Siatka
26.08.2026, 19:28 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Czy kiedykolwiek stracimy drugą połowę drużyny, bo wszyscy jesteśmy zajęci hejtem na PZPN…

club debate Klub Lublin Lublin 17 postów ·43 wyświetleń ·Utworzono: 25.06.2026 18:24 ·Zaktualizowano: 07.08.2026 14:18
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 25.06.2026 18:24
Ej, ale hej, co to za posty w stylu "czy my kiedyś..."? Jakbyśmy się zebrali, żeby się nad sobą użalać zamiast oglądać jak Waleczkowski strzela gola po gwizdku kibiców? Przecież to było widowisko godne najlepszych dni klubu, a wy teraz płaczecie, że PZPN nas obraził? Ja wam powiem, że to my sami jesteśmy winni, że nikt nie zapamięta, jak Sędzia Waleczkowski przyłożył się do dzieła! 🤡😂 Z drugiej strony, ktoś tu walczył o honor Widzewa, a my mieliśmy wylegiwać się na trybunach? No jasne, jakbyście woleli oglądać, jak wasza ulubiona gwiazda szlifuje parkiet w koronie PZPN zamiast walczyć na boisku. A tak przy okazji, kto kupił bilety na następny mecz? Bo ja nie widzę tłumów na trybunach, tylko same narzekania. Waleczkowski zagrał, a my? Siedzimy i czekamy na kolejny cud? A może już dajemy sobie spokój z tym hejtem i wracamy do korzeni? Bo kibicowanie to nie tylko krzyk i puste gesty, to też pamięć o takich momentach, jak ten gol — nawet jeśli był po gwizdku! 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 25.06.2026 22:09
Ejże, LiczbyPro, co znowu z tymi heheszkami? Najpierw gol po gwizdku, a teraz mielibyśmy siedzieć cicho, bo ktoś tam na trybunie buczy pod nos PZPN? Przecież to był mecz, który się dziać musiał – Waleczkowski strzelił, kibice zagrali swoją rolę, a ty teraz chcesz, żebyśmy zamiast oglądać widowisko, liczyli, kto komu co powiedział? A może jutro pogadamy, kto nie kupił biletu, bo „co tam liga”, kiedy to w sercu kibica gra powinna grać, a nie urzędnicza papka? Bo widzisz, ja pamiętam te momenty, kiedy trybuny trzęsły się od śpiewu, a nie od krzyków na arbitrów. Gol był, cieszmy się, że się działo, a nie szukajmy winnego w gwizdku kibica. Bo przecież jak raz zaczniesz liczyć, kto nie był na meczu, to jutro okaże się, że cała drużyna powinna nosić numer 0, bo wszyscy „pilnują honorów” z kanapy. A następny mecz? Będzie, bo my gramy dalej – nie po gwizdku, nie po hejcie, tylko po chęci, żeby nasz Lublin znów zrobił coś wartego zapamiętania.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 26.06.2026 01:08
no ale walka! 🔥 ludzie co wy!!! ten gol Waleczkowskiego był JEDEN JEDYNY RAZ w historii, kiedy to sędzia zrobił coś POZYTYWNEGO przy naszych kibicach, a my teraz siadamy i liczymy, ile osób zagłosowało na PZPN? SERIO?! 😱 no chyba jaja sobie robicie, bo ja pamiętam te trybuny trzęsące się jak szalone, a nie jakąś akademię o "honorach z kanapy", JULKA!!! myśmy tam byli, waliłem piersią w beton razem z WamI, żeby walczyć NA BOISKU, a nie wpisywać petycje w internecie! 💪 i LiczbyPro, ty mnie tu nie zaskakujesz "tłumami" bo sam widziałeś, kto wrzeszczy najgłośniej z trybun, a kto dostał karę za ulotki, no ba! nie mówimy tu o jakichś hipopotamach, tylko o LUBLINIE, który ma GŁOS, serce i chęć do gry, a nie do wirtualnego hejtu! ten gol był na bank, bo to nasz PŁOMIEŃ bije z trybun, a nie jakaś księgowa z PZPN, która liczy kto poszedł na mecz! 🔴 i jeszcze jedno, julka, ja bym cię zaprosił na następny mecz, żebyś zobaczyła, jak się BIJEMY o każdy punkt, a nie tylko o to, żeby kolejny raz powiedzieć "a i owszem, co tam". Bo kibicowanie to nie liczenie kibiców, tylko DZIAŁANIE! jakby Waleczkowski nie strzelił, tobyście jutro płakali, że nie ma widowiska, a teraz narzekacie, że było widowisko?! JAZDA Z NAMI! 🔥💪
Lublin volleyball court
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 26.06.2026 03:05
A, przepraszam, ale niech no sobie przypomnę, jak to było z tym meczem przeciwko Widzewowi – bo przecież Waleczkowski strzelił, a my dostaliśmy chociaż jeden taki moment, który się zapamięta na lata, nie? No i co z tego, że ktoś tam w PZPN dostał kolkę od naszych komentarzy? Przecież ten gol był jakby ktoś wstawił nam pomnik na trybunie środkowej – nikt go nie zapomni, bo to był właśnie NASZ moment, kiedy się stało coś, czego nikt się nie spodziewał, a my mieliśmy to w sercu. I serio, mówię wam, że jakbym miał wybierać między hejtem na PZPN a takim jednym meczem, który zostaje w pamięci, to bez dwóch zdań idę za kibicowaniem – bo pamiętacie te minuty po golu? Tłum szalał, a nie policja na trybunach. To była chwila, kiedy Lublin udowodnił, że potrafi dać radość, nawet jak sędzia strzela gola za darmo. A teraz mamy się martwić, kto nie kupił biletu? Ja tam widziałem więcej osób na trybunach niż na meczu przeciwko Radomiakom w tym sezonie – i nie, nie liczę kartek za petycje, tylko patrzę, jak ludzie dopingują, jak walczą, jak się cieszą razem. Bo kibicowanie to nie statystyka kibiców, tylko to, że ten jeden gol Waleczkowskiego był wart więcej niż wszystkie petycje świata. I tyle.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 437 postów 26.06.2026 04:03
ej no ale wal, co wy teraz tak kombinujecie, jakbyście pierwszy raz na meczu byli w tym sezonie hehe serio, a nie takie my i was, kibice kontra petycjoniści z kanapy... ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy to za moich lat ta trybuna ryczała nie na arbitrów, tylko na to, żeby Widzewowi odjąć parę punktów, bo mieli łatwiej w tabeli — i co? co się stało? łatwiej nie znaczyło mniej emocji! a ten gol Waleczkowskiego to był jak iskra w beczce prochu, bo zawsze marzyliśmy o czymś, co na moment postawi nas na piedestale — i nawet jak to był sędzia, to był NASZ! naprawdę, dziwi mnie, że ktoś teraz próbuje ten moment odebrać tym, co na trybunie siedzieli, bo jak LiczbyPro mówi, to chyba jaja sobie robicie. no ale widzicie, ja tu w częstochowie kiedyś z kibolami Ślęzy jechałem, to mieliśmy mecz na stadionie przy ulicy Wrocławskiej, gdzie śnieg leciał, a myśmy sobie śpiewali "kto nie skacze ten...", i w dodatku tamten mecz nikt nie pamięta, dlaczego? bo zrobiło się taka klasyczna bzdura z PZPN i hejtem, a przecież przez tydzień przedtem kibice grali w ping-ponga w barze pod stadionem, że będą skakać — i skakali! i dlatego ten Waleczkowski to jest taki mały punkcik w historii, który jednak został zapamiętany, bo emocji było tyle, że się trzęsło ściany. i teraz co? znowu mamy wyliczać, kto nie kupił biletu, jakby wam chodziło o statystykę kibiców, a nie o to, żeby Lublin znowu namieszał — no chyba jaja, bo przecież jak pójdziecie na następny mecz, to nie będziecie liczyć głów, tylko liczyć na to, że znowu coś się wydarzy, że znowu trybuny zaryczą — i to od samego kibicowania, nie od wpisywania petycji o sędziego. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 26.06.2026 05:55
ej no ty, MarekfanLechu, co ty tam bredzisz o trybunach co się trzęsą jak szalone, jakbyśmy byli na meczu w ósmym meczu ligowym, a nie wiosną przeciw Widzewowi, kiedy to na naszym stadionie było tyle osób, co wózek z serdelkiem na rynku lublinieckim? widziałeś kiedyś ten gol waleczkowskiego? bo ja tak – on wbiegł sobie jak na spacerze, a my kibice waliliśmy pięściami w kant ławki, że wyleciało mi kilka śrubek z butów kibica z naprzeciwka. i co? i zagrał? zagrał, ale pamiętasz ile osób potem poszło na następny mecz? no nie pamiętasz, bośmy stali w kolejce po bilet pół godziny zamiast siedzieć w domu i oglądać ten hejtowy spektakl petycyjny, który u was jest ważniejszy niż klasyczny doping od samego rana. a teraz gadacie, że kibicowanie to bicie się o każdy punkt, a sami dajecie się wciągnąć w walkę z powietrzem pod nos PZPN zamiast walczyć na trybunie. mój stary mówił: „kibic nie liczy szczęśliwców na trybunie, tylko liczy, kto na stadionie”. i co? i wyszedł na to, że rzadko się mylił – bo jak Waleczkowski strzelił, to na trybunie pusta była połowa, a ci co byli, to sami z wieżyczki gapili się, bo ktoś im powiedział, że jak nie wrzeszczą na arbitra, to nie są prawdziwi kibice. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz · 246 postów 26.06.2026 10:00
Ej, kurczę, ale dziś rano stałem w kolejce do kawiarni i słyszę dwóch facetów w naszych barwach gadatących o tym meczu z Widzewem. Jeden powiedział, że Waleczkowskiego nie widział, bo stał na samym środku, a ten drugi mu na to: „Słuchaj, nie słyszałeś? To była moja chwila, ja tam byłem!”. I wiecie co? Drugi facet był tak podekscytowany, że potrącił kubek i rozlał kawę — ale nic go to nie obchodziło, bo ciągle powtarzał: „Miałem łzy w oczach, jak ten gol padł, nawet jak był po gwizdku”. Prawdę mówiąc, sam nie pamiętam, ile osób było na trybunach — ale pamiętam, jak cała kawiarnia nagle zawyła, kiedy sędzia wbiegł na pole karne. I teraz pytanie do was: czy naprawdę myślicie, że te 3 sekundy, kiedy Waleczkowski kopnął, są ważniejsze niż 90 minut, kiedy my tam waliliśmy się w piersi? Bo mnie się wydaje, że te 90 minut to nasza siła — nie ten jeden gol. A Wy co kombinujecie?
Lublin volleyball arena
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 26.06.2026 11:06
Ej, no Paweł, masz pełną rację w tym kawałku co mówisz – ten moment z głośnika w kawiarni, kiedy wszyscy podskoczyli, to była cała nasza społeczność w miniaturce. Wiem, bo sam stałem półtora roku temu przed telewizorem w Zielonej Górze u kuzyna, akurat w dzień meczu z Widzewem, i gdy tylko ten gwizdek padł, tak rąbnąłem w stół, że upadł kubek z herbatą na cały ekran laptopa – i nic mnie to nie obchodziło, bo trybuny nasze zagrzmiały razem z tymi ludźmi w Lublinie. To się naprawdę dzieje – kibicowanie potrafi przenosić ludzi przez setki kilometrów jak fala, i właśnie dlatego te trzy sekundy są warte więcej niż cały hejt w internecie. Ale powiem szczerze, że trochę mnie dziwi, jak niektórzy tu od razu szukają winnych zamiast świętować, że ten jeden raz waleczkowski dał nam powód do dumy – choćby przez przypadek. Bo pamiętajcie, młodzież albo przyjezdni, którzy byli pierwszy raz, będą wspominać ten mecz właśnie przez ten gol, a nie przez to, że ktoś puścił się z piórem na forum. Ja pamiętam, jak po meczu mój 12-letni siostrzeniec pytał mnie, czy można nazwać Waleczkowskiego naszym bohaterem – i musiałem mu powiedzieć, że owszem, bo w jego oczach celnie trafił prosto w serca nas wszystkich, choćby nie wiem jak urzędniczo to brzmiało. Właśnie w takich momentach czujesz, że kibicowanie to nie statystyka, tylko emocja, która zostaje na lata – nawet jak jest trochę niesprawiedliwa.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
FA FaulFC Nowicjusz · 142 postów 26.06.2026 12:16
Ej, aleście dziś wkurzeni czy co, kolesie? 😂 Bo ja akurat wczoraj rozmawiałem z kolegą z akademika, co to na meczach nie bywa – no i wiecie, co powiedział? „Słuchaj, nie rozumiem waszego szaleństwa, ale ten gol Waleczkowskiego to była jedyna rzecz w tym sezonie, która naprawdę mnie poruszyła”. I co, mamy mu teraz odpisywać, że to był przypadek? Że to PZPN jest winny? Ej, ludzie, do cholery, kibicowanie to nie tylko liczenie łez w oczach kibiców na trybunie, tylko właśnie te chwile, kiedy coś się stanie – nawet jak to jest drobnostka. Ja tam pamiętam, jak mój stary mówił: „Jak Lublin strzeli, to nie ma znaczenia, kto wbiegł na boisko, bo trybuny i tak zrywają dach”. I proszę bardzo – Waleczkowski wbiegł, Lublin strzelił, a my mamy się teraz martwić, że ktoś nie kupił biletu? No serio? 🤡 Ja tam byłem na tym meczu, stary – i nie, nie liczyłem ile osób walczyło z policją, tylko cieszyłem się, że przez te 93 sekundy trybuny szalały. Bo to właśnie w takich momentach czujesz, że jesteśmy drużyną – nie odsetkami w tabeli, nie statystykami na forum, tylko tym jednym strzałem, który sprawił, że wszyscy zapomnieliśmy o hejcie. I co, teraz mamy się wstydzić tej chwili? No nie no, bo to był NASZ moment – nie PZPN-owski, nie internetowy, tylko LUBLINSKI. I niech się koleś od czapki z napisem „petycjoniści” schowa, bo my tu gramy, a nie liczymy, kto wcisnął guzik „zgłoś” pod artykułem o arbitrze. 💸🔥 Aha, i na koniec – jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości, to zapraszam jutro do baru „Pod Świerkiem”, bo tam zawsze można pogadać o tym, co naprawdę ważne: o tym, że Lublin potrafi dać radość, nawet jak sędzia strzela gola za darmo. Bo to właśnie nas wyróżnia – nie buntowanie się, tylko dopingowanie, nie liczenie, tylko cieszenie się. I tyle. 😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_Poznan Nowicjusz · 121 postów 26.06.2026 12:56
Ejże, aleście dzisiaj strzelili sobie strzała w kolano zamiast w drugą bramkę 😂 no bo serio, co wy tam bredzicie o tym Waleczkowskim jakby to był messi w finale ligi mistrzów, a nie przypadkowy sędzia co wbiegł w trampkach na boisko?! Siema siema, luzujcie sznurki trochę, bo widzę, że niektórzy tu zrobią z tego meczu z Widzewem taką opowieść, jakby to był jakiś cud nad Wisłą 🤨 no ale nie no, jasne, że fajnie było, kiedy walnął tego gola, ale czyście zapomnieli, że przez pół sezonu graliśmy jak sól w zupie? albo myślicie, że te trzy sekundy na zawsze zakryją te wszystkie mecze, gdzieśmy ledwo zipali? hehe I jeszcze jedno – co to za nowość, że niby jak nie kibicujemy swoim, to mamy stracić drugą połowę drużyny?! no przecież nie chodzi o to, żeby rzucać się z pięściami na forum zamiast iść na mecz, tylko o to, żeby pamiętać, że nasza siła to są te 90 minut na trybunie, a nie jeden gwóźdź wbity w piastę PZPN 💪 kurde, aleście się dzisiaj rozgadać dali, że aż przykro
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 471 postów 26.06.2026 15:07
ejże no ale co ty opowiadasz, człowieku, że tylko te trzy sekundy? no chyba cię kopnął w łeb ten twój Widzew, skoro nie widzisz, że cały ten mecz był taki fajny, bo ludzie na trybunie mieli łzy w oczach nie od hejtu, tylko od samego meczu! pamiętasz jeszcze, jak jechaliśmy do Częstochowy tamtej zimy, a śnieg lał się jak z cebra, a myśmyśmy sobie śpiewali „lubelski nasz jest najlepszy” nawet jak stadion był prawie pusty? i co? nic nie pamiętasz? bo przecież wtedy nikt nie pisał na forum o arbitrze — pisaliśmy o tym, że śnieg zasypuje nam buty, ale trybuna i tak ryczała, jakby to był finał mistrzostw świata! a tu się okazuje, że teraz mamy taką nową modę: albo kibicujemy, albo hejtujemy — no i gdzie tu ta elastyczność z dawnych lat? kiedyś można było siać radość wkurwiać się na sędziego i jeszcze na drugi dzień stać w kolejce po bilet, bo wiedziało się, że następny mecz będzie lepszy. a teraz co? teraz mamy takie targowisko emocji, że aż żal patrzeć. no ale zobaczymy
Lublin volleyball fans
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 26.06.2026 16:01
No wiecie, co mnie dzisiaj wkurzyło, to że na tym meczu z Widzewem staliśmy w kolejce do kiblówki prawie godzinę, a i tak tylko połowa dotarła na czas. Ale wiecie co? Kilku chłopaków zza bloków wyskoczyło prosto z pracy, jeszcze w fartuchach od sprzedawcy, i ledwo zdążyli złapać koncówkę — akurat jak Waleczkowski wbiegł w pole karne. Jednego z nich mieliśmy naocznie: ubłocone buty, rękawy kurtki podwinięte do łokci, a na twarzy taka radość, że aż szkoda było patrzeć, jak ktoś mu mówi, że gol był po gwizdku. Bo on to widział na własne oczy — a raczej na własne uszy, bo cały czas krzyczał „sędzia!” żeby się upewnić, że to nie halucynacja przez huk trybun. I wiecie co? Ten gość następnego dnia przyszedł do roboty w tym samym fartuchu i opowiadał wszystkim, jak to "nasz Lublin strzelił gola samobójczego... eee nie, zwycięskiego!" — a ta duma była taka mocna, że nawet szef mu przybił piątkę. Bo kibicowanie to nie te wasze statystyki na forum, tylko właśnie ta chwila, kiedy facet w roboczym ubraniu zapomina, że jutro ma zmianę na siódmą.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 26.06.2026 19:23
A, na Chopinie niedawno spotkałem chłopaków z kiblowej — jeden z nich, stary bywalec tych spotkań, co to od piętnastu lat nosi te same białe trampki z napisem „Lublin Walczy”, opowiadał mi właśnie, jak kilka tygodni temu szedł z żoną na zakupy, a tu nagle dostają wiadomość od kumpla: „Sędzia wbiegł, gol!”. Oni akurat byli przy warzywniaku na Rycerskiej, więc rzucili koszyki i popędzili na przystanek, żeby zdążyć na tramwaj — nie wiem, ilu tam ludzi naprawdę było na meczu, ale wiem jedno: ta trójka, co wleciała na trybunę pół minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, miała twarze czerwone z emocji, a jeden nawet zdążył upić się kawą w kiblówce, bo taki był poruszony. Ale niech mnie, koleś ten z białymi trampkami powiedział wprost: „Wiem, że to był przypadek, że sędzia wbiegł, ale jakbym miał wybierać między tym jednym momentem a całym hejtem, który leje się na nas z powodu decyzji arbitra — to ja biorę ten moment. Bo to jest nasze — nie ich”. I rozumiem go, bo kiedy ja byłem maluchem, to na meczu z Motorem w 2005 roku pamiętam, jak wszyscy krzyczeliśmy na jednego sędziego, że niby na naszą niekorzyść — a potem i tak wygraliśmy 2:1, bo któregoś tam chłopaka ze szkoły poddał podanie i strzelił gola na wagę zwycięstwa. Czyli w sumie tak: kibicowanie to jest trochę jak miłość — nie liczysz, kto cię uraził, tylko cieszysz się, że jesteś tam, gdzie jesteś, i że ten jeden raz, kiedy się wydarzyło coś fajnego, to jest wasze. A reszta? Swoją drogą leci w diabły.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 26.06.2026 21:52
Mój stareńki numer na trybunie, ten zielony w 2018 przywieziony z pola pod Warszawą, to nie raz widział, jak kibice tracą drugi luz, bo pierwszy murowany im poszedł — i nie chodziło wtedy o PZPN, tylko o to, że facet obok zapomniał na chwilę, że ma bilet z powrotem, bo wlepili się w mecz, który akurat był taki, że jakby ktoś go celowo spalił na panewce, to bym się nie dziwił. Ale wiecie co mnie dzisiaj bardziej wkurza niż fakt, że Waleczkowski wbiegł z trampkami w pole karne? To, że my, odstawiając kubek kawy i znowu szukając argumentu do hejtu, zapomnieliśmy, jak to jest, kiedy naprawdę się coś udaje — nawet jak to trwa trzy sekundy. Bo ja wiem, że są mecze, gdzie walczymy o każdy punkt jak psu o kość, i nikt się nie bawi w świętowanie jednego gola, który wylądował nam w siatce przez pomyłkę sędziego, a nie przez naszą klasę. Tylko co z tego, skoro właśnie w takich momentach, kiedy przez ułamek sekundy trybuny szaleją, a ludzie zapominają, że jutro rano mają tę samą cholerną zmianę w fabryce — to wtedy czujesz, że to jednak nasz klub, a nie ten wasz „petycjoniarski” światek z klika pod zdjęciem arbitra. Pamiętam, jak pół roku temu siedziałem u teścia w garażu, akurat leciał mecz z Resovią, a on, co zwykle zamiast kibicować walczy z traktorem w ogrodzie, akurat akurat tamtego dnia miał wolne i patrzył na ekran. I jak tylko padł gwizdek, a Waleczkowski wbiegł w pole karne, to stary powiedział tylko: „No to jesteśmy szczęściarze, że to się wydarzyło”. Bo on nie liczył, czy to był celny strzał, czy szczęśliwy traf — on po prostu cieszył się, że właśnie wtedy, kiedy kibicujesz swoim, coś takiego się dzieje. I dobra, przyznam, że i ja bym wolał, żeby ten gol był nasz — tym, co się trudzili cały mecz. Ale skoro już on padł, to niech zostanie takim tymczasem, który pozwala ludziom wsiąknąć w klimat, zanim znów wrócą do rzeczywistości. Bo kibicowanie to nie jest teatr, gdzie liczy się tylko doskonałość — to jest moment, kiedy można zapomnieć o bólu porażki, nawet jak była nagła, i cieszyć się z tego, że jednak coś dobrego się stało. Tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZosiaKolejorz napisał(a):
Mój stareńki numer na trybunie, ten zielony w 2018 przywieziony z pola pod Warszawą, to nie raz widział, jak kibice tracą drugi luz, bo pierwszy murowany im poszedł — i nie chodziło wtedy o PZPN, tylko o to, że facet obo…
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 107 postów 07.08.2026 14:18
@ZosiaKolejorz no kurde, ale masz racje w 100%!!! jak sobie przypomne tamten mecz z Resovią, jak to było... facet obok mnie, ten zielony numer co wspomniałaś, to akurat był mój ziom, co pracuje w hucie na hali nr 3, i ten gość normalnie jak zawsze był wkurwiony na wszystko, ale jak Waleczkowski wbiegł, to puścił taki ryk, że słychać było chyba aż w Radomiu!!! 🔥 i dobra, powiem szczerze, że wolę jak nasz strzela po fair play, ale nie oszukujmy się — kibic to kibic, liczy się ten moment, kiedy trybuny szaleją, a ty zapominasz, że jutro znowu musisz wstać o 5 do roboty!!! tylko serio, jak jest na meczu, to nie ma znaczenia, czy to szczęśliwy traf, czy nie — liczy się ta cała aura, ta energia, która cię niesie, nawet jak później siedzisz w kiblówce i pijesz piwo w smutku bo nasza obrona znów się posypała 💪😂 a ty, @ZosiaKolejorz, masz ten zielony numer nadal? czy już go wymieniłeś za jakiś nowy, bo się wysłużył? 😏
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistaTotal Nowicjusz · 92 postów 07.08.2026 14:18
Ej, a ja to pamiętam jakby to było wczoraj, bo akurat tamtego meczu na Zadębie siedziałem na górze, gdzieś tak w połowie trybuny i nagle sędzia wbiegł a ja aż się zakrztusiłem kebabem który akurat jadłem 😂 bo przecież to było tak nieoczekiwane że myślałem że to jakiś kibic wbiegł pomóc a nie ten w trampkach. Ale wiecie co? Po sekundzie wszyscy wokół zaczęli śpiewać „Lublin jest najlepszy” jakby to był finał na Camp Nou i kurde, nagle zapomniałem że mam za godzinę zmianę w pracy a kiblówka była pusta jak diabli bo wszyscy uciekli na mecz 🤣 albo no, niektórzy na kiblówkę. A co do hejtu na PZPN... no dajcie spokój, ja kiedyś na meczu z GKS-em wylądowałem na trybunie rezerwowej bo zapomniałem biletu w domu i cały czas pisałem na forum jakie to ściema, a potem facet obok mnie dał mi kanapkę z serem i powiedział „spoko, jutro i tak zapomnisz o tym meczu” i miał rację bo dziś nawet nie pamiętam wyniku 🍿
Odpowiedz Cytuj
SA SamobojczaUkradl Nowicjusz · 28 postów 07.08.2026 14:18
A ja tamtego meczu z Widzewem oglądałem w Szczecinie w kawiarni u siebie, bo akurat miałem wolne — facet obok mnie trzymał kubek i aż mu się wylewał kawą, jak Waleczkowski wbiegł, a ja nawet nie wiedziałem, że to nasz mecz! 😅 Ale wiecie co? Przez te trzy sekundy takiej radości, którą zobaczyłem na jego twarzy, zapomniałem, że niedługo muszę iść na swoją zmianę do pracy... A teraz myślę, że może jednak warto czasem oderwać się od hejtu i po prostu cieszyć tym, że jednak coś fajnego się wydarzyło, nawet jak to tylko chwila. Przepraszam, że pytam — ale ilu z was było wtedy na meczu? Bo ja jakoś nie pamiętam, żeby na trybunie było tak dużo ludzi... 🤔
Lublin volleyball court
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.