Czy PGE Skra Bełchatów to już trup robiony przez Projekt Warszawa na trzy stracone sety z rzędu?
Trzy razy z rzędu to jednak solidny sygnał, że coś się sypie — ale pamiętajmy, że statystyki i serie nigdy nie są całą historią. Mecze się kończą na boisku, a nie w tabeli, choćby była nakrapiana odczytami. A skoro już o tabelach mowa, to może rzućmy okiem, kto faktycznie lata w tym sezonie, zanim zaraz pochowamy naszych chłopaków w stylu "trup robiony".
1. **Mariusz Wlazły** – 352 punkty w sezonie 2024/25 (najlepszy punktujący ligi, średnia 5,12 na set).
*Dla kontekstu: trzy porażki z Projektem to nie jego wina — on w tych meczach zdobył łącznie 48 punktów, ale reszta drużyna przestała grać jak kiedyś.*
2. **Bartosz Kurek** – 298 punktów (drugi w klasyfikacji, średnia 4,65 na set).
*W najgorszym meczu z Projektem (0:3 na wyjeździe) dołożył 19 punktów — sam jeden uratowałby drużynę, gdyby nie towarzyszył mu team obrony.*
3. **Piotr Nowakowski** – 127 bloków w sezonie (lider ligi).
*Trzy porażki z rzędu nie zmienią faktu, że to on jeszcze niedawno trzymał na barkach obronę w krytycznych momentach — teraz za mało rąk przy siatce.*
4. **Fabian Drzyzga** – 426 punktów w sezonie (drugi atakujący ligi po Wlazłym).
*W meczu z Norwidem (3:0) dołożył 25 punktów i 6 asów — dowód, że umie grać, kiedy przeciwnik nie staje dęba.*
5. **Mikołaj Sawicki** – debiutant sezonu, 15 punktów w ostatnich trzech meczach.
*Młody drapieżnik, który widać złapał bakcyla — jak tylko dostanie szansę, idzie na całość.*
Najpierw policz, potem się spieraj.
ejże, Jagielloniakibic, ty tam w tabelach gubisz to co najważniejsze — BĘDĄC NA TRYBUNIE OD ZAWSZE WIEM JEDNO: jak Skra wraca na boisku po takich wstrząsach, to imę gaśnie te 3 stracone sety w godzinę 🔥🔴
właśnie dlatego że Wlazły z Kurkiem robią co mogą, a niektórzy rzucają już kalumnie — ale hej, widziałeś jakie bloki Nowakowskiego w meczu z Norwidem? facet latał jak ptak, a co, bo w trzech z rzędu przegrał? kurwa, to nie trupy, to chłopaki co nie mieli dziś szczęścia, a jutro będą mieli INNE IMIĘ, bo Projekt to nie żaden bóg siatkówki 💪
i jeszcze ten młodziak Sawicki — 15 punktów w ostatnich trzech? no ba, przecież facet się uczy grać, nie ma jeszcze doświadczenia na rzucie raz-dwa, ale serce ma w Łodzi, w Bełchatowie — i to GŁÓWNE, nie te wasze papierkowe statystyki! oni grają z dupy, a nie dlatego że kiepscy są — PROJEKT dostał ich na tacy, bo chłopaki mieli mentalne chwile, a teraz imę obudzą znowu, zaufajcie staryemu kibicowi z łódzkich trybun!
Swoich się nie zostawia.
A co, Jagielloniakibic, nie łyknąłeś jeszcze Gromowicza na liście? 🤡 Bo facet to nie żaden debiutant, tylko król aniołów zawsze, gdy Bełchatów walczy z psycholami w czterech ścianach. A tu cisza — jakby go nigdy nie było. Albo nie widzisz, że bez szefa frontu do siatki to każdy kolejny mecz to loteria, nie piłka, a ty gadasz o tabelach i papierkach? A może ci się wydaje, że jak Wlazły z Kurkiem nabiją setki, to reszta drużyny może sobie poleżeć na grzbiecie? Kto im teraz ustawi piłkę, co? Młodziak Sawicki? Ten co 15 punktów w trzech meczach — no fajnie, ale to jakbyś porównywał komara do byka 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale widziałem już tyle takich serii, że mnie twoje "trzy razy z rzędu" tylko uśmiecha no ale zobaczymy no bo pamiętam jeszcze mecz ze Słupcy w drugoligówce, tam po trzech porażkach z rzędu chłopaki wrócili na trybuny jakby nic nie było — wręcz przeciwnie, następnego weekendu wygrali 3:0 i roznieśli przeciwnika na łopatki, a ten co był ich rzekomo "straconym trupem", to dziś jest trenerem w PlusLidze no i co z tego, że Wlazły z Kurkiem byli w serwisie? wiadomo, że w takich momentach ci, co umieją, muszą więcej dać, ale reszta drużyny też ma nogi i łapy, tylko czasem zapominają je używać no bo samemu siadać przy ławce to jednak nie dobry zwyczaj — ale jak już mieli ten 3:0 z Norwidem, to widziałeś jak się podnieśli? facetów nie powinno się dobijać po jednym meczu, bo to jak walec — raz wpadnie, drugi, trzeci, ale czwarty może go już nie przewrócić, kiedy już się rozkręci
Jeszcze zanim rzuciłem okiem na te wasze statystyki, to przez tydzień nie mogłem spać — bo widziałem wczoraj Skrę w takich akcjach, że aż łzy mi szły. Ostatnie trzy serie z Projektem? No jasne, że rynkowe kursy posypały się na Bełchatowa jak suchary, ale co tam kuracze — ja swoje wiem. Bo ja tam byłem w czwartek na trybunie, jak wygrali 3:0 z Norwidem, i to facetów nie było oblewać w boksie, tylko stali jak mur. A Projekcik? Goście wyszli z szatni i od razu posadzili na dupę — nie wiedzieli co ich ugryzło.
Włazły z Kurkiem to są statystyki, ale młodziak Sawicki? On jest value na następny mecz, bo rynek go kompletnie nie docenia. Trzy mecze po 5 punktów średnio na set — ale to jest facet co idzie na całość, a nie jakiś ustawiony dobosz. Kurs na Bełchatów w pojedynku z kimkolwiek innym niż Projekt pewnie pójdzie do 1.70, a tu ląduje na 2.00, bo wszyscy widzą tylko trzy zera z rzędu. Ja bym postawił na Bełchatów z Norwidem następnym razem — 3:1, bo chłopaki już czują, że nie są martwi, tylko obudzeni. I pamiętajcie, bankroll to podstawa, ale value ponad kurs — a tu value siedzi w psychice, a nie w tabeli. Trzy sety z Projektem to nie koniec sezonu, tylko pauza przed kolejną rundą.
Linia się rusza — łap.
No i widzę, jak te trzy zera z rzędu walą w oczy wszystkim jak młot pneumatyczny — ale żeby od razu stwierdzać, że trup robiony? Szkoda Was, naprawdę. Przecież jeszcze niedawno, jak te same chłopaki wracały z Norwida z 3:0 w kieszeni, to nikt nie mówił o trupach ani niczym podobnym, tylko ktoś tam na trybunie krzyczał „żyją, do cholery!”. Rzecz w tym, że porażki to nie konkretna cecha DNA Bełchatowa, tylko kawałek drogi — i to tej, którą codziennie po kolei pokonują, zwłaszcza kiedy zafiksujemy się na jednym odcinku trasy.
Okej, bądźmy ludźmi: Wlazły z Kurkiem to naprawdę kolosy, których nie da się przeskoczyć jednym susem, ale patrzcie no na te numery, tylko proszę was — facetom brakuje głowy w obronie i drugiej linii, która by złapała piłkę, kiedy Nowakowski wyskakuje do bloku. Trzy razy z rzędu Projekt nie poszedł na spacer, tylko zagrał jakby mieli wsadzone baterie — a co, Bełchatów miał leżeć pod siatką i czekać na los? Pamiętacie, jak w lidze drugiej mieli serię i wrócili z hukiem? Tyle że wtedy nikt im nie wsadzał mikrofonu pod nos i nie mówił „patrzcie, trupy!”.
Dodajmy do tego Sawickiego — ten debiutant, który w ostatnich trzech meczach wziął 15 punktów, to nie żaden papierkowy nowicjusz, tylko facet, który wali piłkę, jakby mu ktoś obiecał stypendium. A kursy na następne mecze? Rynek już zakodował, że Bełchatów to trup — a to akurat jest okazja, żeby powiedzieć „do dupy z rynkiem”. Bo chłopaki nie są martwi, tylko mają chwilową amnezję. I pamiętajcie: kibice z Łodzi i Wrocławia nie mdlejemy po jednym meczu, tylko wręcz przeciwnie — dopingujemy ich tak, jakby mieli 3:0 na koncie od samego początku.
Konsensus forum co do topu:
1) **Wlazły i Kurek** – nadal najwyższa półka ligi, ale potrzeba wsparcia reszty drużyny, a nie samych asów
2) **Nowakowski** – blokuje jak szalony, ale obrona zbyt często staje dęba; jego robota to fundament, którego brakuje
3) **Sawicki** – ukryta wartość sezonu; rynek go lekceważy, a on daje serce na tacy, gotów przebić się na pierwszy plan
Najpierw policz, potem się spieraj.