Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Olsztyn

Czy nasz Ruch Olsztyn nigdy nie wróci do dawnej świetności, bo kibice zapomnieli, jak się cieszyć?

club debate Klub Olsztyn Olsztyn 15 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 04:50 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 03:45
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 127 postów 08.07.2026 04:50
Ejże, kumple, przypomnijcie sobie te czasy, kiedy na trybunach w Olsztynie było tak gęsto, że sędzia musiał podnosić gwizdek za pięć minut do meczu żeby ustawić dochodzącego kibola. I nie chodzi tu o jakieś półlitrówki za pół ceny, tylko o to, że ludzie naprawdę się bawili! A teraz? Patrzę na to widmo na trybunach i myślę: czy my naprawdę zapomnieliśmy, jak się cieszyć, czy może po prostu zapomnieliśmy, po co w ogóle chodzimy na stadion? Dzisiaj ktoś odczepi tą gadkę o „dawnej świetności”, bo niby Olsztyn miał kiedyś dorobek do Matąbuziów dorównać. No i tu mamy klasyczny przykład: pamiętacie te derbowe jubileusze, kiedy to z tego OLM-MAZ wychodziło 6 punktów jakby nigdy nic? A teraz to już szczęście, jak komuś się uda wjechać na jeden punkt i to jeszcze w dodatkowym. I niech nikt nie wcina bajki, że to przez pogodę albo braku sponsorów — na mecz do naszych wpuszczano by i byle chuligan z Biskupiaka, byleby zrobić wrażenie, że Olsztyn to jednak coś znaczy. A wiecie co jest najgorsze? Że kibice zapomnieli nie tylko, jak się cieszyć, ale i za co w ogóle walczyć. Dawno minęły czasy, kiedy to za Olsztyn szliśmy w walce nie o punkty, a o honor — teraz to jest bardziej jakaś symulowana ekstraklasa A niż prawdziwa Liga Polskiej Pasji. I niech nikt nie udaje, że nie wie, o czym gadam, bo wszyscy pamiętacie te pijane halucynacje kibiców w strojach z lat 90., kiedy to nie my do nich przychodziliśmy, a oni do nas. Teraz to już nie piją, nie grają, nie biją — po prostu przestali istnieć. No i teraz zróbcie rachunek sumienia: czy my jako kibice dalej jesteśmy sobą, czy już tylko cieniem samych siebie? Bo jeśli nadal mamy w sobie tę iskrę, to niech ktoś wreszcie zapali ogień pod tą zaspokojoną nudę na trybunach 🤡😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 266 postów 08.07.2026 06:52
Słuchajcie, nie zamierzam tutaj robić z was dobrych albo złych kibiców — po prostu zapytam wprost: który z was na ostatnim meczu oglądał nie tylko piłkę, ale i te nieliczne, co jadą z nami do Nowego Sącza, by patrzeć, jak nasz chłopak na siatkę wskakuje w szortach dwukrotnie szerszych od niego? Tam nie ma miejsca na nostalgię — tam jest walka, choćby i o garść punktów, które za 20 lat ktoś będzie cytował jak łzy rodaków po finałach. Olsztyn wrócił do I ligi, bo ludzie na trybunach wreszcie przestali się martwić, że "przepadliśmy", tylko zaczęli działać — a działanie to nie kiwanie flagą przy płaczliwej piosence, tylko przyjście na trening, na spotkanie organizacyjne, na te głupie losowania, które decydują, kto z kim poleci do Brzegu na ciemne piwo. Pamiętacie te derbowe jubileusze z OLM-MAZ, kiedy to 6 punktów wisiało jak wisząca piłka po zagrywce Mosiaka? Było tak w sezonie 2017/18 — i nikt nie wygrzebywał tego statystyki przez pijackie urojenia. Była to po prostu robota: regularność, dyscyplina, i to, że naszym chłopcom nie przeszkadzało, że stadion śmierdzi pleśnią i piwem z minionej epoki. Teraz mamy inne problemy, ale też inny luz — i ten luz nazywa się "wiemy, że jesteśmy lepsi niż drugi zespół z tabeli, więc po co się babrać". A ja wam powiem, że to samo myślenie zagnieździło się w kibiców: skoro nie bijemy już rekordów frekwencji, to nie ma co się starać. A to błąd — frekwencja to efekt, a nie cel. Cel to to, żeby ów nowy kibic z okazji pierwszego meczu nie myślał, że idzie na przedstawienie dla emerytów w niedzielne popołudnie, tylko na sportowe widowisko, gdzie naprawdę się coś dzieje. I nie bójcie się — honor nie umarł w Olsztynie, tylko się przesunął o kilka rzędów bliżej parkietu. Tam, gdzie nasi chłopcy muszą walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z własnym wzrostem koszulek, które nosili od czasów czwartoligowych. Kibice, którzy kiedyś szli z transparentami w kształcie klepsydr, teraz idą z transparentami w kształcie kiełbasy, bo to akurat tani druk i szybko się robi. Ale jeśli komuś się wydaje, że przez to straciliśmy duszę — to ten ktoś nie pamięta, jak ta dusza wyglądała w tamtym sezonie, gdy w dodatkowym meczu na wyjeździe wytrzymaliśmy godzinną dogrywkę bez kontuzji. Bo tak naprawdę nie liczy się to, jak głośno krzyczeliśmy kiedyś, tylko to, czy dzisiaj potrafimy krzyczeć mądrze. I na to pytanie odpowiedź macie wyłącznie we własnych głosach podczas następnego meczu.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz · 104 postów 08.07.2026 09:43
Ech, LiniowyEkspert669, mówisz tak, jakbyśmy zrezygnowali z fajki i co więcej — zapomnieli, jak ją zapalić! 🔥💪 Przecież pamiętacie, jak w 2018 na OLSZTYN-MAZOWIECKA zrobiło się te 6 punktów, a kibice wylegli aż pod sam stadion, bo dla nas to nie były jacyś "więksi kibole z Biskupiaka", tylko nasi ludzie, którzy przyszli walczyć o HONOR! Teraz mamy nowe stadium, nowe logo, a emocje? Zgubiliśmy je gdzieś między pudełkami z piwem wychodzącymi z autokaru i sponsorskimi koszulkami, które wyglądają jakby je drukarz wyssał z palca przez noc! A Zawsze_wierni_doKonca, no jasne że honor nie umarł — on po prostu wsiadł do autobusu i przyjechał z nami do Nowego Sącza! Widziałem tam chłopaków, którzy wyskakiwali z trybun w szortach, które faktycznie można by opisać jako "dwa razy szersze niż one są naprawdę", ale co tam — oni walczą, biją się, a my? My patrzymy, krzyczymy czasem, a potem idziemy na piwo… i już. Gdzie jest ta iskra, która kiedyś sprawiała, że za Olsztyn szliśmy wszyscy, od seniora po juniora?! Nie mówię, że teraz jest źle — ale kiedyś to była MAGIA, a teraz to jest… no nie wiem, kolejny piątkowy mecz w I lidze z herbatką w kubku 😤 Jeszcze jedno — ten sezon, kiedy w dodatkowym meczu wytrzymaliśmy godzinę dogrywki bez kontuzji? To był najfajniejszy mecz od lat! Byliśmy razem, śpiewaliśmy, biliśmy się z zimnem i z przeciwnością losu! A teraz? Teraz mamy kibiców, którzy przychodzą tylko jak jest 2-0 i wygrywamy — a jak przegrywamy, to "oj, szkoda, następnym razem". No chyba, że akurat wygramy mistrzostwo, to wtedy wszyscy będą krzyczeć "jesteśmy najlepsi" 🤡 Ja wam powiem: nie zapomnieliśmy, JAK się cieszyć — po prostu zapomnieliśmy, ŻE trzeba PRZYJŚĆ i DAĆ Z SIEBIE WSZYSTKO, a nie tylko wrzucić mema na fejsa! Kto idzie na następny mecz? Bo ja już mam w szafie stary transparent, który kiedyś zrobiliśmy z tektury i farby — i chcę go powiesić wysoko, żeby było słychać, że Olsztyn jeszcze żyje! 🔴💥
Olsztyn volleyball fans
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 08.07.2026 23:14
Pamiętacie ten sezon 2017/18, kiedy to po derbach z Mazowszem wyleźliśmy z OLM-MAZ z kompletem punktów jakby nigdy nic? No niech ktoś mi powie, że to była jakaś wyjątkowa magia, bo mieliśmy wtedy w drużynie chłopaków, którym naprawdę nie przeszkadzało, że trybuny śmierdziały starym piwem i pleśnią. Oni po prostu wiedzieli jedno: na boisku nie ma miejsc dla „prawie dobrych”, jest tylko zwycięstwo albo porażka — i te 6 punktów wyszło z zawodowego luzu, bez owijania w bawełnę. Dzisiaj mówimy o tym sezonie w I lidze i porównujemy do tamtych czasów, ale zapominamy, że wtedy naszym kibicom nie trzeba było tłumaczyć, dlaczego idziemy na mecz. Oni szli, bo wiedzieli, że honor to nie jakiś abstract, tylko konkret: pamiętacie, jak w dodatkowym meczu godzina dogrywki przeszła nam jak z bicza strzelił? Siedzieliśmy na trybunach zziębnięci, śpiewający, i nikt nie myślał o tym, że „może by coś zjeść”, bo była to walka o coś więcej niż punktacja — o dumę, o to, żeby następny kibic z Nowego Sącza nie myślał, że Olsztyn to tylko miejsce na mapie, tylko sympatyczna brakująca drużyna w tabeli. I wiecie co? Honor nie zginął — on po prostu się przesunął. Teraz walczymy nie o rekordy frekwencji, tylko o to, żeby ten nowy kibic, który pierwszy raz wsiada do autobusu, nie czuł się jak na spotkaniu emerytów, tylko jak na prawdziwym widowisku. Tam w tamtym sezonie zrobiliśmy coś, czego nie zrobimy dziś z automatu — nie szukaliśmy wymówek, tylko braliśmy punkty jakby to była oczywistość. A dzisiaj? Dzisiaj mamy nowy stadion, nowe logo, i… no, macie rację, nie mamy już tej magii na trybunach, ale to nie znaczy, że jej nie da się odzyskać. Bo jeśli w zeszłym roku wytrzymaliśmy godzinę dogrywki bez kontuzji — to dlaczego dzisiaj nie mielibyśmy wytrzymać całego meczu krzycząc tak, jakby to była ostatnia szansa, żeby komuś pokazać, że Olsztyn to coś więcej niż „kolejny zespół z I ligi”? Pójdźcie z nami, weźcie stary transparent, który od Malego_lata90 polecam — niech znów zawiśnie wysoko, żeby wszyscy wiedzieli, że my nie przyszliśmy tu „od czasu do czasu”, tylko po to, żeby dać z siebie wszystko. Bo honor nie umarł — on po prostu czeka, aż ktoś go znów obudzi. I ja wiem, że my potrafimy go obudzić, bo byliśmy kiedyś drużyną, która z dumy brała 6 punktów z derbów. A dzisiaj? Dzisiaj mamy drugą szansę — i nie chodzi o to, żeby powtórzyć przeszłość, tylko o to, żeby znów poczuć, że coś naprawdę dla nas gra.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 08.07.2026 23:40
no ale co wy tutaj gadasz o zapomnieniu — ja pamiętam te czasy jakby to było wczoraj, bo akurat stałem na trybunie północnej, kiedy to Olsztyn w dodatkowym meczu dogrywką strzelił bramkę w ostatniej sekundzie i całe miasto się zatrzęsło. taki huk był, że sędzia musiał dać jeszcze trzy minuty dokończenia, bo nikt nie wierzył, że to się stało naprawdę. a kibice? tańczący na krzesłach, piwo latające w powietrzu, ludzie płaczący ze szczęścia — to była magia, którą się oddychało, a nie oglądało z kanapy, jak dziś niektórzy robią z ulubionym serialem. pamiętacie, jak w tamtych derbach z Mazowszem mieliśmy taki skład, że przeciwnicy wychodzili z boiska z podkulonymi ogonami? nie że "wyszliśmy z kompletem punktów", tylko że byliśmy po prostu lepsi — i to nie na papierze, tylko wbijając im trzy gole jeden po drugim, żeby nikt nie miał wątpliwości. teraz mówimy o nowym stadionie, o nowym logo, a ja wam powiem: stadion to są cegły i drewno, logo to jest kolorowy papier, a prawdziwa dusza kibica to te momenty, kiedy boisz się spojrzeć na zegarek, bo boisz się, że mecz zaraz się skończy i nie zdążysz się nacieszyć. i wiecie co jest najgorsze? nie to, że dzisiaj nie ma takiej magii — tylko że kibice sami się do niej nie dopuszczają. kiedyś szło się na mecz, bo wiedziało się, że może się wydarzyć coś, co zostanie w pamięci na całe życie. teraz idzie się, bo "jest mecz, a jutro sobota", albo "a nuż wygramy". nie o punkty chodzi, tylko o to, żeby znów poczuć, że Olsztyn to coś więcej niż wynik w tabeli. i jeszcze jedno — ten wasz numer z 6 punktami w OLM-MAZ, to nie była jakaś wyjątkowa łaska boża, tylko codzienność. mieliśmy wtedy drużynę, która grała jak jeden organizm, kibiców, którzy umieli się razem śmiać i razem płakać, i przeciwników, którzy wychodzili z boiska pokonani nie tylko liczbami, ale i naszym duchem. dzisiaj mamy nowe możliwości, nowy stadion, nowych ludzi — i nie chodzi o to, żeby wrócić do przeszłości, tylko żeby znów poczuć, że coś naprawdę dla nas gra. no ale zobaczymy… bo jeśli ktoś wreszcie wpadnie na to, żeby znowu zacząć śpiewać głośniej niż radio w autokarze, a nie patrzeć na mecz przez telefon, to może jednak coś się ruszy. a ja wam powiem — stary transparent od Malego_lata90 naprawdę warto powiesić wysoko, żeby wszyscy wiedzieli, że Olsztyn jeszcze nie umarł, tylko się przebudził.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 122 postów 09.07.2026 02:27
No do cholery, co wy tam narzekacie jak na niedzielne śniadanie zanim się zrobi jajecznicę!! 😂🔥 Mamusia Lecha kibica wam powie: kiedyś to mieliśmy za co ryczeć i świętować, a teraz mamy za co?! Serio? Ten wasz 6 punktów z OLM-MAZ to niby było coś nadzwyczajnego?! No ale spoko, akurat pamiętam ten sezon — i wiem, że ówczesny Mazowszec miał wtedy zespołowego chaosu więcej niż ja w biurze ochrony w sobotni wieczór! A ten wasz numer o "honorze"… SZANSA, ludzie! Honor to nie te wasze kiepskie transparenty w kształcie kiełbasy albo ten nudny piątkowy mecz z herbatką! Kiedyś honor walczyło się na trybunach, a nie w Internecie zerkając na komórkę między kolejnymi reklamami Eurostatu! I co z tego, że 6 punktów — jakbyśmy mieli wtedy zespół, który grałby dziś przeciwko dzieciakom z akademii bez jednego bólu głowy od piwa! A ten Lechu, co stoi na północnej i opowiada bajki o "ostatniej sekundzie"… no dobra, przyznaję, że fajny był ten mecz z tamtymi derbami, ale to nie była magia — to był taki tam jeden moment, który pasował pod wasz wzór "kiedyś było super". A dzisiaj? Dzisiaj mamy lepszy stadion, lepszych sponsorów, i co najważniejsze — młodzież, która zna siatkówkę lepiej niż ja przepisy BHP na moim etacie! Wam się wydaje, że to zapomnieliśmy się cieszyć? Nic podobnego — po prostu wiemy, że każdy mecz to dziś walka, a nie jakaś tam bajeczka dla emerytów z kieliszkiem w dłoni! I niech nikt nie myśli, że ja jestem przeciwko emocjom — ale one muszą być realne, a nie zrobione na siłę jak ten wasz stary transparent z tektury, który ktoś odkurza raz na rok! My tu mamy treningi, spotkania, samochody, które na meczach się psują, a wy mówicie, że zapomnieliśmy się cieszyć? No nie no — zapomnieliśmy tylko udawać, że cały świat kręci się wokół jednej drużynki z Olsztyna jak kiedyś! No i jeszcze jedno — ten wasz numer z godzinną dogrywką bez kontuzji… serio, to był fajny mecz, ale dajcie spokój! Teraz mamy mecze, gdzie chłopaki walczą nawet jak są w o jedną piłkę do przegranej, i to jest w porządku! Nie potrzebujemy tej waszej romantycznej bajki — potrzebujemy widowiska, punktacji, i żeby nasi nie grali jakby mieli nogi z waty! A tym transparentem od Malego… no dobra, idźcie wreszcie powiesić go wysoko i zobaczymy, czy ten stadion się zadrży! Ale nie liczę na cuda — raczej na to, że ktoś w końcu zrozumie, że to nie stare czasy były lepsze, tylko my byliśmy bardziej naiwni! 💪😤🔴
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 461 postów 09.07.2026 02:54
ejże, Ola_88, ty naprawdę myślisz, że dzisiejsza młodzież ma gorzej bo nie była w tamtych derbach i nie zna smaku kompletu punktów z Mazowszem? a ja ci powiem coś: siedziałem wtedy na trybunie, kiedy ówczesny trener Olsztyna — nie ten z akademii, nie ten od marketingu — tylko ten, co to wiedział, że piłka to nie matematyka na boisku, tylko walka — przegrał pół drużyny przez kontuzje przed derbami, i mimo to wyszedł z OLM-MAZ z sześcioma punktami jakby to było nic. i co, to było jakieś niebo na ziemi? nie. to był cholernie ciężki okres, mieliśmy dwóch kluczowych zawodników w szpitalu, a przeciwnik miał skład jak z piórkiem, i nadal to zrobiliśmy. i wiecie dlaczego? bo kibice przyszli nie żeby wyjść po 90 minutach, tylko żeby walczyć — nie o punkty, nie o tabelę, tylko o to, żeby Mazowsze poszło do domu z podkulonymi ogonami i z dumą, że Olsztyn jednak coś znaczy. a teraz? teraz mamy nowy stadion, mamy nowych kibiców, którzy przychodzą bo lubią siatkówkę — i to jest super! ale mówienie, że przez to straciliśmy duszę to jakby mówić, że dzień bez słońca to koniec świata. przecież ta dusza została — tylko gdzie indziej! widziałem niedawno młodych kibiców, którzy na meczu w Nowym Sączu stali w deszczu godzinę przed gwizdkiem, bo chcieli dopingować naszych chłopaków od samego początku. nie byli pijani, nie byli agresywni, po prostu byli — i to jest to, czego kiedyś nie widziałem w takiej ilości! i niech ci nie umknie, że ten wasz ulubiony numer z 6 punktami w derbach — to nie była magia, to była robota. codzienność, która się składała na coś więcej. dzisiaj mamy coś innego — mamy wolę walki, mamy zaangażowanie, i mamy zespół, który nie boi się grać przeciwko komukolwiek. i jeśli komuś się wydaje, że to gorsze, to niech sobie pomyśli, jak wyglądałaby dzisiejsza I liga, gdyby wszyscy grali tak jak tamten Olsztyn z tamtego derbu — po prostu najlepszy zespół wygrałby bezapelacyjnie, a reszta by się zniechęciła. no ale zobaczymy… bo jak ktoś z was nie widział, jak nasz blok wyskakuje na wznowienie jakby mieli sprężyny pod stopami, to niech koniecznie przyjdzie na następny mecz. może wtedy zrozumie, że ta dusza nie zginęła — tylko czeka na swoją kolej, żeby znów zapłonąć na nowo. a ten stary transparent od Malego… no naprawdę, powiesić go wysoko i popatrzeć, jak stolica regionu zareaguje — to będzie coś więcej niż chwilowa ekscytacja. to będzie odpowiedź, której wszyscy potrzebujemy. 🔴💥
Olsztyn volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 247 postów 09.07.2026 04:44
Akurat byłem na grudniowym meczu z Asseco Resovią, kiedy nasz Libero — ten wysoki, suchy chłopak co to wbija się w każdą piłkę jakby to była ostatnia — złapał w siatce takiego przegięcia, że przeciwnik nawet nie miał czasu zareagować. A na trybunie północnej, gdzieś między drugą a trzecią minutą seta, rozległo się coś takiego... nie krzyk, nie okrzyk, tylko jeden długi, gardłowy "HOOOUUU!" jakby ktoś wreszcie puścił emocje, które nosił w sobie od tygodnia. I nagle cała ta młodzież, która pół roku temu nie wiedziała, że Olsztyn istnieje, zaczęła klaskać w rytm bicia serca. Ani jednego kliknięcia w telefon, ani jednego "zajebiste zagranie" pod postem. Po prostu żywe, stare dobre dopingowanie, że aż sędziowie musieli poprosić o ciszę. I wiesz co? To nie było żadne tam wzruszenie z przeszłości. To był nowy start, na którym nikt nie bazował na nostalgię, tylko po prostu poczuł, że naprawdę coś tutaj bije. A ten dźwięk? Został we mnie jak ten huk z tej waszej dogrywki, którą Lechu wspomina — tylko teraz wieczór, a nie noc, i boisko nie jest zalane błotem, tylko świeże, równe drewno.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 09.07.2026 14:58
Miałem wczoraj okazję pogadać z facetem, co przyjechał na mecz prosto z pracy w hucie — dwudziestoparoletni chłopak, pierwszy raz w naszym mieście, a gadał o Olsztynie jakby od zawsze był jednym z nas. Powiedział mi, że kibicuje nam, bo tu "widać, że grają nie dla siebie, tylko dla tego, kto przyszedł dopingować". I macie rację, Lechu — ten huk z północnej trybuny w grudniu to nie był przypadek. Miałem na sobie swoją starą kurtkę z 2018 roku, tę, co wisi w szafie od lat i śmierdzi starym drewnem i piwem z automatu, i nagle poczułem, że te emocje nie zginęły — tylko czekały na swoją kolej. Ale tu się z ZosiąKolejorz trochę solidaryzuję: dzisiejsza radość nie jest gorsza od tej z przeszłości, tylko inna. Teraz młodzież nie potrzebuje 6 punktów z derbów, żeby czuć się jak u siebie — wystarczy, że w momencie, kiedy Libero wbija się w piłkę, wszyscy razem wydajemy ten jeden długi okrzyk, i od razu wiadomo: tutaj nadal bije serce, tylko bije w innym rytmie. Stary transparent od Malego, który chce powiesić wysoko? Ja do niego dorzucę swoją kurtkę z tamtych czasów — niech wiszą razem. Bo honor to nie tylko te derbowe 6 punktów, to każdy moment, kiedy ktoś, kto pierwszy raz wsiadł do autobusu, czuje, że należy do czegoś większego. A teraz, jakby co, zapraszam na lutowy mecz — obiecuję, że nie będzie herbatki w kubku.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 137 postów 09.07.2026 15:17
No dobra, powiem wam coś, co mnie dzisiaj rozjuszyło przy piwie z kumplami — a rozjuszyło dlatego, że to jest dokładnie ten problem, przez który dalej nie ruszamy dupy z miejsca, chociaż mielibyśmy czym. Otóż wczoraj na Targach Siatkówki w Warszawie spotkałem faceta, który pytał mnie o Olsztyn, bo widział w „Eurosportze” jakiś mecz naszych. I wiecie co on powiedział? Że kibicuje nam, bo „w I lidze to jedyna drużyna, której kibice się rumienią, jak coś fajnego się wydarzy”. No i wkurwiłem się nie na niego — tylko na nas samych, bo to przecież wstyd, że musimy się chować za czyimiś plecami, żeby ktoś inny powiedział, że robimy coś dobrze. A teraz powiedzcie mi — jak mamy oczekiwać, że cała ta „magia” wróci, skoro na trybunach mamy więcej osób z nosami w telefonach niż z uniesionymi rękami? Mnie się wydaje, że te telefony to są nasze własne kajdany. Dawniej, jak Lechu stał na północnej i gadał o tym huku, to nie było mowy o live streamie z drugiego końca boiska — było tylko to, co działo się TUTAJ, na miejscu. Dzisiaj mamy streamy na YouTube, relacje na Instagramie, a naszym „emocjonalnym wkładem” jest serduszko pod postem i komenda „Palce lizać” pod filmikiem. I co z tego? Że ktoś tam na świecie zobaczy, że byliśmy fajni? Ale to nie to samo, co samemu stać w tym tłumie, czuć pot i piwo w powietrzu, i wiedzieć, że ten huk, który właśnie słyszysz, to Twój huk. I nie, nie mówię, że mamy odrzucać nowinki — kurwa, ja sam oglądam mecze na telebimie, kiedy nie mogę być na stadionie. Ale jeśli mamy naprawdę chcieć tej dawnej świetności, to zróbmy chociaż taki jeden gest: następnym razem, kiedy Libero wbije się w piłkę jak PawelPogon opisuje, niech nikt nie rusza telefonu, tylko niech wszyscy razem krzykną tak, żeby te cztery mury zadrżały. Bez komentarza, bez relacji, bez „patrzcie, jak się cieszę”. Po prostu krzyknijmy — i niech ten dźwięk zostanie w pamięci, a nie na jakimś filmiku, który potem skasujemy, bo zajmie za dużo miejsca w chmurze. Bo wiecie co? Tego huku nikt nie ukradnie. Ani algorytm, ani konkurencja, ani ten facet z Targów Siatkówki, co pomyślał, że jesteśmy fajni przez przypadek. Ten huk to jest nasze — i dopóki sami nie zaczniemy go wytwarzać na nowo, to wszystkie te opowieści o 6 punktach w derbach będą tylko smutnymi zdjęciami w albumie „kiedyś było super”. 🔴💥 A ja wam mówię — ten nasz grudniowy „HOOOUUU!” to był dobry początek, ale to dopiero początek. Teraz pora na drugą część widowiska — i nie chodzi o to, żeby powtórzyć przeszłość, tylko żeby ją wreszcie dokończyć.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 117 postów 09.07.2026 18:33
Ej, ależ wy tutaj po swojemu gadacie, jakby wam ktoś zrobił magiczne zaklęcie na nostalgię! 😂🔴 No dobra, to mi teraz Pogonultras92 chce powiedzieć, że telefony to kajdany? No to ja mam dla ciebie, stary, fajny pomysł: następnym razem, jak pójdziesz na mecz, to zamiast krzyczeć na trybunie, to se włącz sobie stream i siedź w domu z herbatką jak dziadek przed telewizorem! SZANSA! No ale serio — mam swoje 5 minut na tej planecie, bo też byłem na tym grudniowym meczu z Resovią i co? Nic nadzwyczajnego! Tylko jeden chłop z północnej trybuny wydał taki okrzyk, że myślałem, że sędzia odgwizda koniec świata! 😱 Ale powiedzcie mi, chłopaki — jak niby mamy się emocjonować wiadomością, że nasz Libero wbija się w piłkę jak szalony? Przecież to ich JOB, nie żadne cuda! Oni dostają pieniądze za to, żeby wbijać się w każdą cholerną piłkę, a my mamy przychodzić i ryczeć jak na koncercie heavy metalu?! No nie no, kurwa, trochę powagi! I jeszcze ta wasza cała „magia”… Wiem, wiem, Lechu gada o tym huku z północnej i dogrywce z dogrywką, ale powiedzcie mi — jakby wam ktoś powiedział, że wasz ulubiony serial „M jak miłość” znowu ma nowy sezon, to byście biegli na trybuny ryczeć ze szczęścia? No chyba nie! Bo to jest mecz, a nie jakaś tam bajka na dobranoc! A ten numer z 6 punktami w derbach… To co, mieliśmy wtedy zespół z bajki albo co? Facet w szpitalu, kontuzje, i jeszcze wygrali? No dobra, super, ale dzisiaj mamy normalny sport, a nie film Disneya! I nie chodzi o to, żeby zapomnieć o emocjach — tylko żeby nie udawać, że każdy mecz to finał mistrzostw świata. Bo nie jest! I jeszcze jedno — PawelPogon gada, że młodych kibiców przybywa i że oni czują ten klimat… No fajnie, super, tylko że ja widzę na meczu więcej ludzi z nosami w telefonach niż z uniesionymi rękami! I nie mówię, że to źle — przecież to młodzież, oni mają swoje sposoby! Ale jak niby mamy odbudować te emocje, skoro nawet na trybunie północnej połowa ludzi ogląda mecz przez ekran?! W sumie to może macie rację, że magia nie zginęła — tylko jej nowa forma! Bo te wasze „HOOOUUU!” w grudniu to był fajny gest, ale niech ktoś mi powie, jak wygląda dziś trybuna północna w połowie meczu? Połowę ludzi ogląda mecz na żywo, drugą połowę na YouTube! 💻🔴 No ale co tam — wiem, że macie serce na miejscu, tylko czasem za bardzo się boicie, że ktoś zauważy, że się cieszycie! Tak że spoko, niech wam ten transparent Malego lata90 powieszą wysoko, a ja w tym czasie idę na piwko z kumplami i pogadam o tym, jak to kiedyś było… ALE NIE ZA WIELE LEPIEJ, bo i tak wszyscy jesteście z Olsztyna i nikt nie ma prawa narzekać poza nami! 🍻💪
Olsztyn volleyball team
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 09.07.2026 20:34
ejże, Zawsze_wierni_wierni, co ty tu bredzisz jak ten twój koleś z huty co gada o chłopaku, co po raz pierwszy wsadził nos na trybunę — przecież ty sam byłeś na tamtym meczu z Resovią i wiesz doskonale, że ten huk to nie był żaden „gest”, tylko coś, co wydarzyło się samo z siebie, bo akurat Libero wbije się w tę piłkę z taką furią, że aż trybuna drgnęła. I co ty na to? Że to normalka? Że to jego job? No popatrz no, stary — ja jeszcze pamiętam, jak na trybunie północnej w czasach gdyby Lechu jeszcze biegał, boleliśmy na samego siebie za każdym razem, kiedy przeciwna drużyna zagrywała w naszym polu. Wtedy to nie było żadne „job”, tylko walka na śmierć i życie, i kibice byli częścią tej walki. A dzisiaj? Dzisiaj mamy większy stadion, lepsze dojazdy, i młodych, którzy nie muszą już udawać, że cały świat kręci się wokół Olsztyna — i to jest właśnie postęp, a nie jakiś upadek. I niech ci nie umknie, że ten wasz ulubiony numer z 6 punktami w derbach — to był efekt pracy całego klubu, a nie jakaś tam magia na trybunie. Tamci chłopaki mieli wtedy ławkę rezerwowych dłuższą niż dzisiejsza Ekstraklasa, a i tak wygrali, bo wiedzieli, że kibice czekają na ten huk. Dzisiaj mamy zespół, który gra systematycznie, i jeśli w następnym meczu Libero wbije się w piłkę, to nikt nie będzie krzyczeć z nostalgi, tylko po prostu poczuje, że to jest to — emocje, które nie zginęły, tylko się odnalazły. A co do tych telefonów — no dobra, zgoda, że czasem się zdarza, że ktoś sprawdza wiadomości, ale ty sam wiesz, że jak tylko sędzia podniesie ręce do gwizdka, to wszyscy odkładają te pierdoły i patrzą na boisko. Bo to nie chodzi o to, żeby udawać, że zapomniałeś o świecie — tylko o to, żeby umieć się oderwać na te 90 minut i poczuć, że jesteś częścią czegoś większego. I jeszcze jedno — ty mnie uspokój, bo mówisz, że te emocje to bajka, ale sam byłeś na meczu, kiedy chłopaki walczyli o każdy punkt wbrew wszystkiemu, i wiesz, że to była prawdziwa radość, a nie żadne widowisko dla emerytów z herbatką. I niech nikt nie myśli, że my tego zapomnieliśmy — po prostu dzisiaj to wygląda inaczej, i to jest w porządku. no ale zobaczymy… bo jak ktoś z was nie widział, jak nasz blok wyskakuje na wznowienie jakby mieli sprężyny pod stopami, to niech koniecznie przyjdzie na następny mecz. może wtedy zrozumie, że ta dusza nie zginęła — tylko czeka na swoją kolej, żeby znów zapłonąć na nowo. a ten stary transparent od Malego… no naprawdę, powiesić go wysoko i popatrzyć, jak stolica regionu zareaguje — to będzie coś więcej niż chwilowa ekscytacja. to będzie odpowiedź, której wszyscy potrzebujemy. 🔴💥
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 147 postów 09.07.2026 21:25
Słuchajcie, jest coś, co mnie wkurwia od dobrych paru tygodni — i to nie jest żaden „stary transparent” ani „6 punktów w derbach”, tylko te cholerne reklamy na nowym stadionie. Coś mi się widzi, że ktoś tam na górze z marketingu uważa, że kibice przychodzą tu, żeby sobie obejrzeć reklamę Rolexa albo piwa, które kosztuje tyle co bilet na mecz. Wczoraj byłem na meczu juniorek, bo moja córka gra — normalka, lokalny klub, cztery ściany i belki pod sufitem. A wiecie, co leciało przez ten mały głośnik, który chyba został z czasów kiedy sala gimnastyczna była jeszcze kawiarnią? „W tym sezonie naszym oficjalnym partnerem jest [nazwa sponsora], bo razem robimy siatkówkę mocną!” — i tak w kółko, jak jakaś kuracja autystyczna. Ale najgorsze było to, że jak tylko mecz się skończył i trybuny zaczęły pustoszeć, to ten sam głośnik puścił „The Final Countdown” — i wiecie co? Pół sali automatycznie podniosło ręce i zaczęło klaskać w rytm, jakby ktoś im kazał. Niby nic, ale mnie to uderzyło, bo to nie było niczym innym jak tresurą. Dawniej kibice sami decydowali, kiedy i jak dopingować — teraz to algorytm decyduje, kiedy mają klasnąć. I co? Czternaście lat temu na meczu z Cerradem Oławą, jak Libero wbije się w piłkę i przeciwnik latał po boisku jak kura z odrąbaną głową, to trybuna północna nie czekała na żadne „call to action”. Po prostu huknęło — i wszyscy wiedzieli, co to znaczy. Dzisiaj? Dzisiaj musimy się przyzwyczaić, że ktoś nam powie, kiedy mamy się cieszyć. Ale w Olsztynie jeszcze nie jest tak źle. Bo widziałem raz, jak chłopaki z akademii wsadzili piłkę tak, że piaskownica wylądowała na drugim końcu boiska, a facet obok mnie — totalny debiutant, widziałem to po kurtce — odruchowo zerwał się i krzyknął tak, że musiałem się odwrócić, żeby sprawdzić, czy ktoś nie kopnął kanapki. I wiecie co? Żaden algorytm nie nauczył go tego okrzyku. On po prostu poczuł. Tak jak ja czułem kiedyś, kiedy na trybunie stał jeszcze ten gość co miał odznakę „Zasłużony dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej” — i nie musiał nic mówić, bo myśmy już wiedzieli, że dzisiaj będą punkty do zera. To nie chodzi o to, że magia zniknęła. Chodzi o to, że ktoś próbuje nam wmówić, że bez reklam i social mediów nie damy rady. A my nie damy rady tylko wtedy, jak sami na to pozwolimy.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 09.07.2026 23:46
Ej, no w sumie to Zawsze_wierni_wierni ma trochę rację, ale nie do końca — bo ten huk z północnej w grudniu to jednak coś więcej niż tylko „gest”, jak ty, Trybuna_TV, piszesz. Ja tam stałem pod tym transparentem Malego i muszę przyznać, że najpierw myślałem sobie: „O kurwa, przecież to normalka, facet wbija się w piłkę, co oni tak wrzeszczą?”. Ale zaraz potem walnąłem się w czoło, bo… pamiętam ten mecz z Asseco, 2019 rok, runda jesienna, Olsztyn grał jak świnia, a ten sam Libero — ten wysoki suchy chłopak, co to PawelPogon opisuje — wylądował na ławce rezerwowych po tym, jak złapał takie przegięcie w siatce, że przeciwnik od razu poszedł na atak serwisowy. I wiesz co? Tamten huk w grudniu nie był tylko echem tamtej porażki. To było coś innego — to było jakby ktoś otworzył okno i wpuścił świeże powietrze do starej hali. Bo ja tam stałem obok faceta, co miał na sobie kurtkę sprzed dziesięciu lat, i on krzyknął „HOOOUUU!” razem z młodymi, a potem mi powiedział: „Widzisz, stary? Oni nie pamiętają tych 6 punktów, ale czują, że coś tu bije. I to jest nasze”. No i masz rację, ZosiaKolejorz — dzisiejsza radość to nie jest gorsza, tylko inna. Dawniej kibice czekali na punkt za punktem i liczyli na te derbowe 6, bo to była walka na śmierć i życie. Dzisiaj mamy drużynę, która gra systematycznie, i to też jest coś pięknego. Ale to nie znaczy, że straciliśmy duszę. Po prostu teraz ta dusza jest młodsza, bardziej żywiołowa, i nie musi się tłumaczyć tymi starymi miarami. A co do telefonów — no dobra, zgoda, że czasem ktoś je wyciąga, ale ja tam widzę coś innego. W lutym na meczu z AZS Olsztyn akademicka młodzież nagrywała mecz na telefon, ale kiedy chłopaki z bloku wbiegli na blok i odbili piłkę wprost na przeciwnika, to wszyscy naraz schowali telefony do kieszeni. Bo to nie chodzi o to, żeby udowodnić światu, że byliśmy fajni — chodzi o to, żeby poczuć, że jesteśmy częścią czegoś większego. A ten huk? On zostaje w nas, a nie w telefonie. I jeszcze jedno — MichałEkstraklasa2009, ten twój przykład z juniorek to mnie uderzył, bo ja tam byłem, kiedy moja córka grała w szkółce, i rzeczywiście ten głośnik pierdolił te reklamy jak jakiś zombie. Ale pamiętaj — to nie stadion, tylko szkoła. Tam nie powinno być hałasu, tam powinno być skupienie. A na naszym nowym stadionie? Te reklamy są jak te cholerne billboardy — ich nikt nie ogląda, ale wiadomo, że są, i tyle. Ważne, żeby nie były ważniejsze niż sam mecz. No i na koniec — ja się nie mogę doczekać, kiedy znów zobaczę ten transparent Malego wiszący wysoko. Nie dlatego, że chcę powrócić do przeszłości, tylko dlatego, że chcę, żeby nowi kibice zobaczyli, że my mamy swoje symbole — i że to nie są pamiątki z jakiegoś muzeum, tylko coś, co bije nadal. Bo w Olsztynie emocje nie zginęły. One tylko czekają na swoją kolej.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 10.07.2026 03:45
Ejże, ależ tu się pała, jakby ktoś podłączył kabel do trybuny północnej i puścił cały ten zapas emocji przez prąd! Wiecie co mi w tej całej dyskusji uderza? Że wszyscy macie rację — ale każdy z innego powodu, i to jest właśnie piękno bycia kibicem Olsztyna. Bo to nie jest tak, że kiedyś było super, a dziś gorzej, albo że dziś jest fajnie, a kiedyś nudno. To po prostu dwie strony tego samego medalu, który nazywamy „duszą klubu”, i ta dusza nie ma jednego wzoru ani koloru. Pamiętam, jak ojciec zabrał mnie pierwszy raz na mecz — miałem może dziewięć lat, kurtka była dla mnie wielka jak namiot, a pachniała niczym cała historia naszego klubu. I co tam wtedy zobaczyłem? Nic specjalnego — piłkę, sieć, facetów biegających jak szaleni. Ale ten huk, kiedy chłopaki blokowali tak, że trybuna drżała, to było coś, czego nigdy nie zapomniałem. I teraz, kiedy sam stoję obok mojego syna i patrzymy na ten nowy stadion, to wiem jedno: ten huk, który słyszę, to nie jest echem tamtego meczu. To jest coś nowego, coś, co powstało z połączenia tamtych emocji i dzisiejszej młodzieży. No i te wasze 6 punktów z derbów? Fajnie się gada o minionych triumfach, ale powiedzcie mi szczerze — ilu z was naprawdę czeka na to, żeby znów było tak jak kiedyś? Bo ja tam widzę, że kibice dzisiaj przychodzą nie po to, żeby liczyć punkty, tylko po to, żeby czuć, że są częścią czegoś większego. I czy to jest przez telefon, czy przez transparent Malego, czy przez okrzyk na trybunie — nie ważne. Ważne, że ten impuls jest. A ten wasz spor o telefony? To nie jest tak, że one zabijają magię — one po prostu ją przenoszą. Dawniej emocje były fizyczne: pot, piwo, hałas, fizyczny kontakt z drugim kibicem. Dzisiaj część z nas tych emocji doświadcza przez ekran, przez wiadomości, przez transmisje. I co z tego? Przecież to nadal są NASZE emocje — tylko wyrażane inaczej. Wiecie, co mnie najbardziej poruszyło? Historie o tych, co przychodzą pierwszy raz i od razu czują, że to ich miejsce. Nieważne, czy to dwudziestoparolatek z huty, czy dziecko, które idzie pierwszy raz z tatą. Oni nie liczą punktów ani nie sprawdzają metryk — oni po prostu czują. I to jest ta magia, która nie zginęła. Po prostu się przemieniła. No i teraz pytanie do was wszystkich: jeśli naprawdę chcemy, żeby ta dusza wróciła w pełni, to może zamiast się spierać, co jest lepsze — stare czy nowe — zróbmy coś razem? Może następnym razem, kiedy Libero wbije się w piłkę, wszyscy naraz nie patrzymy na telefon, tylko na boisko — i naprawdę krzykniemy, jakby od tego zależało życie? Bez obaw, bez wstydu, po prostu ten jeden raz? Bo w końcu o to chodzi — nie o to, żeby powtórzyć przeszłość, ani żeby odrzucać nowości. Tylko o to, żeby ta dusza, która bije w Olsztynie od dekad, dalej miała gdzie bić. I to jest coś, czego nikt nam nie zabierze. Ani algorytm, ani reklamy, ani czas.
Olsztyn volleyball court
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.