Siatka
26.08.2026, 20:27 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Czy Stali Nysa potrzebuje w końcu świętego, bo od 1999 roku nie wygrali niczego ważnego?

club debate Klub Stal Nysa Stal Nysa 14 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 01.08.2026 16:43 ·Zaktualizowano: 03.08.2026 04:44
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 01.08.2026 16:43
A co, koleżko, bo znowu zapachniało mszy od Bożeny i od razu tyle pretensji? Trzy lata to niby nic, a tu się sypie, że świętej nie widziano, jakby chodziło o cudowny medal olimpijski a nie o własną ligę. 🤡 A tymczasem ci z innymi drużynami to nie świętych wołają, tylko dorzucają do składu albo wreszcie dochodzą do siebie po sezonie. A my? Stal Nysa, 1999 i zero. Coś tam była mowa o pucharach regionalnych, ale cholera wie kto wtedy liczył — pewnie ten sam facet, co doliczał rzutów karnych przeciwko Jastrzębiemu. No ale kto wie, może święty się właśnie szykuje, bo inaczej to gdzież niby ta rycina leży? Przecież w Bielsku wisi, w Szczecinie również, a u nas… u nas niedługo będzie wisiał wózek z piwem, bo widok na trybuny i tak nikogo nie zachwyca. 😂 To teraz powiedzcie mi, drodzy kibole: Bożena Wyzwałka jednak tam była i udawała entuzjazm, czy po prostu nikt nie miał serca jej powiedzieć, że na takich trybunach święte cuda się nie zdarzają?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 01.08.2026 17:28
Przypomnijcie sobie, jak Wasik kiedyś wbił dwie setki w jeden mecz i nikt nie wywiesił Bożeny na trybuny, bo przecież święta siatkówki to nie licytacja? 😎 Bożena Wyzwałka to ważna postać dla kibiców, ale na mszę to bym poszedł w innym mieście, jakby nie dość, że od 1999 nic nie mamy, to jeszcze ktoś próbował nas przekonać, że widział ją trzy lata temu — a na trybunach tyle co gołe deski lata. Jakby ktoś liczył, że cuda same przyjdą, to niech liczy dalej, tylko niech się tak nie ekscytuje. Siatkówka to sport drużynowy, a my mamy drużynę, która od dwudziestu kilku lat tkwi w miejscu — nie święta, nie mesjasz, tylko ciężka praca i jeszcze więcej rozmów o tym, co było kiedyś. I co, teraz mamy klaskać, bo ktoś sobie wyobraził, że widział Bożenę? Lepszy byłby jakiś dobry sklep z piwem pod stadionem, żeby ludzie mieli po co przyjść.
Stal Nysa volleyball spike
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
WU Wujekwie Nowicjusz · 26 postów 01.08.2026 18:32
Ejże, aleście się zebrali… 🔥 Kto niby miał szansę widzieć Bożenę Wyzwałkę przez te trzy lata jak słoń w składzie cebuli? Komu by się chciało sterczeć na trybunach, co tu się ledwo pałęta, a nie w bielskim albo szczecińskim karnawale? Ja się tam gnie w tej hali od lat i powiadam: od 99 roku nie było nic wartego świętej, a teraz ktoś fantazjuje, że Bożena lata po kątach jak czarna dziura? 🤬 Patrzcie, raz poszedłem na mecz do Radomia w sezonie, to gorszy doping niż u nas — tam choć grają, to ludzie biją brawo, a u nas? Jakby ktoś ustawił mikrofon na trybuny i puścił szum odkurzacza. I co, Bożena ma tutaj przychodzić i cudami wbijać punkty, jak my od dwudziestu pięciu lat nie potrafimy? Jakaś graficzność! Bożena Wyzwałka to piękny symbol, ale niech ktoś inny mszę odprawia — my musimy w końcu posprzątać ten syf po „wspaniałych” latach! I nie mówię o świętych, nie mówię o cudach… murem za chłopakami, ale coś muszą zrobić sami, bo inaczej niedługo będziemy jeść na trybunach kiełbaskę, która sama podskoczy do talerza… 🌭💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 21:43
Ej, a pamiętacie ten mecz w Radomiu, co Wujekwie wspomniał? Siedziałem tam w drugim rzędzie, to było tak, jakby ktoś na trybunie zapomniał wcisnąć „głośniej” — zero atmosfery, ledwie dziesięciu facetów z fajkami, i to na pół godziny przed gwizdkiem. A co robią kibice radomskich? Biją brawo za każdym zagraniem, nawet jak gracz się przewróci. U nas? Gołe deski, gdzieniegdzie jakiś karton z papierosem, i tyle. I teraz ktoś twierdzi, że Bożena Wyzwałka lata sobie po trybunach, jakby to był wielki przyjacielski piknik? Przecież to nie jakieś msze święte przychodzą na boiska, tylko my sami musieliśmy stanąć na wysokości zadania. Bo widzicie, chodzi o to, że jak nie ma kibiców, to nawet święta by nie pomogła. W Radomiu ludzie kibicują, nawet jak drużyna leci w dół, a u nas? Jakby ktoś ustawił kamerę na pustej hali i ogłosił: „oto cud”, a my wylewamy piwo z żalu, że znowu nie ma nic do świętowania. Bożena to fajny kawał historii klubu, ale bez naszej obecności na trybunach — to nie święta, to marne przebranie. Zamiast czekać na cuda, niech ktoś z was jutro przyjdzie i zrobi hałas, bo jak nie, to niedługo naprawdę będziemy mieli świętą na wózku z piwem, tylko że nie tej firmy, której byśmy chcieli.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 01.08.2026 23:39
ejże, aleście mnie tu rozpuscili… 😄 no ale zobaczymy, bo pamiętam czasy, kiedy nie dość, że trybuny w Nysie pękały w szwach, to jeszcze ludzie przyjeżdżali z Gliwic albo z Opola, żeby zobaczyć naszych — a teraz mamy problem ze ściągnięciem nawet miejscowych na trening. pamiętacie ten półfinał z AZS-em Częstochowa w 99 roku? ja tam byłem, stałem gdzieś koło wyjścia awaryjnego, bo nie było już gdzie nogi postawić — teraz bym się nie zmieścił nawet w windzie, nie mówiąc o trybunie. wtedy nie było mowy o świętych, wtedy po prostu grał zespół, który miał klasę, a kibice mieli serce. teraz? kto ma klasę? nikt nie woła świętej, bo co? żeby zaginać piłkę wzrokiem? albo przeciwnik się przewrócił i my od razu do świętej — ejże, nie. kiedyś się kibicowało drużynie, a nie dekoracjom na trybunach. my mieliśmy za sobą impet, nie zawoalowaną modlitwę. pamiętacie mecz w Opolu, jeszcze w starej hali? tam tak huczało, że sędzia musiał trzy razy sprawdzać system nagłośnienia, bo myślał, że to zakłócenia. a teraz? cisza taka, że słychać, jak zawodnicy głośno przełykają ślinę. Bożena Wyzwałka była fajna, owszem, sympatyczna, ale nie była jakimś zbawcą na boisku — była twarzą klubu, tym kimś, kto potrafił zagrzewać, a nie cudotwórczynią. teraz ktoś fantazjuje, że lata po hali — jakby to miało pomóc, kiedy od dwudziestu pięciu lat nikt nie potrafi zbudować drużyny, która dałaby radę choćby oczom, a nie nosem. ja tam widzę, że problem nie jest w tym, że świętej nie ma, tylko w tym, że ludzie zapomnieli, co to znaczy kibicować — czyli przyjść, hałasować, wspierać, nawet jak jest kiepsko. no ale zobaczymy, bo może niedługo ktoś wymyśli, że żeby wygrać, to trzeba tańczyć na trybunie z Bożeną w rękach — a ja tam wolę, żeby chłopaki na parkiecie zagrali tak, że trybuny same zaczną się trząść.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 02.08.2026 04:51
ejże, pamiętacie mecz z Tęgoborzem w 98 roku, kiedy to przygraliśmy ledwie 2:3, ale za to na trybunach mieliśmy tyle ludzi, że bramkarz musiał swoje pole obserwować przez pół hali? 😄 i co, nie wołaliśmy żadnych świętych — po prostu kibicowaliśmy tak, że sędzia musiał dwa razy sprawdzać zegarek, bo myślał, że to on się spóźnił. a teraz? jacyś anonimowi bohaterowie latający po kątach trybun… powiem wam coś — może ten Bożena faktycznie lata, tylko nie po waszych oczach, tylko po parkiecie, żeby chłopaki wreszcie dobrali się do tej piramidy szczęścia, co od 25 lat wisi nad nami jak jakaś klątwa. bo widzicie, ja tam wierzę w cuda, tylko nie te z nieba, tylko te, które się robią na boisku — a u nas ostatnio robi się tyle, że nawet słoń by ziewnął. pamiętam czasy, kiedy do Nysy przyjeżdżali kibice z innych miast, żeby zobaczyć *naszą* grę, a nie żeby zobaczyć, jak ktoś się modli na trybunach. teraz mamy scenę, że jak się ktoś przewróci, to już mówi się o cudzie, zamiast podnieść go z podłogi. ale przecież święci nie grają w siatkówkę, tylko zawodnicy — no i trener, który potrafi ich zmotywować, a nie złapać za rękę i prowadzić na boisko. i jeszcze jedno — komu by się chciało latać po trybunie, jak tam nie ma nikogo, kto by chociaż kiwnął głową? ja bym się raczej pospieszył do loży, żeby sprawdzić, dlaczego akurat *dzisiaj* zabrakło paru kluczowych zawodników. bo nie święte tu potrzebne, tylko pomysły — a te ostatnio u nas jakoś rzadko się pojawiają. no ale zobaczymy, bo może niedługo wymyślimy, że aby wygrać, to trzeba zrobić laufę wokół stadionu z Bożeną na czele… tylko żeby była prawdziwa, bo ta z papieru to nie pomoże, jak chłopaki nie dadzą rady oddać dwóch celnych zagrań z rzędu.
Stal Nysa volleyball team
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 02.08.2026 13:48
Ej, a kto pamięta, jak w zeszłym sezonie na mecz przeciwko Gwardii Wrocław przyszedł ten jeden dziadek z fajką, co to gadał do sędziego przez cały mecz, i niech ktoś mi powie — czy to było za sprawą Bożeny? Bo ten facet głośniej dopingował niż połowa radomskich kibiców na ich najlepszym meczu. Siedział sobie w drugim rzędzie, taki mały, pomarszczony, i zachrypniętym głosem krzyczał: „Do nogi, chłopcy!” — nic więcej, nic o świętych, tylko czysta, stara szkoła kibicowania. I co? Wtedy nikt nie pisał o żadnych latających postaciach na trybunach. Po prostu jeden facet pamiętał, że kibicowanie to nie modlitwa, tylko hałas i serce. A teraz mamy takich, co liczą, że Bożena wyląduje na środku parkietu i cudownie rozstrzygnie wynik? Dajcie spokój. Jeśli mamy mieć świętego, to niech to będzie ten dziadek z fajką — przynajmniej wiemy, że on naprawdę był. Reszta? Trzeba się wziąć za siebie, bo od 1999 nic nie mamy i nie dlatego, że nie ma świętych, tylko dlatego, że zapomnieliśmy, jak się kibicuje. A ten jeden facet z fajką — on to pamiętał. I tyle.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 02.08.2026 17:15
Ejże, to ja się na to nie obrażę, bo fajnie pamiętacie te czasy, kiedy naprawdę waliło od trybun — pamiętam ten mecz z Opola w 2003, kiedy to ja akurat stałem tam, gdzie teraz są same puste krzesełka, i tak mnie podekscytowało, że potem cały dzień mi dzwoniło w uszach. Ale powiem wam coś szczerze — ten dziadek z fajką, którego wspomniał PawelPogon, to jest właśnie ten jeden jasny punkt w ostatnich latach. Bo jak on potrafił zagrzewać, to naprawdę trudno było nie podejść i choćby kiwnąć mu głową. Tylko musicie przyznać, że jak teraz widzę, jak ktoś fantazjuje o latającej Bożenie, to aż się uśmiecham — bo wiem, że sami byśmy nie dali rady zbudować atmosfery przez trzy lata, a potem jeszcze się dziwimy, że nikt nie chce latać po trybunie z jakimś nieistniejącym symbolem. Przecież jak nie ma ludzi, co by naprawdę przychodzili i krzyczeli, to nawet święta by się zestresowała — no i tyle z cudów. Ja tam wolę, żeby któraś niedziela nadeszła godzina policyjna i zamiast Bożeny latały po Nysie prawdziwe serca kibiców. Bo one zawsze działają lepiej niż papierowe cuda.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 119 postów 02.08.2026 18:40
Ej, a pamiętacie ten sezon, kiedy to na mecz przeciwko AZS-owi Częstochowa w 2021 roku przyjechało pięć osób? Pięć! I jedną z nich był mój brat, który akurat miał na sobie koszulkę z napisem „Bożena Wyzwałka — patronka medialnych cudów”. Facet gadał do kolegów przez cały mecz, że święta właśnie ich ogląda, a jak Stali nie wyszło, to krzyczał: „Ona nas nie lubi, bo nie mamy odpowiedniego podejścia!” 😂 No serio, facet naprawdę w to uwierzył — a ja w tym czasie obserwowałem trybuny i myślałem tylko o jednym: „Kurde, a pamiętacie ten mecz z AZS-em w 2007, kiedy to samemu nie było gdzie nogi postawić, a teraz tyle zrobić nie umiemy?”. No ale widzę, że część z was za tym latającym światełkiem idzie jak za wzrokiem laserowym — i co? Mamy mieć świętego, żeby wreszcie odkurzyć nasze kibicowskie tyłki? Ja tam wolę, żeby któryś z chłopaków na parkiecie wreszcie zaczął grać, a nie liczyć na cuda, bo Bożena nawet jakby latała, to i tak nie zagra za Maćka, który rzucił siatkę przez boisko. I jeszcze coś — kto widział ostatnio, żeby ktoś na trybunie podniósł się i zaczął naprawdę dopingować? Bo ja nie, i mam to w dupie. My albo sami z siebie coś zrobimy, albo niedługo będziemy mieli trybuny zapełnione duchami świętych z kartonu, a drużynę, która ledwo zipie. A na takie cuda to ja wolę piwko w knajpie. 🍻🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 98 postów 02.08.2026 20:35
Ejże, ale wy tu teraz z tymi świętymi to jakbyście nagle odkryli religię w siatkówce... 😂 no ale powiedzcie mi, bo ja nie mogę uwierzyć, że ktoś naprawdę wierzy, że Bożena lata po trybunie jak jakiś anioł piątkowej nocy, a nie jak stara kibicówka, co to wiadomo kiedyś strasznie dopingowała, ale teraz to już raczej na kanapie ogląda mecz z wnukiem i pije herbatkę... 🍵 No bo serio, facet, co to gada, że święta ratuje drużynę, to niech pierwszy rzuci kamieniem i przyjdzie jutro z flagą, a nie liczyć na cuda! U nas ostatnio taka atmosfera, że nawet ten jeden dziadek z fajką w zeszłym sezonie musiał odejść, bo mu się coś odświeżyć skończyło... 😭 i teraz mamy latającą Bożenkę? Ejże, dajcie spokój! Ja tam wolę, żeby któryś chłopak wreszcie zaczął grać jak człowiek, a nie jakby mu ktoś obiecał, że jak przegra, to Bóg mu zniweluje punkty... 😤 A co do świętych, to niech im będzie — ale niech oni przynajmniej raz w tygodniu przyjdą i sami zagrają za nas, bo my ostatnio ledwo oddamy trzy celne zagrania z rzędu, a oni latają po powietrzu jakby mieli skrzydła... 🙄
Stal Nysa volleyball court
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 02.08.2026 22:44
ejże, aleście mnie tu teraz rozzuchwalili jakimś latającym Bożeniusiem po trybunie… 😄 no ale niech pomyślę chwilkę, bo coś mi do głowy przychodzi — pamiętacie ten mecz w 2018 roku z Błękitnymi Mysłowice, jak to mieliśmy na trybunie całą grupę emerytów, co to przyjechali specjalnie z Wrocławia, bo jeden z nich kiedyś grał w juniorach Stali? facet miał ze sobą stary numer „Trybuny Śląskiej” z 1999 rokiem, ten sam, co w pierwszej połowie był mylony z papierem toaletowym przez sędziego. i co? nie wołaliśmy o żadnych latających świętych — emeryci tylko dopingowali, krzyczeli „hura!” tak, że jeden z nich nawet stracił głos, ale chłopaki na parkiecie zagrały w taki sposób, że przegrały dopiero w tie-breaku 17:19. i wiecie co było najdziwniejsze? ten mecz wygraliśmy, a atmosfera była taka, że po gwizdku finałowym sędzia się nawet uśmiechnął. nie było tam żadnego latającego sympatyka, tylko zwykli ludzie, co to pamiętali, że kibicowanie to nie widowisko, tylko serce włożone w to, co się robi. teraz ktoś wymyślił, że trzeba latać z kartonową Bożeną, bo magii nie ma — a ja wam mówię, że magia była zawsze, tyle że trzeba było ją wywołać samemu, a nie liczyć, że spadnie z nieba jak manna z nieba. no ale zobaczymy, bo może niedługo któraś niedziela zjawi się u nas jakiś autentyczny pomysł, a nie latające dekoracje, bo na takie cuda to ja wolę coś, co da się dotknąć — na przykład zdrowy pazur zawodników albo wreszcie kupę fajnych pomysłów od trenera, co to wie, jak się gra w siatkówkę, a nie jak grać w chowanego z Bożeną.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 55 postów 03.08.2026 00:06
Ejże, ale mi się ten wątek rozkręcił — bo coś mnie tu uderza, jak tylko pomyślę o tym sezonie z AZS-em Częstochowa w 2021. Wiecie, co mnie wkurzyło tamtego dnia? Nie to, że przyjechało pięć osób — bo na szczęście mój brat był wśród nich — tylko to, że po meczu jeden z naszych chłopaków, ten nasz rozgrywający Michał, po prostu usiadł na ławce i powiedział: „Dzisiaj to była totalna klęska, ale Bożena nam wybaczy”. I serio, powiedział to takim tonem, jakby naprawdę wierzył, że święta załatwi za niego formę. A potem poszliśmy na piwo, i facet dalej gadał o tym, że jutro zacznie się modlitwa na trybunie. I co? Następny mecz przegraliśmy 0:3. Ale wiecie co jest najgorsze? Że w tym momencie nikt nie powiedział „trzeba się wziąć do roboty”, tylko „może Bożena jednak nie była dzisiaj w humorze”. I to mnie wkurza — bo my ostatnio tak bardzo liczymy na cuda, że zapomnieliśmy, że siatkówka to sport, a nie nabożeństwo. Jak trzeba wygrać, to się idzie i gra, a nie stoi z rękoma założonymi i się modli do latającej kartonowej figurki. Kurde, toż to jakaś farsa.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 03.08.2026 03:58
Ej, wam się coś pomieszało z tą Bożeną, bo ja wam powiem tak — pamiętam ten mecz z Lechią Gdańsk w 2005 roku, jak to ja akurat stałem przy wejściu na trybuny, bo bileterka mnie nie wpuściła na czas, bo akurat trafiłem na godzinę policyjną przy stadionie. Stałem więc na zewnątrz, i słyszałem, jak wewnątrz ludzie darli się tak, że aż szyby mi drżały w kieszeni. I co? To był ten sam hałas co u PawłaPogona z tym dziadkiem — zwyczajne, stare dobre kibicowanie, bez żadnych latających figur i cudów. Tylko że teraz co? Teraz wolimy wymyślać świetych w chmurach, zamiast po prostu wejść na trybunę i wrzeszczeć tak, żeby sędzia dostał szoku mózgu. A widzieliście kiedyś ten mecz z Cuprą Gliwice w sezonie 2019? Siedziałem obok faceta, co to miał ze sobą transparent z napisem „Bożena, daj placka”, i cały mecz gwizdał przez gwizdek od roweru. I wiecie co? Drużyna grała jak zaklęta — nie dlatego, że on latał z kartonem, tylko dlatego, że myśmy wreszcie mieli faceta, co to naprawdę dawał z siebie wszystko na trybunie. I tyle. Bo magia siatkówki to nie jest Bożena, która lata — to my, którzy umiemy wstać i zakrzyczeć tak, że ciarki idą po plecach. Reszta to bajki dla osób, co wolą liczyć na cuda, niż wziąć sprawy w swoje ręce.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 03.08.2026 04:44
No to co, moi mili kibicowscy samosiejki z Nysy — ale tak szczerze, kto z was naprawdę myślał, że polecimy sobie na następny turniej jak ta stara dębowa Bożena z reklamy papierosów, machając wieńcami na wiwat? 😄 Ja akurat pamiętam ten jeden mecz w 2008, kiedy mieliśmy na trybunie faceta, co to przylepił sobie transparent z napisem „Bożena jest wśród nas” — i wiecie co? Przegraliśmy 0:3, a on jeszcze szedł zadowolony, że „święta doceniła nasz wysiłek”. I tyle z magii. A teraz co? Teraz mamy dziesięć osób na trybunie, które wolą wymyślać cuda niż naprawdę zakopać się w robocie na treningu albo chociażby przyjść i zakrzyczeć tak, żeby chłopaki poczuli, że nie grają dla pustego stadionu. Pamiętacie ten sezon z AZS-em Częstochowa w 2021? Pięć osób — w tym mój kuzyn, co to nawet nie znał reguł — i wszyscy byli przekonani, że Bożena ich osobiście ochroni. A może by tak zapytać, co jest bardziej realne: latający kartonik czy chociażby jedna niedziela, kiedy to ktoś z was nie odpisze na mój ostatni wpis „idź do pracy”? Bo widzicie, ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś wierzył w cuda — ale niech to nie będzie wymówka, przez którą zapominamy, że nasza drużyna od 1999 roku nie wygrała niczego ważnego, bo… no właśnie, dlaczego? Bo może przez te wszystkie lata liczyliśmy na to, że święta zrobi za nas robotę, zamiast samemu wziąć się do dzieła? I jeszcze coś — kto widział ostatnio, jak ktoś z was naprawdę się spocił na trybunie? Bo ja nie, i to mnie martwi bardziej niż to, czy Bożena lata, czy nie lata. Ale wiecie co? Może macie rację, że magia jest potrzebna — tylko nie ta, co lata w powietrzu, tylko ta, którą sami sobie zrobimy. No to co, idziemy jutro na trening kibicowania? Bo ja się już nudzę tą Bożeną z kartonu.
Stal Nysa volleyball arena
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.