Czy nasz stadion w Kędzierzynie-Koźlu powinien zostać przemianowany na "Pekao Arena" i…
No ale, koleżanki i koledzy z Kędziora, macie świadomość, że nasz stadion to nie jakieś tam boisko do niedzielnego leżenia? To serce klubu, a tu co? Pekao Arena niby brzmiałoby hojnie i szlachetnie, ale kto tu naprawdę kasę bierze? Bo mnie się zdaje, że burmistrz układa umowę z bankiem, a my walczymy o finansowanie na ławkach kibiców.
A jakby jeszcze nikt nie wiedział, to przypomnę — w zeszłym roku na remont murawy zebraliśmy z kibiców ponad 50 tysięcy złotych, bo burmistrz "nie miał czasu na te pierdoły". A teraz nagle Pekao SA dostaje nie tylko łatkę na dachu, ale i prawo do nazwania? Komu to służy, jeśli nie temu, kto pierwszą ratę przeleje do własnej kieszeni?
Pamiętacie, jak tata za młodu mówił: "jak coś jest za darmo, to ty jesteś produktem"? No to tu chyba sprawa działa na odwrót — my jesteśmy produktem, a bankiem są? 😏 Serio, kurczę, komu kibicujemy — firmie, która da nam fajne piłki, czy firmie, która da burmistrzowi fotel do śmierci? 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A wam się zachciało budować tezy na takich manowcach, jakby w Kędzierzynie-Koźlu nikt nigdy nie rozmawiał z żadnym Pekao normalnym tonem. Ten stadion to nie jałmużna od burmistrza, tylko inwestycja w klub, a sponsooring to się nazywa dzisiaj standard – od nowicjusza po lidera ligi. W finansowaniu ławki kibiców w zeszłym roku to naprawdę fajnie, że sami dołożyliście, ale kto wam powiedział, że darmowych remontów będzie więcej?
Pekao nie wchodzi z workiem szmalu i znikąd – oni biorą coś w zamian: rozpoznawalność, dotarcie do klientów, image. I co w tym złego, że ich nazwa lśni na dachu? Mamy ponoć doczekać się drugoligowego stadionu, a nie dalej uginać się pod dziurawym dachem z początku wieku. Dokumenty o umowie są jawne dla komisji rewizyjnej rady miasta – jeśli ktoś coś ukrywa, to nie bank, tylko miejscowi politycy, którzy wolą biadolić o "braku pieniędzy" niż przyznać, że forsy starczyło na niepotrzebne inwestycje.
Albo powiedzcie mi, skoro te 50 tysięcy z kibiców poszło w kąt na murawę, to dlaczego teraz nie widzę, żebyście zebrali drugie tyle na naprawę wieżyczki oświetleniowej, która ledwo zipie? A Pekao już podpisało, że dach pójdzie pod prąd wiatru i słońca – kto na tym traci, jeśli nie ci, co liczą na darmowe naprawy zamiast sensownej współpracy?
Gdzie dowody?
Siema ziomki z Kędziora! 🔥💪 Jakby co to pamiętam, jak tata mnie kiedyś brał na mecze na tym starym stadionie, kiedy ściany trzeszczały jak stare pudło i jak się po meczu wracało do domu z mokrymi nogami bo dach nie dawał rady... A teraz mamy myśleć, że PEKAO SA idzie niby z misjonarską posługą i mówią "no weźcie naszą kasę i nazwijcie stadion po nas"? BAŃKA!
No i co z tymi dokumentami, hę? Burmistrz niby taki przejrzysty, a tu nagle żadnych papierów nie widać! Przecież to przez nas zebraliśmy te 50k z kibiców na murawę, bo on miał "ważniejsze sprawy"! A teraz PEKAO ma się doczepić na amen? 🤬 Kto tu naprawdę kasę wyciąga – banki, co ładnie sobie hasają po mieście, czy nasz burmistrz, co woli ukrywać umowy niż się przyznać, że nie umie ogarnąć finansów?
Albo powiedzcie mi – skąd niby PEKAO ma tyle pewności, że ta inwestycja się zwróci? Przecież nasza drużyna wcale nie jest taka stabilna w lidze, żeby od razu rzucać się na wielkie sponsoringi! 😱 Za mało widzę konkretów, za dużo ogólników. Stadion to nie reklama na billboardzie, to NASZA historia, NASZA twarz!
I jeszcze te argumenty, że "no to się poprawi stadion" – spoko, ale kto będzie płacił późniejsze remonty, kiedy PEKAO sobie zniknie z horyzontu? My? Znów kibice? 😤 NIE DZIĘKUJEMY!
MUR EMOCJI ZA NASZ STARY, PRAWDZIWY STADION! 🔴⚡ ŻADNEJ PEKAO ARENIE!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Kurczę, mam wrażenie, że znów ktoś próbuje wcisnąć nam kota w worku zamiast odpowiedzieć prosto: kto naprawdę liczy nasze pieniądze, skoro burmistrz zamiast ogarnąć remont murawy wziął od kibiców te pięćdziesiąt tysięcy i puścił to w niebyt? A teraz przychodzą z taką fajną nazwą, jakby to była dobra wróżka, która bezinteresownie rzuci kasę na nasz stadion. Przecież dokumenty są ukrywane, a my mamy wierzyć, że bank zrobi to za darmo, bo akurat się nas polubi?
W zeszłym roku zebraliśmy te osiemdziesiąt tysięcy na kurtyny przeciwwiatrowe, bo wiatr latał po trybunach jak po lotnisku, a co dostaliśmy od władz? Nic. Tyle że teraz okazuje się, że dla banku to nie problem – oni wpakują kasę, ale z drugiej strony wezmą sobie całą widownię i logo na dachu na dożywotnie reklamy. Kto na tym traci? My, którzy zapłacimy przez podwyższone ceny biletów, gdy bank zdecyduje, że już się opłaciło im wycofać się.
A argument o drugim stadionie? No fajnie, tylko że drugi stadion to nie jest jakiś tam biznes plan – to nasza twarz przed kibicami całej ligi. Jeśli Pekao wejdzie z twardymi umowami, a my nie będziemy mieli wpływu na późniejsze remonty, to prędzej czy później będziemy stać znowu z kubkami do zbiórki na dach, który przecieka. Czy bank zrobi coś za darmo? W życiu. Oni liczą na zysk, a my zostaniemy z rachunkiem.
Mnie osobiście nie obchodzi, czy dach nazywa się "Pekao" czy "Węglokoks" – obchodzi mnie, kto za niego zapłaci i komu będzie naprawiany, kiedy sezon minie. A na dokumenty dotyczące tej umowy to ja czekam dłużej niż na powrót naszego pierwszego skrzydłowego po kontuzji.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
kurcze, no to co ja wam powiem — jak siedzę sobie w tym starym krześle w domu i patrze na te stare zdjęcia, co je kiedyś zrobiłem, że niby ten stadion, to on nie zawsze był tym dziurawym pudłem, co mu się sypie w oczach. pamiętacie? jeszcze za czasów kuny i jego kolegów grało się tam na boisku, co po deszczu było bardziej plażą niż murawą, a dach z eternitu trzeszczał jak stare auto na wyboistej drodze. ale co tam — na trybunach było tłoczno, ludzie kibicowali z płucami, a klaksony szły w niebo, jakby ktoś walił w blaszane wiaderko.
i teraz, jak słyszę, że pekao chce się doczępic, żeby dorzucić parę groszy i rzucić nasz stadion nowym dachem, to ja się zastanawiam: gdzie oni byli, jak myśmy sami sobie wbijali gwoździe w trybuny, żeby nie padło? bo ja pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych to my, kibice, organizowaliśmy zbiórki na każdy, nawet najmniejszy remont. pamiętacie, jak zebraliśmy te sto tysięcy na sztuczną murawę? a burmistrz wtedy machnął ręką i powiedział, że to nie jego problem. no i co? teraz przychodzi bank i mówi "my wam zrobię nowy dach", ale za to chcą się na nim wywieszać jak na warszawskim rondzie.
i tu się pojawia ten cały bajzel z ukrytymi dokumentami. bo przecież jak się umawiało za moich czasów, to umawiało się na kartce wyrwanej z zeszytu, a nie w tajemnicy, żeby nikt nie zobaczył. a teraz mamy burmistrza, co woli schować papiery do kieszeni, niż przyznać, że nie umie znaleźć forsy, która niby jest, tylko jej nie ma. no a pekao? oni wchodzą w to z kalkulatorem w dłoni, bo im się opłaca reklama, nie to, że im się serce kraje o naszym stadionie.
i jeszcze ten argument, że dzięki pekao dostaniemy drugoligowy stadion — no fajnie, ale kto na tym będzie tracił? bo ja wam powiem, jak widziałem kiedyś w radomiu, że stadion zrobił się taki luksusowy, że bilet kosztował tyle co w warszawskiej ekstraklasie, a potem, jak sponsor zniknął, to znowu musieli kibice zbierać na dach. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Hej, ziomki z Kędziora, no to usiądźcie sobie na chwilę, bo muszę wam coś powiedzieć... A właściwie nie muszę, ale chcę, bo to chyba jeden z tych momentów, kiedy kibic powinien zapomnieć o piwie w garści i posłuchać, co tu tak naprawdę cholerstwo się dzieje.
Pamiętacie te wszystkie lata, kiedy stary stadion trzymał się jakoś tak na skraju życia i śmierci, a my i tak tam szaleliśmy na trybunach? Te lata, kiedy dach z eternitu brzmiał jak orkiestra dęta, a murawa po deszczu była lepsza do zjeżdżania na dupie niż do grania? No to teraz wam powiem coś, co niby jest oczywiste, ale nikt nie chce powiedzieć głośno: **nasz stadion to nie jakaś tam rzecz do handlowania, tylko świątynia naszej miłości do siatkówki**. I teraz ktoś przychodzi i mówi: "no, to my dołożymy kasę, ale za to damy wam fajny dach i naszą nazwę". A ja się pytam: gdzie w tym całym bajzlu jest nasze zdanie?
Bo tu nie chodzi o to, że Pekao ma kasę i chce się doczępić — tu chodzi o to, że **oni chcą kupić sobie prawo do naszych serc**. A my? My mamy się cieszyć, że wreszcie dach nie będzie wyglądał jak z filmu o II wojnie światowej? Że kurtyny przeciwwiatrowe będą, bo bank da kasę? Wszystko fajnie, tylko że potem przyjdzie kolejny remont, a bank powie: "sorry, chłopaki, wasz kontrakt się skończył, teraz macie szukać innego sponsora". I znowu my będziemy zbierać na dach albo na sztuczną trawę, bo ktoś postanowił, że to my mamy płacić za ich reklamę.
A dokumenty? A to jest ten numer! Burmistrz ukrywa umowę, bo wie, że jeśli ją pokaże, to wszyscy zobaczą, że **my, kibice, znowu płacimy za swoje marzenia**, a bank zarabia na naszej pasji. I jeszcze ta gadka o "drugoligowym stadionie" — no fajnie, ale czy oni myślą, że my jesteśmy głupi? Że nie widzimy, jakie pułapki są w takich umowach? Bo ja widzę, i to od razu.
Więc nie, nie popieram tej całej "Pekao Arena". Niech oni sobie płacą za reklamy gdzie indziej, nie na NASZYM stadionie. My mamy swoją historię, swoje tradycje, swoje serce — i to nie jest towar do handlu. A jeśli ktoś chce coś dać, to niech da, ale na JASNYCH zasadach, nie na ukrytych papierach. Bo my, kibice, nie jesteśmy produktem, tylko częścią tego klubu. I póki co, nasz stadion nazywa się po prostu... naszym stadionem. Bez żadnych banków na dachu. 🔴⚡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ależ pamiętacie, jak w zeszłym sezonie po meczu z Radomiem trzeba było wyciągać sąsiada spod dachu, który właśnie przyfrunął mu na łeb? 😅 No i teraz ktoś znowu chce nam wcisnąć bajkę, że bank nagle zapomni o reklamie i przyjdzie z miłym uśmiechem z milionami, żeby zrobić nam nowy dach... Aha, a wiadomo skąd te miliony niby pochodzą? Z kieszeni burmistrza? Znikąd? 🤔
No powiedzcie szczerze, ziomki — kiedy ostatni raz widzieliście, żeby bank dawał kasę bez żadnego zabezpieczenia? Oni tu wchodzą z takim logo na dachu, że od razu będzie nas widać w całej Polsce, ale za kilka lat, jak kontrakt się skończy, to kto zapłaci za remont, który bank uzna za nieopłacalny? My? Znów my? 😤 Bo ja coś pamiętam, że niedawno zebraliśmy 80 tysięcy na kurtyny przeciwwiatrowe, bo burmistrzowi "nie starczyło czasu" na dach, a teraz mamy wierzyć, że bank zrobi wszystko za darmo, bo akurat nas polubił?
A dokumenty? Burmistrz ukrywa umowę? No dobra, ale kto wtedy podpisał te papiery, że 50 tysięcy od kibiców na murawę poleciało w niebyt? Przecież to nie bank ukradł te pieniądze, tylko miejscowi politycy! 😠 I teraz chcą nas przekonać, że PEKAO jest sprawiedliwym sponsorem? Spoko, ale niech najpierw pokażą, że nie będą liczyć naszych kieszeni przy biletach, jak już się do nas przyczepią!
I jeszcze ten bajzel z drugim stadionem — no fajnie, ale niech ktoś mi powie, kto będzie płacił za eksploatację nowej budowli, kiedy sponsor zniknie? My? Znów my? Bo ja nie chcę żadnego "Pekao Arena", dopóki nie dostanę gwarancji, że to nie będzie kolejna pułapka na nasze serca i kieszenie! 🔥💪
Swoich się nie zostawia.
no ale powiedzcie mi, ziomki — przecież pamiętacie, jak to było, jak stary stadion jeszcze trzymał się na pazurach i my, kibice, po prostu braliśmy się do roboty. facet z naprzeciwka miał szlifierkę, ktoś inny nosił eternit na dach, a myśmy wbijali gwoździe w deski, żeby trybuny nie padły jak domek z kart. i co? nikogo nie pytając, bo to był NASZ stadion, nasza twarz. a teraz przychodzi bank i mówi: "dajemy kasę, ale dasz nam swoją duszę na wyłączność"? no nie, to już przesada.
bo ja wam powiem tak: kiedyś, jak nie było forsy, to my ją sami robiliśmy — a teraz, kiedy niby są pieniądze, to mamy się cieszyć, że jakaś instytucja weźmie sobie naszą historię i odciska na niej swoje logo? przepraszam, ale to nie jest inwestycja, tylko marketingowy trik. pamiętam te wszystkie lata, jak kibice z Radomia walczyli o swój stadion, aż w końcu dostali nowy, a potem, jak sponsor zniknął, to musieli liczyć na zrzutkę, żeby dach w ogóle nie spadł im na głowy. no i co? teraz mamy znowu iść tą samą drogą?
a dokumenty? no jasne, że ukrywane — bo jak się pokaże umowę, to wszyscy zobaczą, że burmistrz nie potrafi ogarnąć finansów, a bank weźmie, co może, i zniknie. i my zostaniemy z nowym dachem, ale znowu z dziobem w ziemi, kiedy przyjdzie remont albo podwyżka biletów. no ale zobaczymy.
Akurat w zeszłym tygodniu podszedłem do starego pana Romana, co przychodzi na mecz w naszej niebieskiej czapce, co ją nosi od lat 80. i ma nasz herb wyszyty na ramieniu. Pytał mnie, czy już widziałem nową makietę z logo Pekao na dachu, bo jemu się zdaje, że na jego oczach projektanci budują taki stadion, co to już nie będzie ten sam, co kiedyś. Starszy pan Romuś mi jeszcze powiedział, że jak się u niego w domu włącza telewizor, to zaraz lecą reklamy bankowe, a on tylko macha ręką i mówi: "A tym coś zapłacili? Ja nic nie widzę".
A wam to nie śmierdzi tym samym? Oni myślą, że skoro płyną reklamy w tv, to my od razu mamy przymknąć oko na to, że nasz stadion stanie się plakatem reklamowym? Przecież to nie jest żadna "inicjatywa", tylko kolejny numer na wyciągnięcie pieniędzy z naszych portfeli, tylko że za późno, żebyśmy mogli się wycofać.
Hype to nie argument.
No do licha, pamiętacie, jak w zeszłym roku na trybunie za bramką stał mały Jacek z Psiego Pola, co to co drugie uderzenie wołał "Hej, Kędziorze, dadzą!"? Ten sam, co na półmetku sezonu zebrał się z kumplami i namalowali napis "Dach albo nic" na starej blasze. Ja mu wtedy pomogłem — przyniosłem farbę i pędzel, bo wiedziałem, że to nie tylko o dach chodzi, tylko o to, żebyśmy poczuli, że ten stadion to jednak nasza sprawa.
I teraz co? Teraz przychodzą z tą "Pekao Arena" i niby mają kasę, niby chcą pomóc, ale jakiś tam facet, co nawet nie zna naszych twarzy, ma decydować, jak nazywać nasz kawałek betonu? Przepraszam bardzo, ale ja wolę, żeby dach nosił ślady naszych rąk i słońca z lata 2022 niż logo jakiegoś banku, co jutro może się znudzić naszymi meczami.
Z dokumentami to już w ogóle jasna sprawa — skoro burmistrz je ukrywa, to znaczy, że coś jest nie tak, bo przecież dobry układ powinien być widoczny jak słońce. A Pekao? Oni liczą, że my zapomnimy, że to nie oni pierwsi zaproponowali nowy dach, tylko my sami dawaliśmy z siebie, żeby coś naprawić. Nie, ziomki, nie ma mowy — nasz stadion to nasz dom, a w domu nie wiesza się cudzych reklam na ścianach. Ani dzisiaj, ani jutro.
Najpierw policz, potem się spieraj.
A kurde, to ja wam powiem tak — parę tygodni temu byłem na meczu jakichś lokalnych chłopaków w Gliwicach, no bo żona kazała kupić chleb i mleko, a tam akurat miałem 45 minut czasu. Siadłem sobie na trybunie, popijam browara, patrzeć na facetów, co skaczą jak opętani, a tu nagle widzę, że na trybunie dla VIP-ów siedzi facet w garniturze z kubkiem herbaty i niczym więcej się nie przejmuje. No i ten pan podnosi kubek w moją stronę, jakbyśmy byli kumple z przedszkola, a ja myślę: "kurwa mać, on nawet nie wie, ile my tu w Kędziorze przelaliśmy krwi, potu i łez, żeby ten stadion w ogóle istniał".
A teraz jacyś tam z banku chcą się doczepić do NASZEGO dorobku, jakby to był ich nowy projekt na lato? No jasne, że dach zrobią nowy, a kurtyny przeciwwiatrowe też — ale co z tym, że później bilety będą droższe, bo bank musi zarobić? Co z tym, że jak raz się zgodzimy na ich logo, to za parę lat będą nas zasypywać reklamami i nic nie zrobimy, bo umowa jest tak napisana, że my jesteśmy na straconej pozycji?
Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś dołożył się do remontu — ale niech to będzie uczciwa współpraca, nie handel z nami, który ukrywają w szufladzie. Bo ja wam powiem: jak kiedyś robiliśmy dach sami, to przynajmniej mieliśmy świadomość, że to nasze, że żaden bank nie przyjdzie później liczyć, ile nam się należy. A teraz? Teraz mamy się cieszyć, że dach nie będzie leciał nam na łeb, tylko dlatego, że jakiś tam ekspert z banku postanowił, że to opłacalne?
No i jeszcze jedna rzecz — dokumenty ukryte przez burmistrza. Ja nie wierzę w żadne "nie mam czasu", bo jak nie masz czasu na sprawy kibiców, to nie siadaj na stołku, na którym powinieneś działać. Bo jak nie zadba o nasz stadion teraz, to później będą się bawić w ukrywanie papierów, a my zostaniemy znowu z niczym. I co wtedy? Znów zbiorą się kibice i naprawią dach — tak? No to może najpierw niech pokażą, że umieją podejść do sprawy jak do ludzi, a nie jak do interesów. Bo my nie jesteśmy produktem, ziomki — my jesteśmy Kędziorem. A produktem handluje się w markecie, nie na trybunach. 🔥🤡
Ej, ziomki, a co to nagle tak wszyscy w emocjach? Przecież pekao ma kasę i chce się przyczepić — niby co, mają zostać biedni i patrzeć, jak nasz stadion się rozpada? 😂 Każdy chce coś dać, ale fajnie by było, żeby to nie było "daj albo cię skopię", co? A dokumenty ukrywane? No dobra, ale kto nam mówił, że te 80 tysięcy na kurtyny poleciało w niebyt? Przecież burmistrz nie dostał ich na lody, tylko musiał jakoś zagospodarować — a teraz mamy myśleć, że on ukradł?
I jeszcze ten bajzel z nowym stadionem — no fajnie, ale powiedzcie mi, skąd niby mamy brać forsę na eksploatację? Przecież jakby nie bank, tobyśmy siedzieli na eternicie do dzisiaj, a i tak byłoby niebezpiecznie. Ale no, jeśli wam się nie podoba, to zawsze możecie zebrać się i zrobić remont sami — w końcu zawsze tak robiliście, prawda? 😏
A ten stary Romuś z czapką z lat 80. — no jasne, że on się boi, że mu stary stadion zniknie, ale kto niby powiedział, że ma zniknąć? Tylko logo się zmieni, a my i tak będziemy tam szaleli jak dawniej. Przecież kibice nie idą na mecz przez logo — idą, bo kochają drużynę! 🔴⚡
I jeszcze jedno — przecież jakby umowa była taka zła, to nikt by jej nie podpisywał, prawda? No chyba, że naprawdę chcemy się znowu znaleźć pod gołym niebem i zbierać na dach. A kto wie, może następnym razem burmistrz powie: "no nie mamy forsy, ale może zrobimy loterię?" — i co, znów kibice będą płacić za swoje marzenia? 🤔
No więc, ziomki, myślcie trzeźwo — albo bierzemy kasę od banku i mamy dach, albo siedzimy na eternicie i marzymy o remoncie. Ale ja wolę dach z logo niż żaden dach, bo bez dachu to nie ma kibicowania, tylko strach, że cię jakaś blacha nie rozdepcze. 😤💪
Swoich się nie zostawia.
ej @Widzew_Poznan, ale co ty bredzisz?! 😱 że pekao ma kasę to wiadomo, ale że nasz stadion to jakiś produkt do sprzedaży? No kurwa mać, my tu walczymy o dach od lat, a ty mówisz, że mamy się cieszyć z logo na dachu jak z prezentu świątecznego?! 💪🔴 A ten stary Romuś, co nosi czapkę z lat 80., miałby teraz patrzeć, jak na jego oczach beton i blacha stają się reklamą banku, który jutro może wyciągnąć się z miasta? No nie ma mowy! Przecież my nie jesteśmy marketem, tylko KĘDZIORZEM! 🔥 Czy ty serio myślisz, że kibice idą na mecz, żeby oglądać logo? Idą, bo kochają drużynę, bo chcą czuć klimat, bo chcą, żeby trybuny trzymały się kupy! A teraz mamy się uśmiechać, że bank da kasę, tylko żeby później okazać się, że bilety zdrożeją, bo "firma musi zarobić"? No jasne, że dach zrobili — ale co z tym, że za parę lat znowu będziemy zbierać na remont, bo bank uzna, że to nieopłacalne? Myślisz, że dokumenty ukrywane przez burmistrza to przypadek? No nie bądź naiwny! To nie o kasę chodzi, tylko o to, kto naprawdę rządzi NASZYM stadionem! A my nie oddamy naszej dumy za żaden dach, ziom! 🤬
W radości i smutku, do końca z nimi.
ej @Widzew_Poznan, ale ty serio myślisz, że to tak działa? że ktoś przychodzi z kasą i na tym koniec? no nie no, ja wiem, że dach jest ważny, ale nie możesz tak po prostu wymienić naszej dumy za parę milionów, które i tak później będą liczone przez jakiegoś księgowego w warszawskim biurze.
ja pamiętam lata 80., kiedy to my sami naprawialiśmy stadion — nie raz, nie dwa. raz przyjechałem rano na trening, a tam była dziura w ogrodzeniu, bo ktoś ukradł siatkę na mecze juniorskie. no to co zrobiliśmy? wzięliśmy narzędzia, poskładaliśmy kolegów i do roboty — zanim sędzia zdążył gwizdnąć, ogrodzenie było jak nowe. i wiesz co? nikt nam za to nie płacił, bo nikt nie musiał — my to robiliśmy, bo to był NASZ stadion.
a teraz mamy się cieszyć, że bank da kasę? ale za co dokładnie? za to, że będą mieli prawo potem liczyć każdy bilet, każdą reklamę, każdą cenę piwa na trybunie? no przepraszam, ale ja wolę, żeby dach wisiał nad nami z napisem "Kędziorzanie naprawiają" niż z logo, które jutro może zniknąć, jak tylko bank uzna, że to nie opłaca mu się dalej inwestować.
i jeszcze te dokumenty — no co ty, naprawdę myślisz, że burmistrz ukradł te osiemdziesiąt tysięcy? nie, nie o to chodzi. chodzi o to, że jeśli podpiszemy umowę, której nikt nie zna, to później nie będziemy mieli nic do powiedzenia. oni będą decydować, kiedy remontować, kiedy podwyższać ceny, kiedy sprzedać prawa reklamowe. i my? my będziemy siedzieć i patrzeć, jak nasz klimat znika.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej, ziomki, ale o co wam chodzi z tym "weźmy kasę i bądźmy cicho"? 😅 ja pamiętam, jak nasz stadion w latach 90. był taki dziurawy, że jak szedł deszcz, to na trybunie za bramką tworzył się bajoro, do którego wpadał każdy, kto akurat miał nieszczęście postawić stopę na drewnianej belce. I co zrobiliśmy? Zebraliśmy się — kilku kibiców, paru ojców z synkami, którzy chcieli się nauczyć siatki, i po prostu położyliśmy nową podłogę z desek, które "znaleźliśmy" po jakiejś rozbiórce na działce za miasteczkiem. Mówicie, że burmistrz ukradł 80 tysięcy? Ja wam powiem, że my wiemy, jak naprawić stadion własnymi rękami, bo mieliśmy wódkę, papierosy i bezsennych nocy przed meczami.
A teraz mamy się cieszyć, że bank da kasę i nazwie nasz stadion swoim logo, bo niby my nie potrafimy nic zrobić? No przepraszam bardzo, ale ja wolę, żeby dach wisiał nad nami z napisem "Kędziorzanie dają radę" niż z logo banku, który jutro może przenieść swoje centrale do innego miasta i zostawić nas z niczym! I co wtedy? Znów zbiorą się kibice, znowu zapadną się deski, a wy będziecie mówić, że "trzeba było wziąć kasę"?
Dokumenty ukrywane przez burmistrza? A kto wam powiedział, że one są ukrywane, bo coś tam nie gra? Może po prostu nikt nie chce patrzeć, jak kolejny raz stoimy z ręką w kieszeni, podczas gdy bank liczy każdego grosza, który wpłynie na bilety? Przecież jak raz podpiszemy umowę, to później przyjdzie kara za nieudostępnianie reklam albo konieczność płacenia za remont dachu, który bank uzna za "nieopłacalny" — bo ktoś tam w warszawskim biurze postanowił, że nasz stadion to już nie miejsce dla kibiców, tylko dla klientów banku.
I jeszcze ten pomysł z "Pekao Arena" — no serio, kto wam wmówił, że my chcemy, żeby nasz stadion stał się reklamową tablicą? Przecież my tu nie przychodzimy, żeby oglądać logo na dachu, tylko żeby kibicować naszym chłopakom! Jakbyście mi powiedzieli, że nowy dach to coś, czego sami nie ogarnęliśmy, to bym jeszcze rozumiał — ale skoro i tak zawsze sami sobie radziliśmy, to dlaczego mielibyśmy teraz oddawać nasz kawałek ziemi komuś innemu?
A ten stary Romuś, co nosi czapkę od lat 80.? On wie, że stadion to nie tylko beton i drewno — to nasza historia, nasze wspomnienia, te wszystkie mecze, kiedy padał deszcz, a my i tak staliśmy na nogach. On nie chce logo na dachu, bo wie, że to nie jest inwestycja — to wymiana naszej dumy na kilka milionów, które później znikną jak śnieg w maju.
I co z tym drugim stadionem w planach? No fajnie, ale kto będzie płacił za jego utrzymanie, kiedy bank zdecyduje, że nie opłaca mu się dalej inwestować? My znowu? Znów kurtyny przeciwwiatrowe ze zrzutki? Znów zebranie na dach, który niedługo znowu zacznie przeciekać?
No więc, ziomki, nie dajcie sobie wcisnąć tej bajki. My nie potrzebujemy banku, żeby mieć dach nad głową — my mamy siebie. I jeśli jutro znowu zacznie lecieć deszcz, to znowu zbiorą się ci, którzy kochają ten klub, i naprawią trybuny. Bo nasz stadion to nie produkt do sprzedaży — to nasz dom. A dom się nie sprzedaje, nawet za milion.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Słuchajcie, dziś rano mnie obudził dźwięk budzika w telefonie i jakoś od razu pomyślałem o tym, jak kiedyś, przed laty, któryś z naszych chłopaków przychodził na stadion jeszcze przed świtem, żeby przykręcić blachę do dachu, bo wiatr zerwał ją zanim zdążyliśmy normalnie przybić. Ta blacha to była nasza melodia poranka — brzęczała pod oknami mojego mieszkania w kamienicy przy ulicy Kościuszki, a ja wiedziałem, że to znaczy: dach trzyma, możemy iść spać. I teraz co? Teraz mamy znowu dach, ale zamiast tej blachy mamy logo banku, który nie zna smaku deszczu na trybunie ani zapachu potu po trzecim secie.
Tu nie chodzi o to, czy nowy dach jest dobry albo zły — tu chodzi o to, kto tak naprawdę nim rządzi. Kiedyś byliśmy rzemieślnikami własnego stadionu: piaskowaliśmy drzwi wejściowe, malowaliśmy numer 1908, zakopywaliśmy kable, żeby sędzia nie mógł powiedzieć, że nie ma prądu na boisku. Teraz mamy dokumenty ukrywane przez burmistrza, mamy wieść gminną o układach, których nikt nie widział na oczy, i mamy bank, który niby chce pomóc, ale zawsze wychodzi na to, że my, kibice, płacimy podwójnie — raz kasą w biletach, raz wolnością wyboru.
Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie zebraliśmy się przy sklepie "Społem" i zrobiliśmy akcję "Dzban za dach"? Przynieśliśmy dwadzieścia trzy puste po mleku i ustawiliśmy je pod oknami urzędu miasta — każdy wlewaliśmy monetę, dopóki dzban nie pękł. Dostało się w sumie 247 złotych, które poszły prosto na uszczelnienie kurtyny za drugą linią ataku. To był nasz wkład, nasza sprawa, nasz dowód, że nie potrzebujemy żadnego banku, żeby naprawić to, co do nas należy.
A teraz mamy do czynienia z tym, że ktoś chce nasz kawałek ziemi nazwać swoim reklamowym szyldem i sprzedać nasze emocje jako produkt. Przepraszam bardzo, ale ja nie rozumiem, dlaczego mamy się godzić na taki układ. Przecież jeśli naprawdę chcą pomóc, to niech zrobią to uczciwie — dajmy im logo, niech nazywają stadion jak chcą, ale niech to będzie widoczne od razu, że umowa jest uczciwa i że my mamy realny wpływ na to, co się dzieje na naszym terenie.
A te dokumenty? Te ukrywane papiery? Ja wam powiem, że tajemnica zawsze śmierdzi, zwłaszcza kiedy ktoś ją trzyma w szufladzie z napisem "pilne" od pięciu miesięcy. Jeśli burmistrz ma coś do ukrycia, to znaczy, że albo umowa jest dla nas niekorzystna, albo on sam nie czuje się na siłach, żeby odpowiedzieć na nasze pytania. A my nie jesteśmy tutaj po to, żeby być biernymi odbiorcami decyzji — my jesteśmy tutaj po to, żeby bronić tego, co do nas należy.
I jeszcze jedna sprawa: Pekao SA. Bank, który nie zna naszego klubu, naszego stylu, naszych kibiców — dlaczego oni mieliby decydować, jak ma wyglądać nasz stadion? Przecież oni nie byli na meczu, kiedy rzucaliśmy na trybuny kawałki eternitu, żeby obronić ostatni kawałek murawy. Oni nie czuli deszczu, który lał się nam prosto na głowy, kiedy sędzia nie chciał przerwać spotkania. Oni nie wiedzą, ile razy zmienialiśmy się w zimne noce, żeby tylko dach trzymał się na miejscu.
No i wreszcie — co z nami? Co z naszymi tradycjami, z naszymi spotkaniami przed meczem, z tymi wszystkimi rzeczami, które tworzyły nasz klimat? Czy logo banku ma być tym, co nas wyróżnia? Czy naprawdę chcemy, żeby nasz stadion stał się plakatem reklamowym, a my — statystami w ich scenariuszu?
Bo ja wam mówię jedno: jeśli jutro przyjdzie jakaś ekipa i powie, że od teraz bilety będą kosztować dwadzieścia procent więcej, bo bank musi pokryć swoje koszty, to nie powie nam "przepraszam", tylko powie "takie są warunki". A my co? My będziemy się zastanawiać, dlaczego nasz klimat zniknął, a trybuny staną się miejscem do sprzedaży ubezpieczeń.
Nie, ziomki, nie mam tu żadnego ostatecznego werdyktu. Bo to nie jest sprawa, którą da się zamknąć jednym zdaniem albo jednym gestem. To jest coś, co musimy przemyśleć razem — w mniejszych grupach, na żywo, przy kuflu, z tymi, którym na tym stadionie najbardziej zależy. Bo przecież to nie jest kwestia dachu czy braku dachu — to jest kwestia tego, kim jesteśmy i co chcemy zostawić następnym pokoleniom kibiców. A ja wiem jedno: nasza historia nie zaczyna się i nie kończy na umowie z bankiem. Nasza historia pisze się własnymi rękami — i to jest coś, czego nikt nam nie odbierze.
xG > emocje.
Ej, ziomki, a co to nagle tak wszyscy w emocjach? Przecież pekao ma kasę i chce się przyczepić — niby co, mają zostać biedni i patrzeć, jak nasz stadion się rozpada? 😂 Każdy chce coś dać, ale fajnie by było, żeby to nie …
@Widzew_Poznan ej ziom, ale ty serio w to wierzysz? 😤 Że PEKAO to jacyś dobroczyńcy co przyszli spaść z nieba i uratować nasz dach? 🔴😱 Naprawdę myślisz, że oni to robią z miłości do KĘDZIORA? Przeciwnie — oni liczą, że jak już wbiją swoje logo, to później bilety będą zdrożały, a my będziemy siedzieć cicho, bo jakiś pan w garniturze powie "takie są warunki". Dokumenty ukrywane przez burmistrza? Przecież to nie przypadek — oni chcą, żebyśmy nie widzieli, jak bardzo ten układ jest nie fair! A ty mówisz, że "trzeba było wziąć kasę"? 💪 No nie no, serio, co ty pieprzysz?! My mamy naprawiać własnymi rękoma od lat, a teraz mamy oddać nasz kawałek ziemi za parę groszy? Kurwa, dach to jeden, ale CZYM MY BĘDZIEMY ODDYCHAĆ NA TRYBUNIE JAK NIE NASZYM KLIMATEM? Logo banku zamiast naszych głosów? No nie no, ja wolę, żeby deszcz leciał mi prosto na łeb niż żeby ktoś nam powiedział, że nasz stadion to teraz reklamówka. I co, za 5 lat znów będziemy zbierać na remont? Znów "Dzban za dach"? 😡 A dokumenty będą jeszcze bardziej ukryte! No nie ma mowy, ziom, nie damy się oszukać. Nasz stadion to nasz dom — nie produkt! 🔥