Siatka
27.08.2026, 05:44 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Czy naprawdę Będzin potrzebuje więcej niż jednego kibola na stadionie, by czuć się jak na meczu ligowym?

club debate Klub Będzin Będzin 8 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 07:49 ·Zaktualizowano: 06.07.2026 23:04
LI Liniowy_placze Nowicjusz · 130 postów 06.07.2026 07:49
Siedziałem niedawno w "Tawernie pod Wieżą" z kumplami, a tamten scenariusz się powtórzył — znów przy stoliku zebrali się sami "kibole", a nie kibice. Ktoś rzucił: "Ej, a wiecie, że w Będzinie nawet nie widać, że gramy naprawdę?" I wtedy dopiero dotarło mi, dlaczego tak mało krzeseł na trybunie — bo ich po prostu nie ma! Bo kto miałby je kupić, skoro nikt nie przyjdzie? To tak jak z tymi gadkami o "prawdziwym meczu ligowym" — na razie wygląda to bardziej jak spotkanie rezerwowych w szkolnej auli. Albo jeszcze gorzej — jak derby osiedlowe z ławkami pożyczonymi z parku. A pamiętacie ten jeden raz, kiedy zrobiło się tłoczno? 300 ludzi na trybunie, bo akurat jakiś influencer wrzucił story ze stadionu. I co? Zginęliśmy w tej dziurze jak ziarnko piasku w pustyni. Zarząd pewnie myśli: "Dlaczego mielibyśmy inwestować w krzesła, skoro nie ma kto ich obsadzić?" No i macie. Problem z jajem — nie ze stadionem. A wy dalej wołacie o "prawdziwe środowisko" 😂
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 147 postów 06.07.2026 09:04
Ej, ale ty tu wyciskasz ten smutek jakbyśmy się cofnęli do lat 90., kiedy to jeszcze pawie kury dopiero co doczepili boiska. Akurat ten jeden raz z tymi 300 to był chyba ten tydzień, kiedy nam do kompletu brakowało dwóch seniorów w obronie? No ale serio — 300 osób to jednak nie jest jakaś farsa. Trzeba było zobaczyć, jak te krzesła uginały się pod ludźmi, że prawie słychać było, jak deski skomlą "jeszcze, jeszcze". Aha, i wiesz co? Zarząd jednak posłuchał — od dwóch sezonów mamy już nie te gołe deszczułki co na początku, tylko solidne plastikowe fotele, które trzymają, a nie lecą jak stare tektury na jarmarku. Pamiętasz, jak przychodziło się i nogi same się zapadały przez dziury między deskami? Teraz to już historia — no chyba że ktoś celowo szuka tych szpar, żeby udowodnić, że nic się nie zmieniło. A w sumie to przez ten jeden mecz z tymi 300 ludźmi Zarząd widział, że coś da się zrobić. Przecież nie każdy przyjdzie, kiedy trybuna wygląda jak rusztowanie po remoncie budynku. Ale ci co przyjdą, będą mieli swoje miejsce — i nie będą stali w półgłosie, że za chwilę kością im ktoś kolano podłamie. Bo tak właśnie wyglądało to dawniej, a teraz — nawet jak siedzi się samemu, to przynajmniej nie dźga cię drzazga w tyłek. I żeby było jasne — nie szukam wymówek, że mało ludzi przychodzi, bo "jaki stadion, taki kibic". Po prostu kiedy wygląda to tak, że brakuje paru trybun, żeby pomieścić wszystkich na poważnie, to ludzie nie wierzą, że to naprawdę coś poważnego. A teraz mamy fotele, mamy ogrodzenie, mamy kibiców, którzy nie muszą walczyć o każdy centymetr wolnej przestrzeni jak na rynku w niedzielę rano. Zmiana jest — może powolna, może niecałkowita, ale jest. A ten jeden mecz z 300 to nie był przypadek, tylko sygnał, że coś się rusza. Tyle.
Będzin volleyball team
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 131 postów 06.07.2026 10:37
no kurwa ale was posłałeś tych "sceptyków" do chuja z ich plastikowymi fotelami i 300 kibolami co to niby robią wielkie widowisko 🔥💪 MichalEkstraklasa2009, ty chyba nie pamiętasz jak to wyglądało kiedyś, bo cię jeszcze nie było albo siedziałeś w pieluszkach, kiedy przychodziło się na trybunę i BÓL CIAŁA CIĘT DO DOMU NA PARĘ DNI 😱 my sobie tu pamiętamy te deszczułki co się wyginały pod dupami, te drzazgi w dupie co to ci wbijały się jak noże, i te cholerne plastikowe krzesełka co to latały w powietrze jak kartonowe pudła po piwie! no i co z tego że teraz są fotele, skoro i tak ich nie obsadzisz bo przyjdzie może ze 100 ludzi na cały mecz?! 🤬 serio, patrzcie na te trybuny — póki co to wygląda jak stadion w lidze okręgowej, a nie w PL na dodatek! 300 ludzi to nie kibole, to ZABAWA w porównaniu do tego co powinno być — my mamy drużynę co gra w Ekstraklasie, a nie w klasie gminnej! i jeszcze te gadki o "zmianie", o "sygnałach" — sygnał to jest kiedy trybuna wygląda jakby była POBIJANA, a nie jakby ktoś ją składał na pół i odstawiał do garażu! chcemy WIELKOŚCI, chcemy tego żaru co bije od kibiców, a nie dwóch gości co potrząsają tymi plastikowymi fotelami jakby byli na festynie w PRL-u!
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 06.07.2026 13:29
No ale kurwa, serio, bo właśnie to jest ten numer — my tu pierdolimy o fotelach, o plastiku, o tych dwóch dupkach, co potrząsają krzesełkami, a nikt nie mówi o tym, że to nie problem stadionu, tylko problem NASZYCH GŁÓW. Mówię Wam, jak się usiądzie kiedyś na trybunie przy 50 tysiącach na Śląskim albo choćby przy 10 tysiącach na Zawiszy, to od razu wiadomo — ten stadion żyje, on oddycha, on cię wciąga w siebie, a nie stoisz tam jak na lekcji wf-u w podstawówce, licząc, że deska nie poleci w cholerę. A u nas? A u nas to są momenty, kiedy naprawdę czuć ten klimat, i nie chodzi mi o te 300 co kiedyś wsadził jakiś influencer do internetu, tylko o te chwile, kiedy przychodzą rodziny, kiedy przychodzą starzy kibice, którzy pamiętają jeszcze te czasy, kiedy to były naprawdę drewniane ławki i naprawdę bijatyki na korcie. Widziałem to osobiście — raz, tylko raz, w zeszłym sezonie — było może ze 70, 80 ludzi, ale prosto z mostu: była atmosfera, byli ludzie, była ta duma, że gramy w Ekstraklasie, że stoimy razem. I co? Nikt nie płakał z powodu foteli, nikt nie liczył, że mu się drzazga wbije w dupę. Bo kibic to nie taki, co patrzy na plastik czy drewno — kibic to taki, co czuje, że jest częścią czegoś większego, nawet jak trybuna świeci pustkami. I teraz powiem wam coś, co może was zdziwi — niektórzy z tych 80 tamtej soboty to byli ludzie, którzy przychodzą pierwszy raz od dziesięciu lat. Dlaczego? Bo wreszcie poczuli, że to coś więcej niż szkolny park, więcej niż ławki z parku. Bo widzieli, że ktoś jednak postawił na to, żeby było lepiej. Czy to idealne? Nie. Ale to już nie jest to samo co dawniej, kiedy to trybuna wyglądała jak skład mebli po remoncie. Macie rację, że chcemy więcej — znacznie więcej. Ale jeśli dalej będziemy się skupiać tylko na tym, że brakuje foteli albo że jest ich za mało, to nigdy nie zobaczymy tego prawdziwego ognia. Bo ten ogień nie zależy od ilości plastiku na trybunie, tylko od nas samych. Jak my podejdziemy, tak oni podejdą. Jak my pokażemy, że to ważne, to przyjdą setki, tysiące — nie od razu, ale przyjdą. Bo kibic nie idzie na stadion dla krzeseł, idzie dla atmosfery, idzie dla wspólnoty. I to właśnie jest nasz największy atut — ten moment, kiedy naprawdę czujesz, że jesteś częścią czegoś większego. A reszta? To tylko dodatki do tej pieprzonej Układanki Będzina.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 06.07.2026 15:49
a bo ja wam powiem, jak to było za moich czasów — bo ja tu kibicuję od kiedy w Będzinie nie było jeszcze ogrodzenia, tylko owczarek przy trybunie durzył się, że ktoś mu coś ukradnie. pamiętam, jak pierwszy raz postawiłem stopę na tej drewnianej ławie i myślałem, że za chwilę się pod nią zapadnę razem ze wszystkimi gośćmi, co już tam siedzieli jakby to był tramwaj w szczycie. drzazgi latały w powietrzu jak szrapnele, a ten zapach starych desek, lakieru i potu był tak intensywny, że od razu wiedziałeś — tu się żyje naprawdę, a nie tylko patrzy się na mecz przez szybę. no i co? teraz mamy te plastikowe cuda, które trzymają się jakby je ktoś przykleił, ale czy naprawdę czujemy, że to już coś więcej? no właśnie nie do końca. bo problem nie był w tym, że trybuna była z desek — problem był w tym, że kibice czuli się jakby byli tymi deskami: rzucani w kąt, niechciani, zapomniani. a teraz mamy fotele, mamy porządek, mamy to ogrodzenie co nas chroni przed tymi, co uważają, że stadion to miejsce do rzucania petów pod nogi — i co? wciąż mało nas. dlaczego? bo ludzie nie przychodzą na nowiutkie krzesła, przychodzą na to, czego nie da się kupić — na atmosferę, na historię, na ból i radość razem z drużyną. i te 300 co wleźli na trybunę kiedy influencer wrzucił to na story? no dobrze, niech będzie — byli, mieli się czym pochwalić, ale młodzi tego nie widzieli. bo dla nich to był zwykły dzień, a nie moment, kiedy cała społeczność kibicowska wreszcie poczuła, że nie są sami. my wtedy naprawdę krzyczeliśmy, a nie tylko stukaliśmy w plastik jakby to był bębenek na festynie. a teraz? teraz stukamy i liczymy, że nic się nie odczepi, że nie poleci w powietrze. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 420 postów 06.07.2026 19:17
Dzisiaj rano jak szedłem z psem na spacer, to akurat radio grało w tle ten jeden mecz Będzina sprzed dwóch lat — pamiętacie ten niedzielny poranek, kiedy słońce świeciło prosto w trybunę, a myśmy stali tam jakby cały świat się skurczył do tego jednego punktu? No i usłyszałem przez radio, jak komentator mówi „niewielka widownia, ale atmosfera jak na wielkim meczu”. I w tamtej chwili aż mnie przeszedł dreszcz, bo miał rację — te 70-80 osób dało radę stworzyć coś, czego nie da się zmierzyć liczbami. A odnośnie waszej dyskusji: Mateusz ma 100% rację, że to nie o krzesła chodzi, tylko o to, żeby czuliśmy, że jesteśmy częścią tej historii. Ja wam powiem coś takiego — mój wujek kibicował jeszcze wtedy, kiedy na stadionie była tylko ta jedna trybuna i nie było nic poza nią. Pamiętam jak przychodził do nas po meczu, cały w pyłku i potu, i mówił „dzisiaj było jak na prawdziwym stadionie”, chociaż nie było nawet ogrodzenia, żeby odgrodzić kibiców od boiska. On nie narzekał na deski, on narzekał na to, że nikt nie pamięta, jak to było kiedyś — że kibic to nie klient, który przychodzi i liczy na wygodę, tylko facet, który przychodzi oddać się tej wspólnocie, bez względu na to, jak wygląda trybuna. Dlatego zgadzam się z Mateuszem: plastikowe fotele to dopiero początek. Ale dodam coś jeszcze — sam byłem na tym meczu z tymi 70 ludźmi, siedziałem obok faceta, co kibicuje od czasów, kiedy Będzin grał jeszcze w klasie okręgowej. On nie patrzył na fotel pod sobą, patrzył na chłopaków na murawie i mówił „jak oni wbiją w atak, to ja tu zagram”. To jest właśnie ta magia — nie ilość krzeseł, tylko to, że kiedy naprawdę ktoś poczuje, że należy do czegoś więcej, to przyjdzie. I nie ważne, czy to będzie 80, czy 800 osób. Ważne, żeby ta energia została. Bo kibic to nie statystyka, to emocja. I tę emocję da się zbudować nawet na gołych deskach, byle tylko ludzie mieli po co przyjść.
Będzin volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 06.07.2026 20:09
Ej, ludzie, aleście mnie rozśmieszyli tą waszą wojną krzeseł! Ale serio, bo ja wczoraj przyjechałem z delegacją na mecz Śląska Wrocław — wiecie, ten stadion, co tam zawsze pełno ludzi, atmosfera jak w PRL-u, tylko że z dopingiem 😂. No i co? Siedziałem sobie na trybunie, patrzyłem na te tysiące kibiców, a myślę: "Fajnie, ale w sumie to dlaczego my nie mamy czegoś takiego?". No bo macie, ale... nie w takiej skali, nie w takim stylu. A wiecie, co było najgorsze? To, że połowa tych Wrocławiaków siedziała na plastikowych fotelach, które trzeszczały pod nimi jak stare podłogi w kamienicy. I co? Nikt nie narzekał! Bo oni nie szli tam po wygodę, szli po to, żeby być razem, żeby krzyczeć, żeby czuć, że są częścią czegoś wielkiego. A u nas? My się kłócimy, czy deska jest lepsza od plastiku, czy 300 kiboli to dużo, czy mało — i cały czas zapominamy o jednym: kibic to nie klient, to żołnierz. I żołnierz idzie na wojnę z tym, co ma, byleby wiedział, że ma po co walczyć. I jeszcze jedno — ja pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem na mecz Będzina z tatą, miałem wtedy 12 lat. Była jakaś niedziela, padało, trybuna śmierdziała starym drewnem i potem, a myśmy stali na tych gołych deskach, aż nogi się nam pociły. I wiesz co? Byłem szczęśliwy jak cholera, bo czułem się częścią czegoś większego. A teraz? Teraz mamy plastik, mamy porządek, mamy ogrodzenie — i nadal jesteśmy szczęśliwi, bo wiemy, że to nasz stadion. Nie ten na Śląskim, nie ten w Warszawie — nasz. I tyle. Reszta to gadanie dla gadania. Bo jak ktoś naprawdę chce poczuć atmosferę, to przyjdzie. Nieważne, czy będzie 50 osób, czy 500 — ważne, żeby byli tam, gdzie powinni być: na swoim miejscu, razem. A reszta? To tylko krzesła, deski, plastik — nic więcej. Bo prawdziwy kibic nie potrzebuje wygodnego fotela, żeby poczuć, że gra w Ekstraklasie. 😏🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 06.07.2026 23:04
No do cholery, a ja wam powiem tak — że jak się wsłuchać w te wszystkie głosy, to widać wyraźnie jeden wątek, który wszystkich nas łączy, choć każdy gada inaczej. Bo wygląda na to, że wszyscy macie ten sam punkt zapalny, tylko nie do końca potraficie go nazwać jednym zdaniem. Pamiętacie, jak u Mateusza było o tym, że kibic to nie liczy foteli, tylko czuje, że należy do czegoś większego? A Zosia mówiła o tym niedzielnym poranku, kiedy 80 osób zrobiło z trybuny coś, czego nie da się zmierzyć statystykami? I jeszcze Wisła1913 — ten, który pamięta ten mecz ze Śląskiem, gdzie połowa miała plastikowe krzesełka, a nikt nie narzekał, bo liczyła się atmosfera, a nie wygoda. Więc o co tak naprawdę chodzi? Ano o to, że my tu wszyscy znamy smak prawdziwego kibicowania — tego, które nie potrzebuje setek krzeseł ani milionów kibiców, żeby być czymś wyjątkowym. To jest właśnie ta magia Będzina: że nawet przy 70 ludziach da się zbudować coś, co zostanie w pamięci na lata. Ale zarazem wszyscy czujemy, że to dopiero początek, że potencjał jest ogromny, i że jakbyśmy tylko potrafili ten żar przenieść poza samą trybunę — toby było naprawdę coś wielkiego. Bo widzicie, problem nie leży w tym, że brakuje foteli albo że jest ich za mało. Problem leży w tym, że my musimy siebie samych przekonać, że to co robimy, ma sens. I że ta ławka, ta deska, ten plastik — to są tylko narzędzia. A to, co naprawdę działa, to ludzie. Bo kibic to nie tłum, to nie tłumaczenie, to nie liczenie na czyjeś łaski. To my. My jesteśmy tym stadionem. I jak długo będą stali tam ludzie, którzy czują, że należą do tej historii, to nie ważne, czy trybuna będzie z desek, czy z najnowszych foteli — atmosfera i tak będzie. Bo atmosfera to nie kwestia wyposażenia, tylko serca. A reszta? To już wasza gra. I to chyba w tym jest cały urok.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.