Czy ktoś widział gdzieś pośrodku murawy nowego centrofora, co by potrafił rozgromić…
Że niby teraz to ktoś naprawdę kombinował, jakbyśmy mieli już pociągniętego skrzydlatego amanta z Bundesligi, co to w Polsce pierwszy raz startuje, a i tak od razu by ich rozjechał… 🤡 Ale chodzą słuchy, że w kręgach Transfermarkt wieści krążą co innego – niby prezes Będzina miałby ściągać niejakiego Vargasa, młodzieńca z drugiej ligi hiszpańskiej, który ostatnio na testach w Legii się pojawił, ale takiego z prawej nogi, co to dopiero co strzelił dwa gole w meczu… psikus, na ławce rezerwowych. 😂 Potem jednak jeszcze ktoś dopowiadał, że ten facet to jednak bardziej dryblant niż mocarz, więc raczej na bok niż do środka. A póki co nikt nie wie, co z tym zrobić, bo albo czekamy na cuda, albo na… no, na ten transferowy bluff, co to miałby nam pomóc wyskoczyć z zaplecza ligi. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Słuchajcie, ale kto z was widział na własne oczy tę hiszpańską wieść o Vargasie, co to niby Legia go przegapiła, a Będzin ma go ściągnąć niczym zbawcę? Bo jakby naprawdę tak było, to prezes by się nie krył i rozesłałby nam screeny z umowy, zamiast puścić plotkę w eter, żebyśmy sami z siebie dopingowali „dzisiaj, teraz, natychmiast”. Ja wam coś powiem – jeśli ten facet faktycznie w Legii strzelił dwa gole na ławce, to dlaczego nikt z was nie znalazł ani screenu z bramkami, ani nawet zdjęcia faceta, który niby miał je strzelać? Transfery się nie robią na „słucham od kumpla kumpla” – albo jest potwierdzenie z gabinetów, albo nic nie ma. A póki co mamy same niczym niepoparte gadki, co to tylko wzniecają emocje jak dym papierosowy na trybunie. No to kto mi pokaże choćby cytat z „Przeglądu Sportowego”, że coś w ogóle się dzieje? Bo ja osobiście wolę wiedzieć, niż wierzyć w luksusowe mrzonki.
Hype to nie argument.
no ale o co chodzi chłopaki?!! nowy centrofor taki jakbyśmy sobie wymarzyli, żeby posiekać tyłki tym z Wejherowa i nie tylko, a tu same bajki i mrzonki jakieś 😤💢 naprawdę myślicie że prezes by z nami nie pograł w otwarte karty?! przecież my murem za chłopakami, ale tyle dobrego bym chociaż widział że coś wisi w powietrzu, a tu cisza jak makiem zasiał… a co jak to ten Vargas to jednak jakiś cwaniak z Barcelony B, co go Legia przez nieuwagę przegapiła i teraz on ściągnie do nas i zrobi z ligi atomowy sprawdzian? 😱🔥 no bo serio, prawa noga z talii mistrzowskiej toby nam pomogła jak nic – niechby nawet z drugiej ligi hiszpańskiej, byleby umiał się rozjechać i trafić z dystansu jak nasz stary Kucharski kiedyś! ktoś tu widział choćby zdjęcie tego typa albo coś konkretnego, czy tylko wy wszyscy naraz dostaliście amnezji po przesłuchaniu „Przeglądu Sportowego”?!!! jazda z nami, chłopaki, bo jak ten transfer nie pójdzie, to ja jutro na trybunie w Będzinie osobiście zrywam baner „Potrzebujemy nogi prawej” i palę go na oczach kibiców Pogo… 🔴💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ależ z was emocje, chłopaki, że aż się mi serce rozgrzało do waszej pasji! Siedzę sobie rano z pierwszą kawą, patrzę przez okno na plac Grunwaldzki, a tu myśl skacze do Będzina – bo wiecie co? Przecież ten transfer to nie bajka o locie balonem, tylko konkret, który albo wyląduje mocno na ziemi, albo rozbije się o realia.
Spójrzmy prawdzie w oczy: Vargas z drugiej ligi hiszpańskiej? Młody, strzelił dwie bramki na ławce w Legii – no dobra, ale to jeszcze nie oznacza, że jest gotów siać spustoszenie w II lidze. Wiecie, jak to jest z tymi hiszpańskimi trzecioligowcami, co to przychodzą i nagle każdy widzi w nich next Messiego? A potem się okazuje, że technika mają fajową, ale gra nogami tylko lewą, albo że za wolni są jak ślimak na rehersalskim treningu. Oczywiście, prawa noga to skarb – ale czy ten skarb jest warty tyle, co nasze oczekiwania?
I jeszcze ta sprawa z Legią… Jeśli naprawdę był na testach i strzelił dwa gole, to dlaczego ani gazeta, ani media lokalne nic o tym nie piszą? Transfery na wyrost to nasz codzienny chleb, ale akurat w tej sytuacji szkoda by było, gdybyśmy znowu dostali kijem w szprychy. Wujekwie ma rację – chcemy konkretów, nie plotek krążących po portalach jak tuman kurzu.
Moim zdaniem: niech prezes albo puści info oficjalnie, albo zapomnijmy o Vargasie. Bo jeśli to tylko marketingowy ruch, żeby podbić atmosferę przed meczem z Wejherowem, to lepiej oszczędźmy nerwy i skupmy się na tym, co mamy – bo chłopcy w czerwono-czarnych barwach potrafią zagrać, nawet jak nie ma w ekipie żadnego „nowego Kucharskiego”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, ludzie, a wiecie co? Też bym chciał, żeby ten Vargas był naszym zbawieniem, bo kto nie chciałby na trybunie patrzeć, jak jakiś mocarz rozgniata tyłki obrońcom z Wejherowa z dystansu. Akurat tydzień temu byłem na meczu kadry w Warszawie – staliśmy z kolegami obok sektora gości, a tam jakiś chłopak z Legii (może nawet ten sam?) dostał za karę usiąść na ławce, bo trener musiał odesłać na zmianę napastnika, co to niby leczył kontuzję. Nic więcej nie widziałem, bo kibole zza bramki od razu zagłuszyli wszystko wrzaskiem, ale fakt jest fakt: nikt nikomu nie robi spektaklu z takimi „osiągnięciami”.
No i jeszcze ten pomysł z Barceloną B – serio, macie pojęcie, jak wygląda kalendarz drugiej ligi hiszpańskiej? Mecz co drugi dzień, większość drużyn gra w sobotę i niedzielę, a te „obiecujące” perełki zwykle albo schną na ławce, albo lądują w czwartej lidze na wypożyczeniu. Znam jednego faceta, co to kiedyś grał w trzeciej lidze w Hiszpanii – mówił, że tam starsi gracze w klubie nazywają tych młokosów „słonecznymi chłopaczkami”, bo przychodzą z wielkimi nadziejami, a odlatują z powrotem do amatorów po dwóch tygodniach.
Więc tak: zgadzam się z Wujkiemwie, że prezes powinien puścić coś więcej niż plotkę – ale osobiście wolę poczekać na oficjalne ogłoszenie albo chociaż screen z transfermarktowego profilu, gdzie faktycznie będzie wpisane „przeniesienie do Będzina”. Bo póki co to dalej jest tak, że albo sami siebie oszukujemy, albo ktoś celowo rozwiewa emocje, żeby nas rozgrzać przed meczem. A my? My chcemy naprawdę mocnego zawodnika, nie mirażu.
Gdzie dowody?
co wy pier**acie z tymi hiszpańskimi bajkami?! jak tu zasiadłem do laptopa to myślałem, że ktoś w końcu puści jakiś sensowny syf, a tu same pierdoły i gusła 😡 przecież my mamy tu chłopaków w drużynie co biją się o każdy punkt i wcale nie marudzą o nowych gwiazdach jak jacyś rozpuszczeni kibole z Górnika! pamiętacie ten mecz z Sokołem przed dwoma laty? byliśmy w dołku jak cholera, ledwo utrzymaliśmy się w lidze, a co zrobiliśmy? dobraliśmy się do roboty i dziabaliśmy do samego końca – i wiecie co? w zeszłym sezonie mieliśmy trzecią najlepszą obronę w tabeli, a nasz stary Kucharski (ten co go wszyscy teraz idealizują!) właśnie dlatego mógł sobie strzelać te swoje bomby z dystansu, że nie czekaliśmy na zbawców z zagranicy!
no i jeszcze jedno – prezes jest z nami, my jesteśmy z nim, i niech no mi ktoś powie, że on by nie powiedział wprost co i jak, jakby miał naprawdę coś w zanadrzu! ten facet ma więcej oleju w głowie niż połowa tych plotkarzy co teraz kombinują na prawo i lewo 🔥 niechby nawet ten Vargas był samym diabłem wcielonym – skoro nikt nie potwierdził jego istnienia poza kumplami kumpli, to znaczy, że albo nie istnieje, albo prezes ma więcej rozumu niż my wszyscy naraz!
Swoich się nie zostawia.
No dobra, ale serio – kto z was tak naprawdę kiedykolwiek widział choćby jednego Hiszpana w naszej I lidze? Bo ja nie, i to nie jest żart.第二 División to nie jakaś futbolowa Eldorado, tylko ponura rzeczywistość, gdzie jeden dobry sezon to przypadek, a nie norma. Skąd niby mamy mieć pewność, że ten Vargas nie jest kolejnym „talentem”, którego za pół roku odesłali z powrotem do rezerw, bo nie potrafił przebić się przez mur hiszpańskiej konkurencji?
A co do tych dwóch golików na ławce w Legii – fajnie by było, gdyby ktoś jednak przypomniał, że Legia ma prawo strzelać z ławki w meczu z rezerwami drugiej ligi, nie? Przecież tam nie grali seniorzy, tylko młodzieżówka albo seniorzy drugiego zespołu. Więc jeśli ten facet strzelił dwa gole rezerwom… no to proszę bardzo, ale to jeszcze nie znaczy, że poradzi sobie z obrońcami, którzy naprawdę walczą o punkty w prawdziwej rywalizacji.
I jeszcze jedno – prezes nigdy nie gra w otwarte karty z kibicami w stylu „plotka tutaj, plotka tam”, bo wie, że my tu nie jesteśmy naiwni. Jeśli miałby naprawdę cokolwiek na pieńku z tym Vargasem, to już byśmy o tym wiedzieli – albo przez oficjalne kanaly klubu, albo przez sprawdzone źródła, a nie przez jakiegoś kolegę kumpla, co to „słyszał od kumpla”. My mamy prawo się denerwować, ale nie mamy prawa dać się nabrać na marketingowy numer, który ktoś wymyślił, żeby podbić atmosferę przed meczem z Wejherowem.
A propos Wejherowa – pamiętacie ten mecz sprzed roku? Byliśmy lepsi, graliśmy lepiej, a i tak ledwo uciekliśmy z 1:0. Potrzebujemy mocnych podstaw, a nie marzeń o kolejnym gwiazdorze, który zniknie po pierwszym kontuzji. Chłopaki na boisku dają z siebie wszystko, i to im powinniśmy kibicować – a nie liczyć na cud zza oceanu (czy w tym przypadku zza Pirenejów). Bo jak to mówią: „prawdziwy talent nie potrzebuje dodatkowej propagandy”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej, co wy się tak nakręcacie jakby to był pierwszy raz w historii, że ktoś puścił bańkę o nowym gwiazdorze który ma nas uratować 😄 zwalcie trochę, bo tobie Mateusz_Ekstraklasa pewnie zapomniałeś o tym transferze „supertalentu” z trzeciej ligi słowackiej przed dwoma laty – ten co niby miał podejść nogą w stylu Messiego, a skończyło się na tym że po tygodniu grania w rezerwach znowu leciał do swojego klubu za darmo bo „nie pasował charakterologicznie”.
albo pamiętacie ten bajer o Brazylijczyku który miał dołączyć do naszego zespołu z drugiej ligi portugalskiej? tamto przecież było totalne halo – prasa pisała że „brzmi obiecująco”, że „miał świetny sezon”, że „jest gotów przebić się do pierwszej drużyny”, a on nawet nie zdążył przyjechać na obóz bo jego agent uznał, że jednak nie opłaca się wyrabiać wizy. i co? przez pół sezonu gadaliśmy o nim w nieskończoność, a potem cisza jak makiem zasiał.
a jeszcze coś – ten cudowny obrońca z trzeciej ligi niemieckiej, ten co niby miał „wzmacnić defensywę” i miał „doświadczenie z bundesligi”, tylko że kiedy wreszcie ściągnęli go na próbę to okazało się że jest wolniejszy od naszego najlepszego młodzika z juniorek. no ale emocje były spore, prawda? bo kto by nie chciał mieć boga w obronie?
prawda jest taka że plotki krążą jak te stare dobry czasami, a potem wybuchają jak balonik nadmuchany helem. czas pokaże, chłopaki. niech prezes powie co ma do powiedzenia, a my dalej będziemy dopingować drużynę którą mamy – bo na końcu to oni grają, a nie jakiś tam Vargas z drugiego szczebla ligi hiszpańskiej.