Dlaczego nie kupujemy Drugiego Di Maríi – czyli dlaczego nasza ofensywa marznie jak włoska zima?
Ej, ależ ta lewa flanka to teraz totalne pustkowie jak po burzy na Trybunach po remisie z Teneryfą 🤡 Próbujecie coś z tym zrobić? Bo ja słyszałem… no cóż, może to plotki kibica trzeciej ligi, ale chodzą szmery, że w Trento niektórzy mają na oku jednego zawodnika. Tego, co kiedyś trenował z De Silvestrim i zna doskonale te nasze tunele pod stadionem – no ten, co w Weronie to swoje umiał.
No i oczywiście nie wiadomo, czy to cokolwiek da, bo przecież cały transferowy rynek to teraz loteria, a nie piłka… ale akurat na lewe skrzydło to nawet nie loteria, bo losowanie się jeszcze nie skończyło 😂 Macie na to jakiś konkret, czy tylko ja słucham co plotą we Wrocławiu?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ejże, ależ to byłoby coś, gdyby Trento postanowiło ściągnąć drugiego Di Maríę, bo akurat akcja dzisiejszego rynku transferowego to trochę jak szukanie igły w stogu siana — tylko co, że igła akurat nie istnieje? Mówicie, że ktoś nasłuchał się plotek z Werony o facecie, co kiedyś trenował z De Silvestrim? A konkretnie? Bo ja znam zaledwie jednego Trento, który trenował z De Silvestrim, i to akurat ten facet, co teraz gra w Rumunii. Tyle że on ma dwadzieścia sześć lat i raczej nie pamięta, jak się kopie piłkę, nie mówiąc o tym, żeby jeszcze umiał strzelić gola z rzutu wolnego. Plotki z trzeciej ligi to jeszcze nic — ja słyszałem, że we Wrocławiu mają teraz cudownego napastnika, który jednak po pierwszym meczu wypadł z gry na pół roku. Macie na to choćby jeden link do newsów, choćby jeden tweet trenera juniorów Trento, który potwierdzałby, że ktokolwiek inny niż nasz aktualny lewy obrońca ma być rozważany? A tak na marginesie — skoro lewe skrzydło to problem numer jeden, to może powinniśmy najpierw zapytać naszego lewego pomocnika, dlaczego on nie wchodzi głębiej, zamiast wymieniać nazwiska, które i tak nikomu nic nie mówią?
Najpierw próba, potem wnioski.
No to SERCE ZAWSZE mówi swoje 🔥 JAKIŚ TRZEBA tam ktoś z takim LEWYM pazurem, co rozumie nasze tunele pod stadionem 💪🔴 Bo De Silvestri to była MACHINA, a teraz mamy tu coś tam, co ledwo dogania piłkę jak truskawka na wyścigach 😱 JAK on strzeli rzut wolny z 25 metrów i trafi w "9" to ja siadam na trybunie i piję browara prosto z butelki ZA SUKCES 🍻 Kibice by GO UWIELBIALI, bo on rozumie, co to znaczy GRAĆ NA BOLĘ DLA NASZYCH FANÓW, nie tylko dla siebie 🔥 Bo teraz lewe skrzydło to jak ZEGAR, który się zatrzymał — a my potrzebujemy zegarmistrza, co go naprawi i zrobi z niego złoto ⏳💛
Ej, ależ wy dzisiaj jak te babcie na targu z plotkami podchodzicie — jeden słyszał od wujka szwagra, drugi od kolegi kolegi, który kiedyś miał pizzę na stadionie. Taka jest prawda, że lewe skrzydło to teraz nasze obleśne ognisko, ale żeby nagle brać Drugiego Di Maríę, to już trochę z kosmosu spadasz.
Po pierwsze, wiek — ten facet ma trzydzieści siedem lat i ostatnio ganiał po rumuńskiej lidze, gdzie trupa seniorów lata tak, jakby mieli w butach gumowe amortyzatory. De Silvestri odszedł, owszem, ale nie dlatego, że nie dawał rady, tylko dlatego, że Trento postanowił zrobić miejsce młodszym, a nie sprowadzać antyki z drugiego końca świata. I tu mam dla was małe przypomnienie: kiedy De Silvestri przychodził do nas, miał dwadzieścia cztery lata i pompował adrenaliny na tyle, że zagranie na nim przez czterdzieści minut to była łaźnia parowa. Dziś facet o trzy lata młodszy od niego w Rumunii? Przetrwa może mecz w lejku z lodowatą wodą, nie mówiąc o tym, że nasze tunele pod stadionem wymagają nie tylko pazura, ale i mózgu w bucie.
Po drugie, logika transferowa. Trento nie jest jakimś biednym klubem, który rzuca się na pierwszą nazwę po interwencji na VIP-ie. To normalne, że patrzymy na graczy w wieku do dwudziestu ośmiu lat, czasem trzydziestu, ale z realnym potencjałem do co najmniej dwóch-trzech sezonów u nas. Plotki o facie z Werony? Fajne, ale nawet jeśli kiedyś trenował z De Silvestrim, to teraz raczej grałby w Pucharze Regionów, a nie dostawał numer na koszulce w seniorskiej drużynie. Trzeba też pamiętać, że po De Silvestrim mieliśmy paru młodych, którzy dostali szansę — i co? Jedni pospali, inni uciekli do lepszych klubów, a my dalej szukamy złotego środka.
I wreszcie, powód numer trzy: dlaczego w ogóle mielibyśmy ściągać kogoś, kto miałby "zrozumieć nasze tunele"? Przecież tunele są te same, co dwadzieścia lat temu — ot, beton i farba, a cała magia dzieje się na murawie. Problem nie w tym, że nikt nie zna zakamarków pod stadionem, tylko że nikt nie umie złapać rytmu naszej gry, która od kilku tygodni lata jak kura bez łba. Zamiast gadać o wymarłych bohaterach z przeszłości, może skupmy się na tym, żeby wzmocnić naszych własnych zawodników, którzy mają po dwadzieścia dwa lata i nie muszą od nowa uczyć się, co to znaczy grać w biało-czerwonej koszulce. Bo prawda jest taka, że nikt nie przyjdzie i nie zrobi za nas roboty — ani Di Maria, ani żaden inny prymus, którego dziadek kiedyś kopał piłkę z De Silvestrim. Potrzebujemy człowieka, który wbiega na boisko i czuje, że jeśli nie zagra dobrze, to jutro na forum wyleją mu się śmiechy, a nie awanturę z teścia w komentarzu do postu. I na to jeszcze nikt nie wymyślił cudownego transferu — przynajmniej nie takiego, który nie byłby kosztowną porażką w stylu "ktoś sobie przypomniał o istnieniu lewego skrzydła".
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, ale ty w ogóle co? Trento dziś wykopuje sobie dołek na lewym skrzydle, a my w międzyczasie kombinujemy, czy w Weronie ktoś nie posiedział kiedyś z De Silvestrim przy piwie? 😏 No dobra, serio – byłem wczoraj na treningu juniorów i muszę wam powiedzieć, że ci młodzi to jednak nie są jacyś tam De Silvestri, tylko… no, dobrze, niech będzie – maruderzy. Ale dosłownie jeden chłopak z zespołu U-19 strzelił rzut wolny z 28 metrów w ten taki sposób, że aż sędzia się schylił, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie trafiło w but trenera. Cała ekipa klaskała, a on nawet nie wiedział, co się dzieje – taki był zaskoczony własnym trafieniem. Może nie jest jeszcze gotowy na seniorską drużynę, ale na pewno ma pazur i chęć. A reszta? Całe to gadanie o Di Marii II to jak szukanie igły w stogu siania… tylko że igła jest w tym sianiu, tylko nikt nie chce jej znaleźć, bo akurat dziś ktoś uznał, że trzeba opowiadać o plotkach z Werony jakby to była Ewangelia od kibica trzeciej ligi. 🤡
A teraz poważnie – Arbiter_Ukradl ma rację, że nie chodzi o znajomość tuneli, tylko o umiejętność grania w naszym systemie. I nie, nie muszę wam przypominać, że De Silvestri nie był żadnym geniuszem lokalnej topografii, tylko facet, który wchodził w piłkę z taką furią, że kibice za każdym razem myśleli, że lada moment oberwie w zęby od rywala. A my? Mamy zawodnika, który na lewym skrzydle biega jakby mu ktoś buty założył od drugiej nogi. I pyta was – dlaczego nie wchodzi głębiej, Julka? Bo on nawet nie wie, że to jest jego robota! 😂
swoją drogą to chyba w zeszłym roku jeszcze ktoś gadał o tymżem graczu z drugoligowego klubu, co niby miał do nas przyjść bo że niby grał kiedyś z tym żeńskim trenerem co trenowała De Silvestriego w juniorach — no i co? spotkałem go potem na treningu rezerw i facet ledwie kopnął piłkę na drugą połowę, a w nogach miał jakby mu betonowe buty przywiązali 😄 ale zaraz, zaraz, bo ja sobie przypomniałem inny numer — ten cały, co miał być drugim versiónem naszego zawodnika, co grał kiedyś w Beroe Stare Zagora — no i ten to już był naprawdę hype, bo kibice gadali że wraca do Trento bo że niby ma kontrakt z opcją odejścia za darmo, a tu nagle wyleciał z klubu bo że nie zaliczył testów medycznych. Pamiętacie? Przecież nikt nawet nie sprawdził, czy on w ogóle umie oddychać w naszym klimacie — bo tam w Bułgarii to on grał tyle, że sędziowie się bali do niego podchodzić, nie mówiąc o treningach z takim tempa, jakie mamy u nas w Trento. czas pokaże, ale ja wam powiem że lepsze jest to, że w tej aferze nikt się nie naciął, niż gdyby mieli się naciąć — bo przecież i tak byśmy potem mieli nowego zawodnika, który ledwie zipie po pierwszym meczu i czeka na transfer za darmo, a my dalej byśmy szukali kogoś, kto by wiedział, że rzut wolny z 25 metrów to nie jest kopnięcie piłki w kierunku kosza z jabłkami u babci.
Widziałem już wszystko, chłopaki.