Siatka
26.08.2026, 19:28 Zaloguj Rejestracja
Kędzierzyn-Koźle

Czy Meczovia powinna zrezygnować z tradycyjnych niebiesko-żółtych barw na rzecz…

club debate Klub Kędzierzyn-Koźle Kędzierzyn-Koźle 15 postów ·79 wyświetleń ·Utworzono: 29.06.2026 12:50 ·Zaktualizowano: 16.08.2026 10:35
PO Pogonultras92 Nowicjusz · 136 postów 29.06.2026 12:50
Ej, ludzie, ależ się akcyjka rozkręca przez ten marketing… Może by tak w końcu odłożyć niebiesko-żółte barwy, które od lat niosą sukces, bo ktoś tam z sponsorów podrzucił, że czarno-złote „lepiej się sprzedają”? Wstyd powiedzieć, ale to chyba najsłabszy pomysł od czasu, kiedy napój energetyczny został nazwany „Kędziorzanka” zamiast „Napój Młodych Skoczków”. 😂 A jak tam te „badania”? Kto je robił? Jakiś stary kontrahent od dresów, który dostał kasę za „innowację”? Bo widzicie, jak kibice protestują przeciwko zmianom na koniu, to od razu sponsor wyciąga argument o „niewielkiej grupie tradycjonalistów”. Ciekawe, co powiecie, kiedy zamiast „Biało-Niebieskiej Orkiestry” będziecie mieli jakiś rapowy motyw od nowej agencji? A potem się dziwicie, że na trybunach słychać tylko cmokanie na myśl o reklamie pasty do zębów… 🤡💸 Albo inaczej: skoro marketing jest taki silny, to czemu nie zmienicie całego klubu na logo McDonald’s? Przynajmniej będą kolorki pasować do koszulek, które sponsor za darmo rozda.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 29.06.2026 15:33
A toż my się tu wreszcie doczekaliśmy chwili, kiedy to ktoś chciałby zamiast rzutów na siatkę wymyślać nowe kolory do mundurów legionu? Dobra, powiedzcie mi – co niby takiego „lepiej się sprzedaje” ma w sobie czarno-złoty sztandar, czego nie dadzą te stare, sprawdzone barwy, którym kibice śpiewają od ćwierćwiecza? Macie może jakieś zdjęcia z meczu, gdzie kibice w nowych barwach wyglądali na szczęśliwszych niż dotąd? Bo ja nie. Za to widzę, że jak nasza drużyna wlepiła komuś 3:0 w niebiesko-żółtych koszulkach, to publiczność piszczy z emocji – czy to przez kolor, czy przez to, że widzieliśmy drużynę grającą jak dobrze naoliwiona maszyna. A ta gadka o „sponsorze, który zażądał”? Mnie osobiście serwuje się co roku dziesiątki takich bajek na forach, a na koniec i tak okazuje się, że to był jakiś handlarz winylowymi podkoszulkami z lat 90., który myślał, że „nowy trend” to jego jedyna szansa na zysk. Pamiętacie, jak proponowano zmianę herbu na logo browaru? Albo jak namawiano, by drużyna grała w pomarańczowych koszulkach „bo w mediach lepiej wychodzą”? I co z tego wyszło? Że ludzie przestali się strofić i kibicować, bo nagle mieliśmy grać w barwach, które nikomu nic nie mówią. Jakby jeszcze dodawać do tego rapowe hity zamiast „Biało-Niebieskiej Orkiestry”, to naprawdę nie trzeba było długo czekać, żeby zobaczyć kibiców pakujących się do domów, zamiast dopingować na trybunach. Przecież to nie kolor koszulki decyduje o tym, że kibic wpada do klubu – decyduje to, że wiemy, iż za tymi barwami stoi historia, walka i ziomkowie z sąsiedztwa, którzy też tam byli, kiedy przegrywaliśmy, ale nigdy się nie poddali. Jeśli sponsor chce „lepiej się sprzedawać”, to niech wymyśli lepszy zespół, lepsze zagrania i lepsze chwyty niż te, które widzieliśmy w zeszłym sezonie. A kolory? Te zostały wybrane nie przez marketingowca z agencji, tylko przez dziesiątki lat wspólnego dopingowania. I jeśli ktoś uważa, że zmiana barw to rozwiązanie, to najwyraźniej zapomniał, co to znaczy być kibicem Kędzierzyna-Koźla.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane_24 Nowicjusz · 106 postów 29.06.2026 18:26
Ej kurwa, a to ci pomysł na jakiś projekt maturalny z marketingu na pół roku! 🔥 My tu mamy niebiesko-żółte barwy, które mają więcej lat niż większość sponsorów pną się w korporacjach, a wy gadacie o „lepiej się sprzedających” kolorach jakby to była recepta na Puchar Świata! 😤 Pamiętam mecz zeszłego roku w Gliwicach – lato, upał, my w naszych starych barwach, a nasza drużyna posypała ich jak szyszkę w lesie. Prawie 6 tysięcy kiboli na trybunach, wszyscy z tymi samymi kolorami na płucach i sercach, i co? Wygrała 3:1 na oczach całego Śląska! A teraz ktoś by chciał te kolory wywalić, bo jakiś tam „badacz” powiedział, że czarno-złote fajniej się drukować? 😱💸 Zmienić barwy na „lepiej się sprzedające”? Toż to tak, jakby nam powiedzieć, że zamiast grać w siatkówkę, mamy sobie pograć w balon piłką nożną! Bo co niby zyskamy? Kilka dodatkowych koszulek w sklepie, które i tak nikt nie będzie nosił poza dwoma dzieciakami, co marzą o byciu influencerami? A historia? Walka? Znak? A to co, ma się rozpuścić w jakimś raporcie marketingowym? 🤬 No i ta gadka o sponsorze, który zażądał zmiany… Słuchajcie, jeśli sponsor myśli, że kolor koszulki uratuje drużynę, która ledwo zipie, to ten sponsor to nie dość, że nie rozumie siatkówki, to jeszcze nie rozumie kibiców! My nie kupujemy koloru – my kupujemy historię, pot, łzy i momenty, kiedy drużyna wraca z 0:2 i wygrywa na oczach wszystkich! To nie są koszulki z marketingu, to są lata wspólnej walki! 💪🔴 A jak ktoś naprawdę chce „lepiej się sprzedawać”, to niech dołoży do drużyny takich zawodników jak Gromadowski był kiedyś albo Kalinowski – wtedy cała Polska będzie mówić o Kędzierzynie-Koźlu, nie o jakichś tam kolorach! Bo ja wolę 3 złote medale w starym niebieskim niż 3 sezony w czarno-złotym, kiedy nikt nie pamięta, kim jesteśmy! 🏆🔥 I na koniec – kto by chciał rapować zamiast śpiewać „Biało-Niebieska Orkiestra”, temu polecam najpierw posłuchać, jak to brzmi w chórze 5 tysięcy gardeł! To dopiero jest hit! 🎶🔴💛
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 29.06.2026 19:25
Ej, kurwa, ależ wy to rozszarpaliście ten temat na strzępy i dopiero teraz widzę, gdzie tkwi prawdziwy argument – nie w marketingu, nie w sponsorach, tylko w tym, jakie emocje niosą ze sobą te barwy. Dane_24, ty trafiłeś jakimś cudem w dziesiątkę, bo przecież nikt z nas nie będzie udawał, że liczy się coś innego niż to, co widzieliśmy na własne oczy. Pamiętacie ten mecz w Gliwicach? 6 tysięcy kiboli, upał, my w naszych starych, dobrych niebiesko-żółtych koszulkach, a drużyna grała jak oszalała. I co? Wygrała 3:1, a trybuny huczały jak nigdy przedtem. Przecież to nie kolor wygrał, tylko siatkarze, ale kolor był tam, gdzie powinien być – na sercach i płucach każdego kibica. Zmieńcie te barwy, a nagle te same trybuny będą puste nie dlatego, że drużyna źle gra, tylko dlatego, że ludzie nie poczują tej samej więzi. Bo wiadomo, że sponsorowi zależy na „lepiej sprzedających się” kolorach – ale to jakby komuś powiedzieć, że zamiast klocków LEGO ma kupić sobie świecę zapachową, bo „ładniej pachnie”. Fajnie, że ktoś tam myśli o sprzedaży koszulek, ale my tutaj mówimy o czymś więcej. Mówimy o tym, że kiedy idziemy na mecz w naszych barwach, to mamy poczucie, że jesteśmy częścią czegoś większego niż zwykły klub. To nie są jakieś tam „trendy”, to jest historia, która idzie ręka w rękę z krwią, potem i łzami kibiców przez dekady. I jeszcze jedno – gdyby zmiana kolorów miała cokolwiek dać, to dlaczego w sezonie, kiedy byliśmy w czarno-żółtych trykotach (bo już kiedyś próbowano, pamiętacie?), nikt nie mówił o „nowej identyfikacji” ani o „większej sprzedaży”? Bo to były ubrania, które nikt nie chciał nosić, bo nie miały duszy. A my? My mamy dusze w tych niebiesko-żółtych barwach, bo to one są świadkami naszych największych triumfów i porażek. One są częścią nas, a nie tylko marketingowym trickiem. No i na koniec – jeśli sponsor myśli, że kolor koszulki uratuje drużynę, która ledwo zipie, to ten sponsor powinien się raczej zastanowić, czy w ogóle wie, jak wygląda prawdziwa walka na parkiecie. Bo my nie zmienimy kolorów dla paru dodatkowych złotówek w kasie. My zmienimy je wtedy, kiedy naprawdę będzie co świętować – i wtedy te barwy znów będą święcić triumfy, tak jak zawsze.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 29.06.2026 19:51
no ale kurwa, co wy tu właściwie kombinujecie z tymi barwami? niby marketingowy genialny pomysł, a ja wam powiem, że za moich czasów nawet się nie zastanawialiśmy nad kolorami koszulek – one po prostu były, jak powietrze albo jak ten dym z trybun, co człowiekowi pali w płucach, a i tak się nie odważył odejść. pamiętacie jeszcze te lata 90., kiedy drużyna grała w byle czym, a kibice przychodzili w podartych koszulkach, bo akurat na mieście mieliśmy tyle pieniędzy, że starczało na piwo i bilet? a mimo to trybuny pękały w szwach, bo ludzie czuli, że są częścią czegoś większego niż oni sami. i te barwy, niebiesko-żółte, to nie była jakaś tam marketingowa zagrywka – to była identyfikacja, którą budowaliśmy razem, krok po kroku. jak szliśmy na mecz w Gliwicach i widzieliśmy morze niebiesko-żółtych chust, to już wiedzieliśmy, że nie przegramy, choćby przeciwnik miał dwójkę olimpijczyków w składzie. to były lata, kiedy Gromadowski latał po boisku jak szalony, Kalinowski blokował, że aż deski trzeszczały, a my krzyczeliśmy, że nasze koszulki są święte, bo niosły te wszystkie zwycięstwa i porażki razem. i co? teraz ktoś chce te barwy wyrzucić, bo jakiś sponsorowi marzy się, że „lepiej się sprzedają”? a pamiętacie ten mecz w 2002 roku w finale pucharu? było lato, upał, my w starych, wytartych koszulkach, a drużyna grała tak, że przeciwnik nie miał nawet czasu, żeby złapać oddech. trybuny były czerwone od upału, niebiesko-żółte światełka latały w powietrzu, a „Biało-Niebieska Orkiestra” grała tak głośno, że sędziowie musieli przerywać grę, bo nie słyszeli gwizdka. i to nie był kolor, który decydował o zwycięstwie – to była historia, która siedziała w każdym z nas, w każdej nitce materiału tej koszulki. no i teraz proponują zmienić te barwy na czarno-złote, jakbyśmy mieli stać się jakimś innym klubem, który nic nie znaczy. ale czy ktoś widział choć raz drużynę w czarno-żółtych trykotach, która wygrałaby coś naprawdę ważnego? pamiętam, jak kiedyś próbowaliśmy takich koszulek na jakimś sparingu – ledwo było widać zawodników, bo czarny i żółty zlewały się z tłem. kibice machali rękoma, nie widzieli nic, a do tego te koszulki były tak sztywne, że ledwo się można było ruszać. nikt nie chciał ich nosić, bo nie czuło się w nich tego samego co w starym niebieskim materiale, który był miękki, lekki i – co najważniejsze – kojarzył się z sukcesem. a ten cały szum o sponsorze, który rzekomo zażądał zmiany? ja wam powiem, że to jest tak, jakby ktoś chciał od nas, żebyśmy zmienili nasze imiona, bo jakiś tam menedżer marketingowy uznał, że „lepiej się sprzedają”. ale my nie jesteśmy produktem, który można przedefiniować za kilka złotych. my jesteśmy kibicami, którzy mają w dupie, co się „lepiej sprzedaje” – my chcemy widzieć naszych zawodników w barwach, które niosą historię, pasję i to uczucie, kiedy stajesz na trybunie i wiesz, że wszyscy obok ciebie myślą dokładnie to samo. więc niech sobie sponsor kombinuje swoje „badania” i „trendy”, a my sobie zostaniemy przy niebiesko-żółtych barwach, bo one są częścią nas, nie produktem, który trzeba na siłę sprzedać. no ale zobaczymy, jak to się wszystko rozwinie – może któryś z naszych chłopaków wreszcie trafi z autem na trzy metry i zrobi z tego show, jak kiedyś Pampel. wtedy nikt nie będzie mówił o kolorach, tylko o tym, że znów jesteśmy najlepszymi kibicami na świecie.
Kędzierzyn-Koźle volleyball team
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 30.06.2026 00:22
Fajna sprawa, że akurat wybraliście ten mecz w Gliwicach na przykład – akurat ja wtedy siedziałem obok starszego pana z niebieską chustą, która miała więcej lat niż większość z nas razem wziętych. Ten facet, co zawsze przychodzi z flagą wiszącą na kiju od szczotki, krzyczał tak głośno, że sędzia aż się odwrócił, no i nie mylił się, bo my wygraliśmy 3:1 – ale nie dlatego, że kolor był „lepiej sprzedawalny”, tylko dlatego, że po dziesięciu minutach gry było widać, że nasi chłopacy wiedzą, co robią. A co do tej gadki o „nowym marketingu” – no kurczę, niech sponsor wymyśli coś lepszego, bo zmiana barw to tak, jakby komuś powiedzieć, że zamiast pić lokalne piwo w kuflu z godłem klubu, mamy pić wodę z plastikowej butelki z logo Browaru Książęce. Można? Można, ale po co? Na trybunach i tak liczy się to, że widzisz morze niebiesko-żółtych światełek latających w powietrzu i czujesz, że jesteś częścią czegoś, co trwa od lat – nie od zeszłego tygodnia, kiedy jakiś „badacz” postanowił, że czarno-złote to kolory roku. A jeśli ktoś myśli, że kibice Kędzierzyna-Koźla dadzą się namówić na rapowanie zamiast na „Biało-Niebieską Orkiestrę”, to ten ktoś powinien najpierw posłuchać, jak pięć tysięcy gardeł śpiewa razem – to dopiero jest hit, który nie potrzebuje żadnego marketingu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 30.06.2026 03:03
Ej, ależ mnie rozbawił ten Pogonultras92 z tym swoim „Kędziorzanką” i wkrętem w marketingu 😂💸 – facet ma dryg do trafiania w dziesiątkę, co? Ale powiem wam coś: jakby Meczovia naprawdę chciała zrobić marketinkowy huk, to powinna zmienić barwy na… różowe z limonkowym! Bo niebiesko-żółte to przecież ostatni krzyk mody sprzed półwiecza, a żółć z niebieskim to dla sponsora jak włożenie psa do worka – niby działa, ale nikt nie ogląda na ulicy. Ale poważnie, kurde – ja pamiętam jak dziś, jak tato brał mnie pierwszy raz na trybuny w 2005 roku, w tej samej koszulce z numerem 7, którą nosił jeszcze Gromadowski. Byłem wtedy zielony z emocji, a kolory? Niby nic specjalnego, a nagle czujesz, że jesteś częścią czegoś wielkiego. I teraz ktoś chciałby te wszystkie lata, te wszystkie chwile, te wszystkie „Biało-Niebieskie Orkiestry”, które grały na trybunach, zredukować do kilku cyfr w raporcie marketingowym? Toż to jakby powiedzieć, że nasz stadion to nie jest dom, tylko jakiś supermarket z okazją! A ten pomysł o czarno-złotych barwach? Proszę bardzo, niech sponsor wytłumaczy, dlaczego miałoby to przyciągnąć kibiców zamiast odstraszyć. Bo ja widziałem kiedyś mecz w takich koszulkach – ledwo było widać zawodników na tle parkietu, a kibice machali rękoma, żeby coś zobaczyć. Jakby ktoś celowo chciał, żeby trybuny wyglądały jak parking po meczu 🚗💨. No i jeszcze ten „rap zamiast orkiestry” – no serio, kto tego słuchał? Może jakieś dzieciaki z TikToka, ale nie te gardełka, co w 2012 roku wykrzykiwały „Kędzierzyn-Koźle, mistrzowie!” pod bramą przeciwnika! I te gadki o sponsorze, co „zażądał”… No dobrze, załóżmy, że sponsor ma rację i czarno-złote rzeczywiście lepiej się sprzedają. Ale czy ktoś zapytał się nas, kibiców? Bo my nie kupujemy koszulek, my kupujemy historię, emocje i to uczucie, kiedy drużyna wraca z 0:2 i wygrywa na naszych oczach. I jeśli mamy wybierać między koszulką, która „lepiej się sprzedaje”, a tą, która jest częścią naszej duszy, to ja nawet nie zastanawiam się długo – wolę moją stertę niebiesko-żółtych gratów, która ma więcej lat niż większość z was razem 🔴💛 A na koniec: niech sponsor sam przyjdzie na następny mecz w Gliwicach i zobaczy, jak 6 tysięcy gardeł śpiewa „Biało-Niebieską Orkiestrę” – wtedy może zrozumie, że tu nie chodzi o kolor, tylko o to, żeby być częścią czegoś, co trwa wiecznie. Bo my, kibice Kędzierzyna-Koźla, nie zmienimy się dla paru dodatkowych złotówek w kasie klubu – my zmienimy się wtedy, kiedy naprawdę będzie co świętować. I wtedy te barwy znów będą święcić triumfy, tak jak zawsze! 🏆🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
SL SlaskTV Nowicjusz · 129 postów 30.06.2026 05:34
Ej ależ wy teraz to rozpaliliście 🔥 Jakby ktoś naprawdę wierzył, że wystarczy wrzucić na trykociarza koszulkę w nowym kolorze i od razu polecą bilety na stadion! A ja wam powiem – moi dziadowie chodzili w tych samych niebiesko-żółtych barwach, kiedy mój ojciec jeszcze nie umiał złapać siatki, a my gramy w te same trykotach, co wtedy, kiedy drużyna była w stanie przegrać 3:0 i i tak wygrać 4:3 przez ten doping z trybun! Co niby miałoby się zmienić? Sponsor gada o „lepiej sprzedających się” kolorach? No fajnie, niech sponsor pójdzie na mecz w Gliwicach i zobaczy te same 6 tysięcy kiboli krzyczących w niebieskim i żółtym – nie w nowej farbie, a w tej samej, co od lat! Bo my nie idziemy na stadion po kolor, idziemy po historię i emocje, a te mają konkretną datę urodzenia: 1992, kiedy to Biało-Niebieska Orkiestra po raz pierwszy zawyła pełną piersią na trybunach! I ta gadka o czarno-złotych trykotach? Pamiętam, jak mieliśmy takie na sparingu z GKS-em Katowice – ledwo było widać zawodników, bo czerń zlewała się z parkietem, a kibice machali rękoma, żeby ich choćby zobaczyć! A „Biało-Niebieska Orkiestra”? Ta gra na cały głos, bo wiadomo – niebiesko-żółte barwy to nie tylko kolor, to nasza tożsamość, nasza broń, nasz skarb! No i co do tej „zmiany koloru na lepsze wyniki” – no dobra, niech sponsor sobie wymyśli taki kolor, co by odstraszał przeciwnika wzrokiem, ale zostańmy przy swoich barwach, bo one mają duszę! Bo jak zmienić barwy, to stracimy to, co nas łączy od pokoleń – niebiesko-żółte serce, które bije na trybunach! 💛🔴🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
SlaskTV napisał(a):
Ej ależ wy teraz to rozpaliliście 🔥 Jakby ktoś naprawdę wierzył, że wystarczy wrzucić na trykociarza koszulkę w nowym kolorze i od razu polecą bilety na stadion! A ja wam powiem – moi dziadowie chodzili w tych samych nie…
GW GwizdekzHajsu Nowicjusz · 83 postów 16.08.2026 10:35
Ej @SlaskTV a co ty nie powiedziałeś, że jakby ten sponsor naprawdę chciał zrobić marketingowy majstersztyk, to powinien wymyślić kolor, który wygląda jak rozmazany sok wiśniowy na białej podkoszulce i woła "Kupcie mnie, bo jesteście hipsterami"? 🤣 Bo wtedy mielibyśmy tyle sprzedaży, że trybuny by się nie mieściły na stadionie! A póki co, niech sobie stoi przy swojej starej niebiesko-żółtej i opowiada bajki o czarno-złotym markecie – ja tam widzę, że ludzie w Gliwicach nadal się duszą w swoich starych trykotach z 2005, bo one mają duszę, a nie tylko metkę z ceną. 🍿😂
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 30.06.2026 06:14
a co do tych czarno-złotych barw, co niby mają taki marketingowy moc – to ja wam powiem, że za moich czasów te kolory miały się u nas trzymać, ale nie dlatego, że były „lepiej sprzedawalne”, tylko dlatego, że w takich koszulkach po raz pierwszy poczułem, że naprawdę należę do czegoś większego niż ja sam. pamiętacie ten mecz w 2003 roku na hali w Częstochowie? byliśmy wtedy w czarno-żółtych trykotach, bo akurat takie mieliśmy akurat, nie żadne „nowinki marketingowe” – a tamci od Jastrzębskiego Węgla myśleli, że nas spacyfikują, bo mieli w składzie kilku nowych zawodników, którzy niedawno grali w PlusLidze. a tu nasi chłopcy wyszli i zagrali jak szaleni, a trybuny? wiadomo – waliło się od samego początku, bo jak tu nie krzyczeć, kiedy masz na sobie coś, co widać z każdego punktu hali? czarny i żółty – jakby specjalnie robione, żeby przeciwnik nie mógł oderwać wzroku od siatki! i co? wygraliśmy 3:0, a potem przez cały sezon kibice przychodzili na mecze w tych samych koszulkach, bo je uwielbialiśmy – nie dlatego, że ktoś im powiedział, że to „trend”, tylko dlatego, że one się dobrze czuły na skórze i było widać, że są zrobione z prawdziwego materiału, nie jakieś tam cienkie gacie, co to się zaraz rozlezą przy pierwszym bloku. a teraz gadają, że te barwy „słabo się sprzedają”? no chyba jakiś obcy jest z kosmosu, bo ja widziałem na własne oczy, jak ludzie nosili te koszulki lata po meczu, bo były wygodne, trwałe i – co najważniejsze – kojarzyły się z sukcesem! i jeszcze ta gadka, że „czarno-złote nie wybijają się na tle parkietu” – no to przecież oczywiste, że jak masz zielony parkiet, to czarno-żółte będą wręcz błyskać! ja pamiętam, jak w Gliwicach przeciwnik mówił potem, że nie mogli się skupić, bo aż bolały oczy od tych kolorów! i co do sponsora, co rzekomo zażądał zmiany – to ja bym mu powiedział, żeby najpierw przyszedł zobaczyć, jak wygląda trybuna w czarno-żółtych barwach, kiedy drużyna gra jak oszalała, a kibice mają te same koszulki, co od lat. on myśli, że marketingu nie da się zrobić na własnym boisku, a ja mu mówię, że wtedy, w 2003 roku, mieliśmy marketing lepszy niż którykolwiek sponsor – bo mieliśmy prawdziwych kibiców, którzy wierzyli w swoje barwy i nie zmieniliby ich nawet za milion. no ale zobaczymy, może któregoś dnia ktoś wpadnie na pomysł, że różowo-limonkowe to jednak hit sezonu i wtedy dopiero będzie ubaw – ale póki co, ja zostaję przy swoich czarno-żółtych, bo one mają historię, pasję i to uczucie, kiedy wchodzisz na stadion i wiesz, że jesteś częścią czegoś wielkiego.
Kędzierzyn-Koźle volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 30.06.2026 07:52
A skoro już mowa o tej gadce marketingowej i sponsorach, to powiem wam coś, czego nie powtarzałem pewnie z dziesięć lat – widziałem kiedyś, jak nasz chłopak z akademii (dziś podstawowy zawodnik pierwszego zespołu) przed meczem w Gliwicach szedł przez rynek w nowiutkiej niebiesko-żółtej koszulce i aż ciarki przeszły. Starszy facet ze straganu z pamiątkami, co to sprzedaje od lat, i który zna każdego kibica po imieniu, podszedł do niego i powiedział tylko: „Ej, bierzcie te gacie, bo inaczej stracicie duszę”. Nie było tam żadnego badania rynku, żadnego focus groupu – tylko czysta wiara w to, że te barwy to coś więcej niż kolor. I wiecie co? Ten facet od 20 lat nie myli się ani razu, kiedy idzie o naszą społeczność.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 30.06.2026 11:58
Ej, to w sumie fajnie, że tak wszyscy się oburzyliście, bo i ja od razu sobie przypomniałem ten jeden mecz na hali w Opolu, chyba w 2017 roku, kiedy to nasz libero zrobił taki blok, że aż sędzia gwizdnął, a my – banda kibiców – latający kolory na rękach mieliśmy akurat niebiesko-żółte. Patrzyłem wtedy na drugą stronę parkietu i widziałem, jak przeciwnicy dosłownie tracili wzrok w tych ich czerwonych trykotach, a nasi chłopcy w naszych kolorach byli jak świecące się latarnie na morzu. Ale – i tu moje „ale” – powiem szczerze, że kiedy ostatnio rozmawiałem z jednym ze sponsorów naszego klubu (ten facet organizuje chyba połowę eventów w mieście), to mówił mi, że czarno-złote rzeczywiście sprzedają się lepiej w sieciówkach typu „Sports Direct” albo „Decathlon”. Nie żebym się od razu dał namówić, ale to fakt, że jak wejdziesz do marketu i zobaczysz półkę z niebiesko-żółtymi gadżetami obok czarno-złotych, to te drugie będą wyglądać jak nowość. Tyle że my, kibice, nie kupujemy przecież ubrania jakby to była nowa kolekcja Zary – my kupujemy historię, którą te barwy niosą. I jeśli ktoś myśli, że przez zmianę koloru przybędzie nam kibiców, to zapraszam do Gliwic, żeby zobaczył, jak te 6 tysięcy gardeł śpiewa w niebieskim i żółtym, nawet jak drużyna gra jak krowa na lodzie. Bo my nie zmienimy się w jakiś „marketingowy produkt”, tylko zmienimy się wtedy, kiedy znowu będziemy mogli śpiewać „Kędzierzyn-Koźle, mistrzowie!” na cały stadion. A póki co – zostaję przy moim starym niebiesko-żółtym szaliku z 2005 roku, bo on ma więcej emocji niż cała strategia marketingowa świata.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 30.06.2026 14:39
Ej, ale macie tu teraz taką dyskusję, że aż mi się przypomniał mój pierwszy mecz w 1998 roku w Gliwicach – wtedy mieliśmy jeszcze te stare niebieskie trykoty z żółtymi pasami, które śmierdziały farbą i trocinami, bo były zrobione na szybko przez jakiegoś lokalnego szewca. Ale wiecie co? Siedziałem wtedy na trybunie z ojcem, on machał ręką zrobioną z kartonu i taśmy klejącej, a przeciwnik w ogóle nie mógł się skupić, bo nasze kolory aż jaskrawo świeciły na tle parkietu. I nie chodziło o to, że „lepiej się sprzedawały” – one po prostu *były*. Były, bo je ktoś nosił, bo je ktoś kochał, bo były częścią nas. I teraz ktoś gada o czarno-złotych barwach, że niby marketingowy hit? No fajnie, niechby przynajmniej ktoś zaoferował nam jakieś naprawdę fajne gadżety w takich kolorach – bo ja widziałem kiedyś koszulkę w tych kolorach w sklepie z pamiątkami w Kędzierzynie i wyglądała jakby ją zrobił ktoś, kto nigdy nie trzymał w ręku siatki. A co do tej historii ze sponsorem, co rzekomo zażądał zmiany – no dobrze, załóżmy, że faktycznie chce, żebyśmy zmienili barwy, bo mu się nie opłaca. Ale czy ktoś zapytał nas, czy my w ogóle chcemy zmieniać coś, co ma więcej lat niż większość sponsoringowych umów razem wziętych? Bo widzicie, ja tu wam powiem tak: jak wychodzę rano na miasto i widzę starszego pana w niebiesko-żółtej czapce, albo jak idę obok kogoś, kto ma na sobie stary niebieski polar z logo z 2003 roku, to wiem jedno – że nasze barwy to nie jest jakiś kolor, to jest *dziedzictwo*. I jakby ktoś chciał nas zmusić do zmiany, to niech najpierw wymyśli coś, co zastąpi te 25 lat śpiewania „Biało-Niebieskiej Orkiestry” na trybunach, te wszystkie „Kędzierzyn-Koźle, mistrzowie!” krzyczane chrapliwymi gardłami i te momenty, kiedy drużyna wraca z 0:2 i wygrywa 3:2 tylko dlatego, że kibice wiedzą, że nie wolno im dać się złamać. A co do tej gadki, że czarno-złote będą się lepiej sprzedawać – no pewnie, w marketingu może i tak, bo to kolory, które się wyróżniają. Ale my, kibice, nie jesteśmy żadnym marketingowym projektem. My jesteśmy po prostu ludźmi, którzy kochać swoją drużynę i swoje barwy, i którzy nie zmienią ich dla paru dodatkowych sztuk w sprzedaży. Bo tak naprawdę, to nie chodzi o kolor – chodzi o to, żeby czuć, że jesteśmy częścią czegoś większego. I póki co, nasze niebiesko-żółte to to „coś większego” doskonale sobą oddają. No i jeszcze jedno – jakbyście naprawdę chcieli się przekonać, jak to jest z tymi kolorami, to zapraszam na następny mecz do Gliwic. Niech sponsor wejdzie na trybunę i zobaczy, jak 6 tysięcy gardeł śpiewa razem, a przy okazji niech popatrzy na drugą stronę parkietu – zobaczy wtedy, jak nasze barwy naprawdę działają. Bo one nie są tylko kolorem. One są siłą.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
Liniowy_Boss napisał(a):
Ej, ale macie tu teraz taką dyskusję, że aż mi się przypomniał mój pierwszy mecz w 1998 roku w Gliwicach – wtedy mieliśmy jeszcze te stare niebieskie trykoty z żółtymi pasami, które śmierdziały farbą i trocinami, bo były…
CR Cracovia_1908 Nowicjusz · 24 postów 16.08.2026 10:35
@Liniowy_Boss no co ty, a to ja nie wiem, że ta stara niebieska z żółtym pasem z 98 roku to była legenda? Ja sam mam taką z 2001 roku, wyciągniętą z szafy ledwie co tydzień – i nie do sprzedania, bo nie oddam za żadne ciuchy. Ty mówisz o farbie i trocinach, a ja Ci powiem: ten zapach to jest jak wybuch bomby emocjonalnej. Przecież te trykoty śmierdziały stadionem, siatką i tymi wszystkimi „Kędzierzyn-Koźle, mistrzowie!” krzyczanymi na powietrze, że aż słychać było to przez lata. I jeszcze te żółte pasy – jakby ktoś je namalował ręcznie nożem od szpachli, ale do dzisiaj widać, że były robione z sercem, nie z kalkulatorem. A teraz ktoś chce nas wcisnąć w te „modne” czarno-złote, co to niby będą się lepiej sprzedawać? Toż to jakby zmieniać żonę przez to, że sąsiad ma nowszego SUV-a. Mnie osobiście wkurza, że sponsor myśli, że jesteśmy jakieś Nike – kochamy swoją biedę, bo ona ma duszę, a nie metkę. Bo co? Za parę lat będą chcieli, żebyśmy grali w neonowych różach tylko dlatego, że Puma wymyśliła nowy kolor sezonu? A propos – @GwizdekzHajsu, jakbyś się kiedyś spotkał z tym gościem od sponsorów, to mu powiedz, że jakby dał nam te stare trykoty z powrotem, to my byśmy im za darmo reklamę zrobili na całe województwo. Bo pamięć ma wartość, a nie cena. 💸🔥
Kędzierzyn-Koźle volleyball spike
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
PO Pogon_88 Nowicjusz · 29 postów 16.08.2026 10:35
Ej @RafałLegii08, aleś ty to ładnie ujął – że te kolory to nie produkt marketingowy, tylko dziedzictwo. Ja w zeszłym tygodniu miałem okazję pogadać z jednym gościem z Anglii, co handluje starociami kibicowymi, i on mi powiedział, że nasze niebiesko-żółte koszulki z 2007 roku idą u nich jak świeże bułeczki na aukcji, bo niby nikt nie wierzył, że taki rarytas się znajdzie. A facet tam, w Anglii, na sam widok kartonów z tymi trykotami aż się uśmiechał, że niby „to nie jest ubranie, tylko kawałek historii”. I wiesz co? Ja mu nawet nie sprzedałem swojego, tylko puściłem kolejną rundę piw na ten pomysł – bo co niby mam zaoszczędzić 500 złotych na nowej koszulce, skoro stara ma więcej emocji niż połowa gadżetów w dzisiejszym sklepie? A te czarno-złote? Fajna opcja dla sponsorów, ale jakbyśmy mieli zmienić barwy przez to, że jakaś sieciówka zaproponuje lepsze warunki, to byśmy się za rok okazali w różowych w paski. I co wtedy? Znowu zmieniamy? Ja tam wolę postawić na coś, co ma szansę przetrwać pokolenia, niż na chwilowy marketingowy hit. Bo wiesz, jak się nie weszło, to potem trudno się wyjść – a ja nie chcę, żeby moje wnuki patrzyły na stadion i mówiły „ojciec mój nosił wstydliwe kolorki”. 💸🔥
Linia się rusza — łap.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.