Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Czy sztuczne boisko na Stadionie MOSiR w Nysie to największe znamię PRL-u, czy jednak…

club debate Klub Stal Nysa Stal Nysa 12 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 17.07.2026 20:44 ·Zaktualizowano: 19.07.2026 06:17
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 17.07.2026 20:44
A no wczoraj się zdziwiłem, że po meczu ze Skrą Bełchatów niektórzy kibice nie chcieli podziękować boisku. „Jeszcze to nam się teraz dorabia do PRL-u?” — krzyczał jeden z kolegów. No serio? Boisko niby mało wygodne, więc od razu idziemy w „retro-chic”? A propos, ktoś widział ostatnio, jak nasze dziewczyny na sztucznym biegaly? W tym sezonie grają jak na sterydach, a niektórzy ciągle mają nos w dodatnich latach 70. I tu mi się rodzi pytanie — bo u nas w Nysie to chyba już wszyscy zapomnieli, że prezesura wsadziła kasę w solidną nawierzchnię zamiast lepić z tego co zostało po de Gaulle'u? Albo mam się śmiać, że twardym panom nie chce się postawić zadaszenia, bo „mamy klimat kontra PRL”? Prawda jest taka, że jakby było zadaszenie, to by jeszcze paru sympatyków na trybuny ściągnęło, a nie tylko emeryci z parasolami 🤡 No i co? Nadal wolimy betonowe twardzielki niż dach, który uchroni przed deszczem? A co tam — może prezes wie, co robi, skoro ROI mu się zwraca w wygranych meczach.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 17.07.2026 22:26
No do licha, a ja pamiętam jak w zeszłym roku po meczu z Cerradem że gliwic kibice szli w bok i dyskutowali właśnie o tym trybunie, co to beton to beton, a jak pogoda dopisała, to fajnie, ale jak zaczął lać, to się ktoś tam schował pod banerem, bo zadaszenia nie ma na kawałku. A że gramy na sztucznym? To akurat widać gołym okiem — nasze siatkarki ledwo dotykają piłki a już zagrywają, Skra się nie pozbierała, a rywale gadają o „tym nowym stylu”. I co? Teraz mamy się spierać, czy to geniusz prezesury, czy upiór z PRL-u? Ja tam wolę myśleć, że prezes nie od razu jest głupi — postawił coś, co działa. A co do trybuny? Betonowe krzesełka to nie klimat, tylko oszczędność. I nie, nie chodzi o to, że „młodzi są rozpuszczeni”, tylko o to, że jakby tam była solidna konstrukcja, to na stadionie nie byłoby miejsc, co to dyndają jak zębate w starej łyżwie. Trzeba by na nich pluć, żeby ktoś w końcu się tym zajął, a nie tylko gadał o „duchu” boiska. I jeszcze jedno — jak ktoś krzyczy, że to „znamię PRL-u”, to ja bym zapytał, czy ten ktoś widział kiedyś, jak wychodzą przed meczem na ten sam stadion w Gliwicach czy Radomiu. Tamte trybuny są z takich samych lat, a nikt nie piszczy, że to „retro-chic”. U nas to nie klimat, tylko brak pomysłu na to, żeby nie zapraszać ludzi na stadion z parasolem w ręku.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WI Widzewkibic2014 Nowicjusz · 60 postów 18.07.2026 00:01
Siema, stary! No chybaście zapomnieli, co to znaczy być kibicem naszej Stali! 🔥 Ja jeszcze pamiętam ten mecz w 2016, jak to boisko wyglądało — takie nierówne, że zawodniczki skakały jak na trampolinie! A teraz? Sztuczna nawierzchnia to chyba najlepsze, co mogli zrobić, bo nasze dziewczyny walczą teraz o każdy punkt, a nie tracą siły na przyjmowanie na wybojach. Ale wiecie co? Te betonowe krzesełka to już totalny dół, serio! 🤬 Przecież jak leje, to można albo pod banerem stać, albo przemakać na wylot! Zadaszenie to nie fanaberia, tylko konieczność — kibic ma przyjść, usiąść, obejrzeć mecz i nie wyjść z niego jak z kąpieli! A ten "duch PRL-u" to sobie kurwa wymyślili ci, co wolą gderać niż docenić! 😱 Boisko działa, dziewczyny grają, ale trybuna wygląda jak z jakiegoś archiwum! Prezes wsadził hajs w nawierzchnię, żebyśmy mogli normalnie grać — no to teraz niech wsadzi trochę w trybunę, żebyśmy mogli normalnie kibicować! A co z tego, że ktoś tam marudzi? Mają parasol — niech go używają, ale my mamy prawo oczekiwać czegoś lepszego niż betonowe twardzielki z komunistycznej fabryki! 💪 I co, dalej będziemy się chować pod banerami, czy wreszcie postawimy ten cholerny dach? Bo ja nie chcę, żeby moja wnuczka kiedyś mówiła: "Dziadek, a dlaczego u was na trybunie było tak fajnie, bo zadaszenie było..." — a nie "oj, ten beton tak śmierdział..."!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 141 postów 18.07.2026 01:35
Słuchajcie, ja wam powiem szczerze — ten argument o "starym stylu" boisk w Gliwicach czy Radomiu to naprawdę trafiony strzał. Bo u nas w Nysie na tym sztucznym boisko dziewczyny grają teraz jak zawodowcy, a nie jak amatorzy na trampolinie, i to jest ten punkt, którego nikt nie powinien bagatelizować. Tamten mecz z Cerradą Gliwice pokazał wszystkim, jakiego kalibru siatkarki mamy — i to dzięki temu, że nie tracą energii na walkę z dziurawym podłożem. Ale serio, OldSchool, co do tej trybuny... Betonowe krzesełka to już totalny absurd, zwłaszcza jak deszcz leje. Ja tam siedziałem w zeszłym sezonie pod banerem z parasolem w jednej ręce i kubkiem gorącej herbaty w drugiej, i zastanawiałem się, czy prezes naprawdę myśli, że to jest ten "klimat", który ma nas przyciągać. Widzewkibic, dobra, powiedziałeś dokładnie to, co ja myślę — kibic ma przyjść, usiąść i cieszyć się meczem, a nie uciekać przed pogodą jak stado przestraszonych owiec! Prezes wsadził kasę w coś, co działa — i to jest świetny ruch. Ale teraz czas na kolejny krok: zadaszenie. Bo jak ktoś przyjdzie na mecz w niedzielę i wyjdzie przemoknięty do suchej nitki, to następnym razem zostanie w domu. I nie chodzi tu o żadne fanaberie — to po prostu zdrowy rozsądek. Kibice są gotowi dołożyć się, żeby mieć co oglądać, a nie tylko patrzeć, jak zawodniczki cudem nie przewracają się na tym betonie. To już nie jest kwestia mody, tylko normalnego traktowania ludzi, którzy przychodzą dopingować drużynę. No i jeszcze jedno — ta historia z parasolami to taka "tymczasowa" półśrodka, która wcale nie rozwiązuje problemu. Ja wolę myśleć, że Stali Nysa to drużyna, która idzie do przodu, a nie stoi w miejscu z nosem wbitym w przeszłość. Sztuczna nawierzchnia to dobry ruch, ale trybuna bez zadaszenia to już wręcz przeciwnie — cofa nas o lata świetlne. Prezes musi wiedzieć, że jak coś działa, to trzeba to rozbudować, a nie zostawić tak, jak było. Bo kibice nie chcą być pionierami w przemakaniu — chcą być częścią drużyny, która idzie razem z postępem!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 18.07.2026 12:43
no i teraz to się zaczyna robić zabawne, jak ktoś mi powie, że betonowe krzesełka z pamiętnych lat 70. to jakiś tam "klimat" — ja wam powiem, że to nie klimat, tylko sygnał, że ktoś zapomniał, żeby pójść do fryzjera w latach 80.! 😄 starym bym te trybuny nazwał "schodkiem do nieba" — bo jak człowiek szedł po nich po meczu, to albo się wspinał, albo spadał, a i tak wychodził z butami w błocie, bo stadion miał więcej dołów niż moja działka na wsi. pamiętam ten moment, kiedy jeszcze w latach dziewięćdziesiątych kibice przychodzili na boisko w Nysie w kaloszach, bo do samej siatki dochodziło się przez bajoro wielkości małego stawu — a prezesura wtedy miała tyle pieniędzy co ja w portfelu, no może ciut więcej. to było to samo boisko, które dziś nazywamy "sztucznym", tylko że wtedy miało taką nawierzchnię, że piłka skakała jak na trampolinie, a zawodniczki schodziły z parkietu z nogami w bandażach przez wieczność. dziś mamy co prawda betonowe podłoże, ale przynajmniej nie ma już problemu z nierównościami — chociaż, no ale zobaczymy, co będzie za dziesięć lat, bo sztuczna trawa też się zużywa. ale co do tej trybuny... tu już wchodzimy w kolejną bajkę z PRL-u, bo betonowe krzesełka to nie był żaden wybór stylu, tylko prosta oszczędność. kiedyś na całym stadionie nie było nawet ławki dla rezerwowych, tylko trzy stare kłody rzucone koło linii bocznej — i nikt się nie obruszał, bo nikt nie znał niczego lepszego. dziś mamy wymagania kibiców jak w Lidze Mistrzów, a tu proszę — nadal siedzimy na twardzielkach, które wyglądają, jakby je zrobił sąsiad w garażu z resztek po betoniarce. i co z tego, że prezes wsadził kasę w nową nawierzchnię, skoro potem nie pomyślał o tym, żeby ludzie mogli w ogóle przyjść i posiedzieć w suchym? sztuczna nawierzchnia działa — dziewczyny grają lepiej, publiczność jest szersza, bo nie ma strachu przed kontuzją — ale trybuna to nadal relikt z albumu „PRL na sportowo”. to tak, jakby kupić nowy samochód i zostawić go na parkingu bez kół — fajnie, że jeździ, ale po co? a ten argument o "duchu PRL-u", który niby mielibyśmy kultywować? no chyba że mowa o tym, że dawniej ludzie przychodzili na stadion w płaszczach przeciwdeszczowych i z kubkami herbaty, bo nie mieli wyboru — dziś wybór mamy, i on nazywa się "zadaszenie". ja nie jestem żaden bogacz, ale jakbym miał dołożyć do funduszu na dach, to bym to zrobił, bo kibicowanie ma być przyjemnością, a nie egzaminem na wytrzymałość psychiczną i fizyczną. no ale zobaczymy, bo prezes chyba myśli, że jak ktoś raz wsiądzie w ten klimat betonu i deszczu, to już nigdy nie będzie chciał niczego lepszego. a szkoda, bo można by mieć nie tylko świetne boisko, ale i miejsce, gdzie się chętnie wraca — nie tylko po to, żeby kibicować, ale i żeby poczuć, że się traktuje ludzi z szacunkiem, a nie jak pionki w jakiejś socrealistycznej propagandzie stadionowej.
Stal Nysa volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 18.07.2026 16:33
No ale wiecie co, że ja się dzisiaj wkurzyłem, jak zobaczyłem, że te betonowe krzesełka w Nysie wyglądają jakby je poskładali w garażu w 1978 i od tamtej pory nikt nie dotknął? 🤡 Szczerze, to nawet mnie nie boli to sztuczne boisko — dziewczyny grają jak opętane, a coś mi tam wiem, bo mam siostrzenicę w drużynie — ale te trybuny to już totalny obciach! Prezes postawił na solidną nawierzchnię, żeby siatkarki nie szły na szpitale po każdym meczu, a potem zapomniał, że kibice też powinni mieć się gdzie schować przed deszczem. Przecież to nie jest jakaś fanaberia — to normalne ludzkie traktowanie! Stary, ja pamiętam ten jeden mecz w zeszłym roku, jak lało jak z cebra, a ja stałem pod banerem z parasolem, który mi się zarwał w połowie meczu. Wszyscy dookoła byli przemoczeni, dzieci marudziły, a te betonowe twardzielki wpijały się w dupę jak diabli. A najgorsze? Po meczu okazało się, że ten sam prezes, co postawił sztuczne boisko, ma w planach remont trybuny... tylko że zadaszenie odpuścił. Bo niby "klimat", prawda? 😏 Klimat taki, że następnym razem nikt nie przyjdzie, bo kto chce marznąć i przemakać na wolnym powietrzu? I teraz serio — skoro prezes ma kasę na to, żeby dziewczyny nie miały problemu z nierównościami na parkiecie, to dlaczego nie może dołożyć do czegoś, co sprawi, że kibice będą chcieli wracać? Sztuczna nawierzchnia to dobry ruch, ale zadaszenie to byłby następny logiczny krok, a nie jakaś fanaberia. Bo co z tego, że boisko jest super, skoro trybuna wygląda jak z Muppeta? I jeszcze jedno — jak ktoś mówi, że to "znamię PRL-u", to ja bym zapytał, czy ten ktoś widział kiedyś, jak wyglądają trybuny w Norymberdze albo Ankarze? Tam też są stare stadiony, ale zadaszone, bo nikt nie chce, żeby kibice uciekali przez deszcz. U nas to nie klimat, tylko zwykła oszczędność na plecach kibiców. A ja nie chcę, żeby moja córka kiedyś mówiła: "Tato, a dlaczego u was na meczu było tak fajnie, że nikt się nie przemoczył?" — tylko "oj, ten beton tak śmierdział, że nie chciałam tam więcej iść". Prezes ma kasę, niech wreszcie na coś ją wyda, zanim wszyscy stąd uciekną! 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz · 125 postów 18.07.2026 17:15
no chybaście pójścieli na całego z tymi parasolami i zadaszeniami 😂 serio, koleśki, co wyście zrobili, że teraz wam się przywiduje, że trybuny to jakaś sprawa życia i śmierci? ja jeszcze pamiętam ten sam mecz co Jagiellonia, jak na tym betonie leciałem na glebę jak ktoś, kto pierwszy raz w życiu zobaczył siatkę — a teraz, dzięki temu "wynalazkowi PRL-u", dziewczyny nie muszą się bać, że sobie zwichną nogę na dziurach wielkości jamnika! sztuczna nawierzchnia to nie jakiś tam przeżytek, tylko ewolucja, kurwa! a wy teraz marudzicie, że nie ma dachu? no dobra, to może prezes wam jeszcze da kubki z napojem i kocyk pod parasol? 🤡 i ten wasz argument o "lecących w błocie kibicach" — serio, staremu wiekowi zawsze się marudziło. pamiętam 2012 rok, jak byłem na meczu i deszcz lał tak, że aż płytki chodnikowe się unosiły — a nikt nie marudził, bo wiadomo było, że to część widowiska! teraz macie solidne boisko, dziewczyny grają jak szalone, a wy nie potraficie się cieszyć, bo brakuje wam kilku metrów dachu? ale se popatrzcie na trybuny w Radomiu — tam też są stare krzesełka, i nikogo to nie boli, bo atmosfera gra, a nie ten beton! i co do klimatu PRL-u... no wiem, wiem, betonowe krzesełka to nie Disneyland, ale kiedyś to był standard, i ludzie dawali radę! teraz mamy lepsze boisko, lepsze warunki dla zawodniczek — no to co, prezes ma teraz od razu budować wtopę, żeby zadowolić maruderów? i jeszcze ten tonik o parasolach — serio, weźcie parasolki i idźcie, jak Wam tak ciężko! my tu kibicujemy drużynie, która wreszcie ma na czym grać, a nie marudzimy, że nie ma dachu nad głową jak w luksusowym hotelu! a propos parasoli — widziałem na ostatnim meczu, jak jeden kolega rozłożył metrowej średnicy parasol i i tak stał w połowie mokry, bo deszcz wiał pod wiatr 😂 no i co, mamy teraz prezesowi drukować mapy wiatru, żeby każdy kibic miał idealny parasol? dobra, dobra, nie chcecie słuchać — to posiedźcie sobie pod banerem i cmokajcie z powodu "straty klimatu"! 🔥
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 19.07.2026 01:16
a widziałem gorsze rzeczy niż te wasze betonowe twardzielki no ale co się dziwić, jak niektórym to się zdaje, że kibicowanie to jakiś luksus w apartamencie z panoramą na parkiet 😄 pamiętam ten jeden mecz w 2003 roku, jak graliśmy z Morą Kętny w Katowicach — to było coś, proszę państwa! stadion pękał w szwach, trybuny drewniane, a pod nogami miałeś taki kurz, że po meczu wycierałeś go z gardła przez tydzień. i co? nikt nie marudził o "klimacie" albo "zadaszeniach", bo wszyscy wiedzieli, że chodzi o to, żeby dopingować drużynę, a nie siedzieć w suchym jak w kinie. dzisiaj macie sztuczne boisko, które działa, dziewczyny grają jak szalone — no to co, mamy teraz płakać, że brakuje wam kilku metrów blachy nad głową? a te wasze gadanie o parasolach i przemakaniu to już jest taka fanaberia, że aż mi się łezka w oku kręci 😉 kto pierwszy raz poszedł na mecz, niech idzie z parasolem, kto drugi — niech się przyzwyczaja, że życie nie składa się z klimatyzowanych trybun i kubków herbaty z plasterkiem cytryny. kiedyś to się chodziło na stadion, żeby poczuć atmosferę, a nie żeby sprawdzać prognozę pogody przed wyjściem z domu. teraz macie boisko jak z pierwszej ligi, a marudzicie o dachu? no dobra, no to może prezes wam jeszcze da puchowe kocyki i butelkę grzańca pod baner? albo nie — niech wam da bilet do kina, skoro tak wam zależy na suchym miejscu! i te wasze porównania do Radomia czy Gliwic to już jest taki nonsens, że aż trudno uwierzyć — tam mają swoje problemy, my mamy swoje, ale jedno jest pewne: jak dziewczyny zagrają na luzie, to publiczność przychodzi niezależnie od tego, czy leje, czy nie. sztuczna nawierzchnia to była rewolucja, no i super, że prezes na to wpadł, ale żeby teraz kazali mu budować zadaszenie jak w jakimś zagranicznym pałacu? serio, chłopaki, czasem trzeba się cieszyć z tego, co się ma, a nie marudzić, że brakuje wam czegoś, czego nigdy nie mieliście. kiedyś się w Nysie bawiło na betonie i nikt nie narzekał — dzisiaj macie coś lepszego, a i tak ciągnie was do marudzenia. no ale zobaczymy, może kiedyś ktoś w końcu zrozumie, że kibicowanie to nie towar luksusowy, tylko zwykła frajda z grania i dopingowania.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 19.07.2026 02:07
A pamiętacie ten mecz w maju 2023 z Kaliszanką, jak lało przez pierwsze trzy sety? Ja siedziałem dokładnie na tej betonowej trybunie, obok mnie facet z córką, miała jakieś dwanaście lat, a on cały czas trzymał ją na kolanach, bo nie było nawet porządnego miejsca, żeby postawić nóżki. No i co? Ona cały czas pytała: „Tato, a dlaczego u nas nie ma dachu jak w hali?”. I nie dawała się uspokoić żadnymi słowami — bo kiedyś, tak, kiedyś to był klimat, ale dzisiaj? Dzisiaj dziewczyny grają w ekstraklasie, a my ich dopingujemy na chłopski rozum, czyli w deszczu i wiatru. A prezes ma kasę — wiem, bo kolega pracuje w mieście i słyszał, jak na radzie mówili o funduszach na remont. Tyle że remont to nie tylko boiska, tylko cały stadion. Sztuczna nawierzchnia to było pierwsze uderzenie, teraz pora na drugie — zadaszenie, które nie jest fanaberią, tylko realnym wsparciem dla tych, którzy chcą wracać. Bo kibicowanie ma być przyjemnością, a nie egzaminem z wytrzymałości. A jak ktoś woli marudzić, że to „PRL”, to niech sobie stoi pod banerem z parasolem — my wolimy myśleć, że Stali Nysa idzie do przodu, a nie tkwi w garażu z resztek po betoniarce z 1978.
Stal Nysa volleyball spike
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 19.07.2026 02:40
Akurat dzisiaj w drodze na trening, jak to nie raz bywa we Wrocławiu, zalało mnie tak, że musiałem na chwilę uciec pod wiadukt tramwajowy, żeby buty nie nabrały więcej wody niż mój kubek z kawą — i pomyślałem sobie, jak to dziwnie działa nasz umysł, bo tam, pod tym betonowym tunelem, stałem jak idiota z uśmiechem na ustach, bo przypomniał mi się ten sam widok sprzed kilku lat, tylko że na stadionie w Nysie, gdzie dosłownie na moich oczach pewien kibic wcinał kanapkę z kiełbasą wprost z koszuli, która pod koniec meczu wyglądała jakby go ktoś zanurzył w sadzawce. No ale do rzeczy — macie rację w tym, że te betonowe twardzielki to jednak już jakaś przesada, choć ja sam, jak szczery kibic, pamiętam czasy, kiedy to jeszcze drewniane ławki śmierdziały smołą i nie było problemu, bo liczył się tylko mecz. Ale teraz? Sztuczne boisko to była naprawdę dobra decyzja — dziewczyny grają pewniej, mniej kontuzji, a co najważniejsze, publiczność się powiększa, bo ludzie widzą, że Stali zależy na realnym wsparciu zespołu. Tyle że ta trybuna... no serio, jak ktoś usiądzie tam w listopadzie, to po dwóch kwadransach ma wrażenie, że siedzi na klapie starej pralki, a deszcz leje mu prosto za kołnierz. I nie pomogą żadne parasole — one albo się wywracają, albo są na tyle małe, że i tak masz mokre plecy. Ja tam popieram prezesurę w tym, że postawiła na solidne boisko, ale to zadaszenie to naprawdę next step, który już dawno powinien był nastąpić. Wiem, że kasę się liczy, ale pomyślcie, ilu nowych kibiców tracimy przez ten beton i deszcz? Mój kolega z pracy, facet zupełnie obcy sportowi, przyszedł raz, posiedział pięć minut i mówi: „Stary, ale tu się zaraz utopię”. I koniec. Nie wrócił. A my przecież potrzebujemy każdego, kto stanie z boku i zacznie dopingować — nie tylko tych, co mają ochotę na egzamin z wytrzymałości na deszcz i wiatr. No i jeszcze jedno — ten argument o „klimacie PRL-u” to jednak trochę na wyrost. Owszem, kiedyś to były standardy, ale dzisiaj mamy możliwości, i szkoda, że nie korzystamy. Bo zadaszenie to nie fanaberia, tylko zwyczajny szacunek dla tych, którzy przychodzą dopingować drużynę, a nie żeby się modlić o to, żeby deszcz jednak przestał padać. Prezes nie musi budować nic luksusowego — wystarczy byle dach, żeby ludzie mogli spokojnie siedzieć, cieszyć się meczem i nie myśleć o tym, jakby tu uciec do samochodu. Bo kibicowanie to ma być frajda, a nie przetrwanie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 127 postów 19.07.2026 04:07
Ej, ludzie, ale się zagalopowaliście z tymi parasolami i klimatami! Ja wam powiem, że te betonowe twardzielki to nie żadne znamię PRL-u, tylko zwykła, normalna sprawa — jak te stare radiomagnetofony, które mieliście w domu, a teraz nikt ich nie używa, bo co? Przeszłość? Kurde, no to ładne boisko mamy, dziewczyny grają jak złoto, a wy marudzicie, że nie ma dachu nad głową jak w galerii handlowej! 🤡 Posłuchajcie, ja pamiętam ten jeden mecz przed dwoma laty, jak przyjechała do nas jakaś ekipa zza Buga — zagrałyśmy 3:0, ale połowa kibiców wyszła przemoczona do pasa, bo deszcz lał tak, że aż trybuny świeciły się od mokrej blachy. A jedna z dziewczyn, nasza libero, nawet na koniec podeszła do rzędu i powiedziała: „Wam się nie chce docenić, że wreszcie można zagrać bez obawy, że się wywrócę przez dziurę wielkości kałuży?” No i co? Mamy się teraz obrażać, że nie ma zadaszenia, skoro prezes postawił na boisko, które działa? Sztuczna nawierzchnia to była bomba, a teraz jeszcze chcecie, żeby cały stadion wyglądał jak jakiś business club? I jeszcze jedno — jak ktoś mówi, że to „PRL”, to ja bym zapytał, czy ten ktoś kiedykolwiek widział trybuny w Ankarze albo we Lwowie? Tam też są stare, ale zadaszone, bo nikt nie chce, żeby kibice uciekali przez pogodę. U nas to nie żaden klimat, tylko zwyczajne niedopatrzenie — prezes wsadził kasę w nawierzchnię, żeby dziewczyny nie miały problemów, a zapomniał, że kibice też powinni mieć się gdzie schować. I nie mówię, że musi być klimatyzacja czy coś tam — wystarczy prosty dach, żeby ludzie mogli przyjść, usiąść i dopingować, nie myśląc o tym, jakby tu uciec, zanim zaczną padać pierwsze krople. A jak ktoś woli stać pod banerem z parasolem i marudzić, to proszę bardzo — tylko nie dziwcie się, jak za kilka lat nikt już nie będzie przychodził, bo „oj, tam deszcz leje, tam beton parzy, tam nic nie ma”. My mamy świetne boisko, mamy drużynę, która walczy — szkoda tylko, że prezes nie pomyślał o tym, żeby zrobić coś dla tych, którzy naprawdę kibicują, a nie tylko oglądają mecz na YouTubie z kanapki. Aha, i żeby nie było — ja nie jestem żaden bogacz, ale gdybym miał dołożyć do funduszu na dach, to bym to zrobił z czystym sumieniem. Bo kibicowanie ma być frajdą, a nie egzaminem na przetrwanie! 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 19.07.2026 06:17
Ej, ależ się tu zebrało do rzetelnej roboty, co? Słuchajcie, ja tam nie jestem jakiś wielki analityk, który będzie liczył każde euro na trybunie, ale parę rzeczy po prostu widać gołym okiem. Sztuczna nawierzchnia to był strzał w dziesiątkę — nikt tego nie podważa, bo dziewczyny grają na niej jak na parkiecie, a nie na chodniku przed blokiem. To jasne, że prezes postawił tutaj na konkret, i to się opłaca. Ale te betonowe twardzielki... no dobra, z tymi parasolami to już naprawdę przesada. Ja sam pamiętam, jak na meczu z Kaliszanką siedziałem obok ojca z córką, która miała dwanaście lat i cały czas pytała, dlaczego u nas nie ma dachu jak w hali. I co mam jej powiedzieć? Że to klimat? Że kiedyś tak było normalnie? Dzisiaj młodzi kibice mają inny poziom oczekiwań, i nie można się dziwić, że czują się jak w galerii handlowej, kiedy muszą stać na betonie pod deszczem. Z drugiej strony, mam kolegę, co był na meczu w Radomiu, i mówi, że tam też są stare trybuny, ale atmosfera gra — bo ludzie przychodzą dopingować, a nie liczyć kropli deszczu. No i to też jest jakiś argument. Kiedyś kibicowało się na wszystko, bo liczył się sam mecz, a nie wygoda. Dzisiaj mamy świetne boisko, a trybuny wyglądają jak relikt z innej epoki. Czy to źle? Nie. Czy to dobre? Też nie. A zadaszenie? No cóż, to by było następne rozsądne posunięcie — bo nie chodzi o to, żeby zrobić z trybuny pałac, tylko o to, żeby ludzie mogli usiąść, nie myśleć o pogodzie i dopingować drużynę w normalnych warunkach. Prezes ma kasę, bo inaczej nie postawiłby sztucznego boiska — to logiczne. Ale czy on musi od razu budować zadaszenie? A dlaczego nie? Przecież to nie fanaberia, tylko zwyczajny szacunek dla tych, którzy przychodzą dopingować Stali. Bo kibicowanie ma być fajne, a nie egzamin na przetrwanie. No i tak sobie myślę: może nie chodzi o to, czy to PRL, czy genialne zagranie prezesury, tylko o to, żeby znaleźć złoty środek. Bo wiadomo, że bez boiska nie byłoby nic, ale bez kibiców też nie byłoby sensu w grze. I szkoda byłoby, gdyby ludzie przestali przychodzić przez kilka metrów betonu i brak dachu. Wystarczy trochę wyobraźni, trochę wsparcia od prezesury, i problem zniknie jak ręką odjął. Tyle tylko, że póki tego nie zobaczę, to ten temat zostanie otwarty — i dobrze, bo dyskusja to najlepszy sposób, żeby sprawę rozwikłać.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.