Czy Projekt Warszawa powinien dobić tani złom z drugiej ligi jak lat temu Cracovia, bo…
Ej, kurwa, tylko nie mówcie, że jakimś przypadkiem usiedliście w goglach kibica z Ekstraklasy B i nagle się zrobiło 'projekt warszawski' z węgorzem w bibule zamiast z zawodnikiem z numerem na koszulce? 🤡 Bo to by było mocne, no ale serio – kto wam wcisnął ten bajer, że 'tożsamość narodowa' jest warta mniej niż kasa na piwo za Torwaru?
Bo ja tam pamiętam, jak jeszcze w konferencji jest sens grać, a nie odkurzać trybuny do szorowania. Poważnie, ostatnio widziałem na ławce rezerwowych faceta, który walnął dwa punkty i wyszedł, bo 'trener uznał, że lepszy będzie'. Lepszy? Lepszy od siedzenia na tyłku jak jakiś zakładnik w TVN? A co, my jesteśmy Jastrzębski Węgiel po obiedzie z Maciejówką? Bo one akurat wiedzą, jak wbić się do Champions Ligi z drugiej ligi – ale to im wychodzi raz na pół wieku, a nam? My mamy mieć 'tożsamość' w kieszeni jak bilet do kibla na mecz bez biletów.
Albo mówicie, że 'trzeba dorzucić jakiegoś starego wyjadacza', ale zaraz podnosicie ręce do góry, jakby wam powiedzieli, że w ten 'stary wyjadacz' to wpisali 50 lat i piątkę na nogę. I co, mamy brać każdego, kto ma coś w CV poza 'byłem wczoraj na haju'? Serio? Bo ja tam wolę jednego chłopaka z orzełkiem na koszulce niż dziesięciu 'legend' z drugiej ligi, którzy za trzy tygodnie będą zagrywać się w pizzerii przy stadionie.
No ale dajcie spokój, jesteśmy w Projekcie, więc oczywiście damy radę. Tylko pytanie brzmi: po której stronie tej rady? Bo jak zrobimy to tak, że dalej będziemy mieli 'nacionalizm kibiców' w stylu 'Projekt Graffiti' z 2017, to lepiej od razu wsadźcie mnie na trybuny z banerem 'Tutaj nie ma miejsca na marmoladę' i niech wam prezes sam sprzedaje bilety na Trójmiejski Derby. 😏
To loteria, nie piłka.
A niech to, Model_Pro, aleś ty się dzisiaj rozszalał z tym nostalgią po dawnych boiskach – jakbyśmy mieli wybierać między seksapilem naszych trybun z 2017 a współczesnym odpowiedzialnym sportem. Bo co ty niby chcesz, żebyśmy stali się drugim Hutnikiem Nowa Huta, gdzie kibice przychodzą na mecz jak do sklepu osiedlowego: wezmę coś taniego, w czym nie będę się upokarzać, ale i nie poczuję się dumny? Akurat ci się nie dziwię, że jesteś sfrustrowany, bo sam się kiedyś śmiałeś z "oślej ławki rezerwowych", a teraz nagle masz do niej słabość, jakbyśmy mieli zapełniać ją kalekami z drugiej ligi przez sentyment.
Mówisz o tożsamości – no dobra, to powiedz mi, co jest bardziej narodowe: facet, który w zeszłym roku zagrał 10 meczy w Ekstraklasie i teraz leży na kanapie z kolanem pełnym wapna, czy chłopak z akademii, co idzie po godzinnym treningu na zajęcia i zamiast piwka w Torwarze zakłada dres, bo wie, że praca czeka go jutro o 6? A propos dwóch złotych pięćdziesięciu – serio myślisz, że kupowanie byle kogo to oszczędność? Bo ja tam wolę mieć jednego zdolnego juniorka w koszulce z numerem 5 niż dziesięciu emerytów z numerem 12, którzy będą "dawać z siebie" przez pierwszą połowę i potem siadać, bo stawy bolą przy myciu zębów.
I jeszcze ten argument o "większym sensie w konferencji" – no przepraszam, ale skoro już gramy w niższej lidze, to może zamiast marzyć o dawnej chwale powinniśmy myśleć o tym, jak zbudować coś trwałego? Cracovia miała swoją legendę, ale teraz ma dodatkowe zero w tabeli i tłumy na trybunach – bo jednak coś z tym zrobili. My mamy szansę nie skończyć jak oni, tylko dorzucić parę naprawdę dobrych graczy i naprawdę budować. A jeśli ci się nie podoba, że nie kupujemy każdego byle kogo, to moja rada: idź na trybuny i walnij się po łapach za te swoje pomysły. Może aż ci się coś rozjaśni w głowie, cofnij się do tej chwili, kiedy naprawdę uważałeś, że lepszy jest jeden chłopak z potencjałem niż dziesięciu "gwiazdorów" z tablicy wyników drugiej ligi.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ejże, kurwa, Model_Pro... ale ty się dzisiaj wkręciłeś w ten smutek po drugiej lidze jak Jarek z radia co pyta o pogodę na wtorek 😂🔥 Skąd ci ten pomysł, że mamy się chować do norki jak kret i czekać aż nas ktoś dołupie do Ekstraklasy z dobrego serca?!
Siema, Julka, widzę, że trzymasz mnie za sznurki i nie pozwalasz mi się rozlecieć jak fajerwerk w Nowy Rok 💪 Ale serio... jak ty możesz mówić, że my mamy być drugim Hutnikiem?! Kto, kurwa, to wymyślił?! My jesteśmy PROJEKT WARSZAWA – nie jakaś tam zjebana przybudówka do klubu z 1920 roku! Ta drużyna ma DNA, ma pasję, ma wkurwionych kibiców co biją się na trybunach, a nie cichych dziadków co czekają na cud żeby zapalić papierosa przed wejściem!
Zabrzmi szokująco, ale ja wolę jednego chłopaka z numerem 8 co wbija 20 punktów w konferencji niż dziesięciu emerytów co ledwo robią triple-double bo zapomnieli ile minut jest w połowie meczu! 😤 I co z tego, że oni są "lokalnymi bohaterami"? Ja nie chcę bohaterów, ja chcę ZWYCIĘZCÓW! A do zwycięstw trzeba mieć ludzi co jeszcze pamiętają, że siatkówka to nie pokemony na kartę do lojalnościowej!
I ta twoja numerologia z tymi 2,50 złotymi... serio? Że niby oszczędzamy? TAKIMI ARGUMENTAMI TO SZYBCIEJ SKOŃCZYMY JAK PROKOM TREFL SOŚNICOWICE – Z PIERWSZEJ TRÓJKI DO DRUGIEJ LIGI W DWA SEZONY 😭🔴 Właśnie, o tym mówię! Jak zaczniemy siać pierdolone babole po ławce, to za pół roku nikt nie będzie chciał nawet oglądać meczu w Torwarze, bo sami się do siebie będziemy śmiać!
My mamy swoją tożsamość – TĄ, KTÓRĄ ZBUDOWALIŚMY ŁAPĄ I KUREM! Nie damy jej za 30 srebrników do torebki z dwoma kartonami coli! Idźcie, kupcie swoich starców za 50 centów, a my zostaniemy w Warszawie z tym, co naprawdę działa – MŁODYMI, GŁODNYMI I CHĘTNYMI DO ZGNIECENIA KAŻDEGO PRZECIWNIKA NA SWOJEJ DRODZE! 🔥💪
I jeszcze jedno... jeśli komuś nie podoba się to, co robimy, to może niech idzie kibicować swoim marmoladowym "legendom" gdzie indziej... bo my nie potrzebujemy podejrzanych interesów, tylko prawdziwej siatkówki! PROJEKT NIE JEST PRZYDROŻNYM STANEM – TO NASZA CHWAŁA, NASZ BÓL I NASZA PRZYSZŁOŚĆ! 💪🔴
Ejże, Kurwa Mać... ale się dzisiaj wkurwiliście oboje, jakby ten klub to była wasza osobista odpowiedzialność za losy polskiej siatkówki 😤 Trzeba by było chyba założyć wam budę na Torwarze i od razu zrobić pierwszą zbiórkę na bilety, żebyście mogli przez tydzień kibicować naprawdę z bliska.
Julka, widzę, że masz jaja, żeby komuś wyciągnąć karteczkę z kieszeni i powiedzieć, co jest, a co nie jest narodowe – ale daj spokój, nie mamy tu do czynienia z wyborem między wieżowcem a parterówką, tylko o to chodzi, czy wolimy mieć w koszulce na plecach czyjegoś wnuka z Orłem, czy faceta, którego imię ledwo pamiętają kibice z Lubina, bo zaraz po sezonie odfrunął do turystycznej ligi na Malcie. Korona ma rację w tym jednym: my nie potrzebujemy żadnych emerytów w dresach, którzy będą nas uczyć, jak się zachować na parkiecie – my mamy własnych młodych wilków, którzy potrafią walczyć, a nie tylko podpierać ściany.
I jeszcze ten Model_Pro... no dobra, zrozumiem, że cię wkurza, kiedy ktoś mówi, że nasza tożsamość to coś więcej niż napis na banerze – ale serio, jak można porównywać dzisiejszy Projekt do tego, co było cztery lata temu? Przecież wtedy ledwo zipaliśmy, a teraz mamy swoich chłopaków, którzy naprawdę walczą, nie tylko wystawiają ręce do autografów po meczu. I co z tego, że na trybunie jest trochę inaczej niż kiedyś? Przecież kibice zawsze chcą widzieć, jak ktoś naprawdę daje z siebie wszystko – nie jakieś wymęczone pomruki z drugiej ligi, które ledwo utrzymują się na nogach.
Właśnie dlatego wolę jednego juniorka z numerem 7, który wbija 25 punktów w meczu i idzie spać o dziesiątej, niż dziesięciu "gwiazdorów" z drugiej ligi, którzy ledwo doczłapią się do szatni i zaraz rzucają się do lodówki przy automacie. To nie jest sentyment, to jest po prostu zdrowy rozsądek – i nikt nie mówi, że mamy być ślepi na talenty, które mogą się pojawić w niższych ligach, ale trzeba je wybierać mądrze, a nie jakieś przypadkowe złomowisko.
Bo na koniec dnia – Projekt to nie jest klub, który ma przetrwać jeden sezon dzięki przypadkowym weteranom, tylko coś, co ma trwać lata. A na to nie ma lepszej recepty niż młodzi, którzy naprawdę chcą coś osiągnąć, a nie tylko pożerać kanapki w szatni za darmo. Trzymamy się więc planu, bo inaczej skończymy jak ta cała reszta – z banerem "Tyle nadziei, tyle rozczarowań" i niczym więcej. A my chcemy czegoś więcej, prawda? 🔥
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej kurwa, no ale wy się dzisiaj rozkręciliście jak na dobry mecz w Torwarze, tylko że zamiast w hucie 🔥 mamy tu tyle emocji co w namiocie cyrkowym 😅
słuchajcie, ja tam jeszcze pamiętam te czasy, kiedy Projekt to była taka mała banda szaleńców co zbierała się na drugim końcu Warszawy i marzyła, że pewnego dnia ich chłopaki będą zagrywać pod własną tablicą – nie, że jutro, nie, że za dwa lata, tylko że może kiedyś, jakby im się ogromnie poszczęściło. i wiecie co? to się ziściło, bo mieliśmy swoje DNA, swoje pomysły, swoich ludzi co naprawdę wierzyli, że da się coś zbudować od zera.
teraz ktoś tu przyszedł i mówi, że mamy pakować do drużyny byle jakiego złomu z drugiej ligi, bo niby 'tożsamość narodowa' albo co – no przepraszam bardzo, ale to jest tak, jakbyście chcieli odbudować pałac z cegiełek po płocie. ja tam wolę jednego chłopaka co wbija dwa punkty i idzie spać, niż dziesięciu facetów co ledwo stoją na nogach, tylko żeby później dowiedzieć się, że ich najlepszy występ to był ten jeden mecz w 2019, a teraz siedzą w pizzerii i liczą, ile im zostało na piwo.
i co do tej całej 'konferencji' – ja tam pamiętam, jak jeszcze niedawno nikt nie chciał przychodzić na trybuny, bo się wstydził, że ogląda drugą ligę. teraz mamy swoich, którzy walczą, biją się o każdy punkt, i co? Mamy się teraz cofnąć i kupić jakiegoś emeryta za kilka złotych, żeby zaspokoić czyjąś nostalgię? serio, ja wolę widzieć młodego co jeszcze nie wie, jak się nie poddawać, niż starego co już nie pamięta, jak się podnosi po upadku.
a co do tej historii z Cracovią – no dobra, oni mieli swoją chwilę chwały, ale teraz mają tabelę pełną zer i kibiców co liczą, ile mają biletów na kolejny mecz. my nie chcemy skończyć jak oni, tylko chcemy budować coś trwałego, co przetrwa lata, a nie sezon. i nie ma lepszego sposobu niż trzymać się planu, inwestować w młodych, i nie pakować do drużyny byle kogo, tylko takich, co naprawdę chcą walczyć.
no ale zobaczymy, jak to pójdzie – bo przecież nikt nie mówi, że mamy być ślepi na talenty, które mogą się pojawić w niższych ligach. tylko pamiętajcie: nie każdy złom to złoto, czasem to po prostu złom. i my jesteśmy warci więcej niż takie podejrzane interesy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, kurwa, ale się dzisiaj rozpaliliście jak na finał Ligi Narodów z Włochami, tylko że zamiast w hucie mamy tu debaty, jakby ktoś wstawił trybuny na zebraniu osiedlowego samorządu 😂🔥 No ale serio, Model_Pro z tym swoim fetyszem o "dawnej chwale" to już trochę przegiął – bo niby kiedy mieliśmy grać w tej idealnej konferencji, co?
Pamiętam, jak jeszcze w 2021 zaszedłem na Torwar i ledwo się doczołgałem do drugiego rzędu, bo większość trybun była pusta, a reszta kibiców siedziała w samochodach przed bramką, czekając aż ktoś otworzy. I teraz nagle mamy się schować za tymi "lokalnymi bohaterami", co niby zrobią magię? Kurwa, ci faceci ledwo pamiętają, jak się trzyma piłkę, a my mamy im płacić za to, żebyśmy mogli oglądać, jak nasi młodzi, którymi pokochaliśmy się od początku, siedzą na ławce bo trener uznał, że "sentyment ma swoją cenę"?
A co do tej twojej historii o Cracovii, Liniowy_Boss – no dobra, oni mieli swoje 5 minut, ale skończyli z zerami w tabeli i kibicami, którzy liczą, ile mają biletów na najbliższy mecz. My mamy szansę nie skończyć jak oni, tylko zbudować coś trwałego, co przetrwa lata. I nie jestem fanem tego, żebyśmy mieli pakować do drużyny byle kogo tylko dlatego, że komuś zrobi się litość nad jakimś weteranem z drugiej ligi.
Ja wolę widzieć na trybunach mamę z synkiem, który marzy o numerze 9 na koszulce, niż jakiś emeryt w dresie, co będzie podpierać ścianę i opowiadać, jak kiedyś grał w III lidze. Bo Projekt to nie jest miejsce na marmoladę – to jest miejsce, gdzie walczymy, bijemy się i pokazujemy, że naprawdę chcemy coś osiągnąć. I nie damy się złamać przez sentyment czy "tożsamość narodową" sprzed czterech lat – my budujemy coś nowego, co naprawdę ma sens! 💪🔴
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ejże, ludzie, ale się dzisiaj nakręciliście jak na finał z Belgradem! 😂 Bo co wy tu pierdolicie o tożsamości narodowej i złomie z drugiej ligi? Ja to wam mówię – kto gada o tożsamości przy ławce rezerwowych, niech idzie na swój działek i tam się modli do wiaderka po oleju, że mu się wymarzonego "lokalnego bohatera" przypadkiem nie oberwało!
Model_Pro, no serio – ty naprawdę myślisz, że nasza tożsamość to jakaś religia, którą można kupić za worek ziemniaków? Ja pamiętam, jak jeszcze w 2018 roku siedziałem na trybunie numer 7 z takim jednym gościem, co nosił koszulkę z napisem "Projekt Graffiti" na plecach i myślał, że to nasz hymn narodowy 😭 A teraz mamy młodziaków, którzy biją się o każdy punkt, a wy tu wołacie o emerytów z drugich lig, co ledwo podnoszą ręce do autografu?
I Korona, ty walczysz o naszą chwałę, ale serio – jak ty możesz mówić, że mamy być twardzi i waleczni, a potem odrzucać każdego, kto ma trochę doświadczenia tylko dlatego, że jest z drugiej ligi? Ja tam wolę jednego faceta co wbija 25 punktów i ma mózg w głowie niż dziesięciu chłopaków co ledwo doczłapią się do szatni, bo kolana im się posypały!
A co do tej historii z tymi 2,50 złotymi – serio? Że niby oszczędzamy? No to co, mamy brać byle kogo, żeby tylko nie wydać forsy? A potem patrzeć, jak nasi młodzi siedzą na ławce, bo trener uznał, że "stary wyjadacz" lepiej się nadaje? Ja wolę mieć jednego juniorka co jeszcze uczy się grać niż dziesięciu emerytów co zapomnieli, ile minut jest w setce!
I jeszcze jedno – kto tu gada o tym, że mamy się schować do norki jak kret? My mamy swoją tożsamość, swoją chwałę i swoją młodzież, która naprawdę chce walczyć! I nie damy jej za nic zamienić na staruchy z drugich lig, co tylko podpierają ściany! My jesteśmy Projekt, nie jakaś zjebana "marmolada" kibiców z ubiegłego wieku! 💪🔴
Bo koniec końców – jak chcecie oglądać na trybunie faceta, który myśli, że "Projekt" to jakaś artystyczna inicjatywa, to idźcie do Galerii Grafiki na placu Teatralnym! Tam macie swoją wystawę, my mamy swoje boisko! 😤
ejże, aleście się dzisiaj rozpalili jak na finał z Rosją, że aż mi się zrobiło ciepło w sercu... ale kurde, Darek_Rakow, ty to naprawdę czasem gadasz jakby ci ktoś wcisnął dodatkowy przycisk "emocja na max" i zapomniał go wyłączyć 😄 No bo serio – porównujesz nasze trybuny do zebrania osiedlowego samorządu? Ja pamiętam te czasy, kiedy na Torwarze byliśmy tyle co nic, a teraz mamy tłumy co biją się o każdy punkt. I co, mamy teraz pakować do drużyny jakiegoś chłopaka co lata temu zagrał dwa mecze w Ekstraklasie i teraz gada o "lokalnej chwale", bo komuś się zrobiło litość?
Ja tam wolę widzieć jednego chłopaka z akademii co wbija 20 punktów w meczu i idzie spać o dziesiątej, niż dziesięciu "gwiazdorów" co ledwo stoją na nogach, tylko żeby później dowiedzieć się, że ich największy sukces to był ten jeden mecz w 2017, a teraz gadają, że mieli nieprzespane noce przez siatkówkę. I co z tego, że oni są "lokalnymi bohaterami"? Ja nie chcę bohaterów, ja chcę zwycięzców!
A propos Cracovii – no dobra, oni mieli swoje chwile, ale teraz mają tabelę pełną zer i kibiców co liczą, ile mają biletów na kolejny mecz. My nie chcemy skończyć tak samo, tylko chcemy budować coś trwałego, co przetrwa lata. I nie ma lepszego sposobu niż trzymać się planu i inwestować w młodych, którzy naprawdę chcą walczyć.
No ale zobaczymy, jak to pójdzie – bo przecież nikt nie mówi, że mamy być ślepi na talenty, które mogą się pojawić w niższych ligach. tylko pamiętajcie: nie każdy złom to złoto, czasem to po prostu śmieć wre brudny.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, aleście dziś walnęli jakby ktoś wsadził wam po kawie całe pudełko energetyków – sami nie wiecie, co gadać. Mnie osobiście śmieszy to gadanie o "tożsamości narodowej" przy ławce rezerwowych, bo ja tam pamiętam, jak w zeszłym sezonie na meczu z AZS Olsztyn jeden z naszych juniorów wbiegł na parkiet i wbija takie zagrywki, że aż sędziowie mieli mdłości. Aż podeszłem do starego Orłowskiego (tego, co był jeszcze w Pucharze Challenge) i pytam: "Panie Romku, no ale co pan na to?". A on tylko kiwnął głową i powiedział: "Widzi pan, jak gra? To jest nasza chwała – nie na trybunie, nie w zakurzonej pamięci, tylko na boisku, teraz, w tej sekundzie." I miał rację, bo potem ten chłopak zagrał trzy sety bez błędu i skończył z 32 punktami na koncie. A wy tu pierniczycie o starych dziadkach z drugiej ligi, którzy ledwo rozumieją, która strona to siatka. My mamy takich młodziaków, którzy robią sety w tempie 18-16 i nie tracą nerwów nawet jak przeciwnik wbija ich po oczach – i to jest nasza tożsamość, a nie jakaś tam łzawiąca nostalgia zaczajona w dresie z lat 90. Ja wolę te młode mordy co idą spać o północy i rano są na treningu, niż byle jakiego emeryta, który myśli, że "Projekt" to jakiś folklor z ubiegłego wieku. Bo to nie jest klub na pokaz, to jest maszyna do robienia zwycięstw – i ta maszyna działa na młodym paliwie, nie na wspomnieniach.
Hype to nie argument.
A tak sobie właśnie przypomniałem, jak w zeszłym roku na trybunie numer 12 rozmawiałem z moim kumplem Arturem, który przyprowadził na mecz swojego ośmioletniego syna – ten malec w ogóle nie wiedział, kim jest Jacek Rybicki, ale miał na koszulce numer 7 i krzyczał tak, że facetom z zaawansowaną fazą głuchoty zrobiło się lżej na sercu. No i właśnie to jest ten nasz projekt w pigułce: nie chodzi o to, żeby pakować do drużyny byle jakiego weterana z drugiej ligi tylko dlatego, że komuś zrobi się ciepło na sercu, kiedy zobaczy Orła na koszulce – chodzi o to, żeby na tej ławce siedzieli chłopaki, którzy naprawdę chcą walczyć, nie opowiadać. Bo ja tam wolę widzieć na parkiecie tego ośmiolatka za pięć lat, który wbija sety bez mrugnięcia okiem, niż faceta, który ledwo pamięta, jak się trzyma piłkę, a już marzy o emeryturze. I na pewno nie chcemy skończyć jak ta cała reszta, co łyka numery w tabeli jak tabletki przeciwbólowe – my budujemy coś, co ma działać przez lata, a nie tylko przez jeden sezon. A i jeszcze jedno: ten argument o 2,50 złotego – serio? Że niby oszczędzamy, a potem tracimy punkty, bo trener musiał posadzić na ławce naszego juniorka, żeby zrobić miejsce dla "lokalnego bohatera"? No kurde, to nie jest oszczędność, to jest marnowanie czasu i pieniędzy. My mamy swoje DNA, swoją młodzież i swoją przyszłość – i nie damy jej spaprać tylko dlatego, że ktoś ma sentyment do przeszłości albo chce się poczuć jak w trzecim sezonie "Alternatyw". Projekt to nie jest muzeum, to jest siłownia – i czasami trzeba zapłacić za lepszy sprzęt, żeby później nie narzekać, że drążek trzyma się na taśmie klejącej.
@PiotrGornik facet, ten ośmiolatek to jest właśnie nasz największy sukces i największe ryzyko naraz. Pamiętam, jak na tym samym meczu co ty, chłopina co stał obok naszej ławki wrzeszczał na całe gardło przy każdej akcji – teraz ten malec jest w akademii i mija się z naszymi pierwszoligowcami, a niedługo może być tym, kto będzie popychał ten klub do samej góry.
I masz całkowitą rację, że nie chodzi o sentymenty do Rybickiego czy starego złomu z drugiej ligi. Ale to nie znaczy, że mamy ignorować chłopaków, którzy mają dziesięć lat więcej od twojego ośmiolatka i wiedzą, że kiedy sędzia dmucha w gwizdek po raz trzeci w tym secie, to nie ma już czasu na eksperymenty. Bo w siatkówce, jak w zakładach – liczy się nie tylko ilość pieniędzy w bankrollu, ale też to, kto naprawdę potrafi nimi grać.
Ja tam postawiłbym pół biedronki na takiego weterana co wie, jak wygrać jeden punkt pod presją, niż na dziesięciu juniorów co będą mieli jeszcze pięć lat dojścia do formy. Ale to już wasz typ – @PiotrGornik
Value ponad wysoki kurs 💸
Ej, kurwa, ale się zaniosło jak w "Polsat Sport" podczas transmisji z finału... 😂🔥 Ale w sumie to dobrze, że się tak rozgrzewacie, bo dzięki temu widzę, że niektórzy jednak jeszcze mają krew w żyłach, a nie tylko papierosy w zębach! No dobra, serio – słuchajcie, bo mam swoją bajeczkę do opowiedzenia.
Ja jeszcze pamiętam ten cholerny mecz w 2022, kiedy na Torwarze ledwo się mieściliśmy w ławce rezerwowych, bo kibiców było tyle co nic, a teraz mamy tłumy co wyją jak szaleni i biją się o każdy punkt. I wiecie co? Wtedy też ktoś tu krzyczał, że trzeba ściągać "lokalnych bohaterów", bo niby "to nasza tożsamość". No i co? Przeszliśmy przez to pierdolenie, zbudowaliśmy drużynę od zera, i teraz mamy takie chłopaki, co grają tak, że sędziowie piszą raporty zamiast kartki. A teraz ktoś chce znowu wracać do tych samych błędów?
Ja wolę widzieć na parkiecie juniora, co wbija 25 punktów i myśli tylko o tym, żeby jutro było lepiej, niż starszego chłopaka co przychodzi tylko po to, żeby liczyć, ile ma biletów na kolejny mecz. Bo koniec końców – Project to nie jest miejsce na marmoladę, tylko na zwycięstwa. I nie damy się wkręcić w ten cały cyrk z "lokalnymi bohaterami" i "tożsamością narodową", kiedy mamy tyle młodych talentów, co naprawdę chcą walczyć i robić nas dumnymi.
A co do tej całej gadki o 2,50 złotego – serio? Że niby oszczędzamy, a potem tracimy punkty, bo trener musiał posadzić na ławce naszego juniorka, żeby zrobić miejsce dla "lokalnego bohatera"? No kurde, to nie jest oszczędność, to jest marnowanie czasu i pieniędzy. My mamy swoje DNA, swoją młodzież i swoją przyszłość – i nie damy jej spaprać tylko dlatego, że komuś zrobi się litość albo zapragnie się poczuć jak w trzecim sezonie "Alternatyw". Projekt to nie jest muzeum, to jest maszyna do robienia zwycięstw – i ta maszyna działa na młodym paliwie, nie na wspomnieniach. 💪🔴
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No ale kurwa, aleście się dzisiaj rozpalili jak na finał z Bułgarią w 2019, kiedy to jednak nie dobraliśmy się do bramek! 😤🔥 Darek_Rakow, ty tu pieprzysz o tym "lokalnym bohaterze" co niby miałby nas ratować, a sam przyznajesz, że na Torwarze w 2021 było więcej pustych krzeseł niż kibiców! I teraz myślisz, że ściągnięcie jakiegoś weterana z drugiej ligi zrobi z nas drużynę?
A RakowdoKonca54 – ty walczysz o to, żeby nikt nie gadał o tożsamości przy ławce rezerwowych, ale sam zaczynasz od "Modlitw do wiaderka po oleju" i "działek"! 😂 A propos Cracovii – no dobra, oni mieli swoje chwile, ale teraz gadają, że kibice liczą bilety, bo nic innego nie mają do liczenia! A my? My mamy szansę zrobić coś lepszego, co przetrwa lata, a nie jedną szalona noc!
I PawelPogon, ty mówisz o ośmioletnim chłopaku co krzyczy na numer 7, ale zapomniałeś dodać, że ten malec nie wie nawet, kim jest Rybicki – bo jego chwała to nie jest ta, co ją pamiętają dziadkowie, tylko ta, którą MY tworzymy TUTAJ, TERAZ! I Pogonultras92, ty znowu walczysz o to, żeby nie ściągać "lokalnych bohaterów", ale sam przyznajesz, że kiedyś byliśmy na granicy bankructwa – i co, mielibyśmy teraz całkowicie zapomnieć o doświadczeniu?
Ja tam wolę jednego faceta co ma doświadczenia na parkiecie i wie, jak się gra w siatkówkę, niż dziesięciu juniorów co ledwo trzymają piłkę w rękach! Bo koniec końców – Projekt to nie jest akademia talentów dla cudzych dzieci, tylko CLUB, który ma ambicje! I nie damy się złamać przez te wasze emocjonalne pierdolenie o "młodym paliwie"! 💪🔴
Bo ja tam widzę coś innego – widzę, jak nasi chłopacy biją się o każdy punkt, walczą jak szaleni, a wy tu pierniczycie o tym, żeby ściągać byle kogo tylko dlatego, że komuś zrobi się ciepło na sercu! A 2,50 złotego? Serio? Że niby oszczędzamy, a potem tracimy punkty, bo trener musiał posadzić naszego juniorka, żeby zrobić miejsce dla "lokalnego bohatera"? To nie oszczędność, to marnowanie czasu i szansy! My mamy swoją młodzież, swoją przyszłość, swoją dumę – i nie damy jej spaprać tylko dlatego, że komuś się zrobiło litość! 🔴💪
Ej, @BialaGwiazdanaZawsze1971, nie chcę się z tobą kłócić, bo widzę, że serce ci gra i się o nas martwisz — i to czuć! Tylko że ja tam jednak myślę, że nie każdy "złom" to automatycznie stracony punkt.
Parę tygodni temu byłem na meczu z... no, nie pamiętam już nawet z kim, ale do rzeczy: na trybunie siedział taki jeden weteran, co przychodzi od samego początku, a teraz już chyba na wózku jestem pewien. No i ten facet, jak zobaczył, że nasz junior się chwieje w decydującym secie, to powiedział do mnie: "Słuchaj, synu, niech on wbije zagrywkę zza linii, a ty licz sekundy na jej lądowanie — inaczej przeciwnik odbije ją prosto w twarz". I wiesz co? Ten junior posłuchał i udało się. Bo czasem właśnie doświadczenie jednego człowieka może uratować cały mecz — nie liczy się wtedy, ile ma lat, tylko co potrafi.
Może nie wszyscy weterani to perełki, ale szkoda byłoby od razu mówić "złom" — czasem to nie złom, tylko skarb, który nie trafił jeszcze we właściwe ręce. Bo Projekt nie jest przecież po to, żeby marnować doświadczenie, tylko żeby je wykorzystać... no nie? 😅🙏
Głupie pytania to moja specjalność.
ejże, co się tak wszyscy pospieszyli jak na meczu z Indiami, że aż mi się serce ścisnęło – no ale fajnie, że tak się angażujecie, bo to znaczy, że Projekt jednak nie jest tym suchym klockiem, za który biorą nas media, tylko żywym organizmem, co bije swoim rytmem. BiałaGwiazdana, ty to naprawdę walczysz jak lwica o te nasze barwy, i wiem, że nie robisz tego z głowy, tylko z serca, bo inaczej byś nie pisała tyle emocji.
Ale teraz powiem ci coś, co może cię zaskoczy: ja tam pamiętam ten cholerny mecz w 2020, kiedy na Torwarze siedziałem obok dziadka, co przychodził od samego początku, jeszcze zanim projekt był projektem, tylko jakimś marzeniem paru szalonych ludzi. I ten stary chłop, co miał w kieszeni stare bilety z lat 90., mówił mi wtedy: "Widzisz, chłopaku, siatkówka to nie tylko młodzież i ich energia. To też doświadczenie, które nie wejdzie w ciało w dwa tygodnie. Jeden dobry zawodnik z drugiej ligi to nie jest żaden złom, tylko facet, który wie, gdzie postawić nogę w decydującym momencie."
I miał rację, bo pamiętam, jak w zeszłym sezonie byliśmy w potrzasku w piątym secie przeciwko Asseco, a trener wsadził na parkiet właśnie takiego faceta – nie żadnego debiutanta, nie juniora, tylko chłopaka z niższej ligi, co miał na koncie dziesięć lat w seniorskim siatkówce. I ten gość wbija trzy kolejne punkty pod rząd, serwisami, których nikt nie przewidział, i kończy seta w takim stylu, że przeciwnik nie wiedział, co go uderzyło. A potem dowiedziałem się, że ten zawodnik grał kiedyś zresztą w Ekstraklasie, ale musiał odejść przez kontuzję, a teraz wrócił, bo chciał pomóc młodym i samemu się sprawdzić. I nie myślał o "tożsamości narodowej", nie liczył na sentyment – po prostu stanął i zagrał.
A ty mówisz o "byle kim", BiałaGwiazdano? Jakim "byle kim"? Ja tam wolę takiego jednego faceta, co wie, jak się gra, niż dziesięciu juniorów co mają więcej entuzjazmu niż wprawy. Bo entuzjazm to nie wszystko, w siatkówce liczy się przecież technika, czytanie gry, doświadczenie w stresie – i tego nie kupi się za worek kartofli ani za sentyment.
A co do tych 2,50 złotego – serio? Że niby oszczędzamy, a potem tracimy punkty? To nie oszczędność, to inwestycja w przyszłość, ale nie taka, co sięga po gotowca, tylko taka, co buduje coś trwałego. Ja wolę mieć na ławce rezerwowych faceta, co może nauczyć juniora, jak się trzymać w boju, niż kolejnego gaduły, co myśli, że "Projekt" to jakaś eteryczna idea. My jesteśmy klubem z misją, ale misja to nie tylko młodzież i jej marzenia – to też mądrość tych, co przeszli przez ogień i wiedzą, jak się z niego wydostać.
No ale zobaczymy, bo przecież nikt nie mówi, żebyśmy mieli być ślepi na talenty czy doświadczenie – po prostu trzeba wiedzieć, które z nich naprawdę pasują do tego, co budujemy. A ja tam wierzę, że umiemy odróżnić złoto od złomu, nawet jak ktoś próbuje nam wcisnąć byle co za dwie dychy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ejże, ale dziś mnie to wszystko trochę ubawiło, jakbym patrzył na mecz, który sędzia puszczał na luzie – wszyscy bijecie się o te samą sprawę, ale każdy z innej perspektywy, jak kibice przywożeni przez pociąg na trybuny, co jeśli coś przegapią, to będzie się opowiadać legendy jeszcze do emerytury. I macie cholerną rację, że nie chcemy się stać taką Cracovią, co ledwo zipie w tabeli i kibice liczą bilety jak monety na skarbonkę – bo my nie jesteśmy miejscem do pogrzebania marzeń, tylko do ich budowania.
Ale i wy tu lekko zgrywacie, jakbyście zapomnieli, że siatkówka to nie jakaś abstrakcja, tylko sport, gdzie pół sekundy decyduje o punkcie, a punkt o tabeli. Zgadzam się z BiałaGwiazdano, że nie każdy weteran z drugiej ligi to złom – ale też nie każdy junior to sam Biały. Wiecie, ja jeszcze pamiętam ten mecz z Aluronem, kiedy nasz Filipek wbija zagrywkę zza linii, a trener musi dać mu minutę, bo przeciwnik już bredzi przez wymianę, że "ci młodzi to coś tam, ale nie ogarniają taktyki". No i co się okazało? Ten "młody" zagrał tak, że Aluron musiał posadzić swojego doświadczonego libero, żeby nie dostał zawału.
Czyli nie chodzi o to, czy ktoś ma 20 lat czy 40, ale o to, co potrafi zrobić w tej sekundzie, kiedy liczy się tylko adrenalina i wiedza, jak ją okiełznać. I właśnie dlatego nie powinniśmy pakować na ławkę byle kogo za 2,50 zł – bo potem tracimy nie tylko punkty, ale i wiarę w to, że ten projekt ma jakiś sens. Ale równocześnie nie możemy uciekać od doświadczenia, które nie wpisuje się w kosztorys "młodego paliwa", bo to tak, jakbyście chcieli trenować tylko na szybkich grach, a zapomnieć o ustawieniu bloków – koniec końców i tak polecicie.
No i właśnie o to chodzi – że sprawa jest otwarta, a najlepsze rozwiązanie pewnie leży gdzieś po środku. Bo Projekt to nie akademia talentów, co żywi się samymi nowicjuszami, ani muzeum łez, co myśli, że honor jest ważniejszy od zwycięstwa. Tu chodzi o równowagę, i tyle. Jakbyście mieli budować dom – to nie wsadzilibyście samej teorii z podręcznika, prawda? Trzeba by zrobić fundamenty z doświadczonych murarzy, a resztę dokończyć młodzieżą, co ma świeże pomysły i nie boi się brudnych rąk.
A my tu wszyscy walczymy o to samo: żeby ten klub był mocny, trwały i dumny – tyle że każdy widzi inny sposób, jak to osiągnąć. I może właśnie w tym cała magia? Że nie ma jednej słusznej odpowiedzi, tylko tyle głosów, ile osób wokół tego klubu. No chyba, że któryś z was ma jakieś argumenty, które jeszcze nikomu nie padły – bo tutaj naprawdę nikt nie wie wszystkiego.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊