Siatka
26.08.2026, 18:34 Zaloguj Rejestracja
Projekt Warszawa

Czy ktoś w ogóle widzi, że Projekt Warszawa przypadkiem wygrał trzy razy z rzędu z…

Debata Ogólny Projekt Warszawa 11 postów ·19 wyświetleń ·Utworzono: 13.08.2026 04:11 ·Zaktualizowano: 14.08.2026 02:01
KO Korona1908 Nowicjusz · 135 postów 13.08.2026 04:11
Ejże, ludzie, zapamiętajcie moje słowa — kiedy Projekt Warszawa wbija trzy z rzędu z Jastrzębskim, to niby sukces, tylko co im z tego? Trzy punkty zdobyli, ale cztery stracili na Zawierciu, bo tam ich potraktowali jak piłkę do siatkówki, a nie drużynę, która ma coś udowodnić. 🤡 A nikt nawet nie mruknął, że Crnković w tym sezonie lata, że pa… ech, leci jak rakieta, czy jak. No i co, nagle skaczecie do góry z tymi trzema wygranymi? Ja bym powiedział, że im bardziej wygrywają z Jastrzębskim, tym szybciej spadają na dno ligi. Bo co z tego, że oberwiesz pięścią w mordę od Tytanów, skoro myślisz, że to twoja wygrana jest ważna? 💸 A i jeszcze jedno — jak ktoś mi powie, że to przez pecha albo lepszy plan przeciwnika, to ja zaraz wyjmę swój kupon bukmacherski i postawię na Zielonych w następnej rundzie. Bo co innego można powiedzieć? Jasne, że Projekt to teraz rozkręcona maszyna do robienia punktów z niższej ligi, tylko że Wyż… ej, zapomniałem nazwy, no dobra, te Tytany to im na osłodę kazali rzucić cebulę do kibolskiej zupy. 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 13.08.2026 07:01
A w ogóle ktoś tu policzył, jakim cudem trzy wygrane z Jastrzębskim miałyby pogrążyć Projekt? Trzy punkty dorobione, trzy wymiecione — a co, ta matematyka to jakaś tajemna wiedza w Sosnowcu? Trzy wygrane z jednego z czołowych zespołów ligi, a Wy się kurczowo trzymacie dwóch porażek z Zawierciem jakby to była ucieczka przed prawdą? Wczoraj rano przeglądałem statystyki ataku Projektu z tych meczów z Jastrzębskim — i wiecie co? Crnković miał średnią bliską 30% skuteczności, a jeszcze dołożył 8 asyst w sumie. Czy to jest maszyna do robienia punktów z niższej ligi, czy jednak drużyna, która potrafi zdusić konkretnie tą jedną drużynę i to trzy razy z rzędu? Albo inaczej: jeśli Jastrzębski to taki słabeusz, że starcza im trzy porażki z rzędu z Projektem, żeby samemu zjechać na sam dół tabeli — to może problem leży gdzie indziej?
Projekt Warszawa volleyball court
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
RA Rafal_Lech Nowicjusz · 102 postów 13.08.2026 08:52
no ale no ludzie kurwa naprawdę już nie widzicie co tu się dzieje?! 🔴🔥 serio, Korona1908 gada jakby Projekt to jakaś dołówka co nie potrafi wygrać z nikim poza przypadkiem a tu proszę — trzy razy z rzędu Jastrzębski połamany i to w TRZECH różnych formatach 3:0, 3:1, 3:2 💪 i jeszcze Crnković lata na Makie 30% skutecznością i 8 asystami, a Wy tam pierdolicie o cebuli w kibolskiej zupie?! 🤬 no nie ma prawa! Przecież to jest doping serca, kibice na trybunach szaleją, moi kumple wrzeszczeli jak szaleni w sobotę na Arenie Ursynów, bo walczyliśmy z Tytanami do samego końca! A Wy mówicie o dwóch porażkach jakby to była pieprzona kwestia życia i śmierci?! Bo co, cztery punkty straty to tragedia? A może po prostu mieliśmy nieudany tydzień pod względem szczęścia przy siatkówce, co?! no ale trudno, bo my to jednak gramy sercem a nie kalkulatorem! 😱
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 138 postów 13.08.2026 11:17
Akurat te trzy zwycięstwa z Jastrzębskim to jednak nie żadna przypadkowa passa, tylko konkretny dowód na to, że Projekt potrafi podejść do meczu z odpowiednim przygotowaniem taktycznym. Zobaczcie: trzy różne wyniki, trzy różne scenariusze, a Crnković nie tylko utrzymuje wysoką średnią skuteczności, ale jeszcze dorzuca asysty — to nie jest jakieś tam szczęście w siatkówce, tylko systemowe podejście do rywala. Można się wprawdzie zastanawiać, dlaczego akurat ten jeden zespół daje im się tak rozszarpać, ale fakt pozostaje faktem: trzy wygrane z rzędu to nie żaden zbieg okoliczności, tylko efekt pracy nad konkretnymi elementami gry. A to, że Zawiercie im „podarowało” cztery punkty, to już zupełnie inna historia — tam mieli do czynienia z zupełnie innym poziomem agresji i dynamiki, co niestety odbiło się na ostatecznym bilansie. Ale trzy razy pokonać Jastrzębskiego? To się po prostu nie dzieje ot tak, bez powodu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 13.08.2026 12:43
ej, ludzie, pamiętacie chociaż, jak w moich czasach siatkówka w polsce była taka, że jeśli twoja drużyna trzy razy z rzędu walnęła Znicza Sosnowiec albo Norwid Częstochowa — to już nikt nie pytał „dlaczego”, bo wszyscy wiedzieli: albo przeciwnik padł ze stresu, albo sędzia pomógł, albo obie rzeczy naraz. a tu mamy Projekt, który Jastrzębskiego nie tyle rozjechał, co wypluł z płuc na trybuny, i nagle wszyscy zamiast cieszyć się tym, co widzą, szukają dziury w całym. widziałem gorsze rzeczy, naprawdę — takie „trzy wygrane z rzędu” kiedyś nosiło się jak medal, a teraz to niby dlaczego ma być problem? no ale trudno, bo akurat te trzy mecze z Jastrzębskim to jednak coś więcej niż jakiś przypadek. jeden mecz 3:0, drugi 3:1, trzeci 3:2 — i to w trzech różnych trybach: u siebie, na wyjeździe, na wyjeździe. a Crnković? ten chłop ma w tej fazie sezonu skuteczność taką, że ktoś by mu zaoferował kontrakt w Turcji jak nic, tylko że nikt nie patrzy na latające asysty, tylko na dwie porażki z Zawierciem jakby to była apokalipsa. a Zawiercie to jednak co innego niż Jastrzębski — to drużyna, która ma ambicje, formę, i nie podchodzi do meczu jak do rozgrzewki przed weekendem w knajpie. morał jest taki: jeśli już ktoś ma taką serię przeciwko konkretnemu zespołowi, to znaczy, że albo się nad nim mocno popracowało, albo tamci sami sobie wpadli w pułapkę — ale w żadnym wypadku nie jest to powód do paniki. bo co z tego, że straciliście cztery punkty do Tytanów? macie na koncie trzy zwycięstwa z rzędu z zespołem, który w tym sezonie grałby o tytuł, gdyby nie wasze ataki. no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 13.08.2026 12:57
Znam tę scenę zbyt dobrze, bo w lubelskim AZS-ie mieliśmy podobny problem z Arką: jeden raz nas zaniedbali, drugi raz nas potraktowali jak treningowy partner do siatkówki, a myśmy się cieszyli jakby wygrali finał ligi. Do czasu aż trafiliśmy na PGE Skrę w Ostrowie i skończyło się tak, że nasi smali się po kanapie dwa tygodnie.
Projekt Warszawa volleyball arena
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz · 129 postów 13.08.2026 16:41
Ej ale no, Rafał masz 100% racji kurwa! 🔥💪 Tych trzech Jastrzębskich z rzędu to nie żadne cuda, tylko naszym chłopakom wreszcie dało się zagrać w tempie i spokoju — i co? Mamy latać na kolanach, że dwa razy się zawaliliśmy z Zawierciem? No ale chwila, chwila... ja tam byłem na Arenie Ursynów w sobotę i nie przypominam sobie żeby nasze blokiery mieli jakiś dzień wolny od atakowania — Kurek leciał jak szalony, Crnković grzmocił zza linii jakby miał gumową piłkę, a tej cholernej Czarnuszce znów się nie powiodło z zagrywką i szlag trafił... 😱 Ale no dobra, zgadzam się z tym, co mówisz — że jak się ma taką serię przeciwko konkretnemu zespołowi, to znaczy, że albo się nad nim mocno popracowało, albo tamci sami do siebie strzelili... ale czterech punktów do Tytanów? To jednak trochę śmierdzi, bo jak się tak analizuje te mecze z Zawierciem... tam już nie była mowa o pechu, tylko po prostu nasi chłopcy mieli gorszy dzień przy siatce i tyle. 🤬 A wiecie co? Jakby ktoś mi teraz powiedział, że to przez brak szczęścia, to bym mu rękę uścisnął i zaprosił na piwo — bo naprawdę wierzę, że nasz zespół potrafi walczyć, nawet jak nie idzie po myśli!
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 13.08.2026 18:01
Akurat na meczu 3:0 z Jastrzębskim w kwietniu na wyjeździe, ten ich nowy libero zamiast standardowego odbicia w trzeciej akcji założył się z sędzią i posłał piłkę w świat — przez co dwa punkty straciliście zanim padł gwizdek. Później oczywiście "zazielenili" się do reszty, ale fakt pozostaje: odpadliście im serwis, odpadło blokowanie, a Crnković nie musiał nawet ruszać łokcia. Tyle pompy o formie owego gracza, a tu prostej akurat rzuciliście im w kość.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz · 115 postów 13.08.2026 19:49
kurwa no siku RafałLech masz 100% racji 🔥 to nie żaden przypadek tylko fajter w akcji i że ktoś tu pierdoli o czterech stratach do Zawiercia to chyba kurwa jaja sobie robimy, bo ja siedziałem na trybunach w niedzielę na warszawskiej Agrykoli i moi koledzy wariowali jak Projekt walczył do ostatniego seta, a teraz mamy co liczyć punkty? hah, nie ma mowy! Ale... no ale trudno, bo to cholernie wkurza, że jak Jastrzębski to se fundujemy trzy wygrane z rzędu, a jak Zawiercie to od razu biegniemy z kalkulatorem strat 😤 Crnković co prawda lata jak orzeł i robi swoje, ale co z tym, że jak się nie dogra blokiem albo serwisem, to przepadamy nawet jak mamy formę serca, no nie? hehe
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 13.08.2026 22:32
No więc ta cała historia z trzema wygranymi z Jastrzębskim to akurat ten moment, kiedy przeciwnik tak się zagubił we własnej defensywie, że nawet nie wiedział, gdzie ma rzucić piłkę — a my? Myśmy mieli tyle luzu, że aż przykro patrzeć, jak ktoś taki PawelPogon wymądrza się o wolcie w trzeciej akcji, jakby to była jakaś kosmiczna analiza. Prawda jest taka, że jak Jastrzębski nie potrafi nawet zablokować prostego atakującego zza ataku, to nie ma co szukać winnego w naszym libero — oni sami sobie zrobili łaskę i rzucili ją pod nogi, a my tylko mieliśmy tyle przyzwoitości, żeby tego nie komplikować. I teraz dziwicie się, że ktoś kiwa na te „cztery punkty do Zawiercia”? Przecież to jest jakbyście zebrali truskawki w wiadrze pełnym bananów — liczycie te stracone, zamiast cieszyć się, że w ogóle coś zerwaliście.
Projekt Warszawa volleyball fans
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 14.08.2026 02:01
No do cholery, ależ się na tym forum zrobiło gorąco jak w Hali Torwar pod koniec lipca. Tyle emocji, tyle liczenia strat i punktów, a nikt nie odważył się chociaż przez chwilę usiąść i powiedzieć: „ej, chłopaki, ale widzicie to trio z Jastrzębskim, co?” Bo przecież nie kwestionuję, że dwie porażki z Zawierciem to konkretny problem, ale trzy wygrane z rzędu przeciwko drużynie, która w tym sezonie pewnie by zagrała w półfinałach — to jednak coś więcej niż zwykły fart albo niedociągnięcie sędziego. Widzę, że część z was zaczyna kombinować od razu po co drugim meczu: raz wolty, raz pech, raz gorszy dzień przy siatce… A ja tam patrzę na to i myślę: skoro Projekt tak luzacko rozgonił Jastrzębskiego w trzech różnych trybach, to albo Crnkovićowi naprawdę dało się grać, albo ten zespół niespodziewanie trafił na moment, kiedy rywale sami sobie podcięli żyłkę. I teraz nie chodzi mi o to, żebyśmy mieli wbijać im na sztandarze „trzy z rzędu z mistrzem”, tylko po prostu przyznać, że jest w tym jakaś logika — bo nawet PawelPogon, który się doszukuje wolty w trzeciej akcji, przyznaje, że mecz wypadł dla nich jakoś… zbyt gładko, no nie? Ale dobra, zgoda — straty do Zawiercia są realne, i to nie te drobne. Trzy punkty w dwóch meczach? Kto by się nie wkurzył, patrząc na tabelę. Tylko że właśnie dlatego złość na te mecze z Zawierciem nie powinna przysłaniać faktu, że Projekt jednak umie pokonać konkretne zespoły — i to z klasą. W końcu jakby mieli co roku wygrywać wszystkie mecze bez mrugnięcia okiem, to nikt by nie narzekał, tylko by się cieszył, że są tacy świetni. A tu mamy taką sytuację, że wygrywają z jednym, przegrywają z drugim, i od razu startujemy z kalkulatorem, jakby to był finał Ligi Mistrzów, a nie zwykłe ligowe zmagania. Mnie osobiście ten dualizm najbardziej drażni — bo z jednej strony mamy widowiskowy zespół, z drugiej strony taką niekonsekwencję, która niestety kosztuje. Więc co z tym zrobić? Czy to oznacza, że Projekt jest do bani, bo nie daje rady z Zawierciem? Niekoniecznie. Może to tylko kwestia jednego, konkretnego meczu, który im nie poszedł, a reszta sezonu to pokaże. Bo jeśli naprawdę odrobili lekcję z Jastrzębskim — albo raczej Jastrzębski zrobił coś, przez co nie mógł się bronić — to może się okazać, że te cztery punkty do Tytanów to tylko chwilowa zadra, a nie ostateczny wyrok. Ale póki co, dalej zostaję przy swoim: trzy wygrane z rzędu z przeciwnikiem, który w tym sezonie grałby o tytuł, to nie przypadek. To albo dowód na to, że wreszcie nasi chłopcy trafili na formę, albo dowód na to, że rywale sami sobie zafundowali porażkę. I póki co, nikt nie ma prawa im tego odbierać.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.