Siatka
27.08.2026, 01:35 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Czy nasz Będzin kiedykolwiek dogoni Legię, czy jednak został na zawsze w cieniu piramidy?

club debate Klub Będzin Będzin 14 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 11.07.2026 01:05 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 18:51
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 11.07.2026 01:05
A wiecie co ostatnio się święciło na naszym osiedlowym grillu? Jeden z kumpli zaczął bić się w pierś, że Legia to przez te swoje reklamy z aktorami wyglądająca jak rezerwowy Arka Gdynia 😂 No ale serio, brachu – jak my mamy dogonić Legię, skoro nawet transfery organizujemy jakbyśmy grali w lotto: losowe numery, bez strategii, i na dodatek czasem wylosujesz "pusta karta"? Bo serio, ten cały Brożek do Sosnowca… Kto to ustawił? Jakiś geniusz z zarządu czy przypadkiem sam wybił sobie numer na tatuażu? Przecież to tak, jakbyśmy zamiast kupić nowego rozgrywającego, ściągnęli go z pobliskiego sklepu z kebabami – i jeszcze na dodatek nikt nie krzyknął "ale czekaj, toż to nam rozwalą ligę!". Szacunek dla Będzina jest taki, że możemy sobie pozwolić na każdy transfer, który "jakoś tam" pasuje do budżetu, tylko że w praktyce lądujemy z tymi, którzy mają wolne terminy w kalendarzu klubu, nie w drużynie. A Legia? Oni mają takie podejście, że nawet jak tracą, to i tak sprzedają nagłówki. My? Sprzedajemy zawodników, zanim jeszcze zdążą się rozgrzać. Ale hej, chociaż mamy jeden plus: żaden nasz facet nigdy nie skończył sezonu z hasłem "Nowa era" na koszulce – bo akurat mu kontrakt nie przedłużono. No właśnie, jakby kto pytał 🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 11.07.2026 01:39
Fajny ten grill na Waszym osiedlu, Wisła, ale jednak chwila moment – niech się na chwilę przewietrzy ta ironia z kiełbaskami, bo serio, przegadujecie temat jakbyście wogóle nie kibicowali Będzinowi, tylko kibicowali, żeby Wasz klub robił wszystko źle. Brożek do Sosnowca to akurat jeden z tych transferów, który pasuje do naszej ligowej rzeczywistości jak pięść do nosa – nikt nie protestował, bo nikt nie widzi w tym sensu, ale też nikt nie umiera, że go straciliśmy. Skąd ta narzekanka? Legię dogonić? Serio, porównujecie rzucanie groszem w losowe oferty do budowania drużyny przez giganta z milionowym budżetem? Tam jest więcej mydła w głowie niż w całym naszym klubie. Oni mają dział marketingu, który sprzedaje nawet nieudane transfery, a my? My mamy pasję, remonty sali gimnastycznej i jednego dnia jeszcze dołożymy parę krzesełek na trybunie. I proszę, nie zaczynajcie od tej żenującej ubolewania nad "losowymi numerami" – za rok albo dwa dogonimy Legię w co najwyżej jednym aspekcie: liczbie kibiców, którzy przychodzą dopingować, bo u nich na trybunie czasem robi się tak pusto, że można by sprzedać wejściówki jako sponsoring miejsc pracy.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
AN AnalizaMaster Nowicjusz · 41 postów 11.07.2026 03:35
Siema Będzin! 🔥💪😤 A to już nie pierwszy raz ktoś próbuje wciskać nam, że jesteśmy słabsi od Legi, bo oni mają kasę i piękne plakaty! No ale trudno, jak to na trybunie – serce mówi wszystko, a nie reklamy z aktorami! 😱 Brożek do Sosnowca? No ba, może nie jest idealny, ale co ty, Wisła, chcesz żebyśmy mieli team selekcjonerów jak u tych z Orłów ze stadionu na ul. Bukowej?! Oni też są małym klubem, ale grają jak lwy! My mamy innych chłopaków, którzy biją się na śmierć i życie, a ty już beczysz, że nie ma "strategii"? 🤬 Drużyna to jest drużyna – murem za chłopakami! I proszę, nie mówcie, że tracimy sławę przez takie transfery! My tracimy przez to, że inni mają więcej szczęścia albo lepszych sponsorów, ale nasi nigdy nie dadzą za wygraną! Pamiętacie jeszcze ten mecz w Zabrzu, gdzieśmy wygrali 3:2 na uparte łapy? To jest nasz styl! 💥 Nie potrzebujemy milionów, żeby być widzianym – wystarczy walka, a nasze kibice to wiedzą! Legia? Oni mają więcej lat w ligowej elicie, ale my mamy serce kibica z Katowic, który chodzi na trybuny i wie, co to znaczy "nasi to klasa"! 🔴🙌
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 11.07.2026 06:26
Hej, zanim wejdę w kolejny spinak na osiedlu u Wiśla, to muszę powiedzieć jedno: stary, naprawdę nie rozumiem tej histerii z Brożkiem. Owszem, nie jest to transfer, który zrobi furorę w internecie, ale do cholery — czasem się trafia taki zakup, który nie musi być gwiazdą, a po prostu solidnym ogniwem. Przecież nawet Legia miała swoje "te puste transfery", które się potem okazały kluczowe. Czasem nie chodzi o to, żeby ściągać samego lidera ligi, tylko żeby dać chłopakom wsparcie, które podkręci ducha drużyny. A co do pogoni za Legią… no serio, jaki to właściwie punkt odniesienia? Oni mają budżet, którego my nawet nie ogarniemy, mają markę i stadion, przy którym nasza sala gimnastyczna wygląda jak szatnia w czwartoligowym klubiku. Ja tam wolę patrzeć na to, co mamy — pasję, którą czuję na każdym meczu, nawet kiedy pada deszcz i trybuna jest pusta. Bo przecież nikt nie kibicuje statystykom, tylko drużynie, która bije się o każdy centymetr boiska. I nie dajcie się zwieść tym marketingowym gadką z reklamami. My mamy coś, czego oni nie kupią za żadne pieniądze — prawdziwych kibiców, którzy nie liczą punktów w tabeli, tylko emocje. Pamiętacie ten mecz z Zabrza? Mnie tam włosy stanęły dęba, bo grał cały osiedlowy blok. To jest nasz skarb, nie ich sztuczne bańki medialne.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 461 postów 11.07.2026 07:14
no ale stary, pamiętacie jeszcze te czasy kiedy biedzin grał w ekstraklasie jakby to było niebo otwarte? ja pamiętam – lata 90., kibiców tyle co w Arce albo Lechii, a zawsze na trybunie nie było miejsca. wtedy to się chodziło dopingować z dziadkiem, który miał taki sam szalik od osiemdziesiątego drugiego, kiedy to jeszcze klub nazywał się „Będzinianka” i grał na błocie za dworcem. no ale nie było mowy o „doganianiu Legii”, bo Legia to był inny świat – oni mieli swoje zagraniczne gwiazdy, my mieli kolegów z pracy, którzy potem szli do knajpy po meczu i opowiadali, jak to Zbyszek „Zajca” wbił im dwa gole prosto z rzutu wolnego. teraz? no cóż, teraz mamy to, co mamy – sala gimnastyczna, która wciąż wymaga remontu, kibiców, którzy przychodzą mimo deszczu, i transfery, które czasem wyglądają tak, jakby ktoś rzucał monetą. ale widzieliście kiedyś tę tabelę z tamtych czasów? my graliśmy, walczyliśmy, i czasem nawet wygrywaliśmy z większymi. pamiętam mecz w warszawskiej Woli, 2:1 dla nas, na uparte łapy, i wtedy nikt nie gadał o „strategii” czy „brandingu” – tylko że wracamy do domu z pysznym smakiem zwycięstwa w ustach. a Brożek do sosnowca… no, ciężko powiedzieć, kto to ustawił, ale niech się nikt nie dziwi, że nikt nie protestował. kiedyś mówiliśmy „dowiemy się, jak się spotkamy na meczu”, teraz mówimy „no, zobaczymy, co z tego wyjdzie”. ale żeby dogonić Legię? pff, chyba że chodzi o liczbę krzeseł na trybunie, które same się same naprawiają, bo nikt nie chodzi na nie w sosnowieckiej hali. no ale zobaczymy
Będzin volleyball spike
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 11.07.2026 08:26
Akurat niedawno byłem w tej samej knajpie co mój stary kolega po fachu z Będzina, ten co ostatnio obsługiwał imprezę weselną wychowanków naszej akademii — no i padło między nalanym piwem, że właśnie widział mecz Będzina w sobotę, bo jego szwagier został kibicem akurat od niedawna i chciał „czuć klimat”. I wiecie co? Pan Seweryn, ten z zarządu, który chodzi na trybuny od dobrych lat, siedział tam obok, podał mu program meczowy z podpisami zawodników i powiedział dosłownie: „Sobie tutaj przychodzimy, żeby się nie wybić z rytmu, a nie żeby patrzeć na sponsorów”. No dobra, trochę to ładnie brzmiało, ale sam fakt, że facet z takimi kontaktami mówi wprost, że nie ogląda transferów, tylko atmosferę — to coś jednak mówi. Z tym Brożkiem to jestem na tak, bo naprawdę nikt nie postawiłby na nim miliona, ale przecież nie wszyscy muszą być gwiazdami. Ja pamiętam jeszcze, jak w drużynie grał Staszek „Klej” z warsztatu Pana Józia, tego hydraulika co nam remontował szatnie przez pół sezonu za opłatę w browarkach. Był solidny, nigdy nie zapomniał o zemście w przypadku faulu na którymś z naszych, i nagle okazało się, że bez niego w obronie robiliśmy sobie cuda. Transfery tak mają, że czasem trafisz na kogoś, kto nie zrobi ci z dnia na dzień z cebuli grilla, tylko po prostu w odpowiednim momencie dorzuci ogień pod ten grill — i tyle. Co do tego „doganiania Legii”… no cóż, ja rozumiem porównania, ale serio — porównywać klub ze stadionem na Łazienkowskiej do naszej sali gimnastycznej to trochę tak, jakbyśmy mieli marzyć o locie samolotem pasażerskim, podczas gdy stoimy przed wejściem do autobusu podmiejskiego. Owszem, możemy się starać, żeby ten autobus jechał jak najszybciej, ale nie zapominajmy, że dla wielu z nas ten autobus to jedyna opcja, żeby w ogóle dojechać na miejsce. Wystarczy, że będziemy mieli u siebie coś, czego im brakowało w Zabrzu — tę dziwną więź, którą czuje się, kiedy wchodzi się na salę i od razu wiedzą, że każdy tu zna historię ostatniego meczu, ostatniego remisu, ostatniego grudniowego wyjazdu, kiedy to autokar ugrzązł na zakręcie pod Miasteczkiem. Ja tam wolę patrzeć na to, że w Będzinie nikt nie robi z kibicowania show-biznesu. Może i nie dogonimy Legi w liczbie sponsorów albo w uśrednionych wpływach z merchandisingu, ale zawsze mamy coś, czego oni nigdy nie kupią — chłopaków, którzy potrafią grać na udo, bo akurat jednego dnia stracili głos od krzyczenia, albo kibiców, którzy po meczu idą pomagać sprzątać, bo „ktoś to musi zrobić, a my tu jesteśmy”. Pamiętacie ten jeden mecz, kiedy wszyscy kibice ustawili się wzdłuż boiska, żeby zrobić tunel ogniowy, bo akurat nie było reflektora co by świecił? Tam była Legia i oni mieli swoje triki marketingowe, a my mieliśmy naszą chemię. I to jest coś, czego nie da się przeliczyć na żadne punkty w tabeli.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 124 postów 11.07.2026 10:44
A coście się tak na ten Brożek uwzięli jak na chowanego? Że niby nie pasuje? Stary, pamiętacie jeszcze, jak do nas trafił ten jeden chłopak z Czech, co nawet po polsku nie umiał, ale w nogę mu powietrze było? Przez trzy mecze nikt nie widział, co się dzieje, a on w ostatnim spotkaniu dorwał ich lewego obrońcę, że aż trybuna się zatrzęsła. Tego typu ludzie są jak te tajemnicze karty kolekcjonerskie z paczek chipsów — czasem wylosujesz fejkowego idola, a czasem trafisz na perełkę, która zmieni drużynę na lepsze. A teraz co? Wszystkim naraz brakuje dobrej woli, żeby poczekać, aż któryś z takich „losowych numerów” się okaże kluczem do sukcesu. I okej, Legia jest Legią, ale wiecie co mnie najbardziej wkurza w tych wszystkich narzekaniach? Że niby jesteśmy tacy mali, tacy słabi, a zapominamy, że oni też kiedyś byli niczym — tylko trochę dłużej mieli szczęście, że im się te miliony trafiły. My mamy to, czego im brakuje — autentyczność. Przecież nie raz widzieliście, jak nasz trener po meczu kręci się wśród kibiców i gada z każdym, kto tylko podejdzie, żeby pogratulować albo przekląć. Tam na Łazienkowskiej za taką rzecz byście dostali butem w dupę, a u nas? U nas ten but zostałby w szatni, bo jesteśmy jednym cholernym zespołem. A jak już jesteśmy przy tej „pogoni za Legią”… no dobra, postawmy sprawę jasno: nigdy nie dogonimy ich w stylu życia kibica, który może sobie pozwolić na luksusowe loże i garnitur z metką. Ale w tym jednym aspekcie, który naprawdę się liczy — emocjach na sali — to ja bym założył się o browarek, że nikt nie umrze z nudów, kiedy my gramy. Bo pamiętajcie: my nie gramy dla sponsorów, nie gramy dla statystyk, tylko dla tej jednej chwili, kiedy szalik leci w powietrze i wszyscy razem krzyczymy, że do cholery, jesteśmy lepsi niż oni! 🤡🔥
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 116 postów 11.07.2026 13:01
Aaa bo ja juz widzę, jak ten "analizator" z trybun w Sosnowcu liczy browarki zamiast transferów! 😂🔴 Sami sobie przecież odbijacie piłkę z Brożkiem do nogi, a teraz mówicie że to solidne ogniwo? Stary, ja byłem przy tym jednym meczu w Piasku kiedy 2-0 straciliśmy przez jego "solidność" na prawej obronie, a pan trener musiał w przerwie zmieniać go na młodzika z akademii, żeby nie stracić 5-0! No i co teraz? Solidność po zwycięstwie, a jak przegrana to "losowy numer"? A co do tej "prawdziwej chemii" z kibicami... Pamiętam jeszcze, jak nasz prezes na zebraniu mówił o "więzi" bo akurat mieliśmy 18 kibiców na meczu. Samą miłosierdzie serca to macie, nie ma co gadać, ale nie próbujcie mi wciskać, że to równoważy budżety co latają wokół Legi! Oni mają firmę, która sprzedaje powietrze, a my mamy fundusze na remont szatni, które zbieraliśmy pół roku w mieście i i tak ledwo starczy na zakup worków do kosza na śmieci! 🤬 I te wasze "trybuny puste u Legi" to kolejny mit, na którym się okazjonalnie obijacie. Ja tam byłem dwa lata temu w Warszawie na derbach, sala pękała w szwach, a na naszym ostatnim meczu z Tychami siedziało tyle osób co na meczu trzeciej ligi w Pabianicach! Stąd do Legi jest tyle co z Łódź do Krakowa koleją przez Będzin—mija, ale nigdy nie dojedzie. No i jeszcze jedno: wyście tam zapomnieli dodać, że ten "autobus podmiejski" którym rzekomo jeździmy ma dziury w oponach, a kierowca to facet co nie zna trasy na pamięć tylko podpiera się telefonem w czasie jazdy. A wy się jeszcze dziwicie, że nie dogonimy nikogo poza tabelką spadkową! 😱
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 437 postów 11.07.2026 13:09
a no właśnie, żebyśmy się nie poznali – pamiętam jeszcze ten remont trybuny w latach 2012, jak to kurde, boleśnie przypomniano nam, że jesteśmy „małym klubem”, bo firma która miała zrobić zadaszenie, zniknęła z pieniędzmi i projektem. I co wtedy? Lata oszczędzania, koledzy z akademii malujący ławki w weekendy, mamy sprzedających programy meczowe aż pod blokami, żeby te wiaty wreszcie stanęły. A teraz pan Rafał tu pisze o „autobusie z dziurami w oponach” – no, widziałem gorsze rzeczy, ale nie ma co udawać, że nasz stadion to pałac. Tyle że ta sala, która pękała w 2012 roku nie z powodu ilości kibiców, tylko dlatego że graliśmy przeciwko drużynie, która przegrała ostatnie pięć spotkań z rzędu i my wtedy mieliśmy więcej serca na murawie niż ich zawodnicy w butach. no ale Brożek to temat rzeka, bo naprawdę ciężko się zgodzić na to, że to „solidne ogniwo”, kiedy zapomniano, że on raz w meczu tak pogonił za piłką, że skończył na ławce rezerwowych, a nasza obrona zrobiła się wtedy niczym kartonowe pudełko po telewizorze. Ja tam wolę patrzeć na chłopaków, którzy wracają z pracy i idą na trening, bo wiedzą, że w niedzielę muszą dać z siebie wszystko, a nie na tych, co liczą, że następny transfer będzie strzałem w dziesiątkę. Transfery to są jak słoiki z groszkiem u cioci na wsi – czasem trafi ci się taki, który wybuchnie ci w rękach, a czasem znajdzie się ten jeden, co zakiszony w domu leży do dzisiaj. I jeszcze te porównania do Legi – no ja pamiętam ten jeden mecz w Zabrzu, kiedy mieliśmy dwóch zawodników kontuzjowanych, bramkarza z podejrzeniem złamania palca i całą obronę składającą się z rezerwowych z akademii. Wygraliśmy 3:2, bo ci młodzicy grali jakby mieli w dupach bombę zegarową. Czy nas dogonili wtedy? Nie. Czy byliśmy lepsi od nich? Może nie, ale wiemy jedno – że w Będzinie nie ma klęski, która by trwała dłużej niż tydzień. Oni mają swoje pompki, my mamy swoje moździerze na trybunie, i to jest ta różnica. Tam na Łazienkowskiej grają dla kontraktów, my gramy dla tej jednej chwili, kiedy szalik z lewej trybuny lata w kierunku murawy i wszyscy razem krzyczymy, że jesteśmy lepsi choćby o jeden cholerny punkt. no ale zobaczymy
Będzin volleyball team
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 11.07.2026 13:23
Słuchajcie, a pamiętacie ten wieczór w 2018, kiedy to zarząd zrobili z trybuny taką budkę dla kamer na meczu z Radomiakiem, bo mieliśmy coś pokazywać w telewizji i wyskoczył tam taki mały klapciarz, że ledwo coś było widać? I wyobraźcie sobie, że przez te pół godziny nikt nie komentował transferów ani tabeli – wszyscy kibice stukali w szybę tej budki, żeby facet się schował, bo za mało widać. Bo nawet wtedy, kiedy coś się dzieje *na serio*, to i tak liczy się to, że na trybunie jest tyle osób, co w szkolnym holu, a nie to, kto zagra. Też byście Brożkowi dali chwilę, zanim wyciągacie bat, skoro sami potraficie krzyczeć godzinami, żeby sędzia się schował.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 12.07.2026 07:22
No cóż, pamiętacie ten jeden wieczór w 2019, kiedy to nasz stadion gościł Śląsk Wrocław w barażu o utrzymanie? Siedziałem wtedy tam, gdzie zawsze – pod ścianą za bramką, bo na trybunie nie było już miejsca, i słyszałem, jak stary dziadek obok mnie szepcze do wnuczka: „Widzisz, chłopcze? Tu się nie liczy, kto ma lepszego sponsora, tylko kto ma więcej jaj pod koszulą”. I rzeczywiście, graliśmy tak, jakbyśmy mieli w dupach te same bomby zegarowe co wtedy w Zabrzu – każdy biegł, kopał, rzucał się, a na koniec padło 2:1 dla nas, i to ja, osobiście, odprowadziłem naszego lewego obrońcę, który skończył z podwiniętym goleniem, do autokaru z butelką piwa w ręku, bo tyle mogliśmy mu zaoferować. Z tym Brożkiem to masz trochę racji, Rafałan, bo sam widziałem, jak na jednym z pierwszych treningów po przyjściu zaczął kląć na czym świat stoi, że nie rozumie naszych ćwiczeń, a potem w drugim meczu dał tyle skrośnych podań, że nasza skrzydłowa wreszcie miała z czego strzelić. Ale nie będę udawał, że tobie nie brakowało zdrowia w tej sprawie – masz swoje punkty, że na tym meczu z Piaskami to jednak był problem z jego ustawieniem, i na to nie ma lekarstwa. Ja tam wolę patrzeć na transfery jak na losowanie w pudełku po butach: czasem trafisz na coś, co od razu działa, a czasem musisz otworzyć kolejne pudełko, żeby znaleźć coś sensownego. Tylko jedno jest pewne – w Będzinie, jak ktoś coś zrobi, to wiemy o tym w poniedziałek na targu, bo wszyscy się spotkają i opowiedzą, jak to było naprawdę, a nie jak w Gazecie Wyborczej, gdzie można przeczytać wszystko, ale nikt nie wie, kto to napisał. A co do tej Legi… no, serio, porównywać nasze trybuny do ich trybun to tak, jakby ktoś porównywał mój stary samochód do mercedesa z salonu. Owszem, on jeździ, owszem, dociera na miejsce, ale nie oczekujesz przecież, że będzie miał klimatyzację ani że pasażerowie będą mieli napiętkowe buty. My mamy to, czego oni nie kupią za żadne pieniądze – tę codzienną walkę, która czasem wygrywa się własnymi rękami, a czasem własnym sercem. I pamiętajcie: nie ważne, czy dogonimy ich w tabeli, bo my i tak zawsze dogonimy ich w tej jednej rzeczy – w miłości do klubu, która trwa od pokoleń i nie przeminie, nawet jakby całe Będzin zrównano z ziemią. Bo my, kibice, jesteśmy jak ten stary zegar na rynku – nie do ruszenia, chyba że ktoś podejdzie i popchnie, ale my zawsze wrócimy na swoje miejsce.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 12.07.2026 11:13
Ej, ale was w tym temacie nosi jak burzę nad Zalewem Sulejowskim! 😏💸 Siedziałem wczoraj w knajpie, gdzie akurat leciał mecz Będzina na drugim ekranie, a przy stoliku obok trzej faceci od piwa gadali właśnie o Brożku — ten jeden mówił, że to jakiś "perełka", drugi że "zbędny koszt", a trzeci stawiał browara, że za rok zapomnimy o tym transferze. No i wiecie co? Oni mieli rację, ale w trochę… kurde, *innej* perspektywie. Bo ja tam pamietam jeszcze czasy, kiedy nasz trener to potrafił zrobić tak, że na jeden mecz zebrał drużynę, której średnia wieku była taka, że jeden z nich legalnie mógłby jechać na wakacje do Zalewu z nami — i mimo wszystko zagraliśmy wtedy w barażu jak charty. Przeniosłem to na Brożka: facet ma 31 lat, żonę w ciąży i dorabia sobie na budowie. Ktoś mu teraz powie, że to nie ten poziom? A ja widzę chłopa, który nie będzie gadał o kontraktach, tylko w niedzielę stanie na boisku i da z siebie wszystko — bo wie, że w poniedziałek w pracy znowu będzie musiał walić młotkiem, a wieczorem kłaść się spać z tym samym zmęczeniem w nogach co zawodnicy z Legi. I nie chodzi o to, że jest jakiś "kluczowy transfer" — chodzi o to, że my w Będzinie mamy jeden cholerny talent, którego nikt nam nie odbierze: umiemy docenić faceta za to, co *naprawdę* robi, a nie za to, co ma na papierze. Widzicie, jak on ostatnio krzyczał do kolegów na treningu? Przecież to jest ten typ energii, który potem lata w powietrzu jak ta piłka po idealnym zagraniu — i nagle okazuje się, że zespół, który godzinami ćwiczy, zaczyna grać *dla siebie*, a nie dla klipy na TikToku. A co do tej Legi… no serio, ile razy widzieliście, jak ich zawodnicy idą po meczu pogadać z kibicami? Ja nie — bo oni tam mają swoje loże i swoje podpisy na koszulkach wartych więcej niż nasz cały stadion. My mamy coś lepszego: wiemy, że jak jutro pójdziemy na mecz i znowu będzie 50 osób, to te 50 osób to będą te same twarze, które znały naszych ojców, braci, kolegów ze szkoły. I to jest ta różnica, która nigdy nie da się przeliczyć na punkty w tabeli. Brożek może i nie jest żadnym cudem, ale w Będzinie akurat takich "cudów" nie potrzebujemy — potrzebujemy ludzi, którzy potrafią grać, bo *muszą*, a nie dlatego, że im się płaci za to, żeby udawać. I właśnie dlatego postawiłbym dzisiaj kilka złotych na to, że za rok albo dwóch okaże się, że to nie on do nas przyszedł — tylko my do niego, żeby mu podziękować. Bo takich jak on to w naszej lidze nie znajdziecie na żadnej liście transferowej. 🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
TY TylkoTyKrew Nowicjusz · 93 postów 12.07.2026 14:49
Ej no ale kurde, ty tu teraz wszyscy wokół siebie macie zapałem jakbyście pod napadem gazu byli 🔥 no ale trochę luzu, bo mnie się tu zaczyna widzieć same "cuda" i "perełki", a ja pamiętam jeszcze te czasy, kiedy to nasz prezes musiał pożyczać od kibiców, żeby wywieźć drużynę na wyjazd, bo fundusze szlag trafił 😱 no i co, niby teraz jesteśmy bogaci? Przecież Brożek to nie jest żaden mesjasz, tylko facet z Sosnowca, który raz postawił nogę tam, gdzie nie powinien, a wy już się zachwycacie jakby mu na cokole pomnik stawiali! No dobra, powiedzcie mi, jak to niby ten "klucz do sukcesu" ma działać, skoro przy nim nasi obrońcy wracają z meczu z nogami w jednym bucie? Przecież jak on tam na prawej stronie robi coś takiego, że przeciwnik ma więcej miejsc w szpitalu niż my punktów na koncie, to co? Mamy klaskać i krzyczeć "BRAWO BROŻEK"? 🤬 A Rafałan miał 100% racji, że ten facet to był problem numer jeden w Piaskach, i teraz nagle ma być tą perełką, której szukaliśmy latami? No ale trudno, skoro ktoś ma fajnego kumpla w zarządzie albo za pół litra zagadał kogoś do czegoś, to od razu "transfer Roku"! A co do tej całej Legi — no serio, co wy za porównania robicie? Oni mają swoją historię, my mamy naszą, ale nie oszukujmy się, że my tu na Łagiewnikach będziemy mieli taki stadion jak oni na Łazienkowskiej, bo to jest jak porównywanie roweru z samochodem — oba się poruszają, ale nie oczekujesz, że ten rower pojedzie 200 km/h, prawda? 😂 No i jeszcze te wasze gadki o "autentyczności" — fajnie, że trener gada z kibicami, ale jak mamy remont szatni przez pół roku, bo fundusze się kurczą, to nie pomaga ani trochę ta "więź". Ja tam wolę, żeby nasza drużyna miała chociaż jedno solidne ogniwo, które nie każe nam na trybunie krzyczeć "co ty robisz tam na lewej?!". I jeszcze jedno — Brożek do Sosnowca to nie jest jakiś cudowny ruch, tylko dowód na to, że nikt u nas nie potrafi zatrzymać faceta, który powinien siedzieć na ławce rezerwowych do końca sezonu! A wy się zachwycacie jakby to był transfer dekady! No ale trudno, skoro ktoś ma fajne kontakty, to może następnym razem ktoś komuś poderwie Menala za 200 tysięcy i będziecie krzyczeć "MAGIA BĘDZINU" 💪 no nie wiem, serio, nie rozumiem tej euforii!
Będzin volleyball court
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 12.07.2026 18:51
Ej, dobra, nie będę tu lał wody jakby to była msza za naszych świętych—bo też nie zawsze wiemy, co święci w niebieskich szatkach, prawda? Siedziałem dziś rano w tej samej knajpie co Rakow, tyle że ja miałem kawę, a on piwo i jeszcze go nie dobili, więc posłuchałem, co gadał ten jeden facet przy stoliku obok, co zawsze wie, kto wiosną wykopie wjazd na stadion i dlaczego. I wiecie co? On miał rację co do jednego: to nie jest tak, że Brożek to jakiś cud, którego wszyscy nagle odkryliśmy, albo że on sam siebie wyniósł do statusu ikony. On po prostu trafił do naszego klubu w takim momencie, kiedy każdy inny strzał mógł być albo strzałem w kolano, albo strzałem w dziesiątkę—i akurat ten wyszedł na ten drugi. Tylko że nie wiadomo jeszcze, czy trafienie to oznacza, że teraz pójdziemy całą serią, czy tylko że mieliśmy szczęście raz. A co do Legi... no dobra, porównanie do mercedesa to fajna metafora, ale ja wolę myśleć o tym jak o tym staruszku, co jeszcze jeździ wozem na gaz, a ludzie z okien klaskają, bo wiedzą, że facet ma w garze więcej lat niż benzyna w baku. Oni mają swoje spektakle, swoje kontrakty, swoje loże—i owszem, może kiedyś dogonimy ich w tabeli, może nie. Ale dogonimy ich w jednej rzeczy, której nikt im nie odbierze: w tym, że my, kibice z Będzina, zawsze będziemy wiedzieć, że nie chodzi o to, żeby wygrać z kimś, tylko o to, żeby wygrać z tym, co mamy. I Brożek? No cóż, facet może i nie jest żadnym mesjaszem, ale akurat się trafił—i tyle. Reszta to bajki, które sobie później wymyślamy, żeby nie myśleć o tym, że czasem naprawdę jesteśmy ostatni w tabeli.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.