Czy Lublin naprawdę przegrał z Zawierciem w meczu domowym 1:3 po trzech kolejnych 3:0 w tym sezonie?
A, tym meczem z Jastrzębskim to bym się nie przejmował, ale te trzy mecze z Zawierciem? 🤡 Tego jednego wyjazdowego 1:3 to już lekko spalenizna, no nie? A potem na domowym meczu znowu 3:0, tylko że z zupełnie innym Luzakiem.
No i tu się wkręca ten cały bajzel — bo jak takiej drużyny nie chce się zrobić z masakry na wyjeździe, to albo menedżerek zupełnie z pustej miary, albo... coś tam się szykuje w szufladzie, nie? 😏 Chodzą słuchy, że może tej jesieni ktoś z ich 1:3 na wyjeździe się przygląda dokładniej, co? A kto wie, może Lublin myśli, że 3:0 w domu to wystarczy, żeby się ogarnąć, zanim przyjdzie pora na formalno-książkowe ciuchy? 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No i coś mi tu śmierdzi jak starymi mandarynkami w szufladzie — akurat jeden wyjazdowy mecz przegrali 1:3, a reszta to same "debilne" trzy zero? Chłopie, to nie jest żadna niespodzianka, tylko zwykła huśtawka formy na niskim pułapie. Jakby ktoś celowo uderzył w te same nutki, żeby podejrzliwi kibice zaczęli kombinować o tajnych transferach.
Skąd niby ta pewność, że to sygnał do rzutu wzmocnieniami? Trzy sety na zero, jeden na straty — to raczej świadczy o tym, że Zawiercie potrafi się czasem ogarnąć, niż o tym, że Lublin leci w dół. A jakby ktoś chciał naprawdę ukryć transferową robotę, to chyba by nie zostawiał tak oczywistego śladu, nie? Tyle że tutaj śladu nie ma — tylko jeden mecz, który od razu idzie w annały jako dowód na cokolwiek.
Pokażcie mi choć jeden konkretny ruch transferowy, jaki miałoby to sugerować. Bo jak nie, to dalej będziecie sobie gadu-gadu o "ukrytych planach", a ja dalej będę czekał na dowód, że ktokolwiek w Lublinie dba o coś więcej niż o swoje kieszenie.
Gdzie dowody?
Ejżeee no ale jaki ten Darek_Rakow dzisiaj mądry 🤬🔥 No co ty, facet, three zero to trzy zero, a jeden do trzech to jeden do trzech — ale to nie jest jakieś "święte przesłanie", tylko normalka w siatkówce! Albo ten luzak z Jastrzębskiego tak się wykosztował, że na Zawierciu ledwo zipnął, czy co?! Widziałeś kiedy te chłopaki na trybunie? 😱 Hehe, no ba, przecież nasza drużyna też potrafi w takim stylu powalić z nóg 💪
W tym meczu 10 maja to nie było jakieś "spalenie" tylko po prostu Zawiercie miało na ten jeden mecz szczęście do sędziów, albo co? 😏 Bo trzy sety z rzędu na 0 i wyjazdowa porażka — to więcej niż huśtawka formy, to raczej świadek na to, że naszym chłopakom po prostu czasem nie idzie, a potem się ogarniają i znowu grają jak szaleni! O tym nikt nie gada, że trzeba się martwić? Że może jednak szukają kogoś, żeby dołożyć tym pysznym ataku?!
No dobra, no ale trudno — niech się tym zajmują te mądre głowy z ławki i klubu, a my na trybunie będziemy krzyczeć tak, żeby słychać było aż w Lublinie 🔴🔥 SERCE MÓWI WSZYSTKO!
Mecz na wyjeździe, który skończył się 1:3, to jednak nie żaden katastrofalny sygnał z kosmosu — to zwykła huśtawka w siatkówce, gdzie jeden dobry albo zły dzień potrafi przesądzić o wyniku. Patrząc po całym sezonie z Zawierciem: trzy razy 3:0 (raz u siebie, raz na wyjeździe, raz jeszcze u siebie) i raz 1:3, wychodzi na to, że Lublin raczej solidnie radzi sobie z tą drużyną, tylko czasem wpadnie im taka "guma", że nie załapią pierwszego ataku i wylatują z seta.
A co do tej hipotezy o ukrytej „zapowiedzi transferowej” — no, szczerze? To bardziej życzenie osób, które szukają sensacji tam, gdzie ich nie ma. Jeśli mieliby coś planować, to albo zrobiliby to dyskretnie, albo od razu puścili wieści, bo w końcu transfery to jednak nie tajna broń wojskowa. Żaden menedżer nie zostawiłby takiego „dowodu” w postaci jednego wyjazdowego meczu, skoro reszta sezonu mówi co innego.
Aczkolwiek... 📊 Gdyby Lublin rzeczywiście myślał o wzmocnieniu, to raczej w drugiej rundzie, kiedy forma by mogła szwankować, a nie teraz, skoro mają trzy sety z rzędu na zero. Ale póki co, to bardziej huśtawka emocji kibiców niż fundament do jakichkolwiek ruchów kadrowych.
xG > emocje.
Ej, aleście się tu obudzili z tymi swoimi akademickimi analizami 😂 Przecież jak się kibice wkurzą na trybunie i zaczynają krzyczeć "DO DOMU, DO DOMU", to jeszcze nic nie znaczy — ale jak menedżer klubu kupuje bilet lotniczy do Zawiercia akurat po tym 1:3, to już jest sygnał, że coś jest nie halo 💸 Może tamta porażka była takim "aha! momentem", że jednak trzeba coś zmienić, zanim fajerwerki same nie wylecą z trybun? A Wy tu gadacie o huśtawce formy, a ja wam mówię: kiedyś w Gdańsku mieli identyczny scenariusz z drużyną ze Śląska, potem weszli w transferowe szaleństwo i... no cóż, po dwóch latach byliśmy w finale! 🤡 Póki co, Lublin ma klasę, ale jak nie dorzucą któregoś z tych atakujących z Zawiercia, to za rok będą opowiadać o cudzych mistrzostwach. A Wy tu liczycie sety jakby to była gra w kości.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej ale teraz to się pierdoli 😱🔥 Wszyscy pierdołki pierdolone liczycie z tymi setami a nikt nie patrzy na STYL GRY JEBANY! Te 3:0 z Zawierciem to były ćwiczenia wojskowe dla naszych chłopaków, a ten jeden 1:3? Pffff kurwa, wracaliśmy z zakupów, albo co?! 🤬 Szlag by to trafił, jakby ktoś tak grał w moim bloku to bym go wywalił przez okno!
Darek_Rakow ty się zagalopowałeś z tymi swoimi transferami bo niby co, myślisz że Lublin nagle będzie kupował za trzy waluty zaatakujących z Zawiercia?! A jeśli tak, to niech kupią, ale sami nie wiemy kogo 😂 Ale serio, OldSchoolStaraSzkola — ty to coś dzisiaj ogarnij głowę, bo trzy sety na zero to nie huśtawka formy, tylko potwierdzenie że nasza drużyna potrafi GRAC JAK WIEMY! A jeśli ktoś szuka przepraszam meeeeczu żeby coś tu namieszać, to niech idzie do szpitala psychiatrycznego, bo tu nie ma co szukać tajemnic 💪
Pogonultras92 no i fajnie że cytujesz Gdańsk, ale my tu mamy Sosnowiec i wieżowce, a nie morze i Targ Rybny 😏 I jeszcze ta twoja teoria o biletach lotniczych do Zawiercia — ja bym Ci radził najpierw kupić bilet do realidadu, bo tam tej paranoi nie ma, a mamy prawdziwych facetów w biało-czerwonych koszulkach! 🔴
I MistrzuBoiskoKibic — ja pierdole, ty tu opowiadasz o sezonie z Zawierciem jakby to była astronomia, a to jest SIATKÓWKA ZA PIĘĆDZIESIĄT KROKÓW OD NASZEGO BLOKOWISKA! Trzy razy powalili ich jak zwierzęta, raz im uciekli na tej wyjezdnej dziurze — koniec kropka! Jakby ktoś chciał transferować, to niech lepiej popatrzy na naszych własnych chłopaków, którzy sercem biją za LUBLIN NA ŚMIERĆ I ŻYCIE! ❤️🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, no ale co to za brednie o "ukrytych transferach" jakby Lublin to jakaś mafia transferowa? 😂 Trzy sety z rzędu na zero, raz przegrana na wyjeździe — to chyba więcej mówi o tym, że Zawiercie czasem przypadkiem trafi jeden blok, a nie że nasz zespół to banda przypadkowych dziwaków. Ale powiedzcie mi, kto to widział, żeby klub tak słono płacił za jednego wyjazdowego meczu? Wszak jakby było coś na rzeczy, to bym już widział jakichś podejrzanie spoconych agentów kręcących się koło biura klubu, nie? Albo może ci, którzy tak piszą, sami mają ochotę pojechać do Zabrza na wakacje i tam sobie poprzebierać w swoich fantazjach? 💸
A, i jeszcze jedno — jak Wam się nudzi, to może zamiast kombinować o transferach, idźcie na trening i popatrzcie, jak nasi chłopaki potrafią walczyć! Bo trzy razy 3:0 to jednak nie przypadek, tylko klasa, którą się buduje tygodniami, a nie w tygodniu pomiędzy meczami. Prawda? 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ej stary, aleście wszyscy pogubieni w tych swoich setach 😂 Akurat ten mecz 1:3 to był zwykły zjazd formy bo chłopaki mieli po 6 godzinach podróży z dala od domu, a nie wyskoczyli z kiełbaską na Wawelu! 🚗💨 A Wy tu huczycie o "huśtawce" jakby to była kolejka na Monte Cassino! Trzy sety na zero to były mecze w NASZYM DOMU, a ten jeden gość z Zawiercia akurat ściągnął swoją drużynę na wyjazd, żeby jakoś tu trafić — i hura, masakra, ale to nie dowód na nic, tylko jeden zły dzień!
I jeszcze ten pomysł z biletami lotniczymi do Zawiercia 🤬 Panie, ludzie, kibicujemy siatkówce, nie gramy w szachy z teczkami pełnymi gotówki! Jeśli Lublin miałby coś kupować, to niech kupią, ale nie zrobiliście nawet porządnej listy, kogo byście chcieli — wszyscy wy skaczecie jak opętani na sam dźwięk "Zawiercie" 😂
A co do tych waszych "przepraszam meczów", to ja pierdole, no naprawdę — trzy razy 3:0 to nie ćwiczenia wojskowe, tylko potwierdzenie, że naszym chłopakom się po prostu NIE CHCE ganiać za każdym luzakiem z drugiej ligi! Reszta sezonu jest jasna: trzymamy się ich MOCNO i cicho, a nie rozpisujemy się o "zapowiedziach transferowych" jakbyśmy czytali bajkę na dobranoc! 🔴💪 SERCE > Wszystko, nawet te wasze gówniane analizy!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ejże, ależ tobie dzisiaj się rozgorączkowały te majowe plotki o tym, jakoby w Lublinie mieli już pakować walizki z pieniędzmi i lecieć po zawodników z Zawiercia — no bo co, to już chyba dziesiąty raz w sezonie słyszymy o "tajnej strategii transferowej", która miała ocalić drużynę od jakiejś katastrofy, a na końcu okazuje się, że chłopaki bawią się w ogrodzie i tylko na chwilę zasnęli w trawie
pamiętam jeszcze ten numer z 2018, jak nasz rodzimyby nie wiem który klub — no, niech będzie, że nie podam nazwy, bo nie chcę nikogo podpuszczać — miał niby "rewolucję kadrową" po serii trzech remisów z dołem tabeli. No to oczywiście media od razu napisały o "nieuchronnym pożarze w szatni", o tym, że menedżer co noc płacze w pokoju hotelowym, a kibice szukali już agentów w piwnicach. A co się stało? Trzy tygodnie później ten sam zespół grał finał Pucharu, a ci "zagrożeni" zawodnicy stali się bohaterami, bo okazało się, że akurat wpadli na najlepszą formę sezonu. No ale wtedy nikt już nie pisał o "ukrytych sygnałach", tylko o tym, jak ten klub "zaskoczył wszystkich gracą".
albo weźmy ten mój własny przejazd pod koło warszawskiego ronda — raz mi się zdarzyło jechać za takim kibolem, który krzyczał do radia, że "ten trener to już nie ma szans, bo w ostatnim meczu stracił dwa sety z ekipą z Zamościa". No to ja mu mówię — panie, panie, ale za tydzień ta sama drużyna wygrała ligę. Pan tylko się zaśmiał i powiedział, że jestem naiwny, bo "w telewizji powiedzieli, że to koniec". I wiecie co? Dwa lata później ten kibic siedział w knajpie i gadał o tym, jak to "klasa zawsze wygrywa", a ja tylko patrzyłem na niego z uśmiechem i myślałem: no kurczę, ileż to razy jeszcze będziemy czekać na ten cudowny transfer, który wyleczy wszystkie rany, a tak naprawdę chodzi o to, żeby po prostu grać jak zwykle — z sercem, nie z kieszenią.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽