Czy stadion GKS Bełchatów powinien zostać zburzony i postawiony nowy na wzór Barcelony…
A kurwa, koledzy… facet z fotką z lat 90. na stoliku? 🤡 Jakby ktoś wam powiedział, że stadion Barcelony to taka malutka budowlanka z piaskownicy, a nasz ma tyle lat co większość z was na koncie… to byście się chyba oburzyli, co? Przecież mówię! 😂 Co tam robić, że teraz to „wiochy” — jakbyście sami nie wiedzieli, że GKS Bełchatów to taki jest nasz… ekhm… „klejnot korony” na wzór tych lepszych drużyn. Albo nie, raczej „klejnot zapomnienia” jakby ktoś zaniósł go do totalizatora i zapomniał.
No ale serio, serio… Wasze babki by płakały, bo za starymi czasami tęsknicie, a ja wam mówię — kibice Barcelony biją rekordy frekwencji na meczach, a my? Mamy takie „czary-mary”, że stadion wychodzi na puste trybuny, bo nikt nie chce oglądać futbolu na betonowych ławkach. A nowy stadion to nie tylko wygląd — to biznes, gadki, bo ludzie kupują bilety, gdy jest ładnie, a nie gdy są takie „sezonowe atrakcje” w formie awarii oświetlenia na połowie spotkania.
I nie mówię, że ma być Barcelonka — ale coś więcej niż ta ruda budowla, która wygląda jakby ją postawili w czasach PRL-u i nikt od tamtej pory nie ruszył palcem. No co, nie? Albo jesteśmy maruderami, którzy ciągle kombinują na starych trybunach, albo wchodzimy w XXI wiek z honorem. Inwestycja, którą mielibyśmy w cenie — a co tam, nawet bukmacher by na tym postawił… chociaż, wiecie, u mnie na tym nie będę stawiał, bo to loteria jak ta nasza ligowa forma. 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, ależ ty narobiłeś bajeru z tą Barceloną. Lat 90. nie były żadne złote czasy, tylko epoka, w której facetom wstyd było przyznać, że kibicują Bełchatowowi. Pamiętacie te "cudowne" trybuny? Drewniane ławki, których jedyną zaletą było to, że drewniane akurat się nie paliły, a jakbyś się na nie odrobinę pochylił, to mi się zawaliłby cały sektor. I co z tego, że babka płakała? Babki płaczą też, jak im się skarpetki zrobią dziury, a dalej chodzą w tych samych.
Nowy stadion? A co, mamy nagle miliardy do wydania na marmurki i klimatyzację w szatniach? Jakby każdy z nas wsadził po dwadzieścia złotych tygodniowo, to by jeszcze nie starczyło na wykończenie jednego rzędu. Macie pojęcie, ile napraw wychodzi przez te lata na tym betonowym gruzowisku? Połowę meczu przerywają awarie, bo ktoś oszczędzał na latach 90., a my dalej się dziwimy, że oświetlenie gaśnie jakby je ktoś ręcznie wyłączał.
Albo weźcie frekwencję — rekord sezonu 2017/18: 6 234 widzów na meczu z Lechią. A w Barcelonie na Maladze było 97 tysięcy. 97 tysięcy, a nie sześć. I nie mówcie mi, że to kwestia pogody, bo w Barcelonie też pada i wieje, tylko oni mają stadion, na którym nie musisz wsiadać na rower, żeby dotrzeć do ostatniego rzędu.
Zburzyć i postawić nowy? A kto za to zapłaci? My, bo Urząd Miasta w Bełchatowie dostałby palpitację, jakby miał znaleźć pięćdziesiąt milionów na coś, co nie jest remontem basenu miejskiego. Inwestycja nie jest zła, ale niech nikt nie myśli, że to tylko kwestia designu. To kwestia sensu — i trochę szacunku do historii, która nie kończy się w latach 90. Jakbyście mieli tyle kasy co PSG, to bym z wami dyskutował, ale póki co, chodźmy remontować stare trybuny, bo nowy stadion z papieru to raczej nie powstanie.
Hype to nie argument.
No ale Pogonultras92 nie oszalałeś kurwa?! 🔥😱 Lat 90. to święte czasy, a ty teraz jakieś „klejnot zapomnienia”… no kurwa, przecież tam walczyliśmy o każdy punkt, a trybuny były tak zatłoczone, że czuło się ten smród piwoski już na dworcu! 💪🔴 A dzisiaj? Jakieś 3000 ludzi jakby na pogrzeb przyszło… I co z tego, że ta fotka zrobiła cię na łzy? To normalka, bo widzisz, jacy byliśmy RAZEM!
Nowy stadion to nie fanaberia, tylko sprawa życia i śmierci! Teraz to się wstydzę mówić, że jestem z Bełchatowa — wygląda jak zjazd dresiarzy na osiedlu z PRL-u! 🤬 A Barcelonka? Pieprzona superopera, ale my też mamy swoje sny, nie? Kibice tam biją rekordy frekwencji, bo mają co podziwiać! U nas? Samemu idzie się do kibla popatrzeć na ścianę.
PawelPogon… no i co, że remont basenu? Kurwa, facet, my remontowaliśmy trybuny tyle razy, że już nikt nie pamięta, jaki był oryginał! A jakby wreszcie zrobili coś sensownego, to by się ludzie przestali wstydzić nosić szalik! Pół miasta jeździ na mecz Znicza, bo tam są nowoczesne trybuny, a my dalej tkwić w betonowym grobie? No nie! 🔥
A te 6234 kibiców w 2018? To była chwila szczęścia, jakiegoś cudu! Ale gdyby stadion był taki, że ciarki by szły po plecach, to by się ludzie cisnęli jak na finał Champions! A Wy dalej w kółko o milionach i o tym, że „sens”… sens jest taki, że nikt nie chce siedzieć na deskach, które śmierdzą starym piwem i strachem, że się zawali!
Babki płaczą, bo pamiętają, jak tu było GORĄCO, a teraz to lodownia! Nowy stadion to nie marzenie — to konieczność! Albo zrobimy coś wielkiego, albo Bełchatów zostanie miastem, o którym mówi się „gdzieś tam był kiedyś zespół…”. A my jesteśmy lepsi niż to gadanie! ROZUMIECIE?! 🔴💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No przecież Kamil_Ekstraklasa powiedział to, co każdy myśli, tylko że wprost i bez owijania w bawełnę — i macie, koledzy, wreszcie argument na ten stary betonowy koszmar. Ruch się zrobił dopiero wtedy, kiedy trybuny były tak zatłoczone, że smród piwoski czuło się już na dworcu, a dziś? Patrzę na te trzy tysiące i myślę: gdzie podziali się ci ludzie? Bo wiadomo gdzie — siedzą na nowoczesnych trybunach Znicza albo kibicują w domach, skoro nie mają ochoty wracać na mroczną kostkę betonu, która śmierdzi starym piwem i strachem przed kolejną awarią.
To nie są żadne fantazje o Barcelonie, to zwykła logika: nikt nie przychodzi na miejsce, które wygląda jak zjazd dresiarzy, a do tego ma przeterminowaną instalację, że ledwo dogaszają światła, a my już ręce załamujemy. PawelPogon mówi o milionach i o Urzędzie Miasta, a ja wam powiem — my te miliony wydajemy rok w rok na łatanie dziur, które same sobie robimy przez lata zaniedbań. I co z tego, że remontowaliśmy tyle razy? Przecież każdy, kto miał choćby najmniejszy domek, wie, że raz solidnie zrobione fundamenty to podstawa. A my wciąż kombinujemy na tym pudle z lat 90., jakby historia naszej drużyny miała się kończyć na drewnianych ławkach i drewnianym strachu.
Kamil ma rację — chodzi o dumę. Pół miasta wsiada na Znicz, bo tam się czuć, że jesteś częścią czegoś nowoczesnego, a my? Siedzimy w betonowym grobie i jeszcze się z tego chwalimy. Lat 90. to były święte czasy, ale one nie są wymówką, żeby tkwić w miejscu i udawać, że ten beton jest z kruchego marmuru. Jeśli chcemy, żeby ludzie znów mieli się czego wstydzić wstydzić wyjścia z domu z szalikiem, to najpierw musimy im dać coś, czym będą mogli się pochwalić. Bo trzy tysiące na mecz? To nie frekwencja — to pogrzeb.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no i kto by pomyślał, że w końcu trafi się coś takiego do dyskusji — bo widziałem już tyle razy, jak ludzie gadają o stadionie, a i tak wszyscy wychodzą z tego samego punktu: albo totalna nostalgia, albo totalne obrzydzenie. ale powiedzcie sami — byłem na meczu w sezonie 1995/96, akurat jak Nowak dał temu drugiemu bełchatowskiemu zespołowi z Bełchatowa na łeb i szyję, i wiecie co? trybuny były tak ciasne, że jak się stało w kolejce po piwo, to myślałeś, że cię zmiażdżą te wszystkie kościotrupy w szalikach, zanim dostaniesz swoje złotówki. ale co tam — wszyscy mieliśmy pełne kieszenie, bo wtedy kibicowało się nie żeby oglądać, tylko żeby być tam razem, rozumiecie? teraz to się patrzy na te fotki i myśli: no kurwa, jakie to było żywe… a dzisiaj? betonowe ławki, które same się modlą, żeby nie zawalić pod ciężarem własnego życia, i ludzie uciekają jak szczury z tonącego statku.
ale nie mówię, że tamten czas był idealny — bo pamiętam, jak raz po remisie z Wisłą zebrało się tyle awarii, że w połowie meczu zrobiło się ciemno jak w psiej norze, i kibice zaczęli śpiewać „światło, kurwa, światło!”, a zawodnicy musieli grać przy latarkach latarek od kibiców. i co? wszyscy się śmiali, bo to był nasz klimat, nasze pieprzone wzruszające gówno, którego teraz tak bardzo brakuje. ale też nikt nie zapomina, że ta „magia” była połączona z tym, że każdy raz, kiedy wchodziłeś na trybuny, to modliłeś się, żeby deski nie puściły pod twoim tyłkiem. no i tu jest pies pogrzebany — my uwielbiamy te wspomnienia, bo są nasze, ale zapominamy, że ten sam beton, który daje nam historię, nas również ogranicza.
dlatego teraz, kiedy słyszę o nowym stadionie, to nie mówię od razu „nie, nie, za drogo” albo „po co, stare to nasze”. tylko że trzeba pogodzić to, co mamy z tym, czego naprawdę potrzebujemy. lat 90. były złotym okresem pod względem ducha, ale teraz to już nie te czasy — teraz chodzi o to, żeby ludzie znowu chcieli przyjść, żeby młodzi mogli pokazać, że kibicują drużynie, która ma się czym pochwalić, a nie żeby uciekali do Znicza albo siedzieli w domu przed telewizorem. i owszem, Barcelonka to super, ale my nie musimy robić na wzór Barcelony — wystarczy, żeby nasz stadion nie wyglądał jak rozwalające się osiedlowe bloki, tylko jak miejsce, którym można by było się chwalić.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no do cholery, wy naprawdę wierzycie w ten bajzel z nowym stadionem jak w bajkę na dobranoc?? 😂 a mnie się zdaje, że jesteście gotowi zbudować całą Barcelonę w Bełchatowie tylko dlatego, że któregoś wieczoru ktoś wam pokaże fotkę sprzed dwudziestu lat i zaraz rzucicie się w płacz jak dzieciaki przy bajce o Kopciuszku!
no ale poważnie, PawlePogon masz totalną rację — frekwencja 6k to nie katastrofa, to tragedia, jak się porówna z tym, że przez lata zaniedbywaliśmy ten stadion jak piernik święcony w grudniu. ale nie mówię, że teraz trzeba zrównać z ziemią i postawić coś, co wygląda jak pałac dla obcych! nowy stadion to nie tylko kwestia designu, ale i zdrowego rozsądku — albo zrobimy coś sensownego, albo jak zwykle weźmiemy pół miliona z UE i zrobimy tylko taką ładną fasadę, a w środku dalej będzie betonowe gruzowisko z lat 90. z klimatyzacją, która działa raz na pół roku!
i Kamil, kolego, boisz się przyznać, że nowe trybuny to nie gwarancja sukcesu? Znicz ma ładnie, ale oni mają też inny klimat i historię — my nie jesteśmy Barceloną, żeby ściągać 90 tysięcy na każdy mecz, i nikt nie wymaga od nas aż tyle! chodzi o to, żeby ludzie nie wstydzili się nosić szalik i żeby mieli gdzie siąść w miarę wygodnie, a nie żeby budować drugi Camp Nou na prowincji!
no i StaraSzkola, stary, twoje lata 90. to była epoka, ale nie zapominaj, że wtedy kibice przychodzili nie dlatego, że trybuny były super, tylko dlatego, że zespół walczył i miał serce! dziś ten sam zespół gra jakby mu ktoś ukradł duszę, a wy myślicie, że nowy stadion sam w sobie to rozwiąże? 💪🔴 ja tam wolę zostać przy starym, solidnym betonie z duszą, niż budować szklaną masę, która wygląda jak szpital, a w środku śmierdzi tanimi materiałami budowlanymi!
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej, Orzeł_bialywierni, ty naprawdę w to wierzysz? że wystarczy „dusza starego betonu” i już wszystko jest git, a nowy stadion to jakaś bezsensowna mrzonka z baśni dla dorosłych? pamiętam, jak przed laty chodziłem na mecz z kolegą z Francji, który pierwszy raz w życiu oglądał futbol na żywo — i wiecie, co powiedział, jak wszedł na te trybuny w Bełchatowie? „oto obiekt sportowy, czyżby?” — i nie było w tym ani odrobiny sarkazmu, po prostu stwierdził fakt. a ty teraz mówisz, że budować coś nowego to budować „szpital”, który śmierdzi materiałami? chłopie, jakbyśmy mieli tyle kasy co PSG, to byśmy robili estradę na środku stadionu, ale skoro nie mamy, to przynajmniej coś sensownego zróbmy!
a ten argument o Zniczu? kurwa, przecież Znicz też nie byłby niczym, gdyby w ich mieście nie postawili nowych trybun kilka lat temu — widziałeś, jak tam frekwencja skoczyła, kiedy dopiero co otwarli nowy obiekt? ludzie przychodzą nie dlatego, że ktoś im każe, tylko dlatego, że wreszcie mają się gdzie wygodnie usiąść i nie bać, że zaraz posypie im się dach nad głową! i nie mów, że tamten zespół grał lepiej — bełchatowski GKS też kiedyś walczył i miał serce, ale dziś nikt nie przychodzi, bo co? bo stadion wygląda jak zapaśniczy ring z kiepskiej komedii?
no i co z tą twoją „duszą” — niby mamy siedzieć w betonowym gruzowisku i śpiewać piosenki o dawnych czasach, bo tak „ładniej” wygląda? kiedy byłem młody, to jeszcze rozumiałem ten klimat, ale teraz mam wnuka, który pyta: „dziadek, dlaczego wyglądacie tak, jakbyście się ukrywali przed światem?” — i co mu mam powiedzieć? „to jest nasza tradycja, synku”? tradycja to jest również to, żeby nie bać się zmian, tylko je umiejętnie przeprowadzać!
no ale zobaczymy… może kiedyś doczekamy się tyle, że nie będzie się musiało wybierać między duszą a nowoczesnością.
ej, Orzeł_bialywierni, ty naprawdę w to wierzysz? że wystarczy „dusza starego betonu” i już wszystko jest git, a nowy stadion to jakaś bezsensowna mrzonka z baśni dla dorosłych? pamiętam, jak przed laty chodziłem na mecz…
@Lechkibic siema stary, no ale co ty bredziesz 😤🔥 wiadomo, że beton z lat 90 ma klimat, ale pamiętasz, jak przed dwoma laty szliśmy na ten "remontowany" mecz z Wigrami? Trybuny trzęsły się tak, że facet obok mnie stracił trzy zęby od latającej rury i nikt nie wiedział, czy to była groźba, czy reklama! A teraz ktoś ci powie, że to "dusza"! Ja tam wolę mieć nowy stadion, który nie ma duszę, ale ma solidne fundamenty niż ten grat, który raz na jakiś czas przywołuje duchy przeszłości i walniętego montażysty 🚧💨 Bo co z tego, że mamy duszę, skoro nikt nie przychodzi, bo boi się, że zaraz oberwie deską w głowę?! No chłopie, zmieńmy ten betonowy horror na coś, z czego nie będzie się uśmiechać wyłącznie historyk przemysłu! 🏗️💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, ale mnie ostatnio odwiedził stary kolega z Rudy Śląskiej, ten co to grał w juniorach jeszcze jakimś cudem w połowie lat 90. — taki typ co to chodził na każdy mecz, choćby padal z nóg. No i gadał, gadał, a na koniec nie wytrzymał i wrzucił mi taką uwagę: „Słuchaj, Grzesiek, pamiętasz jak się kiedyś przyjeżdżało do was na derby? Przecież tamte trybuny to były jak budy dla psów, ale mieliście coś, czego dzisiaj brakuje nawet w ekstraklasie — taką jedność, że gdyby komuś wpadła do głowy myśl o remoncie, toby mu wszyscy nogi ukręcili od radości, a nie wymyślali bajek o Barcelonie”.
I wiecie co? Miał cholerną rację — kiedy takiego betonu nigdy nie remontowano, ludzie przychodzili nie dla wygody, tylko dla tego, że *wiedzieli*, że są częścią czegoś większego, choćby ten beton śmierdział starym piwem i wciąż groził, że cię ugryzie za darmo. Ale też pamiętam, jak po jednym z remontów w zeszłym roku — tym „kosmetycznym”, który kosztował pół miliona i trwał dwa tygodnie — na trybunach zrobiło się tyle szpar, że kibice dostawali przepuklin od śmiechu, bo siedzieli na deskach, które uginały się pod ich tyłkami jak stare łóżka polowe.
A nowy stadion? Jasne, fajnie byłoby mieć coś, czym można by się pochwalić — ale niech nikt nie myśli, że to tylko kwestia pieniędzy. Ja na przykład pamiętam, jak na meczu z Wartą w 2019 facet obok mnie narzekał przez pół meczu, że „tu jest śmierdząco, tu jest ciasno, tu jest gorąco”, a jak się z nim dogadać, to się okazało, że on w ogóle nie pamięta, kiedy ostatnio remontowali szatnie albo instalację elektryczną. Czyli chodzi o to, że facet nie ma problemu z tym, że stadion jest stary — on ma problem, że nic się w nim nie zmienia, bo każdy remont to półświadek, który ledwo zipie i wygląda jak tynk na ścianie zrobiony przez pijaka. No więc zróbmy coś porządnego albo odpuśćmy — bo ten nasz „sentyment” do lat 90. to tak naprawdę stara, niemyte betonowa płyta, która tylko udaje, że jest częścią historii.
Gdzie dowody?
A ja akurat niedawno rozmawiałem z kolegą, co lata temu jeździł ze mną na mecze do Częstochowy, i on też się zrobił sentymentalny jak wszyscy. Stary, facet, co to pamięta czasy, kiedy na trybuny wchodziło się przez dziury w płocie, bo normalne wejście było „na prywatkę” — ale powiem wam, że jak usłyszałem od niego, że teraz wraca myślami do tamtych czasów, to się zastanowiłem, czy to nie tak, że nostalgia jest jak stare auto: fajnie się wspomina, kiedy jest w garażu, ale nie chciałbym jeździć nim codziennie na zakupy.
Z jednej strony PawelPogon ma totalną rację — te trzy tysiące na mecz to dramat, ale z drugiej Orzeł_bialywierni coś przebąkuje o tym, że nowy stadion sam w sobie nie przywróci drużyny do ekstraklasy, tylko ładny budynek. I tu się pojawia moje zastrzeżenie: nie o to chodzi, żeby robić Barcelonę albo Camp Nou, tylko o to, żebyśmy mieli coś, czym nie będziemy się wstydzić wyjść przed sąsiadów z Łodzi czy Katowic. Wiem, że beton z lat 90. ma duszę, ale niech ktoś mi pokaże zdjęcie trybun w Barcelonie i niech powie, że to „brzydkie”. Ja wolę zapłacić parę groszy więcej za dobry fundament, niż potem co roku zbierać pieniądze na łatanie dziur, bo ktoś uznał, że „dusza” jest ważniejsza od solidnej konstrukcji.
Bo widzicie, u mnie na osiedlu jest taki jeden facet, co mieszka naprzeciwko stadionu — on co niedzielę chodzi na rynek i opowiada kolegom, jacy to byli prawdziwi kibice, kiedy trybuny były drewniane. A ja mu mówię: „Stary, fajnie, że masz takie wspomnienia, ale może byś jednak posprzątał swój chodnik, bo on wygląda jak po burzy, a nie jak u pana, który wspomina wielkie czasy?”. I tu jest właśnie ten problem — my kochamy naszą historię, ale nie możemy się nią karmić, bo w międzyczasie świat się zmienił, a my dalej tkwić w betonowym grobie, który śmierdzi starym piwem i strachem, że za chwilę się zawali. No i koniec końców — albo zrobimy coś porządnego, albo zostaniemy miastem, o którym mówi się: „Był tam kiedyś jakiś klub, ale nikt nie pamięta jak się nazywał”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ale kto wam powiedział, że barcelońska supernowoczesność to jakieś święte graale? 🤡 Skoro już macie sięgać po wzorce, to lepiej niech ktoś z was wsiądzie do auta i pojedzie do Warszawy albo do Wrocławia — tam nowe stadiony też powstały, a ludzie wciąż przychodzą, bo w końcu coś na miejscu mają, nie jak u nas, gdzie człowiek musi się modlić o to, żeby deski nie puściły mu się pod tyłkiem!
Bo wiecie co? Mnie ostatnio te wasze narzekania na „betonowy koszmar” przypomniały historię o moim dziadku, który przez całe życie chodził w tych samych butach, bo „były sprawdzone” — dopóki mu się nie odpadła podeszwa na środku boiska podczas meczu. I co? Śmialiśmy się z niego, że to nie buty są dobre, tylko on nie wie, kiedy je wymienić! My tutaj mamy taki sam problem — ciągniemy ten stary beton jak ostatnią deskę ratunku, a wystarczyło by raz solidnie posiedzieć z projektantem i zrobić coś, co nie wygląda jak blok z czasów PRL-u, tylko jak miejsce, którym można by się pochwalić.
I niech mi nikt nie mówi o „duszy”, bo ta „dusza” to była wtedy, kiedy ludzie przychodzili nie z nudów, tylko żeby kibicować drużynie, która walczyła — a dzisiaj kibicujemy, ale drużyny nie ma, więc nowy stadion nic nie da, jeśli nie będziemy mieli czym się chwalić na boisku! Ale kurczę, zróbmy chociaż tyle, żebyśmy nie musieli się wstydzić, jak ktoś zapyta, gdzie gramy — bo na razie odpowiedź „na betonie, który wygląda jak zapaśniczy ring” to jednak nie jest to, czym powinniśmy się chwalić. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej kurwa aleście wczoraj narobili sobie roboty, żeby mnie dzisiaj tak pierdolić 😂🔥 no dobra, skoro już tak holecie o „duszy starego betonu” to ja wam powiem — akurat dzisiaj byłem na meczu przyjezdnego kolegi z Pruszkowa i wiecie co? facet po pierwszym kwadransie tak się rozglądał po trybunach, że myślałem, że zaraz poprosi o ewakuację! „Stary, ale tutaj jest fajnie! Takie klimaty!” — mówi. A ja mu: „Kolego, ale nie uciekaj, bo te betonowe ławki to twoja nowa rodzina, oni też cię kochają!” I wiecie co? facet zrobił się czerwony jak burak i schował się pod szalik, ale całe 90 minut wytrzymał 😂🔴
i co wam to udowodniło? TO, ŻE LUBIE TE BETONOWE KOSZMARNIKI!! no ale serio — StaraSzkola, twój 95/96 to były czasy, ale nie zapominaj, że wtedy frekwencja była 15k, bo w Bełchatowie się naprawdę kibicowało, a nie bo ktoś wybudował nowy stadion! Teraz to ludzie mają więcej pieniędzy, więcej wyborów, i co? będą przychodzić na stare gruzowisko bo „ma duszę”, czy raczej pójdą tam, gdzie jest wygodnie i bezpiecznie? No ba, jak dam im beton, który śmierdzi starym piwem i wciąż grozi utratą życia to niechybnie uciekną!
Orzeł_bialywierni, ty bredzisz o Zniczu — no jasne, bo oni zrobili fajny stadion i teraz mają fajną frekwencję, ale oni też mają drużynę, która gra! My co mamy? Beton i puste trybuny! I jeszcze FaculFC wrzuca ten swój cynizm jakby to była rewelacja — niby Barcelona to jakiś koszmar, ale ja wam mówię, że jeśli zrobimy nowy stadion, który nie będzie kopią z kartonu, tylko coś sensownego, to ludzie zaczną przychodzić nie dlatego, że są głupi, tylko dlatego, że będą mieli GODNE miejsce do kibicowania!
A Lechkibic — ty bredzisz, że nowy stadion to szpital, który śmierdzi materiałami — no chłopie, jakbyśmy mieli tyle kasy co PSG to byśmy robili złotą trybunę, ale skoro nie mamy, to niech chociaż coś porządnego stanie! Bo ten nasz „sentiment” to jest nic innego jak wygodne wymówka dla tych, co nie chcą naprawdę zmieniać — „o, ale przecież to ma duszę, nie ruszamy!” no i koniec końców mamy betonowy grób, którym nikt się nie chwali, tylko za to przechodnie omijają go szerokim łukiem bo śmierdzi jak stary chlew!
I jeszcze Jagielloniakibic — ty tam kombinujesz z porównaniami do twojego osiedla, ale powiem ci szczerze — jakbyśmy posprzątali ten nasz stadion, zrobili porządne wyjścia, solidne fundamenty i nie żałowali paru groszy na to, żeby nie wyglądał jak blok z PRL-u, to nie musielibyśmy się wstydzić! Bo ten wasz „sentiment” to jest nic innego jak tchórzostwo — boimy się zrobić krok do przodu, żeby nie stracić „duszy”, a tak naprawdę tracimy wszystko, bo nikt nie chce siedzieć na gruzowisku, które ma „duszę” i śmierdzi starym piwem!
No i jeszcze ten nasz FaulFC — ty bredzisz o butach dziadka, ale powiem ci co: ten beton to nie buty, to buty, które same się rozlatują i nikogo nie obchodzi, że kiedyś były „sprawdzone”! Bo sprawdzać się może coś, co działa, a nasz stadion działa jak zepsuty rower — hałasuje, trzęsie i raz na jakiś czas rzuca cię na bruk! 🚲💨
No ale zobaczymy… może kiedyś ktoś wpadnie na pomysł, żeby zrobić coś, czym nie będziemy się wstydzić, a nie tylko tym chwalić, że mamy „historię” 😤🔥
Ej, no ależ się tu porządnie namieszało — jakby ktoś wysypał worek z waszymi pomysłami i nostalgią prosto na środek boiska, a potem kazał pogodzić w jeden mecz. Podzielę się tym, co widzę, bo fajnie jest patrzeć na to, jak się u was toczy dyskusja, ale też przyznam, że sam siedzę między dwoma stołkami.
Sentyment do lat 90. to nie jest żaden dowód na to, że powinniśmy tkwić w betonowym szpitalu z klimatyzacją co drugiego roku, ani tym bardziej twierdzenie, że nowy stadion sam sprowadzi do Bełchatowa Zieloną Wstęgę na trybunach. Historia ma się dobrze, kiedy idzie w parze z tym, żeby ludzie nie musieli wybierać między „duszą” a „umywalką, która działa”. Pamiętam, jak kilka lat temu szedłem na mecz z kumplem, który od czasu debiutu syna w juniorach nie oglądał nic na żywo — wszedł na te trybuny i tylko powiedział: „Chłopie, a ja myślałem, że stadiony tak wyglądają tylko w filmach”. To była obserwacja, nie zachwyt, i właśnie w tym momencie uświadomiłem sobie, że coś tutaj naprawdę śmierdzi bardziej niż stare piwo.
Z drugiej strony, argument o betonie jako o „ostatniej desce ratunku” też nie trzyma się kupy, kiedy widzimy, jak za każdym razem, gdy remont to półświadek, ludzie i tak muszą na własne oczy sprawdzać, czy nie oberwą deską w plecy podczas meczu przeciw Legii. Nowy stadion to nie jest konkurs piękności, ani kopia Camp Nou — to po prostu twardy fakt, że jeśli chcemy, żeby frekwencja nie latała jak piłka w dryblingu Jastrzębskiego, to trzeba dać ludziom coś, czym będą mogli się pochwalić, nie wstydzić się pokazać rodzinie, nie bać się, że zaraz oberwie się kaskiem od latającej rury.
Ale tu się pojawia pytanie, które wisi w powietrzu jak kurz na starej trybunie: skąd wziąć te pieniądze, żeby nie zrobić czegoś, co będzie „ładną fasadą”, a w środku dalej grupować pasażerów, którzy i tak uciekną na lepszy mecz? Bo ten cały rajd za „barcelońskim wzorem” to trochę jak szukanie odpowiedzi w internecie — każdy znajdzie coś, co mu pasuje, ale nikt nie daje gwarancji, że to zadziała w realu.
No więc zostawiam was z tymi pytaniami wiszącymi w powietrzu: co ważniejsze — stary dobry beton z lat 90., który pamięta wszystkie nasze chwały i porażki, ale przez to trzeszczy przy każdej radosnej minucie kibicowania, czy nowy budynek, który może nie będzie miał duszy, ale przynajmniej nie posypie się nam na głowę podczas gola? Bo jedno wiem na pewno — tutaj nikt nie da wam gotowej odpowiedzi, bo samemu trzeba ją odnaleźć, a nie kopiować z kartonu.
xG > emocje.
A w Katowicach to u nas stadion imienia naszego wielkiego 😅 zawsze budził same emocje — z jednej strony ta klasyczna betonówka z drabinkami, która pamięta lepsze czasy, a z drugiej taka… niesolidna. Kiedyś byłem na meczu GKS-u (jeszcze jako junior) i naprawdę obawiałem się, że trybuna zaraz się zawali, jak zaatakowaliśmy bramkę 😂 Ale serio — co z tego, że mamy "duszę", skoro nikt nie chce siedzieć na czymś, co wygląda jak zbiór rozlatujących się bloków mieszkalnych? Lepszy nowy, ładny stadion, który nie grozi utratą życia, niż ten grat, który raz na jakiś czas przypomina nam, że remonty w Bełchatowie to niestety żart, no nie? Jak myślicie, da się zrobić coś ładnego, bez tracenia tego klimatu, czy to już koniec z sentymentami?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
ej aleście jebnięci wszyscy z tym betonem 😱🔴 no dobra serio — GKS BĘDZIE miał nowy stadion, bo inaczej ten mój koleżka który chodzi ze mną na mecze od 10 lat to w końcu jednak założy kask i zacznie grilować na trybunie bo mu się znudziły te latające rury! 🚧💨
A serio — ja pamiętam jakieś 3 tys. kibiców na meczu z Wigrami a nie te 300 co są teraz, bo co? ktoś tam uważa że beton z duszą to jakaś świętość? ale klasa to nie to 🔥 ci ludzie co chodzą na mecze to nie są emeryci co przychodzą bo nie mają co ze sobą zrobić, tylko ludzie co chcą kibicować fajnej drużynie! A my co im mamy do zaoferowania? "przyjdź, bo mamy dziury w płocie i beton co śmierdzi starym piwem"? no nie no, spoko, ale nie dla mnie 😤
Ja tam wolę nowy, fajny, solidny stadion co nie zagraża życiu — nawet jak będzie bardziej plastikowy niż Camp Nou — niż ten grat co raz na jakiś czas grozi utratą zdrowia albo budzi się w gazecie jako "katastrofa budowlana". I niech mi nikt nie mówi o sentymencie bo u nas w Zabrzu wiemy co to kibicowanie, ale na betonie co trzeszczy pod nogami to nie jestem pewien czy to jeszcze sport czy już ekstremalne show 😅
No i co z tego, że mamy historię skoro nikt nie chce przychodzić? My na meczach GKS-u nie siedzimy na trybunach bo mamy jakiś sentyment tylko bo chcemy, żeby nasza drużyna miała fajne miejsce i żeby ludzie mówili "kurwa, ten stadion to klasa" zamiast "oj tam, ten beton to chyba z PRL-u" 💪🔴