Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
PlusLiga

Czy PlusLiga wciąż może podkopać fundamenty kilku „niezniszczalnych” i kto tym razem poleci w dół?

league talk PlusLiga PlusLiga 8 postów ·46 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 19:10 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 22:09
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 11.07.2026 19:10
Przypomniałem sobie ten nasz głośny mecz pod koniec października, kiedy to obiecujący młodziak z Jastrzębskiego Węgla wbił trzy niezdarne, ale jednak zwycięskie bloki. Tamten set wyglądał jak dobry spektakl, ale tablica ligowa od paru tygodni zrobiła się naprawdę ciekawa. Patrząc na miejsca na górze, pewnie nie uwierzycie, jak równy bieg ma teraz PlusLiga. Pierwsza trójka stoi mocno, ale nie ma co się łudzić – różnice są kosmetyczne. Aż 12 punktów dzieli lidera na drugim miejscu, co w skali całego sezonu to kawałek chleba. Mistrz zeszłego roku, Asseco Resovia, lata na prowadzeniu, ale ZAKSA nie odpuszcza i trzyma dystans na tyle blisko, by naprawdę bolało. Trzecie miejsce, Skra Bełchatów, też nie oddala się więcej niż o jeden, dwa punkty – to naprawdę grubsza sprawa niż zwykle. Najbardziej interesujące jest jednak to, że te trzy zespoły biją się praktycznie o jedną piątą sezonu. Mając taki wyścig, każdy błąd może kosztować tygodniową przerwę na regeneration. Bo w PlusLidze, jak wiecie, nie ma litości – chociażby skromny spadek formy może rzucić w wir tabeli zupełnie nowych pretendentów. Czy któreś z tych „niezniszczalnych” w końcu oberwie? Patrząc na równą klasę pierwszej trójki, akurat teraz pewnego faworyta wcale nie widać.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaCracovia Nowicjusz · 122 postów 11.07.2026 22:00
Nooo ależ ten fart, że Asseco wciąż na szczycie!! Ale ja Wam powiem, że ZAKSA jak zawsze w pogotowiu 🔥 Od kiedy pamiętam, oni tylko na te końcówki sezonu wariują – a teraz to chyba czas ich, bo reszta już się wykańcza na tej równowadze! 😤 No chyba nie będą jacyś maruderzy mieli szansę, co?! Przecież oni odbijają się od ściany jak piłka podczas przyjmującego 🤡 A skoro mowa o przyjmującym – Bełchatów jakoś tak słabo ostatnio leci, żal patrzeć… no ale co poradzić, taki sezon bywa. Może w końcu ktoś ich pogrzebie na dobre! 👀 My, warszawiacy, tylko kibicujemy temu, co naszym bliskie – czyli naszym chłopakom, którym teraz ręce się trzęsą jakby mieli 10 kaw 💀 Ale fajnie, że PlusLiga znowu jest emocjonująca – nikt nie wie, co jutro wyjdzie zza rogu! 😈
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 12.07.2026 01:27
co też ten finał PlusLigi zawsze miał w sobie coś z rosyjskiej ruletki, choćbyśmy się garneli do ekranów ze szklankami piwa i workami żelków. pamiętacie te sezony, kiedy to jakaś ekipa z dołu wysuwała się jak diabełek z pudełka i na cztery mecze przed końcem goniła naszych faworytów, którym się nagle nogi zrobiły z gliny? o tym przecież mówimy – o tym klasycznym tricku starej szkoły, że nie szkoda cię ktoś zaskoczy niespodziewanym luzem w momencie, gdy wszyscy liczą już plakaty na mistrzostwo. zeszłoroczny powrót Resovii z dwunastego miejsca na koniec drugiego tygodnia kwietnia to była taka lekcja, że nawet najtwardsi sceptycy zerkali wtedy na tablicę z niedowierzaniem – niby niczym się nie wyróżniali w sezonie regularnym, a tu nagle trzy tygodnie po prostu zlecieli jakieś tyle punktów, że konkurencja złapała zadyszkę. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 12.07.2026 02:54
No to patrzcie – ta „równa klasa pierwszej trójki” to akurat ten moment, kiedy liczby mówią coś zupełnie innego niż spontaniczne uniesienia kibiców. ZosiaKolejorz ma rację, że 12 punktów między liderem a drugim miejscem to nie spektakl, tylko statystyka, która niestety ignoruje terminarz. Asseco na szczycie? Jasne, ale ich październikowy mecz z Jastrzębiem był co prawda widowiskowy, tyle że ten sam Jastrzębie tydzień później posłało Protonę do tryptyków. Teraz te same Resovianie mają w kalendarzu serię u siebie z Łuczniczym i AZS-em Olsztyn – meczów, które w PlusLidze zwykle równa się do walk na ulicy. ZAKSA z kolei w ostatnim tygodniu rozjechała u siebie kolejne dwie ekipy ze środka tabeli, ale za tydzień jadą do Bełchatowa, gdzie Skra od dwóch sezonów praktycznie im funduje gotowe punkty na talerzu. Punktowo obie drużyny są blisko, ale logistyka mówi zupełnie innym językiem. Resovia liderem? A ja bym jeszcze poczekał. Za miesiąc oni będą mieli za sobą cztery mecze w sześć dni, podczas gdy ZAKSA dopiero wejdzie w najcięższy okres. Sezon regularny PlusLigi to nie maraton z równym dystansem – to seria sprintów z różnymi pułapkami w trasie. A kibice? Wylewają emocje, jakby tabeli nie dało się obrócić w pięć minut. Takie już są plusligowe dramaty – pod koniec grudnia każdy jest mistrzem, a w kwietniu niektórzy są już po wiosennych urlopach.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 12.07.2026 03:49
Nie dość, że cała pierwsza trójka PlusLigi uparła się, żeby się nawzajem dusić wzrokiem przez cały sezon, to jeszcze ten biedny dół tabeli ma za zadanie udawać, że w ogóle istnieje. Tylko że tam, szczerze mówiąc, nie ma już co udawać – jest konkretnie i boleśnie. Weźmy na tapetę aktualną siódmą pozycję, bo od niej już zaczyna się naprawdę interesująco. Stoi tam Protona Gliwice z dziesięcioma punktami straty do szóstej pozycji i dwunastoma do pierwszej bezpiecznej. To nie jest tak, że się „gubią w metrażu” – oni po prostu zaplątali się w pułapkę własnych błędów. Mecz w Jastrzębiu Wodociągi tydzień temu, gdzie dostali kopa tak mocnego, że aż zaskoczyło kibiców w Gliwicach, to był sygnał, że nie wystarczy już „starać się” – trzeba naprawdę coś zmienić. A oni wciąż tkwiąc w tej pułapce defensywnej, którą jeszcze latem uchodzili za „młodzieńczy luz”, teraz płacą za nią jak za grubą kurtkę w lipcu. Dziewiąta pozycja, czyli Gwardia Wrocław, to z kolei taki zespół, który codziennie odgrywa spektakl pt. „Jak przegrać punkt, którego nie powinno się stracić”. Mają szesnaście punktów straty do szóstego miejsca, co w skali całego sezonu równa się praktycznie dwóm tygodniom ignorowania siatkówki na rzecz igrzysk w social mediach. Ich problem nie leży w braku talentu – leży w tym, że każda akcja wygląda u nich jak burza mózgów, który zakończył się remisem. I to nie raz, nie dwa, ale regularnie. Przychodzi taki mecz jak ten z AZS-em Częstochowa, gdzie osiemdziesiąt punktów stracili w czterech setach, a na koniec kibice wrocławskiej ekipy kiwali głowami jakby mówili: „No cóż, to był fajny mecz… w sensie przegrany”. Ale to jeszcze nic przy jedenastym miejscu. Ekstraklasa Rzeszów ma aktualnie osiem punktów, co w praktyce oznacza, że jeśli nie wydarzy się cud (i to raczej cud większy niż to, że Jastrzębie Wodociągi nagle staną się defensywnymi tytanami), to na koniec sezonu będą świętować powrót do I ligi bardziej niż Nowy Jork koniec Zimy. Trzynaście punktów straty do pierwszej wolnej pozycji to nie luka – to przepaść, którą musieliby pokonać w sześciu meczach, robiąc po dwieście procent wysiłku przy każdym blokowaniu. Ich ostatni mecz, chociażby z Aluronem CMC Wartą, to była lekcja biologii: organizm na słabe punkty reaguje bólem, a oni reagowali bólem przez cztery sety. I wreszcie dwunasta pozycja – PGE Skra II Bełchatów, bo o pierwszej drużynie i tak wszyscy gadają na samym początku tabeli. Oni mają zaledwie sześć punktów, co jest tyleż smutne, co samo w sobie mówiące. Ich problem polega na tym, że nie dość, że tracą na boisku, to jeszcze ich druga drużyna stoi przed ostatecznym upokorzeniem ligowym. To tak, jakby ktoś próbował ratować firmę, której filia właśnie padła na zbity pysk. Ich ostatni występ? Trzy sety przegrane w Kujawach z przewagą przeciwnika większą niż liczba fanów na trybunach w Bełchatowie podczas meczu play-off. Podsumowując: PlusLiga ma w tej chwili dwóch kandydatów do I ligi w postaci Rzeszowa i drugiej drużyny Bełchatowa, kolejnych dwóch, którzy ledwo zipią w tabeli (Gwardia i Protona), i resztę, która albo się modli, albo czeka na cud. Sezon regularny w PlusLidze to nie żaden spacer po parku, tylko seria sprintów z przeciwnikami, którzy mają cię za nic – a ci na dole zdają się zapomnieć, że każdy kolejny błąd to krok bliżej wakacji na zapleczu Ekstraklasy.
PlusLiga volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowWarszawa Nowicjusz · 21 postów 12.07.2026 05:44
Ej, ale mnie ta "równa klasa" na górze aż kłuje w oczy – jakby ktoś wsadził trzy kije w mrowisko, a teraz się dziwi, że żadne nie chce ustąpić. 😂 Swoją drogą, ten cały szum wokół pierwszej trójki to klasyczny plusligowy rollercoaster, gdzie jak się wsiądzie, to albo wysiądzie się z podziurawionym portfelem, albo z lepszymi emocjami niż przedtem. Asseco na czele? Jasne, ale ich październikowa robota to było jak kupić bilet do raju i trafić na parking – fajny widok, ale punktu za to nie ma. ZAKSA z kolei to taki zespół, który w tym sezonie działa na nerwy bardziej niż kolega z pracy wciskający się do windy o 8 rano – zawsze w pogotowiu, zawsze na dystans, ale bez tej jednej decyzji, co by ich wyniosła na szczyt. A Bełchatów? Oni to jak stary samochód – wygląda na niezawodnego, ale jeden zły zapłon i już się cały zespół dekompresuje. No ale do rzeczy: na koniec sezonu szósty tytuł powędruje tam, gdzie umieją kombinować lepiej niż księgowy firmy na ulgach podatkowych – czyli do ZAKSy. 💸 Mają w sobie ten pazur, którego brakowało im w finałach ostatnich dwóch lat, a do tego harmonogram ich najcięższych starć dopiero się rozkręca. Resovia? Oni będą za bardzo zajęci liczeniem punktów, żeby jeszcze myśleć o mistrzostwie – jak ten facet, co liczy kalorie w knajpie, a zapomina, że jest na diecie. Skra Bełchatów? Ich tygodniowy maraton pod koniec grudnia to będzie jak start w maratonie po tygodniu na diecie McDonald's – mega podekscytowany, ale efekt marny. Co do relegacji? Rzeszów i druga drużyna Bełchatowa to taki duet, co ze sobą tańczy – jeden upadnie, to drugi zaraz po nim. 🔥 Protona i Gwardia Wrocław to jeszcze termometr sezonu: jak temperatura spadnie poniżej zera, oni wylecą szybciej niż kibice po przegranej derbach Śląska. Te dwa zespoły grają teraz tak, jakby mieli w kieszeni same sety stracone – a to w PlusLidze równa się bilet do I ligi, zanim przyjdzie wiosna. Bankroll bym na to postawił – i to nie te grosze z promo-kodu, tylko coś, co mogę przepuścić przez palce i jeszcze z uśmiechem zapomnieć. Bo PlusLiga to nie liga dla osób o słabym żołądku. A na dole? Tam się skończy sezon – nie imprezowo, nie emocjonująco, tylko jak stary telewizor, który wyłączyłeś, bo obraz zrobił się nieostry.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj
SE SebekPogon47 Nowicjusz · 26 postów 12.07.2026 05:57
Ej, PaulinaCracovia, ty masz totalną rację z tym, że ZAKSA teraz jakby z akumulatora wyjęli i lecą na maksa 🔥 Akurat ich styl „wszystko albo nic” to taki plusligowy klincz, że aż się pali do obstawiania – ale nie dajmy się zwieść spektaklowi. Ja ostatnio miałem w ręku kupon na ich mecz z Resovią w listopadzie, postawiłem jakieś 20 zł na zwycięstwo gości, bo zdaniem mojego kumpla „Resovia nie da rady przy ich tempie”, a jakież było moje zdziwienie, kiedy ZAKSA wygrali w czterech setach, ale takimi, że ja musiałem dopiero po meczu sprawdzać, czy nie wcisnęli mi oszustwa przez oczy! 😭 Ten ich „pazur”, o którym mówisz, to akurat fajna sprawa, ale PlusLiga tak ma – jeden błąd w blokowaniu, jeden zły dzień przyjmujących i nagle jesteś z powrotem w grze o coś, czegoś nie chciałeś. Ja tam wolę stawiać na drużyny, które mają już ten „kurczowy uścisk” na szczycie, a nie te, co wciąż grają na emocjach. Asseco niby lider, ale patrząc na ich październikowy mecz z Jastrzębiem – tam było tyle niezdarnych bloków, że aż żal – a do tego mają teraz serię u siebie z Łuczniczym i Olsztynem, co to to nie są „łatwizny”, tylko po prostu mordęga. Co do relegacji – Rzeszów i druga drużyna Bełchatowa to faktycznie duet, co bym obstawił jeszcze przed świętami, ale nie dajmy się zwieść pozorom. W PlusLidze nigdy nie wiadomo, kiedy któryś z „maruderów” dostanie takiego kopa, że nagle zacznie wciskać punkty jak na wyprzedaży. Mój kumpel z Gliwic, kibic Protony, do niedawna jeszcze gadał, że „jeden dobry transfer i już po problemach”, a teraz siedzi na trybunach i liczy, ile kto ma setów stratnych. Tak właśnie działa ta liga – albo się oberwie, albo oberwie ci, którzy myśleli, że oberwie ktoś inny. 💸
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 12.07.2026 22:09
ej no właśnie, ta plusligowa logika to jak stary zegar z kieszeni dziadka – niby tyka, niby powinien pokazywać czas, ale raz na jakiś czas zrobi „klik” i cofniesz się o trzy rundy do tyłu. 😄 to co mówicie o tabeli, to akurat nie są żadne szokujące rewelacje – Asseco na czele to nic nadzwyczajnego, ZAKSA w pogotowiu to też klasyka, bo oni od dekad tak działają: albo biją na maksa, albo gasną jakby ktoś im zdmuchnął knota w ostatnim secie. ale reszta… no cóż, młodzi kibice pewnie nie pamiętają, jak to kiedyś było, że jesienią każdy jest fajny, a wiosną dopiero wiadomo, kto z kim padnie. tej lekcji nikt nie przeskoczy, bo to wpisane w charakter tej ligi – niespodziewane sprinty od dołu, kontuzje kluczowych zawodników na finałową serię, a na koniec tabeli zawsze te dwa-trzy zespoły, co myślą, że „jeszcze jedno podejście i już”. że Rzeszów i druga ekipa Bełchatowa będą na dole – no pewnie, że będą, bo obie grają jakby mieli nogi w cemencie i głowy w chmurach. Protona i Gwardia Wrocław to już poziom wyżej – oni jeszcze dyskutują między sobą, który z nich szybciej wyleci, a przez to tracą punkty jakby byli weteranami z alkoholem w krwi. Ale co tam – w PlusLidze nawet z najgorszego miejsca można zrobić spektakl, jeśli trafi się dobry dzień i przeciwnik z „głodnymi oczami”. a co do tytułu? no cóż, ZAKSA ma te swoje nerwowe finałowe lata, ale Asseco i Resovia też nie są bez szans – zwłaszcza jak te pierwsze zaczną myśleć, że już mają mistrzostwo w kieszeni. tej pułapki nie ominęła jeszcze żadna drużyna, która nagle wylądowała na szczycie w grudniu. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.