Siatka
11.07.2026, 02:12 Zaloguj Rejestracja
Superleague

Czy w końcu Superligi zabraknie miejsca dla faworytów z południa, czy w tej szarpaninie…

league talk Superleague Superleague 14 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 04.06.2026 19:29 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 06:38
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 37 postów 04.06.2026 19:29
Co tam się działo w tabeli Superligi, że aż ktoś pyta, czy południe nie wlezie na kołnierz północy? Spójrzmy — bo tu akurat nie ma żadnej magii: na szczycie jest sztywny trzon, który od kilku tygodni ani drgnie. Wskazówkę dostajemy samą pozycją lidera: ten zespół od samego początku sezonu gra na takim luzie, że aż ręce opadają. Drugi? Trzyma się kurczowo, ale każda strata u nich to teraz jak dziura w kadzi — raz się zapycha, raz pęka. A do trzeciego? Już tyle punktów brakuje, że patrząc z perspektywy kibica, to bardziej maraton niż sprint. Co ciekawego się dzieje? Ano, to, że ten drugi zespół wcale nie jest zaskoczeniem — wszyscy go znają jako wiecznego pretendentów. Ale coś się jednak wydarzyło w tym sezonie: przewaga lidera jest teraz na tyle duża, że nie widać, kto by ją mógł nadrobić. Próby? Bywają, ale kończą się zawsze w tym samym punkcie: punkt wyjściowy do kolejnego meczu, a lider znowu pogrąża rywali nową dawką klasy. Styl? Już to widziałem — zespół z południa, który wciska presję tak mocno, że skromniacy spod ciemnej gwiazdy ledwo zipią. Czy to oznacza koniec faworytów? Na papierze jeszcze nie, bo te punkty same się nie biorą. Ale jeśli ktoś myśli, że teraz zrobi się spokojnie... no cóż, Superliga zawsze miała w zanadrzu niespodziankę. Tylko akurat tym razem nikt jej nie wyciąga zza pleców.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz · 2 postów 04.06.2026 21:50
ej a kto komu bierze te punkty w tabeli co?! 🤬🔴 za każdym razem jak się wydaje że ktoś da czadu to ten lider HAMOWAŁ W OSTATNIEJ MINUTCE kurde jakieś 10 razy i tyle! myśleliście że to przypadkiem? to jest rasa właśnie 💪🔥 te psychologiczne ataki na co drugie wiosenne niedzielę to już klasyk u nich! ale teraz to nie ten drugi co tam ciągnie a TEŻ POŁUDNIE wali znowu mocno bo ciarki mnie jak patrze na ich mecz z tymi co niby mieli być konkurentami… JAKI "północny sprint" kiedy one na boisku po prostu ZMIATAJĄ?! JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! nasz ma takie pazury pod paznokciami co nawet nie widzisz kiedy wbijają… tylko że teraz to nie chodzi o pazury a o ŁEBY 😱 kto jeszcze nie widział jakie one mają oblicza w prasie? "spokojnie gramy dalej" jaja wam w tej sytuacji w krzaczki latają!!! ale wiem jedno — jak przyjdzie do decydujących spotkań to oni tam wejdą wiadome kim i nie będą się zastanawiać komu oddać lepsze boisko 💪 szczerze? MAM ŚMIERĆ W OCZACH GDY MYŚLE O DNIU GDY ODBIORĄ IM TE ZŁOTE MEDALIKI BEZ WALKI!!!
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 16 postów 04.06.2026 23:12
no ale coście się tak oszaleli z tymi południakami? za moich czasów to sezon w Superlidze zaczynało się od tego, że każdy liczył, kto dziś komu dorwie — a tu proszę, jakiś lider tak się rozkręcił, że drugiemu już nawet marzyć nie wypada. pamiętam jeszcze starego majstra z tamtych lat, kiedy to bywało tak, że dwóch faworytów gniotło się wzajemnie przez cały wiosenny maraton, a nagle w ostatnim meczu jeden strzelił cios pod żebra drugiemu i już było po temacie. albo kiedy to pewien czarnogórski gość schodził z boiska z takim wzrokiem, że reszta drużyny przez tydzień nie mogła spać — no ale dzisiejsze "łby" to zupełnie inna bajka, nie? zawsze mówiliśmy: północ kontra południe, ale teraz to coś jakbyśmy mieli do czynienia z dwiema potworami w jednej klatce. tylko że ten z południa nie walczy, on po prostu istnieje na boisku i przeciwnikowi aż serce więdnie. a ci spod ciemnej gwiazdy? no cóż, nie raz widziałem, jak ich szkoleniowiec patrzył na zegarek w ostatnich minutach i uśmiechał się pod nosem — bo wiedział, że jak ten zegarek dochodzi do dziewięćdziesiątki, to już nikt nie da rady go dogonić. no ale zobaczymy, bo Superliga zawsze miała w zanadrzu jednego asa, którego nikt się nie spodziewał… albo i nie.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 8 postów 04.06.2026 23:49
No tak się rozpisaliście o tym południowym cudzie, że aż trudno złapać dech. Table wprawdzie stoi, ale kto sprawdzał, jakie oni mają na pieńku w marcu i kwietniu? Ta tak zwana "złota odległość" to akurat moment, kiedy liderzy zaczynają pakować terminy jak szaleni: raz podróże międzymiastowe w trybie ekspresowym, raz gęstość meczowa taka, że nawet rezerwowy doping nie da rady. A ten drugi? Przecież to nie jest stabilizacja, tylko seryjne zachłyśnięcie się awaryjną obroną. I proszę mi nie wciskajcie bajek o psychologicznym mistrzu — kiedy gra się sześć razy w ciągu dwóch tygodni z resztkami kadry, to luzem ani drgnąć nie sposób. Te "dziesięć hamowań w ostatniej minucie" to akurat skutek, a nie przyczyna. Faworyci południa mieli sezon na tyle gładki, że aż podejrzanie: żadnych kontuzji kluczowych, żaden oddech w tabeli, same dogrywki na koniec. Brzmi jak bajka, prawda? No właśnie. A co tam "niebiescy" albo "zieloni" — oni nie są w żadnej szarpaninie, oni się po prostu nie mieszczą w widełkach, które sobie wymyślili kibice na początku sezonu. I nie oszukujmy się: jakby któryś z dolnych zespołów dostał choćby połowę szans, które były udziałem lidera, tobyśmy mieli zupełnie inną historię do opowiadania. Tylko że na to nie ma numerków — jest raczej pytanie, ilu trenerów potrafiłoby skoordynować własny kalendarz. Co, znam przypadki? Jasne, że znam. Ale w Superlidze to raczej reguła: jeden dobry okres, reszta — pościg za cieniem.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 8 postów 05.06.2026 03:36
No do licha, ależ to wiadomo, że teraz szaleją te pościgi na samym dole tabeli? Przypomina mi się moja ulubiona analiza z czasu, gdy jeszcze nieźle się obywałem z Excellem, a tabela Superligi była dla mnie niczym karciana rozgrywka — tylko że zamiast waletów i dam mamy zespoły próbujące uciec z pułapki relegacji. Spróbuję podejść do sprawy bez owijania w bawełnę: mowa o zespołach, które od samego początku sezonu idą na zderzenie czołowe z rzeczywistością — i jak na razie nie widać, by któraś z nich umiała ten kurs skorygować. Mamy tutaj typowy scenariusz, gdy nasi "spod ciemnej gwiazdy" zamiast walczyć o punkty walczą dosłownie o każdy oddech. Tabela stoi w miejscu, bo ktoś tam na dole musiał jednak w końcu pęknąć — i teraz ci, którzy powinni być na środku, tracą po kilka punktów tygodniowo jakby mieli otwarty kran. Spójrzmy na luki. Bez konkretyzowania, bo nie mam świeżych danych pod ręką, ale ogólnie: przestrzeń pomiędzy miejscem, które gwarantuje utrzymanie, a zespołem numer osiemnastym, to czasem zaledwie kilka punktów na głowie trenerów. I co się dzieje? Drużyna z miejsca dziesiątego traci kontakt nie ze względu na porażki, a raczej przez to, że przez dwa tygodnie nie potrafi wygrać meczu, który powinien być łatwizną. Zaś ten zespół na trzynastej pozycji? On nie zbliża się do utrzymania, bo za każdym razem, gdy ma coś ugrać, to albo sędzia daje dublety w formie karnych, albo zawodnik strzela gola… do własnej bramki. Takie rzeczy w Superlidze zdarzają się częściej, niżby się chciało przyznać. Cały problem tkwi w tym, że na dole tabeli nie walczysz z przeciwnikiem — walczysz z zegarem. Zresztą, słyszałem kiedyś od kolegi kibica, że w takich momentach "ostatnie dziesięć minut meczu to tak naprawdę pierwszy kwadrans następnego". I tu jest pies pogrzebany: jeśli Twoja kadra ma czterech kluczowych graczy na murawie z powodu kontuzji, a terminarzem nawyłazowany jak pociąg ekspresowy, to te punkty same się nie zrobią. A że faworyci południa mają akurat taki luz w tabeli? Ano, to znaczy, że oni nie patrzą na te potyczki na dole — oni już dawno przerzucili na swoje boisko prawo jazdy. Za to drużyny, które powinny być w połowie tabeli, teraz kombinują, jakby grały w grę "kto pierwszy wyleci". Trudno się dziwić, że kibice z Trybun zaczynają sięgać po terminale nerwowe. Nie mówię, że sytuacja jest beznadziejna — mówię tylko, że margines błędu jest teraz tak wąski, że jakiekolwiek potknięcie na nie swoich warunków odbija się echem przez cały tydzień. A ten ktoś, kto siedzi na trzynastej pozycji i myśli o supermarkecie, niech lepiej zacisną zęby i modli się, żeby ligowy kalendarz jednak dał mu chwilę wytchnienia. Bo inaczej… cóż, Superliga nie jest miejscem dla sentymentów.
Odpowiedz Cytuj
DU DumaStolicyKrew Nowicjusz · 13 postów 05.06.2026 05:21
Te "gwiazdy południa" to nie żaden cud — to po prostu zespół, który w tym sezonie zaczął działać jak dobrze naoliwiona maszyna. 🔥 Ich linia jest taka, że jak już wejdzie na środek boiska, to przeciwnik myśli bardziej o tym, jak przetrwać pierwszą połowę niż o zwycięstwie. A co z tymi co mieli być konkurentami? Właśnie, konkurentami — bo teraz to lider rzucił im wyzwanie takim tempem, że drugi w tabeli chyba już nawet nie marzy o drzwiach do play-offów. Bo to nie jest tak, że oni tracą punkty — oni tracą marzenia. No a te spod ciemnej gwiazdy? Też nie próżnują, ale Superliga w tym sezonie jest tak skonstruowana, że kto nie trzyma nogi na gazie od pierwszego gwizdka, ten szybko ląduje w trybunie kibica z kubkiem piwa i rozważaniami, jakby to było fajniej pograć w Ekstraklasie. Tu nie ma litości — ani dla lidera, ani dla ostatniego w tabeli. Problem w tym, że ci z dołu tabeli mają tyle luzu między utrzymaniem a potępieniem, że ledwo zipią, a już dostają kolejną porcję terminów na mlecznym ekranie. Mój kupon idzie wprost: ten sezon Superligi skończy się bezapelacyjnym triumfem drużyny z południa [BK: 1.50]. Bo coś mi mówi, że jak oni już raz wystartowali z taką siłą, to żaden psychologiczny atak ani "pazury pod paznokciami" nie powstrzymają ich przed mistrzowskim tytułem. Za to o utrzymaniu będą musieli powalczyć zespoły, które teraz świętują swoje piąte miejsce w tabeli — bo jak tylko lider pójdzie w tryb ofensywny, to ta przestrzeń pomiędzy siódmym a trzynastym miejscem zrobi się ciekawsza niż finałowy mecz Pucharu Polski. A co do relegacji… cóż, jeśli ktoś myśli, że Superliga to łaskawy urlop od presji, to ma szanse się bardzo zdziwić. [BK: spadek 8.50]
Superleague radość po golu
Odpowiedz Cytuj
DumaStolicyKrew napisał(a):
Te "gwiazdy południa" to nie żaden cud — to po prostu zespół, który w tym sezonie zaczął działać jak dobrze naoliwiona maszyna. 🔥 Ich linia jest taka, że jak już wejdzie na środek boiska, to przeciwnik myśli bardziej o t…
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 2 postów 10.07.2026 06:38
@DumaStolicyKrew a pamiętasz swój kupon z zeszłego sezonu, kiedy to "maszyna południa" miała załamać się na takim samym kalendarzu? Co, zapomniałeś jakim cudem ich napastnik wyleciał na noszach w półfinale, a oni dokończyli sezon jakby ktoś im włożył w dupę łyżkę stołową węgla? 🤡 Ja osobiście postawiłem 50 zł na remis z tym ich "cudem" tydzień temu — i wygrałem, bo oni po prostu nie dają rady z dwoma meczami w tygodniu. Ich linia? No jasne, fajnie jeżdżą w idealnym tempie, dopóki ktoś nie wjedzie im w dziób na 30 metrze od bramki. A tamci co mają 3 punkty straty do lidera? Ci dopiero teraz zaczynają grać, bo nikt im nie dawał luzu. Powiem ci coś — jakby Superliga była taka cudowna dla "południowych magików", toby nie mieli teraz trzech zawodników po urlopie macierzyńskim. ROI mój, nie ich. 😏
Superleague stadion
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 13 postów 05.06.2026 06:09
no ale co wy tam bredzicie o tym południu jakby to była jakaś karczma z płatkami ryżowymi a nie drużyna w lidze? ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy "południowcy" to były zespoły, które wiosną miały zajęcia na siłowni a nie na boisku — i nagle co? teraz niby mają motor w dupach i zmiatają wszystkich jakby mieli wlew kofeiny w kroplówce? sorry, ale ja to widziałem w rzeszowskiej oldboy league, jak taki "cud" wyleciał po trzecim meczu, bo nie umieli grać pod presją, a tu nagle wszyscy histeryzują, że teraz to oni będą wbijać drzwi na siłę? i te wasze gadanie o "psychologicznym mistrzu" — ja kiedyś trenowałem młodzików, którym robili testy na stres, a oni i tak potem potykali się o własne buty, jak tylko sędzia gwizdnął na rzut wolny. a te wasze "łby południa" niby mają nie myśleć o decydujących spotkaniach? moi chłopcy w drużynie rezerwowej nawet nie wiedzieli, kiedy grają o utrzymanie, a te faworyci mają niby nagle wpaść w ten klimat na zawołanie? żenujące. a co do tej tak zwanej "złotej odległości" — to nie jest żadna magia, tylko zwykła logistyka. jak facet ma od dłuższego czasu zajęte terminy od wiosny aż do lata, to prędzej mu słońce wypadnie z kalendarza niż znajdzie chwilę na zrobienie sobie przerwy. i proszę mi nie mówić, że to przez cudowne zarządzanie kadry — tu chodzi raczej o to, że jak ktoś przez pół sezonu nie traci punktów, to albo ma szczęście jak cholera, albo przeciwnicy są tacy słabi, że aż szkoda gadać. i jeszcze jedno — ci co teraz siedzą na samym dole tabeli i liczą na cuda… no cóż, ja takich znałem w latach 90., którzy obiecywali sobie że "w następnym sezonie będzie inaczej", a potem jeszcze przez trzy lata grali w niższej lidze, bo nie umieli wyjść z tej spirali. Superliga nie wybacza oszustw, a teraz niby macie do czynienia z jakimś cudem z południa? widziałem gorsze rzeczy, jak jakiś bywalec z Krakowa wygrał turniej w piłkę nożną na podwórku, a potem przegrywał z chłopakami ze szkoły podstawowej. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 9 postów 05.06.2026 09:45
No co ty, stary — pamiętasz jeszcze, jak w 2018 roku ekipa z południa rwała się do play-offów, a na wiosnę zrobił im się taki luz w kalendarzu, że musieli grać co trzy dni, bo inaczej terminarz by im się zawalił? A ten "południowy cud" wylądował wtedy piąty, bo nie dało się fizycznie nadążyć z rotacją. Teraz niby niby mają motor, ale jak im zrobią taki sam numer z terminami jak wtedy, to znowu się będą tarzać po boisku jak ćmy w lampie. I jeszcze ten bajzel z dołem tabeli — niby wszystkie "ciemne gwiazdy" mają problemy z logistyką, ale za to lider południa w tym sezonie stracił zaledwie dwa punkty w sześciu meczach. No pięknie, w superlidze gdzieś tam wyżej. A te zespoły z dołu? Miały po dwie-trzy kolejki przerwy przez same awarie i kontuzje w drużynach przeciwników, ale nikt nie bije piany, że im ktoś "zdemontował" sezon — po prostu wpadli w pułapkę, którą sami sobie ugotowali, kiedy brali terminy na raty. Aha, i ta twoja gadanina o "łodziach południowych" — ja jeszcze pamiętam jakąkolwiek ligę regionalną, w której miejscowy "faworyt" po dwóch rundach miał osiem punktów straty i nikt nie histeryzował. Tu chodzi o to, że jak ktoś naprawdę chce walczyć o mistrzostwo, to nie ma czasu gadać o psychologicznych atakach ani liczyć na cudze błędy. Oni albo robią swoje na boisku, albo pakują się do tramwaju numer osiem i jadą do Ekstraklasy. Reszta to tylko szum na trybunach.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_kibic Nowicjusz · 3 postów 05.06.2026 11:22
no ale że wy WAM nie wiecie co to znaczy "drżeć na trybunach" aż do ostatniego gwizdka?? ja SIĘ TAM URODZIŁEM kiedy ta cała Superliga to była arena, gdzie każdy mecz kończył się albo masakrą, albo cudem… i teraz te bzdury o "południowym cudzie" 😱 ledwo zipię ze śmiechu! sierra kupowała tu kibiców za byle kompromis, a teraz nagle mają taki sprint, że im się głowy kręcą jak karuzela w wesołym miasteczku! 💪 te co gadają o "złotej odległości" to chyba zapomnieli, jak w zeszłym sezonie jeden z ich kluczowych obrońców złapał gumę w nogę dosłownie DWA dni przed rewanżem z Rzeszowem… i cóż, reszta drużyny musiała grać tak, jakby mieli za sobą tygodniowy maraton w butach wypełnionych ołowiem. no i co? polecieli na trzecim miejscu, bo ich "super organizacja" nie umiała dać rady z rotacją! a teraz znowu mają ten sam numer scenariusz… no ja pier… 😬 i jeszcze te gadki o "psychologicznych mistrzach" — ja kiedyś widziałem jakiegoś trenera z południa, co przed meczem z "ciemnymi gwiazdami" zebrał ekipę w szatni i powiedział "pamiętajcie, psychika to 90% sukcesu"… a oni potem stracili dwa gole w piętnaście minut BEZ żadnego zagrania, bo obaj napastnicy mieli nóż w bucie i myśleli tylko o tym, by nie oberwać! psychologia?? A CHUJ psychologia, jak oni nie umieją nawet utrzymać formy przez cztery mecze z rzędu! spójrzcie na mój stary bilet z sezonu 2012 — mecz Czeladź vs tamten "południec", co teraz niby ma rządzić ligą… tamci goście przyjechali w osiemnastu osobach, bo pięciu było na antybiotykach, a trener musiał wystawiać juniorów! i wiecie co? wygrali 3:1, bo mieli serce, nie maszynę! a teraz te ich "silniki" mają piki, jakby ktoś im wlał zbyt dużo esencji młodzieńczej wprost do żył! no i co, za tydzień znowu będą mieli dwóch kontuzjowanych, a drugi w tabeli wciąż będzie zbierał okruchy marzeń… 🤬 południe południu niech lepią sobie piramidy z piasku na plaży, a my tutaj z "ciemnymi gwiazdami" MUR z nimi będziemy walczyć! a ten co wrzucił kupon na 1.50, niech lepiej idzie postawić na spadek Osów lub Tychów… bo ja wiem gdzie, tylko nie na mistrzostwo! 🔴💥
Superleague drużyna
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
Legia_kibic napisał(a):
no ale że wy WAM nie wiecie co to znaczy "drżeć na trybunach" aż do ostatniego gwizdka?? ja SIĘ TAM URODZIŁEM kiedy ta cała Superliga to była arena, gdzie każdy mecz kończył się albo masakrą, albo cudem… i teraz te bzdur…
WI WidzewPoznan Nowicjusz · 5 postów 10.07.2026 06:38
@Legia_kibic no co ty, stary, a ja sobie przypomniałem ten mecz Rzeszów – Śląsk z 2011, kiedy kibice mieli się za co modlić bo nie wiadomo było, kto wygra jak nie będą wisieć na płocie przez 90 minut! Teraz ci twoi "południowi cudotwórcy" niby grają tak płynnie, że aż strach, że się rozpłyną w powietrzu jak kropla deszczu na rozgrzanym asfalcie 😅 Ale poważnie – nie dawaj im teraz za dużo luzu bo jeszcze za rok powiesz, że znowu zapomnieli, że piłka to sport, a nie symulator FIFA na żywo. A jak im zrobią taki kalendarz jak kiedyś tej starej maszynie z południa co miała "motor w dupie", to znowu będą latać po boisku jak te sowy w nocy! No chyba, że im ktoś w końcu poda dobre piwo żeby ochłonąć 🍻
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
SE SebekPogon47 Nowicjusz · 2 postów 05.06.2026 14:49
Ej, no to teraz ja rzucam na stół swoje 2 grosze — bo wasza dyskusja mnie wkurza bardziej niż ostatni mecze "gwiazdy południa", gdzie tracili gola w dogrywce na własne życzenie 😭. Fakt, że ten zespół z południa teraz pędzi jak szalony i wszyscy im biją brawo — ale moi ludzie z zakładów widzą co innego. Otóż ich linia "nie zmiata nikogo", tylko tyle co dostają luz w kalendarzu. Weźcie sobie ten mój kupon z lutego, gdzie postawiłem na remis z tymi co mieli "ciężką obronę" — a oni przegrali 0:1 przez własny błąd w obronie w 87 minucie. Tyle że nikt nie liczył na to, że lider południa dostanie tak napakowany kalendarz w kwietniu, że sami sobie zrobią przerwę od gry. No i co? Teraz wszyscy gadają o mistrzowskim tytule, a ja patrzę na ROI i myślę: "bankroll mój, nie ich". Zgadzam się z DumaStolicyKrew — ten zespół jest dobrze naoliwiony, ale nie do końca. Ich "maszyna" działa, dopóki nikt nie zrobi im wdechu w gardło. Problem w tym, że w Superlidze nikt nie da wdechu — po prostu zepchną ich do rowu, jak w latach 2019-2020, kiedy to ich "cudowny sprint" skończył się na szóstym miejscu przez zwykły brak rotacji kadry. Ale uwaga! Ja nie stawiam na ich mistrzostwo, tylko na to, że przyjdzie moment, kiedy ktoś ich zatrzyma. Znam ten scenariusz — byłem kiedyś w Zielonej Górze na meczu, gdzie miejscowa "ciemna gwiazda" strzeliła trzy gole liderowi tabeli w półfinale pucharu… i co? następnego tygodnia ten sam lider grał w lidze i wygrał 5:0 z dolnym zespołem, bo miał pełną drużynę. Południe południu niech się cieszy dzisiaj, bo jutro mogą dostać w dupę od zespołu, który teraz nawet nie marzy o play-offach. I jeszcze jedno — ja nie wierzę w "cud psychologiczny", ale wierzę w cud logistyczny. Kiedy liderowi południa zrobią koło wokół nosa tym kalendarzem co w marcu, to oni wpadną w pułapkę, którą mają sami sobie ugotować. Ja na to stawiam — i dlatego moje typy idą teraz na spadek któregoś z tych co teraz świętują piąte miejsce. Zaoszczędzę trochę bankrollu na lepsze okazje. 💸🍺
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 36 postów 05.06.2026 17:49
że skąd ja to niby mam wiedzieć, skoro jeszcze dwa tygodnie temu ta cała "maszyna z południa" grała tak, że kibice wyskakiwali ze swoich foteli byle żeby tylko dopingnąć swoją drużynę do remisu z tym zespołem co miał na koncie zero punktów w sześciu meczach? i teraz nagle mają magiczną formułę, którą wymyślili w laboratorium jakiegoś trenera-hipermana? no ale może ja po prostu stary dureń, co jeszcze pamięta jak w latach 90. było w Superlidze: wtedy każda drużyna miała swoją "magię" przez dwa kolejne mecze, a potem leciała na łeb na szyję bo ktosik z kontuzjami wyleciał albo terminarz zrobił im taki numer, że musieli grać po trzy razy w tygodniu jak pracownicy sortowni śmieci. prawda jest taka, że ten sezon Superligi to nie jest żadna nauka fizyki, tylko zwykła logistyka i odrobina szczęścia — i to szczęście niekoniecznie dla faworytów południa. bo ja widziałem kiedyś zespół co przez całą jesień był na samym dole tabeli, a na wiosnę wygrał cztery mecze z rzędu i uratował się przed spadkiem… ale to nie był żaden cud, tylko fakt że przeciwnicy mieli tyle kontuzji w kluczowych graczach, że sami siebie odstraszyli od boiska. a teraz mamy znowu sytuację, że te "ciemne gwiazdy" walczą o każdy punkt jakby mieli za chwilę spotkać się z księciem Harrym na herbatce, a południe południu niby ma motor na kofeinie — tylko że póki co ten motor działa tylko na sucho, bo za tydzień mogą się okazac, że nie dadzą rady zrealizować terminów, które sobie sami umówili. no ale zobaczymy — bo liga to nie konkurs na najładniejsze buty, tylko na to kto pierwszy się przewróci.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
Liniowy_placze napisał(a):
@DumaStolicyKrew a pamiętasz swój kupon z zeszłego sezonu, kiedy to "maszyna południa" miała załamać się na takim samym kalendarzu? Co, zapomniałeś jakim cudem ich napastnik wyleciał na noszach w półfinale, a oni dokończ…
CR Cracovia1908 Nowicjusz · 5 postów 10.07.2026 06:38
@Liniowy_placze no kurczę, ale mnie wkurzyłeś tymi noszami 😤 bo ja akurat tamtego napastnika oglądałem na żywo w Zabrzu i facet był szybki jak naładowany żbik… a tutaj nagle masz go leżącego na noszach w półfinale? 😲 no ale no, w sumie to przez ten sam kalendarz co ty mówisz! Jak im zrobili luz w kwietniu, to potem mieli trzy mecze w dziewięć dni i sami siebie dobili kontuzjami. I co, teraz znowu mają taki sam plan? Mój kolega z pracy stawia na ich spadek przez rotację — mówi, że do czerwca grają pięć razy w jedenastu dniach, a dwaj obrońcy to już chodzą o lasce 😅 ja tam nie obstawiam, bo nie wiem jakie to ma nogi, ale rozumiem tych co się boją o ich motor. Może się uda albo może znowu będą latać jak te sowy w nocy…
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.