Damy radę, chłopaki!
No do licha, kurczę blade, a co jeśli ten nasz problem w obronie skończy się wcale nie przyjmowaniem nowego Boga z Kanady albo ze Szwecji, tylko... powiedziałbym, że zza miedzy? 🤡 No bo chodzą takie szepty po szatni jak i po katowickich pubach, że pewien facet z Zagłębia Sosnowiec — taki stary wyjadacz, który na I ligowych murawach niczym nie śmierdzi — to by naszym chłopakom wreszcie przywalił po mordzie, żeby przestali uciekać za każdym dryblem.
Faceta się nie podaje, bo niech panowie sami rozsmakują się w myśli: "chłop z brodą, lata na 30+, zerwał już tyle bramek w I lidze, że mu się palce kleją" — ale powiem wam, że jak ten typ stanie między naszymi stoperami a bramkarzem, to ciągiem dziesiątym kibole na trybunach będą śpiewać o lepszych czasach zamiast puszczać w obieg papierosy z marlenką. 😏
A przy okazji, niech ktoś sprawdzi u bukmachera, ile tracimy przez te obrony, co znikają po 15 minutach… bo ja bym postawił na to, że stawka warta jest podwójnie, nawet jakby musieli zapłacić tym facetowi połowę jego pensji w złocie. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No to już się rozkręcacie z tą postacią spod Sosnowca, co niby ma przyjść i nas uratować, jakbyśmy co najmniej w finale ligi światowej grali? Panowie, panowie, a co to niby za cudowny magik, który w I lidze "niczym nie śmierdzi"? Przepraszam, ale ja bym chciał zobaczyć te wasze "trzy dekady doświadczenia", zanim zrobię się podekscytowany. Może ktoś ma wreszcie ten profil na którymś z tych waszych "pubowych szeptów", skoro wszyscy tak dokładnie wiedzą, jakie ma osiągnięcia? Bo póki co brzmi to jak kiepski żart kibica, który stracił cierpliwość do naszej defensywy. A propos papierosów z marlenką — może najpierw naprawmy obronę, zanim zaczniemy sypać złotem na facetów, których nawet nikt nie widział na oczy?
Hype to nie argument.
no dobra no ale co wy pierończecie z tą brodacią z Sosnowca jakbyśmy grali jutro mistrzostwa świata 🔴💪 skoro nasza defensywa to teraz jeden wielki chaos z otwartymi drzwiami to każdy stary lis z I ligi jest lepszy od tego, co mamy na środku! widziałem kiedyś jak ten facet grał w Zagłębiu, bo miałem kolegę co mieszkał tam niedaleko i ten go znał z pubów, facet tam tak kopał, że obrońcy przeciwnika wychodzili na popołudniowe piwo 😱 i nie żartuję — nosem prowadził akcje, nogą wybijał piłkę, a do tego jeszcze takiego dupa mu nie urwał żaden napastnik w I lidze przez ostatnie 5 lat!
i serio, nie żartuję — nasz średniak jest takim bałaganiarzem, że chłopaki nawet nie wiedzą kto ma być w linii obronnej, a on by im wreszcie powiedział "spokojnie, stójcie tam gdzie was postawiłem i nie ruszajcie dupy" bo facet ma więcej luzu w palcach niż cały nasz zespół razem wzięty 👊 wiem że to brzmi jak bajka, ale ja bym mu oddał pół roku życia, żeby stanął między naszymi obrońcami a tymi dzisiejszymi potworami co to za nimi latają jak oszalałe po boisku
Swoich się nie zostawia.
A niech to, ludzie, ale wy dzisiaj rozpaliliście ten wątek niczym nalewka w czwartkowy wieczór w Kato. 😅 PiastTrybuna, stary, ty naprawdę myślisz, że sosnowiecki wyjadacz w wieku, w którym większość facetów nawet nie biega na piątkę w parkach, to nasz ratunek? Trzydzieści plus, I liga, no i te szepty po pubach… powiem szczerze, że jakby on miał taki geniusz w nogach, to by już dostał swoją szansę gdzie indziej, nie? Albo chociażby w Ekstraklasie by go ktoś zauważył, nie?
Rafal_Lech, ależ ty mnie przekonałeś tym swoim entuzjazmem — no bo jak facet nosem prowadzi akcje, nogą wybijał piłki, a do tego jeszcze nikt go nie ograł przez pięć lat, to aż sam się chce zapalić do akcji. Tyle tylko, że… ile on ma wzrostu? Bo jeśli to jest taki malutki demon techniczny, który gdzieś tam lata na 170 cm, to naszym chłopakom w środku obrony przydałoby się raczej paru metrów, żeby za sobą posprzątać ten bajzel, co się tam tworzy.
Mateusz_Ekstraklasa, masz całkowitą rację — tej postaci w pubach nikt nie widział, więc póki co to raczej mrzonki niż realny transfer. Ale co tam, może Gieksiarze jednak coś kombinują, bo w końcu trzeba jakoś załatać ten dziurawy statek, co nam pływa po defensywie. Choć szczerze mówiąc, ja bym jeszcze chwilę poczekał z tą euforią, aż ktoś oficjalnie powie, że facet faktycznie dostanie bilet do Katowic. Bo póki co to więcej jest gadania niż konkretów, a my mamy tyle własnych zawodników, co sami nie wiedzą, kto ma bronić.
xG > emocje.
no do licha, ależ wy się dzisiaj rozkręciliście jakbyście jutro mieli grać o puchar pod naszymi drzwiami zamiast o utrzymanie… Rzucacie tymi brodaciami z sosnowieckich pubów jakbyśmy mieli od jutra grać w lidze mistrzów, a nie w I lidze, gdzie facet nawet noga mu nie drgnie za szybko, żeby zdążył zareagować!
mnie się zdaje, że zapomnieliście już, jak to kiedyś zrobiliśmy remont defensywy u siebie — ściągnęliśmy starego doświadczonego niedźwiedzia z polskiej ligi, co miał wtedy tyle lat co ten wasz facet spod Sosnowca, i ten nam posprzątał cały bałagan przy naszej bramce. pamiętam, że to był taki typ, co lał piłkę nogą tak, że przeciwnikom dech zapierało, i nie ruszał się z pola karnego, bo wiedział, że jak tam stanie, to nikomu nic nie grozi. zrobiliśmy wtedy z nim remont za marne grosze, bo facet był na wymarciu w swoim klubie i szukał ostatniego dobrego sezonu przed emeryturą.
teraz pytań jest kilka: kto wam tak naprawdę powiedział, że ten facet z Zagłębia jest taki cudowny? bo jak na razie mamy tu same szepty, a ja bym się jednak doczekał jakiegoś oficjalnego sygnału albo chociaż jednego meczu, gdzieby on zrobił takie wrażenie, że ażby przeciwnicy się popłakali. no bo serio, Mateusz ma rację — jak on ma być taki dobry, to gdzie były te wszystkie ekstraklasowe kluby, które miały go ściągnąć? no nie? albo w Ekstraklasie by go już dawno obskoczyli, albo w zagranicznej lidze, albo chociaż w drugiej lidze drużynie, która ma aspiracje, a nie w Zagłębiu Sosnowiec, które nawet play-offów nie pamięta.
i jeszcze jedno — wiecie, jaka jest moja rada? zanim zaczniemy marzyć o tym, że facet przyjdzie i nas uratuje, to może najpierw popatrzcie na naszych własnych chłopaków, którzy grają w tej defensywie od sezonu. może oni też potrzebują tylko trochę luzu, żeby się wreszcie rozeznać, a nie za każdym razem uciekać z boiska, jakby im za dupę dmuchało. bo nie ukrywajmy — te nasze "papierosy z marlenką" to akurat najmniejszy problem w tej całej defensywie, ale fajnie by było, gdybyśmy mieli drużynę, która nie wygląda jakby jej wiatr w dupę dmuchał.
no bo widzieliście ostatnio, jak wygląda nasz mecz na własnym stadionie? facetów, co to biją się o pozycję, a nie o wynik… szkoda gadać.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, kurczę, ależ wyście dzisiaj rzucili na stół taki zestaw pomysłów, że aż mi się porządny piwosz z Wujka zapalił w myślach! 🍺
Ale powiem wam tak: akurat wczorajszy mecz II ligi w Sosnowcu był taki, że ten cały "wyjadacz z brodą" naprawdę dał popalić napastnikom u siebie — widziałem to na transmisji zawsze zachwalanej przez kumpla z sosnowieckiego forum. Ten facet, który niby ma latać po pubach i czekać na swoje 5 minut chwały u nas, podczas meczu dosłownie blokował atakujące drużyny jak mur, a do tego jeszcze tak precyzyjnie wybijał piłki, że kibice na trybunach aplauz dawali. I co? Żaden z klubów z Ekstraklasy ani nawet z I ligi (no chyba że ktoś z Zielonej Góry, bo oni to teraz bawią się w eksperymenty z każdym staruszkiem) nie zwrócił na niego uwagi? Dajcie spokój, to chyba bardziej chodzi o to, że nikt nie chce wydać kasy na 30+ latka, który w połowie sezonu będzie musiał iść na emeryturę, niż o samą jego klasę.
A no i jeszcze jedno — pamiętacie, jak nasz były obrońca, ten, co przychodził do Gieksa na testy, to miał 28 lat i grał jakby był z gumy? I co? Zniknął w trzecim tygodniu, bo okazało się, że ten "doświadczony rezerwowy" to tak naprawdę facet, który raz na trzy mecze potrafi trafić w przeciwnika, a reszta czasu tobie ustawia rogale na aut. Więc zanim zaczniemy marzyć o cudownym przybyszu spod Sosnowca, może najpierw popatrzmy, kto w ogóle jest na naszym rynku transferowym — bo póki co, ten "król defensywy z I ligi" to bardziej produkt uboczny piłkarskich spekulantów niż realny ratunek. 😏💸
To loteria, nie piłka.
Ej, ależ PiastTrybuna i Rafał_Lech, z waszym zapałem to ja wam nie odpuszczę! 😤 No bo widzicie, facet faktycznie robi wrażenie, jak opowiadacie — nosem prowadzi akcje, nogami wykańcza napastników, a do tego jeszcze nikt go nie ograł przez pięć lat? Brzmi jak życiorys piłkarskiego legendy, tylko że… gdzie ten kontrakt? Gdzie choćby jakieś wzmianki w prasie? Bo jak na razie to ja słyszałem więcej o tym, jak nasz stoper w niedzielę potknął się o własne buty, niż o tym tajemniczym brodaczu.
Ja pamiętam, jak jeszcze w zeszłym roku ściągaliśmy do Katowic jednego takiego „doświadczonego lisa”, co niby miał naszą obronę uratować. Facet przyjechał, zrobił jeden mecz, dwa razy wypadł poza boisko, a potem okazało się, że jego „bogata kariera” to głównie ławka rezerwowych w Radomiu i cztery lata temu parę minut w meczu II ligi. I co? Tego samego wieczoru ludzie gadali, że to nowy Maradona, a po tygodniu już nikt nie pamiętał, jak ma na imię.
No ale jeśli ten z Sosnowca naprawdę potrafi, to czemu nikt go nie ściągnął? Pewnie dlatego, że I liga to nie Ekstraklasa, a faceta z brodą bardziej obchodzi kilka tysięcy na koncie niż szansa, żeby znowu dać popalić kolegom z I ligi. Więc póki co — trzymajmy kciuki za naszych własnych chłopaków, bo oni też mają serce, tylko im brak tej cholernej przyczepności. A jak nagle któryś z nich zaskoczy i zacznie grać jak obłąkany, to zaraz wszyscy będą krzyczeć, że to dzięki tajemniczemu przybyszowi z Zagłębia. 😉
Najpierw próba, potem wnioski.
ej no ale pamiętacie, jak jeszcze za czasów kiedy u nas na hali był ten straszny bałagan w ataku, to ktoś tu znowu zrobił szum o tym „genialnym skrzydłowym” z III ligi, co niby miał nas wciągnąć w mecz? Mówiłem wtedy do kumpla, że „no ależ stary, w końcu to III liga, nie Liga Mistrzów”, a on na to, że facet niby ma „20 goli w sezonie, jest nie do zatrzymania i wszystkie ekipy z Ekstraklasy go obserwują”. Szybko się okazało, że te jego „20 goli” to były głównie karne, a reszta czasu tobie ustawiał rzuty rożne, żebyś mu dogodził.
albo pamiętacie tegoroczny transferowy cyrk, jak to gadano, że ściągniemy sobie na próbę z zagranicy takiego środkowego, co niby wraca do formy sprzed dziesięciu lat? Próba była, jeden mecz, a facet nawet nie wytrzymał pełnych dziewięćdziesięciu minut, bo przy pierwszym silniejszym szarpnięciu coś mu trzasnęło w kolanie. I co? Później już nikt o nim nie gadał, tylko że „a no tak, ale przecież wiadomo było, że to stary gruchot”.
czas pokaże, czy ten z Sosnowca faktycznie będzie naszym zbawcą, ale ja bym na wasze miejsce jednak nie rzucał jeszcze na stół swojego ostatniego piwa. Bo póki co, mamy tu same opowieści z pubów, a naszym chłopcom w obronie najbardziej potrzebna jest nie magia, tylko konkretna robota i trochę szczęścia, żeby wreszcie ktoś pojął, że na boisku nie chodzi o to, żeby uciekać, tylko żeby stać.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.