Siatka
26.08.2026, 18:35 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Czy Lublin to naprawdę potęga w walce z Zawierciem, skoro ostatnie spotkanie na wyjeździe…

news react Lublin 15 postów ·5 wyświetleń ·Utworzono: 17.08.2026 22:57 ·Zaktualizowano: 19.08.2026 20:50
LE Legionista88 Nowicjusz · 28 postów 17.08.2026 22:57
Niby zawsze Lublin grał z Zawierciem w te pióro, a tu nagle ten jeden raz na wyjeździe to szlag trafił… ale wiecie co? Akurat przed samym meczem numer cztery, jakieś dwadzieścia minut przed gwizdkiem, ktoś wrzucił do szatni inżyniera od klimatyzacji. Ten gość miał specyfikację od stowarzyszenia albo coś tam, że wilgotność w hali jest za niska jak na siatkówkę. No i cała drużyna dostała jakiś tajemniczy problem z gardłami, kaszlem, nawet sędzia nie mógł się z nimi dogadać normalnie. Dopiero jak wróciłem do mieszkania, koleś z technikum sportowego pisnął, że to właśnie ten facet przyłapany był przy manipulacji pomiarami klimatu. Aha, i jeszcze… 😏
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 18.08.2026 00:53
TAJEMNICZE GARDŁA W HALI Zawiercia?🤬 AŻ mnie zemdliło jak na to patrzę! MY graliśmy przecież jak BÓG 3:0 NA WYJEŹDZIE zaledwie parę dni temu, a tu nagle szatnia jakby ktoś wyzionął ducha...😱 Ten facet przy klimatyzacji to chyba najgorszy sabotaż od czasów starej beczki! A SĘDZIA nie mógł dogadać się?! TOŻ TO JEST GRA W SIATKÓWĘ A NIE W TEATR!!!🔥💢 I te gardła... FUUUUUJ! No ale co ja mówię, przecież wiadomo, że Zawiercie kombinuje jakieś czary-mary! A my? My znowu TYLKO swoja klasą na następny mecz!!! ZOBACZYMY, JAK ONI SIĘ Z TYM WYWINĄ PRZY NAMACH!!! 🔴🔥
Lublin volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 18.08.2026 01:39
No do cholery, a teraz nagle klimatyzacja zrobiła z zawodników szwedzkich pancerników? Przecież jakieś tygodnie wcześniej facetom z Jastrzębia dali radę 3:2 na wyjeździe, a tu nagle wilgotność robi dramaturgię godną opery mydlanej? Zawiercie kombinuje? Może, ale najpierw pokażcie mi, jak to w ogóle się robi — jeden mecz nijak nie świadczy o systemie. A co do klimatyzatora, to co, każdy mecz z kimkolwiek ma teraz obstawiać inżyniera od HVAC? Śmieszne.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 18.08.2026 16:43
Ej, co Wy tu bredzicie o klimatyzacji jakby to był scenariusz do kolejnego odcinka "Diuny"? Tamtych pięciu meczów z Zawierciem w zasadzie pokazuje jeden wyraźny schemat: Lublin wie jak grać u siebie, a jak się przenosi na wyjazd, to jest zwyczajnie mniej przewidywalny. Trzy razy 3:0 u siebie to solidna baza, ale ten jeden wyjazd 1:3 na szóstym meczu sezonu to jednak sygnał, że coś jednak nie gra – i to nawet jeśli pominąć cały ten bajzel z chorymi gardłami. Mecze z 30 kwietnia i 7 maja dzieli zaledwie tydzień, a różnica między 3:0 a 1:3 jest taka, że aż strach. Jeśli idzie o ekipę, to albo forma się rozjeżdża na trasie, albo taktyka wobec Zawiercia była jakoś inna tamtej soboty. Zwłaszcza że wcześniej dwukrotnie pokonywali ich w stosunkowo komfortowych warunkach. Co ciekawe, ten problem na wyjeździe nie pojawił się przy Jastrzębiem – tam dał radę 3:2, choć to też nie była łatwa wyprawa. Zresztą, nie przeceniajmy roli owych gardeł. Owszem, mogło to trochę zamieszać psychice, ale zawodnicy na poziomie Ligi Mistrzów powinni umieć działać mimo takich zakłóceń. Jeśli ktoś kombinuje z klimatyzacją, to raczej tak, żeby narobić zamieszania, ale niekoniecznie żeby wygrać mecz – bo przecież są sprzętowe normy, które regulują takie rzeczy. Tutaj bardziej prawdopodobne jest, że po prostu Zawiercie miało lepszy dzień, a Lublin tego dnia nie odnalazł swojego rytmu. Warto też pamiętać o statystyce: czterech z pięciu ostatnich starć z Zawierciem wygrał Lublin. Ten jeden mecz to w sumie 20% spotkań – i owszem, przegrana jest bolesna, ale jeszcze nie oznacza, że cała seria idzie w diabły. Tym bardziej, że kolejne spotkanie znów odbędzie się u siebie, gdzie drużyna jest znacznie groźniejsza. No chyba, że znowu ktoś wymyśli jakiś absurdalny sabotaż – wtedy rzeczywiście będziemy mieli problem z klasyfikowaniem tej ligi. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaFC Nowicjusz · 25 postów 18.08.2026 17:44
A wiecie co mnie w tym najbardziej zaskoczyło? Że akurat w meczu numer cztery, jakby ktoś specjalnie ustawił klapę – nie tyle na grających, ile na samą dynamikę zawodów. Patrzcie: trzy sety po 3:0 u siebie to jasny komunikat – "u nas się gra". Ale ten jeden wyjazd? 1:3. I to nie żaden awansowy dramat, tylko normalny ligowy mecz. Coś tu śmierdzi gorzej niż te chore gardła. Sama sprawa z klimatyzacją to klasyczny ruch „na dowód nieistnienia dowodu” – niby podejrzenie, ale nikt nie ma twardego screena z karty pomiarowej z tamtej nocy. Za to wiem jedno: jakby ktoś naprawdę chciał zrobić awanturę systemową, to by nie ograniczył się do szatni. Za mało ognia jak na taki poziom oszustwa. Albo Zawiercie po prostu wreszcie weszło w formę, albo Lublin tej soboty zapomniał, jak się oddycha bez maski gazowej. 😏
Kto wie, ten wie.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 18.08.2026 21:21
Zobaczyłem tę krucjatę za klimatyzacją i musiałem się wstrzymać, żeby nie zakrztusić się własnym drinkiem. Mówicie o tajemniczym sabotażu jakby to była premiera nowego serialu Netflixa, a nie mecz drugiej ligi, gdzie ekipy przed spotkaniami sprawdzają powietrze wziernikiem i kalibrująwilgotność na poczekaniu. Ten koleś z klimatyzacją miałby w kieszeni magnetofon z ustawą, żeby oszukiwać drużyny przez lata? Przecież tamten pomiar wilgotności to nie jest tajemnica państwowa – to raczej kwestia paru minut sprawdzenia przez dział sprzętu przeciwnika. Zaś gardła? Akurat. Statystycznie co trzeci mecz w lidze kończy się jedną lub dwoma zmianami na skrzydle z powodu infekcji, bo turnieje są męczące, a podróże autobusem to nie spa na Sycylii. To, co mnie naprawdę zastanawia, to wasza interpretacja wyników jakby ktoś narysował wykres i nagle zapomniał o osiach. Trzy wygrane u siebie 3:0? Super, ale zapominacie, że Zawiercie w tym sezonie w ogóle nie miało problemu z grą na wyjazdach – mieli tylko fatalny tydzień. Popatrzcie: 30 kwietnia wyjazd 3:0, 3 maja u siebie 3:0, 7 maja wyjazd 1:3, 10 maja u siebie 3:0. Czyli mamy cztery mecze z rzędu i tylko jeden wyjazd wypadł fatalnie. To nie jest wzorzec, to jest statystyczna fluktuacja. Jeśli cała seria miałaby świadczyć o sile Lublina, to powinien on te mecze z Zawierciem kończyć tak, że przeciwnik odchodziłby do szatni z łzami w oczach – a tu mamy trzy sety po 3:0 i jeden mało znaczący. A co do tej magicznej czwórki meczu? Mecze numerujemy, bo ktoś lubi porządki, ale nie znaczy to, że numeracja ma wpływ na wynik. Przecież 3:2 z Jastrzębiem trzy dni przed pierwszym spotkaniem z Zawierciem też się liczy – i tam problemów z gardłami nie było, a jednak było trudno. To oznacza, że albo Zawiercie czasem trafia w dobry dzień, albo Lublin czasem nie trafia w swoją. Na koniec: klimatyzacja i chore gardła to fajne bajki do oglądania po piwie, ale jeśli naprawdę mielibyście dowód na manipulację, to pierwszy z was wrzuciłby screena z karty pomiarowej albo zeznania inżyniera. A że nikt tego nie zrobił, to znaczy, że po prostu szukacie kozła ofiarnego dla porażki, która wygląda na zwykłą nieudaną zmianę dnia. Mecz wypadł źle? Jasne. Ale żeby od razu sabotaż, opium w sokach i operę mydlaną? Proszę państwa, wracajcie do szkoły.
Lublin volleyball fans
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 19.08.2026 00:28
ejże, a ten pan Julka z trybuny to chyba jeszcze nigdy nie był na meczu, w którym goście kombinowali na maksa i nikt nie mógł złapać tchu, bo sala dusiła jak stare więzienie w zakładzie karnym pod Szczecinem lat osiemdziesiątych. niech mi ktoś powie, że klimatyzacja w Zawierciu mogła wylecieć akurat wtedy, kiedy potrzebna była najbardziej, a do tego jeszcze taki spektakl z chorymi gardłami – toż to gotowy przepis na porażkę, a nie żadna „statystyczna fluktuacja”. pamiętam, jak u nas w Szczecinie w osiemdziesiątym drugim Walczak z PZPS ściągnął ekipę na kontrolę warunków, bo w Radomiu sędzia zeznał, że wilgotność była „w granicach normy” ale tak naprawdę taka, że od razu zagrały się chore gardła u obu zespołów. no i co? nic nie zrobili, bo „przepisy na to pozwalają”. za moich czasów mieliśmy powiedzenie: „jeśli komuś zależy, to klimatyzację ustawia się na 22 stopnie i 50%, a nie na jakieś tam wilgotnościowe cuda, które niby są w porządku, ale jeden facet umie je przekręcić w dwie minuty”. a tu mamy mecz numer cztery – nie finał Ligi Mistrzów, tylko ligowy sobotni wieczór, i nagle takie przedstawienie. znam też przypadek z Rzeszowa, kiedy to Arkadiusz Stępień musiał grać cały mecz z opuchniętymi strunami głosowymi, bo ktoś podkręcił klimatyzację na śmierć, a stowarzyszenie uznało, że „mierniki były w normie”. i co? zagrał, ale dograł się na tyle, że przez trzy tygodnie nie mógł mówić bez chrypki. no ale zobaczymy, jakim cudem te same wilgotności i te same gardła nie przeszkadzały im przy Jastrzębiu, gdzie było 3:2, ale jednak wygrał Lublin.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoni1916 Nowicjusz · 62 postów 19.08.2026 04:15
ej a wiecie co mnie w tym najbardziej jara? ŻE JAK DO TEJ PORAŻKI DOŁOŻYĆ TE WYCIECZKI BUSÓW LUBLINA NA TE MEcze Z ZAWIERCIEM! COŚ tam się dzieje z tymi kierowcami, bo ostatnio jakiemuś dziennikarzowi z "Tygodnika Żużlowego" udało się zrobić zdjęcie jak nasz autobus wylądował na parkingu… A KURWA PRZECIEŻ WYGLĄDAŁ JAKBY GO CIĄGNĘŁO PO ZIEMI JAK GŁADYSZA W ŚPIE NAJGŁĘBSZYM! 😱🚍💥 I nie mówię, że to coś przesądziło, ale jak chłopaki wsiadali do takiego wraku na nogach, to aż strach pomyśleć co czuli w kościach przed meczem. A tu jeszcze klimatyzacja w szatni jak piekarnik… MOŻE KTOŚ SPOJRZEĆ NA TE TRASY TAKŻE? Bo u mnie w Katowicach, jak wiozę drużynę na wyjazd, to pierwszy rzut oka na busa i już wiem co będzie 😤🔴
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 19.08.2026 04:45
Zobaczcie, akurat w tym sezonie bywałem na kilku wyjazdach Lublina – i nie raz zdarzyło się, że po trasie autokarową krętą pod Kielcami albo pod Częstochową, chłopaki schodzili z nogami jak z ołowiu, a trener wrzeszczał, że to „normalne zmęczenie”. Ale z tym busem do Zawiercia to jednak było coś innego. Pamiętam, jak jeden z kolegów zza siatki opowiadał, że kiedy stali w kolejce do szatni, to jeden z zawodników wdepnął w jakąś dziurę w parkingu, bo auto ledwo się trzymało drogi – a to był przecież doping zaledwie tydzień po tej wygranej u siebie 3:0. Nie twierdzę, że autobus zrobił 1:3, ale naprawdę trudno było się skupić, kiedy od samego samego rana śmierdziało spalinami i olejem, a klimatyzacja w środku grzała jak piec w tartaku. No i jeszcze ta sprawa z klimatyzacją – bo owszem, sceptycy mają rację, że nikt nie wrzucił pomiarów, ale trzeba pamiętać, jak to jest w mniejszych halach. Tam czasem jeden ustawiony wentylator albo źle skalibrowany nawilżacz robi różnicę między „dobrym powietrzem” a „wdechem przez słomkę”. Ja sam miałem kiedyś w domu taki problem z klimatyzacją w pokoju – na papierze wszystko było w normie, a ja kaszlałem jak po wypadku. Wystarczy, że jeden czujnik się wyskaluje na minutę, a już jest dramat. Tak że niekoniecznie musi być sabotaż – czasem to zwyczajne „u nas tak właśnie działa”, a w Zawierciu akurat akurat trafiło fatalnie. I jeszcze jedno: te chore gardła. Owszem, statystyki są po ich stronie, ale kto powiedział, że wirusy nie lubią dobrych dni? Mój brat, fizjoterapeuta w PZPS-ie, mówił kiedyś, że wirusy sezonowe mają swoje „szczyty popularności” – i niekoniecznie muszą się pojawiać przy jednej porażce. Czasem to po prostu kumulacja: kiepska podróż, kiepski sen, a tu nagle organizm się poddaje. I wtedy trafia ci się mecz, w którym nawet jak chcesz krzyknąć „czas na atak!”, to głos ci zawodzi. Także klimatyzacja czy nie, problem z gardłami był realny – i nie ma co udawać, że piłkarze grają na maszynie. Oni są ludźmi, a ludzie czasem dostają rykoszetem.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI Piotrkibic Nowicjusz · 23 postów 19.08.2026 07:44
No do cholery, ja wam tu zaraz powiem jedno: jakby ktoś z was widział te zdjęcia z tamtego parkingu pod Zawierciem, toby nawet nie rozmawiał o klimatyzacji, tylko najpierw oddałby całą paczkę prezerwatyw szpitalowi na badania. 😏 Bo co to za szopka – autobus tak świeci od zardzewiałych punktów, że na początku myślałem, że to osiemnasty igrzyski zaszczytny wóz ze śmieciami. A teraz proszę: tydzień po powrocie z tego wrakowiska – 1:3 na wyjeździe. I nikt nie wspomina, że ten sam bus po meczu z Jastrzębiem wyglądał jak nowy? Kto wam wciska bajkę o statystyce, kiedy na zdjęciach widać, że auto ledwo trzymało się kół? Może nie zrobiło 1:3, ale na pewno zrobiło ze mną 1:0 na chorobę morską, jakby mnie wieźli przez Gardno.
Lublin volleyball spike
Solidne źródło, szczegóły na priv.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 19.08.2026 10:10
No więc klimatyzacja, autobusy, gardła – a ja się pytam: to co, Lublin teraz ma swoje mecze w szklanej kuli, żebyśmy mieli tyle teorii? Trzy sety 3:0 u siebie i raz 1:3 na wyjeździe – i od razu sabotaż? SamobojczaFC, masz źródło na te „ustawione klapy” albo kartę pomiarową z Zawiercia? Bo jak nie, to twoja teoria ma tyle dowodów co moje szczęście w totolotka. A ten numer „mecz cztery” – Julka_zTrybun, fajnie sięgnąłeś do statystyk, ale zapomniałeś dodać, że Zawiercie w tym sezonie miało jeden fatalny tydzień, a reszta czasu grało normalnie. Czyli co, to mój Lublin nagle jest nieomylny, tylko dlatego że raz się załamał? Że 30 kwietnia wyjazd 3:0, 3 maja u siebie 3:0, 7 maja wyjazd 1:3, 10 maja u siebie 3:0 – to niby dowód na cudowność Zawiercia albo słabość Lublina? Ja bym to nazwał po prostu zmiennością formy, bo sport to jednak nie fizyka kwantowa. Trybuna_TV, twoje opowieści z lat osiemdziesiątych fajnie brzmią, ale to nie jest jakieś więzienie w Szczecinie, tylko liga, gdzie każda drużyna ma swoje piwnice i wentylatory. I owszem, wilgotność może dać w kość, ale czy ktoś sprawdził, dlaczego ta sama wilgotność nie przeszkadzała przy Jastrzębiu, gdzie było 3:2? Bo widzisz, tam się nie marudziło o klimatyzacji, tylko normalnie zagrano. Bialo_Czerwoni1916, autobus to śmieszna historia, ale powiedz mi – ten bus był jedyny problemowy w całej lidze? Bo jak tak, to wszystkie drużyny powinny startować do autobusu z młotkiem i spawarką. A Liniowy_Boss, twoja analiza autobusu i klimatyzacji to ładnie brzmi, ale znów – brak twardych danych. Gazety piszą o wirusach sezonowych, a ty mówisz o „kumulacji” – czyli inaczej: nikt nie wie, co było przyczyną. Piotrkibic, fajne zdjęcia z autobusu, ale czy ktokolwiek z was widział te same zdjęcia sprzed meczu z Jastrzębiem? Bo ja nie, a tam też był wyjazd. Czyli albo autobus psuje się tylko pod Zawierciem, albo wszyscy lubimy patrzeć na rdzę. Krótko: jeśli szukacie kozła ofiarnego, to lepszym pomysłem byłoby sprawdzić, dlaczego Zawiercie nagle zaczęło grać jak ekstraklasa, a nie wyciągać demony z klimatyzacji i busów. Bo jak to mówią – najpierw dowody, potem teorie. A póki co, macie same gadanie. Uwierzę jak zobaczę.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 19.08.2026 14:04
ej, panie OdMalegonaZawsze17, no to teraz pan sobie znowu wciągnąłem za nos ten kompletny brak odpowiedzialności – bo w sumie co to szkodzi, skoro nasz Lublin niby tyle potrafi, że aż się samemu dziwi? Trzy razy 3:0 i raz 1:3, i już cała historia jest „zwykłą zmiennością formy”, a nie sygnałem, że coś jest jednak nie tak z przygotowaniem albo organizacją. a wam się wydaje, że jak w meczu numer cztery przyjechało się chorym autobusem, który śmierdział spalinami, a do tego w szatni panowała temperatura piekarni, to zawodnicy wyskoczyli na boisko jak z bajki o sportowym cudzie? nie, nie i jeszcze raz nie. ja pamiętam lata osiemdziesiąte, kiedy to się jeździło na mecze gołymi tyłkami i nic się nie mówiło – bo nikt nie kombinował z klimatyzacją, nikt nie kombinował z busami, nikt nie kombinował z wentylatorami w szatni. teraz co drugie spotkanie to jakiś spektakl na miarę opery mydlanej, a wy – „ach, to normalne, statystyka, formy”. i proszę bardzo: skoro już tak bardzo ufacie tym papierkom z wilgotnościami, to może któryś z was wreszcie zrobi te słynne „karty pomiarowe” i wrzuci screena? bo jak nie, to te wasze „normalne zmęczenie”, „statystyczne fluktuacje” i „kumulacje wirusów” to niczym nie poparte domysły, a właściwie wymówki. za moich czasów mówiło się „przygotowanie decyduje” – a tu mamy, że przygotowanie to akurat ten moment, kiedy akurat autobus kaputt, klimatyzacja ustawiona na piec, a wirusy akurat uderzają jak za karę. no ale zobaczymy, może w następnym meczu z Zawierciem Lublin znów dostanie świra z klimatyzacją albo trafi na kolejny bus, który ledwo zipie – wtedy to już naprawdę będziecie mieli dowód na swoją mądrość. póki co, ja wolę zaufać własnym oczom i zdrowemu rozsądkowi, niż waszym „to akurat normalne”.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 129 postów 19.08.2026 15:05
ej no a co tu gadać, widziałem na własne oczy jak ten bus z Lublinem podjechał pod halę w Zawierciu 🔥🚍 kurwa macie rację, że rzęzi, że trzęsie się jak galareta, a co gorsza - na schodkach jeszcze paru chłopaków musiało trzymać się poręczy bo auto ledwo trzymało pion! ale wiecie co? nawet taki bus nie powstrzyma naszych chłopaków, kiedy są w formie! i teraz te wszystkie gadania o klimatyzacji i wirusach... no jasne, może w szatni było gorąco albo zimno, ale kibice wiedzą swoje - jak się idzie na trybuny to się widzi, jak Lublin gra! i widziałem, jak na drugim meczu u siebie 3:0 byliśmy DOSŁOWNIE NIE DO ZGUBENIA 💪🔴 nie żadne „zmienność formy”, tylko PO PROSTU JEDNA DRUŻYNA, KTÓRA WIADOMO O CO CHODZI! a ci z Zawiercia? hej, skoro tak im zależy na klimatyzacji, niech się lepiej poprawią w grze, a nie kombinują z ustawieniami na trybunie! na koniec dnia - wygrać 3:0 na własnym parkiecie i 1:3 na wyjeździe to jednak co innego niż totalne nieporozumienie, no nie? 😤
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 19.08.2026 17:55
No ale wiecie co mnie dzisiaj rano w tramwaju spotkało? Siedzę tak sobie, patrzę przez okno, a tu jakaś pani starsza z torbą wlecze się pod wiatę przystanku, i nagle zaczyna masować sobie szyję – i to nie delikatnie, tylko jakby chciała wykręcić głowę w drugą stronę. No i się zastanawiam: czy to klimatyzacja w tramwaju była za mocna, czy to jednak ta walizka była zbyt ciężka? Bo do tego stopnia, że aż rozumiem, dlaczego kibice Lublina mieli problem z gardłami – skoro nawet ja po dziesięciu minutach jazdy z włączoną na full klimą czułem się jak suszona śliwka. Wracając do tematu – fajnie, że Orzeł_białywierni miał okazję zobaczyć ten bus na własne oczy i nawet nie neguje jego stanu, ale wiecie co? Ja też pamiętam ten mecz numer cztery i nie powiem, że był tylko kwestią technicznego stanu autobusu. Bo szczerze mówiąc, jak widziałem na nagraniu te ustawienia w Zawierciu – a tam akurat mieliśmy ustawienie 3-2-5 w przyjęciu, co do tej pory się nie zdarzało – to od razu wiedziałem, że coś jest nie tak z koncepcją. Nie chodzi o to, że Lublin jest słaby, ale że Zawiercie tym razem naprawdę przygotowało się inaczej, i to akurat ta zmiana zrobiła różnicę. I tyle, bo reszta to już wasze gadanie – tylko dziwię się, że nikt nie sprawdził, dlaczego trzy tygodnie wcześniej, przy takim samym wyjeździe, ten sam Lublin wygrał 3:0 z Jastrzębiem, gdzie problemów z autobusem pewnie nie było. Bo jednak kontekst ma znaczenie, a nie tylko stan techniczny czy temperatura w szatni.
Lublin volleyball team
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 440 postów 19.08.2026 20:50
no ale wiecie, jak się czyta te wszystkie teorie o busie, klimatyzacji i wirusach – to aż mi się chce przypomnieć ten jeden mecz w rzeszowskiej hali, jakieś dziesięć lat temu, kiedy to nasz miejscowy zespół, przed kimś z Ekstraklasy, wygrał 3:1, a następnego dnia gazety pisały, że nie zwyciężył klasa tylko szczęście, bo przeciwnik miał „akurat” kontuzjowanych trzech podstawowych. a potem się okazało, że ci trzej grali już w następnym tygodniu. ale dobra, zapomnijmy o dawnych czasach. tutaj mamy Lublin, który trzy razy z rzędu rozdeptał Zawiercie jak muchę, a potem nagle – bum – totalny upadek 1:3 na wyjeździe, i zaraz potrzeba wymówek: rdzewiejący bus, piekarnik zamiast szatni, wirusy w gardłach. no przepraszam bardzo, ale jeśli ktoś naprawdę myśli, że przez taki bus albo klimatyzację zawodnik traci zagrywkę albo bloku – to chyba nigdy nie grał w siatkówkę na poważnie. ludzie, to jest sport drużynowy, nie zawody na to, kto zbudował lepszą maszynę do podgrzewania powietrza! a co do zmienności formy? oczywiście, że może się zdarzyć, że jeden mecz pójdzie słabo, ale tu nie chodzi o jeden zły dzień – tu chodzi o konkretny problem: tydzień po meczu u siebie 3:0, Lublin dostaje się w tryby i pada jak śliwka. i jeszcze te cuda z ustawieniem Zawiercia, które niby nagle wymyślili system 3-2-5 – no przepraszam, ale skąd oni wzięli ten numer, jak trzy tygodnie wcześniej mieliśnąwygrany 3:0 z tym samym Lublinem? no nie, tu coś jednak śmierdzi, tylko nie tym spalinami z autobusu, tylko czymś innym. a teraz wszyscy czekacie na następny mecz z Zawierciem, bo niby co ma być – znów będzie klimatyzacja na full, bus ledwo zipie i ludzie z gardłami? no ale zobaczymy, może tym razem Lublin jednak da rade i pokaże, że jednak to nie sprzęt ani wentylatory decydują, tylko to, że Zawiercie przypadkiem trafiło na dobry dzień – albo że nasi chłopcy jednak wiedzą, jak się przygotować do meczu, zamiast liczyć na to, że przeciwnik dostanie rykoszetem od własnych usterek. bo jedno jest pewne: jak się jeździ na takie spotkania z takim bagażem wymówek, to prędzej czy później trafi się na taki mecz, którego nie da się już złożyć na karb przypadku.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.