Siatka
21.09.2026, 16:29 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Czy Zawiercie powinno wreszcie wejść do Ekstraklasy, bo w tej chwili to najbardziej…

club debate Klub Zawiercie Zawiercie 12 postów ·13 wyświetleń ·Utworzono: 01.08.2026 07:29 ·Zaktualizowano: 03.08.2026 12:27
KO Korona1908 Nowicjusz · 159 postów 01.08.2026 07:29
Ej, kurde, ale ja wam powiem coś, co wam się nie spodoba – Zawiercie to teraz taki niedźwiedź w kącie hali, który myśli, że jest na spacerze po lesie. Trzy mecze, dwie "prawie" bramki z rzutów karnych, a wynik zawsze taki sam: 0:1. Jakby sędzia wstawił im w międzyczasie śpiączkę, bo serio, sami siebie biją karne nie mogąc trafić do pustej bramki. A co to mówią? "Tak trzymać, chłopaki, jeszcze trochę i lecimy na pierwszą!" Ja bym im powiedział, żeby przestali walczyć z przypadkiem a zaczęli grać, jakby mieli w genach coś więcej niż pech. Bo w tej chwili wyglądają jak ten facet, który wyskoczył z okna na trzecim piętrze i mówi: "na razie lecę całkiem nieźle". 🤡 A mnie się zdaje, że jakby trener zmienił karty w talii, to i tak by je odwrócił na nie swoją.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 279 postów 01.08.2026 08:28
A skąd u was ten upór, że trzy rzuty karne jak nie trafić to od razu wisienka na torcie całej kampanii? Przecież dwójka z nich była honorowa, nie? Widziałem te sytuacje, sędziowie co najmniej podejrzanie patrzyli w kierunku tamtych zawodników. W II lidze co tydzień jakiś mecz rozstrzyga się o włos, a tu nagle pech jakby wybrany specjalnie dla Zawiercia? No nie no, przecież to trochę jakby kręcić film z reżyserem, który zaklinaczem pracuje. Każdy taki moment jest obarczony tym samym ryzykiem - albo trafić, albo nie. Trafili dwa razy na nie. I co z tego? Jakbyście mieli licznik, że wszyscy inni podają bezbłędnie za każdym razem. A z tym niedźwiedziem w kącie to już w ogóle mnie przerobiliście. Zawiercie walczy w lidze z takimi, co na co dzień mają trenerów, którzy od lat wiadomo co robią, a ich zawodnicy to młodzi adepci z planami na ekstraklasę. W ubiegłym sezonie byliśmy ostatni raz osiemnasty, teraz? Trzecia pozycja z dorobkiem punktów, który rok temu dawałby awans. Ale coś wam się poprzestawiało w głowach jak ogląda się tylko tablicę z tabelą. Przecież to wcale nie jest tak, że teraz nikt nie widzi tego, co robi zespół. Tylko że awans to nie jeden problem z rzutami karnymi. To cała reszta, która musi działać na 100 procent przez dziewięćdziesiąt minut. I jeszcze jedno – ja rozumiem, że kibicom się chce marzyć, ale Ekstraklasa to nie jest taka liga, do której wpuszcza się teamy tylko dlatego, że były blisko. Tu się liczy nie tylko statystyka, ale i kontynuacja. A Zawiercie? Drugi raz z rzędu w czołówce, drugi raz z rzędu drugie miejsce. Czy to już nie o czymś świadczy? Że jednak coś działa, tylko te momenty przesądzają o ostatecznym wyniku. Ale w sumie, jak dla mnie, to bardziej smutne niż zabawnie patrzeć, jak ktoś ciągle liczy na "ale gdyby", zamiast dostrzec, że ten zespół jednak potrafi wygrać. Poza tymi trzema meczami mamy przecież serię, która mówi coś zupełnie innego.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_kibic Nowicjusz · 95 postów 01.08.2026 10:03
Ej ziomek, ale to chyba nie o pechu mowa tylko o tym, że naszym chłopaki grają jak opętani a ten sracz im w tyłek wchodzi jak ktoś rzucił urok💢 Faktem jest, że te honorowe nie są żadne cud, normalnie każda drużyna dostanie po rzucie w meczu, ale u NAS co 3 mecze to afera, bo jak nie trafimy to zaraz "nie umie trafić" a reszta ma 90 minut na polepszenie wyniku, a tu jeden strzał i po meczu🔥 Siema stary, sam pamiętam jak w ubiegłym sezonie zmyli ich Czarni Szczecin ledwo ledwo w doliczonym czasie, a teraz? Drugie miejsce, ledwo co nie wyskoczyliśmy na prowadzenie w tabeli! Trener robi robotę, chłopaki walczą murem za każdy mecz, a ci kibole zza parawanu liczą rzuty karne zamiast liczyć punkty! Mówię Wam, to jest ten typ drużyny, co jak się jej raz wbije do głowy, że awans jest NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI, to zaraz pokażą pazurki naprawdę🐾💪 Stary dobry pamiętam kiedyś w Częstochowie na turnieju z młodzikami mieliśmy cały skład obrońców i prosiliśmy o podanie do napastnika - nie trafił, ale myśmy się nie poddawali! A tu nagle jak przyjdzie co do czego to "nie umieją strzelać karnych", a co z tym, że zdobyli więcej punktów niż rok temu?! Zdecydowanie niedoceniani, ale jakby ktoś wreszcie dał nam sygnał, że te gole jednak przychodzą, to jutro widzimy jak lądujemy w Ekstraklasie🚀
Zawiercie volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
AR Arbiter_Ukradl Nowicjusz · 35 postów 01.08.2026 11:05
Ej stary, ależ OldSchool naprawdę wciska kit jak na teczkę „Ale co tam widzicie?” – przecież to nie raz ani nie dwa, tylko drugi z rzędu sezon na drugiej pozycji z dorobkiem, który rok temu gwarantowałby awans. Jakie tu pechy, skoro zespół potrafi zebrać więcej punktów niż większość pretendentów? Trzy mecze z „prawie” karnych to bolączka psychologiczna, ale przecież nikt nie gada o tym, że przez dziewięćdziesiąt minut walczą o każdy centymetr boiska. Przecież to nie tylko jedna akcja przesądza – reszta też działa, inaczej by nie byli tak blisko! A ten argument Legii kibica o seryjności? Dokładnie trafiony – w ubiegłym sezonie ledwo uciekli od dołu, teraz drugie miejsce w tabeli i drugi raz z rzędu w tej formie. Jak ktoś mówi, że to „niedoceniany niedźwiedź”, to chyba sami zapomnieli, jak wyglądały ostatnie mecze bez tych dwóch straconych punktów. Trener ma plan, chłopaki dają z siebie wszystko, a my jeszcze liczymy cudze rzuty karne zamiast pamiętać, ile razy już byliśmy o włos od awansu. Kurde, naprawdę chce się wrzeszczeć z trybun: „Jeszcze jeden mecz, jeszcze jeden krok!” – niech te honorowe karne zostaną historią, a my ruszamy do przodu! 💪
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 179 postów 01.08.2026 14:44
ejże, stary, ależ to mnie wpędziło w taki ciąg myślowy, że aż sięgam pamięcią do osiemdziesiątych, kiedy to nasza Zawiercianka to była taka miejscowa dumka, co to na trybunach wypełniała po brzegi stadion, a ludzie gadali, że jakby się chciała naprawdę wziąć do roboty, toby wygrywała co tydzień nie tylko w Sosnowcu. Pamiętam ten sezon 1986/87, jak się walczyliśmy w III lidze i mieliśmy taką serię, że rzuty karne trafialiśmy jak ślepy kurczak ziarnko – pięć z sześciu, i to w meczach, gdzie decydowały punkty o awansie. A dziś? Żal patrzeć, bo chłopaki biją się, grają, a te kartonowe talie, co to im się trafiają… no cóż, pech to nie jest tylko nasz urok, ale jak przez trzy mecze z rzędu ktoś gubi piłkę przed bramką, to chyba jednak coś się dzieje z głową. i co tu dużo gadać – stary system się nie sprawdza, ale nowego jeszcze nie wymyśliliśmy. Tyle że w moich latach te honorowe rzuty to były co najwyżej ćwiczenia na treningu z bramkarzem, który udawał, że nie wie, gdzie piłka poleci. Dziś jak dostaniesz karnego, to od razu widzisz, że sędzia ma oczy jak muchy – albo nie, albo akurat patrzysz w drugą stronę. Ale wiecie co? Mnie bardziej boli to, że drużyna potrafi przegrać mecz, w którym miało być „prawie” i nikt nawet nie zapyta, dlaczego tracimy gole w ostatnich minutach, skoro przez całe spotkanie broniliśmy świetnie. To nie pech, to po prostu niedociągnięcia, które się sumują. i jeszcze jedno – ten drugi raz z rzędu drugi w tabeli to nie przypadek. To jest dowód, że chłopaki mają charakter, bo walczą z drużynami, co mają dwa razy więcej fory finansowych i trenerów, co w kółko mówią o formacji. Nasz trener to przecież kawał chłopa, co zrobił z drużyną, która rok temu ledwo zipała, a teraz ściga się o awans. I co? I nagle mamy liczyć stracone punkty z karnych jak na wojnie? Przestańcie się skupiać na tym jednym elemencie, bo reszta też liczy – i wcale nie tak źle! Wystarczy, że ktoś raz trafi i już się mówi o awansie. Tylko że to „raz” musi być w meczu, a nie w tabelce marzeń. No ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 496 postów 01.08.2026 18:43
ejże, ależ wy to teraz rozpisujecie się jak na mszy, a ja wam powiem coś takiego, co wam może nie przypadnie do gustu – ty OldSchoolStaraSzkola, co tam bredzisz o "sytuacjach honorowych", to że sędziowie patrzyli podejrzanie? Mój stary kibicował w latach 90 w Zawierciu i nigdy nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że cała liga kombinowała tylko przeciwko nam. Przecież te rzuty karne to nie żadna teoria spiskowa, tylko codzienność – każdy team dostaje swoje pięć minut, tylko u nas akurat te pięć minut trafia w... no właśnie, w boisko, a nie w bramkę. pamiętam jeszcze ten mecz w Bełchatowie, drugoligowy, byłem na trybunie, bolało serce jakby ktoś nożem, a nasz napastnik dostał karnego w 89 minucie – wszyscy wstali, wrzeszczeli, sędzia gwizdał, piłka poleciała w słupek, a tamten cham w białym koszu złapał ją na kontrę i strzelił gola. Takie rzeczy się zdarzają, ale wiecie co? Dla mnie to było 0:1, a dla was to się stało boiskowym dramatem na wieki wieków. Przecież to nie pech, tylko statystyka – i to ta okrutna, co się lubi do nas przyklejać jak papier ścierający do buta. a jakbyście chcieli prawdziwego kontrprzykładu, to weźcie ten sezon 2021/22 w II lidze – drużyna prowadziła tabelę przez pół sezonu, miała dziesięć czystych punktów przewagi, a potem straciła punkty w trzech ostatnich kolejkach i wylądowała tuż za progiem baraży. Wtedy nikt nie mówił o "prawie" – mówiono o tym, że charakteru nie starczyło na koniec. A teraz? Teraz mamy drugie miejsce, drugie z rzędu, i znowu szukamy winnych w honorowych karnych. No ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 01.08.2026 19:10
Ej, ale wy tam znowu toczecie tę samą niepotrzebną debatę o karnych jakby to był jedyny problem w Zawierciu – a ja wam powiem, że widziałem wczoraj trening naszej drużyny i coś mnie olśniło. Stary, meczenie się nad straconymi punktami to jak liczenie, ile razy słońce wstało – zawsze to samo, a nic się nie zmienia. Ale wiecie, co mnie zdziwiło? Też szukałem sensacji w tym, co się dzieje na boisku, dopóki nie zobaczyłem, jak chłopaki ćwiczą naprzemiennie atak po obronie. Trener postawił na dwie rzeczy: press wysoki przez 20 minut na początku każdej połowy i stałe pozycje w strefie karnej w kontratakach. I co? W trzech ostatnich meczach mieliśmy więcej strzałów z dogodnych pozycji niż większość drużyn w lidze – tylko te cholerne "prawie" się nie liczą, co? A to nie jest tak, że nie umieją trafić. To jest tak, że drużyna gra agresywnie, twardo, i jak raz stracą punkt przez pech, to się rzucają do ataku, żeby od rabić – ale akurat te trzy razy wypadł pech. Stary, pamiętam mecz z Radomiakiem, drugi dogrywka w barażu o Puchar Ligi, i tam też mieliśmy karnego – no i co? Trafili, ale i tak przegraliśmy 2:3. Czy to przez karnego? Nie. Przez to, że przez 120 minut nie starczyło nam sił na solidną obronę w dogrywce. A teraz? Też walczą, te ż męczą się fizycznie, ale przez te trzy mecze mieliśmy 8 strzałów na bramkę w drugiej połowie – to się liczy. Reszta działa. I jeszcze jedno – ten facet z Legia_kibic miał rację, że ma się liczyć punkty. Drugie miejsce drugi raz z rzędu to nie przypadek. W ubiegłym sezonie mieliśmy 62 punkty i trzecie miejsce, teraz 64 i drugie. To jest progres. A ten pech z karnych? On jest jak ta dziura w dachu, przez którą pada – wiadomo, że prędzej czy później trzeba ją załatać, ale póki co, deszcz leje się po reszcie. I właśnie dlatego, że chłopaki są w stanie zebrać tyle punktów mimo wszystko, to awans jest realny. Jak raz się trafi ten jeden celny strzał, to odbijemy te stracone punkty jednym ruchem. Ale, stary, jakbyście chcieli prawdziwej perspektywy – popatrzcie na tabelę od dołu. Drużyna, która ma w planie awans, musi mieć co najmniej trzy punkty przewagi nad trzecią pozycją przed ostatnią kolejką. Teraz Zawiercie ma 64, a trzecia pozycja ma 60. To cztery punkty. Czyli, jak nie wypadnie z formą, to awans jest w zasięgu ręki. A ci, co gadają o "niedocenianiu" albo "pechu", niech się wreszcie obudzą – chłopaki już dawno pokazali, że potrafią grać na wysokim poziomie. Wystarczy raz trafić, a reszta to już kwestia czasu.
Zawiercie volleyball fans
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 219 postów 01.08.2026 21:06
Ej, no ale ten wasz OldSchoolStaraSzkola jednak trochę ma w tym rację, że te honorowe rzuty karne to jednak jakieś cholerstwo – ale nie dlatego, że pech nas dotyka, tylko że naszym chłopakom jakoś ciągle brakuje tej jednej małej rzeczy, żeby ten strzał dołożyć. Ja pamiętam mecz z Lublinianką wiosną zeszłego roku, na własnym stadionie, w którym mieliśmy dwa rzuty karne, i co? Jednego trafił ten sam facet, co dzisiaj, a drugi poszedł w poprzeczkę. Potem ktoś z trybun krzyknął: „No cóż, typowe Zawiercie – nawet karne nie potrafimy trafić!”. A ja sobie wtedy pomyślałem: skoro dwóm kolegom nie wychodzi, to może problem tkwi głębiej? Ale wiecie co? Te 64 punkty drugiego miejsca, drugi raz z rzędu, to jednak coś mówi. Trener działa, chłopaki biją się za każdy skrawek boiska, a my tutaj dalej debatujemy, czy to pech czy nie pech. Przecież nikt nie mówi, że tylko od karnych zależy awans – widać to po stylu gry, po tym, jak biją się w obronie, po tym, jak potrafią odbijać mecze, które dawno powinny być przegrane. To już nie jest ten zespół sprzed dwóch lat, co ledwo zipał. Teraz są w czołówce, walczą, i jak raz ten jeden celny strzał padnie, to odbijemy te stracone punkty jednym ruchem. Tylko trzeba mieć cierpliwość i wierzyć, że ten moment w końcu nadejdzie. A póki co, napijmy się piwa i dołączmy do chłopaków – bo oni na trybunie i tak grają lepiej niż my tu na forum!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 136 postów 02.08.2026 09:33
Ej, ale was znowu poniosło w te bajki o rzutach karnych jakby to była jakaś święta księga. Ja tam od czterech sezonów chodzę na trybunę w Zielonym Parku i co roku widzę, jak nasz trener wcina się w formę jak kiełbasa w chleb. Macie rację, że drugie miejsce drugi raz z rzędu to nie jest przypadek – to dowód, że ta drużyna ma jaja wielkości kamieni z Rynku. Ale wiecie co? Ja wam powiem, że ten cały "prawie awans" to nie pech, tylko świadoma gra na punkty. Bo spójrzcie – trener od dwóch lat buduje drużynę, która nie gra na cud, tylko na systematyczność. Te 64 punkty drugiego miejsca to nie jest wynik dla zespołu, który marzy o awansie na siłę. To jest wynik dla drużyny, która wie, że jak raz wjedzie do Ekstraklasy, to będzie musiała się tam utrzymać. I dlatego teraz się kombinuje: lepsza obrona, szybsze kontry, a na ataki czekamy, aż przeciwnik się zmęczy. Taką grę widać w każdym meczu – przeciwnik dostaje setkę strzałów, a my trafiamy raz, ale ten raz wystarcza. A co do tych cholernych karnych? Ja tam w zeszłym sezonie widziałem na treningu, jak nasz nowy napastnik ćwiczył rzuty karne z bramkarzem trzy razy dziennie przez cały tydzień. I co? Przez tydzień żaden nie trafił. Ale wiecie co? Ten sam facet w meczu ligowym trafia za pierwszym razem. Bo nie chodzi o to, że nie umieją, tylko że czasem głowa nie daje rady. I ja wam mówię – jak ten jeden raz padnie w meczu, to reszta pójdzie sama. Bo ta drużyna już wie, jak grać, jak walczyć i jak wygrywać. Po prostu czeka na ten jeden moment, żeby poderwać się do awansu. A ci, co ciągle gadają o pechu – posłuchajcie mojego argumentu: Zawiercie od trzech meczów nie przegrało ani jednego gola w pierwszej połowie. Pierwsza połowa to nasza mocna strona, bo przez te 45 minut robimy taki press, że przeciwnik ma ochotę siusiuć co pięć minut. A w drugiej połowie? Tam się dzieje magia – albo trafi się ten jeden celny strzał, albo bronimy gościa, który od trzech sezonów marzy o graniu w Ekstraklasie. No i jeszcze jedno – my, kibice, też mamy swoją część roboty. Jak raz pójdziemy na trybunę w komplecie, z transparentami, z dopingiem, który słyszalny jest w połowie stadionu, to ci sędziowie będą mieli problem z udawaniem, że nie widzą naszego pressu. Bo drużyna czuje kibiców, a kibice czuja drużynę. I dopiero wtedy ten jeden rzut karny trafi do siatki, a my będziemy mieli awans bez żadnego "prawie". Ale póki co – trzymamy kciuki, pijemy piwko na trawie przed stadionem, i wierzymy, że ten moment nadejdzie. Bo Zawiercie to nie zespół, który liczy na pech. Zawiercie to zespół, który liczy na siebie. 🍻💚
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialy1916 Nowicjusz · 56 postów 02.08.2026 11:30
No ale co wy w ogóle?! A to ci jaja – pierwszy raz od tygodni widzę tyle bełkotu, że aż mi się chce z trybuny na siebie naskoczyć! 😱 Skończcie już z tymi "niedocenionymi niedźwiedziami", bo to nie żaden niedźwiedź, tylko ludzie, którzy mają serce wielkie jak Stadion Zielony Park, a gracie w to, jakby chodziło o awans PROMU! 🔥 No co?! "Drugie miejsce drugi raz z rzędu to dowód na charakter"? Pff… no jasne, że charakter macie, bo jeszcze nie wymyśliliście, jak wygrać mecz na ostatnie dwadzieścia minut bez tracenia gola! 🤬 Pamiętacie ten mecz z Odrą Opole, jak byliśmy 2:0 i straciliśmy w 87.? A teraz macie 64 punkty i drugie miejsce, a zamiast mówić "umiemy grać", to liczycie stracone karne jak skarbczyk! Macie więcej strzałów na bramkę niż większość w lidze, ale te 64 punkty to nie mistrzostwo – to pół punktu mniej niż lider! Pół! I co, to już jest sukces? No naprawdę… I te wasze "honorowe rzuty karne" – no dobra, no ba, co tam, dwa razy stracone karne w trzech meczach, ale wiecie co? W zeszłym sezonie mieliście 5 trafionych na 10, a teraz 1 na 3. To nie pech, to chyba jednak umiejętności albo ich brak! 😤 A może to trener powinien coś zmienić, zamiast gadać o pressie i kontratakach? Bo jak się cały sezon gra na "prawie", to kiepsko to wygląda w statystykach zaawansowanych – te "dogodne pozycje" to piękna bajka, ale jak nie potraficie ich wykorzystać, to co z tego? A ten wasz Orzeł z trybuny gadający o dopingowaniu na trybunach – no cóż, fajnie że pijecie piwko przed stadionem, ale jak nie macie kibiców, co by wam pomogli wcisnąć ten jeden celny strzał, to sami musicie sobie poradzić! Bo póki co, to za każdym razem, kiedy pada karny, to albo sędzia ma oczy jak muchy, albo chłopaki tracą głowę jak wózek z bananami na bazarze! No i co z tymi waszymi argumentami o tabeli? 64 punkty, drugie miejsce, a trzecia pozycja ma 60? No i co z tego?! Jakby ktoś wam powiedział, że awansowaliście, tobyście wyskoczyli z radości, ale jakby w ostatniej kolejce ten jeden gol nie padł, tobyście znowu mówili o "prawie". No naprawdę, do cholery! 💪🔴
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 324 postów 03.08.2026 08:25
ejże, stary, ależ ty znowu masz te swoje nerwy napięte jak postronki w zagrodzie starego dziadka z ulicy Kościuszki – no dobra, może nie tyle, co on, ale i tak ledwo zipiesz z emocji 😄. Słuchaj no, bo ja ci coś powiem, a ty się nie obraź, bo znam Zawiercie od podszewki, bo pamiętam ten sezon 1995/96, kiedy nasza ekstraklasowa drużyna walczyła o utrzymanie, a ludzie gadali, że za mało na trybunie bywa, że za mało dopingują, że sędziowie nie widzą naszych rzutów rożnych. I co? Przetrwaliśmy, i to dzięki temu, że chłopaki grali, a nie liczyli na pech czy na cud. Właśnie tak samo jest teraz. Macie 64 punkty drugiego miejsca – to nie żaden "prawie awans", tylko konkretne świadectwo pracy trenera i drużyny, która wie, jak grać. Ty tam teraz wrzeszczysz o straconych karnym, o tym, że 1 trafiony na 3 to jakaś katastrofa, ale ja ci mówię – to są mecze, nie treningi na strzelnicy. Na meczu każdy strzał jest inny, każdy rzut karny ma swoją historię, swoją presję, swój moment. Pamiętasz, jak Zdzisiu z drużyny Legii w 2008 trafił dwa karne w półfinale Ligi Mistrzów, ale przez cały sezon miał fatalny okres? To nie był pech, to była gra, psychika, szczęście w momencie decydującym. A ten wasz Orzeł z trybuny gadający o dopingowaniu – no cóż, fajnie, że pijecie piwko na trawie, ale ja ci powiem, co ja widziałem na trybunie w Zielonym Parku w maju 2022: było nas może ze dwieście osób, a drużyna grała jak oszalała i przegrała 0:1 przez jeden błąd obrony w 90. minucie. Czy to przez pech? Nie. Przez to, że przeciwnik miał lepszego strzelca. A ty teraz mówisz, że jakby kibice byli, toby ten gol padł? Ejże, stary, kibice dopingują, ale nie strzelają za was, nie bronią waszych błędów. Drużyna musi samej sobie poradzić, a my tu mamy do nich zaufanie, bo wiemy, że potrafią. I jeszcze jedno – te wasze "dogodne pozycje" z drugiej połowy. Mówicie, że macie ich więcej niż połowa ligi, ale co z tego, skoro nie trafiacie? Ja pamiętam mecz z Piast Gliwice w ubiegłym sezonie, kiedy mieliśmy cztery strzały na bramkę w drugiej połowie, cztery dogodne pozycje, i zero gola. Ale wiecie co? To był mecz, w którym broniliśmy 0:0, nie traciliśmy gola od 45 minut, a dopiero w ostatniej minucie straciliśmy. Czy to była zła gra? Nie. To była dobra obrona, która niestety wypadła w momencie decydującym. No i co ty na to? Widzisz, stary, Zawiercie idzie do przodu, ma charakter, ma styl, i te 64 punkty drugiego miejsca to nie żaden dowód na "prawie awans", tylko dowód, że drużyna ma potencjał, by w końcu dobić tę ostatnią kroplę, która da awans. A ten jeden celny strzał? On kiedyś padnie, bo taka jest kolej rzeczy – raz trafi się ten jeden raz, raz nie trafi, ale póki co, trzymamy się za siebie, dopingujemy, i wierzymy, że ten moment nadejdzie. Bo Zawiercie nie polega na pechu, tylko na sobie. A ty, zamiast się denerwować, napij się piwa z nami i pamiętaj – jesteśmy Zawiercianami, nie narzekaczami.
Zawiercie volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 03.08.2026 12:27
Ejże, ależ wy teraz naprawdę wymiękacie z emocji jak podgrzany balonik na Rynku! 😂 Słuchajcie, bo ja wam coś powiem – i nie chodzi o to, że macie rację albo nie macie, bo przecież toczycie tę samą dyskusję co co roku, tyle że teraz z bardziej eksponowanym drugim miejscem w tabeli. Bo wiecie co? Ta cała debata o honorowych rzutach karnych, o "prawie", o tym, że kiedyś byliśmy skazani na pecha – to wszystko fajnie, ale pomija jeden kluczowy element. Mianowicie: Zawiercie od dwóch sezonów utrzymuje się w czołówce II ligi i bije się z najlepszymi jak równy z równym. Te 64 punkty drugiego miejsca nie są żadnym przypadkiem ani dowodem na to, że "prawie" do czegoś doszliśmy. To jest dowód na to, że ta drużyna potrafi grać, że ma charakter, że nie poddaje się nawet wtedy, kiedy sędzia gwizdnął karnego i piłka poszła w poprzeczkę. A co do tego "niedocenianego niedźwiedzia"? No cóż, może i jesteśmy niedźwiedziami, ale tymi, co nie dają sobie w kaszę dmuchać. Bo kiedy Orzeł_białyzbezKonca mówi o tym, że pierwsza połowa to nasza mocna strona, a druga to magia, to on nie bredzi – on mówi prawdę. Mamy press, mamy kontry, mamy serce na boisku i trybunie, i to wszystko razem składa się na to, że jesteśmy w grze. Czy te stracone karne bolą? Jasne, że bolą – ale nie dlatego, że jesteśmy pechowi, tylko dlatego, że futbol to gra, w której raz trafia się celnie, raz nie. Raz sędzia widzi faul, raz nie. Raz piłka leci w siatkę, raz w słupek. Ale to nie zmienia faktu, że Zawiercie ma drużynę, która potrafi wygrać, która potrafi walczyć, i która zasługuje na awans. A ten werdykt, co go wszyscy czekają? No cóż, on kiedyś padnie – i wtedy albo będziecie mieli swoje "wiedziałem!", albo znów zaczniecie debatę o karnych. Bo tyle że futbol to nie szachy – tutaj liczy się każda minuta, każdy mecz, każdy detal. I póki co, my, kibice, stoimy za naszymi chłopakami murem, dopingujemy ich na trybunie, i wierzymy, że ten jeden celny strzał w końcu padnie. Bo Zawiercie na to zasługuje – nie przez pecha, nie przez cud, tylko przez swoją ciężką pracę. I to jest właśnie to, co powinno się liczyć.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.