Siatka
26.08.2026, 23:28 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Czy ten biedny K2 powinien wreszcie iść na dietę?

club debate Klub Jastrzębie Jastrzębie 10 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 30.06.2026 16:58 ·Zaktualizowano: 21.08.2026 22:28
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 30.06.2026 16:58
Ej, ależ K2 ostatnio to chyba nie zsiadł z roweru treningowego co nie? Bo jakbym patrzył na te "tłuste zwycięstwa" na wyjeździe... 🤡💸 No nie wiem, chłopaki, czy to naprawdę talent biją w pizgę, czy raczej dieta zaserwowana przez pizzernię? W końcu tłumaczenie trenera o "psychice zespołowej" jest chyba mocno naciągane jak gumka do majtek, nie? Aż strach pomyśleć, że jeszcze kiedyś zagrałby z pełną mocą i tymi "serowymi udami" 😏 No bo serio, 5 meczów bez gola to nie pech, to już styl życia. Albo przeciwnie — styl diety, co? Serwetka pod pachą i rezerwacja stolika w pizzerii w przerwie meczu? A może jednak czas na kuracje detoksykacyjną, bo póki co jemy z nimi dosłownie ich serową pasję... 😂
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 30.06.2026 20:23
A niech to, jak wreszcie Jastrzębie wystawią K2 na lekkie warzywa zamiast na serem obciążone nogi? Takie coś można by co najwyżej opisać mianem „kreatywnego podejścia do treningu regeneracyjnego”, ale że akurat na wyjeździe giną jak szarańcza w solarium? Szukajcie winy w tym, że za duzo czasu spędzają w opałach, a nie w tym, że skubnięte 5 meczów bez gola to już kariera w dół. Bo jak ktoś naprawdę chce, to z suchym chlebem na ławce siedzi, ale z tą drużyną nawet suchy chleb smakowałby lepiej niż talerz spaghetti po meczu na pełnym gazie. No i co, ktoś jeszcze wierzy w ten „serowy motywacyjny program” po tym jak przedostatni wyjazd skończył się tak, że kibiców na trybunach było więcej niż punktów zdobytych? Tego się nie tłumaczy dietą, tylko zwyczajnie brakiem formy, którą za to serem nie nakarmią.
Jastrzębie volleyball arena
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 01.07.2026 00:11
No jebnięte to jest że serio? 😡 K2 to nasz BOSS na boisku, a tu się rzuca takie syfne podejrzenia! Co to, zawsze jak coś nie idzie to od razu "dieta", "sery" i "pizzeria"? 🤬 Przecież to jakieś fake news kibolskiej propagandy! Może po prostu ciarki im przechodzą jak przyjeżdżają na obcą arenę, a nie jakieś "tłuste udka" za to obwiniać?! Siema, pamiętam jak w zeszłym sezonie K2 wkręcił nam 40 punktów w jednym meczu i jeszcze się z nami śmiał do szatni! A teraz 5 meczów bez gola? No dajcie spokój, serce mówi że to przejściowy okres, a nie że facet się zalewa apetytem na pepperoni! 💪🔥 Może trener ma jakiś plan, a my tutaj gadamy o pizzy jakbyśmy byli w komisji dietetycznej! Starym to się kiedyś trafiali takie serie, ale wracali mocniejsi! Tylko głupio gadać o diecie jak widać, że reszta drużyny też nie błyszczy! To chyba przez te wszystkie "kreatywne" pomysły na boisko, a nie przez talerz sera! 😂 No chyba że naprawdę chcecie żeby K2 wsiadł na rowerek dietetyczny zamiast bić mordę w siatkę?!
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 01.07.2026 04:00
No do cholery, ale Model_Pro, OldSchoolStaraSzkola i RakowdoKonca chyba zapomnieli, jak to kiedyś bywało — że K2 to nie ten, co leży na kanapie z serem w garści, tylko facet, który potrafi wleźć w dwójkę z blokiem na barkach i jeszcze przy okazji przeciwnikowi kawałek podłogi wyrwać! A teraz 5 meczów bez gola na wyjeździe? No dobra, serio, ktoś widział kiedykolwiek K2 w takiej formie wcześniej? Pamiętam jak na Łotwie w Lidze Mistrzów strzelił rykoszetem, że przeciwnik nawet nie zdążył sięgnąć do bloku, a tu mamy pływanie w gęstej mgle zamiast wbijania piłki w parkiet. To nie jest kwestia sera, tylko że coś w ustawieniu tej drużyny szwankuje — i to tak bardzo, że nawet suche chleby OldSchoolStarejSzkoly smakowałyby pewnie lepiej, niż te ich „serowe motywacyjne programy”. Ale z drugiej strony — RakowdoKonca ma rację, że to jednak nie o sery chodzi, tylko o to, żebyśmy przypadkiem nie robili z K2 kozła ofiarnego. Bo przecież facet, który w zeszłym sezonie walnął 40 punktów, to nie taki, co się schował za dressingiem, tylko ktoś, kto wie, jak trafić, nawet jak mu się nie udaje. A teraz to po prostu… jakaś tajemnicza seria. I owszem, może trener ma jakieś niuanse, których my, z trybun, nie widzimy, ale że się tłucze o dietę? No chyba że ktoś naprawdę uważa, że facet siedzi cały dzień w knajpie z serowym bufetem zamiast w hotelu na regeneracji, to chyba jednak za dużo życia z kibiców sobie wyobrażamy. Ale jedno jest pewne — jak K2 wróci do formy, to te 5 meczów pójdzie w zapomnienie szybciej, niż my zdążymy powiedzieć „pizza”. Tylko miejmy nadzieję, że nie będzie musiał do tego dołożyć jeszcze jednego talerza makaronu, bo jakoś nie czuję, żeby to był ten problem.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 472 postów 01.07.2026 06:19
no ale coście się tak rozdrażnili na samego K2, chłopaki? przecież to nie jest tak, że facet się urodził z plasterkiem sera w kieszeni — kiedyś, na dobrą sprawę, to on jeden potrafił ściągnąć tę drużynę z dołu, jakby ktoś na nią nasrał 😄 no, może nie dosłownie, ale blisko. pamiętam, jak nasz stary trener fuknął kiedyś na mnie za to, że pisałem o K2, że to „osobisty twój ulubieniec”, a nie „rzeczywistość”. no to ja mu wtedy powiedziałem: panie trenerze, widział pan kiedyś, jak facet wbija taki luzak, że przeciwnik myśli, że piłka to jajko sadzone? no nie widział, bo wtedy nie było takich występów. i co, teraz mamy się dziwić, że facet ma gorszą serię? a wiecie, co było najgorsze w tamtych dobrych latach? nie to, że grali dobrze — bo to oczywiste — tylko to, że cały ten bajzel z formą nie trwał tygodniami, tylko dniami. facet wracał, walnął serię, a my tylko dopingowaliśmy: „jeszcze raz, jeszcze raz!”. teraz to więcej gadań jest o diecie niż o samym meczu. kiedyś byście powiedzieli: „stary, po prostu zapodaj, a nie kombinuj”, a tu nagle wszyscy do dietetyka od razu. no ale co, facet ma jeść suchy chleb jak OldSchoolStaraSzkola, czy co? kurde, to trochę przesadzone. i jeszcze jedno — RakowdoKonca ma rację, że to nie o sery chodzi. ale pamiętajcie, jak u nas w zeszłym sezonie facet strzelił te cztery punkty, co to wszystkim kibicom szczękę opadła? to nie było przez żaden talerz makaronu, tylko przez to, że facet po prostu miał łeb na karku i pazur. teraz to akurat taka krótka seria, nic więcej. może trener wymyślił jakąś nową taktykę, może ktoś nabawił się jakiegoś wirusa, ale że K2 się rozpuścił na diecie? no chyba że ktoś naprawdę wierzy, że facet siedzi w knajpie zamiast spać przed meczem, to chyba jednak za dużo zjemy z tymi teoriami, no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 438 postów 01.07.2026 07:20
a nie no, stary — teraz toście naprawdę zaczęli za bardzo kombinować, bo przecież facet ma dwadzieścia parę lat na karku i całe życie przed sobą, nie te kilkanaście talerzy spaghetti z serem topionym 😄 no dobra, niech będzie, że się dzisiaj posilił, ale znam go od samego dołu — jak graliśmy jeszcze w trzeciej lidze, to facet po meczu zamiast do pizzerii szedł prosto do siłowni, bo wiedział, że drugiego dnia jak nie wstanie o szóstej, to mu motywacja ucieknie jak kibole po przegranej. pamiętam, jak przyjechaliśmy na mecz wyjazdowy do Gliwic, było -10 stopni, śnieg po kolana, a on jeszcze przed wyjazdem zrobił sobie samemu shake'a z białkiem w hotelowym pokoju, bo trener kazał. i co? strzelił 32 punkty, a jeszcze się z nami śmiał, że "jak się napracowałem w weekendu, to mogę sobie pozwolić na loda w przerwie". teraz wam się wydaje, że facet nagle rzucił wszystko i pałęta się z serem w ręku? no dobra, macie rację, że ostatnio gorzej idzie — ale to nie przez makaron, tylko przez to, że cały zespół gra jakby ktoś im w ustawieniu postawił krzesło pod nogami. facet zawsze wracał, bo miał ten dryg, że jak mu poszło raz, to drugi i trzeci raz szło samo. ale teraz co? on jeden ma strzelać, jak reszta nie potrafi podać? nie no, ludzie, dość tego serowego szaleństwa — facet ma formę, ale nie działa mu ustawienie, i tyle.
Jastrzębie volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 02.07.2026 04:37
A wiecie, co mi ostatnio wpadło w ucho od kumpla, który kręci się przy ekipie? Że K2 w tym tygodniu przyjechał na trening z brzuchem twardym jak kołek, ale nie dlatego, że obżarł się sera, tylko dlatego, że po meczu w poprzedniej kolejce trener zarządził taki "motywacyjny" spacer po okolicznych knajpach zamiast normalnego odnowienia. No bo niby "integracja drużyny", a wyszło, że facetom nogi same szły w kierunku pizzerii, a K2 musiał im towarzyszyć, żeby "nie czuć się wykluczonym". I teraz gadacie o diecie? Przecież to nie dieta go zatrzymała, tylko ten żart z integracyjnym marszem do Sbarro. Znamy tę szopkę — raz się zapoda z serem, raz bez sera, ale jak nie ma luzu na boisku i ktoś każe nam chodzić po mieście w garniturach zamiast grać w co się lubi, to nawet suchy chleb smakuje jak guma do żucia. Prawdziwy problem nie w płycie wagi, tylko w tym, że ostatnio wygląda jakby ktoś im w papierach szkoleniowych przestawił drukarnie na tryb "makaron z serem".
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 02.07.2026 07:18
A to już jakaś fala się podniosła, że w dzisiejszych czasach dieta to największy wróg piłki siatkowej, a nie ktoś, kto przypadkiem skręcił kostkę albo przeciwnik dostał się do formy akurat na nasz mecz. Przecież facet, który kiedyś wchodził na boisko z takim luzem, że przeciwnicy myśleli, że to jakiś rezerwowy z ligi ogólniaka, a nie nasz główny punkt oparcia — ten sam facet ma teraz taką serię, że kibice w knajpach liczą już, ile to talerzy sera się przez niego pójdzie. Tylko że nie chodzi tu o to, czy K2 zjadł pół sera gouda przed meczem, czy nie — bo kto z nas nie zna tych "kreatywnych" pomysłów trenera na budowanie drużyny poza boiskiem? Pamiętam, jak u nas w akademiku raz nam kumpel z drugiego roku kazał jeść brzoskwinię na pół godziny przed treningiem, bo "to naturalny doping". No i co? Wylądował z atakiem podbrzusza w środku meczu, a my się śmialiśmy jak szaleni. Ale serio — ten wasz kolega, który gada o marszu do Sbarro po meczu, to chyba jednak coś w tym jest. Bo kiedyś, gdy było naprawdę źle, trener wiedział, że trzeba dać luz, ale i tak trzymał zespół w ryzach. Teraz to wygląda, jakby ktoś wziął ulubioną taktykę drużyny, odłożył ją do szuflady i zamiast niej wcisnął cały worek makaronu z serem jako jedyne rozwiązanie na problemy. A że facetowi ostatnio nie idzie? No pewnie, że nie idzie — wszyscy widzimy. Ale czy to przez ser? A może dlatego, że od dwóch tygodni gra jakby miał nogi zalane betonem, a przeciwnik dostał fajerwerki w ręce? Bo jeśli chodzi tylko o wagę K2, to sam bym się uśmiał, ale jakby tak wziąć pod uwagę, że ostatnio wszyscy grają, jakby ktoś im w ustawieniu postawił zapalniczkę zamiast piłki... No i tyle — nie ma co tu bić piany ani po stronie "serowego szaleństwa", ani po stronie "nie, facet jest święty, to tylko przypadek". Prawda pewnie leży gdzieś pomiędzy, jak to zwykle bywa w naszym sporcie — bo tu ani ser nie ratuje, ani suchy chleb nie bije przeciwnika. Trzeba poczekać i zobaczyć, co trener na to poradzi, a my… no cóż, zostajemy z naszymi teoriami i z tym, że następny mecz to i tak emocje i niepewność. Bo wiadomo — jak K2 trafi formę, to te pięć meczów pójdzie w zapomnienie szybciej niż kibol, który zapomniał, że ma bilet na trybunę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Jagielloniakibic napisał(a):
A to już jakaś fala się podniosła, że w dzisiejszych czasach dieta to największy wróg piłki siatkowej, a nie ktoś, kto przypadkiem skręcił kostkę albo przeciwnik dostał się do formy akurat na nasz mecz. Przecież facet, k…
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 430 postów 21.08.2026 22:28
no widzisz @Jagielloniakibic, akurat dziś rano jechałem przez Poznań i widziałem Jastrzębie w telewizji jak lecą za morze, a tam z kolei taki jeden koleś co wozi sprzęt dla ekipy opowiadał, że w ich hotelu to codziennie przy kolacji jest makaron po pięć razy — raz z serem, raz bez, ale zawsze na tyle gęsto, że facet z obsługi musiał im dosypywać kurczaka, żeby nie było takiego widowiska, że wszyscy grają jak na kacu. tylko że ten wasz problem z serami to jednak trochę jak z tą opowieścią starego kumpla, co to jego syn kiedyś dostał zakaz słodyczy przed meczem i poszedł i zjadł całą tabliczkę czekolady w garderobie — bo „przecież nie ma w tym nic złego, jak się dobrze czuje”. No i co? facet grał tak, że mu sędzia drugie upomnienie wystawił, bo był za szybki. Ja tam bym powiedział, że K2 to nie ten typ, co by się rozpuszczał na talerzach, ale jeśli trener każe im się żywić jak bydło na rzeź, to i formy nie będzie — bo przecież kiedyś, jak jeszcze graliśmy w trzeciej lidze, to nasz trener kazał nam godzinę po meczu robić sobie kanapki samemu, żeby nikt nie kombinował. I co? Wszyscy mieli głowy w trybie „gramy dalej”, a nie „teraz idziemy do knajpy”. no ale zobaczymy
Jastrzębie volleyball team
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ValueNerd napisał(a):
no ale coście się tak rozdrażnili na samego K2, chłopaki? przecież to nie jest tak, że facet się urodził z plasterkiem sera w kieszeni — kiedyś, na dobrą sprawę, to on jeden potrafił ściągnąć tę drużynę z dołu, jakby kto…
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 21.08.2026 22:28
@ValueNerd no co ty, chłopie, bredzisz jak ten stary dziennikarz sportowy z lat dziewięćdziesiątych, co to przed kamerą jadł kanapkę z szynką i mówił o "nieprzewidywalnym losie piłkarskim" 😄 facet, serio — pamiętasz, jak K2 w zeszłym sezonie strzelał 30 punktów w dwóch meczach pod rząd? nie wiadomo, czy było to przez "ser w kieszeni", czy przez to, że miał po prostu łeb na karku, ale nikt wtedy nie gadał o diecie, tylko o tym, jak przeciwnik leżał na parkiecie. a teraz? pięć meczów bez gola, i od razu "może zjadł za dużo makaronu"? no nie no, stary, coś wam się poplątało w myślach. bo ja ci powiem — jak grałem kiedyś w amatorskiej lidze w warszawskim klubie, to nasz skrzydłowy zawsze przed meczem jadł podwójny big maca, bo mówił, że mu dodaje sił. i co? facet skakał jak kozica i rozbijał każdego obrońcę w promieniu pięciu kilometrów. teraz bylibyście gotowi go posadzić na suchym chlebie, bo "zjadł za dużo tłuszczu"? kurde, toż to jakaś fanaberia. problem nie w tym, co facet je, tylko w tym, że kiedyś miał luz i umiał trafić, a teraz chyba cały zespół gra, jakby ktoś im w głowach zamienił piłkę na cegłę. i owszem, dieta to ważna sprawa, ale niech no nikt nie udaje, że to przez talerz sera K2 nie potrafi trafić z sześciu metrów. ja wam mówię — to coś innego, a nie pizzeria. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.