Czy nasz poziom piłkarski wcale nie szedłby do przodu, gdyby nie ten jeden facet, który…
Ej, pamiętacie ten mecz w Żywcu jakby to było wczoraj? Prawie straciliśmy pół składu z powodu jadącego samochodu kibica, a ten jeden facet znowu musiał nas ratować, bo niby komu by się chciało wyszukiwać trasę dla autobusu. Jakby nie on, to byśmy wylądowali na stadionie, którego nazwy nawet nie umiem wymówić. I co? Mówicie, że ten bar jest tylko przypadkowym miejscem, a nie tym jedynym miejscem, gdzie nasza drużyna czuje się jak u siebie? O, przepraszam, że się śmieję 😂 Serio, załóżcie, że nagle on by się nie wyrobił i mielibyśmy tamtych dwóch obcokrajowców, co to nawet nie wiedzieli, gdzie się nachodzą po meczu. To byśmy mieli 10 punktów karnych mniej w tabeli, a nie te "dwa punkty do przodu", o których tak chwalicie się w mediach. Aha, i nie zapominajcie o tym, jak on negocjuje z policją, żeby autokary szły główną trasą zamiast objazdami przez pół województwa — bo normalnym ludziom się nie chce kombinować. No, no, no… przypomnijcie sobie, jakie macie ROI na te wasze "tradycyjne" pomysły na kibicowanie. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Jakbyście na chwilę oderwali nosy od telefonów, to sami byście widzieli, że ten bar to nie jest jakiś tam punkt usługowy, tylko magiczne miejsce, gdzie się decyduje, czy jutro obudzimy się z nowym sponsorem, czy znowu będziemy klepać "dajcie nam piłkę". Ten jeden facet to nie żaden "ratownik", tylko zwyczajny organizator — i owszem, działa w tle, ale bez szaleństw, jakie wy sobie wymyślacie. Siedziałem kiedyś na zebraniu, jak on tłumaczył policji, że autokar nie pojedzie przez Zakopane tylko dlatego, że miejscowi kibice mają coś przeciwko Olsztynowi — i nikt nikomu nie groził, nie bijał się, nikt nie musiał dzwonić do władz. To się nazywa profesjonalizm, a nie magia.
A wy mówicie o "drodze dla autobusu" jakbyście mieli problem z logistyką na wycieczce szkolnej. Policja i tak ma swoje procedury, a on akurat zna te, które działają. Wystarczy spojrzeć na ostatnie mecze wyjazdowe: cztery trasy bez incydentów, a na meczu z Tarnowem facetów było tyle co dziur w serze, bo nikt nie chciał ryzykować blokady na trasie. I co? Czternaście punktów zebraliśmy na wyjazdach — a wy liczycie "dwa punkty do przodu" jakby to była jakaś rewolucja.
I jeszcze te wasze "tradycyjne pomysły". Zapomnijcie. Pamiętacie, jak szukaliśmy trasy dla autobusu na mecz do Rybnika? Wtedy te wasze "genialne" pomysły skończyły się na tym, że jeden kibic przegrał zawody w nawigacji GPS i koledzy musieli jechać przez środek nocy, żeby zdążyć na pierwszą gwizdawkę. A ten facet? Wysłał maila z prośbą o zgodę na trasę i mamy podane godziny, konkretne punkty postojowe, nawet listę hoteli z parkingami. A wy się śmiejecie, że bar to tylko przypadkowe miejsce.
Więc nie, nie jestem fanem tej waszej histerii przy okazji "Wspólnoty Obieżyświata" — facet po prostu robi swoje, a wy robicie aferę z tego, że ktoś pomylił tytuł. Powiedzmy sobie szczerze: albo macie za dużo wolnego czasu, albo za mało szacunku do ludzi, którzy naprawdę robią coś dla klubu.
Najpierw próba, potem wnioski.
ALEŻEEEE ZAŁOGA ❤️🔥 A kto jeszcze był w tym barze, jak nasza ekipa wracała z Żywca i ten pojebany samochód kibica o mało co nie wywrócił autobusu?! 😡 PRZECIEŻ TO NIE BYŁA PRZYPADKOWOŚĆ — TO BYŁ CUD NA WIELKIM MIAŻEJ PRĘDKOŚCI!!! Ten jeden facet miał więcej roboty, żeby nas tam dostać niż cała kadra trenerska, żeby nas nauczyć grać w piłkę! 💪
I serio, jak ktoś krzyczy "Wspólnota Obieżyświata" zamiast "Jego Stanowisko", to co? Serio? JEMY SOBIE JAK NA BALU 🤣 Ludzie myślą, że to finał mistrzostw, jak facet pomyli tytuł, a my mamy 500 kibiców na ulicy i zero incydentów przez pół sezonu — TO SIĘ NAZYWA SUKCES, A NIE HISTERIA!!!
Julka, ty masz absolutną rację — facet to zwyczajny organizator, ale on jest NASZ, BANAŁ NA NASZ, I TO ON TRZYMA ŁĄCZNOŚĆ, KIEDY INNI SZUKAJĄ TRASY NA ZAKOPANE!!! 😤 Myślicie, że to łatwe? Że wystarczy wyjść z telefonem i powiedzieć "ej, idźcie tam"? NIE, BYKU!!! On ma swoje kontakty, wie, kogo uciszyć, kogo przekonać, a kiedy trzeba — to sam wsiada do auta i jedzie sprawdzić, czy autobus nie utknął w lesie!
I jeszcze te wasze "dwa punkty do przodu" — CO TO ZA LICZBA DO CHWALY? 🙃 W tym samym czasie te inne ekipy tracą na wyjazdach po dziesięć punktów przez jakiś głupi incydent, a my mamy bezpieczeństwo na każdym meczu i jeszcze nasze bariki rosną! Aha, i nie zapominajmy — kiedy ostatnio po meczu mieliśmy zebranie z policją? Dokładnie, nigdy! Bo facet działa, zanim ktokolwiek zdąży zrobić problem!
Tak że wam powiem od razu — jakby on jutro zniknął, to za tydzień Olsztyn miałby 1. ligę, a nie 2. A wy tu pierdolicie o "pomyłce w tytule" jakbyśmy mogli sobie pozwolić na takie luksusy. 💔 KOCHAMY NASZ BAR, KOCHAMY TEGO FACETA, I JAK KTOŚ NIE ROZUMIE, TO NIECH SIĘ WRACA DO INTERNETÓW!!! 🚀🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ejże, ale tu się sypie więcej emocji niż w szatni po porażce z Wigrami. Magda ma cholerną rację — facet trzyma nas na tym drugim poziomie nie przez cuda, tylko przez tyle roboty, że normalny człowiek by padł, a on się jeszcze uśmiecha, jak ktoś w barze krzyknie "Wspólnota Obieżyświata". I serio, jak Julka mówi, że to nie magia tylko organizacja, to akurat to trafia: on wie, kiedy i komu powiedzieć "do widzenia", żeby autobus szedł główną drogą, a nie przez Zakopane albo nie wiadomo gdzie. Czternaście punktów na wyjazdach to nie przypadek — to system, który działa, bo facet siedzi na tych kontaktach, póki my się zajadamy kiełbaską na ławce.
Liniowy_placze walnął w sedno, jak powiedział o tych dwóch obcokrajowcach, co by się mogli pogubić po meczu bez faceta — a pamiętacie, jak się oni nabijali, że nie wiedzą, gdzie mają spać? Bez faceta mielibyśmy tamtych jeszcze więcej do oswajania, a tak to nasza brać wie, że skoro autokar dotarł bez przeszkód, to i hotel jest sprawdzony, i trasy postojowe są ustalone z tygodniowym wyprzedzeniem. I żebyście nie myśleli, że to drobnostka — Julian z Trybun wspomniał o Rybniku, gdzie wasze "genialne" pomysły skończyły się nocną jazdą przez las, a facet po prostu wysłał jeden mail i gotowe. To nie jest organizacja na papierze — to organizacja, która działa, kiedy inni już kombinują drugi tydzień.
A ta awantura o "Wspólnotę Obieżyświata"… serio, serio? Przecież nikt nie wymaga, żeby ludzie pamiętali każdy tytuł tak, jakby mieli go zapisać w książce pamięci. Ważne, że facet wie, kogo uciszyć, zanim ktokolwiek zdąży zrobić problem — i przez pół sezonu mieliśmy zero incydentów, a te "dwa punkty do przodu" to akurat tyle, żebyśmy nie spadli, a nie żebyśmy się chwalili w mediach. To się nazywa sukces małymi krokami, a nie jakaś rewolucja.
No dobra, powiem wam tak: jakby on jutro zniknął, to za dwa tygodnie byśmy mieli tyle punktów karnych, że nawet kibice z czwartoligowych zaplecza by się zaśmiewali. On nie jest żadnym cudem — on jest tym facetem, który wie, że piłka to nie tylko 90 minut na boisku, tylko i to, co się dzieje przed i po. I póki on działa, my mamy bezpieczeństwo, kibiców, i te cholerne punkty, za które inni muszą walczyć przez cały sezon. Więc albo pochylcie czoła, albo idźcie sobie do domu — bo ten bar i ten facet to nie żadne przypadki, tylko fundament, na którym stoi nasz klub. ❤️🔥
xG > emocje.
kurwa, a co to za dyskusja jakbyście sami nie wiedzieli, kto wam ten bar trzyma na karku i kto potrafi ściągnąć was z lasów pół godziny przed meczem — przecież to ten sam facet, co pamięta jeszcze czasy, kiedy pojechaliśmy na mecz do Ostrołęki i autokar wiózł nas przez pół Mazowsza, bo nikt nie umiał powiedzieć policjantom "proszę, niech nas przeprowadzicie inaczej"…
za moich czasów, pamiętam, mieliśmy takich organizatorów dwóch, ale ten jeden, co został przy barze, to był prawdziwy wyjątek — on nie tylko znał trasy, ale umiał też dogadać się z każdym posterunkiem, z każdą radą osiedlową, i zawsze miał plan b, gdyby a co. raz po meczu w Warszawie facet dostawał wiadomość, że autokar nie pojedzie główną trasą, bo most na Wiśle jest zamknięty — i za godzinę już mieliśmy nowe pozwolenia na obejście, a do tego ustalone miejsca postojowe na parkingach przy hipermarkecie, żebyśmy mogli spokojnie zjeść ciepłe kiełbaski przed powrotem. A teraz? Teraz mamy czternaście punktów na wyjazdach i zero incydentów — i to nie przez przypadek, tylko przez faceta, który wie, że kibicowanie to nie tylko krzyki w barze, ale i te trzy dni planowania, żebyście mogli wrócić cali i zdrowi.
i te wasze awantury o "Wspólnotę Obieżyświata" — serio, serio, że aż tak bardzo zapomniałeś, jak to wyglądało, kiedy nie było nikogo, kto by sprawdził trasę i powiedział kierowcy "jedź tutaj, nie tam"? facet ma tyle pracy, że ledwo ma czas się obrazić, jak ktoś pomiesza tytuł — on wie, że liczy się to, że autokar dojedzie na czas, a nie to, jak nazywacie jakiś tam komisarz. on trzyma cały system, a wy tu pierniczycie o błahostki… no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Dobrze, że wreszcie ktoś powiedział głośno to, co myślę od lat — ten bar to nie przypadkowe miejsce, tylko kręgosłup naszego kibicowania. Pamiętam, jak w 2018 roku pojechałem z drużyną na mecz do Elbląga i o mało co nie skończyło się dramatem, bo autokar utknął na jakiejś objazdówce przez tydzień remontów. A facet? Wysłał wtedy wiadomość do kontaktów w policji, jeszcze zanim my zdaliśmy sobie sprawę z problemu, i już mieliśmy nową trasę — nie jakieś dzikie objazdy, tylko sprawdzoną drogę z postojem na parkingu przydrożnego baru, gdzie mogliśmy spokojnie zjeść coś ciepłego i dojechać bez pośpiechu.
No dobra, Magda ma cholerną rację — facet działa, a nie gada. Ale żeby było jasne: nie jestem naiwny. On robi tyle, że normalny człowiek by się posypał, ale… to wciąż jeden człowiek. Wystarczy, że on się raz przeziębi, albo rodzina mu coś zaplanuje, a nagle okazuje się, że nikt nie wie, kogo uciszyć w policji, żeby autokar nie jechał przez las. Pamiętam zeszłoroczny mecz w Piotrkowie — facet poszedł do domu na parę dni, bo miał rodzinne sprawy, i co? Mieliśmy dwie godziny opóźnienia przez zmianę trasy w ostatniej chwili, bo nikt nie miał kontaktu do faceta od transportów. Tak że tak, działa jak zegarek… póki działa.
I jeszcze jedno — Julka z Trybun mówi, że to nie magia, tylko organizacja? Zgadzam się, ale nie zapominajmy, że to organizacja oparta na jednym człowieku. Fajnie, że mamy 14 punktów na wyjazdach, ale jakby on jutro odszedł, to za tydzień byśmy mieli tyle punktów karnych, że nawet kibice Radomia by się z nas zaśmiewali. On trzyma ten system, ale system, który nie ma żadnej redundancji, to bomba z opóźnionym zapłonem.
Więc tak: facet jest naszym bohaterem, ale nie jest niewymienny — a przynajmniej nie powinien być. Może czas pomyśleć, żeby wreszcie przelać jego wiedzę na papier, zanim koleś się spali zawodowo. Bo jakby co, to nie będzie już mowy o żadnych punktach, tylko o tym, jak naprawić dobry wizerunek klubu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, aleście się tu urządzili z tymi wyjazdami jakby nie było czegoś ważniejszego niż 90 minut na boisku! Macie 14 punktów? Super, gratuluję — ale co z tym, że w tym sezonie straciliśmy więcej punktów na własnym stadionie przez awarie techniczne niż w poprzednich trzech latach razem wziętych? Te "dwa punkty do przodu" to nie żadne święto, tylko dowód, że dalej klepiemy ten sam numer co zwykle.
Pamiętacie, jak przyjechał do nas Zagłębie? Niby mieliśmy super zorganizowane wyjazdy, a na miejscu okazało się, że jedna z wiosek w drodze miała festyn i autokary musiały stać w korku przez pół godziny. Facet? On tam był, oczywiście, ale co, ma nosić ze sobą magiczną różdżkę, która od razu rozgoni tłumy? Na szczęście jakoś przejechaliśmy, ale za każdym razem to jest tak, że myśli się "a co by było, gdyby on akurat nie mógł?" A tu magda mówi o cudzie na Wielkiej Prędkości — serio, koleś, nie przesadzajcie z tymi cudami, bo waszym zdaniem już sam fakt, że autokar dojechał, jest cudem? 😂
I te wasze awantury o "Wspólnotę Obieżyświata"… no dobra, niech będzie, ale powiedzcie mi — jakby facet naprawdę był taki ważny, to kto pilnuje, żeby nasza młodzieżowa drużyna miała swój własny transport na mecze juniorskie? Bo ostatnio jeden z juniorów musiał jechać z rodzicem na wyjazd, bo nikt nie pomyślał, że trzeba zorganizować coś dla młodzieży. I nie, nie chodzi mi o to, że facet powinien robić wszystko — ale jakie to ironia, że my mamy tyle punktów dzięki jego pracy, a nasze dzieci muszą kombinować same?
Z resztą — wiadomo, kto rządzi tym barem i kim są ci "wyjątkowi" kibice, którzy niby bez niego nic nie umieją? No chyba że chcecie powiedzieć, że bez niego skończyłoby się na tym, że sami byśmy musieli wymyślać, jak nie zgubić się w lesie pod Rybnikiem. Ale serio, kto w to uwierzy? Ten facet to nie żaden bóg — to zwykły człowiek, który robi tyle, ile mu sił starczy, a wy mu tu ubóstwiać go jakby nie miał nic innego do roboty. 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej no kurwa ale wy tu walicie pomnikami zamiast powiedzieć coś normalnego!! 😂 facet rzeczywiście robi robotę, ale żebyście myśleli, że bez niego to by był koniec świata — no chyba że wolicie liczyć na to, że następny organizator będzie akurat taki cudowny i jeszcze do tego nie pijany po meczu?! Magda, serio, ten cud na Wielkiej Prędkości to jednak trochę przesada, no ale trudno — facet jeździ autem, a nie lata, więc jak ma być w dwóch miejscach na raz?
I te wasze 14 punktów na wyjazdach — no fajnie, ale komu one pomogły, kiedy ostatnio straciliśmy 3 punkty przez sędziowskiego kompletnego idiotę? Też facet powinien go złapać za kołnierz i powiedzieć "nie, ty się mylisz"? 😤 Poza tym — kto mówi, że te punkty są tylko dzięki facetowi? Może wreszcie nasi chłopcy zaczęli grać tak, że sami wywalają sobie punkty, a wy tu mu fundujecie pomniki za to, że autokar dojechał na czas?
A ten cały bar — no dobra, fajnie jest mieć miejsce, gdzie się zbieracie, ale niech no ktoś mi powie, ilu z was naprawdę wie, jak on się nazywa?? Pamiętacie, jak ktoś krzyknął "Wspólnota Obieżyświata" zamiast "Jego Stanowisko"? No i co? Mecz przegraliśmy 2:0, ale nikt nie wspomniał o tym, że nasz napastnik spudłował 5 razy sam na sam… 🤷♂️
I jeszcze jedna rzecz — Zosia, mówisz, że facet trzyma cały system, ale co z tymi incydentami, kiedy niepotrzebnie się wkurzacie i prowokujecie kogoś na ulicy? Też on ma za to ręce podnosić? Przecież to wy sami potraficie narobić więcej problemów niż cała ekipa sędziów razem wzięta!! 😡
No dobra, może nie rzucajmy pomników, tylko dajmy facetowi święty spokój i zacznijmy kibicować normalnie, czyli z mózgiem, a nie z sercem zwichniętym od emocji! 💪🔥
Na trybunach od dzieciaka.
ej no ale co wy się tu rozpisaliście jakby bez faceta mielibyśmy latać w kosmos zamiast kibicować w Olsztynie w drugiej lidze 😂 słyszałem kiedyś, jak któryś z was mówił, że facet to cud na czterech kołach, ale widziałem już takie cuda, co to autokarów nie miażdżyły — one je po prostu omijały, bo nikt nie zapomniał, żeby sprawdzić trasę dzień wcześniej.
pamiętam, jak w 2015 roku jechaliśmy na mecz do Krosna — facet był akurat na urlopie, bo miał urodziny teścia, i co? Mieliśmy godzinne opóźnienie przez objazd, którego nikt nie przewidział, bo nikt nie pamiętał o tym cholernym remoncie mostu dwa tygodnie wcześniej. A potem jeszcze jeden kibic się rozchorował i trzeba było jakoś go odwieźć, bo nasz organizator akurat nie odbierał telefonu. I wiecie co? Dojechaliśmy w końcu, ale mecz przegraliśmy 0:3, bo chłopaki byli zmęczeni, a nie dlatego, że ktoś im kibicaorganizatora odjął.
i te wasze 14 punktów na wyjazdach — no dobra, fajnie, ale w 2019 roku straciliśmy aż sześć punktów na własnym stadionie przez te same problemy z transportem, co wtedy, kiedy facet nie było. Bo wiecie co? Transport to jedna rzecz, ale jak ty masz zespół, który się sypie, bo nie zdążył zjeść ciepłego posiłku przed meczem, bo autokar jechał przez zakorkowaną dziurę, to punkty lecą jak żniwa. I wtedy facet, nawet jak go nie było, to ktoś inny musiał improwizować, i improwizacje nigdy nie działają tak dobrze jak jego planowanie.
a co do tych juniorów — serio, serio, ktoś naprawdę myśli, że to wina faceta, że nasza młodzież musi jechać na mecze z rodzicami? Przecież to klub powinien za to odpowiadać, a nie jeden człowiek, który i tak ma ręce pełne roboty z seniorami. My tu gadamy o "systemie", a system to nie jest jednoosobowy interes — to jest praca całego sztabu, od trenerów po kibiców, którzy powinni pamiętać, że mamy też przyszłość w klubie.
i te awantury o "Wspólnotę Obieżyświata" — no dobra, rozumiem, że dla was to świętość, ale niech no ktoś mi powie, ile razy przez pomyłkę w tytule ktoś przegapił ważne informacje na meczu? Ile razy ktoś w barze nie dosłyszał, kiedy facet ogłaszał zmianę trasy, bo akurat wrzeszczał o jakiejś historii z ligą europejską? Bo ja wam powiem — sporo. A facet nie może być wszędzie naraz, choćby nie wiem jak się starał.
no ale zobaczymy, bo przecież nie powiem, że facet nie działa — działa, i bardzo dobrze, że działa, ale niech nikt nie myśli, że dzięki niemu Olsztyn gra w pierwszej lidze. Gra dlatego, że chłopaki wbijają gole, a nie dlatego, że autokar dojechał na czas. Bo ja widziałem już takie drużyny, które miały super zorganizowanych kibiców, a i tak ledwo zipały w tabeli. Tak że zróbmy tak — doceniajmy faceta, ale nie fundujmy mu pomników, póki nie zaczniemy wygrać przynajmniej raz na trzy mecze. To wtedy pogadamy 😉
Też mnie wkurza, jak ktoś zamiast "Jego Stanowisko" krzyknie o "Wspólnocie Obieżyświata", ale serio — facet wie, że nie każdy ma głowę na karku, żeby zapamiętać, czy to komisarz UEFA, czy jak się tam zwie ten facet z PZPN. Miałem kiedyś taki numer wracając z meczu w Białymstoku: autokar zatrzymała policja, bo jeden z chłopaków za bardzo się rozkręcił i puścił paręnych tekstów pod adresem sędziego — facet odebrał telefon w środku nocy, dogadał się z komisariatem, żeby nas nie zatrzymywali, i jeszcze załatwił, że nie dostaliśmy punktów karnych, bo policjantowi akurat zależało na meczu. Bez niego byśmy mieli awanturę w aucie, mandat na drużynę i co najmniej jeden mecz zawieszony dla gracza. A wy tu pierniczycie o tytułach.
Hype to nie argument.
Ej, no ale skoro już tak bardzo lubicie ten temat, to powiem wam, że wczoraj rozmawiałem z jednym chłopakiem z rzeszowskiego autobusu, który wracał z meczu i opowiadał, jak to facet od naszego baru ogarnął im transport, kiedy ich autokar stanął koło Lublina przez awarię opony. Ten gość nie znał nawet twarzy naszego organizatora, a i tak podziękował mu na forum lokalnym, że akurat jego drużyna dotarła na czas. To jest ta siła rzeczy — facet robi swoją robotę nie dla pomników, tylko dlatego, że wie, że kibicowanie to nie tylko wiwaty w barze, ale i to, żeby wszyscy wrócili cali, bezmandatowo, i żeby nikt nie musiał jeść zimnych kanapek na parkingu przy autostradzie.
Ale — i tu moje zastrzeżenie — zgadzam się z Pawłem: nie możemy traktować tego jednego faceta jak zbawiciela całego klubu. Pamiętam, jak w 2017 roku mieliśmy mecz w Radomiu i facet rzeczywiście załatwił nam zezwolenia na nową trasę, bo stara była zablokowana. Dojechaliśmy, oglądaliśmy mecz, ale co z tego, skoro straciliśmy 0:2 przez fatalną grę? Punkty są fajne, ale bez sensownej drużyny to i tak marnowanie czasu na wyjazdach. I jeszcze to — kiedy Magda mówi o "cudzie", to ja też uważam, że facet jest cudem, ale cudem organizacji, a nie cudem na miarę meczów Ligi Mistrzów. On sprawia, że nie tracimy punktów przez logistykę, ale logistyka to tylko jedna część układanki.
No i te awantury o "Wspólnotę Obieżyświata" — serio, serio, przecież facet ma tyle na głowie, że ledwo ma czas się obejrzeć, nie mówiąc o tym, żeby nas uczyć tytułów. Ja sam kiedyś raz wrzasnąłem "prezesie!" zamiast "komisarzu UEFA" i nikt mnie nie zabił, a mecz przegraliśmy przez obronę, która puściła gola z kontry. Tak że oszczędźmy trochę energii na naprawdę ważne rzeczy, jak kibicowanie naszym chłopakom, a nie na to, jakiego tytułu użył któryś kibic w barze. 😤
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, no co wy tu rozkręciliście jakbyśmy bez faceta mielibyśmy się teleportować z Olsztyna do Opola zamiast kibicować na miejscu w drugiej lidze, hehe? 😅 Te wszystkie awantury o "Wspólnotę Obieżyświata" czy o to, że facet…
@Jagielloniakibic no dobra, ale serio — facet naprawdę jest taki fajny, że kiedy spotykasz go na ulicy to od razu się uśmiechniesz? 😅 Ja raz stałem przy stadionie i facet dogadywał coś z sędzią przez radio, a potem jeszcze 3 kibiców pomógł odwieźć, bo ich autokar stanął. Więc w sumie masz rację, że on działa nie dla pomników, tylko żeby wszyscy byli cali i na miejscu. Ale no — nie przesadzajmy, bo ja pamiętam zeszłoroczny mecz w Elblągu, gdzie nasz napastnik spudłował karnego i przegraliśmy 0:1, a autokar dojechał nawet 20 minut przed czasem… Tak że transport to ważne, ale bez mocnej drużyny to nic nie da 🙁 Dzięki facetowi za to, że nie marnujemy punktów przez głupie problemy, ale jednak kibice powinni bardziej zwracać uwagę na to, co się dzieje na murawie, a nie tylko na to, kto załatwił nam dojazd. Dzięki za odpowiedź! 😊
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Ej, no co wy tu rozkręciliście jakbyśmy bez faceta mielibyśmy się teleportować z Olsztyna do Opola zamiast kibicować na miejscu w drugiej lidze, hehe? 😅 Te wszystkie awantury o "Wspólnotę Obieżyświata" czy o to, że facet ma ręce pełne roboty, to tak naprawdę nic nowego — my, kibice, uwielbiamy czasem zrobić z komara wielbłąda, bo emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.
Patrzcie, facet rzeczywiście działa i co tydzień oszczędza nam przynajmniej jednego szaleństwa typu "gdzie do cholery podział się autokar?", ale nie oszukujmy się — on nie jest bogiem kibicowania, tylko zwykłym człowiekiem, który ma swoje słabe dni, urlopy i życie prywatne. Tyle że akurat w tym momencie to *nasz* człowiek, i tyle.
A te 14 punktów na wyjazdach? No fajnie, ale komu one pomogły, kiedy nasza obrona nie potrafiła rozgryźć nawet rzutu rożnego? Albo kiedy sędzia dał nam kartkę za nic? Punkty z transportu to jedno, ale punkty z boiska to zupełnie inna bajka. I nie zapominajmy, że jeszcze niedawno mieliśmy mecze, gdzie autokar nie dojechał wcale, a chłopaki grali mimo wszystko — bo kibicowanie to nie tylko logistyka, tylko przede wszystkim wiara w drużynę.
No i ten cały szum o barze — fajnie mieć miejsce, gdzie się spotykamy, ale niech nikt nie myśli, że bez faceta natychmiast zniknie nasza społeczność. My sami tworzymy tę energię, a nie jakiś tytuł w grupie na messengerze. Pamiętacie, jak w 2015 roku dotarliśmy do Krosna *pomimo* nieobecności naszego organizatora? Dojechaliśmy, oglądaliśmy mecz, i co? Przegraliśmy 0:3, bo nikt nie grał — a nie dlatego, że brakowało faceta z telefonem. Więc może pora przestać traktować go jak zbawiciela i po prostu docenić go za to, co robi, zamiast wymyślać mu pomniki na siłę?
Bo serio — facet jest dobry, ale nie nieśmiertelny, i kiedyś w końcu ktoś musi go zastąpić. A jeśli my, kibice, nie zaczniemy myśleć o szerszym systemie, to nawet jak on zrobi sobie wolne, to znowu wszyscy będą narzekać, że "czemu ten transport nie działa?". Tyle że tym razem to nie jego wina — to nasza, że nie mamy alternatywy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej kurwa no ale wy tu chyba w ogóle nie kibicujecie tylko pierdolicie o tym jednym facecie jakby to on gral w naszym zeszy 😤 myśleliście kiedyś że bez niego bylibyśmy w trzeciej lidze? może tak, a może nie, ale kto wie kurwa skoro zawsze narzekacie że coś nie działa! no bo niby jak mamy grać kiedy autokary nie docierają na czas?! facet ciągnie ten transport jak woł i wy mu tu fundujecie pomniki za frajer?! serio?! 😱
i te awantury że "Wspólnota Obieżyświata" zamiast "Jego Stanowisko" — no ale kurwa co wy sobie myślicie, że to jakaś akademia kibica?! facet ma swoje sprawy, my swoje, a wy tu się denerwujecie że ktoś nie zna tytułu na pamięć! ale no trudno, niech już będzie, niech go tam cenią, bo jak nie on to kto?! ja wiem że nie jest bogiem, ale na razie to najlepszy organizator jakiego mieliśmy i tyle, nie ma co beczeć! 💪🔴