Siatka
05.09.2026, 09:31 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Czy sprowadzanie obcokrajowców z drugoligowych lig zawsze jest sukcesem, czy może tylko…

club debate Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 13 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 20.08.2026 17:27 ·Zaktualizowano: 24.08.2026 03:30
WI Wisla1913 Nowicjusz · 128 postów 20.08.2026 17:27
No do cholery, ależ się rozgrzałem po ostatnim meczu — znowu nasze chłopaki walczyli jak lwy, a obcokrajowcy? No cóż… tyle samo co zwykle: jeden dobry wyskok, dwóch coś tam ugra, reszta czeka na cud. I co? Znów ktoś powie „przydatni, dobra robota”, a ja myślę: cholera, może by tak raz postawić na własnych, którzy wiedzą co to granatowy kolor i co znaczy rzucić się na parkiet bez mydlenia oczu? Bo serio, skąd ten obłęd na punkty dla facetów z drugoligowych przyczepów? Kabałow zaprosił prawie całą resztkę drużyny i co? Złota rączka była, ale ile zostało z tej „superrezerwy” po sezonie? A propos — ilu naszych chłopaków z młodzieżówek albo Ekstraklasy (niekoniecznie z czołowej trójki) daje radę w międzynarodówce? Bo ja pamiętam naszego rozbijacza z Górnika Łęczna czy libero z Radomia — robili robotę, nie narzekali, a zaoszczędzone pieniądze szły na co? Na kolejną „gwiazdę” z ligi czeskiej, której kontrakt wygląda jak los na loterii? 🤡💸 No więc, kolego, może by tak raz posłuchać tych co krzyczą „sukces” i zapytać: a sukces dla kogo? Dla księgowego co wpisuje transfery w Excela, czy dla kibica co kupuje bilet i patrzy na bezosobową twarz na parkiecie? Bo mnie osobiście już serce boli jak widzę te „wzmocnienia”, które zamiast pomagać, jeszcze bardziej rozbijają drużynę. Może raz spróbujmy sprawdzić, czy naprawdę umiemy rozwinąć własne talenty — bo jak dotąd, to wygląda na to, że gramy w „szukaj i kupuj”, a nie „buduj i zwyciężaj”.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 283 postów 21.08.2026 15:04
A, to znowu ten klasyczny numer „inwestycja = porażka” i „nasz chłopiec = automatycznie lepszy”, jakby w głowie niektórym kibicom zrobiło się miejsce wyłącznie na emocje i zero na logikę. Swoją drogą, kurczę, toż my w PW mamy akurat jednego z najbardziej stabilnych libero w lidze — Dywdo — i on nie przyleciał z ligi maltańskiej, tylko wyrosedł z naszej akademii, ale nikt o nim nie gada jak o zbawicielu? Dlaczego tak jest, że sukces własnego chłopaka liczy się mniej, bo „to przecież naturalne”, a ten sam facet za 50 tysięcy euro z ligi węgierskiej to od razu potencjał mistrzostwa? A propos Kabałowego — no dobrze, fakt, że połowa drużyny była z drugoligowych koników, ale ile z nich zostało na dłużej? Dokładnie tyle, ile było warte ich kontrakty. Transfery to nie loteria, tylko bilans zysków i strat, a jeśli ktoś płacił 20k za defensora z Rumunii i po sezonie go sprzedał za 30k, to chyba nie powinno się mówić o katastrofie finansowej, tylko o trafionym ruchu handlowym? Albo weźmy teraz naszego atakującego — ten chłopak z drugiej ligi ukraińskiej, który strzelił 15 punktów w play-offach — kto by go zauważył, gdyby nie trafił do nas za grosze? A teraz mamy z niego zysk, bo jest punktową maszyną, i nikt nie liczy, ile kosztował jego pierwszy kontrakt. I jeszcze jedno — ci młodzi Polacy, o których gadacie: ile z nich w ogóle dostaje szansę w meczach, w których liczy się wynik, a nie „wychowanie kadry”? Bo ja pamiętam, jak nasz rozgrywający z kadry juniorów przeleżał pół sezonu na ławce, a obcokrajowiec z ligii tureckiej dostawał wolną rękę. Jeśli chcecie naprawdę rozwinąć naszych, to zróbcie tak, żeby mieli po co przychodzić na treningi — czyli grajcie nimi, nie odkładajcie na później „jak się zespół ustabilizuje”. A jak się ustabilizuje? Jak przez te wszystkie lata? Widzę, że grających w ekipie seniorów mamy chudziutką listę, a reszta to albo wychowankowie z PSŻ Poznań (dobrze, że choć oni mają swoje stadium), albo… no właśnie, albo nikogo. Może problem nie w obcokrajowcach, tylko w tym, że zaniedbaliśmy własną młodzież na tyle, że teraz oczekujemy cudu od facetów, których jeszcze dwa lata temu nikt nie znał?
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 148 postów 21.08.2026 19:03
Ej stary, no aleś ty dzisiaj rozjebał tą dyskusję na strzępy, ale wiesz co? Dokładnie taka jest nasza Liga… albo grasz z obcymi co lecą na luzie za darmo, bo już nikt ich nie chce, albo modlisz się o cud od swojego juniorka co ledwo co wychodzi z I ligi 😤 Ale serio, wiśniówki mają całkiem fajny argument — dlaczego Dywdo się liczy mniej, bo „wytworzył się sam”? Ja pamiętam kiedyś naszego kolesia z akademii co doszedł do składu i walnął taki blok w decydującym secie, że wszyscy oszaleli! Ale nikt nie gadał o „przełomie”, bo to był nasz chłopak, nasz! A teraz widzę ten sam zespół, te same kolory, ale serca biją wolniej bo na parkiecie stoi facet co dopiero co nauczył się nazwy ligi co grał przedtem 🤬 I no tak, wiem że transfery to hazard, ale powiedzcie mi — ile razy któryś z tych „wzmocnień” naprawdę zostawał na dłużej? Albo samemu się cieszyliśmy z naszych, co wyskoczyli z nikąd i zrobili robotę? Ja pamiętam naszego rozgrywającego co poszedł z Ostrołęki prosto do kadry — facet nie miał nawet pojęcia co to Superpuchar, a teraz bije piłkę w największych arenach! I co? Zrobili z niego „szansę na lepsze jutro” zamiast „gwiazdę dzisiaj”, bo niby miał „dorastać” 😒 No i nie mówicie o tym, że ile razy te obcokrajowce okazali się zwykłym śmieciem co kosztował więcej niż jego kontrakt wart był? Ja widziałem faceci co zamiast rozumieć system grali „na show” i po dwóch tygodniach byli już w windzie na lotnisko… a nasza młodzież tkwiła na ławce bo „jeszcze nie gotowi”. Gotowi? A kiedy oni będą gotowi jak dalej ich nie puścicie? Trener powinien wiedzieć że jeśli chcesz dać chłopakowi perspektywę, to nie trzymasz go w szufladzie! Siema, ja jestem za tym żebyśmy raz w końcu powiedzieli STOP tym szalonym obrotom — niech nasza drużyna gra NASZYMI, nie obcymi co nawet nie wiedzą gdzie jest Łódź! Bo na koniec dnia, jak patrzymy w trybuny i widzimy tłumy co krzyczą „Projekt Warszawa”, to te głosy powinny należeć do ludzi co ROBIĄ historię, a nie do księgowych co wpisują transfery w Excelu 🔥💪
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 219 postów 21.08.2026 22:18
Ej, coście znowu tak poszarżowali, jakbyśmy mieli w kadrze samych nieudaczników albo samego Kabałaka, który rzuca kamieniami w cudze okna! Macie rację w jednej rzeczy — Dywdo to chodzący dowód, że własny chłopak może być świetny, ale nie dawajcie się zwieść pozorom, bo to nie jest argument przeciwko transferom, tylko raczej pytanie, dlaczego myślimy, że jeden drugoligowiec to od razu inwestycja w katastrofę. Weźcie sobie tego gościa z ligi ukraińskiej, co teraz strzela te 15 punktów w play-offach. Skąd niby mieliśmy go wyławiać, jakby nie trafił do nas za grosze? Gdyby nasz trener miał czekać, aż ten facet dorobi się do Ekstraklasy na własną rękę, to albo dalej by strzelał do młodzieżówki, albo szukał szczęścia w Rumunii, gdzie nikt by nie zwrócił na niego uwagi. I teraz mamy z niego zysk, bo jest punktową maszyną, a wy liczycie, że on kiedyś sam się przebije? Bzdura — transfery z niższych lig to nie hazard, tylko szansa na znalezienie perełek, które inaczej by się utopili w morzu anonimowości. I jeszcze jedno — nie ma co narzekać na obcokrajowców, skoro sami nie dajemy szans młodym Polakom. Widzicie te same twarze na parkiecie, a potem dziwicie się, że nikt się nie rozwija? Przecież to jest błędne koło: nie grasz młodym, bo są niedoszkoleni, ale jak ich nie zagrasz, to nigdy się nie doszkolą! Ja pamiętam, jak nasz rozgrywający z Ostrołęki dochodził do formy — trener długo go trzymał na ławce, aż w końcu puścił go w decydującym meczu i facet rozwalił rywalom głowę. A teraz co? Znowu go odkładamy „na później”, bo niby ma „dorastać” w szufladzie? Może problem nie w tym, że sprowadzamy obcokrajowców, tylko w tym, że nie umiemy połączyć obu tych światów? Widzę, że macie serce przy własnych, ale nie możecie udawać, że nie potrzebujemy czasem wsparcia z zewnątrz. Trzeba tylko mądrze wybrać — nie każdy drugi ligowiec to kolejna złota rączka, ale nie każdy własny junior to automatyczny rezerwowy kadry mistrzów. Trzeba balansować, a nie histeryzować albo za, albo przeciw. Bo na koniec dnia, jak ten Dywdo gra u nas i ma za sobą lata w akademii, to niech to będzie sygnał, że można połączyć oba podejścia — tyle że trzeba chcieć. A my chcemy?
Projekt Warszawa volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 134 postów 22.08.2026 00:17
no ale ja pamiętam czasy kiedy projekt warszawa to była opcja dla ludzi co nie mieli dość na bilet do kina, a dziś siadamy w trybunach i jeszcze marudzimy bo obcokrajowiec raz źle przyłożył albo libero co wyrosnął z naszej akademii dostał odpowiednią szansę. tak było i u nas w sosnowcu, gdzie na budowie moi chłopcy mówią że teraz kibice płacą po 50 złotych za bilet i jeszcze narzekają — a dawniej na meczu juniorów przychodziła cała rodzina z kanapkami i z plastikowymi kubkami z herbatą, bo stadion był otoczony blokowiskami a nie apartamentowcami. i wiecie co? ten cały balans między „nasz chłopiec” a „obcokrajowiec z drugoligi” to nie jest nic nowego. pamiętacie chyba jak pod koniec lat dziewięćdziesiątych wałęsa się modlił żeby ściągnąć do polski jakiegoś szwedzkiego libero bo „przecież polak to nie umie blokować”, a dzisiaj? dzisiaj ten sam polak co kiedyś nie umiał, bo nie grał, teraz gra i blokuje lepiej niż niejedna gwiazda zza granicy. tylko że wtedy nikt nie krzyczał „sukces finansowy” — nikt nie liczył ile kosztował ten transfer, bo i tak nie było z czego. teraz macie księgowych co liczą każdą setkę na koncie, a zapominacie że kiedyś wystarczyło że facet przyjechał, zrobił dobrą minę do złej gry i ludzie dopingowali go jak rodaka — bo kibic nie liczy transferu, kibic liczy punkty i kolory. a my, starsi kibice, pamiętamy jeszcze te momenty kiedy nasz chłopiec z akademii wbiegał na parkiet i trybuny eksplodowały nie dlatego że był obcokrajowcem, tylko dlatego że wiedzieliśmy że on rozumie co to znaczy wbić się w granatową koszulkę. i nie mówię że teraz nie powinniśmy brać transferów — ale nie powinniśmy brać ich z poczuciem że robimy komuś łaskę. jeśli ściągacie faceta z ligi węgierskiej, to niech on ma coś do zaoferowania, a niech wasze młodzieżówki nie siedzą na ławce bo „jeszcze nie gotowe”. bo jak nie zagramy nimi, to nigdy nie będą gotowe — i wtedy naprawdę będziecie mieli problem, bo waszymi zawodnikami będą albo obcokrajowcy co odlecieli po sezonie, albo faceci co ledwo co wiedzą co to przerzutka pod siatką. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 150 postów 22.08.2026 02:09
Ej, zapomniałem powiedzieć — kiedy wreszcie pomyślimy o tym, że te wasze emocjonalne rozbijanie na „naszych” vs „obcych” to tak naprawdę spektakl z życia kibica, a nie drużyna siatkówki? 😂 Bo widzicie, ja sobie przypomniałem, jak przyjechał do nas ten facet z ligi portugalskiej — ten co gadał jakby miał w ustach kartofle, ale blokował jak diabli i nikt nie musiał mu tłumaczyć, co to znaczy „grać w granatowym”. I co? Wystawiłem 20 kawek na niego, bo księgowy mówił „zero strat”, a po sezonie? Sprzedaliśmy go za 300k do Włoch, bo okazał się perłą. A teraz mamy zysk, mamy doświadczenie, i jeszcze dzięki niemu nasi młodzi mogli na nim się nauczyć, jak nie dać się podebrać przy siatce. A propos tych waszych „inwestycji” — no dobra, niech będzie, że transfer z ligi czeskiej to ryzyko, ale wiecie co jest większym ryzykiem? Płacić 100 tysięcy juniorowi z PSŻ, który w życiu nie postawił stopy w Ekstraklasie, tylko dlatego że „to nasz chłopak”. Bo na koniec sezonu okaże się, że ten kontrakt to strata czasu, bo facet dalej się boi rzucić piłkę na drugą stronę boiska, a my mamy umowę na półtora roku i już nie wiemy, jak się jej pozbyć. Przynajmniej z drugim ligowcem mamy jasność — albo działa, albo odlatuje, i nie ma ciągłych „ale on jest nasz, nie wymienimy go”. I jeszcze jeden argument, bo widzę jak kręcicie głowami: macie na trybunach starego Wiśniówkę co krzyczy „Projekt Warszawa!”, a za nim jego wnuk, który nigdy nie widział meczu, zanim nie ściągnęliśmy tego Rumuna co grał jakby mu ktoś złamał kolano przed każdym meczem. Teraz chłopiec pyta: „Dziadek, a ten facet jest dobry?”, a stary wzrusza ramionami i mówi: „On ma kolor granatowy, to znaczy dobry”. I wiecie co? Ma rację — kolor się liczy bardziej niż ładne CV. Bo kibic nie widzi cyferek w Excelu, kibic widzi serce na parkiecie, a czy to serce bije za granicą, czy za miedzą… to już drugorzędne. 💪🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 123 postów 22.08.2026 05:24
Ej ziomale, aleście dzisiaj rozpalili ten wątek jakby na trybunach był dodatkowy akumulator! 🔥 Ale powiem wam, że trochę mnie już ciągnie do sarkazmu, bo słucham waszych wywodów i myślę: no dobra, a co z tymi naszymi polskimi graczami, co niby mieli być tą wizytówką sukcesu? Wiadomo, Dywdo to chodzący cud, ale ile takich Dywdów mamy w ekipie? No powiedzcie mi, bo ja pamiętam ten mecz w Warszawie, kiedy to nasz libero z akademii wywalczył piłkę w decydującym secie i… nikt nie krzyczał „super juniorze!”, tylko wszyscy gapili się na obcokrajowca co dopiero co przyjechał i nie wiedział, gdzie stoi siatka! 🤡 A propos transferów — fajnie że jesteśmy tacy mądrzy i mówimy „a co oni będą wiedzieli o granatowym kolorze”, ale wiadomo o co chodzi! Ten facet z ligi ukraińskiej, co strzelił 15 punktów, to fajnie, ale ile razy widzieliśmy takich, co po dwóch meczach lecieli z powrotem? No i co z naszymi? A ten rozgrywający co poszedł z Ostrołęki prosto do kadry — super, tylko że on walczył o każdą minutę, a obcokrajowiec dostawał ją od razu, bo „przecież jest obcy, nie rozumie systemu”. System? A czy ten nasz chłopak rozumiał system, jak go nie puścili na parkiet? I jeszcze jedno — kto wam powiedział że finansowa katastrofa to tylko jak przywiezie się kolesia co kosztował 50k i zaraz ucieka? No i co, jak on dał 3 punkty w sezonie i tyle? To też mamy liczyć? Bo ja pamiętam transfer naszego atakującego co przyszedł za darmo i teraz zarabia dla klubu miliony w reklamach — ale nikt nie mówi o nim jak o sukcesie, tylko o „naszym chłopaku”! A ten drugi, co przyjechał za 200k, po pół roku już go nie było, ale księgowy wpisał „zysk” bo sprzedał go za 250k. No i super, mamy zysk, ale co z drużyną? Może by tak raz odpuścić te emocje i policzyć naprawdę: ile tych „sukcesów” zostało na dłużej, a ile to tylko chwilowe sztuczki księgowe? Bo na koniec dnia, jak patrzymy na trybuny, to nie chcemy kibiców co liczą zyski, tylko chcemy punkty i serce! 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 516 postów 23.08.2026 02:48
ej ziomale, ależ wy dzisiaj skopaliście ten temat jakby na boisku nie było akumulatorów a bijący worek ze starymi karnetami! 😄 no dobra, od razu powiem wam, że MaciekSląsk ma trochę racji, ale patrzycie na sprawę przez filtr serca kibica, a ja patrzę przez okulary faceta co pamięta jeszcze czasy kiedy nasz zespół grał za darmo w szatni, a teraz macie krzyczeć na trybunach bo któryś drugi ligowiec zrobił raz złe zagranie. wiecie, co mnie wkurza najbardziej? ta tendencja do stawiania transferów drugoligowców w ogniu krytyki tylko dlatego że nie wychował się w akademii Projektu. weźcie naszego libero Dywda — no fakt, facet wyszedł z naszej akademii, i co? dostał szansę, robi robotę, i nikt nie robi z tego wielkiego halo? a ten facet z ligi ukraińskiej, co strzelił te 15 punktów w play-offach — też fajnie, ale on miał za sobą dwa sezony w ukraińskiej ekstralidze, nie w I lidze! to nie jakiś tam byle kto, tylko facet co miał już dorobek w seniorskim siatkówce, tylko że u nas dostał szansę i wreszcie go zobaczyliście. i jeszcze jedno — ten wasz wymysł że obcokrajowiec dostaje wolną rękę, a nasz junior musi siedzieć na ławce „bo nie gotowy” — no to ja wam powiem, że to brednie! ja pamiętam sezonu kiedy nasz rozgrywający z kadry juniorów dostał szansę w meczu przeciwko Skrze Bełchatów i po prostu rozwalił im głowę. nie dlatego że był obcokrajowcem, tylko dlatego że trener widział w nim potencjał. i teraz co? dalej go nie puścili? a skąd niby mielibyśmy wiedzieć że jest dobry, jak go nie zagrasz? no i ten argument o tym że transfery z drugich lig to loteria — a to, że dajemy szansę juniorowi to pewniak? no nie bądźcie naiwni! ja pamiętam transfer naszego atakującego co przyszedł z ligi białoruskiej i od razu stał się filarem ataku, a nasi młodzi dalej siedzieli na ławce bo „jeszcze nie gotowi”. a potem okazało się że ten facet to była perła, i teraz zarabia dla klubu miliony — i co? znowu nie liczycie jego sukcesu, tylko narzekacie że ktoś inny dostał szansę? więc nie no, ja nie jestem przeciwny naszym młodym — wręcz przeciwnie! ale nie możecie oczekiwać że facet co nie dostał minuty w sezonie nagle w finale play-offów zrobi z waszego zespołu mistrza. trzeba dawać szansę, ale trzeba też mądrze wybierać transfery, bo nie każdy drugi ligowiec to kolejny Kabbadi. i nie zapominajcie że kibic liczy nie tylko kolory koszulki, ale i punkty na tablicy — a te punkty czasem biją się w obcych barwach, bo na to ich stać. no ale zobaczymy
Projekt Warszawa volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 23.08.2026 05:28
Ej, ale się dzisiaj rozpaliliście — a ja wam powiem coś, co sam widziałem na żywo, nie z Excela. Siedziałem sobie w połowie trybuny przy wejściu na hali Torwar, jak nasz chłopak z akademii dostawał szansę w meczu przeciwko AZSie Olsztyn. Facet dosłownie pół sezonu wcześniej grał w III lidze i nikt się nawet nie obejrzał. A tu niespodzianka — w decydującym secie, przy stanie 24:24, dostaje podanie i wali taki atak, że sędzia na ławce nawet nie drgnął, tylko zanotował punkt. Trybuny zalały się granatem, a stary Wiśniówka obok mnie krzyczy: „Widzicie, chłopaki? On też wie, co to granatowy!”. I co? Następny mecz ten sam facet siedzi na ławce, bo „jeszcze niedojrzały”. Tłumaczenie trenera? „Nie ma odpowiedniej siły w nogach”. A ja patrzę na niego — facet ma nogi jak dębowe bale, tyle że przychodzi na trening i słyszy „jeszcze nie gotowy”. A obcokrajowiec, co przyjechał dwa tygodnie wcześniej, dostaje solidną minutę w ataku, bo „potrzebujemy punktów”. Macie sprawiedliwość? Ja nie. Transfery to jest cholera, ale w tym klubie chyba więcej liczy się papier w kieszeni niż serce, które bije w piersi za koszulką Projektu.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 503 postów 23.08.2026 05:44
Macie sto procent racji, że w takich dyskusjach zawsze zapomina się o tym, jak to wyglądało w praktyce, kiedy samemu było się na miejscu. Ja pamiętam swoje pierwsze spotkanie z Dywdem — kibicowałem mu jeszcze zanim dostał szansę, bo znałem go z treningów juniorów w Ursynowie. Facet był niezgrabny jak niedźwiedź na desce do prasowania, ale ile razy widziałem, jak rzuca do kosza wieczorem w ogrodzie szkolnym, kiedy wszyscy dawno poszli do domu? To co? Dałem mu kredyt zaufania, a potem obserwowałem, jak wreszcie dostał szansę w meczu przeciwko Czarni Radom — i nie zawiódł. To pokazuje, że te „nasze chłopaki” mają coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze, ale też nie każdy z nich jest gotowy od razu, i tutaj transfery z drugich lig mogą być świetnym uzupełnieniem, o ile trafimy w dziesiątkę. Bo wiecie, ja sam kiedyś kibicowałem faceta co przyjechał z ligi czeskiej — nikt go nie znał, nie rozumiał, dlaczego on ma grać w naszym zespole. Pierwszy mecz? Totalna klapa. Drugi? Już blokował jak diabli, bo nikt mu nie powiedział „nie dasz rady”, tylko kazali walczyć. A nasz trener z akademii? Ten co siedział na trybunie i liczył, ile ten facet kosztował? On miał czelność powiedzieć mi później: „Wiedziałem, że się sprawdzi, bo widziałem jak walczy”. I wiecie co? Miał rację. Tyle że transfery to nie wyścigi — czasem trzeba poczekać, a czasem odpuścić, kiedy widać, że facet nie umie nauczyć się nowego systemu. Ale generalnie? Te balansowanie między „naszym” a „przybyszem” to nie jest science fiction — to po prostu codzienność, i im szybciej to zaakceptujemy, tym mniej będziemy narzekać na trybunach.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 23.08.2026 23:51
Ej ziomole, ale macie tu dzisiaj serca rozpalone jakby nie wiadomo co! 😂 Widzę że mnie jednak nie ominie ten temat, bo akurat dzisiaj zebrał mi się komputer i podczas przeglądania ofert bukmacherskich na mecz Projektu trafiłem na jakieś 1.70 za wygraną „Gość + Handicap” — no to pomyślałem, cholera, skoro już tracę hajs na zakłady, to przynajmniej rzucę wam na to forum kilka groszy w formie argumentu! Słuchajcie, ja się absolutnie nie oszukuję — transfery drugoligowców to nie jest magia, to nie jest gwarancja sukcesu, ale wiecie co? Kiedyś sam kibicowałem meczowi, jak nasz biedny libero z akademii wylądował w szpitalu przed decydującym meczem, a tu przyjeżdża facet z ligi tureckiej, co niby nie umiał po polsku, ale blokował jak jakiś oszalały i po meczu pyta po angielsku: „Co teraz, idziemy pić?” — no i co? Tego właśnie nie da się wcisnąć księgowej — to jest ten moment, kiedy kibic czuje, że oddał swój głos tej drużynie, nie cyferkom na koncie! Przecież jakby nie on, to byśmy przegrali ten mecz, a Dywda wylegując się w szpitalu nie miałby szansy nauczyć się, jak się broni skokiem. Ale nie bijcie mnie za to, że pamiętam jeszcze czasy, kiedy to mój wujek zapłacił za bilet pół roku oszczędności, bo wtedy bilety były po 15 złotych, a nie po 80 — i teraz słuchając waszych gadania o finansowych katastrofach, to ja mówię: może i warto zainwestować w faceta, który przynajmniej raz na jakiś czas da wam punkty, bo inaczej w ogóle nie mamy co liczyć na powrót na trybuny! Bo co z tego, że mamy kolor granatowy, skoro nie mamy punktów na tablicy, hehe? 🤡💸 A jak transfery drugoligowe to loteria, no to chociaż loteria z karabinem i szansą na wielki wygrany, a nie loteria z losem jakiegoś juniora, który po dwóch latach siedzenia na ławce i tak wyląduje w rezerwach!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 119 postów 24.08.2026 00:18
ej ziomale… ale wy naprawdę jakbyście zapomnieli, co to znaczy „grać w granatowym”! 😂 Patrzę na wasze wywody i myślę: no dobra, ten wasz Darek_Rakow mówi, że facet z ligi portugalskiej był super, ale nie mówi że po dwóch tygodniach już narzekał, że polskie piwo jest za ciemne! A potem sprzedali go za 300k — no wspaniale, tylko że przez ten czas musiałem słuchać od szwagra jak to jego kuzyn z akademii grał w III lidze i nawet nie dostał kontraktu, bo „brakowało mu skoku”, a ten obcokrajowiec dostawał dwa treningi na ząb i już zaliczał mecz! A MichasSlask… ej, no… ale ty naprawdę myślisz że nasz junior co dostaje szansę w Bełchatowie to jest jakaś masakra? Ja pamiętam, jak nasz rozgrywający z akademii dostał minutę w meczu przeciwko Skrze, a drugi mecz siedział, bo trener powiedział „jeszcze nie gotowy”. Tyle że ten facet wylądował później w kadry i teraz gra w PlusLidze za dwóję — i nikt nie krzyczał „sukces transferowy”! A ten obcokrajowiec co miał „200k kosztował i uciekł”, no to spoko, ale czy ktoś policzył ile razy musieliśmy płacić za jego tłumacza, bo facet nie rozumiał jak działa nasz system? To niby gdzie ten zysk księgowy? W kieszeni pana księgowego! I jeszcze ten Trybuna_TV… ej ziom, ale ty się tak broniłeś drugoligowców, że aż mnie zakręciło! Powiadasz „ten facet z ligi ukraińskiej miał dorobek” — no jasne, ale ile z tych punktów było w meczu przeciwko słabszemu zespołowi, a ile przeciwko liderowi? Bo ja pamiętam transfer naszego atakującego co przyszedł z ligi białoruskiej i pierwszy mecz zagrał jakby nigdy nie widział siatki… a potem okazał się rewelacją. Tyle że nie dlatego że był z drugoligi, tylko że trafił do zespołu, który umiał go wziąć za mordę i nauczyć systemu! A nasz junior? Ten co przyjechał z Ostrołęki, ten z kadry… no dobra, niech mu będzie, ale czy on naprawdę dostał tyle szans co obcokrajowiec? Bo ja widziałem inaczej! I ten RafałLegii08… no dobra, fajnie że kibicowałeś Dywdzie, ale jakby nie ten Ukrainiec co blokował jak oszalały w szpitalnym meczu, to byśmy przegrali, a Dywda nie nauczył się skakać! Ale czy ten Ukrainiec miał serce za granatem? Czy on wiedział, dlaczego ludzie krzyczą „Projekt Warszawa!”? Nie! On wiedział tylko tyle, że dostaje hajs za to, żeby grać, i to mu wystarczyło. A nasz junior… no niech będzie, ale czy on nie dostaje mniej hajsu, ale więcej miłości? Bo ja widzę, że na trybunach krzyczą „nasz chłopak”, a nie „DZIAŁAJ OBCY ZAGRANICZNY NAZWISKO!” I jeszcze ten Marek_Gornik… ej ziom, ale ty się naprawdę wkurzasz, że junior dostaje szansę „dopiero jak się nada”? A co ty myślisz, że jak ten facet z Czech najpierw zagrał fatalnie, to od razu wsadzili go w koszulkę i kazali grać? No nie, on musiał walczyć, bo nikt nie dał mu kredytu zaufania od razu! A nasz junior? On dostaje swoje 5 minut, ale czy one są sprawiedliwe? Bo ja pamiętam, jak ten sam facet po pół roku siedzenia na ławce poszedł na trening i trenował jak opętany… i co? Nadal siedzi! A obcokrajowiec? Facet wylądował w kadrze juniorów za dwa tygodnie, bo „przynosi punkty”. No i super, mamy punkty, ale gdzie te emocje, które mają robić z kibica szaleńca? Te emocje, które powstają tylko wtedy, kiedy widzi się swojego chłopaka walczącego o każdy punkt! No i na koniec… ten wasz argument o kolorze granatowym! 🔥 Wiśniówka ma rację — kolor się liczy. Ale czy ten obcokrajowiec naprawdę rozumie, co to znaczy „nasza drużyna”? Czy on wie, dlaczego na trybunach krzyczymy „POLSKA POTĘGA”? Nie! On wie tyle, że dostał kontrakt, i tyle. A nasz junior… no niech będzie, ale on wie dlaczego tu jest, i to jest wartość, której nie kupisz za żadne pieniądze. Bo ja wiem, że jak ten facet z akademii wreszcie dostanie swoją szansę, to będzie grał jak szalony, bo chce udowodnić, że zasługuje na koszulkę. A obcokrajowiec? On gra, bo dostaje hajs. I tyle. No i co, dalej tak z uporem maniaka będziecie mówić, że te transfery to same cuda? Bo ja wam mówię — sukces to nie tylko kolor koszulki i punkty na tablicy, ale i serce, które bije za koszulkę. A jak nie macie tego serca w drużynie… to nawet jak macie 10 obcokrajowców co biją po 20 punktów, to i tak was nikt nie pokocha! 💪🔴😤
Projekt Warszawa volleyball arena
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 24.08.2026 03:30
Ej, ale się dzisiaj rozpaliło na tym forum, jakby ktoś podpalił trybuny zapalniczką od kibiców Legii! 😤 Słuchajcie, bo ja wam powiem coś, co chodzi mi po głowie od tygodnia, od kiedy siedziałem z Wiśniówką na meczu w Torwarze i widziałem, jak nasz chłopak z akademii blokował jakby życie mu zależało — a obok mnie jakaś panna krzyczy: „To nasz Dywda!” i nie mogła się doczekać, aż facet dostanie owację. Wiecie, co mnie uwiera? Ta cała dyskusja zrobiła się tak bardzo zero-jedynkowa, że zapomnieliśmy o jednej prostej rzeczy: transfer to nie jest ani święty Graal, ani automatyczna katastrofa finansowa, tylko ludzka decyzja podejmowana w konkretnym kontekście. Ja sam pamiętam, jak kilka lat temu siedziałem z trenerem akademii w piwnicy pod Ursynowem i patrzyliśmy na nagrania faceta, który przyjechał z ligi szwedzkiej. Zapisaliśmy mu na kartce cztery rzeczy: „siła w nogach”, „umiejętność czytania zagrywki”, „reakcja na podanie”, „mental”. Pierwszy mecz — klapa na całej linii. Drugi? Już był kluczowym blokiem. Czy to była zasługa akademii? Nie, bo facet musiał nauczyć się nowego systemu. Czy to była zasługa drugoligowego transferu? Też nie — bo ten transfer był za 30 tysięcy, które klubu nie zrujnowały. Ale pamiętacie tego Ukraińca, którego przywalił Trybuna_TV? Facet miał 15 punktów w play-offach — i co? On grał w lidze ukraińskiej, która jest słabsza od Ekstraklasy siatkówki, ale silniejsza od I ligi. To była inwestycja w faceta, który już udowodnił, że umie punktować na wysokim poziomie, tylko że u nas dostał szansę na docenienie. Czy to była loteria? Tak. Ale czy każda loteria musi kończyć się na łodzi ratunkowej? Nie. Z drugiej strony, Marek_Gornik ma cholerną rację, że w tym klubie czasem bardziej liczy się papier w kieszeni niż serce. Widziałem, jak nasz junior, który w trzeciej lidze rzucał piłki na ścianę przez pół roku, dostał szansę w decydującym secie — i poszedł na trening następnego dnia z osłoną na kolanie, bo trenował tak, jakby od tego zależało jego życie. A obok niego siedział facet, co kosztował 200k i ledwo umiał złapać siatkę, a dostał wolną rękę, bo „trzeba dawać punkty”. Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie ten balans? I jeszcze te rozmowy o finansowej katastrofie… Ja wam mówię, że sukces transferowy to nie tylko „ile kosztował i ile sprzedaliśmy”, ale też „ile emocji oddał kibic tej drużynie”. Ten facet, co przyjechał za darmo i teraz reklamuje klub — no jasne, to sukces! Ale ten drugi, co przyszedł za 50k, zagrał dwa mecze i zniknął, a księgowy napisał „zysk” — to też sukces? Dla księgowego tak, dla kibica nie. Bo kibic chce widzieć na boisku ludzi, którzy biją się o każdy punkt, jakby od tego zależało ich życie — a nie facetów, którzy liczą, ile zarobią za tydzień. No i na koniec: lista mocnych Polaków? Dywda — tak. Rozgrywający z Ostrołęki — tak, choć jeszcze musi się mocniej wbić do kadry. Jeden czy dwóch blokujących z akademii — tak. Ale czy to wystarczy, żeby zrezygnować z transferów drugoligowych? Nie. Bo transfery to nie tylko uzupełnienie, to także sposób na to, żeby pokazać światu, że granatowy kolor jest wartością samą w sobie — ale do tego trzeba mieć zespół, który umie tę wartość przekuć w punkty. A wy co myślicie? Bo ja mam wrażenie, że dzisiaj powiedzieliśmy sporo mądrych rzeczy, ale nikt nie odpowiedział na pytanie: czy w Projekcie Warszawa jest miejsce na serce kibica, czy tylko na cyferki na koncie? Bo jeśli drugie, to nawet najlepsi transferowcy nie uratują nas przed tym, że trybuny będą puste. A jeśli pierwsze… to może warto jednak dać szansę temu chłopakowi z akademii, który walczy, choć nikt nie krzyczy za nim „super juniorze”.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.