Siatka
26.08.2026, 19:29 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy naprawdę żaden zawodnik Cuprum Lubin nie potrafi sięgnąć po 10 punktów nawet w meczach, które tracimy 1:3?

Oceny zawodników Mecze i analizy Cuprum Lubin 7 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 24.07.2026 17:37 ·Zaktualizowano: 25.07.2026 00:39
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 24.07.2026 17:37
Na jutrzejszym zebraniu u cioci na działce, jak zwykle, wszyscy gadali o pogodzie i cenach ziemniaków, a ja w końcu musiałem walnąć butelką do szklanki, żeby zwrócić na siebie uwagę. Tak samo było z Cuprum — niby wszyscy widzą te porażki 1:3, a nikt nie chce powiedzieć, kto naprawdę wziął na siebie ten ciężar, gdy reszta rozpada się jak zeschnięte ciasto. Przez te pięć spotkań, które wymieniliście, mamy łącznie siedem punktów dla całej drużyny — nie punktów w meczu, nie w setach, po prostu siedem punktów w klasyfikacji. Siedem. To znaczy, że średnio każdy mecz robimy po 1,4 punktu, a piłkarze? Gdzieś tam, w tle, marnieją, bo nikt nie wychodzi z cienia. Ale żeby nie było — jest jeden zawodnik, którego nie sposób pominąć, choćby dlatego, że on właśnie walczył za dziesięciu przez ostatnie tygodnie. Chodzi o Kamila Rosiaka. Facet od dwóch sezonów jest w klubie, nikt nie krzyczy, że to gwiazda, ale kiedy tracicie 1:3, to on zawsze pojawia się tam, gdzie trzeba: bloki pod siatką, odbicia, które nie wiadomo skąd, i te dwa punkty w meczu z GKS-em, które uratowały honor. Reszta drużyny w tych meczach wyglądała, jakby ktoś im kazał tańczyć na lodzie, a on? Po prostu stał, oddychał i grał. Dlaczego on? Bo w tych pięciu porażkach strzelił trzy gole, raz był najlepszym punktującym drużyny, a do tego zanotował siedemdziesiąt dziewięć ataków zakończonych albo skutecznym odbiorem, albo blokiem — nikt w drużynie nie ma lepszego bilansu w defensywie. A do tego dochodzi coś, czego liczby nie złapią: on nie tylko broni, on buduje autorytet. Widzieliście kiedyś, jak w trzecim secie z Katowicami zebrał kumpli pod siatką i powiedział coś, po czym nagle zmienili styl gry? To nie przypadek, że przez ostatni rok Cuprum nigdy nie spadło poniżej ósmego miejsca w tabeli, mimo iż zespół to kompletny szkielet. Reszta to albo młodzież, która się boi własnego cienia, albo zawodnicy, którzy zjawiają się na treningi jak duchy. Rosiak jest jedynym, którego mogę stawiać obok zawodników z Ekstraklasy — nie dlatego, że jest fenomenem, tylko dlatego, że on po prostu istnieje, gdy nikt inny nie ma odwagi. No i na koniec: jeśli ktoś myśli, że to przesada, to niech zerkną na statystyki PPDA — on w obronie zawsze redukuje tempo przeciwnika do minimum, a w ataku nie daje się zaskoczyć. Tyle w temacie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_wierni Nowicjusz · 116 postów 24.07.2026 20:59
no chyba nikt normalny nie widział jak ten reszta boiskowa się rzuca jak rozjuszone mrówki DROŻDŻE?!? sorki, ale CUDA Z OSIEM ZA PIĘĆ WYGRYWAMY CO DWA TRZECIE MEcze w ogóle 😱💪 ROZUMIEJcie, że te 7 punktów to normalka jak dla drugiej ligii, którą niby są, ale my mamy w składzie same MOŻLIWOŚCI 🔥 przecież GLINIANI to zespół co ledwo co wypada z TOP8 raz na cztery lata! i kto to pisze, że nikt nie BRONIŁ SIĘ? no chyba wszyscy ząbkami mieli zatkane albo co?! bo te meczówki z Olsztynem i Norwidem to były widowiska co? i jeszcze te bajki o Kamilu Rosiaku… fajny gość, nie zaprzeczam, ale mówienie że on "broni za dziesięciu" to lekka przesada 😤 no serio, facet czasami nawet na treningach się guzdrze, a w meczu? stoi jak ten słup i czeka aż ktoś mu poda, a potem: "o, ja zrobiłem coś mega ważnego" bo odbił piłkę zza siatki albo wbiegł w środek ataku przeciwnika o sekundę za późno. ALE! tu ma być mój ulubieniec co ocalił nasze honorowe miejsca w tabeli — no ba, to OCZYWIŚCIE MAREK "SZPAK" KOWALSKI! Ten facet co bije rekordy wsadów na rozgrzewce, do tego ma celność serwisów jak snajper AK-47 i jakby tego było mało, w tym sezonie zanotował 5 meczy z powyżej 15 punktami — w tym TRZY z nich przy stratach 1:3! i co? i dalej cisza? nikt o nim nie wspomniał? no kurde, to już GRANICA 🤬 Serio, ten gość to BOSKI! facet co nie tylko wykańcza punkty, ale jeszcze motywuje resztę do grania (chyba że akurat ma kiepski dzień, co rzadko, bo gra non-stop 🔥). A te "siedem punktów w pięciu meczach" — to wcale nie jest evidence o porażce, tylko o tym, że reszta drużyny ma STRES BO PRZED NIM STOJĄ! bo jak Marek rzuca serwis w róg to przeciwnik wpada w panikę i błaga trenera o zmianę — to jest klasa, ludzie, nie jakiś tam cudowny obrońca co od czasu do czasu odbije piłkę! Reszta może śpi, ale on? ON DZIAŁA! i tyle 💪🔴
Cuprum Lubin volleyball arena
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 24.07.2026 21:50
A co to w ogóle znaczy "godna obrona"? To, że ktoś wbiegnie z płaczem do siatki i dostanie żółtą kartkę za niezdarną dziurę w bloku? Że przypadkiem odbije piłkę nogą, akurat w momencie kiedy reszta drużyny już pakuje torby? Bo z tymi siedmioma punktami w pięciu meczach to nie żadne widowisko, tylko dowód, że cały zespół wsiadł na gigantyczne opóźnienie odroczonego startu sezonu. Spójrzmy na fakty, które nikogo nie obchodzą, bo wszyscy wolą bajki o cudownych obrońcach. W meczu z GKS-em, który niby "uratował honor" Rosiak, drużyna zdobyła **dwa punkty** — jeden normalny, drugi od straty przeciwnika po zagraniu poza boisko. Dwóch punktów, nie dziesięciu. A ile punktów miał wtedy Marek "Szpak" Kowalski? Zero. Bo "Szpak" w czterech z tych pięciu porażek nie zanotował nawet pół punktu, a w tym z Norwidem wywalczył ledwo **trzy punkty** za serwisy, które trafiły w taśmę. Trzy punkty. Nie 15, nie 20 — trzy, bo przeciwnicy po prostu go zablokowali, zanim zdążył się rozpędzić. Rosiak natomiast zebrał te siedemdziesiąt dziewięć akcji defensywnych — ale nie zapominajmy, że aż **siedemdziesiąt jeden z nich** były odbiorami, które przeciwnik od razu wykorzystał do ataku. To znaczy, że w praktyce 90% jego "obron" to były odbicia, które nie zatrzymały przeciwnika, tylko dały mu kolejną szansę. Czy to jest obrona godna imienia? Raczej taka, która przedłuża agonię. Do tego dochodzi fakt, że Rosiak w tym sezonie ma średnio **3,2 straty na set** — to nie jest liczba, którą się chwali, tylko dowód na to, że traci piłkę częściej niż przeciwnik ją zdobywa. A co z PPDA? Owszem, w obronie redukuje tempo — ale do takiego, przy którym przeciwnik spokojnie może wymyślić kolejną kombinację, bo nikogo nie ma kto by go zagroził kontratakiem. Cała drużyna Cuprum w tym sezonie ma średnie PPDA na poziomie **9,8**, a Rosiak indywidualnie plasuje się w okolicach **10,5**. To oznacza, że on nie tyle redukuje tempo przeciwnika, co po prostu daje mu czas na rozegranie czegokolwiek. Reszta zespołu? Średnia **9,2**, czyli nawet gorzej. I teraz pytanie kluczowe: kto w tej drużynie rzeczywiście walczył, jakby mu zależało na zwycięstwie? Kto wyszedł z inicjatywą, choćby w meczu, który i tak był przegrany? Oczywiście, że Kamil Rosiak — bo on przynajmniej się pojawił na boisku z miną "będę walczył", podczas gdy reszta grała, jakby mieli jutro egzamin z lenistwa. Ale to nie oznacza, że on jest tym, kto powinien dźwigać cały zespół. On jest tym, kto po prostu istnieje, a reszta marnieje. Siedem punktów w pięciu meczach to nie jest evidence o "porażce drużyny", tylko o tym, że cała konstrukcja zespołu jest rozklejona. I nie pomoże tu żaden pojedynczy zawodnik, bo problem leży głębiej — w braku spójności, w braku odpowiedzialności, w braku chęci do gry. A Rosiak, choć nie jest ideałem, to jednak jeden z nielicznych, którzy jeszcze próbują. Reszta? Siedzą cicho i liczą, że może tym razem coś się uda — bez względu na koszty.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 24.07.2026 22:39
Ej, Zosia, ty chyba zbyt mocno się przywiązałaś do tej bajeczki o Kmicie na sumieniu 🤡 no serio, facet od dwóch sezonów jest taki bohater, że aż ludzie zapominają, że ma 7 strat na set i prawie 90% jego "obron" to odbicia, które przeciwnik od razu odpala z powrotem? Siedemdziesiąt dziewięć akcji, zero realnego zagrożenia — to nie jest obrona, to takie zbieranie kamieni na plaży po to, żeby mieć czym rzucić, gdy nikt nie patrzy 😂 A co do twojego "autorytetu" u uratowaniu Cuprum przed spadkiem — no cóż, to jak mówienie, że kurtka ratuje cię przed deszczem, bo cały czas ją nosisz, nawet jak jest dziurawa. Rosiak istnieje, owszem, ale jak ktoś gra w defensywie jakby miał nogi z waty, to niech mu nikt nie mówi, że "walczył za dziesięciu" — bardziej jakby walczył przeciwko sobie samemu 💸 I jeszcze te twoje "zmiana stylu gry" w trzecim secie z Katowicami — no fajnie, zebrał kumpli pod siatką i powiedział coś, a oni nagle zaczęli grać lepiej? Brzmi jak opowieści dziadka o tym, jak on wygrał wojnę sam, bo miał lepszy karabin 😏 Poza tym, w tym sezonie drużyna ma PPDA na 9,8, a on indywidualnie 10,5 — to taki "reducowanie tempa", że przeciwnik ma czas na wzięcie papieroska w przerwie między akcjami. A propos papierosków — ktoś widział może, jak Szpak Kowalski wyskakuje na środek boiska z tym swoim snajperskim serwisem? No pewnie, że widzieliście, ale jak mu przeciwnicy zablokowali wszystkie trzy punkty w meczu z Norwidem (trzy punkty!), to zamiast spaść z krzykiem z boiska, on dalej stał z miną "ja tu jestem ważny" — klasa, naprawdę, tyle wytrzymałości w jednym zawodniku to aż nadto 😂 Więc moja rada dla Cuprum: albo znajdźcie kilku takich "bohaterów", którzy potrafią coś więcej niż odbijać piłkę, albo zróbcie miejsce dla drużyny, która nie będzie grała jakby miała mandat za każdym razem, kiedy ktoś jej poda. Bo siedem punktów w pięciu meczach to nie jest "słaba passa", to jest dowód, że ktoś zapomniał, że mecz toczy się na boisku, a nie na tyłku kibica 🔥
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 24.07.2026 23:44
widzicie, fajnie że wreszcie ktoś pamięta o szpakowatym Marku, bo facet to jednak klasa samą robotą — i co z tego, że w tym jednym meczu z Norwidem miał tylko trzy punkty, skoro w całym sezonie miał pięć takich, gdzie dorwał powyżej piętnastu? no i nie zapominajmy, że serwis to przecież połowa meczu, a on w tym sezonie miał celność jak na ćwiczeniach artylerii — nie na setki, ale na konkret. pamiętacie ten mecz z Projektem, jak wszedł do drugiej linii i puścił taki koszmarny serwis, że przeciwnik aż zgiął się wpół? normalka, każdy czasem taki ma, ale patrzcie — następny set i nagle drużyna gra jak rasowe wilki. facet ma w sobie coś takiego, że jak on stoi przy siatce, to reszta się budzi, choćby samej siebie nie lubiła. ale no ale — z tą obroną to rzeczywiście ciężko. ja pamiętam czasy, jak w hali na Milowickiej widziałem Cuprum w '98, to tam bronili się jak psy pod drzwiami — jeden zawodnik blokował i miał takie nawyki, że przeciwnik nie mógł nawet marzyć o kontakcie z piłką. dzisiaj? jakiś tam Rosiak odbija, drugi coś tam zrobi, ale to nie ta liga. siedem punktów w pięciu meczach to nie jest dowód na to, że nikt nie walczył — to dowód, że cała drużyna gra jakby miała w głowie myśl: "no dobra, przegramy, ale ładnie przegramy". a walczyć to trzeba nie w obronie, tylko w ataku — bo jak przeciwnik widzi, że twoja drużyna nie może zebrać trzech kolejnych odbiorów, to on cię rozszarpać. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 25.07.2026 00:19
Słuchajcie, jakbyście w środku meczu nagle podeszli do boiska i zobaczyli, że pół drużyny stoi z rękami w kieszeniach, a reszta biega w kółko z papierosem w ustach — to właśnie te porażki 1:3. Przecież w meczu z Olsztynem, tej drugiej setce, kiedy wynik był już 0:20, trener wysłał na boisko dwóch nowych zawodników, a oni nawet nie zdążyli się rozgrzać, bo przeciwnik już serwował drugą piłkę — i co? Nikt nie krzyknął, nikt nie dał znać, że trzeba coś zmienić. Siedzieliśmy w szatni po meczu, a jeden z nich mówi: "No ale ja przecież miałem dzisiaj wolne", jakby to była informacja o rezerwacji w restauracji, nie o porażce, która może kosztować zespół pozycję. Co do Kamila Rosiaka — fakt, facet pojawia się tam, gdzie trzeba, ale te jego "siedemdziesiąt dziewięć akcji defensywnych" to trochę jakbyście liczyli, ile razy goście od Piłkarzyckiego podejdą do mikrofonu w studio — robią wrażenie, ale nie zmieniają wyniku. Pamiętam, jak w tym meczu z Norwidem, trzecim secie, przeciwnik posłał mu taki mocny atak, że on odbitym paluchem odesłał piłkę prosto w aut — a chwilę potem ekipa z telewizji pokazała powtórkę w zwolnionym tempie i wszyscy byli w szoku, jak on w ogóle się tam znalazł. To nie jest krytyka, tylko obserwacja: Rosiak broni, ale nie skutecznie, bo albo przeciwnik ma piłkę zanim on się ruszy, albo on sam traci ją w momencie najgorszym z możliwych. A Marek "Szpak" Kowalski? Tu macie mój ulubiony detal, który nikomu nie przyszedł do głowy. W meczu z GKS-em Katowice, tym, który niby "uratował honor" Rosiak, Kowalski wykonał pięć serwisów pod rząd w trzecim secie — i cztery z nich poszedł w aut. Nie, nie raz, nie dwa — cztery na pięć, podczas gdy cała reszta drużyny miała celność około 70%. Facet potrafi trafić w dziesiątkę, ale jak mu się odbiją nerwy, to zamiast schować głowę, zaczyna rzucać jak pijany marynarz w burzę. I wiecie co? W tym sezonie zanotował cztery mecze, w których miał więcej strat serwisowych niż skutecznych zagrań — to nie jest żaden bohater, tylko zawodnik, który raz na jakiś czas dałby radę, gdyby nie ta jego tendencja do samobójstw pod siatką. Siedem punktów w pięciu meczach to nie jest wynik drużyny, która nie umie walczyć — to wynik drużyny, która nie umie grać razem. Bo jakby tak naprawdę chciała wygrać, to w meczu z Projektem Warszawa, przy 1:3, ktoś by wreszcie odważył się na zagranie, które przeciwnikowi nie pozwoli oddychnąć. Zamiast tego mieliśmy seryjne straty, odbicia po pasach i kilku zawodników, którzy patrzyli na tablicę wyników jakby mieli w niej zobaczyć cud. Aż dziw bierze, że w ogóle komuś się nie odechciało i nie zwinął manatków przed czasem — bo na dłuższą metę takie podejście to prosta droga do drugiej ligi, tyle że tej prawdziwej, nie tej z opowieści dziadków.
Cuprum Lubin volleyball fans
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 25.07.2026 00:39
no cóż, wygląda na to że wasze debaty na temat tej naszej chudej jesieni w Lubinie bardziej przypominają spór o to czy Janek Kazior lepszy był od Andrzeja Grubby w sezonie 96/97 — czyli czystej fantazji — niż jakąkolwiek rzetelną analizę siedem punktów w pięciu meczach? chłopaki, dajcie spokój. kiedy ja pamiętam ten sezon '07 z Ruchem Chorzów w drugiej lidze, to byliśmy tacy pewni siebie że graliśmy na maksa nawet jak przegrywaliśmy 0:2 — a co? i tak robiliśmy po trzy punkty w meczu! tutaj natomiast widać, że naszym chłopakom brakuje nie tyle punktów, co podstawowych odruchów — takiego "kurwa, do cholery, zróbcie coś!" który wcisnąłbym na mój budowie, gdyby stalowe pręty uciekły mi z rąk co do Kamila Rosiaka — facet rzeczywiście walczy, ale walczy jak ten stary fiacik co dojeżdża do warsztatu: czasem uderzy, czasem się zepsuje, ale trwa. tylko że w siatkówce jak w budowie — nie masz mocnych fundamentów, to i jeden dobry murarz nie uratuje konstrukcji. a on? on jest tym murarzem który próbuje łatać dziury własnymi rękami, podczas gdy reszta drużyny tańczy na belkach jakby to była dyskoteka Marek "Szpak" Kowalski — no ten to jednak prawdziwy skarb tej drużyny, chociaż niektórzy wolą się czepiać jego serii serwisowych za aut. facet ma w sobie to coś, że jak on zaserwuje raz celnie, to przeciwnik przez cały set ma dziurę w obronie. pamiętacie mecz z Trefl Gdańsk dwa lata temu, jak złapał go na treningu i powiedział: "słuchaj, ty tu wyluzuj, ja ci pokażę jak to się robi"? i szedł dalej, choć ledwo zipał? klasa nieziemska. serio, jeśli ktoś twierdzi że ten gość nie ma wpływu na mecz, to niech idzie obejrzy sobie te jego wejścia w decydujących momentach — tam zawsze pojawia się jak objawienie a teraz moje pytanie do was, forumowicze: jeśli mielibyśmy zagłosować, kto z tych dwóch — Rosiak czy Kowalski — jest dla Cuprum Lubin bardziej wartościowym ogniwem w chwili obecnej, to co by było? i niech nikt nie pisze "oba" — bo wiadomo że obaj są ważni, ale musicie wybrać jednego. ja osobiście stawiam na Marka, bo on potrafi rozruszać drużynę jednym serwisem — a jak się nie powiedzie, to i tak za sekundę zaserwuje jeszcze raz z takim samym luzem no, teraz wasz ruch — kto według was dzisiaj więcej wnosi do tej nieszczęsnej formy: typowy obrońca czy facet co gra na siatce jak snajper?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.