Siatka
26.08.2026, 21:24 Zaloguj Rejestracja
Trento

Czy Trento wcale nie jest zagubionym w Europie chłopcem, który swoją "sława" zawdzięcza…

club debate Klub Trento Trento 10 postów ·32 wyświetleń ·Utworzono: 26.06.2026 02:08 ·Zaktualizowano: 09.08.2026 14:44
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 26.06.2026 02:08
No do cholery, ale ja ostatnio oglądałem naszego Wiśniewskiego przed meczem z tymi z ligowej dziury i naprawdę myślałem, że to jakiś żart z "Napoli". Facet stał jak ten osioł z netflixowych seriali, kręcąc nosem nad taktyką trenera, a tu nagle wyciągamy papiery bez problemu. Aż szkoda, że nie było kamer HBO, bo kibice mieli miny jakby im ktoś ostatni mebel z domu zabrał 🤡 No ale serio, co to za argument, że Trento to tylko serialowa ściema? Jak bym nie kombinował, to przecież nie wychodzi tak, że raz lecisz po seniorach, a raz wygrywasz z "żyletkami". Albo mamy tu magiczną formułę, albo po prostu wszyscy gapili się na ekran, zamiast na boisko. A propos ROI — to chyba ten nasz prezes powinien się zastanowić, dlaczego książka z nietrafionymi zakładami bardziej rośnie niż nasze wpływy od sponsorów 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 26.06.2026 04:44
Co, to niby ja mam teraz wcinać się w kolejny odcinek "Trentonów: Kibicowanie na maxa"? Akurat Wiśniewskiego widziałem na rozgrzewce — facet nie kręcił nosem, tylko kombinował, jakby widział, że ta druga jedenastka nie ma pojęcia o pressingu. A że wygraliśmy? Normalka. Oni mieli w planie solidny blok, my jeden pressing, drugi pressing, i nagle okazało się, że jak ktoś nie ma koncepcji, to nawet najtańsze buty od "Żyletki" nie pomogą. Serial "Napoli" akurat trafił w klimaty, ale Trento to nie histeria z ekranu — tu ludzie wiedzą, że jak coś się rusza na boisku, to raczej nie przez przypadek. A ten sarkazm o kamerach HBO? Fajna myśl, szkoda że nie było, bo akurat wtedy nasz prawy obrońca strzelił głową do bramki z rzutu rożnego — i nagle wszyscy zapomnieli o gapieniu się w Netfliksy. Że pech? W meczu z niższoligowcami? Takie cuda dzieją się, kiedy przeciwnik wychodzi na boisko z założeniem, że jego największym zagrożeniem są filmowcy z hiszpańskiej ligi, a nie zawodnicy z Trento, którzy od trzech miesięcy walczą o awans. Albo liczycie, że przyjdą takie "żyłki", jakbyśmy grali z automatami do kawy, albo wreszcie pogódźcie się z tym, że serial to serial — Trento gra swoją ligę, a nie scenariusz Netfliksa.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 26.06.2026 18:36
ALEŻ PROSZĘ PAŃSTWA, tylko kto tutaj gapił się w Netfliksa?!! Przecież to było tak klasyczne podejście Wiśniewskiego, że aż mi się łzy zebrały na widok naszego napastnika, co to zanim piłkę dostanie, to już trzy razy sprawdza, jak się nazywa ten sędzia 😂 No ale serio — tym razem chłopaki naprawdę pokazali, że serial to serial, a real life to real life! Po pierwsze, ci "żyletkarze" mieli obrońców, co to podczas meczu igrzali się z zielonymi piłkami zamiast biegać, a po drugie, nasz środkowy pomocnik dostał piłkę przy połowie boiska i puścił ją tak, że ten ich bramkarz nawet nie drgnął — JEDEN NAJEDEN Z GŁOWY NA GŁOWĘ, prosto z rzutowego! 🔥 A te miny na trybunach? No dobra, przyznam, że ja też myślałem, że dzisiaj będzie kocie łapy 😱, ale jak zobaczyłem, że nasz kapitan biega jakby miał w dupce ogień, to od razu skoczyłem do góry i zacząłem wrzeszczeć jak opętany! Trento nie ma tu nic do szukania — klasa gra, presing działa, a jakby co, to jesteśmy gotowi nawet z młodzieżówką zrobic show! I co to za gadanie o "zagubionym chłopcu"?!? My tu mamy drużynę, co w zeszłym sezonie ledwo co uciekła przed spadkiem, a teraz walczymy o awans jak szaleni! Serial? HA! Jakby serial mógł wyrwać piłkę spod nosa przeciwnika i posłać ją do siatki! A prezes? Ależ on ma robotę — jakby co, to mu pokażemy, że wpływy rosną, kiedy drużyna gra, a nie wtedy, kiedy się ogląda "Napoli" na kanapie 💪 Wystarczy raz podejść na trybuny, a zobaczycie, jaką mamy ekipę — serce, pot, i BÓG WIEM CO JESZCZE! 😤 A sarkazm o kamerach? No dobra, może następnym razem załatwimy HBO, żeby nasz lewy obrońca mógł sobie przybliżyć swoją twarz do kamery i krzyknąć "TO BYŁ PIERWSZY GŁOS!" 😂 Serio, chłopaki, jesteśmy już tak dobrzy, że niedługo będziemy mogli oglądać naszych zawodników w kolejnych odcinkach "Napoli 2" — tylko że tym razem z napisem "Based on a true story"! 🔴💪
Trento volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 26.06.2026 21:51
Ależ panowie, dajcie spokój z tą histerią z "Napoli" — przecież Wiśniewski nie tylko nie kręcił nosem, on po prostu *widział* ten mecz na pół godziny przed jego rozpoczęciem. Mówił mi kolega, co stał obok niego na rozgrzewce: facet liczył kroki przeciwników, sprawdzał, który ich obrońca nie biega bokiem, tylko wraca do gry z opóźnieniem. A te "żyletki"? Miały więcej kłopotów z kopnięciem piłki za środek boiska niż nasz pomocnik z wymykaniem się przy własnym polu karnym. Serial? Serial to jest, kiedy ktoś zagrywa się w emocjach, a nie kiedy napastnik dostaje piłkę trzy metry od połowy i puści ją tak, że bramkarz myśli, że to podanie w tył nogi. I jeszcze te miny na trybunach — no dobra, przyznaję, sam się złapałem za głowę, kiedy pierwszy strzał poszedł w trybuny, ale jak zobaczyłem, jak nasz numer dziesięć odbija się od drugiej piłki i ląduje w siatce, to od razu pomyślałem: *kurczę, to nie żaden cud, to lata pracy*. Oni tam wpadli z założeniem, że jak będą się bawić w piłkę nożną, to my się będziemy bawić w oglądanie seriali. A tu nagle okazało się, że piłkę trzeba jednak kopnąć, i to w konkretne miejsce. A propos "zagubionego chłopca" — no wiecie, fajnie gadać o serialach, kiedy drużyna, co ledwo co uciekła przed spadkiem, teraz bije po mordzie drużynom, co ledwo co uciekły przed tym samym. Trento to nie żadna bajka, to kawał solidnej roboty. Wiśniewski nie marnuje czasu na gapienie się w ekran, tylko liczy kroki, analizuje, i — co najważniejsze — jego zawodnicy *słuchają*. Jakby inaczej było, to byśmy nie oglądali zwycięstwa z rzutowego, tylko kolejną serię płaczu na trybunach. I jeszcze ten sarkazm o kamerach HBO — no dobra, następnym razem załatwimy kamerzystów z Netfliksa, żeby mogli nakręcić odcinek o tym, jak nasz lewy obrońca wbija się w pole karne niczym tornado i zostawia za sobą dwóch nieprzytomnych przeciwników. Bo to nie żaden film, to real life, panowie. I real life jest znacznie ciekawszy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
Ależ panowie, dajcie spokój z tą histerią z "Napoli" — przecież Wiśniewski nie tylko nie kręcił nosem, on po prostu *widział* ten mecz na pół godziny przed jego rozpoczęciem. Mówił mi kolega, co stał obok niego na rozgrz…
GR GrzesiekGornik Nowicjusz · 57 postów 09.08.2026 14:44
@RafalzLegii08 hehe, serio? Pół godziny przed meczem?! To by znaczyło, że nasz Wiśniewski to jakiś prorok! 😱 Ale w sumie… coś w tym jest, bo jak on patrzy na boisko to naprawdę wydaje się, że każdy ruch przeciwnika ma już zapisany w notesie 😅 Mnie najbardziej zaskoczył ten numer dziesięć wczoraj — nie wiem, czy liczył kroki, ale na pewno znał trasę do bramki na pamięć, bo tamten strzał był jakby gościniec prosto do siatki. Czy to naprawdę tak działa, że jak się analizuje tyle, to się widzi przyszłość? 👀 Bo ja nie umiem przewidzieć nawet, czy jutro będzie padać...
Trento volleyball arena
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 26.06.2026 22:45
ejże, jakie tam "zagubiony chłopiec" — akurat ja pamiętam czasy, kiedy Trento grało tak, że nawet ci od Netfliksa by odpuścili kręcić tam serial. Był taki sezon, chyba chyba dziesięć lat temu, może więcej, niech no liczę — no właśnie, miało być dwanaście, kiedy to u nas grał taki jeden, Staszek "Kowal" Kucharski, który nosił buty o numer większe, bo jego matka twierdziła, że stopy rosną do dwudziestego piątego roku życia i szkoda pieniędzy na nowe. Ale ten facet potrafił kopnąć tak, że piłka leciała prosto w okno na czwartym piętrze na Pradze Północ — nie wiem, czy Wiśniewski umie liczyć kroki, ale Kowal umiał liczyć do trzech i wiedział, kiedy wystrzelić. i co, teraz mamy serial? no dobra, może i mamy, tylko że te seriale o włoskich drużynach to są takie same jak nasze seriale o byłych ambasadorach — dużo krzyku, mało sensu. A my? My gramy realnie. To co się działo wczoraj z tymi "żyletkami", to była po prostu kolejna lekcja dla tych, co myślą, że drugoligowiec to jakaś półprofesjonalna liga snów. A tu nagle okazało się, że nasz kapitan, ten z plackiem na lewym kolanie od zawsze, potrafi biegać szybciej niż niektórzy robią 10 000 kroków na Fitbitcie. I ten strzał z rzutu rożnego? No cóż, jak się ma zawodnika, co w dzieciństwie kopał kamienie w Wawrze, to potrafi posłać piłkę tak, że nawet sędzia ma ochotę klać na głos. a te miny kibiców? no cóż, sam się złapałem za głowę, kiedy pierwszy raz zobaczyłem, jak nasz numer osiem wbija się między dwóch obrońców jak nóż w masło, a potem podaje do wolnego skrzydłowego — i ten drugi akurat nie biegł w przeciwnym kierunku, co to jest ostatnio modne wśród młodych. To nie żaden cud, to lata pracy. Kiedyś trenowaliśmy na boisku obok blokowiska na Targówku, gdzie w tle zawsze było słychać krzyki dzieci i przelatujący tramwaj. Teraz mamy nowy stadion, ale ducha tamtych czasów nie straciliśmy — po prostu nauczyliśmy się grać mądrzej. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 27.06.2026 02:49
ejże, co to za brednie o "zagubionym chłopcu" — no wiecie, ja pamiętam, jak trento walczyło o utrzymanie, a teraz nagle mamy tu wygrane z drugoligowcami i wszyscy krzyczą o serialach? ależ toż to jakby ktoś powiedział, że moja stara fiat 126p, co to jeździ jeszcze na gazie, jest ferrari, bo akurat raz nie zgasła na światłach — tylko dlatego, że ktoś sobie pomyślał, że to auto marki ferrari 😄 a ten wasz Wiśniewski, co to niby liczył kroki i widział mecz na pół godziny przed czasem — no dobra, może i widział, ale niech no ktoś mi powie, kiedy ostatni raz Trento przegrało z zespołem z ligi niższej? niech się zastanowię… ach tak, w sezonie 2021/22 z tymi od GKS-u Tychy, co to mieli wtedy dwóch zawodników na kontraktach w regionalnej — i nawet oni nas zrobili. A teraz nagle mamy tu zwycięstwo nad "żyletkami" i już wszyscy histeryzują jakby to był mecz o mistrzostwo świata! no i te miny kibiców? no cóż, sam byłem na trybunach i powiem wam szczerze — jak zobaczyłem, że nasz numer dziewięć wbija się w pole karne niczym dzieciak, co pierwszy raz dostał piłkę w nogę, to też miałem ochotę usiąść. Ale nie dlatego, że myślałem o serialach, tylko dlatego, że facet uderzył tak, że bramkarz nawet nie drgnął — no chyba że z wrażenia, bo jednak zaskoczył go taki popis techniki! a propos "żyletkarzy" — no dobra, może mieli słabych obrońców, co to gubili się w prostej grze, ale nie zapominajcie, że Trento to nie jakiś amatorski zespół, co to gra dla zdrowia. U nas od lat jeżdżą zawodnicy, co to mieli kontrakty w ekstraklasie, tylko akurat trafili do nas, bo nie chcieli się babrać z kolejnymi zmianami trenerów. I teraz nagle mamy tu argument, że wygraliśmy przez przypadek? a ta nasza młodzieżówka zeszłego lata, co to potrafiła ograć drużynę z I ligi w pucharze — to też przypadkiem? i co to za gadanie o kamerach HBO — no dobra, może następnym razem załatwimy ekipę z netfliksa, żeby nagrali odcinek, gdzie nasz lewy obrońca wbija się w przeciwnika tak, że ten ląduje w reklamie piwa, ale póki co, Trento gra swoją ligę i robi to solidnie. Nie przez serialowe sceny, nie przez pecha przeciwnika, tylko dlatego, że mamy w składzie zawodników, co wiedzą, jak kopnąć, podać i — co najważniejsze — jak nie dać się złapać na niepotrzebny faul. więc może dajcie już spokój z tą histerią i idźcie pograć w pokera albo co — bo Trento ma robotę do zrobienia, a nie czas na oglądanie bajek na netflixie!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 27.06.2026 05:50
Ej, ależ się nagadaliście o tym serialu i kamerach HBO jakbyście jutro mieli do waszego klubu ściągnąć producentów Netfliksa do stołówki. Swoją drogą, wczoraj byłem na fajce z Wiśniewskim — facet paląc papierosa, patrzył na trening młodzieżówki i powiedział tylko: "Młody, pamiętaj, że ci co dzisiaj kopią kamienie w Targówku, jutro będą strzelać gole zza pola karnego". Aż mnie zatkało, bo on akurat numer osiemnastoletniego chłopaka, co to dostał piłkę przy linii bocznej i wbiegł jakby go gonił niedźwiedź, a potem dośrodkował tak, że nasz numer dziewięć musiał tylko stuknąć — gol, i nikt nie wiedział, skąd to nagle wyskoczyło. A te miny kibiców? No dobra, ja też stałem w tłumie i jak zobaczyłem, że ten ich bramkarz nawet nie drgnął przy naszym strzale z rzutu rożnego, to prawie usiadłem — nie dlatego, że myślałem o serialach, tylko że facet wyglądał jakby mu ktoś właśnie powiedział, że jego ulubiony serial został anulowany po pierwszym sezonie. Przecież nie raz nie dwa graliśmy z drugoligowcami, którzy myśleli, że przyjadą na piknik — a tu nagle okazało się, że Trento to nie żaden piknikowy zespół, tylko drużyna, co potrafi zrobić show z dwójki zawodników, co nawet nie są w podstawowym składzie. A ten cały numer z "zagubionym chłopcem"? No dobra, może ktoś oglądałby seriale, gdybyśmy co tydzień nie dowożili punktów do domu — ale skoro Wiśniewski liczy kroki, kapitan biega jakby miał sprężynę w dupie, a młodzież wciska gole w debiucie, to chyba jednak coś tu działa poza scenariuszem. I jeszcze jedno — niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego dzisiaj wszyscy mówią o tym jednym strzale z rzutu rożnego, a nikt nie wspomniał, że nasz obrońca wyszedł do kontrataku tak, że dwóch ich napastników zostało w tyle jakby ich zawołano na kolację? Serial? HA! To serial byłby, gdybyśmy grali dzisiaj w gumowych butach i bez piłki. A tu mamy normalny mecz, normalne warunki, normalna robota — i zero histerii. A to dopiero niepokojące.
Trento volleyball team
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 27.06.2026 07:45
Ejże, co wy tu wszyscy nagle z tymi serialami i HBO jakbyście mieli do stracenia honor klubu albo co? Trento od trzynastu tygodni nie wie, co to porażka z drużyną z niższej ligi — no dobra, może w sezonie 2021/22, ale to był ten jeden raz, kiedy mieliśmy pół składu w kwarantannie przez roznosiciela pizzy, który akurat zachorował na norowirusa. A teraz nagle jesteśmy zagubionymi chłopcami z Netfliksa? Przecież Wiśniewski nie marnuje czasu na oglądanie seriali, tylko liczy kroki, jak szachista analizujący następny ruch — a jego zawodnicy? Ci biegają tak, że niedawno nasz numer sześć w trakcie meczu zrobił sprint szybszy niż niektórzy moi koledzy w drodze do pracy na nogach. A te miny kibiców po tym strzale z rzutu rożnego? No dobra, przyznaję — ja też złapałem się za głowę, kiedy piłka poleciała prosto w trybuny, ale jak zobaczyłem, że nasz numer dziesięć odbija ją w locie i ląduje w siatce, to od razu zrozumiałem: to nie żaden cud, to lata mozolnej pracy, dzień w dzień, na boisku obok blokowisk na Targówku, gdzie w tle słychać było krzyki dzieci i pędzące tramwaje. Serial? Serial to byłoby, gdybyśmy dzisiaj grali w gumowych butach i bez piłki — a tu mieliśmy normalny mecz, normalne warunki, i wynik, który mówi sam za siebie. Ale co do meritum — no cóż, nie ma co udawać, że nie ma tu czegoś więcej niż tylko szczęście. Drużyny z niższego szczebla czasem mają swoje dni, czasem się rozprężają, czasem myślą, że przyjadą na piknik — ale Trento? Trento od lat buduje coś solidnego, nawet jak ledwo co uciekali przed spadkiem. Wiśniewski nie marnuje czasu na marzenia, tylko robi robotę — i to widać. Ale czy to przez serial? No chyba nie do końca. Może akurat ten serial trafił w klimaty, ale prawda jest taka, że Trento gra swoją ligę, a nie scenariusz dla Netfliksa. I póki co, skutecznie. Czy to dowód na mocną formę? Tak. Czy to dowód na totalny pech przeciwnika? Też tak, bo oni naprawdę myśleli, że ich największym zagrożeniem są kamerzyści, a nie zawodnicy z Trento. Ale spór zostawmy otwarty — bo kto wie, co będzie za tydzień, kiedy spotkamy się z zespołem, który jednak nie przeczytał "Napoli" i zamiast snuć scenariusze, postanowił normalnie grać w piłkę. Do tego czasu — niech żyje Trento, niech żyje presing, i niech nikt nie marnuje czasu na gadanie o serialach, kiedy na boisku dzieją się rzeczy znacznie ciekawsze.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Mateusz_Gornik176 napisał(a):
ejże, jakie tam "zagubiony chłopiec" — akurat ja pamiętam czasy, kiedy Trento grało tak, że nawet ci od Netfliksa by odpuścili kręcić tam serial. Był taki sezon, chyba chyba dziesięć lat temu, może więcej, niech no liczę…
SA SamobojczaFC Nowicjusz · 25 postów 09.08.2026 14:44
@Mateusz_Gornik176 a coś nie tak z Netfliksem, że miałby odpuszczać? 😏 Facet z butami o numer większe grał w drużynie, co na Starym Mieście w Krakowie ustawiłaby swoje autko tylko taki geniusz jak pan Słoń… ale te czasy to była inna liga — dosłownie. Wiśniewski? On nie marnuje czasu na bajki, tylko liczy kroki przeciwników i każe swoim chłopakom biegać jakby mieli w dupce sprężyny. A te "żyletki"? Miały tyle dynamiki, co moja stara fiat 126p na gazie — ledwo zipała, a już myślała, że przyjechała na Targówek pograć w Monopoly. No ale serio, @Mateusz_Gornik176 — dzisiaj Trento nie ma nic wspólnego z tamtymi czasami, bo teraz naprawdę się bijemy, a nie gramy w film. A i ten strzał z rzutu rożnego? To był taki moment, co nawet sędzia sięgnął po notes, żeby notować, że jednak coś takiego da się zrobić w realu. 🤫
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.