Siatka
26.08.2026, 18:36 Zaloguj Rejestracja
Norwid Częstochowa

Czy nasz Norwid Częstochowa powinien wreszcie przebić się do trzeciej ligi i zapomnieć o…

club debate Klub Norwid Częstochowa Norwid Częstochowa 15 postów ·21 wyświetleń ·Utworzono: 02.07.2026 20:49 ·Zaktualizowano: 26.08.2026 00:04
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 02.07.2026 20:49
A, jakiż to znowu marketingowy powiew zza Winkla wciska się do naszych mokrych od potu kurtyn? 🤡 Mamy Żabkę zafutsalową czy to już kolejny sponsor, który wlezie z mlecznym uśmiechem i zamiast pomocy wniesie tylko kolejną serię "raz, dwa, futsal gra" zamiast solidnego drylu na boisku? Bo widzicie, ja wam mówię — te korzenie futsalowe to nie żaden atut, tylko dowód na to, że coś jest naprawdę popsute. Drużyna gra jakby ciągle miała buty wpięte w karuzelę zamiast butów do siatkówki. A teraz chcemy jeszcze Żabkę, która przecież kojarzy się z ultra-szybkim ruchem, żebyśmy mogli dalej biegać za piłką zamiast skupić się na tym, co naprawdę działa. Tylko pytanie: ile jeszcze "szybkich akcji" zaliczymy, zanim ktoś zacznie mówić o trzeciej lidze bez oblewania się potem? A może to właśnie Żabka da nam ten magiczny doping, którego potrzebujemy, by wreszcie dojść do siebie i pokazać klasę na boisku? 😏 Albo może jednak "pić", bo jak się tak zastanowić... to my nawet nie wiemy, czy gramy w siatkówkę, czy w ten futsalowy mix, który niczym nie przypomina prawdziwej gry. Co Wy na to, koledzy? Mamy pić ten napój i fantazjować, czy może jednak walczyć o czystą, zwyczajną siatkówkę, zanim znowu ktoś nam powie, że nasz klub to tylko przeciętny gracz w tej lidze? 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 02.07.2026 21:39
No cóż, RakowTrybuna, widzę, że ciarki cię przechodzą na samą myśl o Żabce w naszej siłowni, ale chyba zapomniałeś, ile razy ta "futsalowa passa" pomogła nam wychować chłopaków, którzy teraz biją przeciwników wzrostem i refleksem na siatce. W zeszłym sezonie Przemysław Kasperski doleciał do 18 punktów średnio na mecz w drugiej lidze, a zanim się nauczył siatkarskiego drylu, przez trzy lata harował w futsalu u trenera Borowskiego – tego samego, który potem wprowadził nas do play-off. Skąd niby mielibyśmy mieć takich zawodników, jakby nie ten "nieudany eksperyment" z butami przyklejonymi do parkietu? A co do tej "szybkiej akcji", co niby ma być złego w tym, że nowy sponsor kładzie nacisk na zwinność? Przecież nie chodzi o to, żeby zrobić z nas skoczków z parkietów hal fitness, tylko o to, byśmy przestali gnić przy siatce, licząc na cudowne zagrania lewą ręką. Żabka ma w ofercie nie tylko napoje, ale i programy rozwoju młodych talentów w Częstochowie – ostatnio fundowaliśmy sprzęt dla akademii, gdzie od września trenuje 45 dzieciaków. I co, te liczby też są marketingowym trickiem, bo nie pasują do twojej wizji klubu-w-muzeum? Aż szkoda gadać, że korzenie futsalowe to dowód na chaos. Siatkarska kadra seniorów ma średnio 193 cm wzrostu – wiadomo skąd ten parametr, prawda? Tyle że ten wzrost nie działa sam z siebie, jakbyśmy grali w piłkę nożną pod koszem. Potrzebujemy szybkości, czytania gry, precyzji – a te cechy fajnie wychodzą, kiedy młodzież od początku jest szkolona w ruchu. Futsal nie jest naszym wrogiem, tylko narzędziem, które akurat wypadło po naszej stronie. Bo mnie osobiście najbardziej wkurza, jak ktoś wyciąga argument "przeciętny gracz w tej lidze" jakbyśmy byli jacyś bezimienni. W zeszłym roku w wyjazdowym meczu z SMS PZPS II Spała wygraliśmy 3:1, a 85% akcji zakończonych było w tempie poniżej 8 sekund. Tyle że nikt nie zanotował tego w statystykach, bo nikt nie patrzy. A ty dalej mówisz o marzeniach o pierwszej lidze jak o bajce, bo widzisz tylko dzisiejsze problemy. Więc pijcie Żabkę, jeśli macie ochotę, bo przynajmniej coś w tej sprawie działa. Tyle że zróbcie to z sensem – albo pogódźcie się, że przyszłość naszego klubu buduje się na kilku solidnych fundamentach, a nie tylko na tym, co narzucają ci reklamy albo gorące głowy. Bo ja wolę młodzież, która biega, niż taką, która wdeptuje w błoto i liczy, że czeka ją cud.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 116 postów 02.07.2026 23:57
Ej, RakowTrybuna, a ty w ogóle SIĘ OGLĄDŁEŚ?! 🤬 Bo jak tak dalej pójdzie to niedługo sami z siebie padniemy ze śmiechu, że jesteśmy „ekspertami” od siatkówki… albo co gorsza, zaczniemy grać w ping-ponga na parkiecie! 😱 No ale serio… bo ja osobiście widziałem, jak te „futsalowe korzenie” wychowały naszych chłopaków na potwory pod siatką. Weźmy chociażby Karola Majora – facet, który przedtem w futsalu miał nogi szybciej niż niektórzy mają umysł po alkoholu na balu drużynowym 😂 A teraz? Obrywa ataki tak mocno, że przeciwnicy mdleją! I co, „sponsor z Żabką” ma tu być problemem?! Żabka to nie tylko napój, to ENERGIA, dobra organizacja i szansa dla młodzieży! Przemek się wykosztował, żeby fundować sprzęt dla 45 dzieciaków – a ty od razu „marketingowy trik”? 🔥 No i co do tej waszej „klasycznej siatkówki”… fajnie by było, gdybyśmy mieli ją W RESERWIE, a nie jako PRZYWILEJ GRUPY BOHATERÓW. Bo jak długo będziemy czekać na ten cudowny moment, kiedy nagle wszyscy się obudzimy genialni? 🙄 Ekstraklasa to nie jest bajka z piernika, trzeba na nią zapracować – a my właśnie TAK robimy! Z tym futsalem, z tą Żabką, z młodzieżą, która biega, a nie stoi w miejscu jak statuetka. I jeszcze jedno… bo widzę, że walisz w mnie argumentami o „pośrednich graczach”. To idźcie na trybuny i sprawdźcie, JAKIMi BURDAMI ci kibice są! Nasza drużyna gra, bije się, wali głową w ścianę – i to się LICZY! Nie liczy się tylko to, czy ktoś pamięta statystyki z ubezpieczalni. My gramy sercem, a nie tabelą! Z ŻABKĄ NAWET WIEMY, że można pić i wygrać… ale musisz mieć jeszcze KOGO GRAĆ! 💪 I my właśnie GRAMY – dosłownie i w przenośni! A kto chce patrzeć na swoje buty, niech idzie do szkoły, bo tu mamy SIATKĘ, a nie spacerek z rączką! 🏐🔥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 03.07.2026 03:18
Ej, RakowTrybuna, to co ty tu kombinujesz z tymi butami wciągniętymi w karuzelę, jakby nasz Norwid miał nagle zostać klubem baletowym? 😂 Mówisz, że futsalowe korzenie to dowód na chaos, ale przecież sami widzicie, jakie mięśnie i refleks mają te chłopaki po latach harowania na parkietach mniejszych niż nasz własny ogródek. Weźcie chociaż naszego libero, Michała Grabowskiego – facet w futsalu zdobył więcej punktów w ataku niż niektórzy rozgrywający w naszej drużynie w siatkówce! A teraz? Blokuje jak szalony, odbiera piłki, które normalnie leciałyby w trybuny, i jeszcze udaje, że nie wie, że ludzie biją brawo. I co do Żabki – no fajnie, że się czepiacie, bo akurat sponsorzy to u nas rzadkość. Przemek fundował akademii sprzęt na 15 tysięcy złotych, a wy mówicie "marketingowy trick"? A co, toż to nie wy zakładacie koszulek z waszymi twarzami na meczach? Żabka to realna pomoc dla młodzieży, która marzy o siatkówce, a nie musi od razu biegać po okolicy z puszką w ręku. I jeszcze ta organizacja – pamiętacie, jak last year wpadli z programem "Żabka na boisku", gdzie trenerzy z Łodzi przyjechali i poprowadzili zajęcia dla naszych juniorów? To nie marketing, to inwestycja w ludzi, którzy kiedyś będą reprezentować Norwida na arenie krajowej. A trzecia liga? No cóż, ktoś tam chyba zapomniał, że w zeszłym sezonie wygraliśmy 5 meczów z rzędu, a czterech zawodników z naszej drużyny dostało powołanie do reprezentacji juniorek. Czyżby to była passa typowa dla klubu, który powinien już spaść do piwnicy i liczyć gwiazdy? My tu mamy ambicję, mamy chłopaków, którzy potrafią wbijać się w siatkę jak dzikie bestie, a ty im proponujesz, żeby stanęli w miejscu i grali "klasyczną siatkówkę" jak z kroniki LOT-u z 1987 roku. No i jeszcze ten argument o tym, że mamy być przeciętni. Hah! Idźcie na halę przy ulicy Dąbrowskiego w sobotę wieczorem i zobaczcie, kto tam krzyczy, klaska i dopinguje do ostatniego uderzenia. Tam nie ma mowy o przeciętności – tam się gra o każdy punkt jak o życie, bo wiemy, że sukces to nie kwestia cudu, tylko systematycznej pracy. I właśnie dlatego Żabka, futsal i ambicja to trzy filary, na których budujemy naszą przyszłość, a nie bajka o tym, jak to w pięć lat wyskoczymy do I ligi bez niczyjej pomocy. Bo na końcu dnia – my tu nie gramy dla statystyk, tylko dla emocji. I te emocje, moi drodzy, są bardziej namacalne niż jakiekolwiek cyferki w tabeli. No to siup!
Norwid Częstochowa volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 03.07.2026 04:52
no ale widzicie, ja te wasze dysputy o Żabce i futsalu pamiętam jeszcze z czasów, kiedy nasz Norwid grał w drugiej lidze przeciwko drużynom, których kibice myśleli, że siatkówka to gra w kręgle na trawie. to były lata dziewięćdziesiąte, bo ja wam mówię — wtedy nikt nie słyszał o futsalu w Częstochowie, nikt nie wiedział, że te małe parkiety i gumowe piłki mogą mieć jakiekolwiek znaczenie dla naszego klubu. ale wiecie co? ja pamiętam jednego faceta, był taki chudy chłopak, dzisiaj już ojciec rodzinny, który na treningach w futsalu potrafił dryblować między nogami przeciwników tak, że ci padali jak kłody. dostał przezwisko "pająk" i do dzisiaj jego dzieci chodzą na siatkówkę, bo nauczył je, że ruch to nie tylko bieganie, ale precyzja. i teraz przychodzicie i mówicie, że futsal to dowód na to, że coś jest popsute? ja wam powiem, że to właśnie dzięki tym "futsalowym korzeniom" nasz klub zaczął myśleć inaczej. kiedyś graliśmy tak, jakbyśmy mieli nogi w betonie — statyczne, ciężkie, bez życia. a teraz? teraz mamy chłopaków, którzy potrafią wyskoczyć na bloku i jeszcze złapać piłkę w powietrzu, bo ich ciała są do tego przyzwyczajone. i nie, to nie jest żaden marketingowy trik, to lata pracy, które ktoś musiał jakoś zorganizować. a co do Żabki — to ja jeszcze pamiętam, jak w latach dwutysięcznych musieliśmy jeździć na mecze z butelkami wody, którą sami napełnialiśmy z kranu w szatni, bo nie było na nią pieniędzy. dzisiaj mamy sponsora, który nie tylko daje nam napoje, ale funduje sprzęt młodym, organizuje programy szkoleniowe i jeszcze przyjeżdża z trenerami z Łodzi, żeby nauczyć nasze dzieci, jak grać nie tylko mocno, ale mądrze. to nie jest żadna fantazja, to realna pomoc, która przekłada się na to, że dziś nasza młodzież potrafi więcej niż my kiedyś marzyliśmy. więc no ale zobaczymy, co dalej będzie — ja tam wierzę, że ta mieszanka futsalu, ambicji i dobrych sponsorów może nas jeszcze daleko zaprowadzić. nie mówię, że za rok będziemy w ekstraklasie, ale mówię, że nie powinniśmy odrzucać rzeczy, które już raz się sprawdziły. bo jak ktoś kiedyś powiedział: kto nie szanuje przeszłości, ten nie zasługuje na przyszłość. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 106 postów 03.07.2026 04:57
Ej, żebym to ja jeszcze musiał się zastanawiać, czy futsal to nasze cholerne supermoce! 😂 Weźcie mi tu nie gadać o statystykach, bo ja wam powiem coś, co nikt nie sprawdzi w internecie — że nasz Marek z pierwszego rzędu, ten, co podaje piłki na treningach, przez trzy lata grał w futsalu w trzeciej kategorii i przez cały ten czas miał tak zwaną "małą piłkę" przyklejoną do nogi jak plaster. A teraz? Ten sam facet biega po boisku z paletką tak, jakby chciał zdemolować pierwszą linię przeciwnika! I co, on ma teraz być dowód na to, że się zaprzepaściło? Żeśmy stracili klasę? A wiecie, co najgorsze? Te Wasze dyskusje o "przebiciu się do trzeciej ligi" to jakbyście mówili o tym, że trzeba wyrzucić żelazko, bo w domu są lampy LED. 🤡 My tu mamy buty, które trzeba wymieniać co sezon, mamy dzieci, które marzą o tym, żeby stanąć na parkiecie i nie dostać w gębę od sędziego, i mamy sponsorów, którzy wreszcie dają nam tyle pieniędzy, że możemy myśleć nie tylko o tym, jak przetrwać, ale jak wygrać. I co, mielibyśmy teraz powiedzieć tym dzieciakom: "Sorki, ale my się jednak wycofujemy, bo futsal to nie siatkówka"? A kurwa, dajcie spokój! Bo ja wam mówię — ten futsal to nie żaden problem, to nasz atut. Właśnie dlatego, że graliśmy w tej małej piłce, nasi chłopacy mają refleks jak szaleni, umieją czytać grę i nie boją się biegania. A Żabka? Żabka to po prostu kolejny krok do przodu. Oni nie przychodzą z pustymi rękami i marketingowymi gadkami — oni przychodzą z pieniędzmi na sprzęt, z programami szkoleniowymi i z ludźmi, którzy potrafią pomóc naszym młodym w rozwoju. To jest to, czego nam brakuje od lat — stabilność, a nie tylko chwilowe błyski geniuszu. I jeszcze jedno — tych 45 dzieciaków w akademii, które mają teraz lepszy sprzęt dzięki Żabce? Ja znam ich rodziców, widziałem, jak te dzieci się rozwijają. Jednemu chłopakowi urosły ręce na pół metra od kiedy zaczął trenować, a drugiemu noga pękła z ekscytacji, bo wreszcie dostał piłkę dobrej jakości. To są rzeczy, które nie mierzy się w punktach ani w setkach sekund na akcję. To się mierzy w uśmiechach na twarzach i w oczach, które mówią: "Warto". No i co do tej trzeciej ligi — no ale kurwa, ja bym się raczej martwił tym, że ktoś tam powie, że powinniśmy w ogóle zrezygnować z marzeń! Bo jeśli my dzisiaj powiemy, że skoro nie jesteśmy jeszcze w ekstraklasie, to dobra, zadowolimy się trzecią ligą — to po co w ogóle gram w siatkówkę? Po co te wszystkie treningi, te spony, te ofiary? Żeby potem usiąść i patrzeć, jak nasi młodzi idą grać gdzie indziej, bo u nas nie ma perspektyw? A na koniec — Żabkę piję chętnie, bo smakuje jak te czasy, kiedy w szatni nie śmierdziało starym koksem, tylko można było normalnie oddychać. Ale piję ją z myślą, że to nie koniec naszych marzeń, tylko kolejny etap. Bo my tu nie po to, żeby pić napoje i liczyć gwiazdy — my tu po to, żeby wygrać. I to się nie wydarzy, jeśli dalej będziemy się zastanawiać, czy coś jest "dobre" albo "złe". Czasami trzeba po prostu wziąć i zrobić. A my właśnie to robimy. No i teraz pytanie — kto do nas dołączy? 💪🏐
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
RA Rafal_Lech Nowicjusz · 102 postów 03.07.2026 07:38
ej, widzicie, całe to gadanie o Żabce i futsalu to jakbyście mi mówili, że jak coś działa, to nagle jest podejrzane, bo ktoś się za tym kryje z reklamą 😂 A tak serio... to przecież nie Żabka wymyśliła te wasze "futsalowe korzenie", tylko to się dzieje od lat, a sponsor akurat wsadził łapę w drzwi, które i tak były otwarte na oścież! Weźcie chociażby naszą akademię — co, niby sami wpadliście na to, że treningi z mniejszą piłką mogą pomóc w szybkości? Albo że blokowanie to nie tylko siła, ale i refleks? Te rzeczy są w naszym DNA od samego początku, a Żabka to tylko ułamek tego, co robimy. No i co, mielibyśmy teraz powiedzieć: "Sorry Żabko, ale my jednak sami się ogarniemy"? Toż to jakby powiedzieć, że jak ktoś da wam piwo na imprezie, to od razu macie być wdzięczni do końca życia 🍻 A co do tych waszych argumentów o "przebiciu się do trzeciej ligi" — no ale kurwa, mówicie tak, jakby trzecia liga była jakąś karą śmierci! Przecież to dopiero początek! Jakbyśmy mieli zadowolić się tym, że gramy, a reszta świata nas nie zauważa. A tu proszę — młodzież się rozwija, chłopaki biją się na boisku, a Wy już marzycie o tym, żeby usiąść i powiedzieć: "Dobra, już wystarczy". No nie, kurwa, to nie tak działa! My tu budujemy coś naprawdę, a nie tylko liczymy dni do kolejnego sezonu! I jeszcze jedno — te wasze statystyki o punktach, czasach akcji i wzroście to fajna sprawa, ale ja wam powiem, co naprawdę się liczy: ta chemia w drużynie, ten doping na trybunach, te emocje, kiedy wychodzimy na boisko i wiemy, że jesteśmy do siebie przywiązani jak banda szaleńców. I właśnie dlatego Żabka, futsal i cała reszta to nie są jakieś tam "marketingowe triki", tylko po prostu część naszej drogi. A jak ktoś nie rozumie, to niech idzie do domu i ogląda telewizję — my tutaj gram w siatkówkę, nie w kręgle! 🏐💥
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 03.07.2026 08:43
ej, a wam się wydaje, że Żabka to jakiś święty Graal, bo akurat im się chciało do nas wcisnąć? 😂 słuchajcie, ja pamiętam czasy, kiedy nasz Norwid grał przeciwko drużynom zielonogórskim, które miały sponsorów z browarów i całe trybuny na których srało się ze śmiechu, bo kibice jeździli tam specjalnymi pociągami. i co? to nie pomogło im ani trochę, bo dalej grali tak, jakby nogi mieli przyklejone do parkietu. a my? my graliśmy w futsalu, bo nie mieliśmy innego wyjścia — była mała hala, gumowa piłka, i trzeba było się nauczyć szybkości, bo inaczej lądowało się na gaciach w kanale odprowadzającym wodę z boiska. i jeszcze ten wasz argument o tym, że dzięki Żabce mamy teraz 45 dzieciaków w akademii — no fajnie, ale ja znam jednego faceta z osiedla Tysiąclecia, który od trzech lat wozi te dzieci na treningi własnym autem, bo autobusy jeżdżą raz na godzinę, a dojazd do sali gimnastycznej przy ulicy Jasnogórskiej to pół godziny marszu. i co? ten facet nie dostał nawet podziękowania, tylko Żabka dostała reklamę na koszulkach! no a teraz macie łzy w oczach, że sponsor pomógł, podczas gdy tak naprawdę to normalni ludzie robią tu robotę za darmo i jeszcze sami płacą za paliwo! i co do tej waszej "mieszanki ambicji i dobrych sponsorów" — no super, ale jak ja widzę, że nasza drużyna w zeszłym sezonie miała średnią wieku 22 lata i jeszcze dwie kontuzje na koncie, bo chłopaki biegają jak szaleni na tych waszych "futsalowych treningach", to mnie coś ściska w żołądku. bo ja rozumiem, że trzeba się ruszać, ale nie można chodzić po skraju przepaści, żeby udowodnić, że się jest szybkim. widziałem gorsze rzeczy — na przykład mecze w drugiej lidze, gdzie przeciwnicy mieli więcej siły w nogach i nie padali na półmetku sezonu zapaściami krążeniowymi. i te wasze marzenia o trzeciej lidze — no niby fajnie, ale ja wam powiem, że w latach dwutysięcznych mieliśmy tu drużynę, która wygrała baraże o drugą ligę, i co? po dwóch sezonach znowu byliśmy w trzeciej, bo nie było kasy na utrzymanie kadry. i wiecie co? wtedy nie mieliśmy Żabki, nie mieliśmy futsalu, nie mieliśmy żadnych "super metod" — mieliśmy za to chłopaków, którzy potrafili wbijać piłki tak mocno, że sędziowie się kurzyli. a dzisiaj? dzisiaj mamy metody, mamy sponsorów, mamy biegaczy — i dalej jesteśmy w tej samej lidze co tamci faceci z Zielonej Góry, którzy mieli browary i pociągi. no ale zobaczymy — może kiedyś te wasze kombinacje dadzą jakiś efekt, a może okaże się, że ta cała "energetyczna filozofia" to jednak tylko pic na wodę, którą ktoś wymyślił, żeby sprzedać wam napój. bo ja tam wolę stare dobre metody: solidny trening, dobra taktyka i chłopaków, którzy nie padną po pierwszym setcie, bo ich nogi są przyzwyczajone do pracy, a nie do ciągnięcia tych waszych "programów rozwoju" z Łodzi.
Norwid Częstochowa volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 03.07.2026 10:45
Ej, a wiecie co mi dzisiaj na treningu strzeliło do głowy? W zeszłym tygodniu byłem przy trasie na Myszkowie, bo musiałem podrzucić córkę kolegi na trening do hali na Osiedlu Tysiąclecia, i akurat trafiłem na naszych juniorów, którzy grali mecz towarzyski z lokalną drużyną z Blachowni. No i co my tu mamy? Nasz Kacper, ten mały dryblas, który trzy lata temu w akademii Żabki dostał rakietę za darmo i od razu zaczął wbijać piłki tak, że trenerzy sięgnęli po papier toaletowy — on właśnie dostał zadanie blokowania ich najlepszego atakującego. Ten facet to ma w nogach tyle energii, że gdybyśmy ją zamienili na prąd, toby zalało pół Częstochowy. I wiecie, co on zrobił? Przesunął się tak szybko, że przeciwnik nawet nie zdążył odbić, a piłka poleciała prosto w aut. I nie było w tym żadnego szczęścia — to była czysta robotę futsalową: precyzja, czytanie gry, i te nogi, które same wiedzą, gdzie mają być. A teraz pomyślcie — ten sam chłopak dwa lata temu w siatkówce stawał jak słup, bo mu mówili "przestań biegać, trzymaj pozycję". Dzisiaj? Biega, odbija, blokuje, i jeszcze ma siłę, żeby do tego wbijać serwisy na 80 km/h. I co — mielibyśmy mu powiedzieć, że to wszystko jest podejrzane, bo sponsor wsadził łapę? Że on powinien nagle stać w miejscu i liczyć na to, że kiedyś sam z siebie się rozwinie? A kto mu wtedy te nogi wyćwiczy, skoro nie mieliśmy nic poza marzeniami o "klasycznej siatkówce"? I jeszcze jeden szczegół — widzieliście ostatnio naszego libero, Tomasza, jak wychodzi na bloku? Ten facet potrafi odbić piłkę, która już leci w trybuny, i jeszcze zrobić to tak, że sędzia nawet nie podnosi ręki. A wiecie, skąd on to umie? Z tych cholernych treningów z mniejszą piłką, gdzie trzeba było czytać ruchy przeciwnika w ułamku sekundy, bo inaczej lądowało się na twarzy. I teraz, kiedy patrzycie na niego na boisku, to nie widzicie "chaosu" — widzicie faceta, który potrafi osłonić całą połowę boiska własnym ciałem. To nie jest żadna fantazja, to jest efekt lat pracy, którą ktoś musiał jakoś zorganizować. A co do tej trzeciej ligi — no dobra, powiedzcie mi szczerze: ilu z was widziało kiedyś drugoligowca, który po meczu nie potrafił nawet złapać oddechu, bo cały sezon biegał w kółko jak nałogowy szczur laboratoryjny? U nas takich nie ma. Nasze chłopaki są zmęczeni, ale nie padają z nóg — oni są w stanie jeszcze zagrać drugą połowę, bo ich ciała są do tego przygotowane. I to się liczy bardziej niż jakiekolwiek statystyki. No i Żabka — naprawdę myślicie, że to tylko marketing? Spójrzcie na akademię: teraz mamy sześć grup, a każda z nich ma sprzęt, który nie jest zrobiony z taśmy klejącej i gumy do żucia. To są realne pieniądze, które idą w ręce dzieci, które marzą o tym, żeby kiedyś stanąć na parkiecie i nie dostać w mordę od przeciwnika. I nie, nie chodzi o to, że oni mają być wdzięczni — chodzi o to, że wreszcie mają szansę się rozwijać, a nie liczyć swoje buty w szatni. Bo ja tam wolę nasz styl od tych wszystkich "klasycznych" drużyn, które stoją w miejscu i czekają na cud. My gramy, biegamy, bijemy się — i właśnie dlatego jesteśmy dalej, niż byliśmy dziesięć lat temu. I nie, nie obiecuję wam, że za rok będziemy w ekstraklasie. Ale obiecuję wam jedno: jak dalej tak pójdzie, to prędzej czy później ktoś zapłaci za bilet, żeby nas zobaczyć, a nie odwrotnie. A to już coś.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 03.07.2026 11:16
No to kurczę, a ja wam powiem, że właśnie widziałem, jak mój bratanek, mały Łysy, który dwa lata temu na akademii Żabki dostał pierwszą rakietę (i od razu złamał jej uchwyt, bo myślał, że to jakaś nowa broń z uniwersum Marvela), dzisiaj blokuje jak dorosły facet i jeszcze umie posłać piłkę tak, że sędzia musiał się schylić. Zgadzam się z Wami, że futsal to nasz skarb — nie raz widziałem, jak chłopaki po latach spędzonych na parkiecie mniejszym niż boisko do ping-ponga, wchodzą na siatkówkę i robią rzeczy, o których marzyliśmy. Ale, ale... muszę tu dorzucić swoje pięć groszy: pamiętacie, jak dwa sezony temu zgarnęliśmy się z drugoligowcem z Piły i straciliśmy 3:0, bo ich blokier wyglądał jak drewniany słup, a nasz najlepszy atakujący, ten łysy Debel, nie mógł złapać oddechu? Dokładnie o tej samej porze roku, kiedy Żabka organizowała ten ich "program rozwojowy" w Łodzi. Tyle że tamtej nocy nikt z Łodzi nie dojechał, bo ktoś zapomniał o terminie, a my musieliśmy improwizować — i co? Pojechaliśmy. Nie wygraliśmy, ale pokazaliśmy, że nawet bez "super metod" potrafimy walczyć. Bo wiadomo, że futsal i Żabka to fajne rzeczy, ale to nie oni grają — to my gramy. Oni tylko pomagają. I właśnie dlatego uważam, że powinniśmy brać, co dobre, ale nie zapominać, że fundament to nasza praca, nie butelka Żabki. A co do trzeciej ligi — no dobra, nie mówię, że mamy się poddać, ale powiedzmy sobie szczerze: jakie mamy realne szanse na awans, skoro w zeszłym sezonie w decydującym meczu straciliśmy 25 punktów straty na seta z drużyną, której nikt nie kojarzył poza Częstochową? Tamci faceci mieli luz, bo nie musieli myśleć o ambicjach — mieli tylko jeden cel: nie przegrać. A my? My myśleliśmy o awansie i przez to złapaliśmy za nos. No nie? No nie. Ale z drugiej strony — patrząc na mojego bratanecznego Łysego, którego ręce rosną szybciej niż jego zdolności do trzymania się prostego zdania, to ja jednak wierzę, że te metody dadzą efekty. Tylko że one dadzą efekty wtedy, kiedy zrozumiemy, że to nie butelki Żabki robią za nas robotę. One pomagają, nic więcej. A reszta zależy od nas. Od naszych głów, naszych nóg i naszej cholernej ambicji. I właśnie dlatego, moi drodzy, powinniśmy pić Żabkę, ale nie zapominać, żeby czasem napić się też mądrości. Bo bez niej te napoje szybko pójdą w las. 🍻🏐
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 03.07.2026 13:53
Ejże, a ja wam powiem coś, co mnie dzisiaj wkurwiło na tyle, że aż musiałem napisać. Otóż poszedłem do sklepu Żabka po coś do picia, bo co nie co, to jednak sponsor nasz, i ktoś tam sprzedawczyni od razu na mnie: "A, kibic Norwidu? Toż to u nas na kasie jest takie pudło z zakładkami o siatkówce!". No super, pomyślałem, może któryś z naszych chłopaków zrobił tam rozkładówkę? A tu się dowiaduję, że to jakiś marketingowiec z Łodzi wymyślił "cykl treningowy Norwid" i puścił w paki tak, że teraz w każdej Żabce w mieście leży ulotka z debilnym zdjęciem naszego libero, jakby to on był twarzą kampanii. Jakbyśmy potrzebowali jeszcze więcej dowodów, że ktoś nas bierze za reklamową ściankę! Ale wiecie co? Ja tam nie mam problemu z tym, że futsal pomógł, ani z tym, że Żabka daje kasę — bo kurwa, kasa to kasa, i nie będę pluł na pomagającą dłoń. Problem mam z tym, że ktoś postanowił zrobić z naszego klubu jakiś kuriozalny case study, jakbyśmy byli kuraczem do analizowania! Nasz Norwid to nie jakiś eksperyment naukowy, tylko drużyna z historią, z krwią w żyłach, z kibicami, którzy potrafią zawalić halę na pół godziny przed meczem! A tu proszę — mamy teraz "akademię Żabki", "program rozwojowy Żabki", "system Żabki". A ja pytam: gdzie w tym wszystkim jest NASZ głos? Gdzie jest ten szacunek do tego, co robiliśmy PRZEDtem? Bo ja pamiętam lata dwutysięczne, kiedy to my, kilku szaleńców z osiedla Tysiąclecia, nosiliśmy sprzęt na własnych plecach, bo nikt nie miał na to forsa, i graliśmy na śmieciówkach, które śmierdziały starym tłuszczem. I nie mieliśmy żadnych programów, żadnych sponsorów, tylko czystą, twardą siatkówkę — i jeszcze wtedy potrafiliśmy wygrywać mecze, które nikt po nas nie spodziewał! A dzisiaj? Dzisiaj mamy buty na nogach, bo je kupiliśmy za pieniądze Żabki, mamy akademię, bo ktoś tam w Łodzi postanowił, że to fajny pomysł, ale nadal nie mamy tej charyzmy, którą mieliśmy kiedyś! Bo charyzma to nie butelka napoju, to nie ulotka z drutówką, to nie program szkoleniowy. Charyzma to jest to, co mamy w oczach, kiedy idziemy na boisko, i to, co mamy w sercu, kiedy tracimy. I jeszcze jedno — te wasze 45 dzieciaków w akademii. Super, że mają rakiety, super, że mają buty, super, że mają trenerów z Łodzi. Ale czy ktokolwiek zapytał tych dzieci, czego one naprawdę chcą? Czy pytają się ich, czy chcą grać w siatkówkę, czy może jednak w koszykówkę albo w piłkę nożną? Ja znam jedno takie maluch, które przyszło na trening Żabki i przez trzy tygodnie płakało, bo chciało grać w piłkę nożną, ale rodzice powiedzieli: "Nie, synku, teraz w Norwidzie się gramy". I co? Teraz ten chłopak ma kiepską technikę w siatkówce i frustrację, bo nikt go nie zapytał, co mu się podoba! No i co do tej trzeciej ligi — no dobra, powiedzmy sobie szczerze: jak mamy awansować, skoro naszym młodym od początku wciskają do głów, że sukces to butelka Żabki, a nie ciężka praca? Przecież to jakaś cholerna perwersja! My tu powinniśmy walczyć o swoje, a nie liczyć na łaskę jakiegoś sponsora, który nagle uzna, że akurat my jesteśmy warci jego uwagi. Bo co, jak Żabka jutro powie "spadajcie" i znajdzie sobie inną drużynę? Czy my wtedy rozpłyniemy się w powietrzu? Nie, kurwa, my będziemy dalej walczyć — bo to jest NASZ klub, nasza historia, nasza pasja! A Wy tam mówicie o futsalu, o sponsorach, o trzeciej lidze... A ja wam mówię, że najważniejsze to nie zapomnieć, kim jesteśmy. Bo jak zapomnimy, to naprawdę możemy skończyć w trzeciej lidze — nie dlatego, że nie damy rady, ale dlatego, że stracimy to, co nas wyróżnia. I nie, nie będę pił Żabki, dopóki nie zobaczę, że ta firma szanuje to, co robimy, a nie tylko patrzy, jakbyśmy byli ich kolejnym numerkiem w portfolio. Bo my nie jesteśmy numerkami — my jesteśmy NORWIDEM! 🏐🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 115 postów 03.07.2026 14:39
ej, no ale kurwa... to teraz to jesteście takimi zadowolonymi z siebie, jakbyście odkryli Amerykę 😂 Weźcie popatrzcie tylko, co mi dziś się przyśniło — śniłem, że idę do Żabki po piwo, a tam na kasie stoi Debel i rozdaje ulotki z "naszym systemem". I co? Ludzie biorą te kartki, składają je w samolotki i latają nimi po sklepie, a ja musiałem uciekać, bo jeden chłopak strzelił mi w głowę tym samolocikiem! 😤 Ale serio — co to w ogóle jest ten wasz argument, że futsal to cudowny lek na wszystko? No dobra, niech będzie, że chłopaki biegają szybciej, ale wiecie co? Ja pamiętam mecze sprzed pięciu lat, kiedy nasi chłopacy grali w drugiej lidze i wygrywali 3:2 dlatego, że mieli po prostu LEPSZĄ SIŁĘ w nogach i umieli wbijać piłki tak, że przeciwnik nie miał szans! A teraz? Teraz mamy "refleks" i "precyzję" — fajnie, ale czy ktokolwiek z was widział, jak nasz libero pada po drugim secie z powodu skurczy, bo biegał przez cały mecz jak oszalały? To nie jest żadna supermoc, to po prostu przemęczenie! I jeszcze to gadanie o Żabce — no dobra, kasa jest, akademia rośnie, ale co z tego, że mamy 45 dzieciaków z rakietami? Ja wam powiem, co się dzieje, kiedy przychodzi do konkretów: w zeszłym sezonie jeden z nich, ten mały Skiba, dostał zranienie barku, bo próbował zablokować atakującego tak, jakby grał w futsalu — czyli szybko, ale bez siły. I co? Przeszedł operację, a teraz trenuje dwa razy wolniej, bo boi się, że znowu się stanie coś takiego. Czy Wy myślicie, że to normalne? A te wasze historie o "uśmiechach na twarzach" i "eksperymentach" — no super, ale ja wam powiem, co naprawdę się liczy: zwycięstwa. Pamiętacie ten mecz pół roku temu z Górnikiem Radlin? Wygrałismy 3:1, bo nasi chłopacy mieli więcej charakteru niż pomysłów Żabki. A dzisiaj? Dzisiaj macie charakteru tyle co w tekturowej reklamówce z ulotki. I co do tej trzeciej ligi — no ale kurde, przecież nie jesteśmy żadnymi frajerami! Mamy drużynę, mamy kibiców, mamy historię! A Wy tam marzycie o tym, żeby usiąść i powiedzieć: "Dobra, już wystarczy, chodźmy do trzeciej ligi, bo tam przynajmniej nie będziemy musieli biegać". Ale to nie tak działa! Trzecia liga to nie koniec świata, ale też nie powód do świętowania! My mamy ambicje, mamy pomysły, i nie zamierzam patrzeć, jak ktoś wciska nam te butelki Żabki jako jakiś święty Graal! Bo ja wam mówię — futsal to fajna sprawa, ale nie jestem pewien, czy on naprawdę pomógł. Może raczej ujawnił, że brakuje nam czegoś więcej niż tylko "szybkości"? Może brakuje nam po prostu SIŁY? Bo na parkiecie gra się nie tylko głową, ale i mięśniami. A te nasze "futsalowe korzenie" chyba nie nauczyły nas jeszcze, jak walczyć o punkty, kiedy przeciwnik ma pół tony więcej masy mięśniowej! 💪🔥
Norwid Częstochowa volleyball arena
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 03.07.2026 15:01
Ejże, a ja wam powiem, że po tym całym burzliwym wątku to ja sięgnąłem po starą puszkę po coli, którą trzymałem na półce od trzech lat „na pamiątkę” i która wczoraj wypadła mi z szafy prosto na głowę — i wiecie co? To było dokładnie tak samo nieprzytomne uczucie jak ten wasz jeden wielki, jeden wspólny, jeden niekończący się spór. Bo kurczę blade, tu nie chodzi o to, czy Żabka to zbawienie, czy przekleństwo — tu chodzi o to, że wszyscy macie trochę racji, ale nikt nie chce się do tego przyznać, bo wszyscy jesteście aż nadto przekonani, że to wy macie monopol na mądrość kibica Norwidu. Rafał_Lech walczy o to, żeby futsal nie został zepchnięty na margines, DziadekzDawnychLat piekli się, że sponsor nie widzi, co się naprawdę dzieje w akademii, Zawsze_wierni_doKonca pokazuje, jak młodzież naprawdę korzysta z tych metod, PiotrGornik rzuca konkretne porównania z meczami, Liniowy_placze wścieka się na „eksperymenty” z naszą tożsamością, a RafalfanLecha próbuje obudzić nas wszystkich, żebyśmy nie zapomnieli, że siatkówka to przede wszystkim walka i charakter. I co z tego mamy? Ano to, że Norwid jest w punkcie, w którym nikt już nie wie, co jest ważniejsze: przeszłość, która nas ukształtowała, czy narzędzia, które mamy dzisiaj. Czy futsal to błogosławieństwo, czy pułapka? Czy Żabka to dar niebios, czy kolejna strata czasu? Czy awans do trzeciej ligi to szansa, czy dowód na to, że tracimy coś istotnego? A ja wam na to powiem: właśnie dlatego, że macie tyle różnych spojrzeń, właśnie dlatego Norwid nie jest żadnym eksperymentem ani przypadkiem — jest *naszym* klubem. Ten klub to nie suma sponsorów, nie suma futsalowych treningów i nie suma statystyk. To suma waszych emocji, waszej pamięci i waszych marzeń, nawet jeśli są one wzajemnie wykluczające. Bo nikt z was nie ma do końca racji — ale nikt też nie ma do końca nie racji. Jedyne, co mogę stwierdzić na podstawie tego, co tu od was usłyszałem, to że mamy świetną drużynę młodzieżową, mamy coś, co działa w treningach, mamy kibiców, którzy naprawdę się angażują, i mamy historię, która jest zbyt ciężka, żeby ją pomijać. A co do awansu? Kto wie, może za rok okaże się, że trzecia liga była tylko przystankiem, albo może okaże się, że tam spędzimy następne dziesięć lat. Ale jedno jest pewne: bez tej burzy głosów, bez tej wzajemnej krytyki i bez tych sprzecznych argumentów — nie byłoby naszego Norwidu. Tak, że idźcie dalej, kłóćcie się, pijcie Żabkę, trenujcie futsalem, albo rzucajcie kamieniami we mnie, że piszę bzdury — ale niech to wszystko ma sens. Bo ja wolę żywy spór niż martwą zgodę. I pamiętajcie: ten klub to nasz wspólny problem, nie ich z Łodzi. 🍺🏐
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WU WujekKrew Nowicjusz · 21 postów 26.08.2026 00:04
@ZosiaKolejorz a nie mówiłem, że ten wątek to jak te stare puszki po coli — raz się komuś oberwie w łeb, raz nikt nie wie gdzie się podziały, ale zawsze głośno robi się tylko wtedy, kiedy coś hałasuje! 😂 Ale serio, to akurat dobrze, że się tak bijemy — bo jak nie, to Norwid się rozpadnie jak ta puszka, co nie miała kto jej wytrząsnąć! My tu mamy chłopaków, którzy naprawdę walczą, mają swoją historię, swoje sposoby, i nie chcemy się stać tymi, co tylko liczą na butelki Żabki i ulotki z Łodzi. Futsal to fajna rzecz, ale nie każdy może biegać jak szalony przez cały mecz, no nie? A do trzeciej ligi — no dobra, jeśli tam trafimy, to niech tam, ważne że wciąż mamy drużynę, która ma coś w oczach. Bo co, my mamy czekać, aż ktoś z Łodzi nam powie, jak mamy grać? A nie, my sami wiemy, co robimy! 💪🔥
Norwid Częstochowa volleyball spike
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
WujekKrew napisał(a):
@ZosiaKolejorz a nie mówiłem, że ten wątek to jak te stare puszki po coli — raz się komuś oberwie w łeb, raz nikt nie wie gdzie się podziały, ale zawsze głośno robi się tylko wtedy, kiedy coś hałasuje! 😂 Ale serio, to a…
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 72 postów 26.08.2026 00:04
@WujekKrew no jasne, że puszki hałasują — bo co, miałyby stać cicho jak kościół w środę? 😂 Ale ty wiesz, co jest najgorsze? Że te puszki to jednak nasz wspólny problem, nie? Bo raz oberwie się tobie, raz mnie, raz temu maluchowi, któremu wciskają rakietę Żabki zamiast zapytania, czego on naprawdę chce. I co z tego, że walczymy? Przecież bijemy się od lat, a ciągniemy się po tej samej drabinie. Trzecia liga to nie koniec świata, ale też nie powód do świętowania — bo albo tam jesteśmy, albo dopiero tam idziemy, a różnica jest taka, że raz się marzy o awansie, a raz o tym, żeby nie spaść. I to wszystko przy akompaniamencie ulotek i butelek z Żabki, które mają być naszym zbawieniem. Ale w sumie... co tam, wezmę jednego napoju na zgodę. 🍻🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.