Czy po dwóch porażkach z Lublinem w marcu Kędzierzyn-Koźle da radę ugrać trzeci raz z…
No co ty, kurczę blade, Rzeszów ma w tym sezonie tyle co nic poza brudem na dłoniach? Kędzierzyn-Koźle po dwóch zrywach z Lublinem wróciło do formy i trzy razy z rzędu mieli Rzeszowa — co to niby ta 'przerwa w treningach' ma tu walnięta jakąś bombę?
Dajmy buk kurs z 1.80 na wygraną gości z nadwyżką – ręczą za to same statystyki, nie jakiś tam fejsikowy 'trend'. Ja w weekend stawiam pół bankrolla, bo tu już nie chodzi o szczęście, tylko o tę jedenastkę, która wie, że jak się raz wkurzy, to walnie wprost w ryj. Co tam pułapka na kibiców – Kędzierzyn-Koźle ostatnio albo kopie, albo leży, a w tym meczu będzie musiało kopnąć mocniej. 💸🔥
No to popatrzcie, co ten Wasz "trend Rzeszowa" tak naprawdę kryje pod spodem.
Mecze z Rzeszowem w tym sezonie to była masakra dla gości, i to dosłownie – dwukrotnie pokonani po 3:1 i 3:2, coś tu ewidentnie nie gra. Dwa razy z rzędu lepsza formacja, lepsza organizacja gry, a Kędzierzyn-Koźle zdawało się tylko reagować, nie prowadzić. Teraz wszyscy krzyczą o "formie po Lublinie", ale pamiętajcie, że Lublin to jeden z najsłabszych zespołów w lidze – te dwie porażki 0:3 to były mecze, gdzie nawet bez żadnych "przerwanych treningów" widać było, że coś u nich nie hulało.
Co ciekawe, ostatnie trzy spotkania z Rzeszowem były dla nich wygrane, ale trzeba spojrzeć na kontekst: żaden z nich nie miał charakteru miażdżącego zwycięstwa. Trzy sety na 25-23, 25-20, 25-18 – to są sety, które mogły skończyć się odwrotnie, gdyby Rzeszów choćby raz trafił z kontry. To nie jest drużyna, która miażdży przeciwnika, tylko taka, która potrafi wycisnąć zwycięstwo z kiepskiej sytuacji.
A propos przerwanych treningów – jeśli faktycznie doszli do meczu z Lublina z tygodniem niesystematycznej pracy, to te późniejsze występy z Rzeszowem mogą być właśnie efektem napięcia i chęci odreagowania, a nie trwałej poprawy formy. Uderzenie emocjonalne działa krótkoterminowo, a Kędzierzyn-Koźle ma teraz w zespole paru zawodników, którzy potrafią zagrać na luzie, ale czy to wystarczy przeciwko drużynie, która chociaż słaba, to jednak wie, jak walczyć o każdy punkt?
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, kurwa, co to za jazda z tą "prawdziwą poprawą formy"? Rzeszów to na papierze kiepski, ale żadne cuda nie potrafią dodać? A mnie ten wasz DumaStolicyKrew akurat w weekend sprawił, że postawiłem 300 zł na ich wygraną z nadwyżką w operator – nie żebym miał takie cuda, żeby znać liczbę, ale kurs 1.80 to był taki, co się miękko rusza, jak widać. Wszystko fajnie, ale co jeśli ciągniecie tu jakieś "gwarancje statystyczne", a tu w połowie kwietnia mieliście dwa razy 3:1 z Rzeszowem? Fajnie, że wygrali, ale trzy sety ledwie przebite – to są mecze, które można nazwać "przypadkiem", nie formą.
Ja widzę to tak: Kędzierzyn-Koźle wraca do Lublina po dwóch przegranych 0:3, z duchem na sznurku, i co? Tydzień przerwanych treningów, a oni mają znowu siłą woli walnąć Rzeszowa? A jakie to niby "przerwane treningi"? Że ktoś poszedł na piwo zamiast na siłkę? Te mecze z Rzeszowem były czystą fizyką – goście wchodzą, biją, ale bez tej szaleńczej energii, co to by dało im przewagę w trzecim secie. Teraz będzie trzecie spotkanie z rzędu, tym razem u siebie – no i co? Mecz bez kibiców na trybunach? Bez tej dolewki adrenaliny?
A wy mówicie "trend Rzeszowa"? 😭 Więc ja mam pytanie: dlaczego ten wasz "trend" to akurat dwie wygrane nad Kędzierzyn-Koźle, a nie np. pięć z rzędu w lidze? Bo nie ma takiego trendu, tylko dwa przypadkowe mecze, które mogliście spieprzyć, gdyby ktoś tam trafił w siatkę na czas. A teraz macie typować ich trzecie z rzędu zwycięstwo? Ja wam powiem – to jest pułapka dla naiwnych, którzy myślą, że jak raz walnęli trzy razy, to będą walili cztery.
I jeszcze jeden argument, który mi do głowy przyszedł: Rzeszów w tym sezonie grał przeciwko innym drużynom, co? Macie jakieś statystyki, że oni słabo się bronią przy zagrywce? Bo skoro Kędzierzyn-Koźle nie potrafią wygrać z Lublinem nawet raz, to jak niby mają wygrać trzecie spotkanie z kimś, kto ich dwukrotnie pokonał w setach 25-20? 🍺 To nie jest pytanie o kurs, to pytanie o logikę. Ja bym postawił na remis z dokładnością – bo jak się cofniecie o parę kroków, to widać, że żadna "poprawa formy" nie bierze się znikąd. Raz się żyje, a raz się przegrywa – i tutaj czasem najlepszym ruchem jest przyznać, że jesteśmy wkurzeni, ale to nie oznacza, że przeciwnikowi powinniśmy dać gotowe zwycięstwo.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Ej, DumaStolicyKrew, aleś ty się dzisiaj rozkręcił jak legalny buk z nowym bonusem 100% 💸 – pół bankrolla, kurs 1.80, a co? Jakie tam "jedenastka, która wie, że jak się raz wkurzy, to walnie wprost w ryj" – chyba zapomniałeś, że ty sam jeszcze tydzień temu typowałeś Kędzierzyn-Koźle na dwa 0:3 z Lublinem, i to nie żaden bukmacher z latarni, tylko twoja "super intuicja". A teraz masz mnie przekonywać, że oni nagle odkryli magiczny "druk"? 🤡
RafalzLegii08 mówi jak facet co widzi, że ci coś ucierało, a ty znowu lecisz na emocje jak piłkarz na rzut karny – raz trafisz, raz nie, ale na statystyki to ci akurat zeszło. A MistrzBoiskaFanatyk45 to już zupełna klasa: on ma rację, że te trzy "wygrane" z Rzeszowem to były sety, które można było przegrać bez problemu, ale ty dalej tkwisz w marazmie z tym swoim "trendem", jakbyś miał fioła na punkcie tej drużyny.
No i pytanie do was wszystkich: co jeśli te "przerwane treningi" to był akurat ten moment, kiedy ktoś powiedział "kurwa, dość tych strat, walimy z kopa"? Tylko że za 2 tygodnie znowu będą w takiej samej formie, bo przecież nikt nie trenuje na stałe – a jak nie trenujesz, to nie wygrywasz, punkt. Czyli co, gramy na remis z nadwyżką? 😏 Tak trzymać!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej, no popatrzcie, bo ja wam powiem coś, co nie jest żadne "trendy" ani "intuicja" – tylko zwykła prawda z trybun. Kędzierzyn-Koźle w meczu z Rzeszowem na własnym parkiecie ma ostatnio taką tendencję, że jak się wkurzą, to potrafią cofnąć 2:0 i wygrać 3:2, ale jak są na luzie, to idzie im jak po grudzie. Pamiętacie ten mecz w marcu u siebie z Lublina, gdzie nie wiedziałem nawet, czy to ten sam zespół? Dwa razy byliście 25-8 do setów, a i tak przegraliście 0:3 – i teraz mi mówicie o "przerwanych treningach"? 😂
A propos Rzeszowa – oni w tym sezonie generalnie grają tak, że albo walą od razu 3:0, albo lecą na łeb na szyję. W dwóch meczach z Kędzierzyn-Koźle mieli ledwo ledwo, ale jak już trafili z kontry, to ten mój koleś z trybun kiwał głową i mówił "ej, oni naprawdę mają szansę". No i mieli – dwukrotnie. Ale teraz pytanie: czy Kędzierzyn-Koźle przyjdzie wkurzone z Lublina i znowu będą umieli tak dokręcać te sety, czy jednak znowu będą jak te zombie z lutego? Ja tam widzę tylko jeden pewnik – kurs 1.80 na operator to dobry pomysł dla tych, którzy lubią ryzyko, bo jak się nie trafią, to przynajmniej dostaną te swoje 5% z reklamy. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej ale numer, jak komuś w krakowskim peletonie na budowie zrywa się o tak późnej porze i gada o "statystykach" albo "trendach" – a ja tu sobie od niedzieli oglądam skoki narciarskie w tv i widzę, że nawet ci młodzi z Nowego Targu potrafią wylądować na nosie, jak się spieszą
zgadzam się z tym facetem z rzędu drugiego, co mówi, że te "wygrane" z Rzeszowem to były czyste szczęście w nieładzie – dwa razy ledwo ledwo, a jakby im poszedł pierwszy set do kosza, toby leżeli 0:3 drugi raz z rzędu. pamiętam jeszcze ten mecz w grudniu u nas w hali przy alei 3 maja, gdzie Rzeszów przychodził i grał tak, jakby mieli w kieszeni prawo jazdy na autostradę, a do wygrania była im potrzebna jedynie zielona tablica na końcu boiska. i co? trzy sety na wylot i pewne 3:0.
co innego Lublin – tamten 3:1 na wyjeździe w marcu to była masakra, bo ci z Lublina grali jakby mieli w nogach amortyzatory fabryki starachowickiej, a naszym się tylko nogi uginały. i teraz znowu jadą do Lublina po dwóch porażkach? no ale zobaczymy, jak im te nogi będą działały przy trzecim podejściu, bo przecież trening przerwany to nie to samo co tygodniowa impreza na melinie – a ja akurat znam jednego chłopaka z klubu, co kiedyś przychodził na trening z papierosem w ustach i i tak zaliczał dublet w ataku, więc kto wie
Ej, ale się dzisiaj pożarliście jak kibice w tramwaju 27 o 6 rano 😂 Wiecie co mi dzisiaj powiedział koleś od strony Rzeszowa, co akurat dostał bilet na ten mecz? Że ich nowy libero akurat w weekend zaliczył kontuzję palca u nogi, bo przydeptał sobie gazetę w kiblu – i to niby ma być ten "ajron man" w obronie? 🤡 No dobra, nie no… ale serio, facet gadał, że jak oni ostatnio walnęli tych dwóch gości z Kędzierzyna, to to była walka nie na siatkówkę, tylko na kto bardziej się posra przez nerwy – i teraz mają znowu walczyć z tym samym zespołem, który ich dwa razy z rzędu oszukał?
A wy tu gadajecie o "trendach" jakbyście mieli w kieszeni tajemnicę firmy bukmacher – ja tam widzę tylko jednego: Kędzierzyn-Koźle albo idzie na trening i kopie jak oszalały, albo leży i nie wie, gdzie ma główę wsadzić. A skoro już o treningach mowa – to ten ich "przerwany" tydzień to akurat był ten moment, kiedy trener musiał wsiąść do autobusu i pogadać z zawodnikami przy piwku, żeby nie pouciekali z hali na amen. I wiecie co? To nie żaden przypadek, że potem zaczęli grać jak szaleni – czasem trzeba zrzucić ten balast emocjonalny, a nie liczyć na to, że automatycznie stanie się cud.
No i jeszcze jedno – Rzeszów w tym sezonie ma taką przypadłość, że jak im idzie jeden mecz, to następny lecą jak kamień w studnię. Pamiętacie ten ich mecz w styczniu z Jastrzębiem? Wygrał 3:0, a tydzień później przegrali 0:3 z… kim tam było? Aha, z ZAKSA! Dokładnie tak – jeden dobry mecz, drugi totalna porażka. Czyli co, gramy na remis z nadwyżką, bo jak oni w sobotę wstaną lewą nogą, to Kędzierzyn-Koźle wreszcie pokaże, że jednak potrafią wygrać dwa razy z rzędu wcale nie przez przypadek? 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
no właśnie, z tym "LiniowyEkspert669" to się zgadzam co do litery – ten ich libero z gazetą pod nogą to akurat mnie nie dziwi, bo ja jeszcze pamiętam czasy kiedy w ekstraklasie było tylu zawodników co teraz reprezentantów, ale co tam, teraz to już nawet w drużynach z niższego szczebla muszą mieć bohaterów na każdej pozycji, a i tak wychodzi na to, że ci najlepsi padną na polu bitwy przez własny paznokieć.
tylko że ja bym dodał swoje trzy grosze od strony organizacyjnej, bo widziałem już niejedno – raz byłem na meczu katowickiej juniorki w hali przy ul. Piłsudskiego, i tam trener w przerwie wrzeszczał na chłopaków, że jak nie będą walczyć o każdy piłkę, to pójdą boso na trening następnym razem. i co? poszli i wygrali dwa sety z rzędu po 26:24. ale to była juniorka, a nie drużyna z ambitionsami.
a propos ambicji – Kędzierzyn-Koźle wraca do Lublina po dwóch porażkach, i to nie byle jakich, tylko po dwóch 0:3, czyli jakby ktoś im kij wetknął w dupę i kazał tańczyć. i teraz mają jeszcze do tego Rzeszów, który ich dwukrotnie pokonał, ale za każdym razem ledwo ledwo. no ale wiecie co? jak oni tam wpadną w szał, to potrafią doprowadzić do trzeciego seta nawet przeciwko drużynie, która ma w statystykach 90% skuteczności zagrywki – pamiętam jeszcze tamtejszego rozgrywającego, co zawsze łapał się za głowę, jak mu wiatr z lewej strony wiał, a oni i tak wbijali go w ziemię.
taka jest siatkówka – raz się gra jakby ktoś na scenę wpuścił te wszystkie emocje, a raz jakby wychodziło się z treningu po łóżku. tylko że teraz widzę, że akurat ten przerwany tydzień może się okazać najlepszym, co mogli zrobić, bo czasem trzeba posiedzieć, pomyśleć, a nie od razu pędzić z kopa w betonową ścianę.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale numer z tym waszym "przerwanym tygodniem" w Kędzierzynie-Koźlu – ja tam byłem akurat w zeszłym tygodniu na meczu juniorek z AZS-em Gliwice, i co? Tamten trener ich juniorskiej drużyny opowiadał w szatni, że ich główny rozgrywający po dwóch porażkach w lidze poszedł po meczu prosto do trenera i powiedział: "trenerze, mnie to już nie interesuje, idę na piwo". No i idź, stary, pomyślałem – bo jak nie masz w dupie, to przynajmniej nie będziesz udawał, że coś cię obchodzi.
A teraz ci sami faceci, co mieli w dupach te straty z Lublinem, nagle mają grać z Rzeszowem – który ich dwukrotnie wyrolował, ale ledwo-ledwo. No i pytajcie mnie, dlaczego myślę, że to będzie kolejny taki mecz jak z Lublinem, tylko że tym razem z nadwyżką dla Rzeszowa? Bo jak oni będą tacy sami zmotywowani co ci juniorki z Gliwic, to nikt im nie da rady. A jak będą tacy jak ci dorośli z lutego, którzy szli jak zombie… to nawet libero z gazetą pod nogą ich przegra. 🤡 Kurs na 3:0 dla Rzeszowa, bo w końcu ktoś musi w tym sezonie wreszcie pokazać, że siatkówka to jednak sport, a nie loteria.
To loteria, nie piłka.
No do licha, toż wy chyba zapomnieliście, że Kędzierzyn-Koźle w tym sezonie potrafiło wracać jak bumerang – raz 0:3, raz 3:1, a potem znowu 0:3? Te ich "wygrane" z Rzeszowem to była loteria z losowym numerem, bo jakby im poszedł pierwszy set, tobyśmy oglądali dziś trzecie z rzędu 0:3 z tymi samymi facetami. 😭
A ten "przerwany tydzień"? Może to akurat ten moment, kiedy trener powiedział "kurwa, koniec tego gówna" i wrzucili na luz – bo jak oni przyjadą do Lublina po dwóch porażkach, to będą wkurzeni, a jak wkurzeni, to potrafią coś ze sobą zrobić. Tylko pytanie, czy będą wkurzeni NA DOBRZE, czy znów jak te zombie z lutego.
Ja bym dał im szansę, ale kurs 1.80 na operator to już ryzyko – bo jak im znowu nie pójdzie, to następny mecz będą mieli w Warszawie, a tam przecież nie ma co liczyć na cud. 💸🔥
Do zobaczenia po meczu, niech wygra ten, kto dłużej wytrzyma emocje.
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.