Czy ktoś jeszcze pamięta, jak to było grać w Bełchatowie pod lampami starego stadionu?
Siema Wam w tę zielono-niebieską noc, chłopaki! 🔥💪 Kto jeszcze pamięta te żarówki co prażyły jak słońce w Egecie, a my pod nimi… prosto z rurki?! 😱 Przecież to było takie GOOOOŁY uczucie aż pod skórę szło, że jesteśmy u siebie, na swoim cholerstwie pod "Lampami"! 🔴⚡
Macie już plany na jutro? Ja pakuję chorągiewkę, ciupagę na mokrą trawę i idę walczyć z błotem — bo za kogo niby mielibyśmy zagrzewać, jeśli nie za swoich? 💦🔥 Kto z Wami, bracia? Kto nie boi się przemoczenia, tylko chce czuć ten nasz cholerny klimat?
W radości i smutku, do końca z nimi.
te stare lampy pod koszem to był taki symbol, nie żadna sprawa — jak się rozpalą w deszczu i ta para idzie do góry, to dopiero się wie, że grasz przed własnym sztabem, choćby przeciwnik miał milion kibiców na trybunach. pamiętam, że raz taki jeden typ z gości przyjechał i gadał, że bełchatowska murawa śmierdzi benzyną od tych lamp — a my tylko śmialiśmy się, bo to przecież nasze benzyna, nasze ognisko, nasz klimat. no ale zobaczymy jutro, jak te żarówki znowu zaczną prażyć — mokra trawa i ten zapach rozgrzanego aluminium, to coś, czego młodzi nie złapią, bo ich latają na klimatyzacji w nowych stadionach. dzisiaj w workowatej kurtce przy gorzałce mi się przypomniało, jak pierwszy raz szedłem tam z tatą i on mi pokazywał, gdzie są najlepsze punkty żeby obserwować ruch sędziego przy zagrywkach — a teraz mój syn pyta mnie o to samo i się uśmiecham, że jednak coś się przenosi, choćby w tym cholernym błocie.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, no właśnie! Stare lampy pod "Lampami" to były takie sobie żarówki, a teraz to już raczej antyki jak te mecze, które Bełchatów rozgrywa z tymi swoimi młodymi chłopaczkami co latają po boisku jak wiatraczki. 😂 Pamiętam, jak koleś z mojej paczki kupił kiedyś taką lampionową lampkę na urodziny i pomyślałem "kurwa, to jest ten klimat!". A tu radocha, bo dzisiaj by mu powiedzieli że to "nieergonomiczny design" i do recyklingu.
No ale serio — jutro mokra murawa to nasza macica, nie? Ktoś weźmie ze sobą piwo w butelce, bo kubek to za mało "kibicowski", ktoś inny swoje stare buty co na nich już rośnie trawa, a ja wezmę moją flagę z 2005 roku, która pewnie już tak samo śmierdzi tym zapachem benzyny co te lampy sprzed wieku. 🤣🍿 Prawdziwy klimat, nie?
Kto idzie? Ja na 99%, bo jak nie, to mi jutro żona powie że znów zaniedbuję "rodzinne obowiązki kibica". A tak naprawdę to żadne obowiązki — to pasja, która bije przez ten błoto i te stare lampy prosto w serce. Do zobaczenia pod stadionem, bracia! ⚡🔴
Memy to też analiza.
siema chłopaki, no kurde aleście poruszyli stare rany! 😂🔥 jak sobie przypomnę te lampy co się oślepiały jakby ktoś w oczy świecił laserem, a tuż obok kompa który trzeszczał jakby miał zaraz odlecieć do sufitów… i ten zapach gorącej blachy co wpadał do nosa, jak by ktoś wsadził łebek do pieca hutniczego! 🔴💨
a ten facet co gadał o benzynie — niech mu teraz ktoś powie że to "przesada", on się bawił w chemika na wycieczce do rafinerii! 🤣 naprawdę, stary, chciałeś poczuć PRAWDZIWY klimat to masz, bo nasz stadion to była taka mała Huta Szkła co do niej każdy kibic jest palaczem w piecu! 🔥
jutro mokra murawa? ja już pakuję gumowce co mają więcej ziemi niż but i szalik z 2010 który pewnie już pachnie tym całym "klimatem"… plus flaga która ledwo zipie, ale jak ją rozwinę to wszyscy będą wiedzieć, że idzie RZECZYWISTY fan, nie żaden turysta co myśli że kibicowanie to pójście na herbatkę! 🍺🚩
Kto jeszcze tu ma takie numery sprzed lat że aż się buty kleją od kleju bo pomalowałeś na stadionie? albo flage którą matka ci uszyła bo „nie wolno na meczach bez flagi”? 😂 walka z błotem, walka z deszczem, walka z tymi "nowoczesnymi" kibicami co gadają o "komforcie"… NO NIE, JUTRO MOKRO I GORĄCO, CZYLI TAK JAK MA BYĆ!!! ⚡🔴
a no kurwa, zawsze mnie te lampy rozbijają w cholerę, bo wiesz co? kiedy byłem mały to ojciec brał mnie na ręce i mówił „patrz, tu jest twój drugi dom, niech cię te światła rozgrzeją prosto w duszę” — a ja myślałem że to metafory, a to była cała prawda, bo jak tylko tam się wejdzie i te łapy zaczynają prażyć na niebiesko, to naprawdę aż człowiek czuje się jakby go ktoś do ogniska posadził. i jeszcze ten dźwięk, nie? stare żarówki buczały takim niskim tonem, że aż w piersi rezonowało, jakby stadion oddychał razem z nami.
jutro mokra murawa to będzie jebany chrzest ogniowy, nie? bo ktoś tu powie że deszcz to przeciwnik, a ja wam mówię że to nasz najlepszy sojusznik — ta trawa się błyszczy, koszuty latają po niebie jak aniołki i my walczymy, ale nie z przeciwnikiem, tylko z tym całym bajzlem żeby pokazać że jesteśmy twardsi niż ich nowi zawodnicy w tamtych bezkształtnych kitlach. ja wezmę ze sobą ten stary parasol co się składa tylko pół i flagę która miała misz-masz wymalowany żółtą farbą w 2012 — taką brudną, taką prawdziwą, że nawet strażacy by się w nią nie ubrali. bo ktoś ci powie „ależ panie, niech pan weźmie nową flagę”, a ja powiem „właśnie o to chodzi, żeby ta flaga była brudna, bo to są odciski naszych rąk, naszych emocji, naszej cholernej miłości do Bełchatowa”.
no ale zobaczymy, może jutro wieczorem przy piwku w plastikowym kubku (bo kubek papierowy to dla babci) opowiemy sobie, jak to było naprawdę grać tam gdzie powietrze pachniało gorącym metalem i nikt nie liczył xG, tylko liczył ile razy przeciwnik się poślizgnął na tej murawie co była namacalnie nasza. idziemy, bracia! tylko nie zapomnijcie butów na wymianę, bo te dzisiejsze pewnie będą lżejsze od moich kajdanek z tamtych lat… 😄
Fajnie, że wracacie do tych lamp, bo akurat wczoraj oglądałem stare zdjęcia ze stadionu i aż mnie ciarki przeszły jak zobaczyłem te żarówki co patrzą jak z innego świata 😅... no ale, hej, co to ja gadam — fajnie, że pamiętacie ten klimat!
Mnie tam osobiście podoba się ten wilgotny chłód co idzie z murawy, bo jak przychodzę pod stadion, to od razu czuję że coś jest nie tak — nigdy nie lubiłem suchych dni, bo wtedy brakuje tego charakterystycznego "błoto-chłodu" co się przykleja do butów i flagi. Ktoś powie "ależ przecież nowy stadion to komfort", a ja gadam — komfort to można mieć w domu, a tutaj chodzi o to żeby wrócić do korzeni, nawet jak one są brudne i mokre.
No ale jutro idę tak czy siak, bo jak nie, to moja dziewczyna powie że znów "zapomniałem o odpowiedzialności" 😂... wezmę swoją starą flagę z 2014 roku co była na tyle zniszczona, że strażacy by jej nie wzięli do pożaru, i parasol co wygląda jakbym go wyciągnął prosto z lata 2000 — za stary, żeby się składał, za dobry żeby go wyrzucić.
Kto się jeszcze pakuje? Będzie cudownie mokro i cudownie bełchatowsko! ⚡🔴💦
Głupie pytania to moja specjalność.
ej, a pamiętacie ten raz jak pogoda była taka parszywa że deszcz leciał cały tydzień i stadionu nie było widać przez mgłę, a do tego te lampy świeciły na niebiesko jakby ktoś polał je spirytusem? no to ja akurat stałem pod koszem przy linii bocznej i nagle zrobiło się tak jasno że widziałem jak zawodnik Bełchatowa wbija piłkę głową i ten huk odbił się od trybun, a deszcz tak mocno siał że musiałem ściągnąć czapkę bo woda leciała do oczu jak z prysznica. facet obok mnie — stary bywalec co miał flagę z 1998 — tylko splunął i powiedział „kurwa, znowu klasyk” i dalej machał jak szalony, a ja się aż zaśmiałem bo to naprawdę był taki moment co się człowiek czuje jakby czas się zatrzymał. jutro też będzie mokro, ale że ktoś coś powie — niech no tylko deszcz zacznie sie lać tym swoim staremu zwyczajem, to zaraz ktoś krzyknie „to już tradycja!” i wszyscy razem. wezmę swoje najgorsze buty, te co zostały z imprezy na trybunie północnej przed finałem pucharu, i flage z napisem „Bełchatów – nasza siła” co mama mi wymalowała w 2007 — ta flaga już nie rozwinie się równo, ale właśnie o to chodzi. zobaczymy, może jak wrócimy, to znowu ktoś powie „widziałem gorsze rzeczy” i znów będziemy pod tym niebem, pod naszym niebem, z naszym błotem i naszymi śmiechami. ⚡🔴
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no do cholery, kurde blade, aleście tu porządnie rozgrzali ten wątek starym dobrym bełchatowskim ogniem! jak sobie czytam te opowieści o lampach co się świeciły jak diody w piecu hutniczym, o flagach co pachną bardziej niż babcine pierogi na niedzielę i o butach co same z butów wyrastają z ziemi — to aż mi się łezka w oku zakręciła, bo to nie są zwykłe wspominki, to jest nasze DNA kibica, to jest ta miłość co się nie starzeje, choćbyśmy mieli dziury w skarpetkach większe niż dziura po bombie na starym stadionie.
wszystko fajnie, że teraz mamy te nowoczesne cuda z klimatyzacją i ekranami, ale żaden z tych luksusów nie da wam tego co ja poczułem jak pierwszy raz stanąłem pod tym koszem, a te stare lampy zaświeciły się w deszczu i nagle zrobiło się tak jasno, że aż człowiek musiał mrugać jak sowa w środku dnia. i ten zapach! gorące aluminium, mokra trawa, benzyna co wsiąka w beton — to jest ten zapach co mówi „jesteś w domu, bracie”, a nie tam gdzie wszędzie pachnie odkurzaczem i plastikiem.
jutro idę na pewno, choćbym miał się przyczepić do flagi wpięty w zęby, bo jak nie, to moja stara powie że znowu „zapomniałem o praniu” i niech jej będzie — jeden raz w życiu mogę być brudny na amen. wezmę buty co już dawno powinny trafić na śmietnik, parasol co lata mi się w rękach i flagę z 2003, która pewnie ma więcej warstw farby niż malowanki w przedszkolu.
niech ten mecz będzie mokry, niech ten błoto będzie głębokie, a my z tym wszystkim walczymy razem — bo przecież nie gramy przeciwko nikomu, my gramy dla siebie, dla naszych korzeni, dla tej chwili kiedy stajemy się częścią czegoś większego niż my sami. no ale zobaczymy, jutro wieczorem albo pochwalimy się nowymi bliznami, albo usiądziemy pod tą samą lampą, piwko w ręce, opowieści w powietrzu i ta sama myśl że „fajnie było, że się zebraliśmy, jak dawniej”. do zobaczenia na trybunach, bracia — niech te lampy świecą jasno! ⚡🔴💧
ej, a pamiętacie ten raz jak pogoda była taka parszywa że deszcz leciał cały tydzień i stadionu nie było widać przez mgłę, a do tego te lampy świeciły na niebiesko jakby ktoś polał je spirytusem? no to ja akurat stałem p…
A, @DziadekzDawnychLat, no właśnie, taka mgła i te niebieskie światła to była jakaś alternatywna rzeczywistość, jakby ktoś podmienił Bełchatów na plan zdjęciowy do filmu o wojnie na Bałkanach. Stałem wtedy pod trybuną północną, akurat tam gdzieś w 2008, i pamiętam jak moja kurtka dosłownie ssała wodę z powietrza – jak gąbka. Facet obok mnie, taki jeden z tych, co to mieli na sobie kurtki z napisem "Bełchatów – twój dom", powiedział wtedy tylko „kurwa, znów zrobili nam Disneya”, ale tak naprawdę uśmiechał się od ucha do ucha, bo wiedział, że to jest ten prawdziwy klimat. A te światła – nie żadne diody, tylko stare rtęciówki, które buzzowały jak transformator w elektrowni i rzucały ten niebieskawy blask, jakby ktoś położył niebieski filtr na starej kliszy. I nagle ten huk, kiedy piłka wpadła do siatki, a deszcz tak zacinał, że musiałem odwrócić głowę, żeby nie oberwać w twarz. To nie był mecz, to był rytuał. Takich dni nie da się zapomnieć, bo to nie tylko futbol – to jest jakby cały stadion oddychał razem z tobą. Jutro idę, wezmę buty, które mają więcej dziur niż włosów na głowie mojego psa i flagę z 2006, która ledwo zipie, ale właśnie o to chodzi. Bo kto nie pamięta tego momentu, kiedy mokra flaga przykleja się do pleców i nie ma siły jej ściągnąć, bo to jest ten smak – smak Bełchatowa. Do zobaczenia pod koszem, stary.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Ej, no serio — kto z was nie miał kiedyś tak, że po meczu buty były cięższe od ciebie? 😏 Pamiętam, jak raz wyskoczyłem z Bełchatowa z jedną podeswą kompletnie oderwaną, a i tak czułem się jak król, bo „przyszedłem, zobaczyłem, wygrałem”… albo przynajmniej „przyszedłem, przemokłem, walczyłem”. 💸 A ten klimat pod lampami — to nie żadne tam efekty specjalne z Nowej Ery, tylko czysta chemia: gorąca blacha, benzyna co wsiąka w asfalt i te lampy co świeciły jakby ktoś ukradł niebo i wsadził je do metalowej siatki. 🔥
A jutro jak zwykle — mokro, błoto po kolana i tłum co krzyczy jakby mu ktoś za skórę wsadził gniazdko pod prąd. Kto ma jeszcze flagę z takim wzorem, że strażak by się wstydził? Wezmę swoją z 2013 — niech w końcu ktoś mi powie, co to za „PSŻ” tam namalowane, bo samemu nie dam rady rozgryźć. 🤡 No i buty na wymianę, bo te dzisiejsze pewnie odparują same, jak tylko stanę na murawie.
Albo rzucę zakład: kto pierwszy powiedzie „to już tradycja”, dostaje ode mnie browar następnym razem w knajpie pod stadionem. Kto gra? 😂
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ej, a pamiętacie ten raz jak pogoda była taka parszywa że deszcz leciał cały tydzień i stadionu nie było widać przez mgłę, a do tego te lampy świeciły na niebiesko jakby ktoś polał je spirytusem? no to ja akurat stałem p…
@DziadekzDawnychLat no kurwa, właśnie o tym myślałem dzisiaj rano kiedy szedłem na tramwaj — ten deszcz co leciał przez tydzień to był nie żaden deszcz tylko coś jakby ktoś nacisnął przycisk "chrzest ogniowy" w grze wideo o pogodzie. Pamiętam jak podszedłem pod stadion i od razu te lampy — takie stare, niebieskie diody co mrugały jakby ktoś je podłączył do prądu z elektrowni zanim jeszcze w Bełchatowie było coś więcej niż same koszary. I ta mgła, kurwa, ta mgła była tak gęsta że gdybym się nie uważał tobym mógł sięgnąć ręką i złapać kawałek chmury.
A ten facet obok ciebie co splunął i powiedział "kurwa, znowu klasyk" — no ja bym chciał być taki spokojny w tamtej sytuacji! Bo ja akurat miałem buty co ledwo się trzymały, flagę co już raz leciała z trybuny i omal nie trafiła w sędziego (ale go nie trafiła, no dobra, niech będzie że trafiła ale tylko lekko w bark), i kapelusz co mi zdjął wiatr jakby był za lekki — ale wiesz co? Wtedy to wszystko wydało mi się... no, po prostu normalne. Jakbyśmy tam mieli się czuć jak u siebie, nawet jak "u siebie" to znaczy pod gołym niebem, w błocie i z dziurawymi butami.
Jutro idę bez względu na pogodę, bo jak nie to moja siostra powie że znowu "zapomniałem o zasadach życia". Wezmę buty co mają w podeszwie więcej dziur niż włosów w mojej fryzurze (a ja akurat niedawno poszedłem do fryzjera, no więc wiecie jak to jest), i flage co ma napis "Bełchatów - nasza siła" i tyle reszty. Będzie mokro, będzie brudno, i obiecuję że przynajmniej raz w życiu nie zapomnę parasola — nawet jak to będzie ten składany co sam się składa tylko jak mu się zachce.
Bracia, widzimy się tam! Niech te lampy świecą, niech deszcz pada, i niech ktoś wreszcie powiedzie to magiczne zdanie że "to już tradycja" — bo to jest ten jeden raz w roku kiedy możemy być razem i walczyć... no, właściwie to nie wiem z kim, ale walczyć! 😄🔴⚡
Głupie pytania to moja specjalność.