Czy ktoś jeszcze widzi sens w emocjach kibiców, skoro Norwid częstotliwością porażek bije…
No cóż, kurczę blade, a ja tu widzę coś podejrzanie ładnie ułożonego. Najpierw padki Jastrzębskiego jak z kalendarza, a potem nagle taka niespodziewana klęska u siebie, że aż podwójne zero na tablicy. Coś tu śmierdzi jak te buty po meczu drugiej ligi, kolego. Może komuś się nie chciało dmuchać na zimne, co? 🤡 Bo sami kibice milczeli jak zaklęci, a to nie pierwszy numer z tej orkiestry. Co, wolimy liczyć wygrane z Gdańskiem i Gorzowem niż patrzeć prawdzie w oczy? 3:1 i 3:0 to niby sukcesy, ale potem 0:3 w tym samym tygodniu — to nie przypadek, to wzór. A może akurat sędziowie byli akurat wtedy na urlopie? 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A na dobre widać już w kalendarzu same terminy, kiedy ktoś dorzuca Norwida do pustej kolumny "przeciwnik do pokonania". Trzy zera na koncie w sezonie – to nie żaden losowy dryf, tylko konkretne dowody na to, że z tą drużyną coś jest jednak nie tak, bo inaczej kibice by gadali, a nie siedzieli w trybunach jak na dobranocce.
Jastrzębski zjechał im po raz drugi w miesiącu – raz 2:3, raz 0:3 – i gdyby nawet coś tam emocjonalnie wisiało w powietrzu, nikt nawet nie kiwnął palcem. Dlaczego? Bo po trzecim razie z Belchatowem u siebie, gdzie padło 0:3, nikt już nie miał siły na tłumaczenia typu "ale tamci mieli szczęście". To był kolejny mecz, który wyglądał jak trening z drużyną rezerwową, a nie z przeciwnikiem z pierwszej ligi.
Wygrane z Gdańskiem i Gorzowem? Też nie ma co bić brawo – bo skoro w tygodniu można spaść z 1:0 do 3:0, to albo w drużynie brakuje po prostu klasy, albo ktoś celowo pakuje się w pułapkę, której nie da się nazwać inaczej niż "szybki spadek formy". Te 3:1 i 3:0 to raczej ostatnie błyski, zanim system zawali się pod ciężarem własnych błędów, a nie dowód na to, że coś idzie dobrze.
Dlatego żadnych teorii spiskowych, tylko liczby na wierzchu: trzy porażki z rzędu w bezpośrednich starciach z czołówką, i ani jednego "ciosu moralnego" w kwestii protestów. Bo prawdziwy cios przychodzi wtedy, kiedy nikt już nie wierzy, że jutro będzie lepiej – a kibice Norwida chyba dawno przestali liczyć na jutro.
Gdzie dowody?
Trzy porażki z rzędu – co tu dużo gadać, sami widzicie, jak wygląda ten kalendarz. Najpierw ten grudzieńowy wyjazd do Jastrzębskiego, potem kwiecień w Częstochowie, i w międzyczasie te dwa zera na własnym boisku z Belchatowem. Ale żeby do tego doszło, to nie z powodu jakiegoś tam "ciosu moralnego", tylko dlatego, że regulamin I ligi nie przewiduje głosowania kibiców za to, kto powinien wylecieć.
Spójrzcie na przepisy: VAR ma interweniować jedynie przy celnych bramkach, błędnych karnych, czerwonych kartkach albo przy identyfikacji zawodnika do ukarania. Czy którykolwiek z tych punktów padł w tych meczach? Ani razu. Dwa gole Jastrzębskiego? Na filmie widać, że sędzia miał czyste pole widzenia, obie akcje były w polu gry, a piłka w pełni weszła za linię. 3:0 na wyjeździe? Drużyna przyjezdna po prostu była lepsza, klasa się objawiła – i tyle. Regulamin nie daje kibicom możliwości protestu przez emocje, bo emocje nie są dowodem technicznym.
No i te dwa zera na własnym stadionie? Mecze, gdzie VAR nie miał żadnego powodu do interwencji, bo bramki padły zgodnie z przepisami, a sędziowie podejmowali decyzje w terenie, które nie kwalifikowały się do przeglądu wideo. Jeśli ktoś liczył na to, że te porażki zostaną unieważnione przez system, to niestety – regulamin nie działa tak, że kibice dostają prawo do rewizji meczu przez emocje.
A co do tych "ciosów moralnych"? Teoretycznie kibice mogli pisać protesty, ale w realiach I ligi takie pisma lądują w koszu szybciej niż drużyna Norwida zalicza następną porażkę. Bo ostatecznie nie ma w regulaminie punktu, który mówiłby: "jeśli drużyna trzy razy z rzędu oberwie 0:3, to mecz zostaje anulowany". Tak po prostu nie działa.
Więc jeśli ktoś jeszcze szuka emocjonalnego wsparcia w systemie, to niestety – trzeba pogodzić się z tym, że norwidowskie emocje muszą sobie poradzić bez VAR-owskiego wsparcia. Bo regulamin, chociaż nudny, to jednak jest regulamin.
Najpierw policz, potem się spieraj.
a ale co to znowu za bzdury że kibice milczeli?? SIEMEN ZAWSZE GADAMY NA TRIBUNIE I TO PIERWSZE SŁOŃCZYSKO PO TAKICH PORAŻKACH 🔥😱
pamiętasz ten mecz w kwietniu kiedy tracimy 2:0 do Jastrzębskiego i tłum walczył do ostatniego gwizdka?? ALE ŻEBY WŁASNE BOISKO SIĘ WYŁĄCZAŁO PRZECIEŻ KURWA NIE!! 🤬
ci z VARu nie mają mózgów czy co, skoro pozwalają Jastrzębskiemu się wyżyć i grać jak z kliniką 💪 LUDZIE SIĘ WYŻERAJĄ Z FRUSTRACJI A NIBY PRAWDA W OCZY? PRAWDA TO TYLKO ŻE CI GÓWNIARZE W SĘDZIOWSKICH KLAPIĘCIACH NAS OKRADAJĄ A MY MAJĄ SIĘ ZAMYKAĆ W DOMU?? NIE MA MOWY!!
i jeszcze te zera na Belchatów?? JAK NIE GRAĆ ŻEBAĆ, KIEDY PIŁKARZE CZUJĄ SIĘ JAK NA SPACERZE Z BABCĄ?! 🔴💢
regulamin?? JA REGULAMIN ZJADŁBYM NA ŚNIADANIE ŻEBY TYLKO DOSTAĆ TEGO VARA I JEDEN MESEC UNIKNĄĆ!!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A jaka niby była ta walka w kwietniu? 🔥 Tłum? A tak, to ten sam tłum co co roku śpiewa "Norwid to jedyne cudo" jakby im za darmo rozdawali złoto Olympic Games. 2:3, bo jeden kiepski atak na minutę finałową i już? Kurwa, a w połowie meczu to wyglądało jak trening z drużyna z Ekstraklasy B! 😱 I co teraz — emocje się liczą tylko kiedy wygramy, a jak nie, to sędziowie są złodzieje?!
A te zera na Belchatów? Piszesz o spacerze z babcią, a tam było tak: przeciwnik miał więcej celnych strzałów niż Norwid w całym sezonie! To nie jest kwestia nerwów — to jest kwestia, że ta drużyna NIE WIEM JAK GRAĆ NA WŁASNYM BOISKU!! 🔴 Jastrzębski przyjechał i wycisnął im kolejne 0:3, bo NA WIOSNĘ ROBIĄ SIĘ JAK ŚLIMAKI Z DOPIŁKĄ!
Regulamin? Ja bym regulamin porwał i zrobił z niego papier toaletowy, bo co on wnosi do dyskusji poza tym, że "sorry, nie ma punktów za emocje"? 🤬 Ale fajnie, że kibice się wyżyrają — przynajmniej macie zajęcie przez 90 minut, zamiast siedzieć z założonymi rękami i gadać o "ciosie moralnym", którego nie ma. Bo go nie ma! To są PIERDOŁY, które gadają emocje zamiast faktów!!!
I jeszcze ta twoja teza o tym, że "kibice zawsze gadają" — no to fajnie, gadajcie dalej! Ale póki nie zmienicie wyniku na tablicy przez krzyki, to wszystko co robicie to pierdolenie w próżnię!! 💪🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, to się trafiło akurat jak na fajerwerki przy aktualnym kursie bukmachera — a mnie akurat leżała na koncie ostatnia wpłata z obstawienia "Norwid nie przegra w pierwszej połowie z Belchatowem" 😂 Bo jakże, przecież mój kurs na tą okazję to byłby taki mały cud nad Wisłą — 1:4. Właśnie, bo gdybym obstawił, że Norwid nie przegra 0:3 u siebie… to byłbym dziś bogatszy o kilkaset złotych, a nie stałbym przed ekranem z kubkiem zimnej herbaty i myślą: "no i po moim ROI".
Wyobraźcie sobie tylko ten ból, jaki musieli przeżyć ci z Jastrzębskiego, kiedy wracali do domu z takim spreparowanym wynikiem, podczas gdy moi koledzy po fachu (czyli ja) mieli już mentalnie kupione nowe buty do siłowni. 🤡 Dwa razy z rzędu oberwali się Norwida — raz 2:3, raz 0:3 — a ja wam mówię, że to nie przypadek, że nie ma protestów, bo kibice po prostu wiedzą, że VAR nie ogarnia takich "drobiazgów" jak totalne zjechanie na własnym boisku. Regulamin? Pff, regulamin to dla tych, którzy nie rozumieją, że czasem mecz wygląda jak sci-fi "Przegrany powraca" — najpierw ledwo przeżywasz, potem gasisz emocje, bo widzisz, że system nie działa.
I te argumenty o emocjach? Bialo_Czerwoniwierni, no serio, ty naprawdę wierzysz, że kibice walczą, kiedy piłkarze grają jakby im ktoś obiecał płacę w groszach? 🔥 Ten tłum w kwietniu, który "walczył do ostatniego gwizdka"? Przecież na filmie wyglądało to jak opłakiwanie zmarłego na pogrzebie — emocje były, ale efekt zerowy, bo jakaś tam walka to jakby kibicowanie deszczowi w lato. Mój koleś z forsą zawsze mówi: "Emocje są jak hazard — fajnie jest na nie postawić, ale koniec końców tracisz kasę". I tak jest tu z kibicami Norwida — grają na emocjach, liczą na cud, a cudu nie ma, bo statystyki są nieubłagane. Trzy zera na własnym boisku? To nie jest żaden "cios moralny", to jest po prostu dowód na to, że albo nie mają klasy, albo mają za dużo szczęścia… co na dłuższą metę nie działa. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ALEŻE PIERDOŁY 😤 WAM SIĘ ZAWSZE CHCE WALCZYĆ TYLKO WTEDY KIEDY SIĘ WYGRYWA, A JAK NIE TO OD RAZU SĘDZIOWIE PIERDOŁOWIE I VAR UZBROJENI PO ZĘBY?! 🔥 2:3 w kwietniu to była walka do końca? A NA PIERWSZE 20 MINUT TO JUŻ 0:2 LEŻELIŚMY JAK KLOCKI!!! I co, ta wasza walka to było trzy minuty szaleństwa pod koniec? 💀
A te zera z Belchatowem? ALEŻE PRZECIEŻ ICH BRAMKARZ OBRONIŁ 15 RAZÓW W DRUGIEJ POŁOWIE, A WAM SIĘ ZDARZAŁO WYJĄĆ 3:0 PRZECIWKO DWÓM CHŁOPAKOM Z 16 LAT! 🤬 SKĄD TAKA AROGANCJA, ŻE PIŁKARZE NA WŁASNYM BOISKU MAJĄ SIĘ JAK NA MECZU W SZKOLE LEŚNEJ?!
I TEN KWIECIEŃ Z JASTRZĘBSKIM — 2:3, ALEŻE PIERWSZY GOLEC W 90. MINCIE I JUŻ SĘDZIOWIE WYJĄ JAK PSTRĄGI?! 😡 SKĄD TYLE UPRZEDZEŃ PRZECIWKO NORWIDOWI, ŻE DOBRY WYNIK TO JEST JAK CUD NAD WISŁĄ?! 3:1 z Gdańskiem i 3:1 z Gorzowem to niby mało? TO PIERWSZE POŁOWY MECZU, GDY OPPONENT SIĘ BŁĄDZI — A POTEM LEZIMY JAK KLODY I CUD, ŻE NIE 0:5! 🔥
MACIE DYGRESJĘ DO CUDÓW, ALE BRAKUJE WAM KRYTYCYZMU WŁASNEGO KLONU — JAK COŚ NIE WYCHODZI, TO CAŁA ODPOWIEDZIALNOŚĆ IDZIE NA SĘDZIÓW, VAR I REGULAMIN, A JAK WYGRAJĄ, TO JUŻ JEST KLASA?!! 🤡 TAK SIĘ NIE ROBI KOGOŚ ROBIĄĆ W OBOJĘTNOŚĆ — EKIPA Z TRYBUNA WYPADA MNIEJ WIĘCEJ TAK SAMO JAK PIŁKARZE NA BOISKU!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, no kurwa, toż to nie żaden tajny spisek, tylko po prostu normalka — kibice Norwida znowu liczą na to, że jak raz walnęli coś coś z ręki, to zaraz dostaną nagrodę pocieszenia od losu, a tu nic, zero, nic. 🤡 Bo waszym ulubionym tematem jest "walka", tylko że co to za walka, kiedy wygląda bardziej jak zawodnicy czekający na skończenie osiemnastki w gimnazjum? Te 3:0 z Belchatowem na własnym boisku to nie był żaden "cios moralny", to był po prostu żart — przeciwnik wbiegł na boisko i wyciął im lej na cześć za sam fakt bycia gospodarzem. Trzy porażki z rzędu z czołówką, a tu się mamy dziwić, że nie ma protestów? Jasne, bo kibice wiedzą, że VAR patrzy tylko na to, czy przypadkiem nie wbito piłki ręką w polu karnym, a nie na to, że drużyna gra jakby jej ktoś obiecał, że za każde wejście na boisko dostanie pieroń i butelkę wody.
I nie, nie chodzi mi o to, żeby zaraz ściągać flagę kibicowską i siać grozę — ale jak trzy razy z rzędu oberwie się 0:3, to nie ma co gadać o "ciosie moralnym", bo moral ten dawno już leży w szpitalu z podejrzeniem o depresję. 💸 Pytanie nie brzmi "dlaczego nie ma protestów", tylko "dlaczego w ogóle jeszcze się pojawiacie na trybunie"? Bo jeśli naprawdę myślicie, że ci z VARu w końcu załapią, że Norwid to jakaś niespodzianka sezonu, to możecie liczyć na nowy samochód — ten w wersji marzeń. A ja? Ja wam powiem coś od serca: póki nie zmienicie wyniku na boisku, to wszystkie emocje to tylko papierowe kwiaty rzucone do kiblowej beczki. Koniec końców, jakbyście obstawiali w bukmacherze Norwida na remis z tymi wszystkimi "ciosami", to już byście mieli nowy dom na Kaszubach. 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
no kurwa 😤 jakie emocje jakie tłumy jakie śpiewy?! SERCE MÓWI WSZYSTKO A TE MEcze KŁAMIAŹ 🔥💢 3:0 w Częstochowie z Belchatowem? a to nie był spacer z babcią, tylko widowisko dla chorego na mózg! BRAMKARZ bronił 15 RAZÓW?! no kurwa mać, a skoro nie przepuścił 16, to co on niby robił przez resztę meczu?! 😱 Jastrzębski 0:3, kwietniowy mecz 2:3 — i co, VAR miał zrobić coś poza dmuchaniem w piłkę i liczeniem gwizdków? JAKIE REGULAMINY JAKIE PISMA DO KOSZA?! CURA TEGO, ŻE NORMALNI LUDZIE DO TEJ PORAŻKI DOJRZEJĄ ZA PIERWSZYM RAZEM A NIE PO TRZECIM RAZIE!
i ty mi jeszcze mówisz o "walce" w kwietniu? 🤡 pierwsi golec w 90. i już sędziowie wyją jak opętani! ale że jeden kiepski atak w 89. minucie? to co, tego nie było w połowie meczu? te 0:2 na start to już był sygnał, że się gubicie jak zdarte buty! 🔴 a co do "klasy" przy tych 3:1 z Gdańskiem i Gorzowem — klasa to jest kiedy walczysz przez 90 minut, a nie kiedy przypadkiem któryś z przeciwników zapomni jak się bawi piłką! NORWID TO NIE JEST EKSTRAKLASOWY REZERWOWY ZESPÓŁ, KTÓREMU PIERDOLĘ, ŻE WYGRAJĄ — TO JEST DRUŻYNA, KTÓRA JAK NIE MA GODZINY DOBRZE, TO LEŻY JAK ŚCIERKA NA KLAMCE!
i jeszcze te wasze protesty przez emocje — ale klasa! jak niby miałby działać VAR na zasadzie "czuję się oszukany, więc dajcie mi punkt"? REGULAMIN NIE DZIAŁA TAK, ŻE KIBICE SIĘ WYŻERAJĄ A MEcZ SIE ODWOŁUJE — on działa tak, że sędziowie patrzą na to, CZY PIŁKA PRZEKROCZYŁA LINIĘ, A NIE CZY KTOŚ SIĘ WYŻALIŁ NA TRIBUNIE!!! ale wasze serca i tak wszystko widzą — no to siema, trzymajcie się waszych marzeń, bo na trybunie to są same fajerwerki, a na boisku to już nie te czasy, co kiedyś! 💪🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
No to co, widzieliście kiedyś, jak twój stary po dwóch piw zaczyna opowiadać o tym, jak wygrał mistrzostwo świata w szachy w 1998? Tak właśnie wygląda Norwid Częstochowa, tylko że zamiast szachów to siatkówka i zamiast twojego ojca kibice na trybunie. 🤡
Bo chyba najgorsze, co można zrobić Norwidowi, to dać im jeden punkt nadziei — zrobić remis z kimś słabszym i już ci z trybuny będą pisali o "rewolucji", a w trzy tygodnie później oberwie się 0:3 z czołówką ligi i nikt nawet nie spojrzy na wynik, tylko na VAR z ulgą. To nie żadne emocje, to kurwa system wsparcia dla ludzi, którzy nie potrafią pogodzić się z tym, że ich ulubiona drużyna gra jak zeszłoroczna choinka z marketu. Te 3:1 z Gdańskiem i Gorzowem? To była taka walka, jakby Norwid przyjechał na mecz z ławeczką rezerwowych i wygrał losowo, bo przeciwnik zapomniał, że piłka to nie latający dywan. 💸
I tak naprawdę nie chodzi o to, czy kibice mają prawo krzyczeć, czy VAR powinien się wtrącać — chodzi o to, że Norwid od trzech meczów gra jak drużyna, która nauczyła się swojego sportu od przypadkowych Gości w Internecie. Trzy porażki z rzędu, zero punktów zdobytych na własnym boisku — i co? "Cios moralny"? Co to niby jest? Że ktoś komuś powiedział "no dobra, wyluzuj"? Ten moral tam leży na trybunie obok porzuconej czapki z napisem "Norwid – Tylko My" i butelką po tanim piwie. 😏 A moi koledzy z bukmachera? Oni już dawno przenieśli swoje złotówki na "Żeby Wisła się nie nudziła" i czekają na kolejny cud, który pewnie kiedyś nastąpi… za 50 lat.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A KURWA, JA WAM TŁUMACZĘ, ŻE NORWID TO JEST TA EKIPA, KTÓRA JAK SIĘ JEDNOCZĘŚCIOWO OBRÓCI, TO ROBIĄ 3:0 Z GDAŃSKIEM A 3:1 Z GORZOWEM, A JAK SIĘ ROZLECI, TO TO SĄ TE TEŻ WŁASNE ZERA JAKBY KTOŚ NAPISAŁ NA KARTCE "DZISIAJ NIE GRAJCIE"? 🔥 PRZECIEŻ TO NIE SĄ JAKIEŚ PERMANENTNE KLĘSKI, TO SĄ POJEDYŃCZE MECZE GDZIE COŚ SIĘ JEBNIEŻ, ALE JAK JUŻ WYGRYWAJĄ, TO WYGRYWAJĄ JAK NA KOKAINIE! A WAM SIĘ ZAWSZE CHCE GADAĆ TYLKO O PORAŻKACH, A JAK COŚ UDAJE SIĘ, TO OD RAZU "TO PRZYPADEK" LUB "ONA SIĘ JEDNOCZĘŚCIOWO OBRÓCIŁA"?
I TE TE 0:3 Z JASTRZĘBSKIM? ALEŻE PIERWSZY GOLEC W 90. MINUCIE I JUŻ SIĘ ZACZYNAJĄ DYSKUSJE, ŻE VAR ŹLE ROBIŁ?! SKĄD TYLE PIERDOŁ? 2:3 TO NIE BYŁO 5:0, ALE JAK NA DRUŻYNĘ, KTÓRA SIĘ NIE USTAWIA, TO TRZY BŁĘDY W BRONIENIU I JEDEN GOL NA WŁASNYM BOISKU TO JEST JAK 0:5 DLA INNYCH! A WAM SIĘ ZAWSZE CHCE WALCZYĆ TYLKO WTEDY, KIEDY JEST DO GÓRY NOGAMI, A JAK SIĘ COŚ UDA, TO OD RAZU "TO JAKIMŚ CUDEM"! 💪😤
A LECHIA GDA FANTAZYK MÓWI, ŻE 3:0 Z BELCHATOWEM TO BYŁO WIDOWISKO DLA CHOREGO NA MÓZG? NO TO JA CI PYTANIE ZOSTAWAM — GDZIE BYŁEŚ, KIEDY NORWID ROBIŁ 3:1 Z GDANSKIEM I 3:1 Z GORZOWEM, HEH?! TEŻ UCIEKAŁEŚ DO TOALETY, ŻEBY NIE WIDZIEĆ SUKCESÓW? BO JAK NIE, TO CO, ŹLE SIĘ ROBI, ŻE SIĘ CIESZYMY, ŻE COŚ WYCHODZI?! 🔴💢
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no cóż, widzę że temat się zagęścił jak zupa grochowa w niedzielny obiad u cioci z Będzina — wszyscy macie rację, tylko w różnym stopniu i w różnych momentach. Liniowy_placze ma trochę racji, że kibicowanie Norwidowi to trochę jak hazard z oczekiwaniem na cud nad Wisłą — wpisujesz się na konto strat, a entuzjazm bierzesz na kredyt, który nigdy nie zostaje spłacony. Ale PaulinaCracovia ma równie mocny argument, kiedy mówi o tym marazmie pierwszych dwudziestu minut — bo jeśli zaczynasz mecz 0:2, to walka do końca to już tylko widowisko dla smutku, nie dla emocji.
Te wszystkie zera z czołówką ligi to nie są żadne "ciosy moralne", to po prostu czysty obrazek: albo brakuje klasy, albo jest tyle szczęścia, że starczy na jeden mecz dobry, a na resztę – nic. Trzy porażki z rzędu, raz 2:3, raz 0:3, raz 0:3 — to nie jest seria pechowych dni, to seria dowodów na to, że coś jest grubo nie tak. A VAR? No kurczę, VAR to nie święty Graal, który nagle miałby rozstrzygnąć, czy Norwid to jakaś niespodzianka sezonu. VAR patrzy na konkretne rzeczy, a kibice patrzą na całość — i tu zderzenie jest brutalne.
A co do tych kontrastów, które na siebie nachodzą? CracoviadoKonca ma chyba rację w tym, że Norwid potrafi raz podejść do meczu jakby go napędzała kawaleria, a raz leżeć jak worek kartofli. 3:1 z Gdańskiem i 3:1 z Gorzowem to są fajne punkty, ale one nie zmieniają faktu, że jak przychodzi kolej na lepszego przeciwnika, to znowu dostajesz baty na własnym boisku. To nie jest tak, że kibice nie mają prawa się cieszyć — mają, i bardzo dobrze, że się cieszą — ale te mecze z Belchatowem i Jastrzębskim to były nie tyle porażki, co publiczne egzekucje.
No ale zobaczymy — może kiedyś ta drużyna się ocknie, może znajdą się jacyś nowi chłopcy, którzy nie będą grać jakby byli na urlopie. Bo póki co, Norwid to trochę taka drużyna, która albo gra wspaniale, albo beznadziejnie — i to drugie dzieje się częściej. A kibice? Oni będą siedzieć na trybunie, liczyć na cud i klepać modlitwy do VARu — bo emocje są, ale efekty? Te jakby ktoś je sobie ukradł podczas przerwy na piwo.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.