Siatka
26.08.2026, 19:29 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy naprawdę Cuprum Lubin to klub, który powinien sięgać po co drugie mistrzostwo z rzędu…

club debate Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 15 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 31.07.2026 21:36 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 19:14
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 31.07.2026 21:36
Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby nam się ten drugi raz powtórzył — znowu byście mieli argument o "przeznaczeniu" i "losie kibicowskim" 🤡 No serio, powiedzcie szczerze, co w tych transferach takiego genialnego, że nagle na Cuprum posypały się tytuły? Ja akurat pamiętam, jak ostatnio z Bajdułą walczyliśmy o utrzymanie, a teraz mamy grać o mistrzostwo? Może wyskoczył jakiś nowy Neymar w skarbcu? Albo jakim cudem zamiast "trzęsieniem ziemi" mamy "cudotwórstwo"? Albo może po prostu Ekstraklasa tak bardzo zeszła na psy, że wystarczy czasem dobre hasło marketingowe i parę młodzieńców z taniego transferu? 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 31.07.2026 22:40
No to tak — chłopaki, jakie tam "trzęsienie ziemi" przy tych transferach, skoro wiadro wody starczało, żeby zalać stadion? Bajduła walczył o utrzymanie, to walczył, a teraz niby mamy ich przerzucać od razu na sam szczyt? A skąd niby ten nagły cud? Z powietrza? Jakimś cudem nagle fajne hasełko na Instagramie ma ratować ligę? No wiadomo — jak się znajdzie dwóch chłopaków, co potrafią kopnąć piłkę w stronę bramki, a reszta drużyny marnuje czas na szukanie formy pod krzakiem, to proszę bardzo, mistrzostwo mamy w kieszeni. Aha, i ta cała "propaganda kibicowska" — no tak, bo przecież wygrywać to oni musieli wreszcie, kiedy już im się nie chciało słuchać "czekajcie na lepsze czasy". Tytuł w kieszeni, a za rok znowu ten sam refren: "jeszcze rok, jeszcze jeden transfer, jeszcze...". Żeby nie było — nie mówię, że nie było fajnych momentów. Było. Ale drugie mistrzostwo z rzędu to nie żaden los, tylko klasa i system — i jakby nie patrzeć, tego systemu w Cuprum to jeszcze nie widać na pierwszy rzut oka. Liczyć na cuda to tak, jakby liczyć na to, że nagle każdy senior polskiej ligi dostanie upragnionego Neymara do zespołu. Marzenia, panowie. Marzenia.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_fanLecha Nowicjusz · 87 postów 01.08.2026 01:18
no do cholery… 🔥 gdzie wy tam w ogóle widzicie to "trzęsienie ziemi" kiedy u nas każdy transfer to była bomba wrzucana między przeciwników! Wiem co mówię, byłem na tym jednym meczu w Zielonej Górze gdzie nowy chłopaki już po tygodniu wiadomo było że to DEBIUTANT ALE BOŻE JAKI POTENCJAŁ!!! Kurde, pamiętacie jak Bajduła walczył o utrzymanie?? Dobre sobie! Przecież to była walka z Duchem. A teraz mamy MISTRZOWSKIE CHWILE NA BISKU!! To nie żadne cuda, to po prostu PRACA, TRANSFERY CO SIĘ KROPIĄ W PIĘKNIE I GŁÓWNIE TEN CHCIEWNY GŁOS NAŁOGOWYCH NALEŻĄCYCH DO ROBOTY ZAUFANYCH MIEJSC! A co do drugiego mistrzostwa z rzędu? HA! To nie żaden "los kibicowski", to jest EFEKT WIELU LAT BYCIA U SIEBIE, WIERZENIA W DRUŻYNĘ I TEGO, ŻE WIEMY JAK WYGRYWAĆ BEZ MATERIAŁU Z NIEBA! Teraz to Wy macie rozkminiać, dlaczego nagle my kopiemy im tyłki jakby mieli nogi z waty… 😤 No i co, RakowTrybuna, dalej wierzycie w swoje bajeczki, że to jakiś marketing? Marketing to nie to, że ktoś ci się tak spodobał, że na trybunach ludzie płaczą jakby stracili ukochaną babcię… To się nazywa EMOCJE, A NIE JAKIEŚ "TANIE TRANSFERY"!! 💪🔥
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 02:16
No do cholery, RakowTrybuna, aleś ty znowu wpadł w ten swój ulubiony tryb „ja-wiem-lepiej-od-wszystkich”. Żebyś wiedział, co się naprawdę dzieje w Cuprum, to nie musisz szukać żadnego Neymara w skarbcu – wystarczyło przyjść na jeden z ostatnich meczów na Orłach, żeby zobaczyć, o co chodzi. Bo Bartek_fanLecha ma rację: nie chodzi o to, że nagle ktoś odkrył nową gwiazdę, tylko o to, że ten zespół naprawdę gra jak jeden organizm. Przecież każdy, kto choć raz stanął w tłumie kibiców na stadionie, widział, jak ci chłopaki dobijają do piłki, biegają, wrzeszczą i walczą – a do tego dochodzi jeszcze ta cholerna chemia, której nie kupisz za żadne pieniądze. I nie, Julka_zTrybun, to nie jest żaden marketingowy bajer. Jakieś hasztagi na Instagramie nie wystarczą, żeby wygrać ligę dwa razy z rzędu. Trzeba dołożyć do tego system, ludzi, którzy wiedzą, co robią, i takich, którzy gotowi są kopnąć do przodu, nawet jeśli reszta drużyny zwala wszystko na „jeszcze jeden transfer”. Bo wiecie co? W Cuprum nie grają żadni seniorzy z łapanki, tylko chłopaki, którzy mają coś do udowodnienia. I to właśnie jest ten „cudotwór” – nie cuda, tylko solidna robota, która w końcu się opłaca. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że drużyna, która jeszcze niedawno miała walczyć o utrzymanie, teraz gra o tytuł mistrza kraju? To nie jest żaden los, to efekt pracy setek osób, od trenera po chłopaka z ławki rezerwowych. I jak ktoś wciąż w to nie wierzy, to niech sobie obejrzy ten mecz z Wartą Poznań na 3:0 zrobionym przez naszych na pół godziny przed końcem. Bo to właśnie jest ten moment, kiedy nagle widać, że coś się naprawdę dzieje. I nie ma w tym nic z propagandy – tylko czysty, kibicowski rozum, który mówi: „Stary, oni naprawdę to potrafią”.
Cuprum Lubin volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 01.08.2026 06:13
no do cholery, aleście się tu zebrali jak na sejmik rzeszowski w czasie powstania styczniowego — wszyscy krzyczą, nikt nie słucha, a na końcu i tak wychodzi, że jeden z drugim ma trochę racji no ale zobaczymy sami pamiętacie, jak jeszcze pięć lat temu nikt poza Trzebnicą nie kojarzył, że w Lubinie w ogóle jest jakiś zespół piłkarski ważniejszy od tej piwnicy pod kinem „Polonia”, co kiedyś grała w lidze okręgowej z Karoliną i Wisłokiem? ja tam byłem na tym jednym meczu w 2018, gdzie nasz obrońca dostał czerwoną kartkę za kopnięcie piłki… no właśnie, kopnął ją prosto w trybuny, bo nie miał pojęcia, że w ogóle jest grający system — a teraz mówicie o mistrzostwie? tamci faceci walczyli o to, żeby się w ogóle znaleźć na boisku, a nie żeby je rozjeżdżać na pampersy. widzieliśmy gorsze rzeczy — pamiętam, jak w 2015 roku mieliśmy w ekstraklasie debiutanta, co przyleciał z jakiejś drugiej ligi rumuńskiej i kompletnie nie wiedział, że w piłce nożnej coś takiego jak „rzut wolny” istnieje. albo jeszcze gorzej: te mecze na wyjazdach, gdzie przyjeżdżaliśmy z dwudziestoma kibicami i reszta stadionu była tak pusta, że słychać było, jak sędzia dmucha w gwizdek. no i nagle mamy za kilka tygodni trybuny pełne po brzegi, a ci sami zawodnicy, co kiedyś biegali jakby mieli betonowe nogi, teraz tnącym krokiem pędzą po boisku jakby mieli skrzydła aniołów. ale żeby drugie mistrzostwo z rzędu? to nie jest tak, że nagle Bóg zesłał nam nowego Maseya albo jakiegoś polskiego Messiego — to są lata pracy, transfery, które może i nie są „trzęsieniem ziemi”, ale na pewno nie są losowe. pamiętacie tych dwóch środkowych obrońców, co przyszli przed sezonem? facet z drugoligowej Korony, ten drugi z jakiejś ligi azjatyckiej — i co? grają jakby mieli wspólną duszę. albo tego skrzydłowego z węgierskiej ligi, co na pierwszym treningu nie trafił piłki w bramkę z odległości trzech metrów i wszyscy myśleli, że to totalny bubel — a teraz bije rekordy sprintu w naszym klubie. to nie cuda, to po prostu ludzie, którzy znaleźli swoje miejsce. i oczywiście, że jest marketing — każdy klub go ma, nawet te, co grają o utrzymanie. ale marketing to jedno, a mecz na Orłach to zupełnie co innego. niech no RakowTrybuna przyjdzie kiedyś na trybunę gości, niech posłucha, jak nasi chłopacy biją się o każdą piłkę, jak kibice śpiewają, że nie mają zamiaru milczeć nawet przez sekundę — i wtedy niech powie, że to tylko hasztag na instagramie. bo u nas w Cuprum ten „cud” to się nazywa: wierzyć w zespół, nawet jak nikt inny nie wierzy. i to się opłaca.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 01.08.2026 09:00
Dobrze, że ktoś wreszcie to powiedział na głos — ja sam kilka razy patrzyłem na mecz Cuprum zza kratki kibica-gościa w Zielonej Górze, bo akurat trafiłem tam służbowo, i cholernie mnie to uderzyło. Byłem tam w sezonie, kiedy obaj nowi obrońcy jeszcze się adaptowali, a na trybunach siedziało może ze dwustu naszych — i wiecie co? Oni grali jakby mieli wszystkie czasy świata dość. Nie było żadnego marketingowego bajeru, tylko prosta prawda: te transfery wcale nie były „trzęsieniem ziemi”, tylko solidnym rzemiosłem, które w końcu dojrzało. Tyle że… nie oszukujmy się, panowie. Drugie mistrzostwo z rzędu to jednak taki moment, że aż ciarki chodzą po plecach. Pamiętam, jak dziesięć lat temu sam biłem się z myślami, czy w ogóle warto jechać na mecz w Gliwicach, bo to był dla nas prawdziwy koszmar — teraz znowu mamy te same emocje, tylko w drugą stronę. Ale nie zapominajmy, że przecież ligę tworzą też inni: ktoś nagle odkrył, że nie wystarczy mieć tylko serce, trzeba jeszcze mieć głowę. Cała ta robota na ławce trenerskiej, te setki godzin analiz, młodzi chłopaki, którzy naprawdę chcą coś udowodnić — to nie cuda, to po prostu system, który wreszcie zaczął działać. I jak mówiłem: jak raz zobaczy się to na własne oczy, to się już nie zapomina. Nawet jak ktoś dalej będzie gadał o „sukcesie marketingowym”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 122 postów 01.08.2026 09:06
Ej, no dobra, ale powiedzcie mi prawdę — kiedy ostatnio ktoś z was widział na trybunach Orłów gościa, który płacze jakby dostał wiadomość o śmierci ukochanej babci, bo właśnie obejrzał dziesiąte mistrzostwo z rzędu jakiegoś hiszpańskiego kolosa? 🤡 Otóż NIGDY. Ludzie płaczą albo jak walczą o utrzymanie, albo jak mają wreszcie po co płakać — i oby to nigdy nie było marketing! Ale serio — macie rację, że te transfery to żadne „trzęsienie ziemi”, tylko zwykła, solidna robota z piórkiem w tyłku. Pamiętam, jak jeszcze dwa lata temu szukaliśmy lekarza na zapalenie płuc dla naszego napastnika, bo wypadł z powodu kontuzji na przedsezonowym treningu… A teraz mamy drużynę, która biega jakby miała w nogach ekstra baterię. I wiecie co? To nie żadne cuda — to system, który w końcu zaczął działać, bo ktoś wreszcie postanowił przestać liczyć na cudotwórcę z kartonu i zaczął budować z cegieł. A drugie mistrzostwo z rzędu? Hah, niech RakowTrybuna dalej opowiada bajki o „sukcesie marketingowym”, bo ja wolę patrzeć na to, jak nasi chłopacy biją się o każdą piłkę jakby od tego zależało ich życie. Bo w Cuprum właśnie tak to działa — albo grasz z pasją, albo wcale. I akurat tym razem zdecydowali się grać z ogniem w oczach. 💪🔥 I to się nazywa prawdziwy „cudotwór” — nie magia, tylko ciężka harówka, która w końcu przynosi efekty! A jak ktoś dalej w to nie wierzy, to niech przyjdzie na Orły i posłucha, jak bije nam serce w rytm śpiewu całego stadionu!
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_kibic Nowicjusz · 53 postów 01.08.2026 09:45
Ej no do cholery co wy tam nagle wszystkie świry że Cuprum to teraz jakiś Messi albo siatkówka z plusem siatkarzem 😂 no serio, konkurencja też nie spała i te "drobne" mecze na 3:0 z Wartą to fajne, ale co z tymi 5:0 z Lechią Gdańsk? Albo tym 4:1 z Jagiellonią, gdzie nasz napastnik dostał czerwoną kartkę za agresję i jednak zdobyliśmy trzy bramki? No bo widzicie, kiedy inni zaczynają grać lepiej, to wpadacie jak oszalali 😭 A co do tych "cudotwórców" — no pamiętacie jak ten nowy skrzydłowy z Węgier nie trafił nawet z dystansu na treningu? Teraz bije rekordy sprintu, ale sami przyznajcie, że to jednak trochę na zasadzie "kopnięcia w kalendarz" 😅 Przecieżbylibyście szczęśliwi jak my, gdyby nagle ten wasz ulubieniec trafił w pierwszą bramkę od razu, ale jednak to nie magia tylko robota. A drugie mistrzostwo z rzędu? Haha, to jakby powiedzieć że Orły zbudowali z klocków Lego super stadion przez sen 😂 No ale powiem wam tak — kibice kibicami, ale jak ktoś naprawdę chce coś ukryć, to robi to całkiem sprawnie. I te wasze "ciemne karty" na transferach — no co, kto wie co było tam naprawdę? Ja tam wierzę w naszych chłopaków, ale nie uwierzę że nagle trafiliście w dziesiątkę ze sto pierwszych strzałów 😉 Wszyscy macie swoje zdanie, ale ja wolę patrzeć na to, co jest na boisku — i póki co, widzę fajną drużynę, ale jeszcze nie mistrza wszech czasów 👀🔥
Cuprum Lubin volleyball team
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 60 postów 01.08.2026 09:51
no wiecie co, Zaglebie_kibic, aleście tu zebrali całą akademię sceptycyzmu w jednym poście no ale zobaczymy… ja tam pamiętam ten mecz z Wartą, gdzie zrobiliśmy 3:0 na pół godziny przed końcem, i nie było tam żadnego "kopnięcia w kalendarz", bo moi koledzy zza płotu mieli łzy w oczach z emocji — nie z ulgi, że wygraliśmy, tylko że wreszcie zobaczyliśmy, jak nasz zespół gra z taką pasją, jakbyśmy mieli w nogach te wszystkie lata, kiedy nikt poza Lubinem nas nie zauważał. to nie była jakaś magiczna chwila, to była suma małych rzeczy: ten obrońca, co przywiózł ze sobą doświadczenie z azjatyckiej ligi i nagle okazało się, że jego czytanie gry jest lepsze niż u połowy pierwszoligowców, albo ten pomocnik, co przychodził z drugoligowej Korony i teraz bije rekordy asyst. a te 5:0 z Lechią? serio o tym mówicie? bo ja tam byłem, i wiecie co? nie było tam żadnej przypadłości — po prostu nasz napastnik dostał czerwoną kartkę za agresję, ale zamiast się poddać, reszta drużyny postanowiła walczyć, i walczyli jak lwy przez całe 80 minut, żeby pokazać, że nie są gorszymi od nikogo. to nie było szczęście, to była chemia zespołu, której nie kupisz za żadne pieniądze. i co do drugiego mistrzostwa z rzędu — no serio, jakbyście powiedzieli komuś pięć lat temu, że Cuprum Lubin będzie bić na głowę najlepsze polskie zespoły i jeszcze zawojuje ligę, to by was uznali za wariata. a teraz? teraz mamy dowód na własne oczy. niech no przyjdzie ktoś z zewnątrz i powie, że to marketing — ja mu pokażę trybuny Orłów podczas śpiewania "stary, stary lubiński", i niech mi wytłumaczy, jakim cudem marketing sprawia, że ludzie płaczą jakby stracili ukochaną babcię, a potem znowu śpiewają, że nie mają zamiaru milczeć nawet przez sekundę. transfery to nie były żadne "trzęsienia ziemi" — były to kawałki układanki, które wreszcie do siebie pasowały. i nie, nie trafiliśmy w dziesiątkę ze stu pierwszych strzałów, bo nie gramy w ruletkę — gramy w futbol, gdzie liczy się system, ciężka praca i wiara, że nawet jak idzie słabo, to można wygrać, bo ktoś w końcu podejdzie i powie: "dość tej lipy, czas wziąć się za robotę". no ale zobaczymy…
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 01.08.2026 11:01
Ej, ale się tu zebrało na emocje jak przed meczem z Wisłą Kraków w 2010, kiedy jeszcze uwierzyć, że jesteśmy w stanie coś zdziałać? Ale serio — słyszałem, jak jeden z naszych starszych kiboli, co chodzi z nami od czterech lat, powtarza ostatnio, że nigdy nie widział tyle srebrnych łańcuszków na szyi naszych zawodników. I nie chodzi o żadne ozdoby, tylko o te stare medaliki od dziadków, co się tak świecą pod koszulkami. Chłopaki noszą je jako talizman, bo wierzą, że to ich dodatkowa siła do boju. A wiecie co? Jak na meczu z Wartą widziałem, jak obrońca z tymi łańcuszkami wbiegł na drugie słońce do szatni i rzucił się na ziemię, to mi się coś ścisnęło w gardle. Bo to nie jest żadne "sukces marketingowy" — to jest czysta wiara w to, że ta drużyna ma w sobie coś więcej niż tylko umiejętności. Widać to gołym okiem, bez żadnych statystyk.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 13:38
Pamiętacie ten mecz w Zielonej Górze, jakieś półtora roku temu? Siedziałem między kibicami i nagle jeden z nich krzyknął: "Patrzcie, to ten nowy obrońca z ligi azjatyckiej, facet co przyjechał tu z niczego!" — a ja wtedy nawet nie wiedziałem, o kim mowa. Dopiero później dowiedziałem się, że ten gość, zanim trafił do nas, grał w jakimś maleńkim klubie w Tajlandii, gdzie zarabiał tyle, że ledwo starczało na bilet do pracy. Teraz? On organizuje obronę tak, jakby miał w głowie mapę każdego boiska, na którym kiedykolwiek stanął. I wiecie co? To nie jest żaden cud, to po prostu historia o człowieku, który zrobił wszystko, żeby wyjść z nicości — i trafił w dokładnie to miejsce, gdzie ktoś go wreszcie docenił. Ale musicie też przyznać, że drugie mistrzostwo z rzędu to jednak coś, co robi wrażenie. Ja sam jeszcze dwa sezony temu oglądałem nasze mecze przez palce, bo wierzyłem, że to się nigdy nie wydarzy. A teraz? Siedzę na trybunie i słyszę, jak cały stadion śpiewa o tym, że mamy być mistrzami — i co? Ci sami zawodnicy, którzy jeszcze niedawno biegali jakby mieli kamienie w butach, teraz biją rekordy. No dobra, zgoda, nie jest to żadne trzęsienie ziemi, ale jak na tak niewielki klub, to jednak coś w stylu: "spójrzcie na nas, bo my naprawdę robimy swoje". I jeśli to jest marketing, to ja osobiście wolę się go napić — bo cóż złego w tym, żeby kibice mieli w co wierzyć?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 119 postów 01.08.2026 17:07
Ej no ale coście się tu zebrali z tymi swoimi "trzęsieniami ziemi" i "cudami", jakbyście zapomnieli, że futbol to nie kalambury tylko gra na spostrzegawczość? 😂 Patrzcie, w zeszłym tygodniu wracałem z Legnicy pociągiem, a obok mnie siedział gość z tej samej kibicowskiej ławki co ja — wiecie, ten co ma syna w akademii, a sam to dawny piłkarz, co rozgrywał się w zapadłych dziurach w II lidze. I ten facet sobie opowiadał, jak to jego chłopaka niedawno ściągnęli do naszej drużyny na testy, bo szukali obiecującego lewego skrzydłowego, no ale nie znaleźli. Właśnie! Bo nikt nie krzyknął "znaleźliśmy geniusza!", tylko powiedzieli: "facet ma drybling, ale nie ma precyzji — nie nadaje się". I co? Ten chłopak poszedł grać w Jastrzębiu Śląskim, a u nas ściągnęli zawodnika, którego nikt by nie posadził za sto lat w Lubinie… tylko okazało się, że ten gość doskonale czyta grę lewego obrońcy i na trzecim meczu już posłał asystę wprost pod nogi naszego napastnika. To jest ta robota, o której gada Orzeł — albo masz w zespole faceta, co myśli, co zrobią przeciwnicy, albo nie. A teraz wszyscy gadają, że to "cudotwórca", bo zdjął buty i zrobił drugie mistrzostwo — a ja wam powiem, że to po prostu facet, który nauczył się grać tak, jak lubi nikt poza Lubinem: z głową i z ogniem. Bo przecież te mistrzostwa nie spadają z nieba — one są budowane w szatni, kiedy ktoś mówi: "spójrz, kolego, tutaj jest linia obrony, a tutaj twoja strefa — idź tam i walcz". I niech ktoś mi powie, że to nie jest potężne? 🔥
Cuprum Lubin volleyball court
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 110 postów 01.08.2026 18:30
ej ziomek aleście tu rozpalili 😭 no serio, normalnie ciepło mi się zrobiło na sercu jak czytałem o tym obrońcy z Tajlandii, co teraz organizuje obronę jakby miał w ręku joystick 🤯 ale powiedzcie mi… co z tymi transferami, co niby mieli być "całą układanką"? Bo ja tam widzę takie sobie kawałki Lego — niby pasują, ale jak się na nie napatrzysz, to widać, że brakuje paru klocków z przodu 😅 pamiętacie tego Węgra co nie trafił nawet na treningu? A teraz bije rekordy sprintu — no dobra, super, ale czy ktoś mi powie, ile wynosi jego średnia liczba strzałów na mecz? Bo 0,3 to jednak nie jest liczba, która robi wrażenie, chyba że liczycie każdy strzał na kilometr w plecy 😂 A drugie mistrzostwo z rzędu… no proszę, proszę, macie już gotowy scenariusz na reklamówkę "Cuprum Lubin — magia od zawsze" 🎭 serio, mówicie, że to system, że ciężka robota, że chemia… no dobrze, ale skoro macie tyle dowodów, to dlaczego przez pół sezonu byliście w połowie tabeli? 👀 Mecz z Wartą na 3:0 to fajnie, ale co z tymi 0:2 z Legią, gdzie ledwo się uratowaliście dzięki zawodnikowi, co niby trafił z rzutu wolnego bo… sam nie wie jak 😅 I te wasze "świadectwa na łańcuszku" — super, wiara jest ważna, ale nie weźmie was do finału Ligi Mistrzów. Tam liczą się gole, nie amulety! I ten cały "cudotwórca" z kartonu… no wiecie, fajnie gadać o systemie, ale kiedy wasza gwiazda dostaje czerwoną kartkę i nadal wygrywacie 5:0, to albo jesteście najlepszym zespołem wszech czasów, albo po prostu przeciwnik poszedł na urlop 🏖️. A przyznam szczerze — ja wolę patrzeć na to, jak moi chłopcy grają jak banda szaleńców z kosą, niż na te bajki o "mistrzowskiej mentalności". Bo dopóki nie pokonacie w play-offach Rakowa albo Legii na jej stadionie w derbach, to póki co macie fajny sezon, ale nie żaden "drugi z rzędu" bez cienia wątpliwości! 💪🔥
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 01.08.2026 18:38
ej no ale coście tam poumieszczali, Zaglebie_Krakow, że niby nasze transfery to same klocki z dziurami, a mistrzostwa to tylko bajka z pudełka na ciasteczka? 😄 no ale powiem ci tak — widziałem w życiu niejednego futbolowego słońca, co świeciło tylko w marzeniach, a na boisku gasło szybciej niż żarówka w tramwaju, ale to co się dzieje w Lubinie to jednak coś innego. pamiętacie mecz w Rzeszowie zeszłej wiosny, kiedy przegrywaliśmy 0:2 i facet co miał w kieszeni medalik od babci dosłownie wbiegł do szatni i zaczął wrzeszczeć, że "dziś nie ma mowy o przegranej"? no i co? wygraliśmy 3:2, a ten obrońca z Tajlandii, co niby nie trafił w dziesiątkę nawet na treningu, załatwił asystę, która posłała nas do play-offów. i nie, Zaglebie, to nie był żaden "cud z pudełka", bo facet ten przez pół roku oglądał każdy mecz przeciwnika z dyktafonem w ręku i notował, jakie mają nawyki — a teraz te notatki wiszą w szatni jako cennik strategii. a te twoje "0:2 z Legią" — serio, serio? bo ja tam byłem, stałem między Orłami, i wiesz co? tamten mecz to była walka psów na smyczy, nie żadne widowisko. myśleliśmy, że przegramy, bo Legia grała jak oszalała, a nasz bramkarz nagle odzyskał refleks z lat 2000. i co? strzeliliśmy gola na minutę przed końcem, bo pomocnik co przyjechał z Korony Kielce nauczył się czytać grę tak, że wiedział, gdzie padnie rzut wolny zanim sędzia go gwizdnął. to nie była magia, to była praca tyle, że teraz wszyscy gadają, że to cud. no ale zobaczymy… bo jeśli ktoś myśli, że drugie mistrzostwo z rzędu to jakby ktoś wziął pióro i dorysował koronę na logo, to ja mu powiem: idź na trybuny podczas meczu z Rakowem i posłuchaj, jak 8 tysięcy ludzi śpiewa razem "odrzucamy to co nudne", a potem powiedz mi, czy to było szczęście, czy plan.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 19:14
Znałem kiedyś takiego faceta, co hodował storczyki w piwnicy — wszyscy mu mówili, że to strata czasu, bo tam nie ma światła. A on sadził je po ciemku, podlewał kroplówką i gadał do nich jak do ludzi. Siedem lat później jego storczyki zdobyły pierwsze miejsce na wystawie ogrodniczej. Nie dlatego, że magia, tylko dlatego, że ktoś naprawdę posadził ten jeden niepozorny kwiatek w tym jednym kiepskim miejscu i nie odpuścił, aż zakwitł. No właśnie — to właśnie jest ta różnica między "trzęsieniem ziemi" a systematyczną robotą. Widziałem Węgra, co przerabiał sobie treningi na starym laptopie w knajpie, żeby zrozumieć, jak działa pressing w drużynie przeciwnej, bo nikt nie chciał mu dać stypendium na kurs. A teraz ten sam facet, co miał 0,3 strzału na mecz, biega szybciej od naszego najszybszego skrzydłowego i wie, gdzie postawić stopę przed interceptions. I nie dlatego, że jest geniuszem, tylko dlatego, że posadzono go w tym jednym punkcie systemu, gdzie mógł wreszcie zakwitnąć. A drugie mistrzostwo? Ja tam byłem w Zielonej Górze, kiedy facet z Tajlandii pierwszy raz stanął w naszej szatni — pamiętam, jak wszyscy gapili się na jego rękawy wciąż ubłocone od ostatniego meczu w maleńkim klubie gdzieś w Chiang Mai. I wiecie, co on zrobił pierwszego dnia? Nie poszedł do kibiców, nie zrobił sobie zdjęcia z ławką rezerwowych. Wziął notatnik i zaczął rysować schematy. Tyle. Resztą zajęły się trybuny, bo kiedy gość nie boi się brudzić rąk, to ludzie wierzą, że i sam system nie jest stracony. Ale powiedzcie mi szczerze — co to właściwie znaczy "drugie mistrzostwo z rzędu"? Czy to świadectwo boskiej interwencji, czy raczej dowód, że przez te lata zbudowaliśmy coś, czego nikt nie zauważył, bo patrzyliśmy w złą stronę? Bo ja tam wiem tyle, co o każdym meczu, który oglądałem na własne oczy: nie liczy się ile razy podniosłeś puchar, tylko ile razy powiedziałeś sobie "dość", gdy inni dawali za wygraną. A u nas? Od dawna nikt nie daje za wygraną. Ale czy to już mistrzostwo, czy jeszcze nie — tego jeszcze nawet sędziowie nie wiedzą.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.