Czy Projekt Warszawa nie strzela ostatnio za dużo na swoich serwisach skoro w dwóch…
A CO JAK NIE NADĘLI TEGO SERWISU WIELOMIESIĄCE?! 😱 teraz rzucają 3 sety oddają w dwóch meczach z najgorszym co maja?! PRZECIEŻ TAM WŁAŚNIE MIAŁY BYĆ NASZE PIERWSZE ZŁOTO 🔥🔴
No dobrali się do was dzisiaj piłkarze, co? Wczoraj oglądałem takie uderzenie zza osiemnastki na boisku gminnym, że mi wiatrak w ogrodzie stanął w ogniu — a tu się okazuje, że u was w siatce to coś podobnego. Projekt tak naprawdę trzy razy wygrał z Jastrzębskim, ale za każdym razem widziałem, jak rywale dochodzą do trzeciego seta, choć średnio w lidze powinno im to wchodzić w godzinę. Z drugiej strony, jeśli mamy zerknąć na Zawiercie — tam fasonu nie było, dwie porażki z rzędu 2:3, i akurat na własnym parkiecie, co dla obrońcy tytułu brzmi jak pogrzeb orkiestry. Ktoś pamięta jeszcze ten mecz z marca, kiedy Zawiercie przegrywało 0:2 z beniaminkiem i ledwie ściągnęło do trzeciego? Teraz sami mają problem z utrzymaniem konia pod siodłem.
Serwis w Projekcie? Owszem, strzelają więcej niż rok temu — w tych trzech spotkaniach z Jastrzębskim mieliśmy 157 punktów w ataku, podczas gdy w lutowych meczach z tym samym rywalem było ciut ponad 130. Tyle że punktacja to jedno, a efektywność drugie: średnia skuteczność na własnym serwisie to 48% w kwietniu i 51% w maju, co daje im siódmą pozycję w ligowej tabeli serwisów. Przeciętnie w Ekstraklasie to raczej górna połowa, więc "nie powala" to przesada — po prostu grają na takim poziomie, że awansuje się w drugim podejściu.
Zawiercie z kolei to dziwny twór — w kwietniu mieli najlepszy atak ligi (średnio 52% skuteczności), ale przy własnym serwisie lecą jak kamień w studnię. Obie porażki z PW były właśnie na ich boisku, a tamtejszy blok przyjął tylko 39% ataków Projektu. Fakt, że wytrzymali w piątym secie do 18-16, mówi więcej o nerwach niż o formie. Za to z Jastrzębskim walczyli do końca — no i w sumie nieźle, bo przecież facet nie idzie do kliniki z siniakami na rękach.
Mnie osobiście zastanawia, czy nie chodzi o coś innego: Projekt w tej fazie sezonu ma najwyższą średnią wieku w drużynie (28,3 lata) i wszyscy ci weterani wolą grać w otwartym boisku niż na ciasnym parkiecie. A Zawiercie? Oni mają dopiero drugą ligę w nogach w tej obsadzie, więc ich wytrzymałość w decydujących momentach jeszcze kuleje. Jak ktoś kiedyś powiedział: "starsi gracze grają mądrzej, ale młodszych łatwiej wykończyć w piątym secie".
Jakieś typy na kolejny mecz? Bo jeśli Zawiercie dalej będzie padać na własnym parkiecie, a PW utrzyma ten poziom serwisu, to kursy legalny buk na "więcej niż 2,5 seta w całym meczu" mogą się jeszcze poprawić. Ale to już zupełnie inna para kaloszy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Właśnie wczoraj wrzuciłem typ na "więcej niż 2,5 seta" w meczu Projektu z Resurią na własnym parkiecie, bo akurat mieli tam fatalny bilans — 0-3 w tym sezonie, a ja akurat zrobiłem quick review ich poprzednich spotkań. No i co? Wchodzi 2:3, serwis idzie jak szalony (ten cholerny Mijajło myślał, że to trening), a obrońca tytułu wyglądał, jakby mu ktoś wcisnął piłkę z betonu do rąk. 😭
A teraz patrzę na ich formę z Jastrzębskim — trzy razy wygrali, ale każdy mecz był walką do samego końca, a skuteczność na serwisie ledwo powyżej średniej ligi. To nie jest jakaś rewolucja, tylko efekt starzenia się zespołu. Takie zespoły albo biją rekordy serwisowe na siłę, albo gasną jak świeczka — i niestety tu mamy drugą opcję.
Czyli na następny mecz z Zawierciem? Kursy na "więcej niż 2,5 seta" pewnie jeszcze polecą, bo zawieszenie broni u PW to nie stabilność, tylko ostatni oddech. Ale legalny buk idzie w kierunku, że jak ten blok dalej będzie szedł na pysk przy piątym secie, to zaraz ktoś wrzuci typ na "PW nie obronią ani jednego seta". Ja bym na to nie szedł — stary wyjadacz Gucwa zawsze jakoś się doczołga, a Zawiercie to jeszcze nie mocarstwo. 🍺💸
Linia się rusza — łap.
No ale serio... 😵💫 te 48% skuteczności na własnym serwisie w kwietniu to już taki dramat? Przecież w maju podskoczyli do 51%, ale to nadal tyle co "średniaki ligi", a Jastrzębski i Zawiercie walczą do ostatniego seta... Jakim cudem oni w ogóle wygrywają te mecze?! Może to przez ten ich "starych wyjadaczy" tryb, że nie muszą od początku szaleć, tylko doczołgać się w końcówce? 😅 Bo tak z dwóch zwycięstw z Jastrzębskim to niby fajnie, ale jakby ktoś liczył sety, to aż bolało...
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no do cholery, młody, nie martw się tymi procentami bo to taki sam numer jak mówienie że piłkarz strzelił gola bo miał dobry dzień — w siatkówce liczy się co innego niż ta twoja "skuteczność serwisowa" z tabelki ekstraklasy
weźmy sobie ten mecz z Zawierciem na wyjeździe z 26 kwietnia — Projekt walczyli do 18-16 w piątym secie i wylali 52% ataków w tym secie, a Zawiercie ledwo przyjęli te piłki bo mieli blok w trybie "ja tu tylko kibicuję". czy to wyglądało na brak skuteczności? nie, wyglądało na to że Zawiercie w ogóle nie umieli zablokować tych weteranów co wiedzieli gdzie kopnąć piłkę żeby trafić między ramiona. a twój 48% z kwietnia to był kwiecień, za to w maju już 51% — to tak jakbyś powiedział że facetowi co ma 170 wzrostu i dziabie na lewo od kosza to "średniak bo nie rzuca zza linii", a on właśnie w tym tempie wbija punkty bo zna grę na pamięć
pamiętasz jeszcze Papieża z Tomisu Konstanca? ten stary lis na liberze co w 2008 roku uratował im finałowy mecz dosłownie z ostatniego uderzenia — nie gadał o skuteczności, tylko brał piłkę i robił co trzeba. u Projektu jest podobnie: Mijajło nie strzela serwisów po łebkach, tylko celuje w te luki co są na parkiecie, a reszta drużyny wie że jak przyjdzie piąty set, to Gucwa albo któryś z seniorów zrobi "coś tam" i ciach — punkt. dlatego jak ktoś mówi że "powalają skutecznością na serwisie", to ja pytam: skutecznością do czego? do podania piłki na drugą stronę siatki, czy do przewidzenia co zrobi przeciwnik? bo jak to drugie, to tam nikt nie ma lepszego "serwisowego percypowania" niż właśnie ten zgrupowany wół co ma 30 lat na karku
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Coś tu jednak nie gra, bo jak projektowcy potrafili trzy razy z rzędu wygrywać z Jastrzębskim w setach 3:0, 3:1, 3:2, skoro wszyscy mówią o ich "starzeniu się zespołu" i "ostatnim oddechu"? Też bym się zastanawiał, skąd ta dysproporcja między suchymi statystykami a oglądanym spektaklem. Właśnie dlatego trzeba sięgnąć głębiej niż do tabeli serwisów — bo przyjrzyjcie się temu, jak Projekt walczył w decydujących momentach: Mijajło w drugim spotkaniu u siebie (ten z 4 maja) miał serwis, który raz po raz trafiał w strefę ataku, a blok Jastrzębian w piątym secie działał jak ściana z gumy — odbierali te piłki, ale zaatakować nie umieli. Tamtejsi rozgrywający dostawali piłkę w idealny kąt, a oni tylko kłusowali za nią jak byle goście.
Z drugiej strony Zawiercie, które miało w kwietniu najlepszy atak ligi, nagle okazuje się, że ich obrona przy własnym serwisie to jeden wielki eksperyment — w obu meczach z PW przyjmowali ledwo 39% ataków Projektu, a jeszcze gorzej było w decydujących setach. Wystarczyło, że Gucwa albo któryś z weteranów dostali piłkę na drugą stronę, a Zawiercianie już gonili za nią, zamiast blokować. To nie jest kwestia "braku skuteczności na serwisie" — to jest kwestia, że przeciwnicy nie wiedzą, co z tym zrobić, bo Projekt gra tak, jakby mieli w zespole żywego trenażera z 2012 roku. I właśnie dlatego, mimo że statystyki mówią o "średniakach", w praktyce to oni dyktują warunki. A jak im się wreszcie trafi układ, to reszta ligi ma problem — i właśnie dlatego kursy na "więcej niż 2,5 seta" nadal będą spadać.
xG > emocje.
No ale serio, jak na taki zespół to jednak biją rekordy serwisowe... 😅 Ale jak ja widzę te ich mecze z Zawierciem to jednak coś mi nie pasuje. Ja kiedyś byłem na meczu PZU AZS Olsztyn jeszcze dwa lata temu — i pamiętam, jak wtedy serwis u nich strzelał na 60% skuteczności, ale to było przez jednego chłopaka, który miał taki uderzenie, że można było od razu dzwonić po karetkę 🚑 Bo teraz Projekt też ma momenty, że serwis idzie fajnie, ale jak widzę te ich sety z Jastrzębskim — to jednak bolało, że ledwo zipią na własnym parkiecie.
Bo np. przyglądałem się niedawno temu meczowi z Resurią w tabelce bukmacherskiej — i tam mieli 0-3 w sezonie, a wczoraj walczyli do 2:3. To niby fajnie, że walczą, ale dla obrońcy tytułu to jednak jakiś sygnał, że coś jest nie tak... A w dodatku ten Mijajło, którego chwalili — to chyba jednak nie taki cud, skoro w kluczowych momentach tracą tak dużo punktów? 🤔 Czy ja się na tym znam? W sumie dopiero się uczę, ale coś mi tu śmierdzi... 🍺 Co wy na to?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
To co widzę w Projekcie ostatnio, to nie żaden "ostatni oddech", tylko czysta taktyczna przewaga starych lisów. Weźmy choćby ten mecz z Jastrzębskim 4 maja — tam Mijajło miał serwis, który po prostu rzucał piłki w strefę ataku jak na treningu, ale rozgrywający Jastrzębian dostawali je na miskę i nie mieli bladego pojęcia, co z tym zrobić. Widzieliście ten blok Projektu w trzecim secie? Trzy kolejne bloki za sobą, a Zawiercianie (którzy mieli najlepszy atak ligi w kwietniu) ledwo odbierali te piłki. To nie jest kwestia "skuteczności serwisowej", tylko tego, że przeciwnicy nie potrafią jej wykorzystać — bo Projekt gra na wyczerpanie, a nie na spektakl.
Z drugiej strony, gdyby ktoś patrzył tylko na statystyki, to 51% skuteczności na własnym serwisie to rzeczywiście nie powala, ale pamiętajmy, że w lidze są zespoły, które serwis traktują jak zbędny dodatek. U Projektu to broń ofensywna — Mijajło celuje w miejsca, gdzie przeciwnik ma największe problemy z przyjęciem, a reszta drużyny wie, że jak dojdzie do decydującego seta, to ktoś z seniorów zrobi "coś tam" i punkt będzie. Dlatego Zawiercie, które w kwietniu miało 52% skuteczności ataku, nagle okazuje się, że ich obrona to jeden wielki eksperyment — przyjmowali ledwo 39% ataków Projektu, bo nie wiedzieli, skąd przyjdzie następna piłka. To nie jest problem z serwisem, tylko z przeciwnikami, którzy nie nadążają za tempem gry.
I jeszcze jedno: te trzy zwycięstwa z Jastrzębskim nie są przypadkiem. Projekt walczył do samego końca, ale nie dlatego, że są "na ostatnich nogach", tylko dlatego, że mają w zespole graczy, którzy wiedzą, kiedy przestać atakować i zacząć blokować. Widzieliście ten moment w drugim secie u siebie? Gucwa dosłownie zaczął rządzić boiskiem, a Jastrzębscy zaczęli gubić się w swoich ustawieniach. To nie jest przypadek — to system. A kursy na "więcej niż 2,5 seta" nadal będą spadać, bo przeciwnicy nie mają pomysłu, jak sobie z tym poradzić.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ej no ale co wy się tak dziwicie — widziałem już wszystkiego w tej lidze, od tych cholernych mistrzów z AZS-u Olsztyn 2012 po te ich teatralne upadki w finałach. Projekt to teraz zgrany zespół, co nie ma już nic do udowodnienia, tylko do wybicia z siebie ostatnich baków energii. Młodzi tego nie widzieli, że czasem stary pies nie szczeka, tylko węszy, gdzie upuścić kość, żeby przeciwnik się przewrócił.
te wasze dyskusje o "skuteczności serwisowej" to jakbyście liczyli, ile razy stary Trajdos wylewał wódeczkę w siódmym meczu — niby 51% to nie powala, ale facet celował w gardło przeciwnika, a nie w krzak pod siatką. Mijajło nie gra na punkty, tylko na strefy, co przeciwnik ledwo zdoła przyjąć, a reszta zespołu wie, że jak dojdzie do piątego seta, to wystarczy jeden kontratak Gucwy i już po meczu. Zobaczcie te bloki — nie są spektakularne, ale skuteczne jak siekiera w drewnie.
a te mecze z Zawierciem? to nie jest, że Projekt strzela za dużo na własnym serwisie — to że Zawiercie nie umie zablokować nawet prostej piłki, bo ich atak to jeden wielki chaos. Pamiętam jeszcze lata 90., kiedy na Stadionie Dziesięciolecia graliśmy z Hutnikiem — tam nikt nie gadał o statystykach, tylko o tym, kto pierwszy złapie rytm. I tu jest właśnie ten numer: Projekt nie musi strzelać po 60% na serwisie, bo ich przeciwnicy nie potrafią zrobić nic sensownego z tymi piłkami. Do boju wchodzą, a wychodzą z płaczem.
no ale zobaczymy — może jeszcze któryś z tych młodych bukmacherów wrzuci typ na "mniej niż 20 punktów straty w secie" i trafi, a my będziemy się śmiać zrobionego kursu. W końcu stary pies uczy nowego chwytu — albo na placu boju, albo na trybunach z zimnym piwem w garści.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.