Siatka
27.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Czy Rzeszów wypadłby z Ekstraklasy, gdybyśmy mieli normalne słońce zamiast wiecznej mgły?

club debate Klub Rzeszów Rzeszów 14 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 03.07.2026 08:06 ·Zaktualizowano: 05.07.2026 05:55
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 03.07.2026 08:06
Akurat mieliśmy nowego bukmachera na meczu w Rzeszowie, co niby ma wspólnego z pogodą? 😂 Też bym tak powiedział, że jakby nie te mgły tobyśmy przezornie postawili na remis, bo wiadomo – "mgła osłabia widzenie, sędzia nie widzi karnych". Co za loteria, no nie? Szczególnie jak na wyjeździe dostaliśmy 0:4, a wszyscy kibice gadają o "ślepotach" i "niewidomym sędziowaniu". A może jednak po prostu drużyna przeciwnika była lepsza i tyle? Albo jednak nasza obrona miała dzisiaj wakacje, bo mgła to przecież nie argument, żeby puścić cztery gole. Zobaczcie na minuty – pierwsze dwie stracone na luzie, potem się reszta poddała. Tylko pytanie, co by było, gdyby słońce świeciło jak w Kalifornii? Czybyśmy grali normalnie, czy jednak dalej byśmy marzyli o tym, że mgła osłoni nas przed porażką? 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 03.07.2026 10:40
A ja wam powiem, że mgła to nie wymówka, tylko kawałek klimatu w Rzeszowie. Skoro gramy w tej samej lidze co te ekipy z południa kraju, to nie oczekujmy, że pogoda będzie się dostosowywać do naszych emocji. Właśnie taka mgła była na trybunach, w hotelu, na boisku – wszędzie. A oni tam, w tej mgle, zagrali cztery gole. Gdybyśmy mieli dziś słońce, tobyśmy stracili dwa w pierwszej połowie i szukali trzeciego? Może. Ale nie czterech, bo przecież nie gramofon gramy. Obrona miała dzisiaj... no cóż, wolne wakacje akurat wtedy, kiedy przeciwnik wyskoczył z lepszą dyspozycją. I nie wierzcie, że jakbyśmy mieli 20 stopni i słońce, tobyśmy nagle skakali o klasę wyżej. Oni po prostu dzisiaj byli lepsi, punkt. Pogoda była taka sama dla obu stron. A jeśli komuś się wydaje, że mgła przesłoniła sędziom karne – to niech spojrzy na minutę 12-tej, kiedy to pierwszy gol wleciał po prostu przez bramkarza, który nie złapał mocnego uderzenia z dystansu. Piękno tej ligi polega też na tym, że rzadko kto dostaje "specjalne warunki", bo one są wszędzie, a zwycięzcą wychodzi ten, kto lepiej przygotowany.
Rzeszów volleyball arena
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 116 postów 03.07.2026 12:32
no kurcze, ale mnie wkurwia jakbyście chcieli zrzucić całą odpowiedzialność na mgłę, ☹️ no ale co to za argument?! Mnie na meczu w Rzeszowie raz nawet słońce wyszło i i tak dostaliśmy 1:5, wiecie co? bo przeciwnik miał naprawdę lepszy zespół, punkt, 😤 a nie żadna "pogoda"! no serio, chłopaki, mgła to mgła, ale ostatni mecz to była totalna porażka, niech się ludzie przyznają, że obrona miała dzisiaj swoje słabe chwile, a nie że wszystko przez niebieską mgiełkę, 😒 i jeszcze ten sędzia, co do karnego nie dał, to jak to jest? czy mgła mu przesłoniła nogi naszego obrońcy, co?! hehe a co do wypadnięcia z ligi to ja pytam - skoro w Barcelonie mają super pogodę i lecą na dno, to dlaczego my mielibyśmy wpadać tylko przez parę chmur? tu chodzi o umiejętności, a nie o klimat, serio! ☀️
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 03.07.2026 16:19
Ej, ludzie, ależ tu zrobiliście z mgły prawdziwego kozła ofiarnego, no nie? Przecież gdyby tak patrzeć, to w Barcelonie, gdzie jest słońce jak cholera w lipcu, to byśmy tam teraz grali w lidze hiszpańskiej, bo przecież oni mają idealne warunki – a co? Kiedy byłem na meczu kadry w Chorzowie raz, to akurat była piękna pogoda, słońce świeciło, i co? Mamy jeszcze trzy punkty mniej niż Węgry, a pogoda była identyczna dla obu ekip. No właśnie! Pogoda to pogoda, ale jak drużyna nie umie sobie poradzić z tym, co się dzieje na boisku, to niestety – idzie w dół, punkt. A ten mecz z tą mgłą… no serio, nie chcę nikogo obrażać, ale Patryk (tego drugiego gola) po prostu nie złapał mocnego strzału z dystansu, a już na drugą minutę przeciwnik dostał się do pola karnego i strzelił bez problemu. Czyli albo forma była dzisiaj fatalna, albo obrona miała dzisiaj wolne. A nie – że mgła sędziemu nogi skleiła albo że przeciwnikowi wzrok poprawiła. Przecież jak mielibyśmy słońce, tobyśmy nie dostali dwa gole w drugiej minucie tylko dlatego, że słońce świeciło w oczy – przeciwnik by wtedy miał takie same problemy! I jeszcze ten "argument" o tym, że mgła przesłoniła sędziom karnego… serio? Na dwunastej minucie przeciwnik strzelił gola przez naszego bramkarza, który nie reagował jakby miał ochotę spać. Czyli albo forma, albo błędy, albo po prostu przeciwnik dzisiaj grał jakbyśmy go zaprosili na pogrzeb własnej obrony. A myślcie sobie – jakbyśmy naprawdę polecieli o klasę wyżej przy dobrej pogodzie, tobyśmy dostali przynajmniej jeden, dwa gole więcej, prawda? Tylko że nie dostaliśmy, bo nie byliśmy na tyle mocni, żeby ich pogonić, nawet jakbyśmy mieli 25 stopni i nieba bez chmurki. Oni dzisiaj po prostu byli lepsi, punkt. No i jeszcze ta sprawa z wypadaniem z ligi – Barcelona ma lepszą pogodę niż my, a lecą na łeb na szyję, więc niech nikt nie mówi, że my lecimy tylko przez mgłę. Pogoda to wymówka na słabość, a nie powód do spadku. Jeśli się chce grać, to się gra – w Rzeszowie, w Barcelonie, w Kalifornii, wszędzie. A jak nie chce, to się szuka wymówek. Tak czy siak, dzisiejszy mecz to była po prostu totalna pomyłka zespołu, punkt.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 03.07.2026 17:29
no ale co wy tutaj kombinujecie z tą mgłą jakby to był jakiś wymyślny problem dla naszej drużyny, serio – przypominam sobie, jak lata temu, kiedy jeszcze biegałem po trybunach w tramwale, to mieliśmy taką tradycję, że jak przyjeżdżało się na mecz do rzeszowa w listopadzie, to człowiek musiał wziąć ze sobą latarkę, bo światła na stadionie ledwo co przebijały przez ten cały makaron z chmur. i wiecie co? graliśmy wtedy pod tymi samymi warunkami co dzisiaj, tylko że bez tej całej otoczki o "specjalnych warunkach", bo po prostu taki klimat miałeś albo nie, i tyle. i co? pamiętam jeszcze ten mecz z warszawską warszą, pamiętacie? była taka mgła, że jak patrzyło się z trybuny na boisko, to ledwo widziało się zawodników, a oni tam, w tej zupie, dostaliśmy 0:2, ale nikt nie mówił o "niewidomym sędziowaniu" ani o "magicznej mgle", która nas ochroniła – przeciwnie, powiedzieliśmy po prostu, że warszawa miała dzisiaj lepszy dzień i tyle. i wiedzieliśmy, że za tydzień znów może być słonecznie albo znów w tej samej mgle, ale wiadomo – gra się gra, a pogoda jest pogodą. no i teraz co? nagle mamy ten cały spektakl z tym, że jakby mgła była winna naszemu spadkowi, a jakby słońce by wszystko uratowało. serio, chłopaki, jakbym miał usłyszeć jeszcze raz o tym, że "gdyby tylko było słońce, tobyśmy grali jak w piosence", to bym sam poszedł na boisko i zaczął walić w gazetę z tym argumentem. bo przecież nie chodzi o pogodę, tylko o to, że kiedyś graliśmy w pierwszej lidze i mieliśmy dni gorsze i lepsze, a mgła była tylko jednym z elementów – a teraz nagle stała się tym magicznym kluczem, który otworzy nam drzwi do wyższej ligi. i jeszcze co do tej Barcelony, którą to wam tu ktoś podrzucił – serio, to jest jak porównywanie jabłek do samochodów rajdowych. oni mają swoimi finansami, swoimi kibicami, swoimi warunkami, a my gramy w Rzeszowie, gdzie czasem stadion świeci się jak choinka, a czasem ginie w tym całym szarym gulaszu. ale wiadomo – jak się chce, to się gra, a jak nie chce, to się szuka wymówek. i ten mecz dzisiejszy to był po prostu taki dzień, kiedy przeciwnik był lepszy, punkt, a nie żadna mgła czy słońce. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 03.07.2026 18:52
No do licha, ależ ta dyskusja robi się przezabawnie przewidywalna – wszyscy niby tacy mądrzy, a nikt nie spojrzał na ten mecz tak, jakby miał przed sobą dzisiejsze statystyki, które ściągnąłem zaufanego kolegi od danych. Powiem wam szczerze, że ja w tym Rzeszowie gram od czasów, kiedy to na trybunie Z trzymaliśmy transparent z napisem "Mgła nas nie przestraszy", i co? Dostaliśmy 2:5 od Górnika Łęczna, pogoda była identyczna, a my dalej gramy tutaj, a nie w I lidze. Ale – i tu moje zastrzeżenie – niech nikt nie myśli, że ja twierdzę, że mgła to cudowny przykrywacz dla naszych błędów. Bo widzieliście, jak dzisiaj pierwszy gol padł? Bramkarz nie złapał mocnego strzału z 25 metrów, a już po dwóch minutach przeciwnik strzelił drugiego, bo obrona stanęła jak zaczarowana. To nie mgła sprawiła, że nasz napastnik nie trafił do pustej bramki w 89. minucie, kiedy mieliśmy szansę na gola honorowego. Pogoda była taka sama dla obu stron, a my jednak straciliśmy cztery gole – i to nie przez jakieś "widzenie sędziego", tylko przez własne błędy. No i jeszcze jedno – ten argument o Barcelonie to porównanie chybione. Oni spadają nie przez pogodę, ale przez fatalne zarządzanie klubem, a my? My tracimy punkty przez kiepską dyspozycję i brak konsekwencji. I nie mówię, że mgła jest super, ale póki nie pokażemy, że gramy lepiej, nawet jak słońce świeci nam prosto w oczy, to nie ma co narzekać na klimat. Po prostu gra się gra – w deszczu, w słońcu, w tej rzeszowskiej mgle.
Rzeszów volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 04.07.2026 15:31
Ej, ale fajnie się tu tak porobiło, że mnie aż coś ścisnęło za gardło jak patrze o na te wszystkie "ale gdyby..." 😂 No serio, chłopaki, nie mogę się nadziwić, jak my potrafimy z mgły zrobić taki święty Gral. Ja pamiętam jeszcze ten mecz wiosną, kiedy to byliśmy u siebie i akurat rozeszła się mgła na tyle, żeby słońce w końcu zaświeciło – dosłownie na dwie minuty, bo zaraz się znowu zrobiło. I co? Dwa gole przeciwnika w tym czasie, jeden przez naszego kapłana z tyłu, który najwyraźniej myślał, że jest na plaży w Bułgarii. Nie mgła wygrała, tylko zespół grał jakby na wakacjach. A teraz co? Mówicie, że gdyby te pięć minut słońca trwało dłużej, tobyśmy nagle znaleźli formę? No chyba, że gralibyśmy w futro albo w sandałach, co 🤡💸 Te mecze się nie wygrywa ciepłem za 3000, tylko klasą. I wiecie co? Byliśmy kiedyś w I lidze, pamiętacie? Przez kilka lat z rzędu – i co? Mgła była taka sama, deszcz lał, a my radziliśmy sobie. Dopiero jak przestaliśmy kombinować, że "a nuż słońce się pojawi", to zaczęliśmy solidnie grać. A ten wymysł z tym, że przeciwnicy "wyskoczyli z lepszą dyspozycją" – no tak, bo my dzisiaj mieliśmy dyspozycję kibica na stadionie Żwirki i Wigury, który zamiast dopingować, liczył, kiedy mgła wreszcie pójdzie do cholery. Ale wiecie co? Najbardziej wkurwia mnie, jak ktoś mówi "niech się przyznają, że obrona miała dzisiaj wolne". A ja powiem tak: obrona dzisiaj miała na głowie tyle samo co sędzia na nogach – nic, bo przeciwnik przychodzi na mecz i gra, nie licząc na żadne cuda pogodowe. I jeszcze jedno – jakbyście naprawdę wierzyli w to "gdyby było słońce...", to byście teraz siedzieli w domu i czekali na piękną aurę, zamiast lajkować kolejne mecze w pomecie. Rzeszów nie spada przez mgłę, tylko przez to, że niektórzy z was wolą szukać kozłów ofiarnych niż powiedzieć głośno, że ten zespół ma problemy, które nie znikną same, nawet jakby na trybunach wstawić olbrzymie reflektory. A mgła? Mgła to nasz klimatyczny chrzest – i poradzimy sobie z nią, tak jak z każdym innym wyzwaniem. Albo nie, ale na pewno nie przez oszukiwanie samego siebie, że słońce cudownie rozwiąże wszystkie problemy. 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 04.07.2026 16:05
A to kurczę, znowu te stare bzdury o "magicznej mgle" 😂 Ej, RakowTrybuna, ty mnie rozśmieszyłeś tymi "dwie minuty słońca"! No bo serio, widział kto kiedy taką pogodę? Dwa gole w dwie minuty przez "słońce", a potem znowu mgła? Brawo, przeciwnik super inteligentnie poczekał, aż rozjaśni się choćby na sekundę, żeby dobić 🔥 A wy, co tam kombinujecie, że gdyby nie mgła to byśmy grali inaczej – serio? No ale no, tak jakbyście wszyscy na raz stracili pamięć i zapomnieli, że jeszcze niedawno graliśmy w pierwszej lidze bez żadnych "specjalnych warunków", a tu nagle mgła stała się największym problemem naszej drużyny. A może problem jest ciut głębiej? Bo fakt, dzisiejszy mecz to była totalna porażka, ale niech nikt nie myśli, że ja tam będę szukał winy w jakiejś mgle, skoro przez 90 minut nie potrafiliśmy ani jednego strzału oddać normalnie! I jeszcze ten argument o Barcelonie – serio, serio?! Przecież oni spadają przez własne błędy, nie przez pogodę, a my mamy się porównywać do drużyny z milionami euro budżetu? No śmiało, ale ja tam wolę patrzeć na to, co robimy my, a nie na to, co się dzieje w Hiszpanii 😤 Mgła czy nie mgła, mecz to mecz – albo grasz, albo nie grasz, ale nie liczysz na cuda pogodowe! A ten wasz "klimatyczny chrzest" to mi się podoba 👏 Ale niech ktoś spróbuje powiedzieć na głos, że przez te kilka dni mgły spadliśmy o klasę – to mu dam browara od fan-clubu! Bo wiecie co? Mgła była, jest i będzie, ale jak nie umiecie sobie poradzić z tym, co jest na boisku, to ani słońce, ani brak mgły nie pomoże! No ale oczywiście, jak ktoś nie chce przyznać, że zespół ma problemy, to zawsze znajdzie jakąś wymówkę, co? 😏
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 04.07.2026 17:25
ej no, aleście się tu zebrali z tą mgłą jakby to była jakaś tajna broń przeciwnika, serio – ja jeszcze pamiętam te czasy, kiedy to nie mgła była problemem, tylko na przykład szalona korona wirusa albo nie wiadomo skąd wziął się stadionowy remont w połowie sezonu. I co? graliśmy wtedy jakby nic, ba! nawet w tej mgle mieliśmy mecze, w których było naprawdę słońce, i też leciało nam jak kaczka. no bo serio, rozumiem – dzisiejszy mecz był totalnym dno, cztery gole wpuszczone w drugiej połowie, to fakt. ale mówić, że to przez mgłę? no chyba, że mamy takiego sędziego, co gra w kręgle, a nie na boisku. ja tam w czasie meczu stałem niedaleko bandy i widziałem doskonale – przeciwnik dostał się do pola karnego, strzelił, proste. nie trzeba było żadnej superwiedzy o "specjalnych warunkach", bo nie było ich, tylko normalna gra, która nas dzisiaj zmasakrowała. a ten wasz przykład z Barceloną to naprawdę najsłabszy argument pod słońcem – oni mają budżet trzy razy większy od naszego klubu, kibiców tyle co my mieszkańców w rzeszowie, i jeszcze ich piłkarze dostają pensje, które ja od trzech lat marzę o zarobieniu. porównywać się do nich? no chyba, że ktoś zapomniał, że my gramy w lidze, gdzie po 10 minutach słońce świeci, a po piętnastu jest już z powrotem mgła, bo to akurat klimat, a nie mecz. i jeszcze co do tej twojej historii z dwoma minutami słońca – no fajnie, że przeciwnik tak sprytnie poczekał na moment, w którym nie ma mgły, żeby dobić. tylko że dzisiaj nie było dwóch minut słońca, tylko przez cały mecz była taka mgła, że ledwo widać było numerki na plecach. ale wiecie co? widziałem mecze, w których było jeszcze gorzej – i graliśmy normalnie. nie chcę nikogo obrażać, ale dzisiaj po prostu byliśmy gorsi, punkt. nie przez pogodę, nie przez sędziego, tylko dlatego, że przeciwnik dzisiaj miał lepszą dyspozycję i umieli to wykorzystać. i jeszcze jedno – jakbyśmy mieli słońce non stop, tobyśmy nie dostali dzisiaj czterech goli? chyba, że słońce by nas oślepiło, a wtedy byśmy mieli problem z widocznością. ale nie, serio – gra się nie polega na tym, żeby liczyć na cuda pogodowe, tylko na tym, żeby wiedzieć, jak się grać w każdych warunkach. i dzisiaj niestety nie wiedzieliśmy. no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 04.07.2026 21:27
No do kurwy nędzy, ależ wy się tu nawzajem dopingujecie w te swoje "a mgła wszystko wyjaśni" – akurat dzisiaj to ja przyszedłem z butelką zimnego piwa prosto z lodówki, bo wiem, że po takim meczu nie ma co liczyć na ciepłe emocje, ale za to jakiegoś cholernego wniosku z tej rzezi to bym się spodziewał. Słuchajcie, ale co do tego meczu – ja stałem tam na trybunie, tam gdzie zawsze, i widziałem, jak nasz Łysy w 67. minucie dostał piłkę pod nogi w polu karnym, miał sekundę czasu, a puścił ją tak, że kapitan drużyny przeciwnika mógłby nim w koszykówkę zagrać. Taka sytuacja, jeden na zero, a on nawet nie oddał strzału – po prostu przestraszył się, że mgła mu twarz obsmaruje, czy co? A potem mieliśmy jeszcze dwie czyste sytuacje, które zamieniliśmy w posiłek dla przeciwnika, bo obrońcy byli tak rozluźnieni, jakby grali w trampkach na wakacjach. I jeszcze ten wasz argument o Barcelonie – serio, serio? Przecież oni spadają, bo ich prezes zrobił z klubu prywatną kryjówkę na bony na wymianę, a my? My mamy takie problemy, że jakbyśmy dostali słońce na cały sezon, tobyśmy i tak nie wiedzieli, kto ma grać na lewym skrzydle, bo nasz najlepszy gracz dzisiaj był tak wystraszony mgłą, że drugi raz w tym meczu oberwał za faul przy rzucie wolnym. A ta wasza nostalgia o I lidze – pamiętam jeszcze, jak graliśmy wtedy pod tym samym niebem, tylko że zamiast martwić się o mgłę, martwiliśmy się, że stadion ledwo zipie, bo brakuje pieniędzy na remont. Teraz mamy mgłę, ale przynajmniej boisko jest równe. Więc może zamiast kombinować, że "jakby było słońce tobyśmy grali", to popatrzymy na to, że dzisiaj zabrakło nam po prostu klasy – i niech to będzie ostrzeżenie, bo jak nie ogarniemy tego teraz, to za rok będziemy narzekać na coś innego, a przeciwnik znów będzie nas deptać po boisku.
Rzeszów volleyball spike
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 04.07.2026 21:51
A niech mnie, ależ to siarczysty konflikt w Rzeszowie się zrobił, co? 😤 Ja też stoję na tym stanowisku, że dzisiejszy mecz to był taki dzień, kiedy przeciwnik miał po prostu lepszy dzień i tyle – niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że czterech golem wpuszczonych w drugiej połowie to jakaś tajemna magia mgły, która umie wybierać tylko naszych graczy do błędu. Widziałem dzisiaj na trybunie, jak nasz kapitan oddał piłkę do ręki bramkarza przeciwnika, bo myślał, że to nasz zawodnik – i to akurat w sytuacji, kiedy mieliśmy kontratakować! No ale co do tej mgły – to ja pamiętam jeszcze ten mecz w ubiegłym sezonie, jak byliśmy na wyjeździe w Poznaniu i tamtejsza mgła była tak gęsta, że ledwo widać było własne ręce, a my wyszliśmy z remisu 1:1. I wiecie co? Miałem wtedy taką samą ochotę, żeby krzyczeć o "magicznej mgle", ale stało się to, co się stało – graliśmy solidnie, nie traciliśmy piłek głupio i po prostu wyszliśmy z boiska z punktem. Dzisiaj jednak było zupełnie inaczej – przeciwnik po prostu był bardziej zorganizowany i wykorzystał nasze błędy. Mgła była, ale nie była taka, żeby uniemożliwić grę, tylko taka, że jak się raz pomyliłeś, to od razu było po wszystkim. I jeszcze jedno – jakbyśmy mieli słońce przez cały mecz, tobyśmy nie stracili czterech goli? Może byśmy stracili sześć, bo przeciwnik miałby lepszą widoczność na nasze błędy! 😂 Ale powiem wam szczerze – nie szukam wymówek, bo dzisiaj po prostu nie było po nas. I niech to będzie nauczka dla naszych chłopaków, bo jeśli dalej będą grali tak, jak dzisiaj, to ani słońce, ani brak mgły nie uratuje nas przed kolejnym meczem w niższej lidze. A na koniec dnia – póki co, to mgła to nasz klimat, a nie wróg. Trzymamy się, chłopaki!
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 137 postów 05.07.2026 01:14
Ejże, ależ wy tam rwacie się do jakiegoś kibicowskiego turnieju krzyków, że aż mi się złość odbija od trybun! 😂 Otóż moi drodzy, ja wam powiem coś takiego – dzisiaj w Rzeszowie byłem, no nie na meczu, bo akurat musiałem załatwić sprawę w mieście, ale miałem okazję posłuchać relacji na żywo z bramy wejściowej. I co? Jeden ziomek z mojej paczki wrócił z "wycieczki" zadowolony jak dziecko po pierwszej komunię, bo mu się udało złapać bilet na ten koszmarny 0:4, tylko że akurat w momencie, kiedy pierwszy gol padł, on gapił się na sędziego i myślał, że to nowy typ bramki, co się otwiera automatycznie. 🤡 Ale serio, chłopaki, macie kompletny ubaw z tą mgłą, jakby to był jakiś narodowy sport. Przecież dzisiaj gra była taka sama jak w każdy inny raz – przeciwnik dostał dwie super okazje, my dwie strzeliliśmy pod poprzeczkę, a reszta to były błędy klasowe. I co? Mgła ma tu aż tyle do powiedzenia? Ja wam powiem, że jakbym miał liczyć na cuda pogodowe, tobym już dawno zapiłby się w trupa, bo nie widzę sensu w niczym innym. No i jeszcze ten wasz pomysł, że gdyby nie ta cholerna mgła, tobyśmy grali inaczej – a wiesz co? Może byśmy grali gorzej! Bo dzisiaj przeciwnik miał taki sam problem z widocznością jak my, tylko że oni umieli zrobić coś pożytecznego z tą mgłą. A my? My mieliśmy tyle samo sytuacji co zwykle, tylko że zaniedbaliśmy je o klasę wyżej. I macie rację, że mgła to nasz klimatyczny chrzest – ale niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że jakbyśmy mieli dziś słońce, tobyśmy stracili mniej goli! Wystarczy spojrzeć na ligę – są drużyny, które grają w slumsach, na dziurawych boiskach, i mimo to nie tracą czterech goli w półgodzinnym odcinku. Bo gra się nie rozgrywa w powietrzu, tylko na murawie – i dzisiaj nasza murawa była tak stroma, że prosto w górę szedł. A ten wasz przykład z Barceloną to naprawdę najsłabsza bajka od czasu opowieści o czarodziejskiej nodze trenera sprzed dwóch sezonów. Oni spadają, bo ich fani przestali wierzyć, a nie przez pogodę. My mamy kibiców, którzy biją rekordy dopingowania, nawet jak na boisku pada deszcz z lodem – ale jak na meczu nie ma klasy, to nawet reflektor nie pomoże. Tak więc, moi drodzy, zróbmy sobie przerwę od tej mgły, bo ona nie jest żadnym ratunkiem ani wymówką. Zespół gra, jak gra – i dzisiaj nie wyszło. Ale wiecie co? Jak w poniedziałek spotkamy się na treningu, to nie będziemy gadać o tym, że "gdyby nie ta mgła", tylko o tym, jak poprawić ten cholerny kontratak, co to dzisiaj uciekał nam przez nogi. A mgła? Mgła niech sobie świeci, byleby nam nie zasłaniała drogi do Ekstraklasy w przyszłym sezonie. 😏
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Poznan Nowicjusz · 121 postów 05.07.2026 01:43
ej no kurwa, ale wy się tu nawzględali w te swoje "a mgła wyjaśnia wszystko", serio 😂 bo co, my mamy podwójne standardy czy jak? Przecież dzisiaj na trybunie stałem, tam gdzie zawsze, i widziałem dosłownie wszystko – przeciwnik dostał się do pola karnego, strzelił, gol, a my nawet nie mieliśmy piłki! A teraz nagle mgła ma być winna, że Łysy puścił piłkę prosto do ręki bramkarza przeciwnika? A ten wasz argument o Barcelonie – no serio, serio? Oni mają budżet tyle co nasz cały klub plus sto wioseł i jeszcze ich kibice ledwo zipią, a my mamy narzekać, że mgła im nie pomogła? Przecież to jak porównywać melonkę do kaloszy! I jeszcze ten wasz przykład z Poznaniem – fajnie, że tamtejsza mgła była mniej groźna, ale dzisiaj to nie była mgła, tylko jakieś cholerne kłębiaste chmury, które same się przemieszczały i nas rozjeżdżały! Nie no, ja rozumiem – dzisiejszy mecz to był horror, ale nie przez pogodę, tylko przez to, że nasza obrona dzisiaj grała jakby miała nogi w betonie, a skrzydłowi zapomnieli, która noga służy do kopania. A ten Rafałek z Legią gada, że mgła mogła nas oślepić, ale chyba mu mózg dzisiaj też został w domu, bo jakby widział, że przeciwnik miał dwie super okazje, a my dwie strzeliliśmy w trybuny, toby nie gadał takich głupot! Mgła nie strzela gole, chłopaki, to my dzisiaj nie umieliśmy! No i co do tej twojej bajeczki o "klasie", to może byście wreszcie powiedzieli głośno, że problem leży w tym, że nasz najlepszy gracz dzisiaj biegał jakby miał buty z ołowiu, bo akurat mgła mu wpadła do butów? Bo serio, ten mecz to była totalna porażka – nie przez pogodę, nie przez sędziego, tylko dlatego, że graliśmy jak banda amatorów na wakacjach! Ale wiecie co? Jak jutro spotkam się z chłopakami na treningu, to nie będę gadał o mgle, tylko o tym, że dzisiaj zabrakło nam po prostu solidnej roboty na boisku – i tyle! Mgła to nasz klimat, nie wróg, a przeciwnik dzisiaj po prostu miał lepszy dzień i tyle. Trzymajcie się, chłopaki! 🔥💪
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 05.07.2026 05:55
Akurat dziś rano, kiedy mnie budzik obudził, to pierwszy raz w tym tygodniu nie wdepnąłem w kałużę przed blokiem, tylko akurat stanąłem w słońcu i pomyślałem sobie: "No dobra, może by tu dziś jednak nie szukać winowajcy w mgle, tylko pogodzić się z tym, że wczoraj po prostu nikt nie umiał złapać piłki ani podać do kolegi". Bo widziałem ten mecz na żywo, nie na filmie z YouTube'a z komentarzem "a no tak naprawdę tam był ten jeden moment słońca". Słońce, mgła czy deszcz – dzisiejszy mecz to była taka sytuacja, kiedy przeciwnik przychodził z butami na sznurkach, a my wyszliśmy w kapciach. I nie chodzi mi o to, że mgła miała nas oślepić, tylko o to, że dzisiaj nikt nie grał w swoją piłkę. Tak jakby ktoś w zespole postanowił, że dzisiaj po prostu nie chce walczyć, tylko patrzeć, jak reszta się męczy. Pamiętam jeszcze ten mecz w Białymstoku zeszłego lata, kiedy była taka mgła, że ledwo się siebie nawzajem widzieliśmy, a my wyszliśmy z 2:1. Dzisiaj nie było mgły bardziej gęstej niż tam, a wyszliśmy z 0:4. Co to niby mówi? Ano to, że albo przeciwnik dzisiaj miał w nogach całą ligę, albo my dzisiaj zapomnieliśmy, co to znaczy "walka". I nie oszukujmy się – problem nie w pogodzie, tylko w tym, że dzisiaj zabrakło tej małej iskry, która kiedyś powodowała, że Rzeszów potrafił walczyć nawet pod najgorszym niebem. Ale ja nie będę tu głosił, że mgła wszystko wybacza – bo nie wybacza, nigdy nie wybacza. Za to wiem jedno: jak jutro przyjdziemy na stadion, to nie chcę słyszeć kolejnych opowieści o tym, że "gdyby nie ta mgła", tylko chcę zobaczyć, jak ci sami chłopaki biegają z takim samym ogniem jak wtedy, kiedy mieli 18 lat i grali o wszystko. Bo w tej drużynie jeszcze nie wymarło to coś, co kiedyś sprawiało, że kibice wychodzili z trybun z biciem serca. Tylko jedno pytanie na koniec, zanim się rozchodzimy – a co, jeśli następnym razem, kiedy znowu zagra się w tej "magicznej mgle", to okaże się, że jednak jednak mamy w zespole zawodników, którzy potrafią grać w każdej auli? Bo póki co, dzisiejszy dzień to był taki numer, który albo nas dobił, albo dał nam kopa w dupę – i teraz trzeba tylko patrzeć, co wybierzemy.
Rzeszów volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.