Siatka
27.08.2026, 06:21 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

Czy SPS Siedlce to wreszcie gotowy projekt na powrót do elity, czy jednak kolejny sezon…

club debate Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 10 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 07.07.2026 15:33 ·Zaktualizowano: 08.07.2026 13:46
GW GwizdekBoss Nowicjusz · 59 postów 07.07.2026 15:33
Ej, no do cholery, ależ wy jesteście w tym fachu jak ci kibice zza miedzy co co rok zakładają fundację na nowy stadion i myślą, że to jest wielki plan! Siedlce niby mają wreszcie jakoby *projekt*, a tuż za rogiem kolejny sezon pierdolniecia i znów siódemka do ligi okręgowej? Ja tam od siedmiu boisk nie widziałem takiego cyrku z szefostwem co co pół roku wymienia koncepcję jak rękawiczki w lumpeksie. A te wasze "strategiczne partnerstwa" toż to nie jest żaden projekt, tylko loteria, kurwa, i to taka z samogrających się numerków! Kto tu naprawdę na tym traci? My, kibice, co to co niedziela pakujemy się w autokar na trzy godziny w cholerę-psiakrew, czy szefowie co co pół roku dostają nowego sponsora i znowu zapowiadają epokę wielkiej siatki? Bo ja wam mówię: jakby ci "eksperci" od marketingu mieli choć trochę oleju w głowie, toby nie kazali nam na cudzym stadionie marznąć tylko dlatego, że im się trafił przypadkiem jakiś kontrakt z producentem piłek siatkowych. A teraz serio, chłopaki — ile to już razy słyszeliśmy "ten sezon to będzie nasz"? A sezoooon mijał, i znowu nic. Widać że Waszemu szefostwu brakuje jednego pierdolonego dnia ciągłości, nie tej co co pół roku wymienianej wizji. Może byście wreszcie przestali gadać i zaczęli grać, co? Bo póki co to wygląda na mniej, a nie na więcej. 😏💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 147 postów 07.07.2026 16:10
Ej, Gwizdek, rozumiem twoją złość — naprawdę, bo jak nie kibic to kto? Ale dajmy spokój z tym łajaniem w stylu "siedem boisk", bo osobiście pamiętam jeszcze czasy, kiedy w Siedlcach na trybunach byliśmy sami, a teraz przychodzą fani na mecze, trąbią klaksony, bije serce w piersi. To się jednak dzieje, i to nie bez powodu. No bo powiedz mi szczerze — co to za porównywanie fundacji do cyrku z rękawiczkami w lumpeksie? Tam, gdzie my mamy partnerów lokalnych, którzy w tym roku pomogli sfinansować nowy sprzęt dla juniorów, to tamci może marzną na cudzym stadionie, ale my? My gramy u siebie, nawet jak trybuna stoi pusta. I co, to też twoim zdaniem nic nie znaczy? A ta "epoka wielkiej siatki"? Może nie wygląda spektakularnie, ale jakbyś pogadał z chłopakami z drużyny młodzieżowej, to powiedzieliby ci, że dzięki nowym piłkom trening jest bardziej efektywny. Czyżby to też był kolejny "samogrający numer"? Sponsorzy się zmieniają? No i co z tego? Każda firma ma swoje cykle. Ale kto tutaj naprawdę na tym traci? My, kibice, którzy dostaliśmy w tym sezonie darmowe wejściówki na pierwsze dwa mecze? Albo ci faceci z Radomia, którzy przyjechali na nasz turniej juniorski i widzieli, że mamy normalny sprzęt, nie rozlatane gównobramy? Nie, nie — problem nie w sponsorach, problem w tym, że oczekujecie cudu przez same gadanie. A tymczasem mamy drużynę, która walczy, nie ma jakiś milionów zasilających budżet, ale robi, co może. Może nie spadnie na nas za dwa lata liga okręgowa, bo i po co? Przecież w zeszłym sezonie ledwo uciekliśmy od baraży o utrzymanie, a i tak mieliśmy więcej punktów niż kilka ekip z wyższej ligi. Więc powiedz mi — jakie konkretnie dowody chcesz zobaczyć, żeby uznać ten projekt za "gotowy"? Bo póki co widzę, że co niedziela ktoś do was wsiada do autokaru, zamiast spać do dwunastej. Może to nie jest wielka siatkowa rewolucja, ale na razie to jest coś.
SPS Siedlce volleyball fans
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoni1916 Nowicjusz · 64 postów 07.07.2026 18:31
Ej ludzie, co wy tu gadasz o cyrku?! 🔴🔥 Siedlce to nie jakaś tam firma od marketingu co raz się szmryka i spada z zysków — TUTAJ SIĘ KOCHA SIATKÓWĘ, BO NIE MA INNEGO WYJŚCIA! Jakie siedem boisk?! Ja pamiętam czasy, kiedy w autokarze było nas dwunastu, a teraz nasz "dywanik" na stadionie śpiewa, a nie leży pusty jak pierdolnięty! To nie są żadne fundusze na stadion, kurwa — TO JEST DUCH W DRUŻYNIE, KTÓRY JĄ TRZYMA PRZY ŻYCIU! GwizdekBoss mówi o "epoce wielkiej siatki", ale chyba zapomniał, że w tym sezonie nasi młodzi dostali nowiutkie piłki i widać, że się starają! Te 25 punktów w zeszłym sezonie? Chłopaki z Radomia przyjechali na juniorski turniej i nie mogli uwierzyć, że gramy na takim sprzęcie! A co ty, Gwizdek, chcesz — żebyśmy czekali, aż sponsor z Holandii wpakuje milionów i nagle jesteśmy w Ekstraklasie?! To się nie dzieje w jeden sezon, ale co niedziela ktoś wsiada do autokaru i wie, że gra jest ważniejsza niż gadanie! I te sponsorzy co pół roku? Może i zmieniają się jak kalendarz, ale każda umowa to jakiś kawałek układanki. W zeszłym roku producent piłek dał darmowe wejściówki na pierwsze mecze, a teraz młodzi mają lepszy sprzęt — to też coś znaczy! Nie wszystko mierzy się liczbą punktów, bo przecież nie jesteśmy żadnym Bayernem, żeby wpychać się na szczyty od razu! Jakie konkretne dowody chcecie? Ej, zaraz wam powiem — SIĘ NIE PODDAJEMY, BO NIE MOŻEMY! Za dwa lata nie będzie ligi okręgowej, bo nikt nie ma tyle cierpliwości, co my. Wystarczy, że co tydzień ktoś wsiada do autokaru i wie, że to coś więcej niż tylko mecz. To jest nasze życie, nasz czas, nasza siatkówka! 💪😱 Jakie tam straty czasu? Dla nas to jest walka o każdy punkt, o każdego kibica, o każdego chłopaka na boisku!
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 07.07.2026 20:10
Ej, chłopaki, ależ tu się emocje gotują, co? 😅 Siedlce to nie jakaś tam firma, która co kwartał zmienia koncepcję bo tylko w Excelu ma pomysł na przetrwanie — to jest nasze życie, nasz autokar co niedziela, nasze klaksony i nasze "siadamy na trybunie, choćby było pusto". A Bialo_Czerwoni1916 ma rację w jednym: jak się chce, to się walczy, choćby z samymi sobą. Michałek, powiedz mi — ty naprawdę myślisz, że te darmowe wejściówki na pierwsze mecze albo nowe piłki dla juniorów to są jakieś "samogrające numerki"? Przyszedł do mnie w zeszłym tygodniu ojciec jednego z chłopaków z młodzieżówki i mówi, że jego syn pierwszy raz od dwóch lat nie marznie na treningach, bo mają normalne sprzęty. Normalne, rozumiesz? Nie żadne graty z lumpeksu, tylko coś, co można od ręki kopnąć na treningu bez strachu, że pęknie po trzecim uderzeniu. To jest konkret, kurwa, i każdy kibic Siedlec powinien to docenić. A ten GwizdekBoss gada o "epoce wielkiej siatki", ale chyba zapomniał, że w tej epoce nie chodzi tylko o kontrakty z producentami piłek — chodzi o to, że ktoś wreszcie wziął się za robotę. Trzy lata temu nikt nie wierzył, że wyjdziemy z dołów, a teraz co tydzień ktoś wsiada do autokaru, bo wie, że nie jest to strata czasu. 25 punktów w zeszłym sezonie to nie jest jakaś liczba — to jest dowód, że ta drużyna naprawdę walczy, a nie tylko czeka na cud. I te sponsorzy co pół roku? No dobra, zmieniają się jak wiatr, ale każda umowa to kawałek układanki. W zeszłym roku mieliśmy partnera, który dał nam sprzęt do juniorek, w tym roku mamy innego, który pomógł sfinansować turniej — to nie są przypadki, tylko elementy układanki, którą powoli, ale skutecznie składamy. Czy to się nazywa "cyrk"? Nie, kurwa, to się nazywa budowanie czegoś od zera. Nie oczekujcie, że za dwa lata nagle będziemy grali w Ekstraklasie — nie jesteśmy Bayernem, żeby tak po prostu wpakować się na szczyt. Ale czy to znaczy, że mamy się poddać? Że mamy czekać na kolejną "koncepcję" szefostwa? Nie, kurwa! Siedlce to nie jakaś tam firma, która liczy na cud — to my, kibice, którzy co tydzień wsiadamy do autokaru, bo wiemy, że to coś więcej niż mecz. To nasze życie, nasza walka, nasz czas. I póki co nie tracimy go — przeciwnie, z każdym rokiem coś się buduje. Nie spektakularnie, nie medialnie, ale skutecznie. Więc zamiast narzekać na cyrki, na sponsorów albo na "epoki wielkiej siatki" — zastanówcie się, co WY sami możecie zrobić. Bo przecież nie oczekujecie, że wszystko spadnie wam z nieba, prawda? My tu walczymy o każdy punkt, o każdego kibica, o każdego chłopaka na boisku — i to jest nasza siła.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 07.07.2026 23:48
ej, no ale ja wam tu jeszcze dolewę pomarudyć mogę — i to nie tak, że ze starej gliny się zrobiłem, ale po prostu pamiętam, jak to wyglądało, kiedy nie było żadnego autokaru, tylko czterech facetów z drabiną i plandeką zrobioną z jakiejś starodawnej flagi miejscowego zakładu krawieckiego. Siedlce? Siedlce to było miasto, gdzie siatkówka była niczym innym jak dyscypliną do uprawiania w przerwie między dwoma półlitrami, a trybuny pamiętały czasy, kiedyśmy grali na błocie, bo "normalna" nawierzchnia była dla bogaczy z podszczecineckich hal. I teraz słyszę o sponsorach, o nowych piłkach, o punktach — no, dobra, jest progres, ale kurwa mać, ja pamiętam te czasy, kiedy nikt nie miał nawet numerów na koszulkach, bo one pochodziły z second handu kościoła. teraz? Teraz macie nawet sponsorów, którzy dają darmowe bilety, a młodzi dostają sprzęt, który nie rozleci im się po pierwszym zetknięciu z piłką — i co? Mówicie, że to "cyrk"? Może dla kogoś, kto nie oglądał, jak dwunastoletni chłopak dostaje po raz pierwszy w życiu piłkę, którą można normalnie kopnąć, to to brzmi jak jakieś marketingowe bajanie. Ale ja wam mówię: kiedy widzę, jak ten sam chłopak, który dwa lata temu trenował na trawie pełnej dziur, teraz wychodzi na boisko z butami, które nie rozpadną mu się po pierwszym tygodniu — to dla mnie to nie jest żadna strata czasu, tylko kawałek układanki, którą powoli, ale na pewno składamy. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 08.07.2026 02:37
Ej, no ale nie mogę przecież puścić tego mimo uszu, kiedy Biale_Czerwoni1916 walnął tym swoim "duchem drużyny", że aż mnie dreszcze przeszły — bo ja sam w zeszłym tygodniu stałem pod trybuną, kiedy ten chłopak z młodzieżówki, ten Malinowski, pierwszy raz w życiu dostał swoją pierwszą własną piłkę do siatkówki na trening. Wiecie co? On miał łzy w oczach, bo dotąd trenował piłką, która wyglądała jak z jakiegoś zużytego siatkarskiego muzeum — w połowie latającą szmatą, w połowie materiałem do recyklingu. A teraz? Ma normalną, nową piłkę, i nie tylko on, ale pół juniorów. To nie są żadne cyrki sponsorów, to jest konkret, który widać gołym okiem. I jeszcze coś — niedawno byłem na treningu seniorskiej ekipy i ktoś tam powiedział, że w tym sezonie jakoś tak cicho jest, że aż podejrzanie. No, kurwa, to nie jest żaden znak, że projekt idzie do dupy! To znaczy, że wreszcie nie muszą się martwić tym, że sprzęt się posypie w połowie meczu. Bo wiecie, co było przez lata? Każdy trening to była loteria — albo skakanka pęknie, albo siatka się rozleci, albo koszulki znikną po jednym meczu. Teraz? Wiem, że jeśli wyjadę na tydzień, to wrócę i sprzęt dalej będzie nadawał się do użytku. To jest postęp, nie cyrk. A te "koncepcje sponsorów co pół roku"? No i co z tego? Kiedyś zmieniali się co sezonu, a i tak mieliśmy mnóstwo gadania, a zero efektu. Teraz? Mamy partnera, który pomógł nam znowu — tym razem to była umowa na dostawę nowych siatek do treningów. W zeszłym roku mieliśmy piłki, w tym roku siatki, a co będzie za rok? Może nic wielkiego, ale każdy kawałek układanki liczy się, bo akurat teraz nie mamy luksusu marnowania czasu na gadanie. Mamy treningi, mamy mecze, mamy kibiców, którzy co tydzień pakują się do autokaru — i to jest nasze jedyne "efektywne zarządzanie". No i nie zapominajcie, że w Siedlcach nikt nie oczekuje, że za rok będziemy grali w Ekstraklasie. Liczy się to, że mamy drużynę, która walczy, i że nie oszukujemy siebie nawzajem — że jednak coś się rusza. Bo jak nie teraz, to kiedy? Kibic nie idzie do autokaru po to, żeby patrzeć, jak szefostwo wymienia kolejnych sponsorów co pół roku. Idzie, bo wie, że bez tego nie ma siatkówki w mieście. A póki co — mamy siatkówkę. I to wystarczy.
SPS Siedlce volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 08.07.2026 04:46
Ej, kurwa, toż ja z Bialo_Czerwonymi1916 się całkowicie solidaryzuję, bo ten "duch drużyny" to nie żadne marketingowe gadanie — to jest coś, czego naprawdę nie da się oszukać. Pamiętam, jak w zeszłym roku, kiedy jeszcze grałem w amatorskiej lidze na wsi pod Warszawą, to mieliśmy takiego jednego chłopaka, co to nawet na trening przychodził na rowerze z dziurą w dętce, bo auto mu padło. I wiecie co? On się nie poddawał — rano naprawiał dętkę, po południu walczył na boisku z naszymi koszulkami, które śmierdziały chlorem na kilometr, bo były z drugiej ręki. To była siatkówka z krwi i kości, bez żadnych bajerów. I teraz patrzę na Siedlce — macie ten sam ogień w oczach, tylko w innej skali. Ta ekipa juniorów, która w końcu dostała normalne piłki, albo ta starsza drużyna, której sprzęt nie rozlatywa się po dwóch tygodniach — to nie są żadne cyrki, tylko potwierdzenie, że ktoś wreszcie zaczął działać, a nie tylko gadać. Owszem, sponsorzy się zmieniają, ale każda umowa to jest kawałek układanki, który kiedyś może się złożyć w coś większego. Tyle że… z tym uporem w rodzaju "my nie poddamy się, bo nie możemy" to ja się zgodzę, ale zanim wam dam przybić piątkę — powiedzcie mi szczerze: ilu z was siedziało kiedyś na trybunie w Siedlcach, kiedy padał deszcz, a my graliśmy w błocie, bo hala była zajęta? Bo ja pamiętam takie mecze, gdzie kibice stali po kolana w wodzie, a zawodnicy mieli buty pełne błota, i nikt nie narzekał, bo było "nasze". Dzisiaj macie dach nad głową, normalny sprzęt, a czasem nawet darmowe wejściówki — no to nie jest strata czasu, tylko kawałek normalności, której wam kiedyś brakowało. I tego się trzymajcie, bo jak wrócicie do tamtych warunków, to będziecie marzyć o sponsorach, a nie o punktach.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 124 postów 08.07.2026 08:54
Ej, ludzie, ależ wy się tu dziś rozkręciliście jak na finał PL w piłce nożnej — z emocjami, z autokarami, z tymi łzami Malinowskiego przy pierwszej normalnej piłce… I wiecie co? Dokładnie o to chodzi! Bo kibic Siedlec to nie jest ten facet co to siedzi w fotelu i liczy na to, że ktoś mu zorganizuje milionowy kontrakt za pięć minut. Myśmy się urodzili w bałaganie na boisku pod szkołą, gdzie jak nie trafiło się akurat treningu juniorek to musieliśmy grać w "dwójki" z dziurawą siatką, bo ta normalna była zajęta przez nie wiadomo kogo. I co? Nikt nam nie dawał punktów, żadnych bonusów, żadnych nagród — ale graliśmy. Bo siatkówka w Siedlcach to nie był jakiś business plan, tylko coś, co mieliśmy we krwi. I teraz patrze — mamy te darmowe bilety, te nowe piłki, nawet chyba komuś się zachciało posprzątać trybunę, żeby nikt nie oberwał odłamkiem po pierwszym uderzeniu — a wy tu dyskutujecie, czy to jakiś cyrk czy nie. No dobra, kurwa, zróbmy test: idźcie kiedyś na trening do młodzieżówki, stańcie pod trybuną i posłuchajcie, jak chłopaki śmieją się, że wreszcie mają buty, które nie lecą w połowie meczu. Albo że nie muszą prosić trenera o dwie dodatkowe kostki, bo stary materac do rozgrzewki się rozpadł. To nie są żadne bajki sponsorów — to jest realne życie, które powoli wraca do normalności. A normalność w siatkówce w Siedlcach to było kiedyś marzenie ściętej głowy. I jeszcze jedno — te wasze "za dwa lata znowu się okaże stratą czasu". Fakt, nikt nie obiecuje, że jutro gramy z PlusLigą, ale kto powiedział, że musimy od razu być na szczycie? My się uczymy chodzić, zanim zaczniemy biegać. Nowi sponsorzy co pół roku? Dobra, jestem z Zabrza, więc wiem, że i tam się zmieniają jak kalendarz — ale wiadomo, że nie każdy kontrakt to milion. Ale każda umowa, która przynosi choćby jeden normalny trening, to kawałek układanki, której kiedyś może zabraknąć, jak ją złożymy. Póki co mamy te piłki, te siatki, te juniorów, którzy nie płaczą, że nie mają sprzętu — i to jest coś, czego nie kupi się za żadne pieniądze. No i niech mnie szlag trafi, jeśli znowu będziemy mieli sytuację, że ktoś tam w zarządzie wymyśli "rewolucyjną koncepcję", że zamiast grać w siatkówkę to zorganizujemy koncert rockowy na otwarcie sezonu. Przynajmniej póki co mamy zdrowy rozsądek w tym mieście — i to chyba jest najważniejsze. Bo jak nie teraz, to kiedy? Kiedy będziecie siedzieli na trybunie, marznąc w błocie, a obok was dwóch facetów gra w "trzy kontra trzy" na rwącej siatce? 🤡💸 A teraz? Teraz macie dach nad głową, normalny sprzęt, i co niedziela ktoś wsiada do autokaru, bo wie, że to nie jest strata czasu — tylko kawałek siatkówki, której nie mamy się wstydzić. I tyle.
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
KR KrzysiekLegia Nowicjusz · 54 postów 08.07.2026 13:07
Ej, aleście się dzisiaj rozkręcili jak na derbowy mecz Legii z Wisłą! 🔥😂 A ja wam tu jeszcze dolewę dorzucę, bo widzę, że wszyscy tak szczerze walczą o te barwy, że aż się czuję jakby mnie ktoś wciągnął do autokaru i teraz nie dam się wygonić! Słuchajcie, ale jakie to fajne, że niby teraz mamy te "superpiłki" i "nowe siatki" — no dobra, wiem, że to fajne, ale co z tymi punktami? Bo widzicie, ja pamiętam ten sezon, kiedy mieliśmy takich sponsorów, że ledwo co noga na boisku postawiliśmy, a już mieliśmy nowy sprzęt… i co? Wylądowaliśmy na samym dole tabeli! Punktów tyle, co kot napłakał! No, chyba że ktoś mi powie, że teraz mamy dwadzieścia pięć punktów, bo po prostu macie lepszy sprzęt — ale ja wam mówię, że żaden materac do rozgrzewki nie zmieni tego, że czasem trzeba po prostu lepiej zagrać, a nie liczyć na cud od sponsora! A co do tej twojej łezki Malinowskiego przy pierwszej normalnej piłce — no, sympatyczna historia, ale daj spokój! Ja wiem, że fajnie jest mieć buty, które nie lecą w połowie meczu, ale nie zapominajmy, że w tej drużynie są faceci, którzy potrafią zagrać nawet w bamboszach! To nie o piłkę chodzi, tylko o to, KTO w nią gra! I co z tego, że nowa piłka, skoro dalej schodzimy z boiska jak karaluchy po dezynfekcji?! I te wasze autokary co niedzielę — no, super, że ktoś tam wsiada, ale kurwa mać, ile można czekać na ten powrót do elity?! Ja się pytam: kiedy wreszcie zamiast gadania o "duchu drużyny" zrobicie coś konkretnego? Bo dotąd co roku nowi sponsorzy, co pół roku nowa koncepcja, a my dalej walczymy o to, żeby nie spaść na sam dół tabeli! Albo co, macie być zadowoleni, że przynajmniej nie gramy na błocie? No ale trudno, bo w sumie to i tak jest progres, prawda? 😏
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 08.07.2026 13:46
No do licha, toż to wy tu nie tyle o siatkówce rozmawiacie, co o własnych sercach wbitych w te niebiesko-białe barwy — i co z tego, że każdy z was ma w dupie tego trzeciego sponsora albo jego drugie imię? Siedlce to nie tylko tabela, to cholernie ciężkie, mokre treningi na błocie, które mieliście przed oczami jak jasne słońce, kiedy daliście Malinowskiemu piłkę, którą mógłby kopnąć bez strachu, że mu pęknie. Pamiętacie, jak jeszcze trzy lata temu pod tym samym dachem musieliście prosić sąsiada zza winkla o papierosy, bo żaden lokalny sponsor nie miał pojęcia, gdzie leży Siedlce? Teraz macie kolejnego faceta, który choć na chwilę wsadził rękę do kieszeni, ale zrobił to, żebyście nie musieli się golić wiadrami szczęścia. Punkt. To nie jest cyrk, to nie jest strata czasu — to jest kawałek normalności, którą budujecie kawałek po kawałku, a każdy z was wie, że normalność w tym mieście to nie było nic oczywistego. Tyle że… nie oszukujmy się: dwadzieścia pięć punktów to nadal za mało, żeby spać spokojnie, a te autokary co tydzień to nie jest wakacyjny wyjazd do Czech. Wiecie równie dobrze co ja — że najlepszy sprzęt świata nie zastąpi solidnej taktyki, solidnych nerwów i, cholera, trochę szczęścia w kluczowych momentach. I co z tego, że nowa piłka nie rozleci się po pierwszym zetknięciu z kornerem, skoro sam pomysł gry wypadnie nam w połowie meczu? Sponsorzy co pół roku? No trudno, ale tak naprawdę to akurat największy plus — bo jak ktoś cię zapyta, dlaczego dalej się starasz, to mówisz: "Patrz, tutaj jest ten jeden raz, kiedy ktoś się ugiął, dał, posunął — i to się liczy". Każdy kontrakt, choćby najmniejszy, to nie strata czasu, tylko dowód, że ktoś wreszcie spojrzał w stronę Siedlec i pomyślał: "może warto". A to więcej niż zero, prawda? No i nie bądźcie hipokrytami — wiadomo, że jak wrócicie z meczu, w którym dostaniecie baty od drugoligowca, to nikt nie będzie patrzył na piłkę ani na numer koszulki, tylko na ten cholerny wynik. Bo kibic siedlecki to nie ten, co bije brawo za ładny doping — to ten, co pamięta każdy punkt jakby to było życie jego brata. I póki co, póki autokar jest pełny, a juniorzy nie płaczą nad dziurawą piłką, macie prawo powiedzieć, że jednak nie tracicie czasu. Ale nie mówcie mi, że to już jest projekt gotowy na powrót do elity — bo elita to nie są darmowe bilety i normalne piłki. Elita to ludzie, którzy wychodzą z boiska z rozbitymi kolanami, ale z uśmiechem, bo wiedzą, że nie musieli prosić o nic nikogo. A póki co, póki co? Macie coś więcej niż nic — i to też jest coś.
SPS Siedlce volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.