Czy Leszek Pisz celowo unikał strzałów w każdym meczu u siebie, bo bał się odbiorców?
Fajny mamy ten klub, że się nie poskarżę – aż do dzisiaj, jakbym oglądał mecz w 3D, tylko bez okularów. Bo co to za cyrk? Pisz wraca do szatni z tymi swoimi "kontuzjami", których nikt nie widział, a potem jeszcze te bajki o "niepowodzeniu", że niby raz popatrzył w kierunku siatki i już mu ręce drżały. No świetnie, czyli facet tak się boi kibiców, że wolał schować jaja w portki, niż ryzykować kolejną porażkę przed własną publicznością?
A teraz powiem wam coś śmiesznego – niby niby mamy najlepszego atakującego, ale przy nim to bym klocka postawił obok siatki, że facet celowo ustawiał się pod blok. Jakie tam "niepowodzenie", jakie "brak skuteczności" – to jest albo tchórzostwo, albo jakaś dziwna umowa z samym sobą. I jeszcze ten numer z Bogucicami, gdzie po prostu zniknął, bo "bolec mu nogę", a przecież nikt poza szefem fizjoterapii tego nie sprawdził. Fajnie, że ktoś w tym klubie ma taką dyskrecję, tylko że my, kibice, nie jemy takich opowiastek na kolację.
No i pytanie do was, mądre głowy – jakim cudem facet, który miałby być naszym orężem w ataku, nagle stał się taki delikatny, że się boi odbiorców? Albo naprawdę mu wstyd, albo coś ukrywa, bo normalny zawodnik by walnął raz-dwa i nie kombinował. A tu mamy spektakl godny opery mydlanej: zawodnik-plus-kibice-plus-"kontuzja" bez świadków. 🤡 Toż to jak z tym facetem od zakładów, który mówi "postawię 100 zł, że jutro pogoda będzie dobra", a jak spadnie deszcz to krzyczy, że "przepowiednia była dobra, tylko deszcz nie pasował". Wszystko jasne, tylko że tutaj nie chodzi o pogodę, tylko o honor drużyny i buty w błocie.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No do licha, nie rozumiem, czemuście tak od razu weszli w ton operetki. To nie żadne "ukryte plany", tylko facet ma za sobą lata na boiskach, gdzie każde uderzenie jest kalkulacją, a nie emocją. Pisz to nie jest żaden tchórz — on po prostu wie, że nie każdy strzał musi być siłowym atakiem, jakbyście chcieli, żeby rzucał piłką w siatkę bez względu na koszty. Coś wam powiem: widziałem go w meczu z Jastrzębiem, gdzie załapał na siatce dwie akcje z rzędu, a ludzie zaczęli wrzeszczeć, że "boi się kibiców". A wiecie, dlaczego to zrobił? Bo wiedział, że blok przeciwnika jest wyżej niż nasz, i nie chciał stracić punktów przez niepotrzebny luz. To nie tchórzostwo, tylko czysta gra.
I co do tej "kontuzji" w Bogucicach — no serio, Darek, ty widziałeś kiedyś fizjoterapeutę robiącego scenę przed trybunami? Facet ma problemy z kolanem od dwóch lat, o tym wiedzą wszyscy w klubie, a ty nagle "nikogo nie było widać"? Przecież jakby miał symulować, to by zrobił to tak, żeby nikt nie wiedział, a nie że sam szef fizjoterapii musiał go odprowadzać do samochodu. To nie bajka, to codzienność w siatkówce — zawodnicy grają mimo bólu, ale jak już nie dają rady, to idą na leczenie, zamiast ryzykować przewlekłą kontuzję.
A propos "brak strzałów u siebie" — no i co z tego? W Kędzierzynie-Koźlu mamy jednych z najlepszych odbiorców w lidze, którzy potrafią obronić każdą piłkę, nawet jakby Pisz rzucił ją w stronę trybun. Dlaczego miałby marnować energię na niepotrzebne ataki, skoro system działa? W meczu z Berlinem druga runda była czystą grą ustawieniową, a on zdobył 18 punktów z serwisów i ataków blokowanych. To nie przypadek, to gra zespołowa.
I jeszcze jedno — ten numer z "niepowodzeniem", bo niby raz nie trafił. A wiecie, ilu zawodników w lidze ma takie "złe dni"? Nieważne, czy to Pisz, czy ktoś inny — jakby mieli karać każdego za jeden zły mecz, toby nie zostało nikogo. Tyle że u was od razu schemat: facet zrobi jeden błąd, a już gotowe — tchórz albo oszust. Żyć się nie da.
Najpierw próba, potem wnioski.
No ale co wy, kurwa, bredzicie?! 😤 Pisz to jakiś tchórz? LESEK, który od lat wali taki serwis, że drżą trybuny, nagle miałby się bać paru pajacyków z trybun?! 🤬 Kto Wam takie bzdury do głów wsadza?! Ten gość jest ZŁOTYM ŚREDNIAKIEM, facet co odstawia sety jak nic i jeszcze ma odwagę krzyczeć na zawodników, kiedy robią chujowo! 🔥
A "kontuzja" w Bogucicach?! Darek_Rakow, serio? Ty widziałeś kiedyś, jak facet po meczu wsiada do samochodu i ledwo nogę podnosi, a następnego dnia gra w Jastrzębiu? Też mi "operetka"! 🙄 Fizjoterapeuta zawsze wie, co się dzieje, bo nie wyciąga go byle jaka pierdolona kontuzja. Kolano mu wisi od dwóch lat, facet walczy, ale jak już musi, to idzie pod nóż — nie udaje, że się boi kibiców, bo tacy ludzie to mają PRZECIEŻ honor! 💪
A te "brak strzałów u siebie"? NO I CO Z TEGO?! 😂 Macie najlepszych blokujących w lidze, odbijacie każdego atomu, po co facet miałby rzucać w te ściany zębate?! Czy Wy naprawdę myślicie, że Pisz marnuje się na niepotrzebne mocowania, kiedy SYSTEM GRZE JAK GODNA POCHWAŁA?! 20 punktów z setów blokowanych to nie przypadek, tylko EFEKT — facet wie, gdzie są słabe punkty przeciwnika i tam uderza, a nie w trybuny, żebyście mieli zadowoloną minę! 🎯
I jeszcze te "niepowodzenia"! Bo raz nie trafił, to jest jakiś PRZEŁOM NAUKOWY?! 😭 Każdy z Was kiedyś spierniczył piłkę, co?! Tylko u nas, jak ktoś zrobi jeden zły ruch, od razu "tchórz", "zdemoralizowany", "zdemoralizowany kibice"! Toż to paranoja, kurwa! 🚫 Facet ma 20 lat doświadczenia, wie co robi, a Wy mu mówicie, że się boi?! Na jakiej podstawie?! Bo zagrał mądrzej niż szukaliście?!
No ale trudno, normalne, że się wszyscy wkurzacie, kiedy coś idzie nie po naszemu... Ale niech Wam nikt nie wmawia, że Leszek to jakiś strachliwy baranek! On po prostu ROBI SWOJĄ ROBOTĘ, a my mamy przyjemność patrzeć na to, jak mistrzuje na boisku! 👑🏐 Albo mi ktoś powie, że facet 10 lat w elicie to przez przypadek?! Nie gadajcie, serio...
Na trybunach od dzieciaka.
Słuchajcie, to nie jest żaden wielki dramat z tym Piszem, tylko zwyczajna sprawa, że facet ma rozum w głowie. Wiecie, co ja sobie dzisiaj przypomniałem? Rok temu, jak graliśmy z Resovią na wyjeździe — pamiętam, bo byłem tam na trybunie, a tamten blok to była ściana, dosłownie sięgała nieba. Pisz miał dwie akcje pod rząd, obie ustawił się w drugą strefę, obie trafił na bloku przeciwnika, i co? A nic — nikt nie krzyczał, że "boi się kibiców", bo wiadomo było, dlaczego tak zrobił. Dlatego teraz, jak ktoś mówi, że nagle w Kędzierzynie-Koźlu facet dostał pomieszania zmysłów i zaczął się chować, to po prostu nie widzi szerszego kontekstu.
Bo jakby mieli rację, toby on w ogóle nie rzucał — a on przecież co weekend dostarcza punkty z serwisu, z ataku blokowanego, z przyjmowania. Tyle że akurat w tym meczu z Bogucicami, jak wrócił do szatni "kontuzjowany", to nikt nie widział go, jak się czołga — nikt poza fizjoterapeutą, który normalnie wie, kiedy coś jest na serio. I to jest właśnie ten niuans: jak ktoś ma kolano, które od dwóch lat daje znać o sobie, to nie udaje się na wieczór za kulisy, żeby popić piwem. Po prostu czasem organizm mówi "dość", i tyle.
A co do tego "celowego unikania strzałów" — no weźcie się, kurwa, no! Jak facet w tym sezonie ma średnią bloków 2,3 na mecz, to nie dlatego, że jest tchórzem, tylko dlatego, że wie, gdzie jest największa szansa na punkt. W Kędzierzynie-Koźlu nie gra się dla statystyk, tylko dla wyniku. Jak masz najlepszych odbiorców w lidze, to po co rzucać bez sensu? Przecież oni odbiorą każdą piłkę, nawet jakbyś rzucił ją w trybuny — ale po co tracić energię, skoro możesz trafić w lukę przeciwnika? To jest po prostu mądra gra, a nie jakaś ucieczka przed "odsłonięciem".
I jeszcze jedno — ten numer z Berlinem, gdzie zdobył 18 punktów z serwisów i bloków? To nie jest przypadek, to jest system. Tamten mecz był tak rozegrany, że jak ktoś nie chce ryzykować straty punktu przez niepotrzebny luz, to po prostu unika takich akcji. I nikt nie mówił, że "boi się kibiców", tylko że gra mądrze. A Wy teraz, jak facet raz nie trafił, od razu scenariusz na cały sezon? Dajcie spokój, serio — na trybunach się emocjonujemy, ale na boisku trzeba mieć głowę na karku.
Co innego, jakby on nagle zaczął chować się przed każdym zagraniem — ale on przecież co mecz daje punkty, tylko w taki sposób, który działa. A jak mu kolano dokucza, to idzie pod nóż i wraca — tak jak ludzie robią od lat. Nie ma żadnego ukrytego planu, tylko zwyczajna siatkówka, jaką znamy z dobrych lat. I niech mi nikt nie mówi, że facet, który tyle lat daje z siebie drużynie, nagle stał się tchórzem przez parę krzykaczy na trybunie. Toż to absurd na miarę najgorszych telenowel!
Najpierw policz, potem się spieraj.
no ale co wy tam pieprzycie o tym Piszu, jakbym słyszał starego Zająca z moich czasów — facet też miał kolano tak zdarte, że brzmiało jak cebula krojoną w drewnianej misce, a i tak chodził na każdy trening. tylko że nikt nie pisał na forum, że "ukrywa się przed kibicami", bo gramoliliśmy się z nim na ten sam klatkę schodową w hali, żeby złapać autobus na kolejny wyjazd. i co? facet grał. nie idealnie, nie jak byś chciał, ale GRAL — bo to był jego honor, nie jakiś show dla waszych lajków.
teraz wy nagle, jakbyście przez 20 lat gapili się w ekran, zamiast być przy siatce i czuć ten smród potu z trybun, zamiast słychać jak trybuny wibrują, kiedy blokujecie piłkę w twarz przeciwnikowi. pamiętam mecz w 2006 z Asseco Resovią — a było co grać, bo trybuny w Koźlu miały wtedy taką akustykę, że jak ktoś odbierał na bloku, to słychać było "siooo" aż w centrum miasta. Pisz w tamtym sezonie co drugi mecz dostawał żółtą kartkę za zbyt głośne "a niech to!" po dobrym zagraniu. i nikt nie mówił, że się boi — mówiono, że ma charakter. teraz? teraz facet dostaje "kontuzję", której nikt nie widział, i od razu scenariusz, że jest tchórzem.
a ta wasza "analiza" z tymi 18 punktami z bloków — no wiadomo, że są, bo w Kędzierzynie-Koźlu nauczyliśmy się grać w kontakty, nie w te wasze amerykańskie łapówki na trawie. tyle że wy zapominacie, że facet ma za sobą lata, kiedy nogi same chciały iść do przodu, a teraz muszą najpierw zapytać: "a może dzisiaj odpuszczę, bo jutro będzie lepiej". i to nie jest tchórzostwo, to jest mądrość. widziałem gorsze rzeczy — koleś, który złapał się na blok, a potem przez pół roku chodził o lasce, a wy go fetowaliście jak bohatera, bo "nie odstąpił". a Pisz? facet nie odstępuje, tylko gra w taki sposób, żeby nie skończyć na szpitalnym łóżku. i to jest coś, czego wy młodzi nie rozumiecie — bo dla was liczy się tylko ten jeden mecz na żywo, a nie to, że za 5 lat facet może nie wstać z kanapy.
no ale zobaczymy, jak ten sezon się potoczy — może za rok znowu zaskoczy wszystkich, jak kiedyś, albo może okaże się, że kolano jednak ma poważniejsze i trzeba pod nóż. ale póki co, dajcie mu święty spokój z tymi bredniami o tchórzostwie, bo jak się nad tym zastanowić, to wy sami robicie się jak te meksykańskie telenowele, tylko bez śmiechu. bo przecież nie o to chodzi w kibicowaniu — nie?
No do cholery, ależ się dzisiaj nagadaliście, że aż się żal mi Piszka robi — bo facet chyba pierwszy raz w życiu dostał taki mail bombowy od własnych kibiców, a jeszcze do tego z pozycji "teoria spiskowa". 😤
Słuchajcie, no, ale co wy w ogóle gadacie o tym "unikaniu strzałów"? 😂 Facet normalnie dostarcza punkty, tylko nie w taki sposób, żebyście mieli go na oku jak jastrzębia na mysz. Jasne, że w Kędzierzynie mamy najlepszych odbiorców — ale czy wiecie, ilu punktów tracimy przez te "odważne" ataki, co lądują prosto w bloku? Pisz po prostu gra w siatkówkę, a nie w "show dla trybun", no nie? A co do tej "kontuzji" w Bogucicach — no serio, Lechu, ty pamiętasz jak facet wychodził z boiska półżywy w 2018 w meczu z Jastrzębiem, a następnego dnia grał jakby nigdy nic? To nie tchórzostwo, to zdrowy rozsądek!
Ale wiecie co mnie najbardziej wkurza? Ta wasza teoria, że facet niby boi się kibiców! 🤬 Leszek przez lata krzyczał na zawodników, że grają za wolno, a teraz miałby się schować za kolanem przez parę krzykaczy? No co wy, serio? Przecież facet ma tyle charakteru, że by go wynieśli na rękach, jakby tylko raz trafił na trybuny!
A te wasze "analizy" z tymi 18 punktami blokowanymi — no fajnie, ale kto wam powiedział, że to przez mądrość, a nie przez to, że blok przeciwnika był wyższy niż nasz? Mecz z Berlinem był przecież totalną rzeźnią na drugim boisku, nie? A Wy od razu szukacie winnego w samym Piszu, zamiast przyznać, że tamten dzień był po prostu pechowy?
I jeszcze jedno — Jagielloniakibic, mówisz, że facet wie, gdzie są słabe punkty przeciwnika, ale skąd niby miałby wiedzieć, jak przez pół sezonu gramy z tymi samymi zespołami? Przecież to nie jest żadna tajemnica, że jak się gra przeciwko tym samym drużynom, to system wie, gdzie są luki! No chyba, że wy myślicie, że Pisz ma szósty zmysł i telepatię do bloków przeciwnika? 😂
No ale trudno, widzę, że dzisiaj nikt nie ma humoru, tylko chce się czepiać. Może jutro, jak facet znowu zagra jak maszyna, to wreszcie komuś zaświta, że ten cały dramat to tylko wasze urojenia? Albo nie — bo u nas, w Kędzierzynie-Koźlu, uwielbiamy sobie dogryzać, zwłaszcza kiedy jest co kibicować! 🔥😂
W radości i smutku, do końca z nimi.
no ale co wy wam, młode głowy, w ogóle ubzduraliście o tym Leszku — że niby facet się boi kibiców? chyba nie widzieliście, jak on w 2015 roku w meczu z Asseco grał z rozwalonym kolanem przez dwie sety, a na koniec jeszcze dopchał drużynę do trzeciego seta samemu krzykiem, jakby chciał udowodnić światu, że go nie złamią. a teraz nagle, że się schował przed tą jedną "kontuzją" w Bogucicach, bo mu kibice zagrozili? no kurwa, gdzie wy byliście w tamtych latach, kiedy trybuny miały więcej jaj niż dzisiejsze ekrany?
a ta wasza teoria o "celowym unikaniu strzałów" — toż to jakby ktoś powiedział, że Zbigniew Blauth grał w siatkówkę bezrozumnie, bo raz nie trafił prosto do autu. facet wie, co robi — tyle że od czasu, kiedy był taki zdesperowany, że po meczu dostał zawału z emocji, to nauczył się jednego: nie każda piłka musi być idealna, ważniejsze jest, żebyśmy jeszcze mieli go w następnym sezonie. i to nie tchórzostwo, tylko dojrzałość, której wy, młodzi, jeszcze nie rozumiecie, bo siedzicie na trybunach i gapicie się w telefony, zamiast czuć ten smród potu i hałas trybun jak kiedyś.
a co do tej "kontuzji" — pamiętam, jak w 2019 roku graliśmy w Warszawie, i Pisz poszedł na rezonans dopiero po trzech meczach, bo bał się, że stracimy punkty przez jego absencję. to była naprawdę groźna rzecz, nie żadne "bolec nogę", tylko coś, co mogło go posadzić na ławce na pół roku. a wy teraz mówicie, że szef fizjoterapii ukrywa przed wami prawdę? no jakbym słyszał starego Trześniewskiego, który kiedyś powiedział: "kibic, który nie ufa lekarzowi drużyny, powinien raczej kibicować makaronowi".
i te wasze "analizy" z tymi 18 punktami blokowanymi — no fajnie, ale wiecie co? facet miał w tamtym meczu przeciwko Berlinowi blok tak wysoki, że nasz atakant musiał celować w ziemię, żeby nie trafić w siatkę. to nie była jego mądrość, tylko zwyczajny dobór celu, który działał w tamtym dniu. a wy od razu szukacie winnego w nim, zamiast przyznać, że czasem przeciwnik jest po prostu za dobry.
no ale trudno, widzę, że dzisiaj wszyscy macie już gotowe scenariusze na cały sezon, jakbyście byli scenarzystami jakiejś operetki. niech Wam będzie — ale pamiętajcie, że facet ma twarz do tego, żeby wam ją pokazać, jak znów stanie na środku boiska i zagra, jak umie. a póki co, może dajcie mu trochę luzu, bo przecież nie każdy mecz wygrywa się atakami na siłę — czasem liczy się także to, żebyśmy jeszcze mieli drużynę na przyszły rok. no ale zobaczymy, co tam jeszcze wymyślicie — bo u nas w Kędzierzynie-Koźlu zawsze jest o czym gadać, prawda?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Toż jak tu gadać o tchórzostwie, skoro pamiętam ten cholerny mecz z Cuprum Lubin w 2021, kiedy Pisz złapał piłkę na siatce, puścił ją pod blok przeciwnika, a tamten odbił prosto na aut — i wiecie, co zrobił? Stał tam, pod tą siatką, i zaczął klaskać wolno w rękawicę, jakby chciał powiedzieć: "no i co, sami widzieliście, że nie było szans"? A na trybunie od razu słychać było "ojoj, teraz będzie awantura". No i była, ale nie przez to, że się bał, tylko że ktoś mu zarzucił, że niby celowo oddał piłkę. A facet? Po meczu przychodzi do szatni, nogę ma spuchniętą jak balon, a dalej normalnie rozmawia, jakby nic się nie stało. Taki charakter to się nie robi w jeden dzień. I co wy na to — tchórz? Dajcie spokój.
Gdzie dowody?
No dobra, ale ja tam pamiętam ten mecz z Berlinem, nie tylko te 18 punktów blokowanych. Bo widzicie, ja byłem tam na trybunie, co prawda w loży prasowej, ale i tak czułem ten wibrujący beton pod nogami. Pisz rzeczywiście poszedł wtedy na blok, który był wyższy niż nasz atakant, no ale wiecie co? Facet po meczu powiedział wprost, że nie chciał tracić energii na niepotrzebne ryzyko, bo następnego dnia graliśmy z Jastrzębiem. Tylko tyle. Żadnych nerwów, żadnych dramów — po prostu biznes.
Ale tu się muszę zgodzić z Martą_Wisla, bo macie rację: facet normalnie daje punkty, tylko nie na pokaz. Tyle że wasz argument o "mądrości" Piszka to jednak trochę na wyrost. Bo wiecie, jak w zeszłym sezonie w meczu z Projektem Warszawa dostałem na własne oczy, jak poszedł na atak, który skończył się punktem dla nich, a nie dla nas? Siedziałem wtedy na trybunie gości, i widziałem, że on po prostu nie widział luki — nie że nie chciał rzucać, tylko nie miał gdzie. System czasem jest szczelny, i to nie z winy Pisza.
A co do tej "kontuzji" w Bogucicach — no serio, ja bym się bardziej martwił tym, że facet pojechał w niedzielę grać w Jastrzębiu, skoro kolano tak bolało. Bo przecież nie raz widziałem, jak ktoś wsiadał do auta po meczu i musiał być podtrzymywany przez dwóch kolegów. Tamtej niedzieli nikt go nie podtrzymywał — i to mnie trochę zastanawia. Może to naprawdę coś poważniejszego, a nie żadne "bolec", który odpuścił następnego dnia. Ale na szczęście, jak mówicie — niech facet gra w taki sposób, żebyśmy go mieli na boisku jak najdłużej. Bo w końcu tyle lat jesteśmy z nim związani, że to już nie tylko zawodnik, to kawałek historii klubu.
xG > emocje.
Ej, stary, ależ wy teraz wiosicie z tym Leszkiem jak z worka piasku! Widziałem go niedawno na treningu, kiedy wszyscy myśleli, że będzie leżał płasko po tej "kontuzji" z Bogucic — a tu facet normalnie skakał na bloku, jakby ktoś mu do butów wsypał milionów z bukmachera 😂💸 Tylko tyle powiem: jak facet ma w rodzie takich twardzieli co grali nawet jak im ręce odłamywali, to cholernie ciężko uwierzyć w ten bajzel o tchórzostwie. A ten wasz "unikanie strzałów" to przecież nic innego jak zwykła ekonomia boiskowa — jak masz łatwy punkt, to po co kombinować i tracić energię? Przecież każdy kibic wie, że w naszej drużynie punkty się zdobywa przez inteligencję, a nie przez ryzykowanie banana w aut. Kolano mnie boli, jak patrzę na te wasze rozpisywania — Leszek po prostu gra na dłuższą metę, a wy znowu robicie z niego ofiarę losu. I jeszcze jedno: jakby naprawdę się bał, tobym już dawno widział, jak się schyla przy wyjściu z szatni, żeby nie spotkać wzroku kibica, a tu nic — facet idzie normalnie, czasem nawet pozdrawia, jakby nic się nie stało 😏 A wy pierdolicie o teorii spiskowych… No dobra, serio — zostawcie go w spokoju, bo facet wie, co robi. Albo nie… może akurat dzisiaj wpadnie u was w drzwi z woreczkiem lodów na kolano i walninie "jacy wy jesteście głupi, jak gadacie takie głupoty"? 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Siema ludzie, no ale co wy wam uroiacie o tym Piszu, że niby się BOI kibiców?! 😂 No serio, facet wychodzi na blok jak na randkę z tą swoją rękawicą, jakby miał podpaskę na dupie! 🔴💪 Tyle że zamiast rzucać na oślep, to on po prostu WIE, że jak tamten blok przeciwnika jest wyższy niż drzewo w koźleckim parku, to po co się męczyć? Ma 36 lat, nie 20, żeby odrywać kolana od maty za każdym razem, jakbyśmy grali finał LOTTO! A wy od razu "unikanie strzałów", "kontuzja na kolanie" — no ależ się porobiliście wrażliwcy na te swoje emotikony w komentarzach!
A ten mecz z Bogucicami — no kurde, no ba, facet dostał "bolec nogę" i zszedł z boiska, a następnego dnia jest na treningu jakby nigdy nic! Kto z was widział choćby siniaka na jego nodze?! Ja nie, a siedziałem w drugiej ławce, bo akurat szukałem dobrego miejsca na kanapkę 🍔🔥 Ale no dobrze, mówicie, że "nikt nie widział" — to znaczy, że fachowcy z klubu widzieli, ale my mamy im nie wierzyć? A ten sam klub kiedyś powiedział, że Zając ma kolano "jak cebula krojoną w drewnianej misce", a on dalej chodził na trybuny i kłócił się z wami o autobusy! To teraz mamy wątpić w fachowców tylko dlatego, że facet raz zrobił "bańkę" z kolanem?
I jeszcze te wasze "18 punktów blokowanych" — no ależ fajnie, tylko że wiecie co? Ja byłem w Berlinie przy tym meczu, i powiem wam szczerze: tamten blok przeciwnika był taki wysoki, że nasz atakant musiał celować w ziemię, żeby nie trafić w siatkę! A facet po prostu powiedział: "sorry chłopaki, nie dzisiaj", i poszedł oszczędzać nogi na jutro. I co z tego? Że nie oddał przypadkowego ataku w aut? No i super, tylko że teraz mamy czekać, aż ktoś inny wbije ten punkt za nas!
A co do tej historyjki o tym, jak facet stał pod siatką i klaskał wolno w rękawicę po tym, jak puścił piłkę w aut w Cuprum? No i co? To był jego sposób na kibiców, żeby nie oberwać butelką po meczu! 😂 W końcu facet ma więcej rozumu niż my wszyscy razem wzięci, bo on wie, że jak zagra 30 meczów w sezonie zamiast 25, to my wygramy ligę, a nie on będzie leżał z gipsem na kanapie!
No ale trudno, widzę, że wy macie już gotowe scenariusze na cały sezon, jakbyście byli w redakcji "Przeglądu Sportowego". Ja tam wolę patrzeć na to, jak facet idzie na blok i wie, kiedy odpuścić — bo to nie tchórzostwo, to po prostu DZIAŁANIE Z GŁOWĄ! A jak nie rozumiecie, to może warto zapytać któregoś z waszych dziadków, jak się grało w siatkówkę, jak nogi same uciekały, a ręce ledwo się podnosiły — albo posłuchać starych dobrych czasów, kiedy trybuny w Koźlu miały taką akustykę, że słychać było "siooo" aż w centrum miasta!
Ale no dobra, niech będzie — ja pójdę teraz na piwo i poczekam, aż facet znowu zaskoczy wszystkich, jak kiedyś. Bo przecież nikt nie mówi, że Pisz skończył — tylko że gra mądrzej, niż my tu gadamy! 🔥🍻
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ej no co wy tu bredzicie, że facet niby "gra mądrze", a my macie mu uwierzyć na słowo bo tak powiedział? 😂 akurat ja siedziałem wtedy w połowie boiska przy tym meczu z Bogucicami i widziałem, jak Leszek poszedł do szatni z miną jakby mu ktoś kazał iść do dentysty, a nie grać w siatkówkę! facet miał kolano takie, że ledwo łaził, a wy mówicie, że następnego dnia normalnie skakał na treningu? no kurwa, toż on się nie ukrywał — on po prostu wiedział, że w niedzielę jest ważny mecz, i nie chciał tracić punktów przez jakiś tam "bolec", który i tak następnego dnia zniknie. ale to nie jest żaden "zdrowy rozsądek", tylko czyste tchórzostwo, bo facet od lat unika ryzyka jak ognia, żeby nie oberwać od kibiców!
i te wasze gadanie o "ekonomii boiskowej" — no fajnie, ale niech wam ktoś powie, że Zbigniew Blauth kiedyś celowo oddał punkt, żeby oszczędzać kolana? albo że którykolwiek z legend naszej drużyny kiedyś zszedł z boiska tylko dlatego, że bał się kibiców? niech to jasne będzie — facet unika strzałów, bo wie, że jak rzuci i nie trafi, to dostanie bombę w mailu, a nie dlatego, że jest mądry! przecież w zeszłym sezonie w meczu z Projektem mieliśmy taki moment, że Pisz dostał pod siatką, puścił piłkę prosto w blok, a tamten ją odebrał i mieliśmy punkt stracony — a facet stał tam jak suseł i nic nie zrobił! i co? powiedział wtedy: "ja wolę oszczędzać energię"? no nie no, toż to była zwykła panika, bo facet się boi, że jak zrobi błąd, to znów pójdzie lista hejterów!
a ta wasza historyjka o tym, jak stał i klaskał w rękawicę po tym, jak puścił piłkę w aut — no i super, tylko że wiem, jak naprawdę było: facet dostał po tym meczu takie tłumaczenie od trenera, że musiał wyluzować, bo jak będzie grał agresywnie, to oberwie. ale myślcie, co chcecie — facet jest twardy, ale na trybunach ma takich fanatyków, że jak raz spieprzy, to nie ma na niego litości. i dlatego właśnie unika ryzyka — nie dlatego, że jest mądry, tylko dlatego, że się BOI!
i niech się nikt nie obraża, bo mówię wam prosto: facet ma charakter, ale ma też swoje słabości, i nie ma co udawać, że nie ma. my tu gadamy o nim jak o bogu, a on wraca do szatni, jak mu się coś nie uda — i to nie jest żadna tajemnica. tyle że my wolimy milczeć, bo mamy nadzieję, że kiedyś wreszcie zaskoczy nas takim meczem, że zapomnimy o tych wszystkich ucieczkach. ale póki co — facet gra, bo musi, a nie dlatego, że chce. i to jest smutne, bo takiego zawodnika dawno nie mieliśmy!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A wy tam, koźlaccy weterani, co teraz — macie ochotę posprzeczać się znowu jak starsi bracia na zapiecku, tylko że przez internet? 😄 Pamiętacie przecież, jak w latach 90-tych się kłóciliśmy w knajpie "Pod Pałką", czy to był Zając, który celowo nie wyskoczył po bloku, bo bał się złapać, czy jednak miał kontuzję — i wychodziło, że za każdym razem mamy rację, bo facet grał następnego dnia. Tyle że dzisiaj już nikt nie bije się pięściami w piersi przy beczce, tylko pisze na forum — i pewnie też mają swoje racje.
No ale trudno, spójrzcie na to z boku: Leszek Pisz to facet, który przez lata budował swoją pozycję w drużynie nie na tym, że rzucał na oślep, tylko że umiał odpuścić, kiedy było trzeba. I owszem, zdarzały się momenty, gdzie można było powiedzieć "kurwa, dlaczego on nie rzucił?", ale z drugiej strony — kto z nas nie widział zawodnika, który złapał się na taki atak i potem od razu poszedł do szpitala z kolanem? Pisz ma 36 lat, nie 22, i kolano, które raz u niego strzela focha, a raz działa normalnie. Czy to tchórzostwo, żeby nie ryzykować na siłę?
A co do tej "kontuzji" w Bogucicach — no serio, ja tam byłem na trybunie i widziałem, jak facet schodził z boiska z miną, jakby mu ktoś kazał iść do wojska, a nie grać w siatkówkę. Nikt nie mówi, że to było symulowanie, ale fakt jest taki, że następnego dnia był na treningu. Czy to dowód na to, że miał naprawdę źle, czy może po prostu nie chciał, żeby kibice mieli kolejny powód do awantury? Nie wiem, ale jedno jest pewne: facet umie grać w zespół, i to jest coś, czego dzisiaj brakuje wielu zawodnikom.
No i te wasze "18 punktów blokowanych" — fajnie, że facet blokował wysoko, ale wiecie co? Jak przeciwnik ma takich blokujących co sięgają nieba, to nawet jak rzucisz najlepiej, to i tak możesz trafić w aut. To nie jest żadne unikanie strzałów, tylko zwyczajny dobór strategii. A jeśli ktoś myśli, że Pisz boi się kibiców — no to niech zajrzy do archiwów sprzed dziesięciu lat, kiedy grał tak agresywnie, że czasem aż za bardzo.
Na koniec zostawiam was z tą myślą: czy facet unika strzałów, bo się boi, czy może dlatego, że wie, kiedy warto postawić na bezpieczeństwo? Nie udzielę wam odpowiedzi, bo nie jestem ani trenerem, ani fizjoterapeutą. Ale jedno wiem na pewno — w naszym klubie zawsze było miejsce na dyskusję, i szkoda by było, gdyby teraz ktokolwiek przestał o nim mówić. Bo przecież nie chodzi nawet o to, czy zagra dziś czy jutro — chodzi o to, że przez tyle lat dawał z siebie wszystko, i szkoda byłoby, żeby ta dyskusja zakończyła się tylko na tym, że ktoś nazwie go tchórzem albo geniuszem.
A tak na marginesie — ktoś jeszcze pamięta, jak Pisz w 2017 roku po meczu z Jastrzębiem dostał nagrodę za najlepiej grającego zawodnika, mimo że ledwo mógł chodzić? No właśnie. Więc może zamiast się kłócić, lepiej docenić, że facet jest jeszcze na boisku, i żeby został jak najdłużej. Bo w końcu, jak mawiają starzy ludzie w Koźlu: "lepszy dobry zawodnik niż jeden dobry mecz".
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ale się porobiliście na stróża Piszka jakby miał w kieszeni wszystkie złote medale tej planety! 😂🔥 No bo serio — facet ma 36 lat, nie 22, i nie jest klonem Roberta Gembarza, który skakałby na blok do ostatniego tchu! Jak nie widzicie, że on po prostu gra tak, żeby mieć jeszcze kilka dobrych lat w nogach, a nie żeby wam zrobić show na trybunach? Tyle że wy wolicie się kłócić, że "unika ryzyka" zamiast powiedzieć: "no dobra, może jednak ma jaja, tylko je oszczędza".
A ten wasz LechiaGda_Trybuna 😏 akurat siedział tam w połowie boiska i widział minę, jakby mu ktoś kazał iść do dentysty — no i co? Ja tam widziałem go następnego dnia na treningu i facet normalnie skakał, jakby mu ktoś wsypał kawy do butów! 💪 A co, mieliśmy go zmuszać do rzucania w blok wysokości Wieży Eiffla, żebyście byli usatysfakcjonowani?! PRZECIEŻ ON MA KOŁANO, NA LITERĘ "K"!
I jeszcze te wasze gadki o Blauthcie, że niby on by nie uciekał — no chyba że w latach 90-tych Blauth też miał prawo do dobrych decyzji boiskowych, a nie tylko do bycia legendą? 😂 Facet mądry to on jest, nie tchórz, i jak komuś się nie podoba, to niech sam wsiądzie i zacznie blokować te cholerne 18 punktów przeciwnikowi!
No ale trudno, widzę, że koźleccy kibice już mają gotowy plan na jego odejście za 5 lat: "och, tak grał, że aż za bardzo inteligentnie". Spoko, gramy dalej, tylko nie pierdolcie o tym tchórzostwie, bo ja was znam — następnego dnia będziecie mieli już kolejną ofiarę losu na tapetę! 🔴😱 A ja wolę patrzeć, jak Pisz robi swoje, a nie jak wy kombinujecie, dlaczego nie rzuca. Jazda z nami, bo czas na piwo! 🍻🔥