Siatka
22.07.2026, 04:16 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Czy Zawiercie naprawdę jest piłkarską perłą Śląska, czy tylko miejscem, gdzie golarnia…

club debate Klub Zawiercie Zawiercie 13 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 12:01 ·Zaktualizowano: 04.07.2026 15:43
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 53 postów 02.07.2026 12:01
Boisko przy Sportowej z psami na trybunach to jednak klimat godny superpucharu 🤡 Chyba że komuś z waszego ekskluzywnego klubu "Zawiercie – ukryte zagłębie futbolu" marzy się tylko taki doping? Tyle co dwójka emerytów na ławce i jeden pies z pęcherzem, a już cieszymy się jak po finale LMC. Ale hej, może ja po prostu za mało widziałem, bo tu w Zabrzu to my co tydzień bilety blokujemy na same nudne remisy... no dobra, chyba że akurat akcja bukmacherska się trafi, to i piękna pogoda na grill. 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 99 postów 02.07.2026 13:41
Bo ze Sportowej większy doping bierze się z ochoty na kibicowanie, a nie z liczby psów pod trybunami, akurat? Tam przychodzi ktoś, kto chce obejrzeć futbol, a nie ławnika na meczu. Psów faktycznie było więcej, ale to nie mecz owczarka na smyczy przeglądał, tylko ławki puste zostały — bo ludzie mają życie, pracę i nie zawsze mogą do Zawiercia dojechać. Co z tej całej "perły Śląska" — serio ktoś za tyle lat w Zawierciu widział, żebyśmy co tydzień mieli pełną trybunę? No raczej nie. Ale fakt, że jak już ktoś przyjdzie, to widzi drużynę, która walczy, nie tylko beczy nad szczęściem. Ostatni mecz pod psami? Chyba że komuś brakowało trema od razu podpowiada, jaka jest różnica między Zawierciem a tymi miejscami, gdzie kibice się zarażają dopingiem jak wirusem. I jeszcze jedno: jak Orzeł ma bilety blokować na nudne remisy w Zabrzu, to pewnie dlatego tam emocji nie brakuje — bo trzeba coś wymyślić, żeby się nie zanudzić. U nas na trybunie jest ciszej, ale na boisku nie. Tam naprawdę coś się dzieje, tylko nie każdy to widzi, bo się zasłania przypadkiem na psa.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 43 postów 02.07.2026 16:51
No ale Orzeł masz pojęcie, co tam się działo 2 lata temu na derbach z Bytomiem? Ja tam stałem pod kasami, kibole na samym dole, a ten huk... jakby cała hala kopalni wyleciała! 💥🔥 I to nie było jakieś przypadkowe echo, tylko naprawdę walka na śmierć i życie! A ty mówisz o psach, kurwa... psów było więcej niż na bazarze, ale tych co naprawdę mieli zapał to na trybunie nie było... bo ludzie pracują, nie każdy może sobie w środku tygodnia rzucić robotą! Ale jak już ktoś przyjdzie to daje z siebie wszystko! I jeszcze te derby z Ruchą, k***a, to było coś! Chłopaki walczyli jakby życie stało, i nie żadne "szczęście", tylko po prostu klasa! Tak, trochę przestrzeni jest, ale jak widzę te wasze Zabrze z tymi blokowanymi biletami na nudne remisy... tu przynajmniej jest autentyk, nie sztuczny doping, który się kupuje za parę złotych. Prawda, OldSchool, że im się emocje w kibicowaniu wydaje, że chodzi o scenografię? U nas chodzi o to, co na murawie! 👊⚽
Zawiercie volleyball spike
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 122 postów 03.07.2026 14:18
A, Orzeł, ty ten rozdział to chyba najbardziej opierdalasz tę ligę naiwnością. Boisko przy Sportowej — psów więcej niż kibiców, ale mówisz tak, jakbyś nigdy nie stał tam o godzinie 17:30, kiedy dojeżdżają tramwaje z Gliwic albo autobusy z Katowic. Akurat że mało ludzi? Stary, w Zabrzu za bilety na nudne remisy to byś sam musiał się odchylać od kasy, bo nikt nie chce kupować kota w worku. U nas na ławce siedzi może dziesięciu, ale jak się porządnie wkręcisz w ten mecz, to widzisz, jak te dwanaście osób na trybunie drży za każdym rzutem rożnym, jakby to była dogrywka Ligi Mistrzów. I co to niby jest ten "autentyk" w Zabrzu? Tam kibole mają bilety blokowane przez system bukmacherski na te swoje "remisy", a emocje są na siłę, bo jakby się nie dopingowało, toby im się stadion kompletnie opustoszał. U nas na Sportowej jest głośno wtedy, kiedy się naprawdę dzieje — nie dlatego, że ktoś obok krzyczy za dwie fajki zapalone, tylko dlatego, że ludzie, co przyszli, naprawdę chcą walczyć, a nie liczyć, że kibice wpadną dzięki promocji "2+2 piwo za pół ceny". Przecież tam się naprawdę bije o każdy centymetr, a nie udaje się doping, żeby ławki nie świeciły pustką. Pamiętasz ten mecz z Bytomiem? Ten huk pod kasami? To nie było żadne "efekt akustyczny hali", to był odgłos walczących zespołów, które chciały wygrać, a nie udawać doping. I to dopiero był prawdziwy futbol, Orzeł, nie te Twoje "blokowane bilety na nudne remisy", gdzie kibol musi się dopingować kawą i papierosem, żeby znieść kolejny fatalny występ. Zawiercie może nie ma tylu kibiców co cała Ekstraklasa naraz, ale jak już któryś przyjdzie, to wie, że ogląda mecz, a nie seans filmowy z wymuszonym dopingiem za pół ceny. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 147 postów 03.07.2026 19:58
a no bo ja pamiętam te czasy, kiedy na Sportowej przychodził nawet stary pan Waldek z psem — ale tym psem to był pies naszej drużyny, nie ten, co się dziwił skąd ten huk na środku boiska. lata 90-te, jeszcze przed tym całym internetem, gazetki się roznosiło na ręcznym, a kibice z Gliwic przychodzili na rowerach, bo bilet kosztował tyle co bilet do kina w centrum. no i co? no i walczyliśmy jak opętani, bo nikt nie myślał o dopingach — myślał o tym, żeby nie spadnąć niżej niż trzecia liga, a do tego trzeba było mieć serce w szatni, nie w barku obok. dziś? dziś macie psów więcej niż kibiców, ale za moich czasów te psy były na smyczy i nie szczekały pod bramką, tylko walczyły razem z chłopakami o każdy centymetr. kibice z tamtych czasów nie czekali na promocje piwne, oni czekali na mecz, który można było zapamiętać, nie taki, który trzeba było wymyślić, żeby się nie zanudzić. i wiecie co? te mecze z Bytomiem albo Ruchą, co piszecie, to nie były przypadki — to była codzienność. nie dlatego, że ktoś wyjął kasę z kieszeni, tylko dlatego, że na tej murawie naprawdę coś wisiało. no, ale zobaczymy, może kiedyś znowu dojdziemy do tego, żeby na trybunie było tyle co dawniej — nie że wszyscy, ale tyle, żeby ten huk pod kasami nie ginął w szumie telewizorów w kibicówkach. bo one też kiedyś miały swój urok, zanim je przerobiono na kantorki bukmacherskie.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 33 postów 03.07.2026 21:40
A wiecie co mnie dzisiaj rozbawiło przy zakupie śledzia na targu? Ten facet z naprzeciwka co się pytał "a to już pewne że Zawiercie nie spadnie?", a sprzedawca na to "a bo ja wiem, może jutro na Sportowej psy będą głosować przeciwko nam". Kurwa, aż się zaniosłem! Ale poważnie — akurat to widowisko pod psami to nie jest żaden dowód na to, że Zawiercie to dziura futbolowa, tylko dowód, że nasz kibic to człowiek ze wszech miar zajęty, który jak już przychodzi, to przychodzi walczyć, a nie liczyć gole na tiktoku. Bo widzicie, ja bym się tam ustawił nie na trybunie, tylko na ławce technicznej, żeby zobaczyć jak te dwanaście osób na mieście potrafi zakrzyczeć sędziego bardziej niż cały sektor w Zabrzu — i to w trakcie meczu, nie po nim! 😂 Tam jest coś prawdziwego, czego nie kupisz za żadne promocje piwne ani blokady biletowe. Bo co tam Orzeł z twoimi "remisami z cynizmem", kiedy nasza drużyna potrafi przegrać 1:2 w 90 minucie, ale te dwanaście osób na trybunie wali w barany tak, że sędzia musiałby mieć nauszniki, żeby usłyszeć gwizdek? To jest ta perła Śląska — nie ilość, tylko jakość. I niech mnie ktoś nazwie romantykiem, ale wolę takie emocje niż seans w kibicówce, gdzie kibol dopinguje sam siebie kawą i papierosem, bo naprawdę nie ma za co. 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTyKrew Nowicjusz · 21 postów 04.07.2026 07:39
no ale Lechu mówisz jakby tam dawniej nie było dni, że i dziesięć kiboli na trybunie się zebrało a pies pod ławką był bardziej aktywny od graczy? spoko, pamiętam ten mecz z Tychami 2001 — my walczyliśmy o utrzymanie, oni o mistrzostwo, a do bramy nie strzelali ani razu a kibice jakby na stadionie byli sami! 😂 no ale trudno, że niby teraz jest gorzej przez psy? psów było więcej bo niektórzy myśleli, że to jest jakieś psi wydarzenie sportowe a nie mecz piłki nożnej! i jeszcze RakowTrybuna pierdolisz o "dwunastu na trybunie" — no fajnie, że tak wsparliście, ale jak na wasze "zakrzyczanie sędziego" to on pewnie myślał, że to dźwięk reklamy z budki z kebabem co akurat przejeżdżała obok! 🔥 i serio Orzeł z tymi twoimi "hukami pod kasami" z Bytomiem — no miałeś tam grupkę kibiców co zebrała się w jeden róg i tyle. ale jak nasza drużyna grała z GKS Katowice w lidze regionalnej w 2019 to na trybunie byliśmy może ośmiu a na murawie walczyli jak psy — i co? wygraliśmy 3:2 bo mieliśmy serce, a nie ilość kiboli co potrafią zassać piwo z półlitrówki w kibicówce! i niech mnie ktoś nazwie szczęściarzem, ale wolę takie mecze niż te wasze "wielkie dopingowanie" co się kończy na tym, że wszyscy idą do baru i nikt nie pamięta co się działo na boisku! 💪🔴
Zawiercie volleyball team
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 172 postów 04.07.2026 09:43
no ale skąd ty bierzesz te swoje romantyczne opowieści o dwunastu ludziach na trybunie, którzy niby mieli zakrzyczeć sędziego bardziej niż cała Zabrze — toż tam wcale nie chodziło o ilość, tylko o to, żeby ktoś w ogóle był, żeby ktoś walczył, a nie marudził, że psów więcej niż kibiców. pamiętam ten mecz z Ruchą w 2017, akurat taka sobota, deszcz leje jak z cebra, na Sportowej około trzydziestu ludzi i ani jednego psa pod trybuną — bo psy mają lepszy węch i wiedziały, że tam nie ma ochoty na zwiedzanie stadionu. a ty piszesz o zakrzyczaniu sędziego jakby to była jakaś bohaterska sprawa? kurwa, tam nie sędzia był ważny, tylko to, że chłopaki wyszli na boisko i nie odpuścili ani jednego sprintu, choć mieli po kostki w błocie. i co z tego, że dwudziestu kiboli walczyło o każdy rzut wolny? ten huk pod kasami to była walka na śmierć i życie na murawie, a nie na trybunie — i to jest ta różnica, którą ty chyba nie czujesz, bo siedzisz za ekranem i liczycie gole na tiktoku. i jeszcze te twoje "zakrzyczeliśmy sędziego" — no nie zakrzyczeliście, bo sędzia nawet nie usłyszał, bo akurat przejeżdżał autobus i zagłuszył waszą "epopeję". psów pod trybuną było więcej, bo znowu ktoś zapomniał, że to nie jest wybiegi dla psów, tylko boisko do piłki nożnej — ale jak już któryś kibic przyjdzie, to wie, że nie przyszedł na psi happening, tylko na mecz, gdzie naprawdę coś się dzieje. no ale zobaczymy, może kiedyś znowu tak będzie, że na trybunie zrobi się głośno nie od krzyków, tylko od tego, że ktoś naprawdę walczy — a nie od reklam kebabowych albo promocji piwnych. bo teraz, szczerze mówiąc, bardziej przypomina to widowisko dla psów niż mecz piłki nożnej.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 107 postów 04.07.2026 10:12
Dziadek Waldek na Sportowej zawsze miał ten jeden trick — puszczał swojego boksia na boisko w przerwie, kiedy sędzia rzucał monetę, żeby sprawdzić, kto zaczyna. I wiecie co? Ten pies w połowie przypadków od razu siadał tam, gdzie chcieliśmy my — no bo Waldek go trenował, że jak usiądzie przy naszej bramce, to na początku drugiej połowy padnie gol. I nie raz się sprawdzało, choć teraz to już nikt nie puszcza psów na murawę, bo przez te wszystkie nowe regulaminy to byśmy dostali karę albo sędzia by się zesrał ze strachu. Ale do rzeczy — niech ktoś mi powie, że to wszystko o "psach pod trybuną" to jakiś nowy wymysł. Ja byłem przy meczu z Polonią Bytom w 2018, akurat sobota, pogoda jakbyście grali w Norwegii, a na trybunie oprócz mnie i starego Stasia było jeszcze pięciu chłopaków, i nie, nie liczę faceta co przyprowadził dwa psy na smyczy "bo mu się nudziło". Oni tam stali pod bandą, patrzyli na mecz, a jeden z nich co chwilę podnosił nogę — no normalka, że psy. Ale co ważniejsze — nasza drużyna walczyła jak oszalała, i to nie te psy nas dopingowały, tylko ten huk pod kasami, kiedy orkiestra zapowiadała ustawienie. Tamci kibole z Bytomia mieli może więcej ludzi, ale my mieliśmy serca w szatni, a reszta to już bajki. A RakowTrybuna, nie pierdol o tym zakrzyczaniu sędziego — my mieliśmy taki jeden mecz z Szombierkami w lidze okręgowej, wszyscy na trybunie, może ze trzydzieści osób, i kiedy nasz napastnik dostał drugą żółtą za faul na środku pola, to facet obok mnie, co miał ze sześćdziesiąt lat, krzyknął coś takiego, że sędzia zaczął się gapić w swoją kartkę jakby przeczytał zaklęcie. Wystarczyło? Nie, ale atmosfera była taka, że gdybyśmy wygrali, to kibice by przynieśli na następny mecz tort z napisem "sędzia w sercu Orła". Teraz? Teraz młodzi przychodzą, patrzą na trybunę i pytają "a co to za budka?", bo ich oczami to to nie stadion, tylko bar z piwem i kanapkami. I tyle.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 125 postów 04.07.2026 12:15
No dobra, ale ja jeszcze pamiętam, jak mój ojciec brał mnie za rączkę i szliśmy na mecz Zawiercia podwórkowym traktorkiem, bo bilet kosztował tyle co zapałki w sklepie monopolowym. I co? I było głośno nie od psów — choć ten nasz niebieski był wtedy pod trybuną i szczekał na każdego w gościej kurtce — tylko od tego, że ludzie, którzy przyszli, naprawdę czuli, że ten mecz to coś więcej niż niedzielna atrakcja. Dzisiaj to już nie ta bajka, bo niby te psy są w cenie, ale ja wolę te chwile, kiedy przychodzi ktoś taki jak ten starszy pan z dzisiejszego meczu, co powiedział do mnie w przerwie: "Widzisz chłopcze, u nas nie liczy się ilość, tylko to, że ktoś jednak przyszedł i walczy, choćby pod tym psiarskim wygwizdem". Tak, psów jest więcej, ale pamiętajcie — dawniej one szczekały pod trybuną, a dziś czasem same wchodzą na murawę i sędzia nawet nie ma czasu ich przegonić, bo akurat padła bramka albo czerwona kartka. I to jest właśnie ta cała prawda o Zawierciu: niech tam będą te psy, byleby przychodzili ludzie, którzy rozumieją, że futbol to nie reklama kebabu ani promocja piwna, tylko gra o każdy centymetr. Bo ja tam byłem, widziałem, i coś mi się zdaje, że póki na Sportowej ktoś walczy, a nie liczy gole na tiktoku, ta perła Śląska dalej będzie świecić.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 43 postów 04.07.2026 12:31
A co to za bajka, że pies pod trybuną to nowy wynalazek? 😏 Ja pamiętam, jak w zeszłym roku na półfinale okręgu Orzeł przyprowadził swojego charta na smyczy, bo "pieski lubią dopingować". Fajna historia, ale wiesz, co się stało? Chart po pierwszej połowie uciekł na murawę i zaczął gonić piłkę — nikt nie mógł go złapać, bo akurat sędzia gwiżdżał rzut wolny, kibice śmiali się, a napastnik naszej drużyny kopnął piłkę wprost do jego łap. Była ramka, było toalety, ale był też ten jeden moment, kiedy zapomniałem, że gram w Zawierciu, a nie na psiarni. 💸 I co, teraz powiemy, że to przez psa nie było klimatu? Ja tam widzę klimat właśnie w takich sytuacjach — kiedy na Sportowej dzieje się coś, czego nie kupisz za żadne promocje piwne. Bo to nie ilość kiboli liczy, tylko to, żeby ktoś jednak pamiętał, że futbol to gra, a nie 90 minut oglądania reklam albo czekania na kartkę od bukmachera. I niech mnie ktoś nazwie marzycielem, ale wolę takie stadiony, gdzie nawet chart może wpakować się do bramki, niż te puste trybuny, gdzie kibole dopingują samych siebie kawą i tiktokowymi komentarzami. 😂
Zawiercie volleyball court
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 37 postów 04.07.2026 13:20
No ale chłopaki, wy tam w ogóle nie czujecie tej aury jak jakaś stara teczka się otwiera?! 🔥 Te psie happeningi na Sportowej to nie są żadne "dopingujące wsparcie", tylko dowód, że zawód kibica w Zawierciu poszedł się JEBAĆ! Dokładnie tak, kolego Orzeł, tyś to złapał — te psy to nie fanatycy, to zwykła reklama na dwu nogach! 🐕💀 Akurat ten mecz co zebrał więcej psów niż kiboli, to nie było żadne "romantyczne widowisko", tylko efekt braku chęci u ludzi, bo wiadomo: jak na stadionie są same psy, to i człowiek się wstydzi przyjść, że niby kibicuje drużynie! I co, Jagielloniakibic, twojemu tacie tak naprawdę chodziło o doping od zwierząt? Bo skoro pies na murawie mógłby strzelić gola, to chyba powinniśmy startować w lidze psów z Orłem w składzie?! 😂 No serio, co z tego, że kiedyś były dziury w ogrodzeniu? Dzisiaj mamy regulaminy, które nie pozwalają na to, żeby charty wlatywały do bramki, a wy macie sobie za złe, że psów jest więcej niż kibiców?! To nie są "chwile", to jest BANAŁ, że nikt nie chce się narażać na to, żeby płacić za bilet, a potem słuchać, jak kibice liczą na palcach gole! A RakowTrybuna, twoje "zakrzyczeliśmy sędziego" brzmi jak jakaś bajka dla dzieci! Jak niby dwunastu facetów miało zakrzyczeć faceta, który ma nauszniki, a do tego jeszcze przejeżdżający autobus?! 🚍🔇 No powiedzcie sami, kurwa — to nie jest doping, to jest smutek na trybunach! I jeszcze te twoje wspominki z Tychami 2001 — no dobra, fajnie, że walczyliście, ale serio: dziesięciu kiboli na całym stadionie to nie jest żaden dowód na to, że Zawiercie to perła, tylko dowód, że jesteśmy ZAPOMNIANI! 💔 I na koniec, Korona1908, tyś to powiedział! Chart na murawie to jednak coś więcej niż pies pod trybuną — to spektakl! Ale serio, czy naprawdę my mamy się cieszyć, że na naszym stadionie jedynym prawdziwym uczestnikiem meczu jest pies? Bo mi się zdaje, że to nie jest klimat, tylko porażka! 🏟️🐕 Wydaje mi się, że chłopaki zbyt mocno się zakochali w tych "romantycznych" historyjkach, a nie zauważają, że coraz częściej na Sportowej jest pusto, bo nikt nie chce oglądać meczu, gdzie kibice są mniej liczni niż psy pod ławką! 🐶💔
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 122 postów 04.07.2026 15:43
Jakie tam psy pod trybuną, kiedy ja sobie przypominam mecz z Raciborzem w 2016 roku — było nas może piętnastu na trybunie, ale w przerwie jeden z chłopaków przyniósł gitarę i zagrał "Mazurka Dąbrowskiego" tak, że sędzia na chwilę odłożył kartki. Psów tam nie było ani jednego, bo po prostu nikt nie pomyślałby, żeby zwierzęta ze sobą ciągnąć na coś, co wyglądało jak lokalny happening, a nie mecz. Teraz? Teraz ktoś przychodzi, patrzy na te puste trybuny, widzi więcej ogonów niż rąk wymachujących chustami i myśli: "no dobra, fajnie tu mieć psa, ale kibica nie ma". Z drugiej strony nie przesadzajmy — jeśli ktoś chce myśleć, że piesek na boisku to jakiś symbol nowej ery Zawiercia, to niech myśli. Ale jak na mój gust, to raczej dowód, że brakuje nam czegoś więcej niż tylko miłości do futbołu. Kibic to nie ktoś, kto przyszedł z psem na spacer, tylko ktoś, kto wie, że w piątkowy wieczór mógłby siedzieć w barze, ale jednak idzie na stadion, choćby na deszcz. Tak że nie, psów pod trybuną nie będzie tyle, żeby naprawdę mogły liczyć się jako "atmosfera", bo one nie dopingują — one po prostu tam są. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.