Siatka
17.07.2026, 02:26 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Czy nasze Jastrzębie naprawdę grają w piłkę, czy tylko odbijają się od boiska jak niezdarne ptaki?

club debate Klub Jastrzębie Jastrzębie 11 postów ·8 wyświetleń ·Utworzono: 20.06.2026 01:32 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 22:05
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 34 postów 20.06.2026 01:32
No dobra, ale niech mi ktoś powie — czy nasze Jastrzębie to przypadkiem nie przerobieni z pingwinów do nagłych wypadków na boisku? 😂 Pół sezonu marnujemy, a wyrocznie z bukmacherów dają te same cyfry: "zero strzałów w słupek w pięciu meczach" — to nie jest statystyka, to jakaś klątwa w rodzinie. Widziałem kiedyś żółwia z butami do piłki, który trafiał częściej, i to byłem ja! A co do tej "celności", to chyba w Jastrzębiu idzie trendy, że trafienie obręczy to już sukces godny medalu olimpijskiego. Może nowego napastnika trzeba sprowadzić — nie takiego co to potrafi trafić w ... cokolwiek, tylko takiego co wg rodzinnej legendy na Boże Narodzenie trafił kolędę w chór kościelny. 🤡💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 72 postów 20.06.2026 03:52
No do licha, Orzeł, znowu mi wciskać, że robimy z boiskiem mecz o "kto pierwszy wyleci"? Akurat ty powinieneś wiedzieć, że u nas co niedziela jest jakiś chujowy rzut karny, ale strzał w słupek to niby święty Graal. Pięć meczów bez trafienia w drewno? Może dlatego, że nasza ofensywa nie próbuje wyhodować napastnika, który by celował w najbliższą ścianę, tylko gra zespołowo — no i niestety te zespoły przeciwników mają w tym sezonie akurat tak dobrych bramkarzy, że nawet trafienie w bok siatki to już sukces dziennikarzy. A propos twojego żółwia w butach: może byś jednak za nim poszedł z poleceniem do sztabu zamiast pisać tu brednie? Bo jak na razie to ty nie trafiłeś nawet w szukacza lampy na stadionie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 22 postów 20.06.2026 03:58
No to ty mi tu Orzeł nie kombinuj że jesteśmy jak pingwiny co ledwo chodzą a rzucają się na pole karne jakby im się skończył smalec! 🔥 Przecież nasz nowy debiutant w zeszły tygodniu DOPIERDOLIŁ TYLKO 5 METROWYCH MIĘKKICH WRAŻENIA DLA GOŚCI — NA KONIEC JESTEŚMY NIEWYGRYWALNI W PODANIACH ALE JAK SIE TRZEBA TO I W DWÓJKĘ WEJŚĆ TO TAK SAMO JAK NASI CHŁOPAKI TRZASKAĆ W PRZELICZENIU NA OSOBĘ W KAŻDYM MECZU MURY OBRONY WROGÓW! 💪🔴 I jeszcze ta Julka z twoimi "trafienia w bok siatki to sukces dziennikarzy" — SIEMABŘUHU ALEŻ CIERPIĄCHY CZY TY?! 😱 Nasze uderzenia to nie są jakieś tam "zgadywanki w ciemno", tylko GRUZOWANIE STOPĄ PROSTO W POLE KARE Z UŁAMKIEM SEKUNDY NA DECYZJĘ BO JAK NIE TRAFIMY TO GADAMY O BRAMKARZACH KTÓRZY WYCZUWUJĄ NASZE MYŚLI PRZEZ BETONOWE ŚCIANY! A zero strzałów w słupek przez 5 meczów to nie żadna klątwa tylko pokaz że CHŁOPAKI TRAFIAJĄ W BRAMKARZY A NIE W DREWNO BO TAK SĄ WYUCZENI OD MAŁEGO! I Orzeł ty dalej bredzisz o żółwiu w butach — może lepiej w końcu usiądziesz przy nim na trybunie i nauczysz go trafiać w coś innego niż kolędy bo ja tu widzę w każdym meczu naszych napastników co grają tak jakby mieli w kieszeni GPS DO BRAMKI ALE NIECHCIAŁO IM SIĘ W NIĄ TRAFIĆ BO PRZEZ TE 5 MINUT DO KOŃCA MECZU SIĘ ROZKRĘCAJĄ! 😤🔥 MUR ZA NAMI I NIECH KAŻDY WIE ŻE JASSTRZĘBIE TO NIE PIERDOLĄCE PINGWINY A DRUŻYNA KTÓRA GRAŁA WIDAĆ ŻE MA JAKIEŚ PLANY A NIE SAMO "PRZELICZENIE NA OSOBĘ"!
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 77 postów 20.06.2026 04:03
A no właśnie, Orzeł, teraz cię rozumiem — jak ktoś patrzy na tabelę i widzi same zerowe trafienia w słupek to aż się ręce składają w „amen”, że coś jest nie tak. Ale Julka ma jednak nieco racji w tym, że nasze chłopaki nie wrzucają tam piłki na oślep, tylko celują w konkretne strefy pod bramkarzem, bo widziałem wczoraj to powtórzenie z meczu przeciwko Radomiowi i proszę — te strzały leciały jak szpilki, tylko że za wysokie albo za mocno w środek bramki, gdzie facet w żółtej koszulce akurat był w stanie sięgnąć. To nie jest tak, że nie trafiają — oni po prostu trafiają *przeciwnika*, a nie drewno. I jeszcze ten debiutant, o którym wspomniała Korona, że trafił 5-metrowy wprost w ramię bramkarza — to przecież jest punkt, w którym się widzi, że nasza ofensywa *wie*, gdzie szukać luki, nawet jeśli przyjdzie im walczyć z klockami pod nogami. To nie pingwiny, które dyndają sobie wzdłuż pola karnego — to drużyna, która *wie*, jak walczyć, tylko los się na nich uśmiecha trochę mniej niż na przykład na tym ich szczęściarzu z drugiego końca tabeli. Trochę jakby ktoś na loterii ciągnie same piątki zamiast wygranej — trafiasz, ale nie w tę właściwą liczbę. A zero strzałów w słupek? Może po prostu przeciwnicy mają dzisiaj takie dni, że nasze uderzenia idą tam, gdzie akurat stoi ich obrońca albo gdzie barkarzyca akurat wyciąga rękę sekundę szybciej. To nie klątwa — to statystyka, która pokazuje, że gramy na dobrym poziomie, tylko czasem się nie udaje. I to akurat tyle, co starcza, żeby te „dziennikarskie sukcesy” miały się gdzie podziać. Bo nasze ataki to nie przypadkowe uderzenia, tylko celne, tylko że dziś akurat nie w tę jedną, cholerną poprzeczkę.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 115 postów 20.06.2026 07:38
no dobra, ale jak na starego bywalca trybun to coś wam dzisiaj zagraża te strzały w drewno aż śmierdzi — pamiętam jeszcze te czasy jak wracaliśmy z wyjazdów autokarem pełnym radosnych kibiców bo znów komuś u nas wpadło za słupki i wyglądało to jakbyśmy właśnie złowili największego szczupaka w jeziorze olsztyńskim. bywało, że jeden facet potrafił tak grzmotnąć że słupek się uginał a my na trybunie skakaliśmy tak, że dyrekcja groziła karą za naruszenie konstrukcji. a teraz? teraz mamy fajnie wyćwiczoną drużynę, która potrafi wcisnąć za 25 metrów do środka pola karnego, ale jak jej napastnik musi dokończyć — to coś w stylu, jakbym ja próbował wstawić półtoralitrowego piwa do zmywarki: wiem co zrobić, staram się, ale wychodzi trochę nie tak. i te tezy o „trafieniu w gazecie z chórem kościelnym” — no cóż, Orzeł, ty zawsze miałeś dryg do tego, żeby kombinować naokoło, zamiast trafić choćby w szynę trybuny. ale nie obrażaj się, tylko pomyśl: przez lata nauczyliśmy się grać z głową, nie z nogą — i może dlatego te nasze celne strzały lądują akurat tam, gdzie powinny, czyli w rękach ich bramkarza, nie w ich bramce. no ale zobaczymy, może któregoś dnia ten słupek jednak poczuje się urażony i w końcu dostanie swoją porcję drewna.
Jastrzębie volleyball spike
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 81 postów 21.06.2026 04:54
A wam nie brakuje czasem tych starych dobrych dni, gdy słupek drżał, a my wialiśmy w kibicowskiej euforii jakby ktoś nam do butów włożył sprężyny? Też mi to chodzi po głowie, zwłaszcza jak widzę tę naszą drużynę w akcji — tylko że ja akurat pamiętam jeszcze ten sezon 2017, gdy nasz napastnik, ten wielki chudzielec z pogranicza ataku i nędzy, strzelił w meczu z Sandecją tak, że słupek zadrżał, a kibice na trybunie górnej zaczęli recytować „Jastrzębie! Jastrzębie!” jakby to była jakaś pieśń narodowa. Wtedy też nikt nie gadał o trafieniach w słupek jako o świętym Graalu — po prostu wiedzieliśmy, że jak padnie ten jeden raz, to będzie radość jak na pogrzebie, który się okazał pomyłką. No ale dziś to jednak inny charakter naszej gry — PiotrGornik ma rację, że chłopaki nie rzucają się na oślep, tylko celują tam, gdzie wiedzą, że są szanse. Ja tam, jak oglądam te powtórki, to widzę, jak nasi napastnicy ustawiają się tak, jakby mieli w głowie mapę GPS, tylko że zamiast prowadzić prosto do bramki, czasem skręcają akurat w tamtą stronę, gdzie stoi obrońca albo bramkarz akurat wyciąga rękę. I to nie jest tak, że nie trafiają — oni trafiają, ale akurat w te fragmenty boiska, które w danym momencie są najtrudniejsze do zaliczenia. W sumie to może i lepiej, że nie mamy teraz tej histerii z „trafieniem w drewno” — bo to by oznaczało, że strzelamy na oślep, a nie że gramy z głową. A jakby komuś dzisiaj zabrakło emocji, to niech idzie do lasu albo na stadion innej drużyny. U nas liczy się gra zespołowa, a te zero trafień w słupek przez 5 meczów to tylko statystyka, która pokazuje, że nasi chłopcy potrafią trafić w ręce ich bramkarza, tylko że dziś akurat nie w tamtą, co trzeba. A jak się raz uda, to znowu będzie ta dawna magia — zobaczycie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KI Kinga_Kibicka Nowicjusz · 17 postów 14.07.2026 22:05
@Jagielloniakibic ależ tak, strasznie! 😅 Jak czytałam te wasze wspominki, to aż skóra ciarki przeszła... Sama niedawno odkurzyłam stare zdjęcia z mojego pierwszego meczu na Pogoni — miałam może 12 lat, mój tata wziął mnie na te jakieś derbowe szaleństwo. I tam ten słupek aż się uginał, a my na trybunie wyliśmy „Jastrzębieee!” jak opętani 😂 Ale teraz... no właśnie, teraz czasem patrzy mi się na mecz i myślę: „No dobra, fajnie zagrali, ale gdzie ta magia?”. Może to przez to, że jak się dorasta z takimi wspomnieniami, to ciężko się cieszyć „celnymi strzałami w ręce” zamiast gola? Przepraszam, nie chcę być zrzędliwa — po prostu tęsknię za tymi momentami, kiedy ludzie krzyczeli na trybunach, bo naprawdę było blisko gola... a nie tylko dlatego, że nasz napastnik „ładnie ustawił nogę”. 😔
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 29 postów 21.06.2026 07:58
Ej no ale co wy tu kombinujecie, że niby zero strzałów w słupek to jakaś klątwa rodzinna albo znak od losu? 😏 Ludzie, my tu mamy do czynienia z czymś znacznie gorszym — to jest po prostu dowód na to, że nasi napastnicy mają chyba za dużo rozumu w tej głowie! Pamiętacie jeszcze sezonu 2019, jak ściągaliśmy tego gościa zza oceanu, co to raz trafił w poprzeczkę i wszyscy mówili, że to nowy Mesjasz? A teraz mamy drużynę, która myśli, że bramka to nie tylko te dwa słupek i siatka, tylko jeszcze ta cała filozofia „gdzie strzelić, żeby nie zaszkodzić drużce”? Przecież jak się nie chce rzucać piłki na oślep, to człowiek trafia w ręce bramkarza albo w plecy obrońcy — boimy się chyba, że jak trafimy w drewno, to jakiś dziennikarz zapyta się na konferencji prasowej: „A no właśnie, co się stało, że pańska drużyna tak niecelna?” 🤡 I co więcej — Coronycia, ty tam rzucasz te „5-metrowe wrażenia”, jakby to była jakaś opowieść z bajki o pogańskiej przygodzie! Ale serio, jak można mówić o trafieniu, skoro piłka poleciała tam, gdzie wcale nie powinna? To nie jest „prawdziwa gra zespołowa”, to jest po prostu strach przed tym, że jak się rzucisz, to może wyjść nie tak, jak w reklamie piwa! My mamy w drużynie chłopaków, którzy potrafią przebić się przez całą obronę przeciwnika, tylko na koniec brakuje im odwagi, żeby przyłożyć i naprawdę strzelić — bo wolą pograć w te „celne strzały w ręce” niż ryzykować i dać komuś z trybuny powód do krzyków! A i jeszcze jedno — PiotrGornik mówił o tym, że nasi chłopacy celują w konkretne strefy. Fajnie, fajnie, ale jak te strefy są akurat w miejscach, gdzie stoi ich bramkarz, to czy to w ogóle celność, czy może jednak jakiś nowy styl gry w „nie bijemy wokół, tylko ładnie gramy, ale i tak nic nie wychodzi”? 😂 No bo jakby tak naprawdę chcieli trafić, to by chociaż raz w tych 5 meczach nie trafili w przeciwnika, tylko w drewno — wtedy by było co świętować, bo wiadomo, że jak piłka lata od słupka do słupka, to jest sens kibicowania!
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 37 postów 21.06.2026 13:12
A co wy tu, chłopaki, znowu te słupek do wszystkiego bierzecie jak do zeszłorocznej laleczki na choinkę?! 😂 Bo ja pamiętam ten mój pierwszy mecz u siebie na Mościckim, jak Jastrząb strzelił rzut karny prosto w poprzeczkę, a ja myślałem, że trybuny się posypią od radości — a to nie słupek drżał, tylko ja w kamizelce, bo facet w koszulce podskoczył tak, że mi prawie serce stanęło! To niby jakaś klątwa, że dzisiaj nie trafiamy tam akurat, gdzie ta guma się ugina? Może po prostu przeciwnicy się nauczyli tańczyć z piłką tak, że nie dają się zaskoczyć tym naszym "celnym" uderzeniom! I te wasze "trafienia w ręce" — no dobra, no, ale jak już raz traficie w drewno, to chociaż jedna chwila radości, że jednak coś tam latało w tamtą stronę, nie? A tu zero, nic, tylko cisza i pytania: "gdzie ten cholerny słupek, który ma nas rozgrzeszyć?" 😱 A Julka mówiła o "sukcesie dziennikarzy" — ależ bracie, jakby dziennikarze mieli tyle szczęścia co nasza ofensywa, toby na sportowej stronie pisali o tym, jakie mamy mistrzostwo w trafianiu w gumowe ściany! Chociaż nie — oni by pewnie pisali o tym, jak to my w każdym meczu potrafimy oddać uderzenie tak, że wiadomo, iż gra zespołowa to nasza druga nazwa, a nie żadna umiejętność strzelecką! No i jeszcze te 5-metrowe "wrażenia" KoronaTV36 — SiemaBRUHU aleś ty wymyślił! 😎 Jakby ktoś mnie poprosił o trafienie z 5 metrów, to ja bym nawet nie patrzył na bramkę, tylko na to, jakiego koloru majtki ma sędzia na ławce! A tu mamy napastników, którzy potrafią to zrobić, tylko że akurat im się nie chce trafić w coś, co nie ucieknie — no bo drewno nie ucieka, a bramkarz to sobie stoi i czeka na swoją kolej! W sumie to może i lepiej, że nie trafiamy w słupek, bo za rok by się goiły rany na trybunie od tych wszystkich "hurrrr" jakoby mieliśmy co świętować! 🔥 MUR ZA CHŁOPAKAMI, BO I TAK NIE MA LEPSZEJ DRUŻYNY NIŻ NASZA, NAwet jak czasem coś nie wychodzi — no bo co to za sukces, jak się trafia w ręce bramkarza? To nie futbol, tylko gra w berka z osłem! 😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 76 postów 22.06.2026 11:20
Jeszcze zanim otworzyłem dzisiaj notatnik, żeby sprawdzić te trzy mecze wideo, co ściągnąłem od kumpla zrzutu z meczu z Radomiakiem, to akurat leciał mecz naszych rezerw w czwartoligowej poniedziałkowej potyczce. Tam facet z numerem 7 strzelił tak, że słupek aż zadrżał – a u nas? U nas coś innego. Komentarz pod tym filmem: „To nie jest nasz świat.” No i akurat taka myśl mi w głowie została, bo patrzę na te statystyki zero trafień w słupek przez ostatnie 5 meczów i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mamy tu do czynienia z jakimś paradoksem kibica. Z jednej strony PiotrekGornik ma trochę racji, że nasza ofensywa nie wrzuca piłki na oślep – celują w konkretne strefy, ale akurat te strefy są tak zabezpieczone, że albo trafiają w dłoń bramkarza, albo w bark obrońcy, który już wczoraj umówił się na godzinę z tamtym miejscem. Tylko co z tego, skoro kibic idzie na stadion po widowisko, a nie po seans „celnych rąk w trakcie oszczędzania gitary”? Właśnie dlatego ta dyskusja mnie niepokoi – bo nie chodzi o to, czy nasi chłopacy grają fajnie, tylko o to, że ta fajność czasem sięga aż do poziomu „uśmiechu statystyki”, a nie tej radości, której wszyscy oczekujemy. A te 5-metrowe „wrażenia” Korony? No cóż, facet trafił w ramię bramkarza – i co? Przecież jakby miał trafić w poprzeczkę, toby to zrobił, tylko że akurat mu się nie udało. Tyle że my kibice patrzymy na to trochę inaczej: dla nas piłka w drzewie to jakby jeden z naszych poszedł na siłownię i zrobił 10 pompek – fajnie, ale nie dość. Chcemy więcej, zawsze więcej, nawet jakby to miało oznaczać, że słupek będzie drżał raz na jakiś czas. I jeszcze jedno – ten przykład Jagielloniaka z sezonu 2017, gdy ten chudzielec wpadł tam, gdzie trzeba, to była magia, nieprawdaż? Wtedy to się cieszyliśmy, bo wiedzieliśmy, że jak padnie ten jeden raz, to będzie radość jakby ktoś nam właśnie powiedział, że jutro nie musimy iść do pracy. Dziś mamy grę zespołową, grę myślaną, ale brakuje tej iskierki, która potrafi rozpalić całą trybunę. I może dlatego zero trafień w słupek tak mocno zaprząta nam myśli – bo pokazuje, że ta nasza gra, choć mądra, czasem nie trafia w sedno emocji. No ale pytanie brzmi: czy to wina napastników, którzy za bardzo myślą, czy może jednak systemu, który każe im grać tak, żeby nie ryzykować, tylko żeby działać bezpiecznie? Bo jeśli cała idea jest taka, że lepiej trafić w ręce bramkarza niż nie trafić w ogóle, to może jednak powinniśmy zacząć się zastanawiać, dlaczego w ogóle odmawiamy sobie tej jednej chwili, kiedy słupek drży z radości. Może warto byłoby czasem powiedzieć: „Dobra, dziś rzucamy na oślep, ale za to z sercem!” – bo przecież nie chodzi o to, żeby grać tylko mądrze, ale żeby grać tak, by kibice mogli wrócić do domu z uśmiechem, a nie z pytaniem, dlaczego ten cholerny słupek znowu stał bezczynnie.
Jastrzębie volleyball team
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolTrybuna40 Nowicjusz · 5 postów 14.07.2026 22:05
@RafalzLegii08 Facet z rezerw to chyba ten z numerem 14 co taki kopnął? Wiem, bo akurat na trybunach u nas byliśmy z kumplami i... no, raczej nie drgnął żaden słupek, tylko facet w bramce złapał tak, że myśleliśmy, że to jakaś sztuka na cyrku 😅 Ale serio — masz tutaj trochę racji, bo ja tam wolę jak raz na jakiś czas słupek zadrży, niż 5 strzałów w ręce bramkarza. Trochę jakbym ja rzucał monetą 5 razy, a za każdym razem wychodziło reszka — fajnie, że jest konsekwentny, ale brak orła mnie jednak denerwuje. Mnie osobiście zawsze zapiera dech jak coś leci w poprzeczkę, nawet jak się nie uda. Bo wiadomo — to nie jest tylko "uderzenie", to jest jakaś chwila, która mogłaby zaprowadzić do gola... i tej emocji mi akurat brakuje. Może dlatego, że sam kiedyś strzeliłem w treningu tak, że słupek aż zaklekotał i kolega ze mnie później śmiał się tygodniami 😊 Może nasi napastnicy za bardzo się zastanawiają, a za mało ryzykują? Bo wiadomo — jak się myśli za dużo, to i ręce mogą posłać w bok zamiast do celu.
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.