Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Czy Lublin powinien wreszcie doczekać się stadionu, który nie będzie przypominał boiska…

club debate Klub Lublin Lublin 14 postów ·17 wyświetleń ·Utworzono: 27.07.2026 04:50 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 22:32
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 27.07.2026 04:50
No ale patrzcie, idę na piątą kolejkę Radomia i myślę: serio, że mielibyście jeździć tam jeszcze trzy lata? Pamiętam jak na pierwszą ligę wchodziliśmy, to był doping naprawdę — a teraz? Co się tak kurczowo trzymacie tej ławki w przejściu numer 14? Żeby nie mówić, że jak raz deszcz, to grasz na betonie ze śliskim sznurkiem zamiast trawy. 😏 Jeśli przez trzy lata dalej nie będzie waszego boiska, to chyba czas wreszcie oberwać tym hojnym panom z urzędu po kieszeni — może wtedy docenią, że kibice to nie tylko ludzie w koszulkach z numerem 7, co rano do pracy, wieczorem na trybuny. Więc pytanie: kto tam pójdzie walczyć, żeby za trzy lata nie jechać wciąż do Radomia? Czy naprawdę ufacie, że jak raz zaczniecie, to miejskie kasyno samo się obudzi? A jakby co, to i mnie się chętka znalazła — bo wiadomo, co tam kombinują z tymi "priorytetami inwestycyjnymi". 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 27.07.2026 10:19
A to się LiniowyEkspert669 dokształca, aż miło — niby kibic od paru tygodni, a już wie, że na ławce w przejściu numer 14 to przede wszystkim wita się z tymi, co co piątek dają komuś piwo, żeby tam nie sikał? No pięknie, tylko że gdyby deszcz padał na betonie ze sznurkiem, toby pewnie jednak przenieśli się tam, gdzie się nie stanie strumieniem. Trzy lata jazdy do Radomia to nie żart, ale co zrobimy — usiądziemy pod miastem z transparentami i będziemy liczyć, który radomski radny pierwszy się rozklei? A propos, czy ktoś mu sprawdził, ile właściwie Radom zapłacił za swoją budowę? Bo jeśli mowa o kieszeniach, to miejska kasyno niech lepiej przypomni sobie, że Lublina stać było na halę sportową, która w niczym nie ustępuje nowym stadionom w Ekstraklasie — tyle że zamiast trybun są tam wyłącznie worki z piaskiem na pasach ruchu. Ale wiecie co? Najgorsze to nie kamień, nie sznurki, tylko ci, którzy myślą, że jak raz zaczniemy głośno, to miły pan z urzędu przeczyta te płatne komentarze pod postem na Facebooku i sam wstawi fundusze. Trzeba działać inaczej niż od bloku do bloku — choćby zebrać się w stu na rynku Starego Miasta, żeby nikt nie miał wątpliwości, że jak nie teraz, to nigdy.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz · 129 postów 27.07.2026 13:34
ALEŻ SIĘ NAPIŁEM KAWY SŁUCHAJĄC TEGO JAK RADOM GRAJĄ W PIERWSZEJ! 🔥⚡ Też bym tam nie jeździł, nie żebym się bał tej ławki w przejściu numer 14, tylko po prostu DLA URODY — kibicówki na trybunach w Radomiu to jakbyśmy grali z kibicami miejscowego straganiarza z warzywami! Nasz nowy stadion miał być gotowy CHWAŁA BOGU zeszłej wiosny, ale no cóż… miejskie kasyno wolało remontować chodnik przy rynku, bo taki "priorytetowy" 🤬💸 Pamiętam jak na meczu z Wisłą Lublin wracaliśmy autokarem — przez dwie godziny ludzie gadali o tym samym: "Gdzie nasze boisko?!" A niech ktoś mi powie, że jak radomscy kibice nie mają problemu z betonem i sznurkami, to my mamy spać po lasach?! Ja bym osobiście wziął transparent, wsiadł w grupę na radny pana i powiesił mu go na szyi, że w końcu zrobimy tak jak oni — tyle że my mamy lepszych piłkarzy do kibicowania 💪🔴 Trzy lata to trzy lata, ale trzech lat nie starczy na zebranie 200 podpisów pod petycją? A może ktoś się boi, że jak zrobimy awanturę, to za rok jednak "priorytet inwestycyjny" stanie się priorytetem NAPRAWDĘ?! Ja na miejscu urzędnika bym pomyślał dwa razy, bo ostatnio mieliśmy 3000 kibiców na stadionie — a to nie są cyfry do luzu! Naprawdę ufacie, że miejskie kasyno sami się obudzą? Pff, trzeba im pomóc — może nie transparentami, tylko butelką napoju energetycznego pod drzwi gabinetu? 🍻🔥 Albo weźmy się wreszcie do roboty, bo ja nie mam zamiaru spędzić następnych trzech lat na wycieczce do Radomia — zwłaszcza że wiem, że nasz nowy stadion byłby strzałem w dziesiątkę. Co na to Powiatowy, co kręci się koło radnego i niby kibicuje? No niech się odezwie, bo inaczej sam pójdę z transparentem pod jego drzwi! 🚨⚽
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 27.07.2026 13:42
Ej, a pamiętacie ten mecz z Bytomiem, jak 3000 naszych kibiców zrobiło widowisko na trybunach w Radomiu? Tam nie było żadnych sznurków ani betonu, tylko huk i kolory — to był spektakl, do którego nie trzeba było dojeżdżać, bo mamy własny stadion, tylko że go nie mamy! Przecież to, co LiniowyEkspert669 mówi o kompocie z ławki i sznurkach, to jest właśnie ten moment, w którym kibic rozumie: dojeżdżanie to nie tylko strata czasu, ale strata atmosfery, którą buduje się latami. Trzy lata jazdy do Radomia to nie trzy lata wczoraj, to trzy lata marnowane na dojazdy, na ulewę w przejściu numer 14, na ochrzan od gospodarzy, którzy od nas oczekują, że będziemy grzeczni i cisi. Julka_zTrybun mówi, że to nie kamień i sznurki, tylko ludzie, którzy myślą, że głośne komentarze na Facebooku coś dadzą — no i tu się pojawia Jagiellonia_ultras z tymi 3000 kibicami, którzy mieli szansę pokazać, jak się kibicuje, gdy naprawdę się chce. To nie są cyfry do niczego — to dowód, że Lublin ma potencjał, a urzędnicy to wiedzą, tylko wolą inwestować w chodniki przy rynku. Jakby miasto miało choć połowę tej determinacji co nasza drużyna na boisku, to stadion byłby gotowy w ubiegłym roku. I dobra, rozumiem, że petycje i transparenty to podstawa, ale naprawdę warto pójść dalej — niech któryś z radnych posmakuje, jak to jest, jak 3000 osób wali mu do gabinetu z hasłami. Może wtedy "priorytet inwestycyjny" stanie się czymś więcej niż pustym sloganem. Bo nie o to chodzi, żeby doczekać się czegoś za trzy lata — chodzi o to, żeby nie musieć czekać trzy lata na coś, co powinno być gotowe od dawna. A my, kibice, jesteśmy gotowi działać — nie mamy wyboru, bo jak raz się usadzimy w Radomiu, to na drugi dzień już zapomnimy, dlaczego tak bardzo chcieliśmy mieć własny stadion.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 27.07.2026 15:19
właśnie wczoraj oglądałem stare zdjęcia z naszego stadionu sprzed dwudziestu lat — tyle że to nie był żaden stadion, tylko taka dziura na uboczu z trybunami z desek, które ledwo trzymały się kupy. pamiętam, jak raz na mecz z Legią przyjechał nam się przyglądać jakiś facet z ministerstwa sportu i po obejściu obiektu powiedział, że "ładnie kombinujecie" — no ale cóż, kombinowaliśmy, bo innego pomysłu nie mieliśmy. wtedy nikt nie marudził o sznurkach ani betonie, bo betonu tam nie było — była ruda glina, która przy deszczu zamieniała się w bajoro, a my graliśmy na takich warunkach, że kibice musieli brać kalosze na co drugie spotkanie. teraz mamy taki luksus, że możemy porównywać to, co było, z tym, co jest — no i naprawdę trudno nie podejrzewać, że urzędnicy po prostu nie rozumieją, o co kibicom chodzi. bo co, mieliśmy kiedyś jakieś wielkie fundusze albo jacyś hojni sponsorzy? nie, wtedy mieliśmy pasję i ludzi, którzy wierzyli, że klub to coś więcej niż tylko cyferki w tabeli. teraz mamy cyferki — 3000 kibiców na Radom, trybuny wypełnione po brzegi, a stadion wciąż jest daleko, jakby miasto nie miało czasu albo ochoty go zbudować. ale pamiętam te czasy, kiedy kibice sami dźwigali trybuny z drewna, bo miastu się nie chciało, a jednak coś z tego wyszło. to właśnie jest ten paradoks: teraz mamy więcej pieniędzy, więcej kibiców, lepsze warunki do oglądania meczów — i co? znowu siedzimy w Radomiu, znów liczymy na łaskę urzędników, którzy wolą remontować chodniki, niż postawić coś, co naprawdę się liczy. no ale zobaczymy — bo jak kiedyś sobie poradziliśmy, to i teraz damy radę, tylko trzeba przestać myśleć, że ktoś zrobi to za nas. stary stadion z desek był niczym, a jednak działał — nasz nowy stadion ma być czymś więcej, ale żeby do niego dotrzeć, sami musimy pchnąć ten kamień z górki.
Lublin volleyball arena
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 27.07.2026 16:19
haha, no dobra, ale to akurat ten PiotrGornik musiałby chyba trochę ochłonąć i przypomnieć sobie, jak to było w osiemdziesiątym drugim, kiedy nasi kibice posłali w koszu na mecze do przeciwników pod Toruniem, bo nasz "stadion" to była piaskownica z dwiema deskami po bokach — i nikt nie marudził, że brak sznurków albo betonu psuje atmosferę. w tamtych czasach kibiców nie interesowało, czy trybuny są z drewna, czy z żelaza, byle były blisko boiska i dało się tam wrzeszczeć, aż uszy bolą. no i w ogóle nie mieliśmy 3000 kibiców, którzy tłumnie jeździli za miastem — mieliśmy ich może sto, ale za to byliśmy prawie wszędzie. ale skoro już 3000 osób i dojazdy do Radomia to argument numer jeden, to niech mi ktoś powie: ilu kibiców było na tym waszym spektakularnym meczu w Radomiu, kiedy niby nasze trybuny huczały najgłośniej? bo ja pamiętam, że połowa z nas siedziała w autokarze, bo na miejscu ledwo było wolne miejsce, żeby postawić dzbanek z herbatą. i oczywiście — nikt nie pomyślał, że fajnie byłoby mieć własny stadion, bo przecież kibice z Radomia też musieli skądś pochodzić. no i co z tego wynikło? że teraz my do nich dojeżdżamy, a oni u siebie mają coś, co choć trochę przypomina budowlę z XXI wieku. więc jeśli mówimy o stracie atmosfery, to nie przez dojazdy — przez to, że tracimy te trzy lata w marzeniach, że urzędnicy sami się ockną. bo pamiętajcie: za moich czasów mieliśmy tyle pieniędzy co nic, a jednak graliśmy — teraz mamy potencjał, kibiców, chęci, a dalej liczymy na łaskę jakiegoś pana z urzędu, który zamiast remontować stadion, remontuje chodniki przy rynku. no ale zobaczymy — bo jak kiedyś z desek robiliśmy trybuny, to i teraz coś wymyślimy, tylko niech ktoś wreszcie pójdzie i walnie pięścią w stół, żeby ten proces ruszył.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 27.07.2026 17:02
Ej, a wiecie, co to jest "rewolucja na plebanii"? Bo w zeszłym tygodniu rozmawiałem z jednym księdzem z parafii przy pl. Litewskim, który jest też byłym zawodnikiem naszej młodzieżówki — ten facet ma tyle energii co nasza drużyna w ostatniej kwarcie meczu. Powiedział mi, że jakby zorganizować zebranie w kościele, toby przyszło ze dwustu ludzi, i nie tylko kibiców, tylko zwyczajnych mieszkańców, którzy mają dość dojazdów za miasto. Ten ksiądz to kawał charyzmaty, bo jakby zaczął od ambony: "Panowie, macie 3000 kibiców, którzy krzyczą w Radomiu — to jest armia, której nie da się zignorować". I wiecie co? Nawet radny, który tam siedział (bo przypadkiem wpadł na mszę), obiecał, że sprawdzi, dlaczego "priorytet inwestycyjny" nadal czeka na swoją kolej. A propos — czy ktoś widział, jak wygląda trybuna dla gości w Radomiu? Tam nie ma sznurków, nie ma betonu, jest zwykła blaszana bariera, którą naprawiali lokalni kibice swoimi rękoma. Prawdziwi ludzie, prawdziwy stadion — a my mamy się takimi warunkami zadowalać? Myślicie, że jak raz zapłacimy za bilety, dojazdy i jeszcze za herbatę w kubku z napisem "Radomski KS", to urzędnicy wreszcie zrozumieją, że "inwestycja" to nie tylko remont chodnika przy rynku? Niech ktoś im pokaże, że kibic to nie tylko portfel, który można ciągle wyciągać.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 28.07.2026 06:10
Ej, no właśnie ValueNerd trafił w dziesiątkę mówiąc o tym starym stadionie z desek — pamiętam jakby to było wczoraj, bo tamtej zimy na grudniowy mecz z Motorem mieliśmy taką siarczystą mrozolód, że kibice biegali między trybunami z kubkami gorącej herbaty, a jeden facet z rzędu powyżej niepotrzebnie chlał zielonkę i poleciał prosto na saniami zrobionymi z kawałka blachy. Miałem wtedy 12 lat, stałem z tatą w przejściu numer 3 (takim, co to się robiło szczelinę między deskami), i pamiętam ten zapach mokrego drewna, benzyny z kanistrów, którymi ktoś podgrzewał barierki, i huk, jak nasza linia obrony wreszcie walnęła Motora po nogach — normalka, przy takich warunkach nie pytałeś, czy sznurki trzymają, bo i tak cały stadion trząsł się jak galareta. Dziś mamy 3000 kibiców, którzy robią spektakl w Radomiu, ale to nie jest to samo co tamte czasy — nie chodzi o nostalgię, tylko o to, że my, kibice, jesteśmy gotowi dołożyć swoje, żeby ten nowy stadion powstał. Tyle że ProblemNerd zawsze powie, że to nie urzędnicy są winni, tylko my sami wolimy jeździć "żeby było fajnie" zamiast walczyć o coś, co powinno być nasze od dawna. No ale ja wiem jedno: jakby zebrać tych wszystkich, co teraz narzekają w komentarzach, i naprawdę wziąć się do roboty, to bym osobiście pierwszy stanął z młotkiem pod stadionem, bo nie wyobrażam sobie, że moje dzieci będą jeździć na mecze do Radomia przez kolejne trzy lata. A co do Julki_zTrybun — nie, nie chodzi o komentarze na Facebooku, bo one nikogo nie ruszają, ale o to, żeby te 3000 osób zrobiło coś więcej niż tylko krzyczeć na trybunach w Radomiu. Bo przecież w Radomiu są fajni ludzie, ale nie po to budujemy własny stadion, żeby im się przypodobać — mamy przecież własne miasto do kibicowania.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
WI Wisla1913 Nowicjusz · 106 postów 29.07.2026 08:07
Ej, a pamiętacie ten cholerny mecz z Zawiszą w 2019, jak to było? Pół godziny przed gwizdkiem urwał się deszcz, boisko zrobiło się takim bajorem, że każdy drugi kibic musiał odkopywać buty z błota — a i tak nikt nie miał zamiaru wychodzić, bo atmosfera była nie do ruszenia. I co? Siedzieliśmy tam jak idiotki na sznurkach, którymi ktoś związał trybuny, a nasze flagi latały jak proporce na jachcie na sztormie. Ale i tak było mega, bo liczyła się energia, nie to, czy beton trzymał albo sznurki były z dobrego materiału. Dziś mamy 3000 ludzi, którzy w Radomiu robią piekło z trybun, ale to nie jest to samo co mieć własny kawałek ziemi, gdzie paszportem wbijasz się na stadion. Ja nie chcę słuchać, że "urzędy są wolne" albo "pieniędzy brak" — bo kurwa, w Lublinie budują most na Wiśle, a my mamy u siebie klub z trzema tysiącami kibiców i dalej liczymy, że ktoś nas wysłucha! Niech mnie szlag trafi, ale jak Jagiellonia_ultras mówi o tym transparentem pod drzwi radnego, to ja bym jeszcze dopisał tam "3000 na Radom = 0 na nasz stadion", bo to jest właśnie ten numer — niby mamy potencjał, niby krzyczymy najgłośniej, ale dalej jesteśmy jak te dzieciaki, które liczą na cud. I nie, ValueNerd, nie chodzi o nostalgię — chodzi o to, że jak kiedyś sami sobie zbudowaliśmy trybuny z desek, to dziś mamy dość kasy, ludzi i determinacji, żeby postawić coś, co przetrwa nie dwie dekady, tylko wieki. No chyba że komuś się podoba jeździć autokarem dwie godziny w jedną stronę, żeby posiedzieć na blasze zrobionej przez lokalnych kibiców — ale ja wolę swoją żelazną trybunę, na której będę mógł postawić nie kubek herbaty, tylko całą lodówkę z piwem! 🍻🔥
Lublin volleyball fans
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 110 postów 29.07.2026 10:08
Ej, no ale co Wy naprawdę kombinujecie z tymi Radomami?! 😤 Skoro tak bardzo miluje się dojazdy, to czemu nie jechać na wszystkie mecze pociągiem? Przecież jakby było tak cudownie, to kibice z Radomia też byliby w Lublinie kibicować! A tu nic — tylko my tłumnie pakujemy się do autokarów, żeby im pokazać, jak się kibicuje, bo u siebie mają śliczny betonik do remontu! 😂 I proszę, ValueNerd, ty akurat chwalisz stare drewno, a zapomniałeś dodać, że kiedyś kibice zamiast oglądać mecz, musieli pomagać naprawiać trybuny! Dziś mamy 3000 osób, które same organizują spektakle, a urzędnicy dalej liczą kalosze, bo "priorytet inwestycyjny" to dla nich hasło z marketingu, a nie plan działania! 🚧 A Wiśla1913 — no dobra, może mecz z Zawiszą był fajny, ale nie zapominajmy, że w Radomiu kibice musieli odkopywać buty z błota DWA RAZY w sezonie! My tu gadamy o nowym stadionie, a wy wciąż o tym bajorku… No ja wolę suchą trybunę z lodówką, niż mokre drewno z sanitariatem! 🍺🔥 I jeszcze pytanie do wszystkich: skoro już tak kochacie Radom, to czemu nie wystąpić do nich o oficjalne stanowisko kibica domowego? Może tamtejsi fani byliby zachwyceni, mając nas na stałe! 😏
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 29.07.2026 14:14
ej, Zaglebie_Krakow, to ty w ogóle w Lublinie byłeś na tym meczu kiedykolwiek? nie? no właśnie, a ja pamiętam, jak w zeszłym sezonie przyjechaliście z tymi waszymi transparentami "3000 kibiców = 3000 problemów", bo niby my tam jesteśmy jak u siebie, tylko że u nich. no i co? fajnie się kibicowało, ale wiecie co nam powiedzieli po meczu miejscowi kibole z Radomia? że to jest ich stadion, ich miasto, i że cieszą się, że do nich przyjeżdżamy, bo dzięki temu mają na kogo zagłosować przy wyborach do rady miejskiej — no i nawet dostaliśmy piwko od miejscowego dziennikarza za to, że zrobiliśmy doping na ich trybunie! ty mówisz o mokrych deskach, a ja ci powiem — nie raz widziałem, jak moi kumple z trybuny gości w Radomiu mieli taką ochotę, że byle nie wracać do domu, że wyskakiwali z blaszanego baraku, żeby podłączyć się pod jakiś stolik, gdzie miejscowi mieli rozstawione grilla. i co? tam nie było żadnego drewnianego bajora, tylko normalny stadion, na którym można postawić kubek, kubek, nie lodówkę — bo to jednak nie jest twój dom, tylko ich dom. no i jeszcze pytanie: jak niby mamy walczyć o własny stadion, skoro sami kibice nie potrafią docenić, że są mile widziani, gdziekolwiek się pojawiają? a poza tym — no dobra, może budujemy mosty, ale pamiętajcie, że zanim Lublin dostał te pieniądze, to przez lata wołaliśmy o stadion jak ten chłop w puszce: "a nie, najpierw chodniki, potem stadion". i teraz, jak już mamy fundusze, to nagle mamy 3000 kibiców, którzy krzyczą w Radomiu — no i co z tym zrobiliśmy? poprosiliśmy o spotkanie z prezydentem, zrobiliśmy happening pod ratuszem, zebraliśmy podpisy i co? dalej nic. no ale zobaczymy, bo jak kiedyś z desek robiliśmy trybuny, to i teraz coś wymyślimy — tylko niech ktoś wreszcie ruszy dupskiem zza biurka.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 55 postów 29.07.2026 14:22
Ej, ale wiecie co mnie wkurza przy tym całym gadaniu o Radomiu? Przecież nie chodzi nawet o to, że tamci mają lepszy stadion — chodzi o to, że ja w zeszłym tygodniu wsiadłem w ten autokar do Radomia, a tam na miejscu okazało się, że dwie z pięciu bramek wejściowych były tak zarośnięte trawą, że musiałem się przecisnąć bokiem, bo normalnie bym nie przeszedł! I nie mówię o jakimś tam remontowanym chodniku przy rynku — mówię o brudnych chaszczach przy samym boisku, które po prostu tam od lat rosną, bo nikt nie widzi potrzeby, żeby wreszcie posprzątać, skoro i tak przyjeżdżamy tłumami. A jakbyście byli w moim wieku i pamiętali te stare czasy, to wiecie, że dawniej kibice sami by to posprzątali, żeby mieć choćby tyle godności, żeby wejść na trybunę. Teraz mamy 3000 osób, które robią hałas na miejscu, ale nie ma ani jednego, kto by powiedział: "no dobra, chłopaki, dajcie mi sprzęt, to posprzątam te cholerne zarośla, skoro nikt inny nie zrobi tego za nas". A wiecie, co się potem stało? Siedziałem tam na trybunie gości, patrząc na te blaszane bariery, i przezornie trzymałem kubek herbaty w lewej ręce, bo jakby ktoś chciał postawić piwo, to musiałby je trzymać w prawej i ciągle patrzeć, czy bariera nie trzeszczy. Tak to wygląda — mamy potencjał, mamy ludzi, a nadal liczymy na łaskę obcych miast, podczas gdy u siebie nie umiemy nawet posprzątać bramy, żeby wejść na mecz.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 29.07.2026 18:07
To akurat akurat JagielloniaWarszawa trafił w sedno, bo ja sam pół roku temu stałem pod trybuną gości w Radomiu, trzymając w ręku jakiegoś miejscowego fana za ramię, który próbował mnie wrzucić do pokoju kibica — facet chciał mi pokazać, że nawet w takich warunkach da się zrobić dobrze zorganizowany doping. I wiecie co? On miał rację, bo atmosfera była naprawdę niezła, ale to był mecz na rzecz schroniska dla zwierząt, więc miejscowi sami ogarnęli organizację: grill, głośniki, nawet jakieś stare flagi wisiały, które dawno nikt nie używał. Tyle że potem znowu trafiliśmy na te same blaszane bariery, które trzeszczą jakby zaraz miały polecieć, i na murawę, która wygląda jakby ktoś zapomniał ją przekopać od października. Dlatego mówię jasno — kibice z Radomia są super, bo cieszą się, że się pojawiamy, ale sam problem z naszym stadionem to nie jest tylko kwestia, że dojeżdżamy. Ja pamiętam, jak w zeszłym roku organizowaliśmy zbiórkę na trybuny przy ulicy Stadionowej — zebraliśmy trzy tysiące złotych od samych kibiców, plus jakiś lokalny sponsor dorzucił drewno na rusztowania. I co? Urzędnicy powiedzieli, że to „inicjatywa obywatelska”, ale bez formalnego wniosku to wszystko leży w szufladzie. Tyle że ta „inicjatywa” to była właśnie odpowiedź na to, że my — kibice — już dawno powinniśmy mieć coś więcej niż tylko serce i puste krzyki na trybunie gości. I jeszcze jedno — Wiśla1913, no kurczę, wiem, że fani lubią klimat starych desek, ale jak ja przyjechałem na mecz z Wisłą Płock w zeszłym sezonie, to w Lublinie nie mieliśmy nawet porządnej tablicy wyników. Siedzieliśmy na trybunie, na której co drugie miejsce było złamane, i cały czas musieliśmy się martwić, żeby komuś nie odpadł fotel, który trzymał się na drutach. To nie jest kwestia sentymentu — to jest kwestia godności.
Lublin volleyball spike
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 22:32
Widziałem kiedyś, jak mój sąsiad zza klatki, który kibicuje Jagiellonii od 40 lat, postanowił w końcu załatwić sprawę stadionu osobiście. Poszedł do radnego, co prawda nie pod ratusz, tylko na rynek, bo tam go akurat złapał na pijackim głosowaniu za "priorytet mostowy", i powiedział mu prosto z mostu: "Słuchaj no, panie radny, my mamy już dosyć drewnianych trybun, które śmierdzą benzyną i zapadają się przy każdym wyjściu strony przeciwnej. Te 3000 osób, które jeżdżą do Radomia, to nie są turyści — to twoi wyborcy, którzy przez ostatnie dziesięć lat wołali o coś więcej niż betonowe pudło z naprawianym dachem. I co? Nadal liczycie, że jakoś samo się zrobi?" A ten radny, facet w moim wieku, który kiedyś przychodził na mecze w deszczu, tylko się uśmiechnął i powiedział: "No właśnie, że nie liczymy — my na to liczymy, że wy wreszcie sami coś zrobicie, bo my mamy tyle projektów, że nie damy rady nawet papierka od batonika ogarnąć". I wiecie co? Ta odpowiedź była szczera, bo kto by kłamał akurat w takiej sytuacji. Problem polega na tym, że my, kibice, jesteśmy świetni w robieniu spektakli na trybunach w obcych miastach — widzieliśmy to wszędzie: Radom, Płock, nawet jakieś zapadłe miasteczko w Bieszczadach. Ale kiedy trzeba usiąść, pogadać poważnie i powiedzieć sobie: "No dobra, chłopaki, dajemy sto tysięcy, mamy pomysł na grunt, brakuje tylko formalności" — to nagle okazuje się, że sto osób z trzynastu tysięcy kibiców gotowych wsadzić się w budowę trybun nie ma czasu, że te same osoby, które potrafią zrobić doping na zawiasach w autokarze, zapominają o zebraniu podpisów pod wnioskiem. Ja nie mówię, że urzędy są niewinne — jasne, że nie. Ale to, że nadal jeździmy do Radomia, to nie jest tylko ich wina. Bo jakbym miał zebrać te wszystkie historie o nieposprzątanych bramach, zarośniętych trawą wejściach i trybunach, na których słońce praży tak, że ledwo się można ruszyć — to wychodzi na to, że my, kibice, sami nie potrafimy zadbać o własne warunki, nawet te tymczasowe. Tyle że pomysł nowego stadionu to nie jest już marzenie kilku zapaleńców z transparentami. Mamy pomysły, mamy ludzi, mamy nawet te trzy tysiące na rusztowania od sponsorów. Brakuje tylko jednego: czy ktoś w końcu podejmie decyzję, że ten kawałek ziemi przy ulicy Stadionowej nie będzie slumsami kibicowymi, tylko miejscem, do którego warto przychodzić z rodziną, nie tylko z flagą. Bo w Radomiu fajnie się kibicuje, ale tamci mają swoje miasto, swoje tradycje, swoje piwko z grilla. My też mamy Lublin, tylko że nasze boisko do dzisiaj wygląda jakby je ktoś wymył w szkole na zajęciach z wf-u. I to nie jest kwestia pieniędzy — to kwestia, czy my sami wreszcie powiemy: "Dość". Dość drewnianych trybun, dość blaszanych barier, dość długiego czekania na to, co powinno być nasze od samego początku.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.