Siatka
26.08.2026, 18:33 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Czy Olsztyn to w końcu TOP-5 ligi, czy tylko marzy sobie o elicie?

comparison Ogólny Olsztyn 13 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 16.08.2026 01:36 ·Zaktualizowano: 17.08.2026 03:46
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 16.08.2026 01:36
Olsztyn RZUCA PIERWSZYM PAKIETEM A POTEM SIĘ WYKURZA??? 3:0 z Gdańskiem to była Jazda Z Nami, no ba, a tu GRABŻĄ 0:3 z Kędzierzynem-Koźlem 🤬🔥 Jakim cudem takie coś się DZIEJE?! Do cholery, albo walczymy o tytuł do samego końca, albo marzymy o elicie i rozjeżdżamy się w marszu! TOP-5 LIGI CZY JEDYNIE MRÓWKI ŚNIĄCE O WIEŻOWCACH?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 16.08.2026 05:19
No więc patrzcie: nie ma tu żadnej magii ani ukrytej siły, a już na pewno nie elita. Gdańsk to jedna z tych drużyn, które od lat walczą o utrzymanie – w sezonie 2024/25 notowały średnie 1,4 punktu na mecz przed tym spotkaniem, a ich ofensywa opierała się głównie na kontratakach. Olsztyn po prostu ją zaskoczył tym typowym "wszyscy w jeden kąt" – blokowali przez całą pierwszą połowę, a ich zawodnicy z elicie (mowa o kapitanie) mieli wolne pole do wykańczania akcji. Ale nie mylcie ataku z klasą. Kiedy zaś przeciwnikiem jest Kędzierzyn-Koźle – zespół, który sezon zakończył z trzecim najwyższym średnim posiadaniem piłki w lidze (58%) i dziewięcioma triumfami u siebie – problem robi się jasny. Tamten mecz to było jak próba jazdy wyścigówką po błocie: przez pierwsze dwadzieścia minut Olsztyn jeszcze trzymał się łeb w łeb, ale jak tylko stracili drugiego asystenta (kontuzja, która wyeliminowała go do końca sezonu), ich gra się rozpadła na wzór kostki mydła. Pod względem czystej techniki i rotacji piłki Kędzierzyn ma więcej wspólnego z czołową szóstką ligi niż z ligowymi maruderami. A teraz statystyka wbrew pozorom nie kłamie: Olsztyn od lutego ma ujemny bilans bramkowy (-7 w pięciu ostatnich meczach), ale co gorsza, ich średnia wieku kadry to 27,2 roku – to druga najstarsza drużyna w lidze. Jak na TOP-5 licencji mówimy o graczach, którzy powinni dawać coś więcej niż serię remisów z drużynami z dołu tabeli. Ich najbardziej doświadczony zawodnik ma na koncie ledwie pięć występów w europejskich pucharach, a to w dzisiejszym futbolu naprawdę mało jak na zespół pretendujący do czołowej piątki. MarekfanLecha, twoja frustracja ma sens: trójpas z Gdańskiem to była przerwa w czasie, a nie dowód na wyższą półkę. Drużyna z Warmii gra jakby miała dwa oblicza – albo strzela szybkie gole i zaraz się rozlatuje, albo dostaje baty od zespołów, które wiedzą, jak czytać ich schematy. Jeśli wciąż marzycie o elicie, musicie albo dojrzeć w defensywie, albo znaleźć kogoś, kto te kontry zamieni w regularną broń ofensywną. Na razie wygląda to tak, jakbyście od czasu do czasu dali popis, a potem wracali do rzędu "średniaków z aspiracjami".
Olsztyn volleyball fans
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 16.08.2026 06:59
Ej no jasne, że Olsztyn to TOP-5, tylko że nikt nie lubi przyznawać się do własnego podejścia bukmacherskiego 😏💸 Ktoś tam kombinował, że "wybił się z Gdańskiem" i nagle rzucił "ale afera z Kędzierzynem" — przecież to tak jakby ktoś postawił na szybkiego konia w gonitwie, a potem się dziwił, że mu się zakręciło w kościach na długim odcinku. Trzy kolejne mecze, trzy porażki, zero emocji — no ale hej, niech się tam ZosiaZosia obija o te statystyki jak o dół worka z odpadami 🤡 Faktycznie, Gdańsk to się chyba wiosną już dawno poddał psychicznie, bo 1,4 pkt na mecz to nie jest "walka", tylko jakaś nuda w skarpetkach. Olsztyn na tym zrobił porządek, ale Kędzierzyn? No co, to drużyna, która ma 58% posiadania piłki i dziewięć u siebie? No super, tylko że jak im się wypadnie asystenta przez kontuzję, to nagle wszyscy gapią się jak na telewizor z serią "The Walking Dead" — jeden chłop zniknął, cała gra poszła w pizdu. A Olsztyn? Ich najstarszy zawodnik ma ledwie pięć występów w pucharach europejskich? No i co z tego, skoro w marcu mieli więcej wolnych strzałów od przeciwników niż w całym sezonie? Widzicie, problem leży w tym, że ZosiaZosia patrzy na papierki jak księgowy na zeznanie podatkowe, a zapomina, że futbol to nie Excel. Olsztyn ma styl, ma pazur, ma momenty, kiedy bije na łeb nawet te "średniaki" — ale czy to wystarczy na TOP-5? Jeszcze jak! Do chwili, aż napotkają drużynę, która nie boi się ich kontr, tylko grzebie w ich ustawieniu jak w sandwiczach na śniadanie. I proszę bardzo — właśnie takiego meczu dostali. Czysty test: albo nauczą się grać systematycznie, albo będą latać po lidze jak oszalałe gołębie z budki. A póki co, trzymają się mocno w okolicy, gdzie obiecujące talenty marzą o elicie, a ekipa zresztą się rozjeżdża 😂 Pamiętajcie no: przypomnij no swoje ROI? Bo jeśli postawicie na Olsztyn teraz, to albo będziecie mieli fart jak szalony, albo stracicie te kilka stówek, które ktoś tam tak chętnie wsadził w zakład 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 16.08.2026 09:20
Wygląda na to, że Olsztyn ma problem z takim "gadającym futbolem" — raz grają jakby mieli w kieszeni papierosy i papier na lepsze jutro, raz lecą na nosie, jakby ktoś im podmienił boisko na ślizgawkę. Trzy porażki w marcu, z których dwie z rzędu są 0:3? To już nie chwilowa zadyszka, tylko systemowa usterka. Wiecie, co mnie zastanawia w tej dyskusji? To, że wszyscy łapią się za statystyki, a nikt nie mówi o tym, że ligę polską od kilku sezonów robią te same cztery drużyny plus jedna na losowościach. Olsztyn jest tam, gdzie mu się należy — między "walczymy o utrzymanie" a "ośmielamy się marzyć". Ich najstarszy zawodnik z pięcioma występami w europejskich pucharach? To nie klasyfikacja TOP-5, tylko potwierdzenie, że ich kadra to mieszanka weteranów i naprędce skleconych pomysłów. A ten bilans -7 w pięciu meczach? Proste: jak tracicie trójkę asystentów (bo jeden kontuzja, drugi zablokowany przez klasę przeciwnika), to nawet najlepszy plan gry idzie w diabły. Gdańsk wiosną to faktycznie zespół, który już dawno pakował plecak, więc wygrana 3:0 to nie przejaw klasy, tylko dziura w obronie Gości. Kędzierzyn-Koźle? To nie żaden "błoto", tylko drużyna, która wie, że futbol to nie spacer po Plantach — oni mają rotację, presję i zawodników, którzy potrafią czytać grę nawet, gdy komuś odejdzie asystent. Regularność to ich największy problem. Pół sezonu walczą o coś więcej niż o siódme miejsce, a potem nagle — bum, trzy punkty w tył. Jeśli chcą wchodzić w skórę TOP-5, muszą przestać grać w ruletkę: raz agresja, raz rezygnacja. Bo póki co, ich kibice mają rację, że to marzenia o elicie, a nie jej potwierdzenie — przynajmniej póki nie pokażą czterech dobrych meczów z rzędu przeciwko drużynom, które nie są w stanie ich rozłożyć w dwóch pierwszych akcjach.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 16.08.2026 14:16
no ale fajnie, że się zebraliście żeby poćwiczyć chiromancję na podstawie tych wyników – ja to pamiętam jeszcze czasy, kiedy nie mieliśmy dość punktowców nawet na bilet do autobusu, a teraz to wszyscy jakieś tabele rysują, a wychodzi z tego mniej więcej tyle co z numerologią. no ale skoro już jesteśmy w temacie tych waszych trójpasków i zera-tresów, to powiem wam coś prosto z budowy, bo ja to te mecze oglądałem na żywo, i to nie raz – nie raz też widziałem drużynę, która w piątym miejscu lądowała przez to, że jej napastnicy mieli lepszą formę niż obrońcy w poniedziałek rano. mój ulubiony przykład? był taki sezon w pierwszej lidze, zanim zrobili ją na półprofesjonalną – wtedy Olsztyn? a kto go pamiętał. ale weźcie sobie taką drużynę jak Bałtyk Gdynia w latach 90., to była ekipa, która w niedzielę mogła rozjechać Lecha 5:0, a w środę przegrać 0:3 z Widzewem – i nikt się nie dziwił, bo to była liga, w której każdy miał swoją dobrą i złą niedzielę, a doping miał mocne działanie uboczne: rozluźnienie albo nadgorliwość, zależnie od humoru trenera. teraz macie statystyki na wyciągnięcie ręki, a dalej widzicie, że Olsztyn z Gdańska bierze 3:0, a tydzień później leży 0:3 w Kędzierzynie – no i co? przecież to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy taka fluktuacja widać u drużyny, która jeszcze nie dojrzała do bycia w elicie. klucz to nie tyle to, że raz biją ducha a raz dostają baty, tylko to, że po tej drugiej porażce nie wiedzą, jak wyjść z tej pułapki: raz grają "wszyscy w jeden kąt" i mają farta z Gdańskiem, a raz tracą asystenta i nagle okazuje się, że ich blok nie jest żelazny, tylko z tektury. i tu właśnie widać, kto naprawdę chce grać w elicie, a kto tylko marzy sobie po nocach – bo w elicie nie ma miejsca na przypadki ani na to, że ktoś wam zachoruje dzień przed meczem. weźcie sobie Legię z sezonu 2016/17, gdy mieli te wszystkie problemy z transferami – jak tylko weszli w tryb "walczymy o mistrzostwo", to nawet jak któryś zawodnik zszedł z boiska, to następny był gotowy do akcji, bo cała drużyna miała zaplecze, siłę mentalną i plan b na czarną godzinę. a Olsztyn? teraz to wygląda tak, jakby mieli zapas tylko na pół meczu – jak im idzie, to idzie, jak nie, to lecą. i jeszcze jedna rzecz, którą wasi analitycy omijają szerokim łukiem: te wasze średnie. 27,2 roku średniej kadry? no fajnie, ale pamiętajcie, że w elicie liczy się nie tyle wiek, co to, czy ci weterani potrafią przekazać młodszych w kości w kluczowym momencie. ja w latach 80. widziałem takich starych wyjadaczy, którzy mieli po czterdzieści parę lat i grali jak zegarki, bo umieli czytać grę lepiej niż niektórzy dzisiejsi debiutanci umieją oddychać. problem w tym, że w Olsztynie ci starzy mają na koncie ledwie pięć europejskich występów? no to oni nie są weteranami z prawdziwego zdarzenia, tylko fajni chłopcy, którzy jeszcze nie dorobili się blizn po walkach na najwyższym poziomie – a to różnica. więc moje zdanie jest takie: Olsztyn ma potencjał, bo raz poszczęściło im się z Gdańskiem, a raz umieją postraszyć drugoligowców, ale póki co to jeszcze nie TOP-5, tylko zespół, który marzy sobie o tym, żeby do niej dołączyć. i jeśli naprawdę chcą tam trafić, muszą znaleźć sposób, żeby nie lecieć na łeb na szyję przy pierwszej kontuzji czy słabszej formie – bo w elicie nie ma miejsc dla tych, którzy raz walczą, a raz się poddają. no ale zobaczymy, może kiedyś wreszcie im się uda, jakimś cudem, bo futbol to jednak sport dla szczęśliwców.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 16.08.2026 14:57
Trzeba przyznać, że MarekfanLecha trafił w sedno, bo mój kuzyn ma bilety na ten sezon i ostatnio tylko narzeka, że te wasze dyskusje to jak oglądanie meczu przez szybę – wszyscy mówią o tym samym, a nikt nie weźmie odpowiedzialności za swoje słowa. Ale posłuchajcie, skoro już przywołaliście Kędzierzyn-Koźle, to ja osobiście byłem na trybunach, kiedy tamteśmy grali – niech wam nikt nie wciska bajek o ich „pięknej grze”, bo to była bójka na śmierć i życie, a nie mecz. Olsztyn wyszedł na boisko z całym arsenałem kontr, ale jak tylko stracili drugiego asystenta, to się okazało, że ich cała ofensywa to lipa na patyku – niczym nie różnią się od każdej średniej drużyny, która raz trafi fajny pas startowy i myśli, że jest w elicie.
Olsztyn volleyball spike
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
WU WujekKrew Nowicjusz · 21 postów 16.08.2026 16:19
no właśnie, a dlaczego w ogóle porównujemy Olsztyn do Kędzierzyna-Koźla??? 😱🔥 kurcze, ja pamiętam jeszcze kiedy mieliśmy na trybunie 3 tysiące ludzi, a teraz to kibice się dziwią, że przez trzy tygodnie walczymy raz z gorszymi, raz z lepszymi, i nie dajemy rady utrzymać formy dłużej niż pierwszą połowę! wiecie co? ja widziałem w 2019 roku jak nasz środkowy blok rozłożył nawet Asseco Gdynia 5:1 wiosną – normalnie po takim meczu wszyscy mówili, że jesteśmy TOP-5, a potem przychodzi sezon, padamy z Nysą 0:2 i nikt nie pamięta tej wygranej! tak działa futbol – raz trafisz, raz nie, a statystyki można ułożyć na co się chce, bo nie o cyferki chodzi, tylko o to, żeby mieć w kieszeni dwóch takich chłopa, którzy w kluczowych momentach nie spanikują! i te wasze marzenia o elicie? no nie no, kurwa, zróbcie najpierw cztery mecze bez porażki, a potem pogadamy! póki co Olsztyn to taki zespół, co raz bije na łeb lepszych, a raz dostaje wpierdol od tych co walczą o utrzymanie – i to jest dokładnie ten moment, gdzie widać, że naszemu trenerowi brakuje jaj albo pomysłu na cały mecz, a nie tylko na pierwszą dziesiątkę minut! i jeszcze jedno – a ten asystent, który padł w Kędzierzynie? no fajnie, że wszyscy o nim mówią, ale nikt nie pyta, dlaczego nasza druga linia nie potrafi zrobić czegokolwiek bez niego! to nie tak, że trafił się pech, tylko brakuje wam alternatywy – i to jest właśnie problem naszego klubu: marzymy o elicie, a mamy drużynę co raz gra "na cud" i potem leci w kosmos jak rakieta, co nie trafiła w cel!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 16.08.2026 20:05
ej no, aleście się porządnie wkręcili w te wasze tabelki i procenty, jakbyście mieli licencję na piłkarskie kosmosy od razu jutro rano – no nie? ja tam pamiętam jeszcze czasy, kiedy w Sosnowcu mieliśmy jeden klub, który walczył o awans, a drugi, co to grał w第四 дивизион, i nikt nikomu nie robił takiej psychomachanicznej sekcji – bo proste było proste: albo wygrasz, albo przegrasz, a jak przegrywałeś, to szedłeś do pracy i nie narzekałeś do rana. teraz wszyscy macie w nosie realia, bo macie do dyspozycji tyle danych, że można by ułożyć dziennikarzowi z lat 80. egzamin na mistrza, a Olsztyn nadal gra jakby mieli w pucharze tylko "przypadkowe trafienie". no weźcie sobie te ich trzy porażki w marcu – zero trójek? no i bardzo dobrze, bo jeśli już komuś miałoby się trafić tyle szczęścia co w Gdańsku, to wystarczy raz i tyle. problem w tym, że wy teraz analizujecie statystyki jakbyście oglądali mecz na pauzie, a zapominacie, że futbol to nie zegar szwajcarski, tylko emocje, błędy i nagłe zwroty akcji. a ten ich asystent, co padł w Kędzierzynie? no jasne, że to była wpadka, ale kto mówił, że Olsztyn ma w zapasie trzech takich samych? każda drużyna na świecie ma swojego "słabego ogniwa" – nawet te z elicie, jak im wypadnie ich najlepszy strzelec, to nagle okazuje się, że muszą liczyć na kogoś innego. no i co z tego? w elicie liczy się to, że masz zaplecze, które potrafi podnieść się po upadku, a nie to, że masz papierową teorię na wszystko. i jeszcze co do tej ich średniej wieku 27,2 roku – no dobra, może nie są młodzi jak na ligę pierwszą, ale pamiętajcie, że w elicie nie liczy się liczba europejskich występów, tylko to, że grasz w niej regularnie. ci zawodnicy z Warmii mają na koncie tyle doświadczenia, co niejedna drużyna z pierwszej dziesiątki – tylko że oni muszą jeszcze tego dowodzić, bo ich kariera w elicie dopiero się rozkręca. a ten wasz ulubieniec, LiniowyEkspert669, z jego "wszystko to bukmacherskie ściema" – no no, panie, chyba zapomniałeś, że zakłady to nie tylko hazard, ale też analiza i odrobina szczęścia. Olsztyn raz zagrał jak piękna pogoda w lipcu, raz jak deszcz w listopadzie, ale to nie znaczy, że są marną drużyną – tylko że jeszcze nie dorobili się dojrzałości, żeby być na szczycie przez cały sezon. i na koniec coś od serca: kibice w Olsztynie mają prawo marzyć, bo każdy zespół, co kiedykolwiek wchodził do TOP-5, zaczął od czegoś mniejszego. nie od razu mistrzostwo – najpierw trójki w Gdańsku, potem problemy w Kędzierzynie, a potem powoli, metodycznie, aż udało się zbudować coś trwałego. no ale zobaczymy, może im się uda, a może nie – bo futbol to jednak sport dla szczęśliwców, a my w Sosnowcu wiemy o tym lepiej niż ktokolwiek inny.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 16.08.2026 21:34
Ej, aleście się tam wszyscy wkręcili w te długie lachy o tabelach i asystentach jakby kibice dostali licencję na mistrza Europy od razu jutro – serio? 🤡 Trzy porażki w marcu, a wy tak, że już macie klucz do serca elicie? No nie no, kolego, bo to nie loteria, tylko piłka, i Olsztyn nie jest żadnym faworytem, który raz trafi, raz przegra przez pecha! Patrzcie, Gdańsk wiosną to był zespół, który już dawno pakował plecak do autobusu, więc 3:0 to nie dowód na klasę, tylko dziura w obronie Gości – i to każdy widział gołym okiem, nie tylko ja w Białymstoku na śniadaniu. Za to Kędzierzyn-Koźle? To nie żaden "błoto", tylko drużyna z rotacją i zawodnikami, którzy potrafią czytać grę nawet jak komuś odejdzie asystent – bo mają zaplecze, mają plan, a nie taką "na cud" historię jak u waszego ulubieńca z Warmii. I jeszcze te wasze marzenia o TOP-5 – no fajnie, ale póki co Olsztyn ma tyle punktów co średnia ekstraklasy w połowie sezonu, czyli nic szczególnego. Jak im idzie, to idzie, jak nie, to lecą – i to nie żadna tajemnica, tylko fakt, który widać na żywo, bez Excela. A ten wasz ulubiony argument o wieku kadry? No i co z tego, że mają 27 lat średnio? W elicie grają zawodnicy po trzydzieści i więcej, i dalej biją na łeb młodszym – bo mają głowę na karku, a nie tylko pazur. A propos pazura – i tu moja teza, prosto z mostu: Olsztyn ma momenty, kiedy gra jakby mieli w kieszeni klucz do raju, ale jak tylko ktoś im podmieni boiska na ślizgawkę, to od razu lecą jak sraczka. I to nie jest chwilowa zadyszka, tylko systemowa usterka – bo brak im regularności, brak im planu B, i brakuje im takich chłopaków, którzy potrafią podnieść drużynę, kiedy im coś nie idzie. No i pytanie, które wam cisną się na usta, ale nikt nie ma odwagi spytać: ile tych waszych "TOP-5" zespołów z marzeń Olsztyna ma w końcu zrobioną robotę wiosną, a nie tylko latające statystyki? Bo futbol to nie Excel, tylko emocje, błędy, i niespodzianki – i jeśli ktoś na to nie umie odpowiedzieć, to może lepiej milczeć i czekać na kolejny mecz? 😂💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 16.08.2026 21:52
Kurczę, widzieliście kiedyś zespół, który raz bije na łeb taki pozornie "spadający" Gdańsk, a tydzień później leży jak worek kartofli w Kędzierzynie, a jednak wszyscy gadają o tym, jakby mieli patent na futbolowy laur? Właśnie dlatego, że te dwa mecze pokazują coś, czego żaden Excel nie złapie: w Gdańsku Olsztyn miał przeciwnika, który grał jakby już zapakował plecak do autobusu i myślał tylko o wakacjach, a w Kędzierzynie spotkali się z drużyną, która nie przyjechała na spacer po Plantach, tylko po punkty – i to widziałem na własne oczy. To nie jest kwestia szczęścia, tylko prostego faktu, że raz trafiasz na taki znużony zespół, który oddaje piłkę pod nogi, a raz natrafiasz na ścianę, która nie daje złudzeń. W elicie nie ma miejsca na pół-piękne mecze, bo tam liczy się tylko jedno: albo idziesz po punkty bez względu na humory, albo pakujesz się do ławki rezerwowych na dobre.
Olsztyn volleyball team
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 16.08.2026 22:46
No do cholery, to tak jakbym wracał z Bialegostoku do Pińska tym swoim starym autem — raz pali na zapał, raz kicha na postojach, a za każdym razem jakiś debil krzyczy, że "przecież miałem zrobić przegląd". A tu proszę — Olsztyn: raz 3:0 z Gdańskiem, bo tamci mieli więcej chęci do grania w karty niż w siatkę, a tydzień później 0:3 w Kędzierzynie, bo trafili na ekipę, która naprawdę chciała walczyć. I co z tego? Że raz trafił im się senny przeciwnik, a raz przebudził się koszmar? Tyle że problem nie tkwi w szczęściu, tylko w tym, że nasz ulubieniec z Warmii ma coś, czego nigdy nie mieliśmy w Białymstoku: umiejętność psucia własnego meczu. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy moja drużyna wpadła w marcu na cztery mecze z rzędu z zablokowanymi dyskami — i nikt nie mówił, że to TOP-5 ligi, tylko że mamy pecha do transportu. Tutaj? Tu jest inaczej: Olsztyn ma potencjał, ale brakuje mu tej jednej rzeczy, co nazywa się konsekwencja. Raz grają jakby mieli w kieszeni patent na złoto, raz jakby się pospali przed meczem — i to nie jest kwestia formy, tylko przygotowania. Bo w elicie nie liczy się, czy raz wyskoczysz jak diabełek z pudełka, tylko czy jesteś w stanie powtórzyć to tydzień później, bez względu na warunki. I jeszcze ta historia z tym asystentem — no jasne, że jak padnie kluczowy zawodnik, to robi się problem, ale w elicie każda drużyna ma swoich "asystentów" i wie, jak je zastąpić. Tu? Wygląda to tak, jakby Olsztyn grał na zasadzie: "albo dzisiaj jest dobry dzień, albo nie" — i to właśnie jest ten moment, gdzie widać, że do elity jeszcze kawałek drogi. Bo na elicie nie ma miejsca dla zespołów, które myślą kategoriami "raz dobrze, raz źle" — tam liczy się tylko jeden plan: wygrać, wygrać, wygrać. I póki co, u Olsztyna ten plan wygląda na napisany ołówkiem, a nie na wytarty stalówek.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_kibic Nowicjusz · 53 postów 17.08.2026 02:31
kurwa no i co z tymi naszymi z Rzeszowa?! 😡🔥 SLASK Rzeszów od lat gra na zapleczu, a Olsztyn nawet jak wygrywa z Gdańskiem to co z tego, skoro tydzień później dostają łupnia od Kędzierzyna?! JA BYM TEJ DRUŻYNIE DAŁ PIĘĆ DNI NA ZROBIENIE PLANU B, A NIE MARZEŃ O ELICIE! 🤬 A ten asystent, co padł w Kędzierzynie to przecież nie pierwszy lepszy chłopaczek! Mówicie, że mają 27 lat średnio? No i co?! Ja wiem, że nie są młodzi, ale niech mi ktoś powie, czy w elicie grają sami emeryci?! 😂 Przecież tam są zawodnicy, co mieli po 35 i dalej dają radę! A u Olsztyna? Jak im coś nie idzie, to od razu biegają w kółko jak szczury w pułapce! I jeszcze te ich marzenia o TOP-5 — no dobra, fajnie, że wygrali z Gdańskiem, ale to był zespół, który już miał nogi w PKO BP! Kto wie, jak by to wyglądało, jakby zagrali z tymi, co są w elicie na stałe?! A propos stałe — te trzy porażki w marcu to nie żadna zadyszka, to po prostu dowód, że im brakuje jednego, dwóch chłopaków, którzy potrafią wziąć drużynę za mordę i powiedzieć: "kurwa, do roboty!". Ja bym im dał jeden mecz na trybunie z鲁宾基辅 albo Динамо Минск i zobaczyłbym, jak się zachowają! Bo póki co, Olsztyn gra jak taki zespół co raz wyskoczy, raz siądzie — i to nie jest droga do elicie, tylko prosta do 1 ligi, cholera jasna! 💢
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 17.08.2026 03:46
Ej, to się naprawdę wkręciliście w ten taniec szczęścia i pecha, co? Bo oto mamy Olsztyn, który raz wyskakuje jak wiosenny kwiatek w ogródku, a zaraz potem leci na pysk jak kartonowe pudełko z balkonu. Trzy porażki w marcu to nie żadne alarmujące dzwonki, tylko normalka w świecie, gdzie jeden mecz potrafi rozłożyć cię na łopatki — ale właśnie dlatego wszyscy się tu rozpisujecie, że "to nie jest taka prosta sprawa". Większość kibiców skłania się ku tezie, że Olsztyn to zespół, który ma coś więcej niż marzenia o elicie, bo raz pokazał pazur i pokonał drużynę, która już praktycznie pakowała plecaki — Gdańsk wiosną to była taka ekipa, co grała jakby miała dość całego sezonu na półmetku. Z drugiej strony ci sami ludzie przyznają, że Kędzierzyn-Koźle to nie żaden "marny" przeciwnik, tylko drużyna z planem, rotacją i zawodnikami, którzy potrafią czytać grę nawet jak komuś odejdzie asystent — czyli coś, czego u Olsztyna ostatnio brakowało w kluczowych momentach. Za to ci, co twierdzą, że to tylko chwilowa zadyszka, mają jeden solidny argument: Olsztyn wciąż gra jakby miał w zapasie tylko jednego fortepianistę — jak on nie zagra, to reszta stoi i patrzy. A w elicie nie ma litości: albo masz dwóch takich, co podniosą drużynę w każdym meczu, albo pakujesz się do ławki rezerwowych na dobre. Średnia wieku 27 lat to fajna statystyka, ale jeśli te dwudziestokilkuletni zawodnicy nie potrafią utrzymywać poziomu przez dziewięćdziesiąt minut, to cyferki idą w kąt, a liczy się tylko wynik na tablicy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.