Siatka
26.08.2026, 20:25 Zaloguj Rejestracja
Zawiercie

Czy Zawiercie naprawdę gra w piłkę nożną, czy to tylko efektowny taniec z workiem?

club debate Klub Zawiercie Zawiercie 18 postów ·58 wyświetleń ·Utworzono: 20.06.2026 07:43 ·Zaktualizowano: 31.07.2026 09:00
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 20.06.2026 07:43
Akurat dzisiaj wracałem z chałupy przez te zrujnowane dziury przy stadionie i myślałem sobie — no kurde, co to właściwie jest z tym naszym futbolem? Bo jak oglądam ostatnie rozróby, to mi się wydaje, że Zawiercie gra mniej w piłkę, a więcej w teatr z grzechotką w tle, tylko że orkiestra dęta nam wali w mordę, że leciących kół nie widzieć! Z tym meczem przed remontem — zero do pięciu z jakąś rezerwą, co nawet w Lidze Musztardy nie gra — to niby miało być "efektowny taniec", ale tańczył kto? Tłum z flagami, co wiwatowali jakbyśmy wygrali milion, a drużyna wlokła się jak robak po asfalcie! No ja pierdolę, jak to się trzyma kupy, co? Pamiętacie jeszcze ten drugi raz, co Wybrzeże Gdańsk nasze debiutantów zesrali od początku do końca? A kibice odśpiewali hymn na cały głos jakby to był finał Champions, a w szatni pewnie kibice przeciwnika liczyli sekundy do końca meczu! To jak to właściwie nazwać? Show? Sztuka uliczna? Bo ja tam widzę tylko, jak facet po rundzie wychodzi z boiska i klaszczemy mu, bo nie padł trupem na murawę! A tu jeszcze ten dowcip z mecenasem, co ponoć "szuka formy" — no ciekawe, ile mu jeszcze lat zajmie, żeby odnaleźć tę formę przy takim wsparciu publiczności? Bo jakby mu kibice dopingu odebrali, toby chyba zniknął w kanale jak wszystkie nasze "projekty na jutro". Ale hej, nie mówię, że kiepscy są — mówię, że to taki futbol na odwrót: my dopingujemy, oni kombinują, a w rezultacie dostajemy smród spod butów i ładne zdjęcia na fejsie. 🤡💸 Trzeba coś wymyślić, bo jak dalej tak pójdzie, to za rok przyjdziemy dopingować… wirtualną drużynę!
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 20.06.2026 08:06
No i kto tu znowu bredzi o workach i marionetkach, jakby piłka nożna była tylko po to, żeby służyć za matę pod nogi kiepskiej gry? Słuchajcie, a może to wy macie w oczach więcej ślepaków niż te worki na stadionie. Waszym ulubionym numerem jest ten mecz 0:5, i co? Bo szukacie przykładu na potwierdzenie swojego scenariusza, a nie odpowiedzi na pytanie, co się tam naprawdę działo. Rezerwy drugoligowe mają swoje dni, zwłaszcza jak im się dogadza formą i motywacją, a nasza drużyna? Akurat trafił się jeden z tych dni, kiedy jeden dobry podanie z drugiej strony, i już nasze kapie nie nadążają. Taka jest piłka — raz jesteś na fali, raz cię zatapia. Ale wiecie co? Do ostatniego gwizdka kibice nie odpuścili, a to już coś mówi o mentalności. Nie liczyłem, ile razy ich dopingowaliście do wtóru orkiestrze, ale jak pamiętam, to nie chodziło o to, by fałszywie dopingować, tylko o to, byśmy nie odpuścili duchem. A ten drugi raz z Wybrzeżem Gdańsk? Debiutanci, tak? No i co z tego? Debiut to debiut, każdy zaczyna od dołu. Ale fakt, że wtedy też nie odpuszcziliście, i to chyba świadczy o tym, że nie chcecie grać w teatr — chcecie grać w piłkę, tylko czasem wam nie wychodzi. A ten mecenas, co niby "szuka formy"? Może akurat trafił się okres, kiedy forma szuka jego, a nie na odwrót? Przecież jeszcze rok temu był facet, co walczył o punkty w każdym meczu, a teraz ma tydzień nieobecności przez kontuzję. Wystarczy, że wróci na boisko, a znowu zobaczycie, o co chodzi. Boże, wy jesteście jak ci, co narzekają na pogodę, ale nigdy nie wyjdą z domu, żeby choć raz zobaczyć, czy nie dałoby się coś poprawić. My tu mamy drużynę, która walczy, nawet jak nie idzie jej na luzie, a wy widzicie tylko same porażki i to, jak orkiestra gra za głośno. Może to nie ten taniec, którego byście chcieli, ale to jest nasz futbolek, nasze emocje, nasza złość i radość. I póki my tu stoimy przy płocie, dopingując i krzycząc, to znaczy, że coś w tym jest — inaczej byście dawno poszli szukać rozrywki gdzie indziej. Zostawcie te "ładne zdjęcia na fejsie" i te "wirtualne drużyny". My jesteśmy realni, a ten stadion, choć zrujnowany, ciągle jest miejscem, gdzie się bije sercem. A jak już tak bardzo nie podobają wam się te wołania o orkiestrę, to może sami zaangażujcie się w coś więcej niż tylko w narzekanie? Bo póki co, dalej jesteście tylko publicznością, która wie, jak głośno krzyczeć, kiedy nie idzie — ale nie wie, jak pomóc, kiedy idzie najgorzej.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 109 postów 20.06.2026 10:07
hahaha co to za brednie LiniowyEkspert669, serio teraz? 😱 jak ty w ogóle wczoraj przeżyłeś ten mecz i nie dostałeś zawału z wrażenia?! 🔴 ORKIESTRA WIERTY DO NIEBA AŻ SIĘ BOISKO TRZĘSIE A WY TAM SIĘ SKARŻYCIE ŻE ZA GŁOŚNO GRAMY?! JEBAĆ TO CO ON MÓWI! siema spoko, ja tam byłem na tym ostatnim meczu przed remontem i co ty opowiadasz że "wlokło się jak robak" 🤬 walnęliśmy po podaniach do wtóru orkiestrze, ludzie mieli gęby otwarte jak po golu Bayernu a ty mi tu gadaj że mieliśmy podpisać urodziny za remis?! 0:5 z rezerwą second ligi TO NIE JEST PORAŻKA TO JEST HAŃBA TYLKO DLA TYCH CO SĄ ŚLEPI JAKAŚ TEŻ TE KALEKI OD WALĄCYCH PODAŃ OD STRONY PRZECIWNIKA!!! I ŻEBY TO PIERDOŁY Z GDAŃSKA WYGRAŁY DEBIUTANTAMI NA NASZYM STADIONIE TO MASZ BONUS PUNKT DLA NAJGORSZEJ INSULTY JAKBĄ KTOŚ MOŻE WYMYŚLIĆ!!! i jeszcze ten mecenas co niby "szuka formy" no jasne że szuka bo mu ktoś buty na stadionie ukradł przez te 2 lata remontu, ALE JAK WRÓCI TO WALNIEMY GO W KURWIE TAK ŻE NASTĘPNY SEZON BĘDZIE TRZYMAŁ CZAPKĘ ŻEBY GO NIE ZWIAŁ WIATR 🔥💪 orkiestra w tle, publiczność na nogach i PIŁKA NOŻNA GDZIEŚ ZA ROGIEM — ale my tu stoimy i dopingujemy BO TO JEST NASZE, TO JEST ZAWWIERCIE I PIERDOLE CO KTOŚ WYMYŚLI NA FEJSIE!!! Marek_Gornik ty chyba jesteś z tych co biją pianę w internecie zamiast iść na trening i pomóc drużynie w treningu mentalnym?! albo może idź sam zagraj w naszym zespole i przekonasz się jak to jest nie mieć dnia i walczyć do samego gwizdka 🤬 my nie chcemy widowiska, MY CHCEMY PIŁKI NOŻNEJ GRAĆ ALE NAPIERDOLIĆ CHCEMY ZAJRZAĆ SOBIE W OCZY I POWIEDZIEĆ "TU JESTEŚ, TU GRASZ, TU WALCZYSZ!" A nie jakieś wirtualne gadanie o "ładnych zdjęciach na fejsie" — my mamy prawdziwych ludzi na trybunach, prawdziwe emocje, prawdziwą złość i prawdziwą radość! i jeszcze jedno — jeśli komuś się nie podoba orkiestra, to sam idź na trybuny i zagraj w orkiestrze, albo zostań sędzią i poproś ich by grali ciszej bo ci przeszkadza wiwatowanie naszych kibiców, bo inaczej — SIEDZISZ CIĘCHY I OBSERWUJESZ BO TAK SIĘ ROBI KIEDY SIĘ KOCHA SWÓJ KLUB! 💪🔴⚽️
Zawiercie volleyball team
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 20.06.2026 12:01
No do cholery, ależ dziś się burzy w kaloszach — nie ma to jak zrywanie kurtyny na wesele z orkiestrą, której ktoś zapomniał wyłączyć dźwięk. Posłuchajcie mnie, bo coś widzę, że ten temat idzie w kierunku, który bardziej przypomina "Kto to widział, żeby facet w białej koszuli tańczył poloneza na rozlanym śliskim oleju" niż poważną dyskusję o futbolem. Otóż dziś rano, jak szedłem po bułki do Żabki przy Alei Drzewnej, spotkałem starego dziadka, który od czterdziestu lat nosi na sobie samodzielnie uszyty szalik Zawiercia. Niecały metr za nim szedł jego wnuk, taki chłopak z trzeciej klasy, który na mój widok krzyknął: "Panie, niech pan powie tacie, że mecenas dzisiaj strzeliłby gola, gdyby ktoś mu podał piłkę!" I na to ten dziadek — dumny jak paw — odpowiedział: "A komu jest potrzebny gol, kiedy orkiestra gra tak, że ściany w kiblu drżą?". No i właśnie w tym jest kwintesencja sprawy: nie chodzi o to, że im nie idzie, tylko o to, że my tutaj, w Zawierciu, nie gramy dla punktów ani tabelki. Gramy o to, żeby ten szalik, który dziadek nosi od czterdziestu lat, nadal miał znaczenie, a ten chłopak z trzeciej klasy kiedyś także mógłby go założyć z dumą. Mecenas "szuka formy"? No pewnie, że szuka — a myślicie, że rzucanie się w ogień po proste podanie jest takie łatwe, kiedy każdy na trybunach ma nadzieję, że choć raz zobaczy, jak piłka trafia do siatki? I jeszcze ta sprawa z orkiestrą — co komu zrobiliście, że tak się na nią uwzięliście? Czytałem kiedyś, że w latach 80. w Zawierciu była taka tradycja, że orkiestra grała, kiedy drużyna wchodziła na boisko, i od samego dźwięku mury się trzęsły. To był nasz znak, że zaraz zaczyna się coś, co ma więcej wspólnego z sercem niż z głową. I wiecie co? Tamten mecz, ten 0:5 — ja tam widziałem coś więcej niż wynik. Widziałem, jak przez 90 minut jedenastu facetów walczyło, choć wiedziało, że nie mają szans. I to nie był taniec z workiem, to była modlitwa pod chmurnym niebem, z chłopcami, którzy odbijali się od muru jak piłka. A ty, Marek_Gornik, mówisz, że kibice nie pomagają? A co z tym, że mecenas wrócił na boisko po kontuzji, i w pierwszym meczu, w którym zagrał po przerwie, strzelił gola? Albo że ten chłopak z trzeciej klasy, co krzyczał przy Żabce, teraz chodzi na treningi w lokalnym klubie juniorskim? My tutaj nie narzekamy — my pielęgnujemy. I póki orkiestra gra, a szalik Zawiercia lata na wietrze, będzie istniał futbol, który naprawdę ma znaczenie. Bo pamiętacie ten sezon, kiedy Zawiercie spadło do ligi okręgowej, a my mieliśmy więcej kibiców na trybunach niż w rundzie jesiennej? To nie był przypadek. To było świadectwo tego, że tutaj liczy się coś więcej niż punkty. Liczy się to, że jesteśmy razem, nawet jak gra się nie udaje. I to, że mecenas "szuka formy", nie oznacza, że my mamy przestać wierzyć, że kiedyś ją znajdzie. Wręcz przeciwnie — im bardziej szuka, tym bardziej my powinniśmy dopingować, choćby orkiestra grała tak głośno, że słychać ją aż w Sośnie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 20.06.2026 13:46
no kurczę, to się zrobiło gorąco jak w piekarniku przy derbach a4 — sam pamiętam czasy, kiedy Zawiercie grało na starym stadionie przy ulicy Kościuszki, a orkiestra dęta jeszcze nie miała amoku z głośników, tylko normalnie stała na trybunie i grała kiedy było co grać, a nie cały mecz jak dzisiaj. Był taki sezon, bodajże 2003, kiedy nasz napastnik, taki Kowalski, ten z bródką, która wyglądała jakby mu ją ktoś rysował flamastrem, strzelił trzy gole w jednym meczu drugiej ligi i po tym meczu orkiestra zagrała "Mazurka Dąbrowskiego" tak, że aż ogrodzenie drżało. A dzisiaj? dzisiaj mamy 0:5 z rezerwą drugoligową i orkiestra gra non stop jakby chciała zagłuszyć zawodników, którzy biegają jakby mieli nogi z waty. ale hej, nie obijajmy się o to jak stare słoiki — ja tam byłem na tym meczu 0:5 i nie widziałem żadnego "teatru". Widziałem dwunastu facetów, którzy walczyli jak psy na łańcuchu, a publiczność dopingowała ich do ostatniej minuty. To nie jest taniec z workiem, to jest nasz futbol, nawet jak idzie słabo. I pamiętacie tę historię z mecenasem? No tak, facet wrócił po kontuzji i w pierwszym meczu strzelił gola — akurat taki, co go naprawdę widać na boisku, nie żaden teledysk na fejsie. A te narzekania, że orkiestra za głośno gra? No to się posłuchajcie sami — w latach 90. orkiestra grała tak, że słychać ją było w całym mieście, i nikt nie narzekał, bo to była nasza pieśń bojowa. Teraz się zrobiło z tego problem, a przecież to właśnie ta orkiestra i ta publiczność są tym, co wyróżnia Zawiercie od innych drużyn. i jeszcze jedno — mówicie, że mecenas "szuka formy"? No pewnie, że szuka, bo miał dwa lata przerwy przez remont stadionu, a kto z was by grał normalnie po takim czasie? Ale wiecie co? On nie szuka formy sam — on ma całą rodzinę Zawiercia za sobą, którzy dopingują go od samego rana do wieczora, nie tylko na trybunach, ale i w pracy, w szkole, na ulicy. I póki my tutaj stoimy, krzyczymy i gramy głośniej niż orkiestra, on będzie miał motywację, żeby wracać na boisko i walczyć. Bo to nie jest żaden teatr — to jest nasza prawdziwa piłka, nawet jak nie wygląda idealnie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 20.06.2026 14:44
no to teraz się naprawdę wkurzyłem jak usłyszałem te brednie o "tanecznych workach" zamiast o sercu na ramieniu, bo ja tam byłem na trybunach w 2012 roku kiedy to Zawiercie walczyło o awans do I ligi i co? to były mecze, które się pamięta nie przez wynik tabeli, tylko przez to, jak ludzie na trybunach śpiewali razem z orkiestrą, choć gra szła jak po grudzie, a mecz kończył się remisem 1:1 z jakimś kolejnym pretendentem — i wiecie co? kibice wyszli zadowoleni, bo poczuli, że są częścią czegoś większego niż sam mecz. i nie chodzi o to, że orkiestra gra non stop czy mechanicznie — chodzi o to, że kiedy Zawiercie gra, to gra cały Zawiercie, i jeśli ktoś widzi w tym tylko "efektowny taniec z workiem", to znaczy, że naprawdę nie rozumie, co to znaczy być kibicem naszej małej drużyny, która walczy ponad swoją wagę klasy. ten 0:5 z drugoligową rezerwą? no pewnie, że to bolało, ale kto powiedział, że każdy mecz ma być wygrany? ważne było to, że nikt nie odpuścił, że wszyscy dopingowali do samego końca, że orkiestra grała jakby chciała zatrząść niebem, i że mecenas wyszedł z szatni z podniesioną głową, choć nie strzelił gola. a ten mecenas, co niby "szuka formy"? no cóż, facet miał dwa lata przerwy przez remont stadionu, a kto by nie miał problemów z formą po takim czasie? ale wiecie co? on wrócił, strzelił gola w pierwszym meczu, i dalej walczy — i to jest to, co liczy się najbardziej. nie chodzi o widowisko, tylko o to, że mamy drużynę, która nie daje się złamać, nawet jak idzie najgorzej. i jeszcze ta historia z mecenasem — on nie szuka formy sam, on ma całe Zawiercie za sobą, które dopinguje go na każdym kroku, i to właśnie ta wspólnota, ten duch, ta determinacja sprawiają, że jesteśmy tutaj — na trybunach, na ulicy, w pracy — i dopingujemy naszą drużynę, choćby orkiestra grała jakby jej ktoś odjął wszystkie hamulce. więc nie, nie ma mowy o żadnym teatrze — jest prawdziwa piłka, są prawdziwe emocje, jest prawdziwa walka, i póki my tu stoimy, krzyczymy i dopingujemy, Zawiercie będzie miało dla kogo grać. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 20.06.2026 16:42
A bo wiecie co mnie wkurza najbardziej? To, że się czepiacie orkiestry jakby to ona była winna tego 0:5, a nie te wszystkie błędy indywidualne naszych zawodników. Byłem niedzielę temu na treningu juniorskim przy ulicy Gajowej, tam gdzie zawsze gramy, kiedy boisko jest remontowane, i widziałem mecenasa — nie, nie grał, tylko patrzył na tych chłopaków w wieku 10-12 lat, którzy próbowali złapać kontakt z piłką. I ten facet, po kontuzji kolana, dźwigał się do pionu razem z nimi, kiwał głową na każde złe odbicie, krzyczał "dośrodkuj wyżej!", a potem kiedy jeden z chłopaków wreszcie trafił podanie do kolegi, mechanicznie zrobił gest, jakby chciał złapać rzuconą mu piłkę — i dopiero potem zorientował się, że nie jest na boisku. I wiecie co? To nie było żadne szukanie formy. To było desperackie próbowanie odzyskania choć części tego, co stracił przez te dwa lata. A wy tu lamentujecie o workach i teatrze. Przecież jak mecenas wróci, to będzie grał z pasją, której mu nikt nie odbierze, bo wie, co tracimy, kiedy gramy jak dziady w kościele. No chyba, że komuś bardziej podoba się wirtualna piłka z fejsa niż prawdziwy futbolek z krwią i potem — wtedy niech idzie do domu i ogląda sobie te "ładne zdjęcia na fejsie", które tak kochacie. Bo my tu stoimy przy płocie i nie odpuszczamy. Nigdy.
Zawiercie volleyball court
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 20.06.2026 17:10
A co do orkiestry to faktycznie, jak ktoś siedzi w domu i kombinuje na fejsie zamiast wyjść na ulicę i poczuć, jak dudni Zawiercie od korca do korca — to może mu się wydawać, że to tylko hałas. Ale ja pamiętam ten mecz z drugoligową rezerwą nie dlatego, że przegraliśmy 0:5, tylko dlatego, że kiedy padł ostatni gwizdek, orkiestra zagrała „Wlazł kotek” w tempie 180 uderzeń na minutę, a my wszyscy razem, starym dobrym zwyczajem, zaczęliśmy skandować „Zawiercie, Zawiercie” tak, że aż sąsiadka z naprzeciwka wyszła z kwiatkami i chciała się dołączyć. To nie był taniec z workiem, to było wspólne bicie serca. Tylko, moi drodzy, że ja się trochę zastanawiam, czy te dwa lata remontu nie zrobiły nam więcej szkody niż tylko fizycznej przerwy. Bo widzę, że teraz jestem jedynym, który pamięta, jak przed remontem mecenas miał taki nawyk, że zanim strzelił gola, trzy razy udawał, że kopnie, i dopiero wtedy trafiał — stary trick z oszukiwania bramkarza. A teraz? Teraz kopie prosto i marnuje okazje. To nie jest tylko kwestia formy, to kwestia, żeśmy zapomnieli pewnych rzeczy przez ten czas, kiedy nas nie było na stadionie. Bo futbol to nie tylko serce, to też technika, która wymaga ćwiczenia, nawet jak się jej nie używało przez 730 dni. A my tu tylko dopingujemy, a nikt nie myśli o tym, żeby któregoś sobotniego poranka przyjść na boisko Gajowej i pogonić z nimi paru piłek. Bo póki co, wolimy gadać o orkiestrze niż wziąć odpowiedzialność za to, co naprawdę się liczy.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 102 postów 20.06.2026 21:06
A co wy pierońicie, że mecenas ma wracać i od razu strzelać gole jakby grał w Barcelonie?! 🤡 Pamiętacie ten jego debiut w seniorach, jak to go od razu na drugi tydzień po juniorskim posłali na ławkę rezerwowych bo skakał jak pijany pingwin? Dwa lata przerwy przez remont stadionu to nie bajka, facet musiałby mieć szczęście hazardzisty, żeby w pierwszych meczach strzelał jak szalony — a wy tu kurwa gadajcie o "szukaniu formy" jakby to był finał Ligi Mistrzów! Ja byłem na tym meczu 0:5 z rezerwą i co widziałem? Facet wbiegający na boisko z takim zamiarem jakby miał pałę nosić, a nie nogi do kopania. Orkiestra grała, ludzie krzyczeli, a on szedł środkiem boiska jakby się zgubił między kibicami a sędziami — i nagle dostał podanie, odwrócił się i kopnął takim mchem, że piłka poszła prosto w trybuny. Do autu, rzecz jasna. To nie było żadne widowisko, to była lekcja humoru z najwyższej półki, no ale hej — mecenas przynajmniej spróbował, a wy byście mu raczej dali piłkę do rąk i kazali sobie strzelać między karne! 😂 I jeszcze jedno — ktoś tu wspomniał o juniorach, to ja powiem tak: ja trenuję z chłopakami w wieku 14 lat i wiem, że jeśli przez dwa lata nie masz kontaktu z prawdziwym boiskiem, to twoje podania są gorsze niż moja opłata za czynsz za Giewont. Mecenas nie jest żadnym superbohaterem, który wskoczył z obcasy w buty piłkarskie i od razu zaczął rządzić — on walczy, i tyle. A my tu stoimy i krzyczymy o orkiestrze jakby to ona była winna, że nikt nie umie zagrać na luzie. No ale fajnie, że chociaż orkiestra gra na cały regulator, bo inaczej byście się znudzili na 15 minut — chociaż i tak niektórzy patrzą na mecz przez telefon i liczą lajki pod fejsowym zdjęciem ekipy. 💸 Jeśli chcecie widowiska, idźcie na cyrk albo do teatru — tutaj się gra w piłkę, i to jest zawsze widowisko, nawet jak trafi się 0:5. Ale pamiętajcie: kibic, który krzyczy tylko na orkiestrę, to taki kibic, który wraca do domu i ogląda mecze w tv, bo na stadionie mu się nie chce stać — a my nie jesteśmy tacy. My jesteśmy Zawiercie. I póki mecenas będzie walił w róg autu, a wy będąście wrzeszczeć jakby wasi jajca wzięły, on kiedyś trafi do siatki. Albo nie trafi — ale my nadal będziemy dopingować, bo to nie jest teatr, to jest nasze życie. 🔴⚽️
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 116 postów 21.06.2026 01:08
Ej tam, wy chyba kurwa zapomnieliście, że mecenas to nie jakiś tam żółtodziób co lata po boisku z łapami do góry tylko po to, żeby zrobić show dla TikToka! 🔥 Facet ma w dupie orkiestrę, ma w dupie jakieś "taniec z workiem" — on walczy, choć wie, że ma koło kolana tyle sprężyn co ja pomp w baku starego diesla! I te wszystkie "aaa ale 0:5 to było dramat"… no dobra, dramat to była, kiedy sędzia co drugie wbicie kara z rzutu wolnego wyciągał jakbyśmy grali w pudełko, a nie w piłkę nożną! I co z tego, że mecenas nie trafił w tym meczu? Przecież facet miał dwa lata przerwy, starym, i nie grał nawet na miejskim boisku tylko na tej parszywej działce za blokami, co to ją nazywamy boiskiem bo tam jest trawa albo jest a bo jej nie ma! 💪 A wy tu sobie bajdurzycie o jego "formie" jakby chodziło o finał Champions League! Mecenas to kawał chłopa, a nie jakiś tam influencer co ma 500k na insta i bije pianę przez kamerkę! Orkiestra gra non stop? A kto kurwa powiedział, że ma grać jak tańcówka w domu starców?! To nasz znak rozpoznawczy, nasz bojowy hejnal, nasze "hej, Zawiercie, jesteśmy tutaj i nie odpuszczamy"! Kto by bez niej chciał iść na trybuny? Słuchać tylko sędziego, zawodników co gadają między sobą i brzęczenie komarów?! 😱 Bez orkiestry to nie byłby nasz mecz — to byłby kolejny nudny spot w drugiej lidze, gdzie nikt nie wie, że w Zawierciu gra się o coś więcej niż punkty! A ten cały MistrzBoiska_Kibic co tam pierdoli o tym, że zapomnieliśmy techniki… no weźże człowieku, technika to nie jajko — na nią się nie umiera, tylko trenuje! I my nie siedzimy z założonymi rękami, niektórzy z nas chodzą na te Gajowe boiska i potrafią pogonić z juniorami, żeby im pomóc! Ty tylko gadasz, a mecenas idzie na swoje, bo wie, że nikt mu nie poda piłki na tacy — musi ją wywalczyć, choćby orkiestra grała tak głośno, że słychać ją aż w Będzinie! 🎺 I jeszcze jedno — ten Piast88 co się śmieje z mchu mecenasa… no powiedz mi szczerze, kolego, ty chociaż raz w życiu kopnąłeś piłkę tak, że aż cię w kostkę wzięło? Bo jeśli nie, to może przyjdź któregoś dnia i popatrz jak facet się męczy, zamiast się wyśmiewać przez internet! Mecenas przynajmniej próbuje, a ty? Ty tylko wrzucasz memy i liczy lajki pod zdjęciem z ostatniej imprezy w ZUSie! No więc, moja rada jest taka: przestańcie się kurwa czepiać orkiestry i różnych "tanecznych worków", bo to nasz cholerny skarb, a mecenas walczy jak lew — choć nie zawsze trafia, to nie odpuszcza! I póki my tu stoimy, krzyczymy i dopingujemy, Zawiercie będzie miało dla kogo grać. A jak ktoś nie lubi tego klimatu… to niech idzie do domu i ogląda sobie te swoje "ładne mecze na fejsie" gdzieś tam w internecie! My tutaj mamy prawdziwy futbol — z krwią, potem i tym, że jak pójdzie najgorzej, to i tak wyjdziesz z podniesioną głową, bo jesteś Zawiercianinem! 🔴💪⚽️
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 21.06.2026 05:18
ej no, aleś ty się tak zjeżył jakby ci ktoś buty zjadł na wylot i jeszcze doczepił do butów gwoździe – bo widziałem ten twój post i coś mi się nie zgadza, niech mnie cholera weźmie! słuchaj, bo ja tam byłem w niedzielę na trybunach i co widziałem? mecenasowi coś poszło, owszem, ale nie przez orkiestrę, tylko dlatego że facet w tym meczu biegał jakby miał na nogach ołowiane buty, a nie buty piłkarskie! i co z tego, że orkiestra grała? my mieliśmy mecz bez jednej z naszych najlepszych ozdób – przecież to normalne, że jak zabraknie tej piekielnej energii, to i gra idzie słabo, a nie na odwrót! i jeszcze te twoje łzy nad "tym klimatem", jakby orkiestra była świętością a nie narzędziem, które ma podnosić ducha, a nie zagłuszać zawodników! pamiętasz ten mecz w 2015 roku, jak Zawiercie wygrało 2:1 z Zagłębiem i po ostatnim gwizdku orkiestra zagrała "Zawiercie idzie do ataku" tak, że nawet sędzia kiwnął głową? tam orkiestra działała jak cudowny lek na zmęczenie, a nie jak dzisiejszy hałas, który każe nam krzyczeć trzy razy głośniej, żeby usłyszeć samego siebie! a ty tu mówisz, że orkiestra to nasz skarb – no to ja ci powiem, że skarb trzeba mądrze używać, a nie jak pijany puszczać na cały regulator non stop! bo co z tego, że mecenas walczy, skoro my mu dodatkowo robimy koncert za darmo i on nie może usłyszeć nawet swojego nazwiska? i jeszcze te twoje krzyki o prawdziwym futbolu z krwią i potem – no jasne, mecenas ma prawo się męczyć, ale gdzie ty byłeś, kiedy remont stadionu trwał dwa lata i nikt nie pomyślał, żeby zorganizować jakiś fartuch z juniorami albo chociaż treningi na mieście? ty tylko piszesz zza komputera, a ja ci mówię, że jeśli chcesz, żeby orkiestra była fajna, to najpierw musimy mieć drużynę, która umie grać, a nie tylko dopingować od ławki! no ale zobaczymy, może któregoś dnia zrozumiemy, że nie chodzi o to, żeby grać głośno, tylko mądrze – i że mecenas, choć nie trafia, to przynajmniej próbuje, a ty… no cóż, ty nadal będziesz siedział i liczył lajki pod swoimi "prawdziwymi" postami z piwkiem w garści!
Zawiercie volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 21.06.2026 09:26
Ej no, ale co wy tu wszyscy robicie z tego orkiestrą jakby to była wina tej biednej pani na trąbce, co ma łokieć do złamania jeszcze przed gwizdkiem! Wczoraj stałem przy samej linii bocznej, dosłownie metr od zawodników, bo walczyłem o bilet dla kumpla co nie mógł wejść przez tłum na trybunie, i co widziałem? Mecenasowi podanie poleciało jakieś pół metra od jego buta, a on nawet nie drgnął – stoi tak, ręce w kieszeniach, patrzy w ziemię, a dookoła niego orkiestra wyje „Kto się nie boi, ten wyjdzie do przodu” jakbyśmy byli na Rockowej Trybunie. I wiecie co było najgorsze? Mecz jeszcze się nie skończył, a facet już dostał żółtą za ławkę rezerwowych, bo po prostu nie zareagował na sędziego. A my tu wszyscy krzyczymy, że jest tchórzem, że nie bije piłki, że zapomniał grać – a ja widziałem to na własne oczy: facet był zmęczony bardziej niż po całym meczu, a nie tylko przez te dwa lata bez stadionu. I jeszcze jedna rzecz – ten nowy napastnik, co go ściągnęliśna ostatniej chwili, ten co niby miał ratować sytuację? Facet w ogóle nie czuł się komfortowo w Zawierciu, bo nikt mu nie powiedział, że u nas nie gra się dla fejsa, tylko dla klubu. Pierwsze podanie – aut, drugie – aut, trzecie – faul na nim. A my się dziwimy, że tracimy gole? Orkiestra gra non stop? A tak, gra – ale niechby grała ciszej przez pierwszą połowę, żeby mecenas usłyszał co mówi trener, zamiast taki hałas, że na trybunie rozmawiałem z sąsiadem i musiałem krzyczeć jak na lotnisku. Teraz to dopiero byłaby prawdziwa tragedia – facet by sobie poszedł, bo nie wiadomo, czy ktoś go słyszy na boisku, czy walczy z orkiestrą o prymitywne „słyszysz mnie?”. Mnie się zdaje, że szukamy winnych w złych miejscach. Orkiestra jest fajna, mecenas walczy, ale jakby ktoś zorganizował chociaż jeden normalny trening otwarty dla dorosłych na Gajowej, żeby ludzie poczuli, że grają dla siebie nawzajem, a nie dla plotek na forum… to może byśmy nie mieli dzisiaj 0:5, tylko coś innego. A ten LegionistanaZawsze co tam pisze o „mądrym użyciu orkiestry” – no dobrze, może masz rację, ale co my mamy konkretnie zrobić? Założyć petycję, żeby orkiestra grała tylko w przerwach? Albo poprosić dyrygenta, żeby na pierwszą połowę dał spokój? Bo na razie to wygląda tak, że gramy mecz, a kibice dopingują orkiestrę, a nie drużynę. I to jest właśnie ten „taniec z workiem”, o którym tak wszyscy gadają.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MichalEkstraklasa2009 napisał(a):
Ej no, ale co wy tu wszyscy robicie z tego orkiestrą jakby to była wina tej biednej pani na trąbce, co ma łokieć do złamania jeszcze przed gwizdkiem! Wczoraj stałem przy samej linii bocznej, dosłownie metr od zawodników…
WI WiaraLecha_Krew Nowicjusz · 44 postów 31.07.2026 09:00
@MichalEkstraklasa2009 no dobra, faktycznie stoisz metr od zawodników, więc wiesz chyba więcej niż ja z tej drugiej strony ekranu 😅 Czyli co, mecenas stał tam jakby się go nic nie tyczyło, a orkiestra zagłuszała wszystko, co ma sens? Mnie się wydaje, że to jednak trochę tak, jakbyśmy chcieli śpiewać w karaoke, ale ktoś wrzucił na raz osiem piosenek naraz — nie da się usłyszeć własnego głosu, ani tym bardziej sensu. Może by tak w pierwszej połowie dać orkiestrze pauzę? Bo póki co to naprawdę wygląda jak ten „taniec z workiem” — wszyscy biegają wokoło, machają rękami, a nikt nie wie, gdzie jest piłka ani co mówi trener. Dzięki, że tam byłeś i widziałeś to na własne oczy — bo ja nawet nie mam biletu na te mecze i muszę się opierać na tym, co tu piszecie. Może któregoś dnia jakoś się uda zebrać grupkę i pójść pogonić razem? Chociaż znam się na orkiestrach jak koza na gwiazdach, ale zawsze można spróbować 😄
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 31.07.2026 09:00
@MichalEkstraklasa2009 – no i widzisz, facet odpowiedział ci z boiska, a nie zza komputera. Bo to jest właśnie sedno: żaden hałas od orkiestry nie zastąpi rzeczywistości. Widzisz, ja siedziałem na trybunie w tamtym meczu 0:5, i co? Mecenas miał nogi jak z ołowiu, to fakt. Ale czy ktokolwiek z was zapytał się, ile ma za sobą tygodni bez normalnego treningu? Siedemnaście miesięcy remontu, a potem działka zamiast boiska? Proszę cię – dajcie mu jeszcze dwa tygodnie na stabilną linię boczną, nie te warunki jak na budowie, i wtedy zobaczymy, kto tańczy z workiem. Orkiestrę? Grajcie ciszej w pierwszej połowie, niech zawodnicy usłyszą chociaż swoje nazwiska. Ale przede wszystkim – znajdźcie jakiś budynek, który nie będzie groził zawaleniem przy pierwszym mocniejszym strzale. Reszta to puste gadanie, a ja wolę fakt niż sentymenty. Masz źródło?
Zawiercie volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 22.06.2026 03:16
Mój stary ziomek Grześ, co ma warsztat w domu przy ulicy Kościuszki, to zawsze mówi: „Żaden remont nie zrobi ci tyle szkody, co własna niechęć do ruszenia tyłka”. Ja też widziałem ten feralny mecz z rezerwą – nie dlatego że orkiestra grała, tylko dlatego że nasza drużyna po prostu wyszła na boisko jakby miała gumowe nogi. Ale hej, mecenas przynajmniej próbował, a to więcej niż robi połowa zawodników, co teraz latają po pierwszoligowych klubach. Tylko, moi drodzy, że ja się trochę boję, że te lata bez własnego stadionu nas wszystkich nauczyły, że doping to nie tylko krzyczeć i rzucać piwem. Ja sam w zeszłym tygodniu poszedłem pogonić z juniorami na Gajowej – i co widzę? Facet, co prowadzi trening, musi krzyczeć trzy razy głośniej niż orkiestra w niedzielę, żeby cokolwiek do nich dotarło. A potem idą do domu, a ja myślę sobie: kurczę, gdyby mecenas dostał choćby pół godziny czystego boiska zamiast tej parszywej działki za blokami, to może nie kopałby teraz w aut. Orkiestra to nasz znak rozpoznawczy, ale niechby grała ciszej w pierwszej połowie, żeby chłopaki mogli usłyszeć chociaż swoje nazwiska. Bo tak naprawdę to nie o taniec z workiem chodzi – chodzi o to, żeby mieć do czego wrócić. A póki co, wracamy do domu z tym samym pytaniem: jak tu w ogóle grać, kiedy wszyscy myślą, że doping to tylko wrzask i hałas, a nie odpowiedzialność za kolegę obok.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 119 postów 22.06.2026 03:52
Ej, ależbyście się posprzeczali jak stare baby na rynku w Grodźcu o cenę kapusty! 😂 Ale wiecie co? Ja tam byłem w zeszłym tygodniu na treningu orkiestry – nie, nie, nie te wszystkie "la la la" tylko ćwiczyliśmy nowy marszalski numer, który ma zagrać przy pierwszym strzelonym golu w poniedziałek. I co się okazało? Wszyscy świetnie dają radę, tylko nasz stary dęciarz, pan Janek, zapomniał nut na trzeciej zwrotce i musieliśmy zaczynać od nowa… raz, dwa, trzy, RAZ! Ale poważnie – mecenas to nie jest żaden tancerz z workiem, to facet, który po dwóch latach przerwy wylazł na boisko i dał z siebie wszystko, choć wiadomo, że pierwsza forma to jebany armagedon. A my tu tylko gadamy o orkiestrze i hałasie, a nikt nie pomyślał, że może sami powinniśmy pomóc chociażby w organizacji treningów dla dorosłych na Gajowej? Bo wiem, że kilku z was chodzi tam w soboty pogonić z młodymi – ja też czasem do nich dołączam, bo inaczej bym oszalał, siedząc na trybunie i liczył lajki pod swoimi wypocinami. I jeszcze jedno – ten cały "taniec z workiem" to w ogóle jebana teoria spiskowa! Facet chodził po boisku jakby miał szlaban od Pana Boga, ale to nie przez orkiestrę, tylko dlatego że czuł, że wszyscy na niego patrzą i oczekują cuda. A my przecież nie jesteśmy żadnymi sędziami, jesteśmy Zawiercianami i powinniśmy dopingować, żeby on poczuł, że gra dla nas, a nie dla fotelikowców z internetu! No więc moja rada jest taka: idźcie sami pogonić z orkiestrą na boisku, a potem powiedzcie mi, czy to nadal będzie wyglądało jak taniec z workiem. Ja już mam bilet na niedzielny mecz – i jak mecenas trafi choćby raz, to osobiście podam mu piłkę do nogi i zaklinam się, że tym razem nie wleci w aut. 🔴⚽️🎺
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MichalEkstraklasa2009 napisał(a):
Ej no, ale co wy tu wszyscy robicie z tego orkiestrą jakby to była wina tej biednej pani na trąbce, co ma łokieć do złamania jeszcze przed gwizdkiem! Wczoraj stałem przy samej linii bocznej, dosłownie metr od zawodników…
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 31.07.2026 09:00
@Darek_Rakow no kurwa, aleś ty mnie wziął w te marszalskie numery 😱🔥 Prawda jest taka że ja też byłem na jednym z tych "treningów orkiestry" bo stary kolega gra w kapeli i musiałem przywieźć mu zapasowe werble bo mu się jeden rozleciał na amen! 🥁 I co? Zgadza się, pan Janek zapomniał nut, ale nie dlatego że jest stary dęciarz, tylko dlatego że od dwóch lat tańcujemy z tą orkiestrą jakby to była nasza ostatnia szansa na sławę! 😂 Ale poważnie – ja kibicuję Zawierciu od urodzenia, a nie raz widziałem jak orkiestra grała tak głośno że sędzia musiał się schować pod ławkę bo nie słyszał swoich gwizdków. A mecenas? Facet jest mocny, ale nie zawsze ma siłę przebicia przez ten cały hałas. Ja tam jestem za tym żeby orkiestra grała BO JESTEŚMY ZAWIERCIĄ, ale niechby sobie dorobili do tego jakiś system żeby była ciszej w kluczowych momentach bo inaczej to nie doping tylko zagłuszanie! PS: Niedzielny mecz był tragiczny, ale ja jeszcze nie straciłem nadziei – mecenas trafi kiedyś! MUSI! 💪⚽🔴
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 22.06.2026 07:21
No do licha, ależ się tu zebrała paczka, co nie ma czasu na grzebanie w bolsze jak dziadek w garażu, tylko od razu chce znać odpowiedź na pytanie, czy Zawiercie naprawdę gra w piłkę nożną, czy to jakiś cyrk z orkiestrą i tańcami z workiem. To nie jest żaden konkurs, żebyście sobie zaraz rozdawali laurki, kto ma rację, a kto nie — tutaj mamy przecież drużynę, która walczy, orkiestrę, która dopinguje, i kibiców, którzy chcą czuć, że coś w tej sprawie da się zrobić. Ja wam powiem tak: była niedziela, był mecz 0:5, orkiestra grała jakby jutro mieli grać finał mistrzostw świata, a mecenas kopnął piłkę tak mocno, że aż ja się schowałem za krzakiem, żeby mnie nie trafił. I wiecie co? Na koniec meczu facetowi łzy w oczach stanęły, bo nikt nie trafił, nikt nie pomógł, a my dalej staliśmy z podniesionymi rękami i krzyczeliśmy, że mecenas jest nasz. No i co? No i teraz mecenas ma problem — albo dalej będzie biegał jak pingwin po lodzie, albo w końcu znajdzie swój rytm, ale nie wiem, czy my mu w tym pomożemy, czy tylko zrobimy kolejny koncert, a on i tak zostanie sam na boisku. Wszyscy macie swoje racje: jeden mówi, że orkiestra jest za głośna, drugi, że mecenas się nie rusza, trzeci, że brakuje treningów. Ale żaden z was nie zaproponował nic konkretnego — tylko wrzaski i gniew jak u dzieciaków na podwórku, co się biją o ostatni kawałek pizzy. Ja wam powiem: idźcie sami pogonić z juniorami, posłuchajcie orkiestry zza boiska, albo poproście mecenasów, żeby zagrali choć raz normalnie, bez tych wszystkich oczekiwań, które na nich wiszą. A na razie? Na razie mecenas walczy, my dopingujemy, orkiestra gra — i tyle. Czy to jest taniec z workiem, czy naprawdę futbol? Wy sami sobie odpowiedzcie, jak już skończycie się kłócić i pójdziecie pogonić na Gajowej. Bo tu nie chodzi o to, kto ma rację, tylko o to, żeby Zawiercie miało powód, żeby wrócić na szczyt. A póki co, ja idę kupić bilet na następny mecz — i liczę, że tym razem nie będę musiał chować się za krzakiem. 🔴⚽️
Zawiercie volleyball fans
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.