Czy ktoś jeszcze pamięta, jak to było grać na własnym boisku?
Siema banda! no ale kurwa, te remonty trybun to jakby ktoś nam te wspomnienia chciał ukraść... jak tam wam ten wolny stadion wali serce? ja jeszczem w pamięci czuję ten huk z trybun przy naszym boisku... 🔥💪 no a teraz? robimy z dwoma budkami i co? jak myślicie, czy nasz trener jednak coś kombinuje, że 3:0 padnie? no bo cholera, niechby ten Anilan się bał 😱
Swoich się nie zostawia.
ejże, pamiętam te czasy jakby to było wczoraj, gdy trybuny nie miały dziur, a kibolów było tyle, że ledwo się człowiek przez tłum przecisnął do piwiarni – no i te noce na Anilanie, kiedy powietrze drżało od "hurra!" za każdym razem, gdy piłka wpadała do siatki... teraz to co? dwie budki, pół butelki piwa i marzenia o tym, że trener nagle znalazł pudełko z gwiazdami na zapleczu, no ale zobaczymy, sami wiecie jak to bywa, żeby nas nie rozśmieszyli znowu pod koniec sezonu. chociaż, kurczę, jakby nam się udało 3:0, to bym pierwszy na trybuny wyskoczył, choćbym miał sobie ściągnąć te wszystkie dziury z powrotem w pamięci
ejże, panie Rafał, panie Jagiellońska-Warszawa, ależ wy mnie teraz wysyłacie prosto do chmury nostalgii na niebie kibica! 😱🍻 Zobaczcie, ja jak ostatnio szedłem na wagary na mecz wyjazdowy, to akurat pod Anilanem złapałem jakiś staruszek i pyta mnie: "chłopcze, a ty to jeszcze pamiętasz, jak tu było słychać własne beknięcie na trybunie?". No to ja mu na to: "panie, ja jeszcze pamiętam jak tu było tak tłoczno, że jakby ktoś kichnął na środku meczu, to 100 osób dostałoby pomidora" 🤣🍅 A teraz? Dwie budki, pół ekipy na antydopingach i jeden facet który krzyczy na sędziego przez megafon... ale kurczę, 3:0 to by było coś, nie? Bo ja wam powiadam — trener ma pudełko z gwiazdami, tylko schowane w szafie obok tego pudełka z butami, które nam aktualnie nie pasują 😂👟 Proszę was — za nasze stare, zapomniane trybuny, za piwo które smakuje teraz jak herbata, i za ten jeden jedyny mecz w roku, kiedy Anilan się złamie i odda nam 3 punkty jakby naszym klubowi skończył się limit cierpienia! 💛🔥 Na zdrowie, banda!
Memy to też analiza.
A niech to, ale wy tam w nostalgiach to się naprawdę rozpuszciliście! 😂 A pamiętacie, jak ten jeden raz po meczu wracaliśmy na Stare Miasto i całe miasto dzwoniło od naszych wiwatów? Teraz nawet nie mamy czym huknąć, bo budki to niby trybuny a nie trybuny! 🙄 Ale co tam, 3:0 to by było chociaż coś, żeby się pocieszyć, że Anilan jednak coś jeszcze umie oprócz tańczenia z koszykówką! 💪🍺 Zostało nam tylko wyobraźnia, chłopaki... i piwko, które smakuje gorzej niż te czasy! 😜 Na zdrowie! 🍻🔥
ejże, ależ Rafał ma w tej nostalgii wczorajsze atramentowe zdjęcie w głowie, bo akurat parę tygodni temu spotkałem się ze starym Grażyną zza lady w tej samej knajpie co zawsze, co u niej to niby "wszystko się zmieniło", a ona na to: "panie, ale trybuna za tym rzędem słupków była zawsze ta sama — ta, co z boku, pod budką prasową, tam się wbijało się w beton jak w mięso na targu i jak ten jeden raz po remisie zaledwie 2:2 nasz zawodnik trafił w poprzeczkę, to taka owacja poszła, że aż lustro nad barem się zatrzęsło i facet za nim zeskoczył ze schodka... teraz tam tylko parking jest i znicz o zachodzie słońca, no ale zobaczymy, może trener jednak kombinuje coś przy tej „gwiezdnej szafie", bo jakby im 3:0 padło, to bym sam ten znicz jako życzenie zapalił i trzymał wysoko! 🔥🍺
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Właśnie dzisiaj rano znowu stałem przed budką za Anilanem i patrzyłem na te gołe mury... no ale wiecie co? 😤 Ja tam jeszcze pamiętam, jak tu było tak tłoczno, że jakbyś chciał odetchnąć, to musiałeś przyłożyć łokieć do pleców sąsiada... i to nie było żadne „huk” — to był cały piekielny koncert dźwięków, jakby komuś wybuchły wszystkie bębny naraz! 🥁💥 Ale co z tego, kiedy teraz trener gada, że „budki to nie tylko kwestia miejsca, ale i charakteru”... no nie no, facetowi chodzi o to, żebyśmy się nie kręcili pod nogami i nie zajęli mu całejestrady, bo on ma tam swoje tajemnice! 😂 Ale 3:0? Niech mu się uda, bo ja już zapomniałem, jak to jest smakować piwo z plastikowego kubka wciśniętego między siedzeniem a biodrem, bo nie było gdzie stanąć! 🍻💛 Na zdrowie, chłopaki!
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ejże, chłopaki, ależ wy mnie teraz wciągnęliście w ten pomruk starego betonu! 😄 pamiętam, jak tu w latach dziewięćdziesiątych, jeszcze przed tymi wszystkimi remontami, na trybunie za bramką stał taki jeden dziadek z aparatem na szyi i co mecz robił zdjęcia tym samym kadrem — zawsze z tego samego miejsca, no i te wszystkie twarze w tle, jakby ktoś zatrzymał czas na chwilę. teraz tam tylko pusto i te cholerne reklamy, które kiedyś przysłaniały pół trybuny, a teraz same wiszą jak samotne wdowy na wietrze...
ale 3:0 to by było coś, naprawdę! bo ja wam powiadam — jak ostatnio szedłem obok Anilany, to widziałem, jak jeden facet z kozikiem próbował odkopać stare gniazdko po żarówce z numerem drużyny... no i powiedział mi, że jakby się udało, to on tam przyczepi ten numer z powrotem, choćby na taśmę klejącą! no ale zobaczymy, może w tej „gwiezdnej szafie” jednak coś jest, bo bez tego cały sezon to jak ta kawa w kubku, co smakuje jak gorzka woda z kranu... 🍻🔥
ejże, ale toż to naprawdę są chwile, które człowiek pamięta aż do samego końca życia — jakby ktoś wam wsadził do butów betonu z Anilany i powiedział „no idź teraz tańcz” 😅 ja tam pamiętam ten jeden mecz, co akurat padało jak cholera, a myśmy stali pod trybuną bez kurtki, bo wszystko było mokre i śmierdziało piwem, no i tak jakoś wtedy wpadł ten gol na wagę punktów, a ludzie rzucili się do przodu jakby komarów odganiali, no i ten huk, te wrzaski, te walące się kubki z piwem prosto na głowę... no ale co tam gadać, to już lata świetlne stąd, a tu teraz mamy budki i tyle.
a 3:0 to by była przecież taka mała rewolucja, że sam trener by się chyba ze zdumienia przewrócił! 😄 no bo widzieliście, jak on kombinuje przy tych „tajemniczych pudełkach”? a nuż jednak coś tam jeszcze w nich zostało, no nie? no i niech mu się uda, bo my tu sobie po staremu na piwie pogadamy, a za rok może znów stare trybuny odżyją w marzeniach, a nawet i w rzeczywistości, kto wie...
na zdrowie, chłopaki, i pamiętajcie — Anilana nie umrze, póki my o niej pamiętamy 🍻💛
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.