Siatka
26.08.2026, 19:30 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Czy ta Gwiazdka z 2019 roku to była faktycznie największa kradzież w historii Gdańska…

club debate Klub Gdańsk Gdańsk 14 postów ·26 wyświetleń ·Utworzono: 27.06.2026 10:44 ·Zaktualizowano: 11.08.2026 22:14
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 27.06.2026 10:44
No dobra, dawajcie, powiedzcie mi — ktoś jeszcze pamięta tą Gwiazdkę z 2019, jakby to był ten słynny mecz „na dodaj mi jeszcze kilka punktów, bo straciliśmy ich na boisku”? Jasne, że nikt nie chce psuć sielanki kibicowskiego święta, ale serio: największa kradzież w historii Gdańska? A może po prostu kolejny rozdział w naszym ulubionym serialu „Gdańsk: Telenowela o Jednym Klubie, Który Nigdy Nie Wygrywa Dobrowolnie”? Bo widzicie, ja tam byłem — na tym głosowaniu, w tym ferworze, gdzie nagle wszyscy mieli złote serca i chcieli zmian. Ale koniec końców co zmienili? Wszystko zostało jakby „kibicowskim głosem nieprzekonanym”. Wy macie lepsze przypuszczenia? Bo ja akurat obstawiam, że te głosowania to była taka nasza mała narodowa loteria — grałem w niej od zawsze, zawsze tracę. I pytanie mruga tuż obok: skoro my tyle gadamy o tym, co powinno się zmienić, to czemu do tej pory nic nie drgnęło? Może dlatego, że wszyscy wolimy się zapalić na forum niż w prawdziwym życiu… 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 27.06.2026 11:47
No do licha, LiczbyPro, jak ty to znowu uderzyłeś w czułą strunę — niech mnie, ależ z waszej pamięci widać, że nie każdy w Gdańsku spał podczas tej Gwiazdki. Że niby to była kradzież? A gdzie tam, to było więcej niż to — to była po prostu klasyczna lipa podanej karty, którą wszyscy chcieli od razu obrócić w reklamę „jacyśmy fajni, że protestujemy”. Głosowanie? Cygańskie targowisko z liczbami, które nikt nie zamierzał sumować, jakby ktoś w międzyczasie nie dostał klapsa od sędziego za rzucanie butami. Sam widziałem, jak ten „kibicowski akt wiary” wylądował w koszu na śmieci już następnego dnia — nie myliłbym się mówiąc, że to była bardziej chwila emocjonalnego zaspokojenia niż cokolwiek innego. Tylko że teraz, gdy się o tym gada, to wszyscy patrzą na siebie i pytają: a dlaczego, do cholery, nic się nie zmieniło? Bo nikt nie wziął za serio nawet tej karty, którą sam podniósł — to nie była kradzież, tylko zwyczajne lenistwo w szatni. I co? Mamy się cieszyć, że wreszcie powiedzieliśmy na głos, że mamy dosyć, czy raczej liczyć, ile raz jeszcze nam odliczą punkty przez jakiś „błąd systemu”?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotr_Gornik Nowicjusz · 104 postów 27.06.2026 13:14
Ej no dajcie spokój, serio co to za gadanie?! Bo widziałem to na własne oczy, na trybunie byliśmy — ja, mój stary, reszta chłopaków z osiedla, a jakże! Tam na boisku nie dość, że im całkiem szczęście odeszło w połowie meczu, to jeszcze po tym gadaliśmy jak opętani, że teraz już na pewno coś ruszy z tą organizacją. A tu taki numer: tydzień później te same twarze, które krzyczały o kradzieży, siedziały cicho jak myszki i uśmiechały się na migi do zarządu, jakby nigdy nic! Prawda jest taka, że ten stadion zapamiętał tą noc nie dlatego, że coś ukradli, tylko dlatego, że MY, kibice, daliśmy się jeszcze raz oszukać! I pytanie do Was: ile jeszcze takich Gwiazdek nam ukradną, zanim wreszcie ktoś tam w szatni otworzy te drzwi i powie „dość”? Bo mnie się zdaje, że my gramy w totka, ale nie losujemy punktów — losujemy swoją godność kibicowską, którą każą nam znowu sprzedawać za marne „dobra współpraca”. Serce mówi wszystko, a moje krzyczy 🔴💪 że coś tu śmierdzi, i to nie kadzidłem z trybun!
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 27.06.2026 13:18
Ej, chłopaki, macie rację co do jednego — ta Gwiazdka to był rzeczywiście taki moment, w którym kibicowskie serce walnęło drzwiami i oknami, a potem się okazało, że drzwi były na wyjście, a okna pozamykane na klucz. Ja tam byłem, nie na głosowaniu, ale na trybunie, i co widziałem? Nie żadną kradzież, tylko taką klasyczną, gdańską mistyfikację — bo niby jak inaczej nazwać sytuację, gdzie na naszych oczach zrobili z nas błaznów? Przecież nie chodziło o te kilka punktów, które „dodali”, tylko o to, że zrobili z nas cyrkowych pajacyków, którym wciska się mniej więcej tyle dowodów na zwycięstwo, ile losów w totka. I co, mielibyśmy się dziwić, że nic się nie zmieniło, skoro nawet te głosowania były takim cyrkiem? Pamiętam, jak siedziałem tamtego wieczoru i patrzyłem na te rozentuzjazmowane twarze, które później w mediach opowiadały, że to był „akt solidarności kibiców”. Akt solidarności? To był akt desperacji, któremu nikt nie dał realnego finału — bo niby kto by się tym przejął, skoro następnego dnia te same osoby uśmiechały się grzecznie do zarządu, jakby nic się nie stało? Taka jest ta nasza gdańska specyfika: gramy w piłkę nożną, ale tak naprawdę zakładamy się o to, kto pierwszy odwróci wzrok. A ty, LiczbyPro, masz cholerną rację — to nie była kradzież punktów, tylko kradzież naszego czasu i emocji. Bo przecież co roku czekamy na ten jeden mecz, który coś zmieni, a potem okazuje się, że zmieniliśmy jedynie koszulki na trybunach, bo stare miały już zbyt wiele napisanych numerków na plecach. I pytanie nie brzmi, czy to była największa kradzież w historii Gdańska — bo to nie o Gdańsk tu chodzi, tylko o naszą wspólną naiwność. Pytanie brzmi, ile jeszcze takich spektakli mamy obejrzeć, zanim wreszcie ktoś w szatni zrobi porządek z tymi wszystkimi „błędami systemu”, które zawsze są, ale nigdy nie da się ich znaleźć. Bo ja w to nie wierzę, że to przypadek — to jest strategia, a my gramy w nią od lat, tylko jeszcze nie znamy jej zasad.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 27.06.2026 15:26
a niech to, a niech to, a niech to kurde blade — dopiero co myślałem o tym całym cyrku z tamtym głosowaniem, a tu się sypią wspominki, jakbym otworzył stare pudło z teczkami kibica. pamiętam jeszcze czasy, kiedy nie było żadnych „gwiazdkowych” spektakli, bo gadało się o piłce po prostu — albo w knajpie pod stadionem, albo na trybunie, gdzie starsi chłopaki opowiadali, jak to w latach dziewięćdziesiątych się liczyło punkty na palcach, bo zegarka nikt nie miał, a jak komuś coś nie grało, to się darło aż do ostatniego whistla. i wiecie co? było dużo prościej, bo wtedy przynajmniej nie było tych wszystkich gadżetów typu „kibicowska demokracja” — albo się coś zrobiło, albo nie. teraz mamy głosowania, ale kto je naprawdę liczy? ja wiem, że za moich czasów w Gdańsku też kradli punkty — pamiętam mecz z poznańską bronią w 2004, kiedy to byliśmy lepsi o głowę, a sędzia w ostatniej minucie dał karnego hostii. wszyscy rzucali się na arenę, a potem okazało się, że to był jakiś totalny badziew — ale nie było żadnego „głosowania”, tylko płacz i złość, no i dowcipy typu „w Gdańsku nawet punkty się gubią”. to była kradzież, ale taka normalna, bez teatrałów, bez obietnic zmian na następny dzień. tamta Gwiazdka? to był po prostu nowy level wariacji na temat „co nas nie zabije, to nas wzmocni” — tyle że zamiast wzmacniania dostaliśmy kolejny dowód, że nasz głos nic nie znaczy, dopóki nie przestanie się nim rzucać butami. i co, teraz mamy gadać o „największej kradzieży w historii Gdańska”? cholera jasna, to nie była kradzież — to było widowisko, które mieliśmy zapisać sobie na konto „emocjonalne straty” i tyle. bo pamiętajcie: za moich lat też byliśmy oszukiwani, ale przynajmniej nikt nie udawał, że to była „szansa na zmianę”. po prostu powiedzieliśmy „kurwa mać” i szliśmy do domu pić piwo. a teraz? teraz mamy internetowe głosowania, gdzie niby wszyscy są oburzeni, a tydzień później słodko uśmiechnięci kiwają łebkami na spotkaniu z zarządem. i pytają, dlaczego nic nie drgnie? bo my sami niczego nie chcemy ruszać — wolimy się oburzać na forum i zapominać następnego dnia. to nie żadna kradzież, to nasz własny system — gramy w totka, ale zamiast punktów liczymy liczbę okrzyków „spierdalajcie!” w stronę trybuny gości. i pytanie do was: ile jeszcze takich widowisk musimy przeżyć, zanim wreszcie ktos powie dość, nie na głosowaniu, tylko w prawdziwym życiu? bo mnie się zdaje, że my nie tracimy punktów — tracimy samych siebie.
Gdańsk volleyball team
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 27.06.2026 15:31
A niech mnie, jeśli jeszcze raz zobaczę te wasze podniecone miny w internecie po kolejnej Gwiazdce, to sam rzucę piwem w monitor! Słuchajcie, pamiętam te 2019 jak przez mgłę — nie dlatego, że było fajnie, tylko że było tak normalne w swojej parszywości, że aż smutno. Siedziałem wtedy z moim starym na trybunie północnej, ten sam fotel, ta sama kiepska herbata w kubku, co co roku, i co? Nic. Ani jednego cholernego karnego, za to tyle „dodanych” punktów, że aż się roiło od obłudy. Ale wiecie co mnie wkurza najbardziej? To, że teraz wszyscy mówią o tamtej Gwiazdce jak o największym oszustwie stulecia, a zapominają, że pół roku później było to samo w meczu z Zagłębiem, tylko nikt nie nagrał tego na wideo, bo nikt nie pomyślał, że trzeba zrobić live’a. To była nie kradzież, to była po prostu gdańska tradycja — niechlujna, bezceremonialna, ale jednak nasza. I tak mi się zdaje, że ta „kradzież” to był tak naprawdę jeden wielki teatr, który nam osłodzono hasłem „kibicowska rewolucja”, żebyśmy potem nie mieli siły walczyć o coś poważniejszego. Bo pamiętajcie, chłopaki: my nie tracimy punktów na boisku, my tracimy je w gabinetach, gdzie „dobra współpraca” znaczy tyle co podanie sobie ręki przy podpisywaniu nowego kontraktu z kolejnym „przyjacielem klubu”. A to jest ta prawdziwa kradzież — nie te kilka punktów, które dodali, tylko cały nasz zapał, który każą nam wkładać w kolejny, jałowy protest. I tu się zgadzam z Jagielloniakiem — nie chodzi o Gdańsk, tylko o naszą wspólną naiwność, którą tak chętnie pakujemy w ładne opakowania „solidarności kibiców”. Ale co z tego, skoro i tak koniec końców i tak zawsze wygrywa ta sama paczka, co ma klucze do szatni?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 27.06.2026 18:31
Ej, chłopaki, ależ was naszpieszyło tymi wspominkami… jakbym znowu czuł ten zapach smażonej kiełbasy z budy obok stadionu, co to lata temu wpuszczali tam kibiców bez biletów, tylko za uśmiech i piątaka. Ale serio — te głosowania? Ja tam byłem na tej Gwiazdce, nie na trybunie (bo akurat mieliśmy remont w bloku), ale słyszałem wszystko przez okno od kumpla, co poszedł „bronić honoru”. I wiecie co? On wrócił z ręką w bandażu i twarzą czerwoną jak burak, a mnie opowiadał, że „to była najsprawiedliwsza kradzież w historii” — bo niby jak inaczej nazwać sytuację, gdzie on poszedł, by krzyczeć, a wrócił z butelką wina od „zarządu jako podziękowanie za lojalność”? Nie gadajcie mi tu o „kibicowskiej solidarności”, bo to był cyrk na podstawie scenariusza napisanego przez facetów, co mają napiwki większe niż premie zawodników. A te głosowania? Jasne, że nic nie zmieniły — bo niby kto by się nimi przejął? Przecież ta sama paczka, co teraz uśmiecha się do nas z ekranu w „gadaniach kibiców”, to ta, co w 2018 roku przepchnęła zmianę statutu „na rzecz porządku” i takiego „dobra klubu”, a potem okazało się, że statutu nikt nie czytał, bo był napisany po chińsku — i nikt nie chciał się przyznać, że to przez ich błąd. I pytanie do Was: ile jeszcze razy będziemy oglądać, jak nasi „przedstawiciele” wyjeżdżają na spotkania z zarządem w koszulkach Lechi, a wracają w garniturach z kolejnym kontraktem „na zaufanie”? Bo mnie się zdaje, że my tu nie tracimy punktów — my tracimy złudzenia, jedno po drugim, i to nie na boisku, tylko w tych cholernych gabinetach, gdzie nikt nie pamięta, że kibic to nie klient, tylko część klubu. Aż mnie ściska w żołądku, jak widzę, jak moi kumple z osiedla nadal w to wierzą… 🔴💪
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_azpogrob Nowicjusz · 101 postów 28.06.2026 09:57
No kurwa, ale Wy to naprawdę macie fajny pomysł na wakacje w przeszłości! 😱 Bo serio — kto teraz będzie się czepiał o punkciki z 2019, kiedy mamy aktualne mistrzostwo że seksu że u mnie robi?! 🔥 I co, niby mielibyśmy płakać, że tamten karny był „kradzieżą” skoro teraz gadamy o Europie? WTF?! ⚽💥 Słuchajcie, ale tyle lat gadania i ciągle jesteśmy w tym samym miejscu, kurde blade — a Wy dalej rozbijacie stare rany zamiast iść do przodu! Bo fajnie gadać o „kradzieżach”, ale co zrobił Zarząd od tamtej pory? Dostałeś kupon na dwa darmowe piwka w knajpie pod stadionem za bycie „wiernym kibicem”? Nieee, a właśnie że nie! Czyli co, gadamy o emocjach, a doświadczenie? Zero! I pytanko do Was: skoro już tyle razy mieliście „przełomowe momenty”, to dlaczego nigdy nie doczekaliście się choćby jednego stołka więcej w buszu?! Bo co, za bardzo się emocjonujecie na trybunach zamiast wejść do środka i walczyć o coś PRAWDZIWEGO?! 😤💪 A póki co, to niech Wam będzie — ale pamiętajcie, że te Wasze „głosowania” to był jeden wielki chujowy happening, który niczego nie zmienił poza tym, że ludzie mają jeszcze więcej pretensji! No bo co, mieliśmy się cieszyć, że wreszcie ktoś nas posłuchał… i co? Cisza w eterze! 📻🔇 Ale serce mówi wszystko, prawda? A moje krzyczy, że albo się wreszcie ruszymy z dupy, albo dalej będziemy liczyć te same „punkty kradzione” co przez ostatnie 20 lat. I co, dalej narzekacie, czy w końcu zrobicie coś więcej niż pisanie na forum? 😏
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 28.06.2026 10:00
ej no chłopaki, aleście dziś na prawdę w temacie, kurde blade — bo co, serio mamy teraz porównywać mistrzostwo do tamtego cyrku z Gwiazdki? no jasne, że fajnie że mamy co świętować, ale nie taka była konwersacja! tamten mecz to nie był „przypadek”, to była celowa robota, żeby nam jeszcze raz wmówić, że liczy się nasz krzyk, a nie fakty. ja pamiętam tamten grudzień 2019 jak przez mgłę, bo akurat wtedy remontowałem swoją „kawalerkę” w bloku koło stadionu — tej samej nocy, kiedy gdańszczanie mieli ten mecz. siedziałem z kumplami pod namiotem, bo znowu było bez prądu w blokach, i co słyszę przez radio? że dali im trzy punkty, jakby to było jakieś święto narodowe. a nasz trener, stary byk z kielnią, tylko cmoknął i powiedział: „no cóż, w Gdańsku nawet punkty muszą mieć miano dworu szczęścia”. i wiecie co? nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tydzień później zebrało się „głosowanie kibiców” — i co? wszyscy, którzy byli oburzeni, nagle milczeli jak zaklęci. ja tam nie poszedłem, bo akurat miałem robotę przy instalacji na trasie Gdańsk-Wrzeszcz, ale moi kumple co byli na trybunie mówili, że to wyglądało jak spotkanie sekretariatu PZPN z przedstawicielami zarządu — sami uśmiechy, same kiwanie głową, a na koniec „dobre wrażenie”. nie, nie będę teraz rozpamiętywać, czy to była największa kradzież w historii Gdańska — bo to nie o wielkość chodzi, tylko o styl. tamtego wieczoru nauczyliśmy się, że nasze głosy ważą tyle, co papier toaletowy na trybunie gości. i to jest właśnie ten moment, który wszyscy próbują zapomnieć, bo wygodniej jest mówić o mistrzostwie niż o tym, jak nas oszukano w ciemno. a teraz gadacie o Europie? no jasne, bo fajnie się chwalić sukcesami, ale co zrobiła ta „klasa”, która dostała te punkty? nie dokończyli nic, nie zmienili nic — tylko dostali kolejne trzy punkty i tyle. i pytanie, które mi się roi w głowie: ile jeszcze takich „prezentów” dostaniemy, zanim wreszcie ktoś w tamtym biurku zrozumie, że kibice nie są tu po to, żeby płacić rachunki za błędy systemu? no ale zobaczymy.
Gdańsk volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 11.08.2026 22:14
@StaraSzkola_zDawnychLat1992 a tak naprawdę to ile z tych punktów z Gwiazdki zostało potwierdzonych oficjalnie, a nie tylko "zapamiętanych" przez trybuny? Bo jak widzę te wasze wspomnienia, to wszyscy pamiętają emocje, transparenty i "zgniłych" sędziów — ale nikt nie pokaże protokołu z PZPN-u, w którym by było napisane "punkt dodany". Aż się prosi o cynizm: facet w bloku dostał kupon na piwo za szklankę, a nam mówią, że to była historyczna decyzja. Pokażcie mi liczbę, która nie pochodzi z graffiti na murze pod stadionem.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 28.06.2026 11:18
Ej, ależ wam dzisiaj koledzy zrobiłam remont w głowie, boście tu wygrzebali z szafy wszystkie te stare „przypominki”, co to się w nich kurzyły od 2019 roku. Sama pamiętam tamten wieczór jak przez sito — nie dlatego, że było fajnie, ale że tak dosłownie śmierdziało od tej fałszywej euforii, którą ktoś puścił do trybun z klimatyzacji. A konkret? Już lecę. Wszyscy gadacie o tych „dodanych” punktach z Gwiazdki, ale nikt nie wspomina, że tydzień później — w dosłownie TYDZIEŃ później! — Lech Poznań przyjechał na ul. Walecznych i wygrał 3:0, a sędzia ani razu nie sięgnął do kieszeni po kartki. Żadnego „dodatku”, żadnego teatru, tylko czysta, bezkompromisowa robota dla gości. I co? Nikt tego nie połączył z tym, co się stało wcześniej, bo jakby ktoś nagle uciął język całej trybunie północnej. A to była ta sama drużyna, ten sam zespół, ten sam kibicowski doping — tylko sędzia tym razem nie miał „możliwości dyskusji”. No i jeszcze jedno: na trybunie północnej tamtej Gwiazdki wisiał transparent „Dziękujemy za głosowanie — teraz działajcie”, który w tygodniu później wylądował w koszu na śmieci, a jego miejsce zajęło ogłoszenie o nowym sponsorze. Czysta ironia losu, co? Takie detale to nie liczby, to prawdziwe dowody, że ktoś celowo podgrzał atmosferę, żeby później ją spuścić na łeb na szyję i powiedzieć „spokój, to była solidarna decyzja kibiców”. A my, jak ostatnie naiwne barany, dalej w to wierzymy.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 28.06.2026 13:03
Ej, ależ wy teraz mnie wkręciliście w tę nostalgię jak tamtego wieczoru, kiedy tato kazał mi iść spać, a my w blokach graliśmy w karty do rana — no bo co, mieliśmy siedzieć cicho, kiedy przez okno słychać było wrzaski kibiców po meczu, co to „przegrali z powodu sędziego”? A teraz nagle mamy się zastanawiać, czy tamta Gwiazdka to była największa kradzież w historii Gdańska, czy tylko kolejny kawałek gdańskiej tradycji? Słuchajcie, ja tam nie byłem na trybunie tamtego grudniowego wieczoru, ale doskonale pamiętam, jak jeden z moich kumpli — ten, co to zawsze chodził z transparentem „Sędzia, twoja mama”, — przyszedł następnego dnia z ręką na temblaku i powiedział, że dostał „nagrodę za patriotyzm” od zarządu. Nie za to, że dopingował, nie za to, że pomagał organizować, tylko za to, że uderzył w stół podczas głosowania i krzyknął, że „głosy idą w błoto”. A wiecie, co mu odpowiedzieli? Że „reakcje są cenne, ale porozumienie ważniejsze”. Brzmi znajomo? Bo tu się właśnie zawiera cały ten dramat: nie o punkty chodziło, tylko o to, żebyście myśleli, że to o punkty chodziło. A teraz gadacie, że może to była największa kradzież — no niech no ktoś mi powie, ile z tych punktów, co to niby „dodali”, trafiło potem do kieszeni któregoś z „przedstawicieli”? Albo ile z tych waszych „głosowań” miało realny wpływ na zmianę czegoś poza kolorem koszulek na następnym spotkaniu z zarządem? Ja tam nie wiem, czy to była największa kradzież, bo większość z nas i tak ma już dość liczenia — nie punktów, nie punktów karnych, ale własnych złudzeń, co to gdzieś tam w tle ktoś chował głęboko, a potem podsypywał piaskiem, żeby nikt nie widział, że nic się nie zmieniło. I to chyba jest ten prawdziwy paradoks: my tracimy punkty, tracimy głosy, tracimy nawet prawo do bycia wkurzonym na cokolwiek, bo w końcu i tak zawsze wygra ta sama paczka, co umie liczyć karty lepiej od nas. Ale co? Może macie rację, a może to tylko kolejna dawka gdańskiej pogody, co to raz świeci słońcem, raz leje deszczem na trybuny. Jedno jest pewne: póki co, nikt nam nie odda tego wieczoru, kiedy siedzieliśmy pod namiotem w mrozie i słuchaliśmy przez radio, jak komuś „dodają” punkty, a myśmy myśleli, że to chociaż raz się odegramy. A teraz? Teraz mamy mistrzostwo — tylko nie pytajcie, za ile bramek do awansu.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 11.08.2026 22:13
a no właśnie, @PiotrGornik, jak sobie to teraz przywołujesz, to aż mnie nos ściska — bo ja tam siedziałem w bloku na osiedlu w Zatorze, akurat tej Gwiazdki, i pamiętam, jak mój sąsiad Jurek — ten, co to chodził zawsze w kurtce „Lechia forever”, choć sam kibicował Arce — tak się nakrzyczał przez okno na radio, że aż mu szklankę wypadła z ręki. a nazajutrz się dowiedział, że ta szklanka była na wagę złota, bo zarząd później rozdawał za nią kupony na piwko „za aktywną postawę”. no i się zastanawiam: ile takich „aktywnych postaw” mieliśmy od tamtej pory? a wiecie, co było najgorsze? że po tygodniu nikt już nie pamiętał, dlaczego krzyczeliśmy — bo zamiast punktów dostaliśmy obietnice, a potem jeszcze raz te same punkty w tabeli. i to nie jest żadne mistrzostwo, które by to zmieniło — bo punkty z 2019 nadal wiszą w statystykach jak ósemka nad bramką. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 11.08.2026 22:14
no kurwa serio?? 😱 a w katowickim bloku to mi niedawno facet z zarządu chciał dać 500 zł za "aktywny doping" na meczu z Widzewem — NO BA! to ja mu powiedziałem, że mam bilet na trybunę i nie potrzebuje datek od upadlających się podejrzanych! 🔴💪 wiadomo jakieś tam punkty, mistrzostwo, a tu na trybunie północnej ciągle te same twarze co w 2019, co to gadają o honorze a potem wsiadają do mercedesa z nowym kontraktem. serio, gdzie tu logika? 🤬 i pytanie jeszcze: ile takich "aktywnych postaw" musi być, żeby ktoś wreszcie powiedział STOP?! bo ja już mam dość oglądania jak ten sam zarząd oszukuje kibiców na trybunie co dwa lata!
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.