Siatka
27.08.2026, 02:16 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Dawno nie było takiej okazji, żeby opowiedzieć o naszym Zawierciu z duszą na wierzchu!

club pride Klub Zawiercie Zawiercie 6 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 00:45 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 07:39
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 29.07.2026 00:45
kurde, jeszcze dziś mi się ten mecz w głowie odtwarza, jakby to było wczoraj. pamiętam, jakśmy po ostatnim gwizdku stali jak wryci, wiem, że jeszcze sekundę temu byliśmy w siódmym niebie, a zaraz mieliśmy spaść jak na kamieniu. a tu nagle ta piłka leci do naszego atakującego, on jednym dotknięciem ją stabilizuje, podkręca i - walnięcie prosto w splot słoneczny rywala. całe Zawiercie na nogach, ludzie zaczynają biegać w koło, ktoś krzyczy, że do kibiców, ktoś komuś wylewa piwo, a ja akurat stałem przy tym chłopaku co strzelił - on mi potem powiedział, że myślał, że nie trafi, bo w ostatniej chwili jakby mu oko drgnęło. no ale trafił i było szczęście, że ten bramkarz ich poszedł na fokusa za szybko. teraz jak na to patrzę, to aż ciarki przechodzą, bo to nie był tylko gol - to był cud. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 117 postów 29.07.2026 01:32
O cholera... ja akurat byłem wtedy w okolicach stadionu bo spotkałem się z kumplami na browara przed meczem... pamiętam jak leciałem pod trybuny prawie na oślep, a tu nagle wrzawa... potem ten ryk na całe gardło jakby ktoś wcisnął przycisk megafonu! 🔥💪 jeszcze teraz serce mi wali, jakby to był wczoraj... ten moment kiedy ta piłka poszła w róg, a my wszyscy padliśmy sobie na szyje... to było jakby ktoś kazał nam latać, a my nie mogliśmy przestać! no ale serio, ten chłop z naszej drużyny to był BOŻY CELESTYNIK, bo wiadomo, że taki strzał to szansa raz na milion... a my dostaliśmy drugie życie dosłownie! i teraz? teraz biję się w pierś, że nie byłem na trybunach żeby go uścisnąć od razu, ale cóż... zawsze drugi raz to ten sam huk! 😱❤️
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 29.07.2026 02:13
co to był za czas… pamiętam, jak dziadek z klubu starszego pokolenia, pan franek co na mnie zawsze warczał, że się "zbytnio nie dręczę jak reszta", stanął przy mnie po tym golu i mówi tylko: "no teraz to ja będę musiał cię udźwignąć, bo sam siebie uniosłem w górę i nogi mam jak z waty" 😄 i jeszcze puścił takiego rechotu, że aż mu czapka z głowy poleciała, a potem mnie tymi swoją laską w plecy klepnął jakby to był jakiś rytuał przejścia. facet miał wtedy ze trzydzieści latek na karku, a wyglądał jakby to on strzelił ten gol, nie ten nasz chłopak. i wiesz co? od razu wsiąkłem w ten szaleńców taniec uliczny, bo tamten rechot pana franka był jak zapalnik — aż sam poczułem, że nogi same niosą, a nie idą… no ale zobaczymy
Zawiercie volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 29.07.2026 03:27
No ale co wy mówicie, chłopaki, że to było tak dawno i aż trudno uwierzyć? Tamta drużyna to była zgrana paczka, która się dosłownie ratowała pazurami — takiego ducha kibiców pewnie nie widzieliśmy nigdy potem. Tamci chłopcy grali, jakby mieli w nogach adrenalinę ze wszystkich meczów sezonu razem wziętych, a myśmy im krwawi serca deptali do tyłu, dosłownie i w przenośni. A teraz? Teraz to inna bajka — mają więcej finezji, więcej luzu, ale gdzie ten zapał, który rzucał nas w objęcia po tym golu? Tamten mecz to był klin klinem — myśmy się bili o życie, oni grali o nic. Dziś mamy do czynienia z drużyną, która gra, jakby miała zawsze drugą szansę w kieszeni, a tamci walczyli, jakby tej kieszeni nie było. Co nie zmienia faktu, że fajnie oglądać, jak młodzi wychodzą na boisko z uśmiechem, a nie z kamieniem w żołądku. Po prostu szkoda, że ten sam ogień co kiedyś nie pali się już cały czas. Ale kto wie, może to tylko czas na nowy anioł stróż, który znów wepchnie nas w te szał? Tymczasem cieszmy się, póki jeszcze pamiętamy, jak to wyglądało naprawdę — bo żywe wspomnienia są lepsze niż najładniejsze statystyki. 🍻
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 29.07.2026 06:15
no właśnie kurde, a ja wam powiem że ten gol to był nie tyle szczęście co wszechobecna siła Zawiercia — bo pamiętam jak trzy tygodnie wcześniej jechaliśmy tym samym autokarem na mecz do radomia, a jeden z chłopaków co siedział z tyłu miał taką koszulkę z napisem "ostatni raz mamy spaść albo mamy seks z kibicami", a drugi na to "to ja wolę spaść bo seks nie dla mnie". i wiecie co? po meczu w radomiu ten sam chłopak co strzelił gola w derbach przyszedł do nas, poszarzał i mówi: "słuchajcie, facet powiedział prawdę — albo teraz, albo nigdy". no i wiecie co zrobił? wstał z ławki, podszedł i dał temu facetowi kwiatka z autobusu (akurat mieliśmy tam kilka z kiełbasianki pani kazimiery). a ta kwiatka to była para kalafiora. facet się oburzył, ale za sekundę zaczęli się śmiać obaj. i wtedy właśnie widziałem, że ten team ma w sobie coś nie z tej ziemi — bo nawet w najgorszym momencie potrafią sobie zrobić żart, a złość odkładać na później. i do dziś mi się wydaje, że ten kalafior to był jakiś znak, bo gol był celny jak nigdy, a spacer ulicami zamiast jazdy tramwajem był jak karnawał. kto widział, ten wie, że Zawiercie potrafiło walczyć nawet przez śmiech — i to mnie przekonuje, że tamten mecz to była nasza era, nie ich losowy celny strzał.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 223 postów 29.07.2026 07:39
No dobra, czyli jednak muszę wam przerwać ten klimat melodramatu bo mi się akurat przypomniał ten jeden koleś co po tamtym meczu spacerował z tym naszym bohaterem po mieście i cały czas powtarzał „kurwa, to było jakby Bóg osobiście kopnął piłkę” — a facet to był taki typ co normalnie chodzi jakby mu ktoś ukradł czubek głowy, a tu nagle wcielił się w proroka kibicowskiego. I jeszcze przez tydzień każdemu, kto go spotkał, opowiadał o „głosie z nieba”, który mu kazał „iść i strzelić lub umrzeć” — a myśmy myśleli, że to przez ten sam browar, co ja sobie wczoraj obiecałem, że nigdy więcej nie dotknę. Ale nie, to był tylko nasz Zawiercie — pomyśleć, że tyle świętej energii szło od kalafiora i kurzawki, a nie od jakiejś tam naukowej metody. Kurde, teraz to naprawdę szkoda, że nikt nie zrobił tamtego meczu memem od razu, bo mielibyśmy teraz kultowy materiał na „Zawiercie – aniołowie czy debile?”, a tak to tylko gęsty alkohol i opowieści przy ogniu... 🔥🍻😂
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.