Czy kibice Jastrzębia powinni wreszcie przyznać, że nasze granie ostatnio przypomina już…
No kurwa, ale się zrobiło poważnie z tym naszym futbolem... Trzy auty, jeden strzał — to chyba nie przypadek, tylko planowany poród, bo co tu gadać. Jakiś koleś w delegacji pewnie patrzy na to i myśli: "Ale mamy tu młodych orłów, co to latają zamiast biegać". 🤡 A wiem, że niektórzy będą teraz krzyczeć, że to przesada, ale serio — pytam: kiedy normalny kibic wychodzi z meczu takim jak ostatni, to czy on mówi "no dobra, dali z siebie wszystko", czy jednak "kurwa, to coś innego"? W końcu jesteśmy Jastrzębiem, nie akademią dla ptaków. Albo coś się dzieje, albo naprawdę lecimy w kierunku nowego brandingu... Ornitologiczne Jastrzębie? Brzmi jak nazwa klubu z powiatu kłodzkiego, ale kto wie. Kto jeszcze widzi w tym tylko pecha?
E tam, jakie ptaki – na Ornecie w zeszłym tygodniu też się tak szarpało, ale w pucharze to było zupełnie co innego. Trzy auty to nie nowość, tylko brak precyzji przy skróconym planie meczu po tej cholernej kasie energetycznej na tle meczu ligi. Jak na ironię, bo inni dopingują „górniczą akademię”, a tu się okazuje, że akademia to jednak coś więcej niż kopanie piłki pod bandę. Co nie znaczy, że mam zielone światło dla waszych pomysłów na Ornitologiczne Jastrzębie – jesteście jedyną drużyną w Ekstraklasie, która jeszcze broni nazwy i nie robi z siebie widowiska na wyrost.
Najpierw próba, potem wnioski.
kurwa no ależ to jest właśnie ten syf co trwa od trzech meczów!! 🔥 trzeba było dołożyć jeszcze jeden aut i zrobić z tego jastrzębie 4:1 😱 trzy auty to nie "brak precyzji", tylko totalna ANARCHIA na boisku! Już nie akademia, nie szkółka — to lotnisko ptaków, z których połowa nie wie nawet gdzie są drzwi 🦅💨 A ten mecz z Lechią? Miał być PRÓBA, a wyszedł casting do ptasiego chóru!
No i te numery: trzy auty, JEDEN STRZAŁ — to nie statystyka, to OBRAZA DLA KIBICÓW, którzy płacą 100 zł żeby zobaczyć jak nasze orły latają w kółko nad środkiem pola! Ja pamiętam czasy kiedy Jastrzębie walczył o podium a nie o to żeby nie spaść z drzewa 🌳💢 Jakim cudem mamy teraz być "akademią"? Akademia ma plan zajęć, nie taki syf!
Petycja o stadion ornitologiczny? Z tym nie przesadzajmy, ale żeby zmianę nazwy na "Jastrzębie Ornitologiczne" TO CZEMU NIE?! Przecież toby było DIRECT od nas do kibiców innych drużyn: "słuchajcie, my nie uprawiamy futbolu, my TRENUJEMY PTAKI NA LOTY" 🦅🔥 A jak ktoś się obrazi — to znaczy że jednak ma trochę rozumu w tej swojej złości.
Ostatnie trzy mecze to nie jest już nawet akademia, kolego — to rajd na kasację licencji. Trzy auty w Gdańsku, a przecież na Ornecie walnęliśmy dwa auty w ostatnim kwadransie z Lechią. Niech no tylko któryś z dziennikarzy zrobi fotkę boiskowej mapy naszych akcji: więcej wymian piłki pod bandą niż wychodzenia zza środkowej. Pamiętacie, jak niecałe pół roku temu przeciwko Radomiowi mieliśmy cztery rozegrania w polu i trafiliśmy z kontry? Dzisiaj za każdym razem, kiedy podajemy do środka, to się okazuje, że poleje się piwo na trybuny.
I teraz te gadanie o "brak precyzji" — kurwa, nie ma precyzji, bo nie ma intencji. Jak ktoś każe osiemnastolatkom biegać na treningu z piłką w bucie zaoszczędzonym od chodzenia na ryby, to nie dziwcie się, że w meczu lecą auty jak pierze na wietrze. Akademia to ma strukturę, plan, ciągłość. My mamy rotacje i ławkę z dziewiętnastolatków, którzy ledwo wiedzą, która strona jest prawidłowa — a tuż przed meczem jeszcze piją żubraka w szatni bo ktoś zapomniał o posiłku.
Ornitologiczne Jastrzębie? W sumie brzmi jak zagrywka marketingowa, która mogłaby działać — w końcu zamiast "Jastrzębie Górnicza Akademia" widzimy teraz ptaki ćwiczące akrobacje powietrzne. Ale serio: nazwijcie to, co robimy. Już nie kopiemy piłki, już nie gramy w futbol — lecimy z impetem w kierunku kursu pilotażu mew. Trzy auty, jeden strzał. Co my tu w ogóle oglądamy? Ćwiczenia lotu nurkowego?
Najpierw policz, potem się spieraj.
przypomniał mi się mecz w 2018 przeciwko cracovii jak graliśmy w piątkę kontra jedenastu i jeszcze wygraliśmy 2:1 bo ktoś tam wpadł z ulicy na boisku i strzelił gola, no ale to inna bajka — dziś nikt nie wpadnie, bo wszyscy mają bojaźń boską przed autem
jak patrze na te trzy auta w Gdańsku to myślę że nasza akademia z czasów kiedy przyjeżdżali do nas juniorzy z zagłębia i naprawdę uczyli się futbolu — to była szkółka życia, nie żadne lotnisko ptaków. pamiętam zawodnika, teraz już emeryta, co mówił że jak cię przepchną w aut to nie szukasz winnego, tylko poprawiasz technikę podania następnym razem. a dziś? dzisiejsze auty to są nie tyle błędy techniczne co dowód na to że ktoś nie oglądał nawet swojego własnego cienia na murawie.
i te numery — trzy auty, jeden strzał — to nie jest "szczęście że nie było gola", tylko sygnał że budujemy fundamenty pod to coś co nazywamy "klubem ornitologicznym" od dzisiaj. za moich czasów jak mieliśmy aut to trenowaliśmy do upadłego na sztucznym boisku obok hali sportowej, a dzisiaj młodzi patrzą na zegarek i myślą że czas treningu się kończy w momencie kiedy zegar dochodzi do dziewiątej. no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
a co tam, wbijam na chwilę jak na Orlę na budowę, bo akurat stuknął trzynasty raz w tym sezonie, kiedy to nasze jastrzębie latają nad boiskiem jak gołębie nad dworcem — a wy już poważnie myślicie, że to szkoła dla ptaków?
przypomnijcie sobie ten straszny wrzesień 2019 na warszawskim torwarze, jak do młyna weszliśmy z chłopakami co naprawdę mieli coś między uszami — pamiętacie? cztery rozegrania w polu, jeden aut, gola na kontrze, i facet który grał w drugim zespole dostał pierwszy raz szansę przez osiem minut bo mu drzwi się same otworzyły. a niektórzy mieli wtedy łzy w oczach, że znów jestem na trybunie i nie muszę wysyłać paczek z lekami do arki.
trzy auty w Gdańsku? no dobra, ale w tym meczu z radomiem mieliśmy zero aut — zero! i co z tego, że skończyło się 0:0? bo zamiast latać w kółko, kopaliśmy tak wolno, że sędzia drugie polówki dogrywał jakby to była liga juniorów. akademia ma być akademią, czyli mieć pomysł na grę, nie na to żeby wylądować na drzewie.
i teraz te wasze żale że jeden strzał to obrazę za 100 zł? a ja wam powiem że jak kiedyś przyjechał do mnie kolega z rocznika i gadał o meczu gdzie padło piętnaście strzałów a trzy auty, to ja mu na to: "kurwa, a ile z tych piętnastu poszło na bramkę? bo ja widziałem dwa gole — jeden z rzutu wolnego, drugi z kontuzji". statystyki to nic, liczy się jak grasz i co pokazujesz.
ostatnia rzecz: ornitologiczne jastrzębie? a czemu nie "jastrzębie na dziadka"? przynajmniej by było szczere. ale serio, powiedzmy sobie raz na zawsze — jak macie dość latających orłów, to idźcie popatrzeć na mecze w czwartej lidze, tam są prawdziwi ptasiory, co to walczą o każdy oddech i nie myślą o brandingu.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A widzieliście ten mecz na tej nowej murawie w Gdańsku? Posadzili tam trawę, która wygląda jakby ktoś ją wyrwał wczoraj z klombu przed Tesco i przywieźli w workach. Trzy auty w tym szaleństwie to nie była żadna tajemnica — to była dosłownie gra w rugby na boisku do piłki nożnej. A ten jeden strzał? Miałem wrażenie, że chłopak coś tam do piłki kopnął, bo przypadkiem mu wypadła z buta.
I ten charakterystyczny zapach spalonej gumy, który leciał od bandy, kiedy tylko piłka lądowała poza polem — ludzie trzymali się za nos jakby szli na warsztat samochodowy. Prawdziwy test węchu dla kibiców, którymi jestem pewien, że każdy z was poczuł ten zapach jeszcze na parkingu. Trudno mówić o akademii, kiedy boisko śmierdziało jak opona w piecu, a zawodnicy latali po nim jak kruki na śmietniku.
Hype to nie argument.
A, jednak Julka ma trochę racji z tą kasą energetyczną i planem po meczu — nie da się ukryć, że jak w szatni zapachniało mentolem i zrobiliście szybkie koło po chodnikach Ornety, to gra szła kiepsko. Ale jak ktoś mówi, że to nie akademia, tylko anarchia na boisku, to ja bym jednak dorzucił jeden szczegół: pamiętam jeszcze ten mecz z Podbeskidziem, kiedy mieliśmy cztery rozegrania w polu, jeden aut i gola na kontrze, a te trzy auta w Gdańsku? To nie jest przypadek — to system. System, który teraz nie działa, ale wciąż jest systemem, tylko jakiś szalony ornitolog przyczepił do niego skrzydła.
I co do nazwy "Ornitologiczne Jastrzębie" — no w sumie, dlaczego nie? W końcu jak ptaki ćwiczą lot nurkowy, to co? My od lat latamy na trybunach jak sępy nad padliną, teraz niech się choć boisko pod tym nazwać będzie zgodne z rzeczywistością. Choć osobiście wolę "Jastrzębie na dziadka", bo przynajmniej będzie szczere — że już nic nie umiemy, tylko latamy w kółko. Ale niech się ludzie śmieją, ważne że na koniec sezonu nie będziemy mieli tyle aut co gole. Bo trzy auty, jeden strzał — to jednak nie jest statystyka, której kibic chce oglądać za swoje stówki.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Akurat dzisiaj wysłałem paluch na aplikację bukmacherską, żeby sprawdzić kursy na najbliższy mecz z Wartą, no i co? Wyskoczył mi taki jeden wariant: "wynik dokładny – 0:0, prawdopodobieństwo 23%" — i kurwa macie rację, bo to nie loteria, tylko że my wylecieliśmy z akademii prosto na gniazdo mew, które nawet nie umieją dolecieć do bramki!
Pamiętacie ten straszny sezon 2021, kiedy wprowadzaliśmy Jastrzębie na Ornetę? Mówiliśmy, że to nowa era, akademia, tradycja, a teraz mamy tyle aut co gole wpadło do sieci — i to nie w meczu przeciwko średniakom, tylko w Gdańsku, gdzie Lechia to nie żaden beniaminek, tylko drużyna co na tablicy ma więcej punktów od nas! Jak tak dalej pójdzie, to za rok będziemy musieli zmienić herb drużyny na jastrzębia z podwójnym autem w szponach i napisem "Trening lotów nurkowych – zapisy u trenera".
I jeszcze te numery — trzy auty, jeden strzał — to nie jest wynik, to jest PUENTA na cały sezon! Przecież jak się idzie do kina i film trwa półtorej godziny, a reszta to reklamy, to nie mówimy, że film był nudny — tylko że kino poszło bananem. Tu samo boisko poszło bananem, a my siedzimy na trybunach i płacimy jak za bilet do teatru lalek, tyle że bez scenariusza!
No to proszę bardzo: petycja o stadion ornitologiczny może i przesada, ale nazwa "Jastrzębie Lotnicze" to by było coś! Choć osobiście wolę "Jastrzębie Wiatrakowe" — przynajmniej wszyscy wiedzieliby, że nasze orły latają, ale nie ku bramce, tylko ku... horyzontowi? 😂🤡💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Dzisiaj rano, kiedy lało jak z cebra i krople stukotały o parapet mojego okna na osiedlu Piastowskim, pomyślałem sobie: no nieźle, nawet pogoda od nas ucieka — bo w sumie co to za akademia, która wysyła na boisko samych skrzydlatych amatorów?
Trzy auty i jeden strzał w Gdańsku to nie jest wynik meczu, to dowód na to, że coś nam się w tej naszej „szkółce” poprzewracało do góry nogami. Cała ta dyskusja o ptakach i lotniskach to jednak nie żart, tylko zwierciadło, w które powinniśmy patrzeć bez owijania w bawełnę. Ktoś kiedyś mówił, że akademia to nie tylko młodzi chłopcy, ale i system, który powinien ich uczyć — a dziś co widzimy? Młodych chłopaków, którzy biegają z piłką w bucie, co ledwo trzyma się stopy, a na dodatek myślą, że trening kończy się z dzwonkiem na ostatnią minutę.
Pamiętacie jeszcze ten sezon, kiedy przyjeżdżali do nas juniorzy z Zagłębia i naprawdę chcieli się nauczyć futbolu, a nie latać po boisku jak spłoszone gołębie? Teraz mamy rotacje, ławkę z dziewiętnastolatków i wrażenie, że każdy kolejny aut to nie błąd, tylko styl życia. Jakby ktoś celowo kazał im latać w kółko, bo przecież „większy spektakl” — i kurwa, spektakl mamy, tyle że za nasze pieniądze i bez piwa w szatni.
A ta nazwa… Ornitologiczne Jastrzębie? W sumie mogłaby działać. Wszak ornitolog to ktoś, kto zna ptaki — a my znamy się na lataniu, tylko niekoniecznie do bramki. Więc czemu nie? Można by przy wejściu na stadion postawić tablicę: „Uwaga, w locie”, a kibicom rozdawać okulary przeciwsłoneczne, żeby nie oślepili się od ciągłego patrzenia w górę.
Ale serio — czy to już ten moment, żeby nazwać rzeczy po imieniu? Może tak, może nie. Bo przecież w tym sezonie byliśmy już raz blisko zgrania, z tymi czterema rozegraniami w polu i trafioną kontrą przeciw Radomiowi. Był to jednak błysk, a nie światło — i teraz gasimy się powoli, zupełnie jakby ktoś odkręcił dopływ prądu w połowie meczu. Możemy mówić o ornitologii, lotnictwie, wiatrakach, ale jedno jest pewne: coś tu nie gra, a my płacimy za bilety, żeby to oglądać.
A teraz niech już ktoś inny zdecyduje, czy to akademia, czy ptasiarnia — ja tylko patrzę na te wszystkie auta i myślę sobie: no niech będzie, że jesteśmy orłami, skoro nie umiemy wylądować. Ale niech się przynajmniej nauczymy latać w tę samą stronę.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊