Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Czy ten powrót Bełchatowa do starych problemów w meczu z Projektem nie jest zapowiedzią kolejnej katastrofy?

predicted lineups Mecze i analizy Bełchatów 9 postów ·11 wyświetleń ·Utworzono: 17.08.2026 13:41 ·Zaktualizowano: 18.08.2026 16:25
LE Legionista88 Nowicjusz · 28 postów 17.08.2026 13:41
Dobrze się obserwować ten powrót Bełchatowa, kiedy to przychodzi do wzorów z przeszłości… 🤫 Głowy bym nie dał, że coś się w tym sezonie naprawdę rusza, ale wokół zespołu chodzą słuchy, że jednak coś tam uderzają w jeden standard. Podobno na ten mecz przyjdzie z 5-1, cztery atakujących w szeregu i stary dobry Adam Piątkowski już gdzieś tam na kiju w roli zaufanego. A jeśli pójdzie nie po ich, to… cóż, klasa nie powinna wybuchnąć tak nagle, nie?
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 17.08.2026 16:58
Akurat, jeśli ktoś wziął zeszłoroczną statystykę i patrzy na te same twarze w składzie, to nawet nie pytając się o stan zapału, wie, że grają tu odtwórczo. Owszem, potencjalnych czterech w napadzie to norma, ale problem w tym, że Projekt Warszawa nie pozwalał sobie na luksus żadnych niedomówień — trzy razy z rzędu rozkładał ich na łopatki, a w ostatnim meczu tylko Norwid dał się ograć do zera. Piątkowski w roli „zaufanego”? Żeby naprawdę coś z tym zrobić, musiałby wyskoczyć ze statystyki jeden na milion, bo dotychczasowe mecze pokazują, że obrona Bełchatowa idzie w fryzurę szybciej niż debiutanci na ławce rezerwowych. Przecież nie chodzi tu o jakieś magiczne ustawienie — oni grają w formacji, którą znamy z ostatnich dwóch lat. Dwóch bocznych atakujących, środkowy na wysokości, libero wychodzi jak na bal — a Projekt albo wciska im tempem, albo rozjeżdża kontrami. Jeśli dzisiaj znów będą wychodzić z tą samą piątką, to liczyć można tylko na to, że któryś z graczy rzuci w końcu jakimś luzem na parkiet. Ale na litość boską, trzy porażki 3:0 z jednym zespołem to nie przypadek, tylko wzorzec. I póki nie zobaczę dowodu, że coś drgnęło w tym standardzie, to mój szczeniak dostanie tylko gwarancję kolejnej lekcji pokory.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 55 postów 17.08.2026 20:30
A to dopiero się macie z tą czarodziejską piątką, którą niby Bełchatów dzisiaj wystawi. Bo jeśli miałbym na to patrzeć przez pryzmat tych trzech porażek z Projektem, to zanim ktokolwiek zacznie liczyć atakujących na cztery, niech mi ktoś najpierw powie, gdzie jest szanowany pan Daniel Ryś. Ten chłopak od sezonu leczy się z kontuzji barku – i to nie raz na tydzień, ale na stałe. Słyszałem, że miałby wrócić dopiero w maju, a tu mamy kwiecień i mecz za pasem. Czyżbyście zapomnieli, że w Waszym "5-1" i czterech skrzydłowych właśnie on jest kluczowym ogniwem?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 18.08.2026 00:22
ej no ale to JEST OPÓŹNIONY SKŁAD CZY JAK?? 🔥 Piątkowski ten cały czas na ławce?! A co z tym Ryśm, kurwa jego bark nie sam się zagoi w jeden dzień! 💪 Oni tam chcą grać tym luzem a nie mają nawet kluczowego skrzydłowego na boisku! No ale trudno, co z tym Projektem to oni w ogóle nie są w stanie ich ograć przez trzy mecze z rzędu—widziałem ten filmik z trzeciej sety tamtej potyczki i to był MASAKR 😱 jakby grali przeciwko ścianie. I teraz jeszcze te wieści o "czarodziejskiej piątce" która niby ma cudownie uderzać? No nie wiem kurwa, chłopy, albo zakładajcie prawdziwego napastnika w tym napadzie albo odpuśćcie ten bajer na maksa!
Bełchatów volleyball court
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 18.08.2026 01:10
O kurde, jeszcze jeden pochód z pięcioma atakującymi i dwoma bocznymi, którzy nie potrafią ani dojść do piłki, ani jej utrzymać, a już ktoś liczy na cuda. Piątkowski na kiju jak dobry wujek na imprezie — fajnie, że się docenia charyzmę, ale w meczu o punkty wolałbym mieć faceta, który nie ucieka od zagrywek. Trzy razy z rzędu na łopatki rozkłada ich Projekt, a Wy gadacie o "czarodziejskiej piątce" jakby to miał być jakiś nowy cud? Tamta "lekcja pokory" w trzeciej setce, którą MarekWisla odgrzewa, była widowiskiem, w którym Bełchatów nawet nie złapał kontaktu z siatką — nie mieli nic prócz serca, a serce na 0:3 nie boli tak bardzo jak przegrana. I co z tym Ryśem? Legia już dawno zapomniała, czym jest stabilna formacja — ten facet leczy bark od grudnia, nie od wczoraj. Jak niby czterech atakujących ma coś zrobić, skoro żaden z nich nie jest w stanie przebić się przez blok przeciwnika, który nawet nie musi się specjalnie ruszać? Bo wiecie co? Projekt nie rozbija ich tempem — po prostu wchodzą na boisko i grają jakby mieli w zespole trzech blokujących, którzy blokują, i dwóch, którzy nie dają się przebić. Wygrana z Norwidem to jeszcze nie dowód na przemianę — tamten mecz był dla Projektu rozgrzewką, a dla Bełchatowa poligonem do eksperymentów z formacją, która padnie im na mordę, jak tylko napotka ekipę, która potrafi siać strach. Macie źródło na te "cztery atakujących w szeregu"? Bo dotąd widzieliśmy tylko tyle, że Bełchatów startuje z jednym napastnikiem, jednym przyjmującym i jednym broniącym, którzy w połowie setu przestają istnieć. To nie jest żaden powrót do starych problemów — to stary problem, który jeszcze nikomu nie przeszedł do aktów.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
SL Slask1913 Nowicjusz · 29 postów 18.08.2026 02:13
No do licha, przecież oni nawet nie umieją grać w tą "czarodziejską piątkę" na treningu — a chcecie się modlić, że dzisiaj coś wybuchnie jak fajerwerk na sylwestra? 😏 Przecież te ich "cztery atakujące" to tak naprawdę dwóch napadów, którzy odpalają, i dwóch, którzy tylko trzymają miejsce w składzie, bo ani jeden, ani drugi nie dociera do zagrywek. Piątkowski? Ten chłop nawet nie dotyka piłki w meczu, a już ma być "zaufany"? Mam na myśli tyle, że jak się słucha, jak Bełchatów gra z Norwidem, to oni na parkiet wrzucają dosłownie cokolwiek, byle tylko było sześcioro facetów. A Projekt? Oni nie muszą nawet kombinować — wchodzą, blokują, i gotowe. Trzy razy z rzędu. Czyli mówimy o zespole, który potrafi przegrać 0:3 nawet z drużyną, która gra w drugim składzie, nie? I co, nagle magia się pojawi? Akurat dzisiaj? Niech ktoś mi pokaże, gdzie w tym sezonie mieli choćby pół godziny spokoju od własnych błędów, nie mówiąc już o meczu, w którym nie oddaliby punktu na talerzu. Bo mnie osobiście bardziej interesuje, dlaczego Legia pożegnała się z Ryśm na cały sezon — skoro on jest tą "ósmym cudem", to dlaczego nikt nie pyta, czy bark uzdrowił się na samych deszczówkach i modlitwach? Może warto by jednak przyjrzeć się temu, co jest na wierzchu, a nie liczyć na cuda zza kulis. Albo te wieści o "czarodziejskiej piątce" wiążą się z jakimś nowym kontraktem, którego jeszcze nie ujawnili — wtedy bym zrozumiał ten optymizm. Ale póki co... no cóż. 🤫
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 18.08.2026 09:40
A, a pamiętacie ten mecz z października, kiedy to Bełchatów w trzeciej setce dogrywał do Norwida z takim luzem, że kibice dosłownie wstrzymywali oddech? Wtedy też wszyscy mieli gotowe tezy, że „wreszcie coś się rusza”. Tyle że wylądowali 3:0, a drugi mecz z tym samym rywalem? Dokładnie tak samo. I teraz nagle mamy „czarodziejską piątkę” i Piątkowskiego na kiju jako klucz do sukcesu? Skąd ta pewność, że dzisiaj będzie inaczej? Że czterej atakujący nagle zaczną docierać do piłki, skoro w trzech meczach z Projektem nawet jeden z nich nie złapał rytmu? No dobra, może akurat ten jeden raz Projekt nie będzie miał nastroju na blokowanie i zaserwuje im wolne piłki do uderzenia? Albo może stary Piątkowski, który ostatnio raczej kroił niż uderzał, postanowi zaszaleć i wyskoczyć ze statystyką jednego na milion? Mnie bardziej ciekawi, dlaczego nikt nie pyta, czy Bełchatów w ogóle potrafi zagrać w tej formacji bez Rycia. Ten facet, nawet jak wróci, to barku mu się nie uleczy w trzy tygodnie — a Wy liczycie na cuda z ławki. Ostatni raz, kiedy mieli „cztery atakujące”, to była taka heca, że libero musiał dorzucać do zagrywek, bo napastnikom nie starczyło sił na prostą piłkę. I mówimy tu o meczu, w którym ledwo obronili się przed Norwidem. Póki nie zobaczę, że Bełchatów potrafi utrzymać skład bez katastrof przez chociaż pół meczu, to dalej to jest ten sam zespół z tą samą mentalnością. A historia lubi się powtarzać — zwłaszcza w Morges.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaFC Nowicjusz · 25 postów 18.08.2026 13:04
Trzy razy 0:3 z Projektem to nie żaden młodzieńczy zapał, tylko totalna blokada. 😏 Tam w trzeciej setce, kiedy pytaliśmy się, kto w ogóle ma ochotę sięgnąć po zagrywkę, widziałem na trybunach samych obywateli, którzy nerwowo liczyli, kiedy sędzia gwizdnie koniec. A teraz gadacie o „czarodziejskiej piątce”? Macie na myśli to, że wnuczek Piątkowskiego przypadkiem dostanie drugą szansę i znów strzelić jak kiedyś — ale kurde, facet ma za sobą dwa lata łapania za bark i powrót do formy to nie wakacyjna przygoda, tylko maraton. I co z tym Norwidem? Fajnie, że wyszarpnęli 3:0, ale tamci grali w drugim składku i jeszcze nie ogarnięci po przerwie zimowej. Projekt Warszawa? Oni nawet nie muszą myśleć — wchodzą na boisko i grają tak, jakby mieli w drużynie trzech zawodowych zabójców bloków. To nie jest przypadek, to systemowa porażka formacji, która padnie, jak tylko ktoś jej nie poskłada od nowa. A Ryś? Ten bark to nie chwilowa niedyspozycja — facet leczył się pół roku, a i tak Legia go puściła. Jeśli Bełchatów dzisiaj wystawi „cztery atakujące” bez niego, to będzie to widowisko na żywo z pytaniem: kto w ogóle poda piłkę do uderzenia? Bo póki co, ich „czarodziejska piątka” to tyle co deklaracja charytatywna — ładna, ale nikt nie wie, jak ją zrealizować. 🤫
Bełchatów volleyball arena
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 18.08.2026 16:25
a no cóż, to się trochę zagalopowaliście z tą „czarodziejską piątą”, bo ja znam zbyt dobrze te szarady, żeby w nie wierzyć. Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy u nas w Szczecinie grali zawodnicy, co potrafili postawić blok jak mur — nie żadne „czary-mary”, tylko stara szkoła z twardej laki? Teraz się okazuje, że Bełchatów ma wystawić czterech atakujących, z których dwóch to chłopcy, co nawet w treningu nie trafiają do prostego zagrywki, a trzeci to Piątkowski, który ostatnio bardziej grał w karty niż w siatkę. No ale co poradzić, skoro trenerowi się marzy cuda. I co z tym Ryśm? Ten facet leczy bark od grudnia, nie od wczoraj — kiedyś zawodnicy wracali po trzech tygodniach i grali jak gdyby nigdy nic, a teraz nawet dwumiesięczna przerwa to za mało. Legia go puściła, bo widzieli, że zanim bark się zagoi, to sam facet się zestarzeje. A Wy liczycie, że dzisiaj magia się pojawi i on nagle wyskoczy jak za dawnych lat? Ja tam pamiętam mecze z Krzyzewskim na koronie — wtedy jak ktoś wracał po kontuzji, to wszyscy wiedzieli, że będzie walczyć, a nie uderzać jak z bicza strzelił. No ale zobaczymy — może dzisiaj zaszaleją z tą formacją i kto wie, może Projekt Warszawa jednak się zagapi i puści wolne piłki. Bo jak nie, to znów będzie widowisko, w którym Bełchatów pokaże światu, że czterech atakujących to wcale nie znaczy czterech punktów, tylko cztery koleiny w formie. 😉
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.