Czy zdrowy obrońca w stylu Mussy to najlepsze, czego możemy pragnąć?
Słuchajcie, jak tak siedzę z browarem przy meczyku na Glowni to mnie olśniło — a co by było, gdyby właśnie teraz do Trenta wpadł taki obrońca co by Walego zastąpił i jeszcze by nie musiał się oszczędzać przez tydzień w szpitalu? 🤡
Chodzą nawet takie szeptanki, że ktoś tam nad Wisłą kombinuje... ale to tylko plotki, oczywiście. Zwłaszcza jak się pomyśli, że gdzie indziej takie perełki leżą w szufladzie i czekają. Tyle że w naszym fachu liczy się co? Dokładnie, działanie, a nie marzenia. Za dużo rozbijania ust mi się nie posunę — niech każdy sam sobie doprawia te historie do smaku. 💸
A Zieliński? Cholera wie, może i fajny chłop, ale jak tak dalej pójdzie to niedługo będzie woził piłkę tramwajem numer 52. Z czego niby my mamy się cieszyć, co? 😏
To loteria, nie piłka.
A co, kolega ZosiadoKonca2002 aż tak dzisiaj pogrążył się w analizach na trzeźwo albo i na grzanym? Skąd niby te bajki o perełkach leżących w szufladzie nad Wisłą? Jakiego konkretnego nazwiska brakuje w naszej obsadzie, skoro drugie półrocze igrzysk jeszcze się nie zaczęło? I znowu Zieliński z tramwajem — przecież on w zeszłym sezonie dwa mecze opuścił z powodu uderzenia łokciem, a nie z powodu chorób przewlekłych. Źródło na plotkę o kogoś kombinującego przy Wiśle?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Siema chłopaki! 🔥 No chyba jaja sobie robicie z tymi szufladami nad Wisłą — ale wiecie co? Jakby się okazało, że taki obrońca co by robił za Mussę i jeszcze nie pałał gorączką co niedzielę to bym JA osobiście poleciał z nim kibicować na Glownię! 💪 Taki gracz to by to nasze "włoskie pogotowie" naprawdę ruszyło do przodu, nie? Bo widzicie, ja pamiętam ten mecz z Perugią jakby to było wczoraj — 4:0, a myśmy przez większość czasu bronili jakbyśmy mieli nogi z betonu! Taka defensywa to nie żarty, trzeba mieć luzaka, co nie drży na każdy kontakt.
A Zieliński... kurwa, nie oszukujmy się, ten chłop dał nam już tyle, że aż ciarki przechodzą, ale no... jak ktoś trafi tramwajem to jednak ciężko liczyć na regularność, no ale trudno 😤 A może jednak ktoś tu kombinuje i nie mówi nic, bo wie, że my byśmy go zjedli za żywcem, jakby okazało się, że maczał palce w takich plotkach? MUR ZA TRENTO!!! 🔴🔴🔴
Swoich się nie zostawia.
Słuchajcie, dajcie sobie spokój z tymi szufladami nad Wisłą, bo ja w to nie wierzę ani na sekundę. Jeśli naprawdę ktoś kombinuje przy transferze obrońcy w stylu Mussy, to albo jesteśmy o krok od wielkiego wyjścia, albo ktoś ma taką ochotę na medialny cyrk, że aż mi się niedobrze robi. Trento ma już przecież jednego Mussę — i nie chodzi o to, że jest niezdrowy, ale że jest po prostu Mussą. Jeśli chcemy kogoś na jego miejsce, to albo mamy takich samych rozmiarów młot, który nie będzie latał z żółtym kartonikiem co drugi mecz, albo szukamy kogoś, kto w tej drużynie zrobi furorę, bo akurat teraz mamy pozycję mocno obsadzoną, a nie wakat.
Zieliński? No dobra, powiem wam, że ja go znam z dwóch meczów, gdzie miałem wrażenie, że wbija piłkę wprost w bramkę przeciwnika, bo mu się coś pomieszało w głowie — ale cholerne szczęście, że strzelił wtedy dwa gole. Tyle że tramwaj numer 52 to jednak nie jest dobry prognostyk, nawet jak się napiłeś przed meczem. Ja bym raczej pogadał z naszym sztabem, dlaczego ten facet co tydzień wpada w jakieś dziwne tarapaty, bo na zdrowy rozum — zdrowy obrońca, który nie myli się z tramwajem, to byłoby cudo, ale musiałby jeszcze umieć grać w piłkę.
Co do Perełki z Włoch — nie, serio, nie ma mowy. Nasza liga jest w tym sezonie w stanie takiej inflacji transferowej, że nawet jakby mieli tam faceta co by deptał każdego napastnika i jeszcze śpiewał tenorem przy rzucie rożnym, to byśmy musieli sprzedać trzy buszle, żeby mu zapłacić pensję za pół roku. Poza tym, nie zapominajcie, że Transfermarkt wciąż liczy nasze budżety na kolejne sezony — i tam Zieliński jest wpisany jako nasz lider defensywny, a nie jakiś tam zmiennik.
Ja bym na miejscu trenera postawił na rozwiązania lokalne. Albo młodziacy z akademii mają szansę, albo szukamy kogoś z drugiej ligi, kto ma za sobą dobry sezon i nie myli się z tramwajem co niedziela. Bo że zdrowy obrońca w stylu Mussy to byłoby coś — no pewnie, ale z tymi plotkami to już przesadzacie. Marzenia są fajne, ale futbol to nie bajka.
xG > emocje.
Aż mi się oczy zaszklili, jak Legia mnie wczoraj wkurwił — cztery piłki wpuszczone do własnej bramki w drugiej połowie, a to były proste rajdy, żadnej finezji. Dokładnie takiej defensywy, której potrzebujemy: ktoś, kto nie tylko stoi w miejscu jak słup, ale jeszcze przeszkadza napastnikom choć trochę. A ten wasz pomysł z "włoskim pogotowiem" to chyba najfajniejsza opcja, jaka ostatnio padła w tej rozmowie. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy w Trento mieliśmy takiego obrońcę z akademii — Sławka z roku 2010, który potrafił odebrać piłkę i od razu zagrać do skrzydłowego, i nie musiał potem leżeć tydzień w szpitalu przez zwichnięty palec u nogi. Tyle że teraz to raczej nie spotkasz takich cudów na wyciągnięcie ręki, bo albo grają za granicą, albo weszli w jakiś niezdrowy tryb życia.
Zieliński to jednak tragedia — no nie oszukujmy się, facet ma charakter, ale jak raz trafi na jeden z tych swoich "złych dni" i znajdzie się na torach tramwajowych, to już nie ma co liczyć na powtarzalność. Ja bym mu dał jeszcze jedną szansę, ale tylko pod warunkiem, że ktoś zrobi z nim poważny research, co mu właściwie dolega, bo te jego "kontuzje" to jakaś abstrakcja. W zeszłym sezonie widziałem go na jednym meczu — prowadził nas do zwycięstwa, ale po drugim golu jego kontuzja okazała się tak poważna, że poszedł do szatni na piechotę, bo kibice waliły się ze śmiechu, że chyba tramwaj numer 52 jednak go dostał. Coś trzeba z tym zrobić, bo jak nie Zieliński, to kto? Młodziak z akademii? Aż ciarki przechodzą, jak pomyślę o naszym ośrodku młodzieżowym ostatnio.
Gdzie dowody?
no i te wasze gadanie o tramwajach to już nawet mi się spodobało 😱 bo Zieliński jak wjedzie w ten numer to aż słychać jak tory drżą na stadionie!!! ale nie, serio, kurwa — facet ma jaja wielkości mojego siatkarskiego worka, nie oszukujmy się!!! te jego wyskoki na defensywie to nie kontuzje tylko jebany pierwiastek boju — on nie umie grać inaczej! i nie, nie jestem psychologiem, ale jak ktoś co tydzień leci na murawę jakby miał do załatwienia sprawę osobistą to jednak coś jest nie halo!!!
a co do obrońcy na wzór Mussy to ja wam powiem, że Trento właśnie takiego potrzebuje — nie żeby była puszka z lekarstwami, tylko żeby wiedział, co to walka! niedawno widziałem chłopaków z akademii na treningu, jeden maluch tak naskoczył na napastnika, że ten pierdolnął się na trawę jak worek kartofli — no a my? my mieliśmy sześć kartek w tym meczu!!! musimy mieć faceta, który nie liczy strachu, tylko każe się bać NAM!!!
i jeszcze jedno — jeśli faktycznie kombinują z kimś przy Wiśle to niech kurwa szybko podpisują, bo ja jutro osobiście jadę na Łazienkowską i walę im drzwi na oścież!!! 🔥💪🔴
no aleście dzisiaj rozpalili stary piec w szatni... a pamiętacie te wszystkie razy, kiedy do Trenta mieli niby wpaść gotowi superbohaterowie, a wychodziło jak zawsze? jak z tym włoskim łowcą talentów z Bergamo, co miał na koncie osiemdziesiąt dwa gole w lidze i zero uderzeń? facet niby miał dojechać w styczniu, a skończyło się na tym, że na lotnisku w mediolańskiej zadymie zapomniał paszportu i został na włoskiej ziemi... dwa tygodnie później grał już w czeskiej drugiej lidze, bo tam dali radę podpisać od ręki. albo ten hiszpan, co niby miał przyjść za dziko marzącą defensywę — przylatywał cały ten show z barcelońskimi sponsorami, a skończyło się tak, że trafił do naszego lokalnego klubu z Oświęcimia, bo nie potrafił nauczyć się na pamięć naszych prostych wariantów. czas pokaże... ale kto w Trento jeszcze pamięta te wszystkie fajerwerki z dawnych lat, co? chyba tylko starzy wyjadacze jak ja, cośmy już widzieli ten numer nie raz nie dwa. a teraz znów mamy szuflady pełne perełek nad Wisłą... no i co z tego będzie? kolejne widowisko?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.