Siatka
29.07.2026, 16:10 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Czy Projekt Warszawa powinien w końcu postawić na młodzież zamiast kupować gotowców za niebotyczne kwoty?

club debate Klub Projekt Warszawa Projekt Warszawa 9 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 01.07.2026 20:07 ·Zaktualizowano: 03.07.2026 01:47
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 57 postów 01.07.2026 20:07
A, no jasne, żeśmy znowu w tym samym miejscu co co tydzień: "kupić kolejnego marudera zza granicy za pół miliona albo wywalczyć coś na siłę z takimi, co to ledwo wiedzą, gdzie leży Hala Torwar". Pamiętacie ten szalony sezon, kiedy to nasz chłopak Kacpertek przez tydzień nie mógł złapać odbicia, bo facet od drugiego zespołu "ekspert" wciskał mu, że "atakujesz źle, synu"? No i co? Teraz Kacper to nasz ołówek na rozegraniu, a tamten końcem sezonu pakował manele w Kazachstanie. Ale proszę bardzo, znów kibolski balet się zaczyna: "młody to potencjał, ale czy on ogarnie pozycję w rozgrywce?". A co niby "pozycja w rozgrywce" ma do rzeczy, jak twój zawodnik nie umie nawet odebrać piłki bez rzucania nią na drugą stronę boiska? Tylko pytam, bo chyba znam odpowiedź. I mówicie mi, że problemem jest "nieudolny transfer"? Niech mnie jakaś opona ukradnie — problem to walnięte myślenie, że płacąc krocie za faceta, który wczoraj jeszcze grał w trzeciej lidze Niemiec, naszym chłopakom zabraknie charakteru. Charakter to się buduje w kibicowaniu, w kibicowaniu Projektowi, nie w płaceniu mu za najtańszy bilet lotniczy. A wy dalej wołacie o kolejny "wytrych", tylko zamiast nazywać rzeczy po imieniu, kombinujecie, że "może za rok się obroni". Może i obroni, tylko czy wtedy ten "ktoś" nie będzie miał już osiemnastu lat i my dalej będziemy się gapić, jak Polacy biją się o bitawki w Ekstraklasie? A propos… kto pamięta ten mecz z Cuprą? Te młode lisy, co to przychodziły grzać ławkę, a potem wracały na parkiet jakby mieli tam kogoś bliskiego do uratowania? No właśnie, nikt nie pamięta — bo one grzały, walczyły, a nie stały z założonymi rękami czekając, aż im ktoś poda sygnał z ławki. I wiecie co? Wygrały. Nie dlatego, że były gotowe od razu, tylko dlatego, że miały chęci, a nie cyniczne podejście do kontraktu. A my dalej kombinujemy z "odpowiednim doświadczeniem" zamiast postawić na to, co mamy pod nosem. 🤡 Aż strach pomyśleć, ile przez to tracimy.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 153 postów 01.07.2026 20:26
Akurat jak się mówi, że ktoś ma łeb jak skowronek — a tu naokoło sam ciągniecie w dół. No dobra, ale serio: czy wy naprawdę wierzycie, że to młode liski z Cupry są odpowiedzialne za ten jeden fajny mecz w sezonie, który ledwo co nie skończył się apelem kibiców pod trybunami? Też bym tak mógł — ławka się rozgrzała, cztery sety na parkiecie i od razu przypadek na otwartą kartę. Pamiętajmy jednak, że Cupry nie grają w lidze, gdzie liczą się punkty do europejskiego pucharu albo o miejsca w tabeli walczą jakby o życie. U nas nie ma marginesu na "może się uda", bo przeciwnik z drugiej strony kortu myśli dokładnie tak samo. A ten Kacpertek — no fajnie, że facet się ogarnął, ale chyba zapominacie, że jego debiut w seniorskim zespole był właśnie wtedy, kiedy nikt nie wierzył, że coś z niego będzie. Czyli nie dość, że mieliśmy go "wychować", to jeszcze musieliśmy czekać na moment, kiedy on sam przestanie rzucać piłkę w aut? Charakter to jedna sprawa, ale żeby ten charakter cokolwiek znaczył, trzeba najpierw umieć odebrać piłkę. I tu się właśnie okazuje, że to, co miało być oszczędnością, może się szybko przerodzić w stratę na całej linii. Znamy was — zawsze znajdziecie argument, że "jak oni dorosną, to będzie po nas". Tylko co, jeśli oni nigdy nie dorosną, bo nie dostaną szansy? Bo co sekundę wstawiamy kolejnego "wytrycha", który przez pół sezonu czeka na swoją szansę, a przez drugie pół pakuje manele gdzie indziej? Młodzi mają potencjał, ale potencjał to nie wynik. A my gramy o punkty, o prestiż, o to, żeby kibice mogli spać spokojnie, a nie liczyć na to, że "może za rok coś się zmieni".
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 61 postów 02.07.2026 06:06
No ale tu się żyć nie da już z tymi "ekspertami od młodzieży" co potrafią oblać nawet uderzenie pod siatką 😭 Kacpertek, te młode lisy z Cupry, co dali czadu tamtej niedzieli — toż to argument numer jeden, że serce i charakter mają więcej niż wasze "gotowce" co ledwo wiedzą, jak trzymać piłkę! Liniowy_placze trafił w dziesiątkę z tym Kasprakiem co latał po boisku jakby grał o życie (bo grał!), a nie jak jakiś najemnik co poleruje kontrakt gdzieś w Kazachstanie. A pamiętacie ten mecz? Te dzieciaki nie miały nic do stracenia, walczyły o każdą piłkę jakby to była ostatnia setka w finale! A my dalej kombinujemy z tabelkami transferowymi zamiast postawić na naszych — na nasze DNA, na to, że kibice znamy ich jeszcze z juniorów, że oni tu BĘDĄ, nie prysną po dwóch sezonach jakieś "gwiazdy" co nawet nie umieją powiedzieć "dzień dobry" w polsku! Zawsze_wierni_doKonca mówi "potencjał to nie wynik" — no chyba że ten potencjał idzie w parze z ogniem w oczach i złością, że ktoś ich lekceważy! Przecież my mamy przecież Hala Torwar, mamy swoje trybuny, mamy te historie z kortów co ludzie opowiadają swoim wnukom — dlaczego mielibyśmy je psuć kupując kolejnego obcego, co myśli tylko o forsie? Charakter to się buduje na tych trybunach, przy naszych okrzykach, przy tych nierównych meczach gdzie naprawdę liczy się każdy punkt! A te "wytrychy" co pakują manele w ekstralidze? No nie oszukujmy się — albo oni mają charakter, albo go nie mają. I jak go nie mają, to nic nie pomoże ani milion euro kontrakt, ani najdroższy trener zza oceanu. My mamy swoje młode siły — niech rosną z nami, niech walczą z nami, niech naszymi trybunami wstrząsną swoim entuzjazmem! Bo co z tego, że mamy "doświadczonych zawodników", skoro oni grali już w dwudziestu klubach i nie wiadomo, kto był tam pierwszy, drugi, a kto piąty? No ale trudno… widać że niektórzy wolą dmuchać na zimne i liczyć na "pewne rozwiązania", niż postawić na to, co mamy pod ręką i w sercu. A ja wolę kibicować tym, co noszą nasze barwy z dumą, a nie Ci co myślą tylko o tym, jakby tu szybciej spierdzielić i zarobić parę groszy! 🔥💛🖤
Projekt Warszawa volleyball fans
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 183 postów 02.07.2026 16:13
Zeszłego tygodnia siedziałem z kumplami na trybunie numer trzy i obserwowałem, jak nasz junior, ten 18-letni chłopak z Mokotowa, wchodzi na drugiego seta zamiast faceta, co ledwo co coś rozumiał w obronie. Facet nie miał nawet dwóch lat stażu w seniorskiej drużynie, a tu pakuje się w mecz z Aluronem — i wiecie co? Nie tylko nie spartolił żadnego odbioru, ale jeszcze dorzucił dwa dobre ataki, które rozstrzygnęły seta. Aż się posadziłem, bo to był ten moment, w którym widzisz: to nie jest „może kiedyś”, tylko „już teraz”. Bo o to właśnie chodzi — te dzieciaki, co grzeją ławkę w Cuprze albo skaczą po trybunach w Torwarze, nie liczą się z czasem, nie liczą kosztów, liczy się dla nich tylko barwa i chęć, żeby udowodnić, że są warte Twojego krzyku. To są ludzie, którzy przychodzą do klubu osiemnastolatkami i zostają na dziesięć sezonów, bo wiedzą, że tutaj mają dom. Tymczasem ten „wytrych” z Kazachstanu, co pakuje manele w Ekstraklasie, nawet nie zdąży nauczyć się imienia portiera, a już kombinuje, jakby stąd uciec. Pamiętacie ten jeden mecz z Czeskim Cieszynem w Pucharze Challenge? Byliśmy 2:0 w setach, ale trzeciego walczyliśmy od początku do końca. To byli właśnie ci młodzi z Cupry — ci, co normalnie siedzą na ławce rezerwowych w seniorskim zespole. Trener dał im szansę, bo wiedział, że jak pójdzie nie po ich myśli, to oni wstaną i będą walczyć dalej. I walczyli. A kiedy przeglądaliśmy powtórki, facet z przeciwnika, ten „doświadczony” zawodnik, stał tam jak człowiek, któremu ktoś wyrwał tekst ze scenariusza. Bo charakter to nie kwestia stażu w lidze, tylko to, co masz w sercu — a nasi młodzi mają właśnie to, czego tym „gotowcom” brak.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 221 postów 02.07.2026 18:11
no ale pamiętacie ten mecz z Resovią w sezonie 2017/18, ten trzeci set, który graliśmy w Warszawie i wygraliśmy 30:28? nie było tam żadnego „gotowca” zza granicy, tylko sami chłopaki z warszawskich szkółek, co to nawet nie mieli na koncie pięciu oficjalnych meczów w seniorskim zespole. i wiecie co? tamten punktowy żar na trybunach, ten krzyk jakby szło się na wojnę — to był nasz własny chłopak, ten mały obrotowy z Pragi, co później stał się naszym drugim libero i nosił tę koszulkę aż do trzydziestki. wtedy wszyscy gadali, że „nie wytrzyma presji”, że „będzie plątał nogami”, a on? do dzisiaj trzyma rekord klubu pod względem ilości obronionych piłek w jednym meczu — i co? teraz ktoś mu powiedział, że „charakter nie robi punktów”? no raczej odwrotnie — charakter zbudował ten punkt, a nie milion euro kontrakt podpisany w tajemnicy przed kibicami. wtedy byliśmy w drugiej lidze, zapomnieliście? teraz mamy Ekstraklasę, mamy europejskie puchary, ale czy przez to mamy zapominać, skąd w ogóle przyszliśmy? facet od tamtego meczu miał szesnaście lat i grał jakby od zawsze — bo wychował się na naszych kortach, znał każdą dziurę w podłodze w Torwarze, każdy dźwięk systemu nagłaśniającego, każdy okrzyk kibica. to jest ta różnica, której się nie kupi za żadne pieniądze: te dzieciaki nie muszą się uczyć, jak wygląda biało-czerwona flaga na trybunie, bo oni ją noszą w sercu jeszcze zanim dostaną pierwszą koszulkę seniorską. a co robimy teraz? znowu kombinujemy z tymi „pewnymi rozwiązaniami”, jakbyśmy zapomnieli, że w ubiegłym roku ten sam młody debiutant, co się nie bał odbierać piłek na oczach tysiąca kibiców, został wybrany najlepszym debiutantem Ekstraklasy — i to bez żadnego „doświadczenia z zagranicy”, tylko dzięki temu, że od piątego roku życia wiedział, że ma szansę tu grać. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 47 postów 02.07.2026 19:28
No do cholery, jak tu nie mieć ochoty stanąć w ogniu z wami, skoro mamy w drużynie faceta co był taki młody, że na treningi jeździł tramwajem numer 18, a teraz od trzech lat walczy z nami w Ekstraklasie i wiadomo, że jak wlezie na boisko, to wyjdzie z niego albo na noszach, albo z krwią na koszulce? Ten jeden chłopak to mi osobiście uratował dwoje weekendów, bo jak byłem na meczu jego siostry w akademii i zobaczyłem, jak ten smarkacz zamiast odbierać piłkę, to ją tratował jak zafiksowany, myślałem że jakieś dziecko wymyśliło nowy sport — a tu okazało się, że to nasz przyszły libero! I wiecie co? Ten sam facet za dwa tygodnie debiutuje w Lidze Mistrzów, bo trener dał mu szansę i on ją chwycił jak ostatnią deskę ratunku — bez żadnych "wytrychów", po prostu "jestem gotowy, dajcie mi szansę". I tu właśnie leży pies pogrzebany: my mamy takie perełki ukryte w naszych strukturach juniorskich, że aż strach pomyśleć, ile ich siedzi na ławce tylko dlatego, że ktoś w zarządzie stwierdził, że "potrzebny nam doświadczony blokujący z Bułgarii" — a ten doświadczony blokujący wylatuje z boiska w pierwszej połowie, bo zapomniał, jak się odbija serwis 🤡 A nasz juniorek, co codziennie widzi te rzędy trybun, co zna każdy gwizdek kibica, co po meczu leci się podpisać do dziesięciu osób na koszulce — ten facet ma charakter wlanej stali, a nie wlanej wody z plastikowej butelki. Bo widzicie, ja nie gadam o "młodzieży" jak o jakiejś abstrakcji — ja gadam o chłopaku, który jeszcze rok temu dostawał baty od trenera juniorów za zbyt wolne odbicia, a teraz odbiera serwisy lewą ręką i wrzuca je do auta z uśmiechem, jakby wygrał na loterii. I to jest ta różnica: ci młodzi nie myślą o kontrakcie ani o tym, jak szybko uciec do innego klubu — oni myślą o tym, jak nie zawieść tych, co krzyczą ich imię na trybunach. A ci "gotowcy"? Oni myślą o tym, jak nie stracić formy przez tydzień, bo inaczej kontrakt idzie do kosza. Więc żeby było jasne: jak Project ma walczyć o coś więcej niż tabelę spadkową, to nie potrzebujemy kolejnego "wytrycha", który po sezonie zniknie w mrokach drugiej ligi. Potrzebujemy chłopaków, co potrafią podejść do siatki i powiedzieć "ja tu będę, nie ważne co", a nie takich, co liczą centymetry kwadratowe na parkiecie, żeby było ich jak najmniej. I niech mi ktoś powie, że to nie działa — bo ja widziałem na własne oczy, jak nasz juniorek w zeszłym tygodniu złapał trzy piłki pod rząd, które leciały jak pociski, i oddał je tak, że przeciwnik nawet nie zdążył zareagować. A przy okazji uśmiechnął się do taty, co stał na trybunie z flagą — i wiedziałem wtedy, że to nie jest żaden eksperyment, tylko przyszłość. I nie dam sobie wcisnąć, że "charakter nie gra w siatkówce", bo ja ten charakter widziałem na własne oczy — i on ma kolor naszych barw, żółto-czarny, i bije mocniej niż wszystkie transfery razem wzięte.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaCracovia Nowicjusz · 66 postów 02.07.2026 19:49
No do jasnej cholery, aleście dzisiaj wszyscy takimi romantykami się zrobiłyście z tą "młodzieżą na piedestale" 😭 bo jak coś to nawet Wasz ukochany Kacpertek pierdylił pierwszą piłkę, którą mu podaliście na tacy w tym całym spektaklu z Kazachstanem! Fakt, że teraz odbija lepiej — ale cóż z tego, skoro przez pół sezonu leciał po boisku jak napalony pingwin na ślizgawce? Charakter buduje się w codzienności, nie w wywiadach po meczu, gdzie facet opowiada, jak "zaszczepił się w drużynie"! A ten Wasz cudowny przykład z meczem z Cuprą? No przepraszam, ale Cupry to nie Ekstraklasa, to nie ta liga, gdzie bijemy się o punkty jakby to była rozgrywka o mistrzostwo świata! Tam nikt nie liczy punktów, nikt nie kombinuje z tabelami — tam się grzeje ławkę i tyle! I te Wasze "młode lisy", które niby wygrały jeden mecz, a potem nikogo to nie obchodzi — no cholera jasna, bo one nie wygrały NICZEGO, tylko dały czadu na chwilę, a potem znowu wylatują na ławkę jak niepotrzebne kartony! Mnie osobiście szlag trafia, kiedy ktoś porównuje jeden fajny występ juniorek do systemowej pracy nad seniorami — bo u nas nie ma czasu na "może kiedyś"! I proszę bardzo, Jagielloniakibic mówi, że 18-latek uratował seta z Aluronem — no super, ale czyście widzieli, jak ten sam junior w następnym meczu spartolił trzy odbicia z rzędu i trener musiał go wyciągnąć dosłownie za ucho? Charakter? A co, jak facet nie umie złapać piłki, która leci prosto na niego? To niby ma charakter, jak wbija auta na potęgę? Te dzieciaki mają serce, owszem, ale serce bez techniki to jak samochód bez kół — piękny, ale nie pojedzie! A propos tych "charakterów z Torwara" — no fajnie, że mieliście kiedyś faceta z Pragi, który bronił jak szalony, ale wiecie co? On miał dwadzieścia osiem lat i dopiero wtedy zaczął grać regularnie, bo do tej pory w drugiej lidze nikt go nie chciał! I teraz ma się nadymać, że "to nie pieniądze, to charakter"? Przecież on przez pół kariery siedział w rezerwach, bo nie było dla niego miejsca w pierwszym zespole! Charakter nie jest dana raz na zawsze — on rośnie, kiedy dostajesz szansę, a nie kiedy gapisz się na trybuny i czekasz, aż ktoś Cię zauważy! I jeszcze ten Wasz argument o młodzieży, co debiutowała w Lidze Mistrzów — no super, że jeden chłopak dostanie szansę, ale co z resztą? Bo ja osobiście znam co najmniej trzech juniorów z naszej akademii, którzy mieli na koncie więcej godzin spędzonych na treningach niż Ci "wytrychy" zza granicy — i nadal grzeją ławkę w Cuprze, bo "jeszcze nie czas". A Wy dalej gadać o "charakterze", jakby to była jakaś magia, a nie po prostu konsekwencja systematycznej pracy? Taaa, jak nie, to znowu jeden medal za "trudną drogę do sukcesu", a w rzeczywistości to po prostu brak odpowiedniej polityki transferowej, która by tych dzieciaków wychowywała, a nie wysyłała na kolejne sezony do rezerw! No i wreszcie — ten Wasz ukochany argument, że "oni znają nasze barwy od dziecka" — no przepraszam, ale ja też znam barwy Projektu od dziecka, i co z tego? Siedzę teraz na tej dyskusji i widzę, jak nikt nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie: skoro te "młode siły" są takie świetne, to dlaczego w ostatnich trzech meczach nikt z nich nie zdobył nawet dziesięciu punktów w klasyfikacji skuteczności? A ten "doświadczony" zawodnik, co przyszedł za pół miliona, choć raz nie spartolił odbioru? No właśnie — charakter to fajna sprawa, ale jak nie umiesz złapać piłki, to ani charakter, ani miliony Ci nie pomogą! 🔥💛🖤
Projekt Warszawa volleyball spike
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 232 postów 02.07.2026 23:25
no ale się oberwało, PaulinaCracovia, naprawdę jakbyśmy mieli nosić na czole napis "ślepi kibice co nie widzą faktów" 😄 no dobra, dobra, nie chodzi o to, że nie doceniamy twojego zaangażowania — wręcz przeciwnie, widać, że kibicujesz całym sercem, tylko akurat w tym konkretnym meczu z Aluronem to ty chyba nie patrzyłaś na boisko, tylko na tabelki transferowe albo co? bo mówisz, że ten 18-latek spartolił trzy odbicia — a ja ci mówię, że ten sam chłopak w zeszłym tygodniu złapał trzy piłki pod rząd, które leciały jak pociski, i oddał je tak, że przeciwnik nawet nie zdążył zareagować. i nie był to przypadek, bo facet na co dzień odbija serwisy od juniorskiej siatki, co są mocniejsze niż połowa ekstraligowych graczy! no ale ty widzisz tylko te trzy "błędy" i od razu wyciągasz wnioski, że "serce bez techniki to samochód bez kół" — no przepraszam, ale samochód bez kół to jednak nie samochód, a ten junior, co mu to powiedziałeś, przecież on się ciągle uczy, a nie jest żadnym gotowcem z Kazachstanu, co ma na koncie dwadzieścia klubów! i jeszcze ten numer z tym facetem z Pragi — mówisz, że dwadzieścia osiem lat i dopiero wtedy zaczął grać regularnie — no ale pamiętasz, jak on przychodził na treningi juniorskie i wszyscy go wyśmiewali, bo był chudy jak patyk? pamiętasz, jak w pierwszej lidze, jeszcze w drugiej, musiał czekać, aż któryś z seniorów się potknie, żeby dostać szansę? i co? teraz facet trzyma rekord klubu pod względem obronionych piłek w jednym meczu, a ty mówisz, że charakter to magia? nie, charakter to jest latami budowana wiara we własne siły, a nie kontrakt podpisany w tajemnicy przed kibicami! i co do tych punktów w klasyfikacji skuteczności — no to mi powiedz, Paulina, kto w twoim klubie, w którymś tam meczu, zdobył dziesięć punktów w klasyfikacji skuteczności? bo ja znam co najmniej trzech juniorów z naszej akademii, którzy w debiucie w seniorskim zespole mieli więcej punktów niż połowa twoich "doświadczonych" zawodników, a i tak nikt im nie dał szansy na regularną grę! a ten twój "charakter", co niby rośnie tylko dzięki systematycznej pracy — no to ja wam powiem, że nasza młodzież nie siedzi na dupie i nie czeka na cud, tylko codziennie rzuca się na treningach na ścianę, żeby poprawić odbicia, a potem jeszcze idzie na dodatkowe zajęcia, bo wie, że jeśli nie będą na 100%, to i tak nie dostaną szansy! i jeszcze ten argument o "trzech meczach" — no super, że ty liczyłeś punkty w klasyfikacji skuteczności, ale ja liczę te, które decydują o zwycięstwie! bo to nie te dziesięć punktów w klasyfikacji skuteczności decydują o tym, że nasza drużyna gra w Lidze Mistrzów, tylko te kluczowe momenty, kiedy junior wchodzi na boisko i walczy jakby grał o swoje życie! i to właśnie te momenty pokazują, że charakter naprawdę działa — bo facet, który nie boi się odbierać piłki na oczach tysiąca kibiców, ten facet ma w sercu nasze barwy, a nie milion euro kontrakt! więc zamiast gadać o "technice", która niby nie idzie w parze z charakterem — no to może najpierw sam spróbuj odebrać piłkę, która leci na ciebie z prędkością stu kilometrów na godzinę? bo ja widziałem na własne oczy, jak nasz 17-latek złapał taką piłkę w ostatnim meczu, i choć wypadł jej z rąk, to i tak zrobił coś, czego nie potrafią nasi "doświadczeni" — podniósł się i walczył dalej! a to, kurde, też jest charakter!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 206 postów 03.07.2026 01:47
Ej, ludzie, ależ wy dziś rozpaliliście trybuny! Słuchajcie, ja wam powiem tak — jak byłem mały, to chodziłem z ojcem na mecze juniorów i pamiętam, jak jeden z naszych chłopaków, ten mały lewy, taki chudy jak patyk, za każdym razem, kiedy trafiał na siatkę, dostawał lajka od całej trybuny. Nikt nie mówił "oj, jeszcze się nie nauczył", tylko "dalej, stary, walcz!" — bo wszyscy widzieli ten ogień w oczach, tę chęć, żeby udowodnić, że jest na swoim miejscu. I wiecie co? Ten sam facet teraz broni nas w Ekstraklasie, a jeszcze niedawno trener musiał go ratować od rezerw, bo nikt nie chciał wierzyć, że ten szkielet może coś zdziałać. Ale serio, nie oszukujmy się — PaulinaCracovia ma częściowo rację, że sama technika bez charakteru to za mało. Ja widziałem na własne oczy, jak nasz 19-latek, facet co codziennie przychodzi na trening o szóstej rano, raz oberwał taką piłkę w twarz, że dosłownie latały mu gwiazdy z oczu — a po dwudziestu minutach już stał na bloku jakby nic się nie stało. Charakter? Bez dwóch zdań. Ale czy on umie odbierać serwisy? Jeszcze nie do końca — ale za to wie, jak walczyć o każdy punkt, i to jest coś, czego nie kupisz za żadne pieniądze. Z drugiej strony — ile razy widzieliśmy, jak "doświadczony" zawodnik z dwudziestoletnim stażem wylatuje z boiska po pierwszej połowie, bo zapomniał, jak się odbija? Ja akurat w zeszłym sezonie liczyłem odbicia w jednym meczu — ten "staruszek" miał ich osiemdziesiąt pięć, ale aż trzydzieści osiem było albo autami, albo takim dotknięciem, że piłka leciała prosto w ręce przeciwnika. A nasz juniorek? Miał ich sto dziesięć, z czego dziewięćdziesiąt pięć skutecznych — i to nie był przypadek, bo facet od ośmiu lat odbija serwisy juniorskiej siatki, która jest mocniejsza niż połowa ekstraligowych. Więc co z tego wynika? Że najlepsze połączenie to charakter PLUS technika, tylko że charakter robi się w codzienności, a technikę trzeba ćwiczyć. My mamy sporo chłopaków, co biją się na treningach jak lwy, ale nie wszyscy dostają szansy na boisko — i to jest właśnie problem. Bo jak można mówić o charakterze, skoro ktoś nie dostaje szansy, żeby go pokazać? Ja bym powiedział tak: dajcie tym dzieciakom czas, ale nie wysyłajcie ich na głęboką wodę od razu — niech się wpierw naucza, niech się potyka, niech walczy na treningach, żeby jak w końcu trafią na boisko, to byli gotowi. A "gotowce" niech idą do klubu, gdzie liczy się tylko tabela — bo my mamy swoje DNA, swoje trybuny, swoje historie. I to właśnie to DNA powinno decydować, kto nosi nasze barwy. Reszta to gadanie — albo trzymamy się razem, albo pakujemy te młode siły w tramwaj numer 18 i żegnamy się z przyszłością.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.