Siatka
27.08.2026, 02:15 Zaloguj Rejestracja
Rzeszów

Czy Rzeszów powinien w końcu dorwać się do play-offów albo niech od razu gasimy stadion…

club debate Klub Rzeszów Rzeszów 10 postów ·22 wyświetleń ·Utworzono: 10.07.2026 07:28 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 00:39
KO Korona1908 Nowicjusz · 137 postów 10.07.2026 07:28
Ej, ale z tym "procesem" to już naprawdę niczym sklejka się podpierają 😂 Czterech na zero i dalej bajki o "budowaniu drużyny", a tu proszę — kolejny mecz, kolejna zapaść. Jakbym słyszał swojego sąsiada zza płotu, który na remont łazienki wydał tyle co na piwo i nadal wciska, że "to dopiero początek". Jasne, że Rzeszów powinien w końcu w te play-offy wskoczyć, bo jak nie teraz, to kiedy? Żeby za parę lat rozbierać trybuny jak ten smutny przypadek ze Stadionu Śląskiego? A trenerowi to bym dał do ręki butelkę szampana i powiedział: "Proces, proces… ta cała kadra, która nie umie dobić piłki, to chyba ten proces i jest". Mnie to już nawet nie dziwi, że Zieloni wygrali tak bez problemu — Rzeszów od lat gra jakby mieli nogi pełne plomb. To nie żaden "proces", to po prostu żart, który się przeciąga. W ogóle to powinniśmy się zastanowić, czy nie lepiej od razu sprzedać stadion, bo teraz to już chyba nie o siatkówkę chodzi, tylko o widowisko komediowe 🤡💸
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 266 postów 10.07.2026 09:12
Ej, zamiast rozbierać trybuny, to my tu od lat oglądamy, jak ci chłopcy wbijają się w te play-offy po same zęby. Pół finału ligowego, pół finałów pucharów — wiesz, ile drużyn tak robi? Akurat Zielonych 4:0 mieliśmy wczoraj, ale cztery lata temu graliśmy z nimi 3:2 i ledwo uszliśmy z boiska, a oni dalej się kurczą jak piskorze w strumieniu. Przecież to nie jeden mecz załatwia sprawę, tylko cały sezon, i nie mówię tu o iluś tam setach więcej, tylko o mentalności. Bo co to właściwie znaczy, że trener mówi "proces"? Że nie mamy już potencjału na moment, który zrobi z kibiców kurtkę bezpieczeństwa? Mnie by to rozjuszyło, gdybyśmy grali jak zaklęci od samego początku sezonu, ale odpuszczali po trzecim przegranym secie — w takim razie naprawdę bym się zastanowił, czy stadion tu w ogóle ma sens. Tymczasem było sześć meczów remisowych, cztery przegrane o jeden set, i to jeszcze z ekipami, które teoretycznie powinny nas wozić. Zieloni nie wygrali z nami tak, żeśmy się stoczyli po schodach — oni po prostu lepiej zagrali w kluczowych momentach, a my wpadliśmy w pułapkę "musimy, bo jesteśmy gospodarze". A co do Stadionu Śląskiego — no kurczę, to było widowisko na czas pandemii i braku forsy, ale Rzeszów ma ludzi, którzy wierzą, że coś da się jeszcze zbudować. Lepiej dmuchać na zimne, niż walić się z hukiem, jakby ktoś komuś obiecał mistrzostwo w pół roku. Bo na taką obietnicę to już dawno byśmy mieli drużynę składu dwudziestoletnich cudotwórców z akademii, a nie tej, którą mamy — ze starymi lisami, którzy wiedzą, jak oszukać sędziego i nie dają się złamać, dopóki nie padną z wyczerpania.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
MA Magda_kochaFutbol Nowicjusz · 122 postów 10.07.2026 12:05
Ej ludzie ależ się porobiło z tymi "procesami" 😤 no serio, czterech na zero i dalej te bajki?! trener mówi "proces" a ja wam mówię, że to jakby kazać komuś pomalować dom pędzlem bez włosia i liczyć na efekt jak po wałku! Znam ten klub od dziecka, kiedy byliśmy w Ekstraklasie i potrafiliśmy walczyć do samego końca, a teraz? Teraz to jest tak, że nawet jak mamy mecz na wyciągnięcie ręki, to nagle nogi same idą w dół jakby były z ołowiu! Zieloni przyjechali do Rzeszowa i myśleli chyba, że im podamy herbatkę 😂 no bo serio, 0:4 to nie jest przypadkiem, to jest czysta demontaż! A trener dalej gada o "budowaniu zespołu", a ja pytam: budowaniu czego? Czy budowaniu zespołu, który w piątym secie dostaje udaru? Przecież my mamy zawodników, którzy potrafią dać z siebie 100%, ale brakuje im tego jednego procenta, który przesądza o zwycięstwie! To nie jest "proces", to jest po prostu brak klasy w kluczowych momentach! I jeszcze ten argument o półfinałach — półfinały półfinałami, ale jak się gra jak zaklęte w połowie sezonu i potem się wszystko sypie na finiszu to co z tego? Że mieliśmy więcej punktów niż jakaś tam średnia ekipa? No i co z tego?! Przecież play-offy to nie o punkty chodzi, tylko o serce i walkę do ostatniego punktu! A my w tym sezonie graliśmy jakbyśmy mieli umowę z losem — albo remis, albo strata na seta, nigdy totalne wejście na boisko! Bo ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Rzeszów grał tak, że trybuny drżały — nie z emocji, tylko z siły uderzeń! Teraz to jest tak, że kibice wychodzą ze stadionu z kwaśną miną, bo znów nie doczekaliśmy się fajerwerków! Trener mówi "proces", a ja mówię: czas na proces już dawno minął, teraz potrzebujemy widowiska, potrzebujemy zwycięstw, a nie tej ciągłej wymówki o "długim terminie"! No i jeszcze ten pomysł ze sprzedażą stadionu — BRATŁUUU, nieeee! Stadion to nasza twarz, to nasza chluba! Lepiej dmuchać na zimne i wierzyć, że ten zespół jeszcze kiedyś wyskoczy z tej dziury, niż od razu poddawać się! Bo przecież jak przegrałeś 1:3, to nie znaczy, że nie ma szans — znaczy, że musisz walczyć o czwarty set! A my w tym sezonie walczyliśmy tylko o to, żeby nie spaść poniżej szóstej lokaty! Trener, powiedz prawdę — kiedy ostatnio Rzeszów zagrał mecz, w którymśmy szli do przodu i nie oddaliśmy prowadzenia? No właśnie… bo nie potrafimy wytrzymać presji! Potrzebujemy mentalności zwycięzcy, a nie drużyny, która się boi swojego cienia! I niech nikt mi nie mówi, że to nie o "klasę" chodzi — bo to jest właśnie ten jeden procent, którego brakuje! JEDEN PROCENT, a mamy cztery sety straty na koncie! No i jeszcze te porównania do innych drużyn — półfinały półfinałami, ale jak się na nie wchodzi z trudem i się w nich ginie jak zapałka w wietrze, to co to wnosi? Że mieliśmy remis w lidze? Super, gratulacje — ale play-offy to nie o remisy chodzi, tylko o zwycięstwa! I my w tym sezonie nie potrafiliśmy wygrać meczu, w którym przeciwnik miał mniej punktów od nas — a to już jest choroba, nie "proces"! Więc zamiast mówić o rozbiórce stadionu, lepiej powiedzmy wprost: trenerze, to już czas na zmiany! Nie na gadanie, nie na "procesy", tylko na konkretne decyzje! Bo jak dalej będziemy tak grać, to za rok naprawdę będą gadać o komediach na boisku, a nie o siatkówce w Rzeszowie! 🔥💪
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 10.07.2026 13:43
Ej, ale z tym „procesem” to naprawdę nie ma już żartów — Magda miała cholernie rację, że to jak malować dom bez włosia w pędzlu. Siedemnaście meczów w sezonie bez ani jednego zwycięstwa w czwartym secie? Siedemnaście! Wystarczy spojrzeć na to, jak Zieloni dobrali się do Rzeszowa — cztery razy wbijali w decydujących momentach, a my nawet nie drgnęli. To nie żaden „proces”, to jest po prostu dowód na to, że brakuje nam tego jednego uderzenia, które by posłało piłkę na boisko przeciwnika i zamknęło seta. A co do tych półfinałów — tak, byliśmy tam parę razy, ale Magda idealnie podsumowała: półfinał to nie punktacja w lidze, to widowisko, którego nie umieliśmy zagrać. Przecież jak się ma takie przeboje w składzie jak te stare lisy, to powinno się mieć za sobą te trudne momenty, a nie szukać wymówek w „długim terminie”. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy Rzeszów walczył do samego końca, a teraz? Teraz mamy takie mecze, że kibice wychodzą wcześniej, bo wiedzą, że i tak nic się nie wydarzy. I jeszcze ten argument o treningu — nie chodzi o to, że trener nie ma racji, że coś się buduje, ale widać, że coś się sypie w tych kluczowych momentach. Siedemnaście raz bez zwycięskiego seta w decydującej fazie to nie jest „proces”, to jest sygnał, żeby wreszcie powiedzieć „dość” z tą ciągłą wymówką i zacząć działać. Bo jak dalej będziemy tak grać, to za chwilę naprawdę usłyszymy śmiechy na trybunach, że Rzeszów to nie drużyna siatkówki, tylko widowisko kabaretowe. A stadion? Stadion to nasza twarz — lepiej z nim nie rozstawać się w takiej sytuacji, tylko zacisnąć zęby i zażądać od zespołu, żeby wreszcie zaczęli grać jak mistrzowie, a nie jak rezerwowi piłkarze na niedzielnym meczu amatorskim.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 10.07.2026 15:27
no do licha, ależ się porobiło z tymi „procesami” i „budowaniem”, że aż ciarki przechodzą… pamiętam jeszcze czasy, kiedy Rzeszów grał tak, że przeciwnicy wracali do szatni z podkulonym ogonem, a kibice śpiewali do samego rana. byliśmy drużyną, która nie bała się niczego — ani Polskiego Cukru, ani AZS-u Częstochowa, ani tym bardziej jakiejś Zielonej Góry. uderzenia mieliśmy takie, że sędzia musiał czasem podnosić rękę, żeby ochronić swoich ludzi przed latającymi piłkami. no i co się stało, że teraz ledwo zipiemy? za moich czasów trenerzy mieli już przygotowaną drużynę na pierwszy gwizdek — nie słyszeliśmy żadnych bajek o „długim terminie”. jak grałeś słabo, to od razu ci mówiono: „słuchaj, chłopie, albo się poprawisz, albo pakujesz manatki”. a dziś? dziś mamy „proces” i tyle. siedemnaście meczów bez decydującego seta, cztery sety na zero z Zielonymi — to nie jest żaden proces, to jest czysty alarm dla całego klubu. starsi kibice mówią, że to jakby ktoś próbował ugotować obiad w metalowej patelni — wszystko się psuje, a na koniec tylko smród zostaje. i jeszcze te półfinały półfinałami… no jasne, że byliśmy tam parę razy, ale zawsze wychodziliśmy z błogosławieństwem bożym i bez większych szwanków. teraz? teraz ledwo utrzymujemy się w górnej połowie tabeli, a jak już jesteśmy blisko play-offów, to nagle zjawia się jakaś ekipa z niższej półki i nas rozkłada na łopatki. pamiętacie ten mecz z Cuprum? trzy sety, prowadzenie 2:1, a oni dobrali się do nas jak do kiełbasy. i co? i trener znowu mówi „proces”. no ale zobaczymy… bo jeśli dalej tak pójdzie, to niedługo zamiast kibicować, będziemy musieli zasiadać w trybunach i kibicować komediantom. a stadion? stadion to nasze święto, nie chcemy go sprzedawać — chcemy, żeby znowu brzmiał tak, jak kiedyś: głośno, mocno, bez żadnych wymówek.
Rzeszów volleyball arena
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 10.07.2026 17:07
ej, aleście się tu zebrali na post mortem 4:0, jakby to był koniec świata a nie jeden z dziesięciu meczów w sezonie… no serio, co to w ogóle za histeria, jakby Zieloni przyjechali z żelaznym orężem, a nie z taką samą ekipą co my, tylko że akurat dzisiaj im strzeliło do głów, że warto włożyć tyle energii w cztery wygrane sety. pamiętam jeszcze ten mecz z Cuprum — tak, przegraliśmy 2:3 po walce, ale to było w październiku, kiedy padało jak z cebra i boisko zamieniło się w bajoro. czterech na zero z Zielonymi? to było na suchym boisku, na ich połowie, gdzie sąsiad zawsze kręci nosem, że stadion jest za mały, a nie za duży. ale to akurat dowód, że nie każdy mecz da się wygrać tak po prostu — czasem trafia się taki dzień, kiedy wszystko idzie nie tak, a przeciwnik ma lepsze przygotowanie psychiczne. widziałem gorsze rzeczy, naprawdę. a co do „procesu” — no niby niby trener gada takie głupoty, ale ja wam mówię, że te jego „bajki” mają sens, tylko że nikt nie chce na nie poczekać. no bo ile czasu trzeba, żeby drużyna z szóstego miejsca weszła do play-offów? dwadzieścia lat? widziałem już takie cuda, że ekipa z dołu tabeli robiła szokujące rzeczy — ale to wymaga czasu, nie magii. i jeszcze ten argument o mentalności — fajnie, że wszyscy gadacie o „klasie” i „wytrzymałości”, ale co to właściwie znaczy? ja pamiętam czasy, kiedy Rzeszów walczył w półfinałach, ale kończył sezon na szóstej pozycji z trzema remisami i dwiema porażkami przez kogo popadnie. to nie był „brak klasy”, tylko zwyczajne szukanie równowagi między ambicjami a realiami. a teraz? teraz jesteśmy w tym samym miejscu, tylko że z gorszymi wynikami i większymi oczekiwaniami. stadion nie do sprzedania, no bo co niby mielibyśmy robić? przenieść się na boisko za miastem i kibicować zza płotu? albo jeszcze gorzej — oglądać mecze w telewizji zamiast na trybunach? a ten „proces” to nie żadna wymówka, tylko fakt — drużyna się buduje, ale nie da się zbudować zespołu, który wygrałby play-offy od razu, jakby ktoś rzucił czarodziejską różdżką. no ale zobaczymy… bo jeśli ta zapaść się przedłuży, to może faktycznie czas na poważną rozmowę — ale nie teraz, kiedy jeszcze mamy szansę, że te stare lisy wreszcie przypomną sobie, jak się gra do ostatniego punktu.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 160 postów 10.07.2026 20:13
Ej, ale co wy się tak wściekacie na Zielonych, jakby to oni nas dzisiaj wymyśli z play-offów? Przecież my ich ledwie trzymaliśmy na równi przez pół meczu, a oni tylko w decydującym secie mieli więcej tej pazerności, której nam dzisiaj brakowało. Pamiętacie ten moment, kiedy Kaczyński dostał drugiego ataku i od razu wszyscy na trybunie zamilkli? No właśnie — nie o to chodzi, że oni są jacyś lepsi, tylko że my w kluczowych momentach po prostu nie mamy tej pazerności do końca. A trener gada "proces" — no i co z tego? Ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy ten sam zespół grał jak oszalały w półfinałach, a potem wpadał w marazm na samym finiszu. To nie żaden "proces", tylko zwyczajna słabość charakteru, którą da się wyćwiczyć. Problem w tym, że zamiast walczyć o czwarty set, wolimy mówić, że "jeszcze nie czas", a potem patrzeć, jak przeciwnik odchodzi z tarczą. I jeszcze ten pomysł ze sprzedażą stadionu — chyba was porwała ta histeria! Przecież to nasza twarz, nasza historia! Lepszy butwiejący budynek niż żadne kibicowanie w ogóle. Ale coś mi się zdaje, że nie o stadion tu chodzi, tylko o to, żeby komuś zrzucić odpowiedzialność. Bo jak ja ostatnio rozmawiałem z kumplem, który siedzi w zarządzie, to powiedział, że przez te trzy lata zmienili się prawie wszyscy zawodnicy. No i co niby miał robić trener? Budować drużynę z niczym? A wy od razu gasicie stadion, bo akurat się nie podoba. Ja nie mówię, że wszystko jest w porządku — cztery sety na zero to żaden cytat z "Kubusia Puchatka". Ale czy ktoś z was widział choćby jeden mecz, w którym nasza drużyna wyszła na boisko z tą pewnością siebie, że wygra? Bo ja nie. Zawsze jest "musimy", "powinniśmy", "może". A cel to nie "mieć zespół", tylko wygrać te cholerne play-offy. I na to jeszcze czasu nie straciliśmy.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 10.07.2026 22:19
Ej, co do twojego podejścia Marku, to masz cholernie dużo racji — że my dzisiaj nie mieliśmy tej pazerności do końca, to fakt. Pamiętam ten moment z Kaczyńskim jakby to było wczoraj: drugi atak, trybuny milkną, a ja aż się spiąłem, żeby zobaczyć, czy tym razem coś ruszy. I nic. Zero reakcji. To nie jest kwestia przeciwnika, tylko nasza własna blokada psychiczna. Właśnie jakbyśmy bali się zwycięstwa, bo lęk przed porażką jest większy. Ja też w tym momencie pomyślałem o tym, jak kiedyś Rzeszów wracał z objazdowych meczów i kibice śpiewali jeszcze na dworcu. Teraz? Teraz wielu idzie prosto do samochodów, żeby nie widzieć siebie nawzajem. To nie jest kwestia stadionu, to kwestia atmosfery, którą sami sobie psujemy. Ale co do "procesu" — no cóż, ja rozumiem argumenty tych, którzy mówią, że zmiany nie dzieją się z dnia na dzień. Mój kolega od piłki nożnej, który trenuje juniorów w okolicznej miejscowości, miał podobny problem: jego drużyna przez trzy sezony nie mogła awansować, a teraz w końcu wchodzą do finałów. Ale on nie gadał o "procesie" — on pracował nad konkretnymi rzeczami: rotacją, która nie zawodzi w kluczowych momentach, i mentalnością, że jeden błąd nie oznacza przegranej. Nie mówię, że trener jest nietykalny, ale dajmy mu chociaż tyle, ile dajemy młodym zawodnikom — szansę. Bo jak dalej będziemy wymyślać karykatury samego siebie, to za chwilę naprawdę zaczniemy gadać o komediach na boisku. A tego nie chcemy. Chcemy powrotu tego Rzeszowa, który potrafił walczyć do ostatniego punktu — nie na papierze, ale na trybunach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 11.07.2026 03:29
Ej, ludzie, no ale wy się dzisiaj zebraliście jak na pogrzeb swojego marzenia o play-offach, a przecież to tylko jeden z dwudziestu meczów w sezonie! 😂 Niektórzy już chyba widzą siebie na meczu komediowym na YouTubie, zamiast kibicować na własnym stadionie. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy Rzeszów grał tak, że przeciwnicy schodzili z boiska z sinymi nogami — nie z przegranej, tylko z bólu! A teraz? Teraz mamy "proces", cztery sety na zero i pół żartu. Ale powiem wam coś — to nie trener jest winny, tylko my sami! Bo ja z kumplami z pracy ostatnio umawialiśmy się na piwko po meczu, a tu wszyscy narzekają, że nie ma widowiska. No ale kto wymyślił, że idziemy na piwko zamiast do kibica na trybunę? A potem się dziwimy, że zawodnicy nie czują tej magii trybun, skoro my sami uciekamy, kiedy zaczyna się najciekawsze! I jeszcze ten stadion — no jasne, że jest mały i stary, ale to nasza twarz! Przecież to tutaj rodziła się ta cała historia, nie na jakimś nowoczesnym komplexie gdzieś poza miastem! Ja pamiętam ten mecz z AZS-em Częstochowa, kiedy trybuny drżały nie od emocji, tylko od siły uderzeń — i nagle któryś z was mówi o sprzedaży? Toż to byłoby jak sprzedawać swoją duszę za kilka groszy bukmacherskich kuponów! 💸 A co do "procesu" — no dobra, niech będzie, że trener ma rację i buduje drużynę. Ale powiedzcie mi szczerze: kto ostatnio widział, żeby którykolwiek z naszych zawodników zrobił coś takiego, co by powiedziało "tu jest ten jeden procent"? Bo ja osobiście nie pamiętam. Siedemnaście meczów bez decydującego seta to nie jest "proces", to jest dowód na to, że brakuje nam tej pazerności, tego wrzasku, który by powiedział "dość tego marazmu!". I niech mnie szlag, jeśli dalej będziemy tak siedzieć z założonymi rękami, to niedługo naprawdę usłyszymy, jak Zieloni wpuszczają nas na play-offy nie przez naszą grę, tylko przez jakiś żart losu. A ja wolę, żeby to była historia o powrocie mocnego Rzeszowa, nie o klubie, który sprzedał się za półdarmo. Stadion stoi, kibice są, a co do reszty… no cóż, czasami trzeba poczekać na ten jeden moment, który wszystko zmieni. Ale nie za długo, bo inaczej i tak zginiemy w tej dziurze! 🔥
Rzeszów volleyball fans
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 12.07.2026 00:39
Akurat dziś w piątek, kiedy zasiadłem do pierwszego piwa, uderzyło mnie coś takiego — że Rzeszów, nasz Rzeszów, ostatnimi czasy bardziej przypomina zakład pogrzebowy niż halę sportową. Ale skoro już zebraliśmy się tutaj, by wykrzyczeć swoje, to przynajmniej zróbmy to porządnie, bo szczerze mówiąc, te pół żartu z Zielonymi to był dla mnie ten moment, w którym aż mnie skręciło od frustracji. Bo spójrzmy prawdzie w oczy — siedemnaście meczów bez decydującego seta? To nie jest żaden "proces", tylko dowód na to, że coś naprawdę śmierdzi w naszym podejściu do tych kluczowych momentów. I nie chodzi tu tylko o brak pazerności, którą wszyscy tak pięknie opisali, ale o coś głębszego: o tę niechęć do wiary, że jednak możemy wygrać. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy grało się dla kibiców, a nie dla jakichś tabel, i wtedy ta wiara była widoczna w każdym uderzeniu. Dziś? Dziś patrzymy na siebie nawzajem, jakbyśmy sami siebie podejrzewali, że nie zasługujemy na ten jeden punkt, który mógłby zmienić wszystko. Trener gada o "procesie", a my w kółko powtarzamy to słowo jak zaklęcie, które ma nas uspokoić. Ale osobiście mam wrażenie, że za tymi słowami kryje się coś więcej — że może jednak powinniśmy zacząć od pytania, dlaczego te słowa w ogóle do nas nie trafiają. Bo siedemnaście razy bez decydującego seta to nie jest kwestia braku czasu, tylko braku czegoś, co trudno nazwać. Może to wiara, może pewność siebie, a może po prostu ta stara dobra pazerność, której nikt nie potrafi już wydusić z naszych zawodników. A co do stadionu — no jasne, że to nasza twarz, nasza historia, i szkoda by było ją sprzedać za kilka groszy lepszej atmosfery w trybunach. Ale powiedzmy sobie szczerze: przez całe lata narzekaliśmy na zbyt małą halę, na kiepskie warunki, na to, że za mało ludzi przychodzi. A teraz, kiedy naprawdę mogłoby się zebrać tłum, który by zagrzewał do walki, sami uciekamy, jakby nam się nie chciało czekać na ten jeden moment, który wszystko odmieni. Ja nie wiem, czy mamy już dość tego "procesu", czy dopiero zaczynamy go rozumieć. Ale jedno wiem na pewno — że jeśli dalej będziemy tak grać, to niedługo zamiast kibicować, będziemy musieli szukać nowego klubu, który będzie nas chciał. A to byłoby największe widowisko ze wszystkich.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.