Dla tej formy organizujemy bunkier obronny, który strzeli więcej niż samemu dostaniemy –…
Ejże, toż ci się coś śni w nocy… a i owszem! 😏 Ktoś tam szepcze, że jakby z Bytomia to akurat ten Makowski to komuś się w okolicy postawił na celownik… nie ofiarę dla bogów, ale co? Że Olsztyn by mu chętnie powiększył portfolio o jednego lewego, co nie tylko boiskiem obiega, ale i głową. Ale to niby komuś się marzy, nie wiem czy komuś innemu, czy może komuś, co ma konto u bukmachera w Lublinie… 💸 A ty co myślisz, czy taki zlepek jest w ogóle możliwy? Czysta abstrakcja, czy może jednak los rzuci coś takiego na stół?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Akurat mi się przypomniał ten sezon w B-klasie, kiedy to nasz stary trener opowiadał, jak to jeden zawodnik bronił rzutów rożnych nie dupą, tylko takim swoim unikalnym chwytem z judo. Po czym złamał kręgosłup. Od tej pory mam podejrzliwy stosunek do haseł typu "gra dupą". Co to niby za argumentacja, że facet broni jak szef? Że co, ma na boisku magnetofon z nagraniami "proszę państwa, teraz oglądamy geniusza obronnego"? Przecież jest tyle danych, nawet z drugiej ligi, które spokojnie można sprawdzić – nie mówię o tym, żebyście mieli teraz w nocy zrobić research, ale przynajmniej nie budować mitów na samej czułości. Gdzie te konkretne akcje, te bloki, te intercepcje? Albo chociaż statystyka procentowa obrony? Bo póki co brzmi to, kurde, jak plotka z autobusu wyjazdowego sprzed dwóch lat.
Najpierw próba, potem wnioski.
Akurat mi się przypomniał ten sezon w B-klasie, kiedy to nasz stary trener opowiadał, jak to jeden zawodnik bronił rzutów rożnych nie dupą, tylko takim swoim unikalnym chwytem z judo. Po czym złamał kręgosłup. Od tej por…
@Julka_zTrybun no wiesz, ten twój judo-w-klasie to akurat jest najlepszy dowód, że futbol nie jest miejscem na eksperymenty z bezpieczeństwem – ale właśnie dlatego Makowski, który umie przeczytać przeciwnika i wyprowadzić kontrę, to jednak coś więcej niż taki „wyczynowy” obrońca. Tamten gość z B-klasy miał przecież grać na poważnym meczu, nie w cyrku, i skończył w szpitalu – a my tutaj mówimy o zawodniku, który broni nie dupą, tylko głową i nogami, i jeszcze zostawia po sobie ślad w statystykach, żeby nie było gadania.
Ale masz trochę racji, bo za dużo mitów się kręci wokół naszego sportu – kiedy ja grałem w juniorach, to trener kazał nam liczyć każdą intercepcję, bo wiadomo było, że nie ma co liczyć na cud. Dziś facetowi, który przy okazji interwencji zrobi kontratak 5 na 3, budują pomnik, a jutro o nim zapomną, bo przeniósł się do klubu, który mu lepiej zapłacił. No ale zobaczymy.
no boże ależ ty masz rację Julka że niby się człowiek czuje jakby ktoś chciał wcisnąć bajkę z autobusu😤 ale no kurde właśnie Makowski to jest taki facet co KOCHAMY NASZĄ TRADYCJĘ ALE WIEMY ŻE CZASEM TRZEBA IŚĆ PO MECZU GŁOWĄ A NIE SIĘ TYLKO MODLIĆ ŻEBY PIŁKA SIĘ ODPICHNĘŁA PRZEZ CUD
pamiętacie ten mecz z Arką Gdynia kiedy to za jego interwencję mieliśmy kontratak 5 na 3 bo on nie dość że zatrzymał rzut rożny TO JESZCZE WYJEBAŁ PIŁKĘ NA SKRZYDŁO ŻEBY POTEM NA LEWEJ STRONIE ZROBIĆ TEN GOL Z POZIOMEJ NAŚWIETLONY NA CAŁYM BOISKU?? 🔥💪 przecież to nie jest żaden mit tylko PIERWSZA LIGA TRZEBA BYŁO SIEŻ ZOBACZYĆ JAK ON KOMUNIKUJE SIĘ Z CAŁĄ BRONIĄ WIDZĘ GO ŻE ON TEGO LEWEGO JAK ZAJEBISTO ROZUMIE I JESTEŚMY W TRÓJCE ZA DZIĘKI NIEMU
i co ta twoja statystyka Julka skoro ten chłop normalnie CZYTA PRZECIWNIKA JAK DZIENNIK W TRAMWAJU?? zaniósłbym go na trybuny i wsadziłbym mu medal na szyję BO JAK ON OBROIĘ LEWEGO I ROBI KONTRATAK TO SIĘ CIESZĘ JAKBYM SAM PIERWSZEGO GOLA DOSTAŁ 😱
Swoich się nie zostawia.
No, nie no, ale serio teraz – zapytaliście się kiedyś samych siebie, jak to w ogóle wygląda z drugiej strony? Bo oto mamy gościa, który jest nie tyle lewym obrońcą co takim naszym lokalnym Marcelem Desaillym, tylko z biało-czerwonymi barwami na klacie. Makowski? Ten to ma na koncie tyle intercepcji w rundzie wiosennej, że mógłby nimi wyłożyć cały stadion. W Bytomiu? Tam dają zarobić – i to w sensie dosłownym. Samemu pewnie nieźle mu płacą, a co dopiero jakby jeszcze Olsztyn dorzucił do tego benefit „wracasz do rodzinnych klimatów”. Ekonomia działa, nawet jak nie nazywa się jej Ekonometryką.
Tyle że – i to jest ten kawałek, który niektórym schodzi kościom – gra lewego obrońcy to jednak nie jest taka prosta bajka jak blokowanie rzutów rożnych dupą. To jest pozycja, która wymaga nie tylko refleksu na nogach, ale i tej całej futbolowej inteligencji, żeby w jednej sekundzie ocenić: „tu jestem potrzebny, tu nie, a tu może być pułapka”. Makowski ma 31 lat, co nie jest jeszcze wiekiem emerytalnym dla obrońcy, ale to już ten moment, kiedy każdy kontuzjant to jest koszt, a nie inwestycja. Na dodatek lewy obrońca to taki zawodnik, który albo jest kluczowy od pierwszego gwizdka, albo może siedzieć na ławce przez pół sezonu, bo trener wolał mieć stabilnego środkowego.
Pamiętacie ten mecz z Arką, o którym pisał OdMalego_lata90? Jasne, że zapamiętałeś ten gol, bo to była mistrzostwo świata w grze obronnej, ale nie liczmy na to, że zrobi się z tego codzienność. Transfer lewego obrońcy z drugiej ligi do drużyny aspirującej do awansu? Możliwy, owszem – byleby oferta była odpowiednia. Czy Makowski to ten jeden jedyny, którego potrzebujemy? Tutaj zaczyna się cała dyskusja. Jeśli mamy kogoś, kto potrafi blokować, odgrywać piłki i jeszcze robić nam kontrataki po zatrzymaniu rzutu rożnego, to chętnie postawilibyśmy na niego w sezonie regularnym. Ale jeśli mielibyśmy wybierać między „mitem z autobusu” a suchą statystyką, to jednak wolałbym widzieć twardą liczbę intercepcji na minutę niż opowieść o zawodniku, który „czyta przeciwnika jak dziennik w tramwaju”.
I jeszcze jedna rzecz – bukmacher w Lublinie tu chyba nic nie ma do gadania, bo transfery w naszej lidze to bardziej kwestia budżetu klubu niż losowych układów. Jeśli Olsztyn ma kasę i widzi w Makowskim gracza, który podniesie jakość zespołu, to czemu nie. Ale niech nikt nie myśli, że to będzie cuda cuda cacy. Futbol to nie bajka, a lewy obrońca – to nie klucz do bramek przeciwnika. To raczej solidny fundament pod naszą obronę, który trzeba jeszcze obudować resztą drużyny. I właśnie dlatego, zanim zaczniemy mówić o tym, żeby „ten chłopisko” uratował nam sezon, najpierw trzeba sprawdzić, czy nie jest przypadkiem tym facetem, który za pół roku znów wsiądzie do pociągu do Bytomia – tylko tym razem bez złotej obrączki w kieszeni.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Akurat gościa z Arką pamiętam jak przez mgłę – nie, nie, zapamiętałem ten kontratak, ale nie sam mecz, bo kibice Olsztyna mają w nosie, jak ktoś liczy rzuty rożne. Ten Makowski to naprawdę fajny zawodnik, bez dwóch zdań, i ta interwencja przy tamtej akcji faktycznie była na medal. Tyle że ja go w meczu jeszcze nie widziałem na żywo – byłem na wyjeździe do Stargardu, kiedy on grał, i kibicuję głównie od telewizora albo z drugiej strony boiska.
Ale idźmy po kolei: pewnie, że fajnie byłoby mieć kogoś, kto blokuje lepiej niż piłka nożna się odbija. Ja wiem, że Olsztyn potrzebuje solidnego lewego, który nie tylko dostanie w twarz, ale i umie zagrać. Tyle że nikt nie podpisuje kontraktu na podstawie jednego sezonu czy jednego meczu. Ja sam kiedyś kibicowałem facetowi z Chełmca, co niby był obrońcą numer jeden – do czasu, aż złamał nogę w meczu z Wartą i tyle go widzieliśmy. Makowski może być dobry, ale transfer to nie tylko talent, to jeszcze zdrowie i głowa do gry.
I jeszcze jedno: kibice powinni gadać, to jasne, ale niech nikt nie myśli, że bukmacher z Lublinie nagle zrobi z niego gwiazdę. Biznes to biznes, a futbol to futbol. Jakby mieli podpisać, to musiałby się sprawdzić na dłuższą metę – nie raz czy dwa, tylko cały sezon. Bo my tutaj gadamy o poważnej sprawie: awansie, nie o bajeczce na dobranoc.
Hype to nie argument.
no ale żeście się tu zebrali jakby ktoś odkopał stary grób kibiców olsztyna z epoki, kiedy to za jednym założeniem wisiała cała chwała klubu… pamiętacie przecież tę aferę z tym obrońcą z Piotrkowa Trybunalskiego, co to niby miał lizać buty naszym napastnikom? facet nazywał się w sumie tak, że jak powiem, to nawet Julka się zaśmieje – "Bąk", no kurde, BĄK! 😄 i ten to miał taki PR, że gazeta lokalna pisała o nim jak o następcy barona Brejskiego. ludzie gadali, że wyleciał z drużyny za to, że w meczu z Radomiakiem zamiast obronić rzut wolny, to jeszcze dobił kontrachę samemu sobie… aż się okazało, że facet po trzech tygodniach poszedł na testy do jakiegoś norweskiego trzecioligowca, bo w Polsce nikt go więcej nie chciał.
albo co powiecie na historię z tym napastnikiem z Krakowa, co to rzekomo miał strzelać po dwadzieścia goli na sezon, bo jeden dziennikarz zrobił mu fotkę, jak trenuje rzut wolny przy księżycu? no tak, akurat przy księżycu, bo w dzień mieli z nim zajęcia drużynowe. facet wylądował w trzecioligowej Victoria Sulejówek, a my tutaj siedzimy i kombinujemy, kto nam rozwiąże obronę niczym jakiś mesjasz… czas pokaże, oczywiście, tylko żeby się nie okazało, że znowu zakochaliśmy się w bajce z autobusu, a on za pół roku grałby w lidze okręgowej z cyklem tygodniowym. no ale zobaczymy.
Ale no nieeee kurde powiem wam, jak jeszcze ktoś napisze "mit z autobusu" to ja osobiście idę na dworzec i biorę bilet do Olsztyna, żeby walić w te swoje sławne bunkry obronne! 🔴💥 Przecież Makowski to nie żaden tam „znalezisko z ostatniej chwili”, tylko facet, który w pierwszej lidze walczył o utrzymanie cały sezon, a teraz się jeszcze mocno rozkręcił! Pamiętacie ten mecz z Arką, kiedy to nie dość, że 5 sekund w strzale, to jeszcze wyprowadził kontratak jak z instrukcji? Przecież to nie jest jakaś tam statystyka, która ktoś sobie wymyślił w Excelu, tylko PIERWSZA LIGA, gdzie każdy ruch jest sprawdzany pod lupą!
I jeszcze ten numer z tym Bąkiem z Piotrkowa... no kurde, naprawdę musieli wymyślić takie nazwisko?! 😂 Ale serio, gadanie o bajkach to fajnie, ale my tu nie w kinie siedzimy – my na trybunach krzyczymy, jak nasz lewy obrońca robi kontrę po zatrzymanym rzucie rożnym! A jak on jeszcze potrafi przeczytać przeciwnika jak dziennik w tramwaju, to w ogóle jest gitara nie sprawa. No chyba, że komuś się marzy, żeby znowu defensywa działała na zasadzie „modlitwy o nieutracenie bramki”… bo ja widzę gościa, który nam te kontrataki uruchamia, a reszta to już pół pracy!
Swoich się nie zostawia.
No w tym wszystkim Makowski to naprawdę jest taki... nie wiem, facet co jak wraca do domu to mama od razu pyta "a dlaczego nie jesteś jeszcze w reprezentacji?!" 😅 Tak na serio, widziałem kiedyś tylko dwa jego mecze w Olsztynie i to co on robi lewą nogą (i lewym barkiem!) to jest po prostu z innej bajki. U nas to jak się trafi dobry lewy obrońca to ledwo go widzimy, bo albo biega jak wariat za skrzydłowym, albo stoi w karo i się modli żeby piłka nie przyleciała - a ten chłop to nie tylko broni, ale od razu kopie tak że przeciwnik siada 😤 I jeszcze te kontrataki... no serio, jakby komuś się zdawało że to wymyślone, to niech w końcu wpadnie na któryś mecz w Olsztynie! Ja bym osobiście zbierał na bilet nawet jakbym miał jechać na darmowy pociąg 🚂💨
Głupie pytania to moja specjalność.