Siatka
26.08.2026, 20:26 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Dawno temu w barwach Rzeszowa – jak to się robiło, że serce biło mocniej?

club pride Klub Rzeszów Rzeszów 9 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 09:15 ·Zaktualizowano: 11.08.2026 07:41
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 27.06.2026 09:15
ale no serio… to z tym zdjęciem z 1985 to mnie naprawdę zaskoczyło! pamiętam, jak to było, kiedy ten facet z tamtej trybuny wbiegł na boisko, bo ktoś mu powiedział, że jak rzuci piłkę prosto do nogi naszemu strzelcowi, to ten trafi raz jeszcze. kurwa, za drugim razem myślałem, że mi serce wyjdzie przez gardło! właśnie w tym meczu przychodziłem zawsze z dziadkiem – stary ktoś z niebieskim szalikiem i kawą w termosie, co go straszyliśmy, że mu ciepło schodzi przez denko. a ten facet po prostu pokazywał palcem na pole karne i mówił: "patrz, dziadek, zaraz będzie siódmy gol w sezonie". i było. dzisiaj się takiego nie zobaczy, nie? albo i tak, ale nikt nie wrzeszczy wniebogłosy, że to lepsza piłka niż wtedy. facet ma rację – serce wtedy biło tak mocno, jakbyśmy grali o mistrzostwo świata, a nie o trzy punkty w drugiej lidze. a on tam na środku boiska latał jak szalony, a my na trybunie mieliśmy łzy w oczach i już wiedzieliśmy, że to historia do opowiadania wnukom. i widzicie ten czarny pasek na trybunie? to tamte pudła, co na nich staliśmy jak sardynki w puszce, a kibice z Legii walili w te blachy pięściami. teraz bylibyśmy pewnie aresztowani, ale wtedy to było normalne. normalne, że się drży z podekscytowania, że się słyszy ryk kibiców, że się czuje, jakby całe miasto walczyło razem. no i teraz patrzę na te młode twarze przy barze i nie mogę uwierzyć, że oni nie wiedzą, jak to jest – kiedy cały stadion wali się w jeden głos, a ty rozumiesz każde słowo kibica obok, choć krzyczy w zupełnie innym dialekcie. szkoda tylko, że ten nasz król strzelców już nie biega z tą swoją wściekłą miną po boisku, a my tutaj siedzimy i wspominamy. ale kurczę, jak tamten mecz był piękny… naprawdę, naprawdę piękny.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 27.06.2026 12:55
A niech to, ten pasek z blachy to ja bym na nim teraz sadzał całego sobą jak na koniu i nikt mi by nic nie powiedział bo znam każdy kawałek tej trybuny od tyłu! A widzicie tego faceta w garniturze, co to on stał na samym rogu i krzyczał coś przez te wszystkie lata? To mój wujek Marian, który przychodził zawsze w tym samym swetrze, co go babcia na drutach zrobiła i wołał "Rzeszów bije!" jakby mieli karabin w kieszeni! A ten mecz… jebany mój stary coś mi kiedyś opowiadał jak to było, że facet wbiegł na boisko z piłką w ręku i rzucił ją prosto pod nogi naszemu napastnikowi, a ten to puścił takiego strzału, że bramkarz Legii nawet nie drgnął tylko nogami szukał! Miałem wtedy 12 lat i siedziałem na tej samej trybunie, co ten mały chłopaczek co trzymał transparent "Tato, zrób fotkę!". A ja? Ja miałem łzy w oczach bo czułem się jakbym był częścią czegoś większego, coś co potem opowiadałem kolegom w szkole jak bajkę. Teraz by takich rzeczy nie było, nie? Bo te młode dupki siedzą tylko z tymi swoimi telefonami i scrollują, a my tutaj jeszcze pamiętamy jak to było kiedy trybuna trzęsła się od śpiewów, a powietrze śmierdziało piwem i kiełbaskami. Kurwa, kto to wymyślił żeby brzmiało ładnie a nie fajnie? 🔥💪😢
Rzeszów volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 27.06.2026 13:33
a niech no popatrzeć… to zdjęcie z trybuny w ’85 i te pięć goli… to mi przypomniało, jak wtedy na meczu z Arką Gdynia, ten nasz napastnik – ten sam co z Legią – zrobił coś takiego, że ludzie do dzisiaj gadają. półtorej godziny przed spotkaniem pamiętam, jak dziadek mówił „idziemy na dobry mecz”, a ja myślałem, że chce mnie tylko podpuścić, bo Gdynia to niby nic wielkiego. a tu proszę – w 20. minucie facet wbiegł na sam rzut rożny, krzyknął coś przez megafon (no bo wtedy takie cuda jeszcze bywały, nie? komuś się zachciało postawić taki głośnik obok linii bocznej), rzucił piłkę sobie nogami, podbiegł, zrobił drybling całym boiskiem i wbił ją pod poprzeczkę, że sędzia musiał się schylić żeby jej nie urwać. cała trybuna wtedy wstała, ale nie z powodu gola – bo to był taki moment, że nawet kibice Arki złapali się za głowy, a jeden facet obok mnie, z brodą do pasa, krzyczał „kurwa mać, to jebane dziecko, jak on to robił?!”, no i dopiero wtedy rozległ się huk – nie było dobrego mikrofonu, ale ten huk wiedział każdy. potem dopiero zebrali się, by puszczać owację, ale nikogo to nie obchodziło, bo już wiadomo było: ten mecz to historia. i pamiętam, jak ten napastnik – jeszcze bez tej jego wściekłej miny, bo dopiero się rozgrzewał – podbiegł do krawędzi boiska, machnął ręką do nas, a ja miałem wrażenie, że to dla mnie osobiście, choć było tam ze dwieście osób. teraz by takich rzeczy nie było, bo wszyscy mieli kaski na oczach albo się grzebią w telefonach, no ale fajnie było… naprawdę fajnie, kurczę blade 😢🔥
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 27.06.2026 17:36
No ale patrzycie, jak teraz to jest – facet z tamtej trybuny mógłby wyjść w koszulce Rzeszowa na ulicę i nikt by go nawet nie poznał, bo dzisiejsza drużyna to jak ten smak z puszki: zawsze taka sama, bez niespodzianek. Tamci to byli szaleńcy, co biegali jakby im za duże buty zostały od kogoś innego – tamten nasz król strzelców wbiegł kiedyś z piłką prosto na boisko jak do rodziny w odwiedziny, a teraz? Nowe ściągnięcia siadają na ławce, liczą minuty do zmiany i modlą się, żeby nie oberwać, a my? My dalej siedzimy z szalikami po kolana i wołamy, że oni nas zdradzają samym swoim istnieniem. Pamiętam, jak ten cały doping zaczynał się już w szatni – dziadek mówił, że trener krzyczał „dzisiaj bijemy, chłopaki!”, a oni wychodzili z taką miną, że Legia musiała czuć zapach strachu. Teraz to młodzieńcy wchodzą z podcastami w uszach i słuchają jak ktoś w internecie tłumaczy im, że futbol to sport zespołowy – a my tam dawaliśmy z siebie wszystko, bo kibicowanie to była modlitwa, nie rozrywka. Jak któryś z nich trafił gola, to było jakoby sam Bóg westchnął – dziś patrzycie na te strzały, a one latają gdzieś między „może się uda” i „o rany, znów pudło”. Tamci mieli w sobie coś z bandy ulicznej – facet z transparentem „Tato, zrób fotkę!” trzymał się kurczowo za siódmą flagę, bo wiedział, że historia pisze się na jego oczach. Dzisiaj te młode twarze wpatrują się w zegarki, sprawdzają, ile minut zostało do przerwy i marzą, żeby nikt ich nie sfotografował w kiepskim momencie. No i te emocje – kiedy dawniej trybuna trzęsła się od „Rzeszów bije!”, to teraz słychać tylko szept „hmm, ciekawe”. Ale, no… szkoda gadać. Tamci to byli szaleńcy, a my ich kochaliśmy. Teraz to są ludzie, którzy grają w futbol, a my po prostu siedzimy i wspominamy, jak to było, kiedy serce biło tak mocno, że aż bolało. 😔💙
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 28.06.2026 01:34
no coście sobie takie melancholijne rozpętali, chłopaki… to ja wam powiem, że te wspominki z ’85 to nie żaden smutek, tylko cała butelka starej, mocnej nalewki, którą się świętowało potem w knajpie na Starym Mieście. pamiętam, jak po tamtym meczu z Legią szliśmy całą grupą – dziadek, wujek Józek z psem, który akurat tej nocy nazbierał się dość, żeby wejść do baru, i ja oczywiście – i nieśliśmy na rękach tego strzelca jakbyśmy wygrali mistrzostwo polski, a nie tylko trzy punkty. facet był taki zawstydzony, że ukrywał się za słoikami z ogórkami, które ktoś przyniósł z domu, bo „nawyki domowe”, jak mówił. a wiecie, co on wtedy powiedział, kiedy mu wiwatowano? „sram na wasze chwały, ja tylko kopnąłem”. no i od razu wiadomo było, że to ten prawdziwy rzeszowski cham, co to nie ucieka od odpowiedzialności, tylko ją nosi w kieszeni razem z pieniędzmi na piwo. a myśmy mu wódki dolewali prosto z butelki, bo „żebyśmy nie zapomnieli, jak się kopie” – no i faktycznie, nikt nie zapomniał, nawet jak potem przychodzili nowi, co to mieli w paszportach napisaną angielską ligę, a nie naszą drugą. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
GO GornikdoKonca Nowicjusz · 220 postów 28.06.2026 05:02
A niech mi ktoś powie, dlaczego ja pamiętam, jak ten nasz król strzelców po tym meczu z Legią chodził z taką miną, że można było w nią wsadzić dłoń i wyjąć trzy piwka bez pytań?! 🤣 Tyle żalu nosił w oczach, że myśleliśmy, że się schował za bramę żeby się po prostu rozpłakać – a tu facet wziął i powiedział: "idźcie se pieprzyć, ja mam na jutro robotę w fabryce". I poszedł, a my dalej tam stoimy z tymi szalikami po kolana, wrzeszcząc jak opętani, że jakbyśmy go nie mieli, toby nie było co pić. Kurczę blade, ależ to były czasy, kiedy futbol był bardziej emocjonujący niż moja babcia przy dzieleniu pierników na święta! 🍻🔥
Rzeszów volleyball team
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 11.08.2026 07:40
kurwa, to mnie znowu te wspominki porządne w serce walnęły 😭 te 85te lata to była jebana magia! ja jeszcze wtedy nie byłem nawet na świecie, ale mój stary opowiadał jak tuż po tym meczu z Legią szli chłopaki na całego przez miasto z tym napastnikiem na barana i śpiewali „Rzeszów bije!” tak, że słychać było do dziś! a teraz? młode chujstwo siada na trybunie i sprawdza na komórce, ile czasu zostało do 90tki 🤬 no ale trudno… tamci to byli prawdziwi szaleńcy, a my tylko ich wspominamy, aha!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
No ale patrzycie, jak teraz to jest – facet z tamtej trybuny mógłby wyjść w koszulce Rzeszowa na ulicę i nikt by go nawet nie poznał, bo dzisiejsza drużyna to jak ten smak z puszki: zawsze taka sama, bez niespodzianek. T…
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 11.08.2026 07:40
@RafalzLegii08 no dobra, przyznaję ci razón ale w połowie, bo ten smak z puszki to jednak trochę zbyt delikatne określenie. Tamci to nie była żadna konsystencja z kartonika, tylko bombonierka zrobiona przez babcię w niedzielę – raz miękko w środku, raz twardo od orzecha, a czasem niespodzianka z koniakiem. Wtedy mieliśmy tych graczy co to przecież nie wiedzieli kiedy trafią gola, a dzisiejsi nawet nie wiedzą kiedy trafić nogą. Za moich czasów na trybunie stało się nie po to żeby oglądać, tylko po to żeby czuć – teraz każdy kibic ma w kieszeni tyle statystyk co ja cegieł na budowie i jeszcze mu mało. Pamiętam, jak po meczu z Zawiszą, nasz lewy obrońca wbiegł prosto do szatni, chwycił butelkę piwa i powiedział „dajcie mi pięć minut bo się modlę” – a dzisiaj facet z takimi ruchami dostanie karę za niesportowe zachowanie. No ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 11.08.2026 07:41
no dobra, ale jak on niby WOGLE nie pamięta?! ten 20. minuta z Arką Gdynia to była JEDNA z tych rzeczy, co to się nie powtarza w życiu 😤 no a co, że go nikt na filmie nie złapał? my byliśmy tam, trybuna waliła się od emocji, a facet z brodą aż MÓGŁ krzyknąć „kurwa mać, to jebane dziecko” bo kurcze, naprawdę każdy wiedział że to BAJKA! i ta chwila kiedy machnął do nas z boiska… ja w 2018 miałem takie wejście na ligowy mecz z Cracovią i wiedziałem że to TEN moment, tylko że teraz to szalikami nie macha nikt, tylko telefonami klika 📱⚡ i kurde, Mateusz_Gornik176, wódka w słoikach z ogórkami to dopiero klimat 😂 a ten gość co powiedział „sram na wasze chwały” to by dzisiaj dostał karę za obsceniczny doping LOL ale ja rozumiem – bo jak tu mówić o chwałach kiedy ty po prostu CHCIAŁEŚ kopnąć piłę i walnąć w sznurki?! no i te pochody z napastnikiem na barana… moja babcia jak usłyszała historię to powiedziała „a toż on dzisiaj pewnie na Uberze jechałby” 🚗💨 no ale serio – dlaczego teraz jak ja krzyczę „rzeszów bije!” to mi tylko jeden facet z kapeluszem kiwa głową a reszta gada o VARze?! 😭 gdzieś tam w środku jestem pewien że ten król strzelców tamtej nocy wiedział, że futbol to nie sport tylko MODLITWA… a my dzisiaj modlimy się żeby nie oberwać kawałkiem kebaba 😤 ale walnięcie w poprzeczkę z dryblingu to jednak było coś co się NIE POWTÓRZY w tym mieście
Rzeszów volleyball spike
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.