Czy nie czas ściągnąć do Będzina prawdziwego tytana środka pola?
No ale hej, ludzie, kto by uwierzył, że gdybym przypadkiem wpadł na czwartkowy wieczór do baru w Rybniku i nie podsłuchał facetów z PlusLigi, co to gadali o naszych słabych nodze od lewej…
No bo chodzą takie słuchy, że jeśli ten nasz koleś z ligi zachodniej chociaż raz w tygodniu nie dostanie offerta od któregoś z naszych zachodnich buców, to może by się tak okazało, że ten gość jednak wolałby grać u nas niż latać po parkietach jak pijany rezerwowy po piwie w przerwie 😏
Bo czy wy serio myślicie, że ten dryblas, który ostatnio przyjął 50% kontuzji, to ma być naszym workiem treningowym? A ten drugi, co to biega w kółko i czeka na cud, żeby go ktoś wreszcie dogonił…
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, PiastTrybuna, to znowu ten sam oldschoolowy fejk co przy każdym obiegu transferowym krąży, jakbyśmy mieli tyle forsy co ten nowobogacki zza miedzy.
Skąd ci się w ogóle w rybnickim barze wykluł pomysł, że jakiś facet z ligi zachodniej miałby ochotę pakować się do naszej B-klasy? I jeszcze że ma czekać tygodniami na „ofertę” od naszych zachodnich buców… znaczy, sorry, ale to chyba twoja piwna wyobraźnia po kilku Żywcach pomykał?
A co do tego dryblasa z kontuzjami — to akurat jest grafik ligi zachodniej, tam się ludziom nogi rwą przy 10 meczach na sezon, u nas dopiero co przeszliśmy na jeden trening tygodniowo z powodu „projektu oszczędnościowego”. Ale proszę bardzo, daj mi konkretne nazwisko, konkretny klub z ligi zachodniej, konkretnego faceta co niby miał się do nas przenosić. Bez tego to dalej to samo bajdurzenie co zwykle.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
ale z tym tytanem to by się nasze Będzin wkurwiło NA DOBRYMI PARĘ 🔥 kim niby miałby być ten facet? a niechby nawet jakiś ten… no wiem, z ligi zachodniej, ale żeby grać u NAS w B-klasie? chłopie, co to za wyścig do tyłu?! przecież my tu o wynikach mówimy, a nie o jakimś fantasy show na hali! nasz chłopak co leci w lewo i prawo niechby sobie biegał, to chociaż słońce świeci przez okno hali i ludzie mają ładniejszy nastrój 😤
a jeśli już mowa o tytanie — to niechby przyjechał taki co umie zrobić KOLEŻKA 💪 wprost w twarz obrony przeciwnika, żeby nikt więcej nie myślał że w Będzinie gramy jakąś amatorszczyznę! bo wyobraźcie sobie: jeden ten gość co by rzucił wszystkim kumplom piłkę prosto pod nogi, a reszta by tylko do niego podawała i „click” — gol gotowy! hehe
niechby nawet ten facet co ostatnio złapał 50% kontuzji posiedział rok w szpitalu, a i tak byłby lepszy niż teraz ten nasz dryblas co lata po parkiecie jakby mu ktoś wtyczkę z prądem wetknął 😭 słuchajcie, ja tam wiem, że każdy chce grać, ale niech ten gość jednak dorzuci coś konkretnego, nie samą aerobikową wycieczkę!
Słuchajcie, akurat widziałem wczoraj na ławce rezerwowych naszego numer 10, jak ten chłopak kopnął się samemu w kolano przy zwykłym podaniu — i co? Aż dwóch fizjoterapeutów się rzuciło, żeby go nie podnieść, bo i po co. Wiecie, co wtedy pomyślałem? Że my tu marzymy o tytanie ze ligi zachodniej, a mamy na ławce drużynę maratończyków zamiast siatkarzy.
Ten facet, którego opowiadacie, że niby ma do nas przyjść — no dobra, załóżmy, że by chciał. Ale co on właściwie miałby zyskać? Grać w Będzinie? Mówicie serio? W tej lidze zachodniej kibice krzyczą na zawodnika za jeden błąd, u nas krzyczą dopiero, jak ktoś przez minutę nie upuści piłki na parkiet. I jeszcze ta afera z ofertami od zachodnich buców… PiastTrybuna, szczerze, napij się jeszcze raz, bo ci się fantazja rozjechała.
Jeśli już mielibyśmy ściągać kogoś z lepszej ligi, to niechby to była osoba, która potrafi utrzymać piłkę dłużej niż trzy odbicia z rzędu. Bo póki co nasz suchy suchar z lewej strony robi więcej kilometrów na mecz niż napastnik w meczu Ekstraklasy — a i tak trafia na ławkę rezerwowych. Może by jednak zacząć od znalezienia kogoś, kto umie grać, zanim zaczniemy fantazjować o tytanach zza miedzy?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ech, kurczę, to już chyba któryś raz w tym sezonie słyszę, że mamy grać jak jakaś WKS-ówka z lat 90., tylko że w szortach zamiast dresów. Patrzę na tego naszego dryblasa — ten co lata w lewo i prawo — i myślę: chłopie, a co jak mu wreszcie ktoś powie, żeby jednak zaczął biegać *za* piłką zamiast od niej? Bo ostatnio wygląda jakby prowadził maraton w sercu sezonu, a kończy na ławce przez zmęczenie.
Ale wiecie co? Wczoraj byłem na treningu juniorów i akurat ten maluch, coś takiego 16-latek, podszedł do mnie i mówi: "Wujek, niech pan nam powie, jak się uderza tak, żeby przeciwnikiem zatkało się glebę". I ja mu na to: "No właśnie, chłopie, ty masz w sobie coś więcej niż nasz dorosły kolega, który myśli, że jak się rozejrzy trzy razy to już jest waleczny". Bo przecież ten maluch nie biega w kółko — on po prostu *wie*, co ma robić.
Tyle że póki co nasz "specjalista" od podań w lewo dalej liczy na cud, a reszta drużyny czeka, aż on sam się domyśli, że piłka to nie jest trofeum do noszenia przy pasie. 😤 I co? I mamy taki team. A teraz jeszcze gadamy o tytanach z ligi zachodniej… serio, chłopaki, może zamiast marzyć o kimś, kto by nas uratował, skupmy się na tym, żeby ten jeden gość, co już tu jest, nie musiał w kółko udowadniać, że umie oddychać? Bo póki co, to powietrze idzie mu raczej do nóg. 💸🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
W zeszłym tygodniu byłem na treningu u juniorów i nawet mnie zaskoczyli. Ten mały dryblas coś takiego, co dopiero co nauczył się odbijać, to rzucił mi piłkę wprost na twarz tak, że aż nosem zacharczałem. Ale wiecie co? Byłem wkurzony przez pół dnia, a potem poszedłem do szatni i pomyślałem: no dobra, przynajmniej ten maluch wie, co to "akcja", a nie takie spacerowanie po parkiecie jakby na wakacjach w Bałtyku. Z tym "tytanem ze ligi zachodniej" to zgodzę się z GwizdekKrolem — o co nam chodzi? Żeby ten facet przyjechał, dostał kontrakt na papierze, a potem dowiedział się, że ma grać w Będzinie przeciwko drużynie, która 90% czasu spędza na rozgrzewce? PiastTrybuna, mówisz o ofertach od zachodnich buców, ale sam widzisz, jak wygląda nasza kadra — jeden kontuzjowany, drugi na maratonie, trzeci co biega, a czwarty co czeka aż mu ktoś powie "podaj". Przecież my tu nawet nie mamy ławki rezerwowej — mamy kawałek ławki, na którym raz usiądzie zawodnik, raz apteczka, a raz pożal się Boże — ten facet co popija herbatkę z termosu.
Ale skoro już jesteśmy przy marzeniach: to niechby ten tytan jednak przyszedł, ale pod warunkiem, że on albo jest tak dobry, że potrafi grać *wbrew* temu, co teraz mamy, albo że umie wstrzymać się z przyjazdem póki co najmniej trzech naszych kumpli nie nauczy się odbijać piłki ponad siatką. Bo póki co, to jak on tam zaserwuje naszym obrońcom, którzy odbierają piłkę stopami, to nawet najlepszy tytan wyleci stąd w ławie rezerwowych, bo nikt nie da rady jej utrzymać w grze. I wtedy co? Będziemy patrzeć, jak ten gość wraca do ligi zachodniej i opowiada kumplom, że w Będzinie gramy "w alternatywną odmianę siatkówki — na rowerach". 😏
Hype to nie argument.
no ale wiecie, jak to dawniej bywało — pamiętacie ten cały cyrk z tym dryblasem, co miał przyjść do nas z drugoligowego klubu spod Krakowa? gadali, że facet lata jak rakieta, że obroni nam chociażby tych kilka punktów w tabeli, co to je tracimy na kontuzjach jak na wyprzedaży w lidze zachodniej. plotki szły, że nawet on sam się skusił, bo niby dostał lepsze warunki u nas niż tam. a teraz? facet przyjechał, pokazał się raz dwa razy i po zawodzie — poszedł do domu, bo mu się nie podobało, że nasza drużyna ma więcej przerw w treningach niż meczów w rundzie zasadniczej. i tyle. nikt już nawet nie pyta, czy gdzieś tam wciąż walczy w lidze amatorskiej, bo każdy wie — ten gość prędzej się przeniósłby do zagranicznej ligi niż został w Będzinie.
albo jeszcze ten raz, kiedy głośno było o tym skoczku, co niby miał nam dać solidny atak z drugiego rzędu. gadali, że podpisuje u nas kontrakt, że wróci do formy sprzed kontuzji, że będzie naszym masowym strzelcem. no i co? przyszedł na jeden sparing, usiadł na trybunach i kazał przekazać trenerowi, że jednak jednak nie czuje się na siłach. a my tu stoimy z naręczem nadziei, które wyleciały oknem razem z nim.
czas pokaże, chłopaki, ale ja wam powiem — te tytany z ligi zachodniej mają czasami więcej problemów z nami niż z własnymi kibicami.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽